Podrygi zdychającej ostrygi. UE grozi AMERYCE bojkotem Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej

Kraje UE grożą USA bojkotem

Mistrzostw Świata

w Piłce Nożnej 2026

z powodów politycznych

kraje-ue-groza-usa-bojkotem-mistrzostw-swiata-w-pilce-noznej

Napięcia dyplomatyczne między Stanami Zjednoczonymi a Europą osiągają punkt krytyczny. Powodem jest powrót prezydenta Donalda Trumpa do kontrowersyjnego pomysłu przejęcia Grenlandii, autonomicznego terytorium należącego do Danii. W odpowiedzi na te działania, w Europie narastają głosy wzywające do bojkotu Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2026 roku, których głównym gospodarzem będą właśnie Stany Zjednoczone.

Prezydent Trump, ponownie obejmując urząd, wznowił swoje starania o przejęcie Grenlandii, argumentując, że wyspa ma „strategiczne znaczenie” dla bezpieczeństwa narodowego USA oraz jest bogata w cenne surowce mineralne. Dania i Unia Europejska stanowczo sprzeciwiły się tym planom, co doprowadziło do bezprecedensowych działań odwetowych ze strony amerykańskiej administracji.

W odpowiedzi na europejski opór, Biały Dom nałożył 10-procentowe cła na osiem państw europejskich: Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Holandię, Norwegię, Szwecję, Finlandię oraz Danię. Trump zagroził również podwojeniem tych ceł, jeśli do czerwca 2026 roku nie zostanie osiągnięte porozumienie w sprawie sprzedaży lub cesji terytorium.

Mistrzostwa Świata 2026, organizowane wspólnie przez USA, Kanadę i Meksyk, mają być największym turniejem w historii, z rekordową liczbą 104 meczów. Stany Zjednoczone mają być gospodarzem aż 78 spotkań, w tym wszystkich meczów fazy pucharowej od ćwierćfinałów. Jednak w obliczu narastającego konfliktu o Grenlandię, coraz więcej europejskich polityków i działaczy sportowych wzywa do bojkotu tego prestiżowego wydarzenia.

W Wielkiej Brytanii posłowie Simon Hoare i Luke Taylor zaapelowali, aby reprezentacje Anglii i Szkocji wycofały się z turnieju w celu „zawstydzenia” amerykańskiego prezydenta. Z kolei w Niemczech rzecznik ds. polityki zagranicznej Jürgen Hardt określił bojkot jako „ostateczność„, która mogłaby zmusić Waszyngton do zmiany kursu.

Do dyskusji włączyli się również przedstawiciele środowiska piłkarskiego. Oke Goettlich, prezes FC St. Pauli i członek zarządu Niemieckiego Związku Piłki Nożnej, publicznie zakwestionował sens udziału europejskich drużyn w turnieju organizowanym przez kraj, który „atakuje Europę” poprzez groźby ekonomiczne i terytorialne. Podobne stanowisko zajął doświadczony francuski trener Claude Le Roy.

Wśród obywateli europejskich również rzekomo rośnie poparcie dla idei bojkotu. W Holandii petycja wzywająca reprezentację do wycofania się z mistrzostw zebrała już blisko 90 tysięcy podpisów. Jej autorzy argumentują, że udział w turnieju byłby równoznaczny z milczącym poparciem dla „agresywnej polityki terytorialnej” Stanów Zjednoczonych.

Analitycy wskazują, że bojkot Mistrzostw Świata przez europejskie potęgi piłkarskie miałby ogromne konsekwencje finansowe i wizerunkowe dla USA. Europa jest nie tylko domem wielu czołowych drużyn narodowych, ale także największym rynkiem telewizyjnym dla piłki nożnej. Nieobecność reprezentacji takich jak Anglia, Francja czy Niemcy znacząco obniżyłaby prestiż turnieju i mogłaby kosztować organizatorów miliardy dolarów utraconych przychodów.

Przedstawiciele Unii Europejskiej w Brukseli nieoficjalnie przyznają, że bojkot sportowy może być jednym z niewielu skutecznych narzędzi nacisku na administrację Trumpa. „Sport, a szczególnie piłka nożna, ma ogromną siłę symboliczną i ekonomiczną. Amerykanie doskonale rozumieją język pieniędzy, a mundial bez Europy to finansowa katastrofa” – miał powiedzieć jeden z unijnych dyplomatów.

FIFA, światowa federacja piłkarska, znalazła się w niezręcznej sytuacji, próbując zachować neutralność w narastającym konflikcie. Organizacja wezwała do „dialogu i dyplomatycznego rozwiązania sporu”, podkreślając, że sport powinien jednoczyć, a nie dzielić narody.

Konflikt o Grenlandię i potencjalny bojkot Mistrzostw Świata 2026 pokazuje, jak współczesny sport staje się areną geopolitycznych rozgrywek. Pozostaje pytanie, czy europejskie federacje piłkarskie zdecydują się na tak radykalny krok, i czy groźba bojkotu okaże się skutecznym narzędziem w powstrzymaniu amerykańskich ambicji terytorialnych wobec Grenlandii.

Źródła:

https://www.cityam.com/boycott-2026-world-cup-over-greenl…

https://www.theguardian.com/football/2026/jan/20/concerne…

https://www.theguardian.com/world/live/2026/jan/19/trump-…

https://www.dailymail.co.uk/news/article-14309405/Calls-S…

https://www.si.com/soccer/last-resort-german-politician-s…

https://www.mirror.co.uk/sport/football/news/piers-morgan…

No to ścinamy głowy !! Bo islamofobia. MEM-y III.

——————————

———————————-

———————————————

—————————————-

—————————————————-

———————————————

——————————————-

—————————————————

———————————–

Kobiety w islamie. MEM-y II

————————-

————————————————————

————————————————————–

—————————————————-

———————————————————

———————————————————————

—————————————————–

——————————————–

—————————————-

Dni Islamu – zwycięstwo „tolerancji”. MEM-y I

———————————————–

—————————–

——————————————————-

——————————————————————

————————————

———————————————————

————————————————

—————————————

————————————————

Komisja Europejska planuje wprowadzenie zakazu stosowania technologii Huawei i ZTE [Chiny].

apolut.net/eu-kommission-plant-verbot-von-huawei-und-zte-technik

Komisja Europejska planuje wprowadzenie zakazu stosowania technologii Huawei i ZTE w sieciach komórkowych

Komisja Europejska planuje obowiązkowe wycofywanie chińskiej technologii sieciowej od producentów takich jak Huawei i ZTE z sieci komórkowych i infrastruktury krytycznej. Dziś, (20 stycznia 2026 roku-przyp. tłum.) , przedstawiono znowelizowaną ustawę o cyberbezpieczeństwie, która zobowiązuje państwa członkowskie do stopniowego usuwania komponentów wysokiego ryzyka w celu zminimalizowania ryzyka szpiegostwa i sabotażu.

Poprzednie zalecenia krajowe były niewystarczające; nowe przepisy będą zharmonizowane i oparte na ryzyku, w tym terminy dla każdego sektora i koszty. Dotyczy to sieci komórkowych i elektrowni słonecznych. Kraje takie jak Niemcy i Hiszpania mogą się temu sprzeciwić, ponieważ dostawcy usług telekomunikacyjnych obawiają się wysokich kosztów konwersji.

Huawei, ZTE i Chiny nie skomentowały jeszcze sprawy. Środki te odzwierciedlają presję USA na zakazanie chińskiej technologii na obszarach wrażliwych. Niemcy mają już krajowe zalecenia dla sieci 5G.

Tłumaczył Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Artykuł ukazał się 20 stycznia 2026 roku na stronie apolut.net/eu-kommission-plant-verbot-von-huawei-und-zte-technik


Cła w USA to koniec niemieckiej gospodarki

Koniec niemieckiej gospodarki

Claudia Töpper apolut.net/das-ende-fur-deutschlands-wirtschaft

Cła w USA to koniec niemieckiej gospodarki

Komentarz Claudii Töpper.

Niemcy znajdują się w opłakanym stanie. Nie tylko politycznym i społecznym, ale także gospodarczym. Od dziesięcioleci Niemcy są nie tylko poważnie zadłużone, ale teraz oficjalnie bankrutują. Kraje związkowe Saksonia-Anhalt i Saksonia jako pierwsze publicznie przyznały się do tego w ostatnich tygodniach i wkrótce w ich ślady pójdzie pozostałych 14 krajów związkowych. Stuttgart, stolica Badenii-Wirtembergii i jeden z najważniejszych ośrodków niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, z fabrykami Porsche, Daimlera i Mercedesa-Benz, również ogłosił, że stoi na skraju bankructwa. (1)

13 listopada 2025 roku premier Saksonii-Anhalt, Reiner Haselhoff z CDU, wystąpił na żywo w programie „Maybrit Illner” niemieckiej telewizji ZDF pod tytułem: „Czarno-czerwoni: Brak ożywienia, brak zaufania – kryzys dla czarno-czerwonych?” (w Niemczech przyjęło się, żę każda partia ma przypisany kolor, czarny oznacza CDU czyli chrześcijańską demokrację, a czerwony SPD czyli socjaldemokratów – przyp. tłum.), aby przyznać, że „jesteśmy w zasadzie bankrutami”. (2) Nie jest jasne, czy miał na myśli tylko swój kraj związkowy, czy też ujawnił prawdę o całych Niemczech. Dokładnie dwa miesiące później, 13 stycznia 2026 roku, przedwcześnie ogłosił swoją rezygnację z dniem 27 stycznia 2026 roku. (3) Jego następca miał zostać wybrany w parlamencie krajowym następnego dnia. Jednak już wtedy mówiono, że jego następcą będzie Sven Schulze. (4) Podobnie, 6 stycznia 2026 roku kraj związkowy Saksonia również ogłosił bankructwo. (5)

Niemiecki przemysł motoryzacyjny od co najmniej roku znajduje się w opłakanym stanie. W 2025 roku kilka zakładów musiało zawiesić produkcję z powodu niskiej liczby zamówień. Dotknęło to zakłady VW w Zwickau, Emden i Osnabrück, a także zakład Opla Stellantisa w Eisenach. (6) Wstrzymanie produkcji w Oplu dotknęło również zakłady we Francji, Polsce i Hiszpanii. (7)

Aby zredukować zatrudnienie, firmy takie jak VW i Mercedes-Benz zaoferowały pracownikom wcześniejsze emerytury w wysokości 500 000 euro. (8) Jednocześnie pracownicy byli zapewniani w firmie, że niemiecka gospodarka powróci do rentowności do 2026 roku, ponieważ przemysł motoryzacyjny otrzymał polecenie produkcji broni zamiast samochodów. Należy jednak jasno powiedzieć, że po pierwsze, nie jest to rozwiązanie, z którego można być dumnym, a po drugie, jedynie na jakiś czas odsunie ono w czasie widmo niewypłacalności. (9)

Zakupy samochodów elektrycznych gwałtownie spadły, a wszyscy w branży motoryzacyjnej wiedzą, że Niemcy lata temu zostały w tyle za Chińczykami i Japończykami pod względem jakości i innowacyjności, do tego stopnia, że ​​nasz postęp już za nimi nie nadąża. (10) Wydaje się to być powszechną wiedzą w Niemczech, nawet jeśli nie jest oficjalnie uznawane.

Do tego dochodzą wygórowane ceny energii, które Niemcy zawdzięczają poprzedniej i obecnej koalicji rządowej. (11) Ponadto nadmierne regulacje i akty administracyjne niszczą wszelkie nowe, innowacyjne pomysły w Niemczech. Niemcy realizują plan samozniszczenia na wszystkich poziomach, ponieważ coraz więcej firm w Niemczech ogłasza bankructwo. (12) Na przykład, po 24 latach, 16 grudnia 2025 r. VW ostatecznie zaprzestał produkcji samochodów w Transparent Factory w Dreźnie. (13)

Konsekwencje amerykańskich ceł dla Niemiec

W ubiegłą sobotę, 17 stycznia 2026 r., prezydent USA Donald J. Trump ogłosił na portalu TruthSocial, że od 1 lutego 2026 r. nałoży cła karne w wysokości 10% na wszystkie kraje europejskie, które wspierają Grenlandię, do czasu uzyskania zgody na jej zakup. Jeśli to okaże się niewystarczające, cła zostaną podwyższone do 25% od 1 czerwca 2026 r. (14) Te cła karne dotyczą również Niemiec. Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) już bije na alarm. (15) Prezes VDA, Hildegard Müller, stwierdziła:

Koszty tych dodatkowych ceł byłyby ogromne dla niemieckiego i europejskiego przemysłu – w i tak już trudnych czasach. […] Mądra, strategiczna reakcja, skoordynowana z krajami dotkniętymi kryzysem [jest teraz kluczowa]. Pochopne działania doprowadzą do eskalacji i potencjalnej spirali, która przyniesie same straty”. (16)

Przewodniczący Niemieckiego Związku Handlu Hurtowego, Zagranicznego i Usług (BGA), Antonin Finkelnburg, również krytycznie ocenia sytuację gospodarczą w Niemczech. Wyjaśnił:

Możemy już wyciągnąć wnioski z ubiegłego roku i początkowych ceł: wolumen handlu z USA spadł o 7,8% do listopada 2025 r. To znaczące. To jeszcze nie są ostateczne liczby, ale już teraz wiadomo – mamy do czynienia z ogromnym spadkiem. Nowe cła jeszcze bardziej pogorszą sytuację”. (17)

Jednocześnie jednak podkreśla:

UE musi zająć stanowcze stanowisko w tej sprawie. Wolność, demokracja i praworządność Grenlandii są zagrożone”. (18)

W 2025 roku Stany Zjednoczone były krajem, do którego Niemcy eksportowały najwięcej towarów. To sprawia, że ​​Niemcy są krajem najbardziej dotkniętym tymi cłami, ponieważ eksportują do USA towary o wartości około 163–170 miliardów dolarów rocznie. (19) Wśród towarów, które USA kupują od Niemiec, znajdują się nie tylko produkty motoryzacyjne, ale także dostawy uzbrojenia. Na przykład BMW, VW, Porsche, Audi i Mercedes-Benz dostarczają do USA samochody i komponenty, takie jak silniki i skrzynie biegów, co czyni je największym towarem eksportowym Niemiec. (20) Oprócz maszyn przemysłowych, Niemcy sprzedają USA również broń i amunicję, taką jak bomby, rewolwery, granaty, pistolety i części do broni wojskowej. (21) Oprócz tych towarów eksportowych, zwiększone cła będą również dotyczyć produktów medycznych i komponentów lotniczych. (22)

Komentarz

10-procentowe cła nałożone przez USA to nie tylko dodatkowe obciążenie dla Niemiec. Oznaczają one koniec gospodarczy Niemiec. Uzależniając się niemal całkowicie gospodarczo od Stanów Zjednoczonych poprzez sankcje wobec Rosji i własną rezygnację z energii jądrowej, Niemcy w istocie podpisały własny wyrok śmierci. Jeśli cła nie zostaną odrzucone w rozmowach między Trumpem a UE na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w Davos w Szwajcarii w tym tygodniu, prawdopodobnie będzie to ostateczny koniec Niemiec jako potęgi przemysłowej, a także koniec UE. (23) Ponieważ Chiny mają już traktaty z Grenlandią, do których obecnie roszczą sobie prawa Stany Zjednoczone, nie jest jeszcze jasne, czy UE faktycznie będzie musiała walczyć z USA sama. Obecnie jednak Chiny wydają się powstrzymywać. Jedno jest pewne: uzasadnienie Trumpa dla zakupu Grenlandii – rzekomo dlatego, że rosyjskie i chińskie statki zostały zauważone w pobliżu Grenlandii i stanowiły dla niej zagrożenie – zostało już ujawnione jako kłamstwo przez dyplomatów. (24)

Stały Przedstawiciel Rosji przy OBWE Dmitrij Polański udzielił wywiadu 13 stycznia 2026 r. W wywiadzie odniósł się do obecnych relacji między USA a Europą. Odnosząc się do obecnej sytuacji, wyjaśnił:

[…] Myślę, że połkną Grenlandię. Już po cichu się do tego przygotowują. Nawet Duńczycy, którzy wydają ponure ostrzeżenia, robią to. Europa dawno pogodziła się z podwójnymi standardami. I podwójne standardy będą obowiązywać także tutaj. Znajdą sposób, żeby wytłumaczyć ludziom, że nic poważnego się nie stało. Taka jest moja prognoza. W Europie bardzo trudno będzie odwrócić ten spadkowy trend, który sami wywołali swoimi nieprzemyślanymi działaniami. Nie chodzi tylko o USA, ale o strategiczną decyzję. Teraz, gdy zapadła decyzja o braku współpracy z Rosją pod żadnym pozorem – nawet w dziedzinie kultury i sportu – Europa straciła ten filar, a tym samym źródło siły. Musi znaleźć nowe źródło siły. […] W pewnych okolicznościach USA mogłyby być takim źródłem siły. Zasadniczo [USA] chcą czerpać zyski ze wszystkiego i wcale nie są zainteresowane wzmacnianiem Europy. Widać to w ich polityce gospodarczej, na przykład wobec Niemiec, których Trump, jak wiadomo, nie lubi. Chiny są nadal opcją, ale Chiny są dość daleko i w jakiś sposób droga Chin wiedzie przez Rosję, jakkolwiek na to nie patrzeć. […] (25)

Aby ukryć ogromne zadłużenie Niemiec i falę bankructw, wojna na Ukrainie jest konsekwentnie podtrzymywana przez Merkel, Scholza, Merza i całą UE, za wszelką cenę. Społeczeństwo pod żadnym pozorem nie może zdawać sobie sprawy z tego, jak źle radzi sobie niemiecka gospodarka. Plandemia związana z koronawirusem została wykorzystana nie tylko do eksperymentu psychologicznego, mającego na celu sprawdzenie, jak daleko można się posunąć, ale także do ukrycia faktu, że Niemcy w 2020 roku były już gospodarczo u kresu sił.

W ten sposób, poprzez koronawirusa i wojnę na Ukrainie, zaciągnięto tak wiele długów, aby wmówić ludziom, że sytuacja gospodarcza Niemiec jest fatalna tylko z powodu tych czynników, a nie z powodu złych decyzji niemieckich i europejskich polityków. Co więcej, mit, że cały ten dług trzeba spłacić, musi zostać obalony. Te kwoty dawno przestały przedstawiać jakąkolwiek realną wartość; Powstają one poprzez drukowanie pieniędzy na ślepo. W rzeczywistości od lat trwają prace nad nową walutą, e-euro. Najprawdopodobniej będzie to wiązać się z umorzeniem długu i po prostu wprowadzeniem nowej waluty. Jest to przedstawiane jako ratunek, ale w rzeczywistości będzie to koniec wolności i ostateczne otwarcie cyfrowego i fizycznego więzienia.

To jest prawdziwy plan, który za tym wszystkim stoi. Czy ludzie w Niemczech naprawdę wierzą, że cyfrowe prawo jazdy i cyfrowy dowód osobisty, w tym skanowanie odcisków palców, a także liczne kamery z rozpoznawaniem twarzy w supermarketach i miejscach publicznych, są rzeczywiście wprowadzane przez polityków w celu ochrony obywateli? Dlaczego więc Niemcy i świat nie stają się bezpieczniejsze, mimo że oficjalnie coraz więcej robi się dla bezpieczeństwa? Ponieważ nie służy to bezpieczeństwu obywateli, lecz raczej bezpieczeństwu rządu przed obywatelami, a także absolutnej kontroli i zniewoleniu. Każdy, kto sprzeciwi się rządowi lub nie podporządkuje się, zostanie pozbawiony dostępu do żywności, nie będzie mógł płacić czynszu z powodu zamrożenia kont i nie będzie mógł uciec z kraju, ponieważ wszystko podlega cyfrowemu nadzorowi.

Tłumaczył Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Artykuł ukazał się 20 stycznia 2026 roku na stronie : apolut.net/das-ende-fur-deutschlands-wirtschaft-von-claudia-topper

Źródła i Przypisy:

(1) https://www.welt.de/wirtschaft/article694281553e25dcaf036adcd3/gigantischer-einbruch-zahlungsfaehigkeit-ende-2025-unter-null-stuttgart-muss-bericht-ueber-haushaltslage-korrigieren.html; https://www.focus.de/finanzen/stuttgart-unter-0-eine-der-reichsten-deutschen-staedte-rutscht-in-die-pleite_9f20bbfa-1b3b-4ee1-b688-cc4126ee03a4.html; https://www.bild.de/politik/inland/zahlungsfaehigkeit-unter-null-stuttgart-kurz-vor-der-pleite-694256ea11416590a630da13

(2) https://www.zdf.de/video/talk/maybrit-illner-128/maybrit-illner-vom-13-november-2025-100

(3) https://www.freiepresse.de/nachrichten/sachsen/haseloff-will-am-27-januar-zuruecktreten-artikel14096950

(4) https://www.welt.de/newsticker/dpa_nt/infoline_nt/Politik__Inland_/article696647d61fdfcb5ac32fcb95/haseloff-will-am-27-januar-zuruecktreten.html; https://www.bild.de/politik/inland/magdeburgs-machtwechsel-um-mitternacht-tritt-haseloff-zurueck-696657bd0bbaff31d07df0b7

(5) https://www.dw.com/de/kommunen-gemeinden-deutschland-finanziell-am-abgrund-pleite-bundesregierung-haushalt-infrastruktur/a-75404372

(6) https://ev.com/news/volkswagen-pauses-ev-production-at-two-german-plants-amid-slower-demand; https://www.diesachsen.de/en/economy/vw-cuts-shifts-weak-demand-3058486; https://evertiq.com/news/2025-09-30-stellantis-pauses-car-production-across-europe-amid-weakening-demand

(7) https://evertiq.com/news/2025-09-30-stellantis-pauses-car-production-across-europe-amid-weakening-demand

(8) https://www.merkur.de/wirtschaft/mercedes-bis-zu-500-000-euro-abfindung-bei-freiwilliger-kuendigung-zr-93639629.html; https://www.hna.de/wirtschaft/vw-stellenabbau-internes-papier-bringt-ueberraschende-details-ans-licht-zr-93782442.html

(9) https://www.armyrecognition.com/focus-analysis-conflicts/army/defence-security-industry-technology/rheinmetall-could-shift-automotive-production-to-military-manufacturing-in-response-to-growing-defense-demand; https://defence-industry.eu/germany-considers-converting-automotive-factories-to-defence-production/; https://www.defensenews.com/global/europe/2025/03/10/defense-companies-jack-up-germanys-auto-industry-to-make-weapons-fast/

(10) https://ev.com/news/volkswagen-pauses-ev-production-at-two-german-plants-amid-slower-demand; https://www.ifo.de/en/facts/2025-02-05/automotive-industry-germany-concerned-about-competitiveness; https://www.bundesbank.de/en/tasks/topics/monthly-report-weakness-in-the-german-automotive-industry-continues-945866; https://www.aa.com.tr/en/europe/profits-fall-rivals-rise-german-auto-sector-faces-tough-road/3746146; https://www.aa.com.tr/en/europe/profits-fall-rivals-rise-german-auto-sector-faces-tough-road/3746146; https://www.reuters.com/business/autos-transportation/porsche-2025-deliveries-drop-10-weak-china-demand-eu-cybersecurity-rules-2026-01-16/; https://www.ft.com/content/6d96578e-4d24-4ea5-9f81-55a42de036c8

(11) https://www.dihk.de/en/german-economy/economy-in-the-wake-of-the-energy-price-crisis-85178; https://www.vda.de/en/press/press-releases/2023/231102_Medium-sized-Automotive-Companies_Red-Tape-and-high-Electricity-Prices-ongoing-Major-Challenges; https://cepr.org/voxeu/columns/recent-weakness-german-manufacturing-sector; https://newseu.cgtn.com/news/2025-02-21/Germany-s-auto-industry-slowdown-symbolizes-country-s-economic-slump-1B7ONMSZGg0/p.html

(12) https://www.fr.de/wirtschaft/rekord-insolvenzen-experte-warnt-vor-strukturellem-kollaps-der-deutschen-wirtschaft-94115584.html; https://www.meinbavaria.de/warning-signs-for-the-german-economy-as/; https://www.merkur.de/wirtschaft/rekordinsolvenzen-fuer-2026-erwartet-geht-nur-noch-ums-reine-ueberleben-zr-94114931.html

(13) https://aufgewacht-online.de/deindustrialisierung-vw-stellt-autoproduktion-in-dresden-ein/

(14) https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/115911344443637897

(15) https://de.rt.com/inland/267632-trumps-erneute-zoelle-als-oekonomische/

(16) https://de.finance.yahoo.com/nachrichten/deutsche-autobauer-schlagen-alarm-verband-140250570.html

(17) https://de.rt.com/inland/267632-trumps-erneute-zoelle-als-oekonomische/

(18) https://de.rt.com/inland/267632-trumps-erneute-zoelle-als-oekonomische/

(19) https://www.destatis.de/DE/Presse/Pressemitteilungen/2025/05/PD25_178_51.html; https://de.rt.com/inland/267632-trumps-erneute-zoelle-als-oekonomische/

(20) https://www.destatis.de/DE/Presse/Pressemitteilungen/2025/05/PD25_178_51.html

(21) https://tradingeconomics.com/germany/exports/united-states; https://tradingeconomics.com/germany/exports/united-states/arms-ammunition-parts-accessories

(22) https://tradingeconomics.com/germany/exports/united-states; https://www.dw.com/en/us-remains-by-far-the-top-market-for-german-exports/a-72237171

(23) https://www.weforum.org/meetings/world-economic-forum-annual-meeting-2026/

(24) https://kwsn.com/2026/01/11/nordics-reject-trumps-claim-of-chinese-and-russian-ships-around-greenland-ft-reports/; https://theprint.in/world/nordics-reject-trumps-claim-of-chinese-and-russian-ships-around-greenland-ft-reports/2824431/

(25) https://de.rt.com/international/video/267281-poljanski-entweder-europa-schmollt-weiter-oder-erkennt/#

Przerzucili przez granicę. 5,5 tys. ludzi, gł. Ukraińców.

Przerzucali nielegalnie przez granicę. Jest akt oskarżenia

[a czy można przerzucać legalnie?? md]


przerzucali-nielegalnie-przez-granice

Dziewięć osób – obywateli Ukrainy i Polski – odpowie przed sądem za organizowanie cudzoziemcom nielegalnego przekraczania wschodniej granicy Polski – poinformowała prokuratura. Sprawa dotyczy blisko 5,5 tys. osób, które w latach 2019-2023 przekroczyły granicę na podstawie wyłudzonych wiz.

Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Zamościu skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Z ustaleń śledztwa wynika, iż w skład zorganizowanej grupy przestępczej wchodzili obywatele Polski i Ukrainy, a działalność prowadzona była w latach 2019-2023 – poinformował w komunikacie prasowym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu prok. Rafał Kawalec.

Jak wyjaśnił, proceder polegał na wystawianiu i rejestrowaniu we właściwych urzędach pracy stosownych oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy dla cudzoziemców, co uprawniało ich do otrzymania wiz.

W większości byli to Ukraińcy

Według ustaleń śledczych wystawiający oświadczenia nie mieli zamiaru ani możliwości powierzenia cudzoziemcowi wykonywania wskazanej pracy, a wystawione dokumenty miały na celu wprowadzenie w błąd pracowników konsulatów i wyłudzenie na tej podstawie niezbędnych do przekroczenia granicy wiz uprawniających do wjazdu i pobytu w krajach Unii Europejskiej.

Jak podał prok. Kawalec, z ustaleń śledztwa wynika, że w ten sposób grupa przestępcza zorganizowała nielegalne przekroczenie granicy państwa dla co najmniej 5 tys. 427 osób. W większości byli to Ukraińcy.

Śledztwo w tej sprawie było prowadzone przez funkcjonariuszy Placówki Straży Granicznej w Hrebennem (Lubelskie) z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, którzy wpadli na trop przestępczej grupy.

Grupa przestępcza

Akt oskarżenia obejmuje sześcioro obywateli Ukrainy i troje obywateli Polski.

Pięć osób usłyszało zarzuty działania w ramach struktur zorganizowanej grupy przestępczej, w tym jedna osoba zarzut kierowania grupą. Ośmiu osobom przedstawiono zarzuty organizowania nielegalnej migracji. Trzy osoby usłyszały zarzut „prania brudnych pieniędzy” pochodzących z przestępstwa.

Prok. Kawalec powiedział, że śledczym nie udało się ustalić kwot, które podejrzani otrzymywali za organizowanie nielegalnego przekroczenia granicy. Niektórzy z nich mają zarzuty uczynienia sobie z przestępstwa stałego źródła dochodu.

Część podejrzanych, w toku przeprowadzonych przesłuchań przyznała się do popełnia zarzucanych im czynów i złożyła wyjaśnienia, w których opisali swój udział w przestępczym procederze, inni nie przyznali się lub przyznali się do części zdarzeń — prok. Kawalec.

Czworo podejrzanych złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze bez przeprowadzenia rozprawy.

Wobec wszystkich podejrzanych zastosowano poręczenia majątkowe, dozory policji, zakazy opuszczania kraju. Wobec kobiety oskarżonej o kierowanie grupą prokuratora zastosowała także zabezpieczenie majątkowe poprzez ustanowienie hipoteki na jej nieruchomości do kwoty 750 tys. zł.

Za zarzucane podejrzanym przestępstwa grożą różne kary, maksymalna to 15 lat więzienia.

CZYTAJ TAKŻE: Wojna jako pretekst. Pod przykrywką ewakuacji z Ukrainy wielokrotnie łamali przepisy, by sprowadzać auta. 32 osoby usłyszały zarzuty

Robert Knap/PAP

Dziś ! Opole – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

21.01.2026 Opole – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

21/01/2026 rzez antyk2013

W każdą trzecią środę miesiąca

Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18-tej w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha.

Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita). Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18.00 w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita)

Imperialny Trump, Grenlandia i upadek Europy…

Imperialny Trump, Grenlandia i upadek Europy…

Jacek K.M.


imperialny-trump-grenlandia-i-upadek-europy

Trump nie kryje swoich planów odnośnie Grenlandii podkreślając, że leży ona na amerykańskim kontynencie i w obliczu aktywizacji w rejonie arktycznym Rosji i Chin potrzebuje jej dla zbudowania Złotej Kopuły, czyli systemu bezpieczeństwa. Nazywa to strategiczną koniecznością.

Europejscy liderzy są mocno zaniepokojeni, do pociągu unijnej wizji przyszłości wsiadł konduktor Trump i zaczyna sprawdzać bilety. Czyżby to był koniec jazdy na gapę? Powstało poruszenie, nawet oburzenie na taką niesprawiedliwość, do tej pory wszystko było względnie dobrze, a teraz konduktor mówi sprawdzam! Już za pierwszej kadencji Trump ostrzegał Europę, że jest na drodze do samozagłady, nie inwestując w obronę i bezmyślnie finansując zbrojenia Putina. Wyśmiali go mówiąc, że ich nie stać. Jednak kiedy nie chcesz łożyć na własną armię, będziesz finansował armię okupacyjną. Trzeba powiedzieć, że Trump jest wierny testamentowi ojca Ameryki, prezydenta Waszyngtona, który ostrzegał przed wchodzeniem w stałe sojusze w zmieniającej się sytuacji i zalecał prymat interesu Ameryki. Teraz Trump odświeża 100-letnią doktrynę Monroe zaczynając od Wenezueli, przez Grenlandię, Kubę, a nawet i Kanadę…

Wenezuela i Kanada 

Po porwaniu dyktatora Maduro Trump pomny amerykańskich doświadczeń w Iranie nie chciał skorzystać z próby zdominowania i usunięcia elity rządzącej w Caracas. Putin zasłynął z poczucia humoru i potępił tę “agresję” na suwerenne państwo. Pewnie dlatego prezydent Nawrocki rozmontował PRL-owski Okrągły Stół, może z biegiem czasu wypożyczy go Trump do dokonania zmian w Wenezueli, bez większego rozlewu krwi. Trump zapowiedział kontrolę nad ropą z Caracas, która mimo nałożonych sankcji była eksportowana do Chin, na Kubę a nawet do Rosji gdzie mieszano ją z rosyjską w celach sprzedaży z pominięciem sankcji. W Teksasie istnieje rafineria przerabiająca niegdyś ciężką ropę z Wenezueli, ostatnie lata używała ona o podobnych właściwościach ropę z Kanady. Dlatego Amerykanie budowali rurociąg Keyston, co bojkotował Obama, a następnie Biden. Teraz Amerykanie nie potrzebują kanadyjskiej ropy, będą używać wenezuelską, którą w mniejszej ilości przez ostatnie lata dostarczał Chevron. 

Kanada jest ogromnym rezerwuarem minerałów dotąd blisko współpracującym z USA. Sytuacja uległa zmianie kiedy z jednej strony w USA doszedł do władzy Trump, a w Kanadzie Mark Carney globalista, powiązany z City of London gdzie nawet był swoistym ministrem brytyjskiego skarbu. Ostatnio udał się do Chin aby im sprzedawać ropę i inne zasoby obiecując otwarcie Kanady na chińskie produkty jak samochody elektryczne.

Kanada jest dziś lewicowym państwem współgrającym z globalistami z City of London i Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, jednak jest zróżnicowanym krajem ze swoimi regionalnymi problemami. Dziś głośna jest sprawa bogatej w minerały prowincji Alberty i właśnie odbywającego się tam referendum, które nawet może doprowadzić do uzyskania niepodległości, czy przyłączenia jako 51 stanu do USA. Z podobną wizytą do Chin wybrał się francuski prezydent Macron, w otoczeniu szefów francuskich największych korporacji prosząc o większe otwarcie chińskiego rynku na swoje produkty. Przypomnijmy, że deficyt handlowy krajów UE z Chinami w 2024 r. wynosił 306 mld euro i był o 60% wyższy od tegoż z 2019 r.

Problemy Europy

W kiepskiej kondycji jest Europa, która importuje 60% potrzebnej energii. Wszystko może się zdarzyć, ale już chyba przestaje liczyć na złamanie Rosji przy pomocy wojny na Ukrainie, więc pewnie jednak dla taniej energii, która determinuje produkcję powróci do partnerstwa z Putinem. Niemcy próbują uwolnić się z klimatycznego kaftana bezpieczeństwa i bezmyślnej polityki imigracyjnej jednak po zburzeniu elektrowni atomowych i dewastacji przemysłu nie pomoże im nawet chyba plot z Mercosur/Narcosur. 

Polska ma ciągle jeszcze szanse na ucieczki spod tego zbliżającego się walca szczególnie ze swoim sowieckim doświadczeniem. Ludzie nie rozumieją, że celem socjalizmu/komunizmu nie jest rozwój ekonomii, ale rozwój totalnej kontroli na wzór chińskiego reżimu. Polacy dobrze znają niebezpieczną i duszącą niszczycielską siłę ideologii, której ajatollahowie rezydowali kiedyś na Kremlu, a teraz urzędują w Brukseli. Inicjatywa Trumpa odnośnie Grenlandii wprowadziła teatralny zamęt w Europie przemieniając jej liderów w bezsilne kółko dyskusyjne i będzie miało to konsekwencje w dalszym wspieraniu wojny na Ukrainie. Co ciekawe, podobne do krajów UE potępiające zamiary Trumpa stanowisko zajął również … Putin. Trump, który wydaje się być narcyzem tworzy Radę Pokoju, której sam mianował się przewodniczącym i osobiście do niej zaprasza. Są pogłoski, że to ma być konkurencyjny ONZ. Rada Pokoju najpierw ma zajmować się odbudową Gazy, zaproszenie otrzymali Putin, Merz, Orban, a nawet prezydent Nawrocki.

Historia wokół Grenlandii

Grenlandię od 2,500 lat przed Chrystusem zamieszkują plemienia Eskimosów, kolonizacja wyspy zaczęła się od X wieku ze strony Norwegów i następnie Duńczyków. W 1775 r. została ich kolonią. W 1870 r Amerykanin Charles Francis Hall badał i odkrywał Grenlandię. W latach 1886-1909 Amerykanin Robert Peary badał północną część wyspy i proklamował jej przynależność do USA. Ameryka już wielokrotnie wyrażała zamiar kupienia od Danii Grenlandii. 4-go sierpnia 1916 r. sekretarz stanu Robert Lansing podpisał ze swoim duńskim odpowiednikiem traktat o zakupie od strony duńskiej Wysp Dziewiczych za $25 mln w złotych monetach, Duńczycy jednak wtedy nie zgodzili się na sprzedanie Grenlandii. W 1951 r. USA podpisały porozumienie z Danią o stacjonowaniu swoich wojsk na terenie Grenlandii. W 1953 r. po 200 latach Dania dokonała inkorporacji swojej kolonii. W 2009 r. Grenlandia otrzymała autonomię i otrzymuje rocznie $600 mln od Danii. Największa wyspa świata dodatkowo pokazywana na mapach w znacznie większych rozmiarach niż jest rzeczywiście w 80% pokryta jest lodem dochodzącym do 3 kilometrów grubości! Szacuje się, że jeśli doszłoby do roztopienia lodów Grenlandii to wody mórz na świecie podniosłyby się o 7 metrów! Dania jest członkiem paktu NATO, Grenlandia nie należy do NATO, ale na podstawie umów jest objęta ochroną NATO, nie należy też do UE. 

Trump zaskakuje wszystkich, wysłał list do premiera Norwegii Jonas Gahr Store informujący, że mimo iż zatrzymał 8 wojen/konfliktów, to nie otrzymał pokojowej Nagrody Nobla, wobec tego nie będzie zajmował się pokojem, a będzie podejmował decyzję zgodne z interesami Ameryki… Dodał przy tym, że bezpieczeństwo świata zależy od tego czy USA będą posiadały Grenlandię. 

Duńczycy z pogardą traktowali miejscowych Inuitów, rodzimych Grenlandczyków stosując nawet barbarzyńską sterylizację dziewcząt od 12 roku życia! W razie potrzeby miejscowa ludność była wysiedlana przez Duńczyków , pozbawiana swoich tradycji i stylu życia, przesiedlona do bloków, gdzie w rezultacie szerzyło się pijaństwo i nastąpiła epidemia samobójstw, wysoki procent mieszkańców jest na rządowych zapomogach.

W czasie II w.ś. Grenlandię na życzenie duńskiego ambasadora zajęli Amerykanie, aby nie wpadła w ręce Hitlera. W okresie wzrostu zagrożenia ze strony Sowietów Amerykanie ustanowili na Grenlandii ok. 30 baz wojskowych. Po upadku Sowietów Clinton w ramach dywidendy pokojowej prawie wszystkie zlikwidował zostawił tylko jedną (Pituffik Space Base). Grenlandia jest terenem trudnym dla rozwijania biznesu, poza tym Amerykanie pewnie pozostawili na terenie byłych baz toksyczne odpady. Dziś Duńczycy próbują rozbudzać patriotyzm i więź z Grenlandczykami. W Nuuk, stolicy 56 tysięcznej Grenlandii (ok. 10% Duńczyków) zorganizowano wiec z kilkoma tysiącami uczestników z premierem autonomii Jens-Frederik Nielsen, powiewały flagi wyspy i widoczne były napisy na czapkach nawiązujące ironicznie do MAGA: “ „Make America Go Away”.

Doradca prezydenta Trumpa, Stephen Miller powtórzył reakcję Trumpa:

“Chcą, abyśmy wydawali setki miliardów dolarów na obronę terytorium 25% większego od Alaski w 100% z kieszeni amerykańskiego podatnika i mówią, że to terytorium w 100% należy do Danii”

Trump zapowiada przejęcie kontroli nad Grenlandią

Zachodni globaliści po stracie USA są w poważnych kłopotach. Teraz szukają guza i bezradnie, a nawet komicznie próbują antagonizować Trumpa w sprawie Grenlandii. Dla Trumpa sprawa jest oczywista, Grenlandia jest przeżytkiem z okresu kolonialnego i przecież nie leży w Europie, ale należy do amerykańskiego kontynentu będąc bardzo bliskim sąsiadem Kanady. Kiedy Hitler w 1940 r. uderzył na zachód, Dania poddała się w ciągu 6 godzin, no i ufundowała Hitlerowi dużą dywizję SS. Dziś Niemcy zdradziły to poczucie braterstwa wycofując wysłanych na Grenlandię swoich 15 żołnierzy. Najlepsi są Brytyjczycy tradycyjnie inspirujący tym razem Ukraińców do walki z Rosją, na front wysłali jednego żołnierza, który pozostał na Grenlandii, bo pewnie nie zdążył na polski samolot zabierający Niemców… 

Trump nie kryje swoich planów odnośnie Grenlandii podkreślając, że leży ona na amerykańskim kontynencie i w obliczu aktywizacji w rejonie arktycznym Rosji i Chin potrzebuje jej dla zbudowania Złotej Kopuły, czyli systemu bezpieczeństwa. Nazywa to strategiczną koniecznością. Trzeba dodać, że wyspa po Chinach ma największe złoża metali ziem rzadkich. Komentując zaś reakcje państw NATO wymierzone w zablokowanie jego negocjacji w celu przejęcia wyspy, zapowiedział nałożenie na eksport do USA 10% cła od 1 lutego, a od czerwca 25%, jeśli te kraje nie zmienią swojego stanowiska, czyli aż do podpisania odpowiedniego porozumienia. Dodał przy tym, że spodziewał się raczej współpracy i kooperacji niż postawy blokującej żywotne interesy Ameryki przez jej NATO-wskich partnerów. Chodzi tu o Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Anglię, Holandię i Finlandię.

Faktem jest, że infrastrukturalnie zaniedbana i nie dofinansowana, w 85% pokryta lodem wyspa z 56,000 mieszkańców związana od czasów kolonialnych z 5 milionową Danią nie jest w stanie oprzeć się nowemu zainteresowaniu w jej rejonie Rosji i Chin, które dowcipnie ogłosiły się państwem arktycznym. Trump niepokoi się otwartą morską przestrzenią tzw. GIUK gap, między Grenlandią, Islandią i Anglią, która jest krytyczna w planach obrony Ameryki Północnej. Ameryka musi zamknąć ten przesmyk aby w razie wojny zablokować okręty wroga nadchodzące z Morza Norweskiego ku Ameryce Północnej.

Samobójstwo Europy [tj. UE]

Czego dziś nie rozumieją myślący w kategoriach ideologicznych i globalnych europejscy liderzy? Wybrany po raz drugi (a może po raz trzeci) prezydent Trump nie jest zwolennikiem globalistycznego socjalizmu w który oni uwierzyli. Trumpa interesuje umacnianie własnego państwa, budowanie jego siły i sprzyjanie dobrobytowi jego obywateli. Natomiast takie idee są obce wyalienowanym z interesów własnych narodowych państw liderom obradującym w Brukseli. Liderzy ci polegają na sile organizacji międzynarodowych jak ONZ, czy Ekonomiczne Forum w Davos. Dziś wychodząc ze swoich narodowych fundamentów w klimatyczną socjalistyczną utopię kontynuują wojnę na Ukrainie, antagonizują Trumpa odnośnie Grenlandii, szukają ekspansji w Ameryce Południowej, a z drugiej strony tęsknie spoglądają w stronę Putina. Jeśli nie masz własnych wartości i w nie wiary, to uwierzysz we wszystko…

Oni przestali rozumieć i cenić tradycję, kulturę i interes własnych narodów, praktycznie gardzą swoją historią owładnięci ideą budowania nowego imperium szczęśliwości i równości coś na wzór sowiecki, bądź dzisiejszy chiński (bez ekonomicznej i nacjonalistycznej wkładki). Imperium, w którym nie ma miejsca dla historycznie ukształtowanych tożsamości narodów z ich kulturą, religią, prawami i wolnościami. Nie trzeba być historykiem aby wiedzieć do jakiej dewastacji to doprowadzi i jak to wszystko się skończy…

Jacek K. Matysiak

Kalifornia, 2026/01/20

Złota Kopuła

Złota Kopuła

Grzegorz Świderski


salon24/zlota-kopula

Da­nia, Nor­we­gia, Szwe­cja, Fran­cja, Niem­cy, Wiel­ka Bry­ta­nia, Ho­lan­dia i Fin­lan­dia wy­sła­ły kil­ku­na­stu żoł­nie­rzy na Gren­lan­dię, by unie­moż­li­wić jej ku­pie­nie przez USA. Po kil­ku dnia­ch mi­sji woj­sko­wej żoł­nie­rze zo­sta­li od­wo­ła­ni i wra­ca­ją do do­mu. Trump idio­tów z UE roz­gry­wa jak dzie­ci.

  Trump właśnie, opu­bli­ko­wał na swo­jej plat­for­mie spo­łecz­no­ścio­wej wpis, któ­ry nie je­st zwy­kłym twe­etem po­li­ty­ka, le­cz stra­te­gicz­nym ul­ti­ma­tum han­dlo­wym i geo­po­li­tycz­nym. Ogła­sza, że przez dzie­się­cio­le­cia Sta­ny Zjed­no­czo­ne po­no­si­ły głów­ny cię­żar bez­pie­czeń­stwa Za­cho­du, w tym Eu­ro­py Pół­noc­nej, nic nie otrzy­mu­jąc w za­mian, na­wet re­al­ne­go ekwi­wa­len­tu stra­te­gicz­ne­go. W je­go nar­ra­cji był to układ asy­me­trycz­ny: Ame­ry­ka chro­ni­ła, Eu­ro­pa ko­rzy­sta­ła.

  Na­stęp­nie stwier­dza, że sy­tu­acja geo­po­li­tycz­na ule­gła za­sad­ni­czej zmia­nie. Gren­lan­dia — z uwa­gi na swo­je po­ło­że­nie ark­tycz­ne — sta­ła się klu­czo­wym punk­tem glo­bal­ne­go sys­te­mu bez­pie­czeń­stwa. We­dług Trum­pa Chi­ny i Ro­sja są za­in­te­re­so­wa­ne tym ob­sza­rem, a Da­nia nie ma re­al­ny­ch zdol­no­ści, by sku­tecz­nie go za­bez­pie­czyć. Pa­da su­ge­stia sym­bo­licz­nej, a nie rze­czy­wi­stej obec­no­ści obron­nej.

  Trump pod­kre­śla, że tyl­ko Sta­ny Zjed­no­czo­ne dys­po­nu­ją środ­ka­mi mi­li­tar­ny­mi, tech­no­lo­gicz­ny­mi i or­ga­ni­za­cyj­ny­mi po­zwa­la­ją­cy­mi fak­tycz­nie kon­tro­lo­wać i chro­nić Gren­lan­dię. W tym sen­sie przed­sta­wia USA ja­ko je­dy­ne­go re­al­ne­go gwa­ran­ta bez­pie­czeń­stwa te­go ob­sza­ru — nie tyl­ko dla sie­bie, le­cz dla świa­ta.

  W dal­szej czę­ści oświad­cze­nia Trump stwier­dza, że sze­reg pań­stw eu­ro­pej­ski­ch — Da­nia, Nor­we­gia, Szwe­cja, Fran­cja, Niem­cy, Wiel­ka Bry­ta­nia, Ho­lan­dia i Fin­lan­dia — pro­wa­dzi ak­tyw­no­ść na Gren­lan­dii o nie­ja­snym ce­lu. W je­go uję­ciu ta­ka wie­lo­stron­na obec­no­ść zwięk­sza cha­os de­cy­zyj­ny i pod­no­si glo­bal­ne ry­zy­ko stra­te­gicz­ne. To nie je­st opis woj­ny, le­cz dia­gno­za nie­sta­bil­no­ści.

  W od­po­wie­dzi na te nie­ja­sne działania Trump ogła­sza uży­cie na­rzę­dzia eko­no­micz­ne­go ja­ko in­stru­men­tu na­ci­sku stra­te­gicz­ne­go. Od 1 lu­te­go 2026 r. to­wa­ry z wy­mie­nio­ny­ch pań­stw zo­sta­ną ob­ję­te 10% cłem przy im­por­cie do USA. Od 1 czerw­ca 2026 r. staw­ka wzro­śnie do 25%. Cła ma­ją obo­wią­zy­wać do mo­men­tu za­war­cia po­ro­zu­mie­nia w spra­wie cał­ko­wi­te­go i peł­ne­go kup­na Gren­lan­dii przez Sta­ny Zjed­no­czo­ne.

  Trump za­zna­cza, że pró­by na­by­cia Gren­lan­dii przez USA trwa­ją od po­nad 150 lat i by­ły po­dej­mo­wa­ne przez wie­lu pre­zy­den­tów. Obec­na sy­tu­acja tech­no­lo­gicz­na i mi­li­tar­na spra­wia jed­nak — je­go zda­niem — że po­trze­ba ta sta­ła się pil­na i nie­od­kła­dal­na.

  Klu­czo­wym ar­gu­men­tem tech­nicz­nym je­st tu „Zło­ta Ko­pu­ła”. Trump wska­zu­je, że Sta­ny Zjed­no­czo­ne wy­da­ją set­ki mi­liar­dów do­la­rów na no­wo­cze­sny, zin­te­gro­wa­ny sys­tem obro­ny stra­te­gicz­nej, obej­mu­ją­cy za­rów­no kom­po­nen­ty ofen­syw­ne, jak i de­fen­syw­ne. Sys­tem ten — ze wzglę­du na geo­me­trię Zie­mi, ką­ty tra­jek­to­rii, za­się­gi ra­da­rów i czas re­ak­cji — mo­że dzia­łać z peł­ną sku­tecz­no­ścią tyl­ko wte­dy, gdy Gren­lan­dia zo­sta­nie w nie­go włą­czo­na ja­ko ele­ment te­ry­to­rial­ny.

  Trump de­kla­ru­je jed­no­cze­śnie go­to­wo­ść do na­tych­mia­sto­wy­ch ne­go­cja­cji z Da­nią oraz in­ny­mi wy­mie­nio­ny­mi pań­stwa­mi. Ca­ło­ść przed­sta­wia ja­ko dzia­ła­nie ko­niecz­ne dla utrzy­ma­nia glo­bal­ne­go po­ko­ju i bez­pie­czeń­stwa, przy czym ja­sno sy­gna­li­zu­je: na­rzę­dzia eko­no­micz­ne bę­dą sto­so­wa­ne do mo­men­tu osią­gnię­cia ce­lu.

  Czym je­st „Zło­ta Ko­pu­ła” w sen­sie, w ja­kim uży­wa te­go Trump? To nie je­st me­ta­fo­ra ani ha­sło pro­pa­gan­do­we. To ro­bo­cza na­zwa zin­te­gro­wa­ne­go sys­te­mu obro­ny stra­te­gicz­nej no­wej ge­ne­ra­cji, łą­czą­ce­go glo­bal­ne sys­te­my ra­da­ro­we da­le­kie­go za­się­gu, sa­te­li­ty wcze­sne­go ostrze­ga­nia, obro­nę prze­ciw­ra­kie­to­wą i an­ty­-hi­per­so­nicz­ną, ele­men­ty ko­smicz­ne i ark­tycz­ne, zdol­no­ść pro­jek­cji si­ły i kon­tro­li tra­jek­to­rii za­gro­żeń.

  Gren­lan­dia w tej ar­chi­tek­tu­rze peł­ni ro­lę wę­zła geo­me­trycz­ne­go: punk­tu, bez któ­re­go nie da się do­mknąć pół­noc­nej he­mis­fe­ry obron­nej. Nie cho­dzi o fla­gę na lo­dzie, le­cz o fi­zy­kę lo­tu, krzy­wi­znę Zie­mi i czas re­ak­cji sys­te­mów.

Grzegorz GPS Świderski

Historia integracji europejskiej według profesora Modzelewskiego


bodakowski/historia-integracji-europejskiej-wedlug-profesora-modzelewskiego

20.01.2026 

Benito Mussolini w swoim manifeście ideowym (Doktryna faszyzmu) stwierdził, że program faszystowski polega na tym, by wszelkie dziedziny życia podporządkować biurokracji państwowej. Dziś taki model podporządkowywania wszystkich dziedzin życia biurokracji państwowej realizuje Unia Europejska.

==============================================

Jan Bodakowski

Historia integracji europejskiej według profesora Modzelewskiego

Benito Mussolini w swoim manifeście ideowym (Doktryna faszyzmu) stwierdził, że program faszystowski polega na tym, by wszelkie dziedziny życia podporządkować biurokracji państwowej. Dziś taki model podporządkowywania wszystkich dziedzin życia biurokracji państwowej realizuje Unia Europejska.

Unia Europejska jest instrumentem zniszczenia Europy. UE niszczy gospodarkę polityką klimatyczną (czyli sztucznym zawyżaniem cen energii by produkcja była nieopłacalna, zbankrutowały firmy i nie było komu płacić podatków, co doprowadzi do katastrofy humanitarnej) i swoimi anty rynkowymi regulacjami. By zniszczyć Europę, jak źródło zachodniej cywilizacji, Unia Europejska niszczy demokrację, prawa i wolności obywatelskie, wolność słowa (pod fałszywą banderą walki z fake newsami czy rzekomą mową nienawiści). Destruktywna działalność UE realizowana jest poprzez dokonywanie zmiany etnicznej, czyli ściąganie do Europy imigrantów z Azji i Afryki, którzy nie podzielają wartości zachodniej cywilizacji.

Wielu zwolenników UE albo popiera tę destrukcję (nienawidząc cywilizacji zachodniej), albo nie dostrzega owej destrukcji (zapewne będąc otumanionym przez lewicowe i pseudo liberalne media). Unijczycy (nowa sztucznie stworzona nacja uznająca UE za swoją ukochaną ojczyznę) naprawdę o świecie reagują agresją i histerią.

Europejczycy, by przetrwać, by zachować Europę jako bastion zachodniej cywilizacji, muszą walczyć z patologią zwaną Unią Europejską. By walczyć skutecznie, trzeba wroga poznać, w tym poznać historię, której finałem jest obecna patologia zwana Unią Europejską.

W poznaniu historii integracji europejskich pomóc może wydany pod marką Zona Zero 304-stronicowy wywiad rzeka przeprowadzony przez Krzysztofa Ziemca z profesorem Witoldem Modzelewskim „Po co nam Unia? Świat na kursie kolizyjnym”.

Jak można się dowiedzieć z zapowiedzi wydawcy pracy „wywiad – rzeka profesora Witolda Modzelewskiego [został] przeprowadzony przez znanego dziennikarza Krzysztofa Ziemca. [Na kartach publikacji] profesor Modzelewski opowiada o historii i współczesności […]. Unia Europejska, do której wstępowaliśmy, na naszych oczach przestaje być strefą zjednoczonego wolnego rynku, służąc wyłącznie interesom starych członków, zwłaszcza Republice Federalnej Niemiec. Stany Zjednoczone, które do tej pory twierdziły, że stoją na straży globalnego wolnego handlu, rozpoczęły wojnę z resztą świata za pomocą protekcjonistycznych ceł, by wzmocnić swoją słabnącą hegemonię. Chiny konsekwentnie uzależniają od siebie dawnych światowych liderów gospodarki, umiejętnie operując łańcuchami dostaw. Profesor Modzelewski proponuje zapomnieć o poprawnych politycznie tezach i chłodno przyjrzeć się zastanej sytuacji. Musimy rozważyć, co jest korzystne dla naszego kraju i naszej społeczności i poza wszelką cenę znaleźć się po stronie zwycięzców. Na końcu i tak zadecyduje ekonomia”.

W wywiadzie z profesorem Modzelewskim czytelnicy mogą szukać odpowiedzi na pytania: Czy w światowej polityce nachodzi era turbulencji? Czy sojusze są dla nas, czy my dla sojuszy? Po co nam Unia Europejska? Jaką rolę pełniły w historii Polski unie zrzeszające państwa Europy? Czy średniej wielkości państwu opłaca się grać powyżej swoich możliwości? Po co komu wojna na Ukrainie? Czy pomysły Donalda Trumpa są odkrywcze i nowe? Czy wojna celna mniej boli od tej gorącej, w której strzelają armaty i spadają bomby? Dlaczego na wojnie nie ma wygranych – poza tymi najbogatszymi, którzy wytrzymają każdą klęskę?”.

Wydawca informuje, że „Witold Stanisław Modzelewski [to] profesor nauk prawnych Uniwersytetu Warszawskiego, doradca podatkowy, radca prawny, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, ekonomista, plastyk, publicysta historyczny oraz wiceminister finansów w latach 1992–1996. W 2010 został powołany przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w skład Narodowej Rady Rozwoju, do tego gremium został powołany także przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2015. Współpracował jako ekspert z Prawem i Sprawiedliwością i Ruchem Palikota. W 2014 był członkiem rady programowej PiS. W wyborach prezydenckich w 2025 został członkiem komitetu poparcia Artura Bartoszewicza”.

Jan Bodakowski

Obrazki z wystawy. Środa.

Obrazki z wystawy

20.01.2026, kgobisz/obrazki-z-wystawy

Stare ale aktualne:

==========================================

image

==============================================

image

 i wystarczy 🙂

======================================

image

================================================

Tak. To zaraz wejdzie w życie dzięki EKIPIE

image

============================================

UŚMIECHAJMY SIĘ 

A ten cały Trump ze swym USA to niech uważa! Bo zaraz dostanie bęcki za chętkę na Grenlandię. Jeszcze chwila. Dania właśnie zebrała najważniejsze rzeczy aby stać się potęgą morską.
image

Autor: k.gobisz

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Zaatakował nas gdański układ proaborcyjny. Z furią ! „Nagi ginekolog” patrzy.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Pod abortorium w Gdańsku na Zaspie wywierano na nas ogromną presję. Nie poddaliśmy się, a modlitwa i pikieta prolife odbyły się zgodnie z planem.

Z okien obserwował nas znany gdański aborter Maciej Socha [Nagi ginekolog] – ten sam, który będąc w stanie ekskomuniki latae sententiae za aborcje… został niedawno chrzestnym. Proszę zobaczyć nagranie…

18 stycznia 2026 r. przed szpitalem św. Wojciecha w Gdańsku byłam uczestnikiem sytuacji podobnej do tych, jakie do tej pory działy się pod klinikami aborcyjnymi w USA i Europie Zachodniej. Kilkanaście radiowozów policji, zastępy funkcjonariuszy, urzędnicy od Aleksandry Dulkiewicz, zarząd szpitala na Zaspie i agresywna bojówka KOD-u – takie siły zadysponowało lobby aborcyjne, aby uniemożliwić Publiczny Różaniec.

Policja, urzędnicy miejscy oraz zarząd szpitala rozstawiali barierki, próbowali bezprawnie zmieniać miejsce zgromadzenia, a następnie podejmowali próby fizycznego wypchnięcia obrońców życia z terenu legalnie zgłoszonej manifestacji. Była to skandaliczna próba ograniczenia wolności słowa, zgromadzeń oraz praktyk religijnych.

Mimo prowokacji, chaosu organizacyjnego i nacisków – ludzie się nie poddali. Blisko 200 osób trwało na modlitwie. Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji oraz pikieta pro-life odbyły się zgodnie z planem. Nie udało się wprowadzić faktycznej strefy zakazu modlitwy wokół szpitala.

Co znamienne, urząd miasta ogłosił… rozwiązanie zgromadzenia już po jego zakończeniu. Takie standardy obowiązują dziś w Gdańsku. Jednocześnie przez cały czas widoczna była pobłażliwość wobec kontrmanifestacji środowisk skrajnie proaborcyjnych.

Niestety przemoc wobec proliferów na Zaspie to nie incydent, a raczej element szerszego procesu, który znamy z innych „postępowych” państw. W Polsce odbywa się przygotowanie do wprowadzenia stref buforowych (buffer zones) wokół placówek aborcyjnych, aby zakazać modlitwy, rozmów i działań w obronie życia. Nie ma i nie będzie naszej zgody na podobne praktyki w Polsce. Prawo do obrony życia, modlitwy i obecności w przestrzeni publicznej nie jest przywilejem, ale fundamentalną wolnościąprzynależną także nam – obrońcom nienarodzonych dzieci.

Już teraz zapraszamy na kolejne spotkanie modlitewne na Zaspie: 15 lutego o godz. 12-tej – al. Jana Pawła II 50, Gdańsk.

=====================================

Szanowny Panie,

Publiczny Różaniec w Gdańsku to jedna z niemal 20 akcji modlitewnych w obronie życia, jakie odbyły się w ostatni weekend. Byliśmy na Górnym i Dolnym Śląsku (m.in. w Oleśnicy), na Pomorzu, w Warszawie, Białymstoku, Skoczowie, Wadowicach i innych miastach. Niemal setka osób uczestniczyła w Publicznym Różańcu pod szpitalem w Opolu, gdzie pojawiły się informacje o możliwości stworzenia nowego centrum aborcji i zatrudnienia tam Gizeli Jagielskiej. Po pikiecie nadeszła informacja, że zagrożenie znikło.

W najbliższą sobotę w samo południe podobny Różaniec odbędzie się pod szpitalem w Lubaniu (Dolnośląskie), który według przekazanych nam informacji ma ochotę ściągnąć do siebie znaną aborterkę i pozwolić jej kontynuować potworną działalność.

Wszędzie, gdzie zachodzi potrzeba mobilizacji społecznej i zdecydowanych działań przeciw zabijaniu dzieci – jesteśmy i nie zawodzimy.

Wysyłają na nas policję, utrudniają rejestrację zgromadzeń w urzędach, w miejscu, gdzie planujemy modlitwy – stawiają barierki. Nie poddajemy się, bo wiemy, że sprzeciw wobec zabijania dzieci jest ważniejszy.

Szanowny Panie,

Ostatnia informacja na dziś: film „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” zaledwie kilkadziesiąt godzin po premierze online przekroczył już na wszystkich kanałach 120 tysięcy odsłon. Ludzie dowiadują się, jakim koszmarem jest aborcja.

W związku z treściami z filmu złożyłam wczoraj zawiadomienie do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Gizelę Jagielską. Chodzi o tę scenę z filmu, gdzie jeden ze świadków aborcji w Oleśnicy opisuje, że w wyniku aborcji urodziło się tam żywe dziecko w wieku około 23 tygodni od poczęcia. Jagielska miała wyśmiać położne, które chciały przynajmniej zapewnić komfort cieplny umierającemu maluszkowi. Wedle relacji świadka wyłączyła kącik noworodka, kazała odkryć wcześniaczka, mówiąc, że w ten sposób „będzie zimniej i szybciej odejdzie”. Następnie – jak mówi jej była współpracownica – „wyszła ze śmiechem”. 

Nieudzielenie pomocy pacjentowi w stanie bezpośredniego zagrożenia życia jest w Polsce poważnym przestępstwem. Organy ścigania muszą jak najszybciej zająć się tą sprawą.

Jeszcze raz podaje linki, pod którymi jest dostępny film „Oleśnica…”.

Bardzo proszę przesyłać je dalej:

https://www.facebook.com/reel/2176051729828957

https://banbye.com/watch/v_C0VoAfhXkfbY?tab=0

https://rumble.com/v74f6we-olenica.-ledztwo-w-sprawie-zbrodni-cay-film.html?e9s=src_v1_upp_a

Wszystkie działania podejmujemy dzięki Pańskiemu wsparciu. Dziękuję, że jest Pan z nami.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Czy rozlicza Pan już swój PIT? Podobnie jak w ubiegłym roku proszę o odpisanie 1,5% podatku na działania Fundacji. Proszę wpisać KRS 0000270261 i KONIECZNIE w rubryce cel szczegółowy: Fundacja Życie i Rodzina 25447. Proszę o nas pamiętać i wyrwać proaborcyjnemu rządowi choć te 1,5%…

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Deutschland, Deutschland über alles. Niemiecka armia osiągnęła najwyższą liczebność.

Bundeswehra liczy już blisko 200 tys. żołnierzy

Piotr Relich


pch24.pl/niemcy-rosna-w-sile-bundeswehra-liczy-juz-blisko-200-tys-zolnierzy

Niemiecka armia osiągnęła najwyższą liczebność od 12 lat i ma obecnie 184,2 tys. żołnierzy w czynnej służbie – powiedział we wtorek minister obrony Niemiec Boris Pistorius. Jak podkreślił, Bundeswehra odnotowała najlepszy wynik rekrutacyjny od czasu zawieszenia poboru w 2011 roku.

Według danych resortu obrony na koniec 2025 roku o 18 proc. wzrosła też liczba osób odbywających dobrowolną służbę wojskową. Do Bundeswehry zgłosiło się 12,2 tys. ochotników wobec 10,3 tys. w 2024 roku.

W 2025 roku niemieckie siły zbrojne przyjęły do służby ponad 25 tys. nowych żołnierzy, co – według ministerstwa – oznacza wzrost o 23 proc. i jest najlepszym wynikiem rekrutacyjnym od czasu zawieszenia obowiązkowej służby wojskowej w 2011 roku.

Niemiecka armia od lat zabiega o zwiększenie liczby personelu. Mimo szeroko zakrojonych kampanii informacyjnych liczebność wojska długo utrzymywała się na podobnym poziomie lub spadała. W 2024 roku liczba żołnierzy w czynnej służbie zmniejszyła się do ok. 181,1 tys.

Od stycznia w Niemczech obowiązuje nowy model służby wojskowej. Przewiduje on obowiązkową kwalifikację wojskową dla wszystkich młodych mężczyzn oraz możliwość wprowadzenia poboru w drodze losowania, jeśli liczba ochotników okaże się niewystarczająca. Młode kobiety mogą wypełniać kwestionariusz dobrowolnie.

Zgodnie z nowymi celami NATO do 2035 roku niemiecka armia ma liczyć 260 tys. żołnierzy zawodowych i kontraktowych oraz 200 tys. rezerwistów.

PAP

Ściany mają już uszy – i oczy

Ściany mają uszy – i oczy

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”    20 stycznia 2026 micha

Późną nocą, już w dzień Trzech Króli, obejrzałem sobie spory fragment programu popularno-naukowego, na który natrafiłem przypadkowo. Z jakiegoś powodu większość osób występujących w nim była Portugalczykami, ale był wśród nich też amerykański fizyk pochodzenia japońskiego Michio Kaku, którego znam z innych telewizyjnych programów. Tematem programu był rok 2077, to znaczy – jak będzie wyglądało wtedy życie i sytuacja ludzkości. Autorzy zwrócili uwagę, że ludzkość przeżyła trzy rewolucje technologiczne, Pierwszą zapoczątkowało wynalezienie silnika parowego, drugą – zastosowanie elektryczności, a trzecią – sztuczna inteligencja.

Sytuacja jest bardzo dynamiczna, bo – jak zwrócili uwagę autorzy programu – moc obliczeniowa komputera zainstalowanego w zwykłym smartfonie jest większa, niż komputera obsługującego w 1969 roku lot „Apolla” na Księżyc. A przecież to nie jest jedyna dziedzina, w której dokonał się tak zdumiewający postęp. W ogóle zasób wiedzy zgromadzony przez ludzkość w ostatnich dekadach jest większy i to zdecydowanie, od zasobu wiedzy nagromadzonego przez cały wcześniejszy okres historii ludzkości.

Program oczywiście tchnął optymizmem, zwłaszcza w związku z zastosowaniem sztucznej inteligencji, którą zresztą nazwano tam „inteligencją rozszerzoną”. Szczególną nadzieję budziła współpraca człowieka z jego najbliższym otoczeniem. Na przykład dzięki inteligencji rozszerzonej można będzie wytwarzać inteligentne mieszkania, meble, ubrania, a nawet klozety. W rezultacie można będzie wydawać polecenia ścianom domu, meblom – żeby na przykład się odpowiednio poprzesuwały, czy w ogóle – żeby posprzątały. Klozet, do którego będziemy zrzucali nasze cielesne sekrecje, będzie je analizował i z dużym wyprzedzeniem ostrzeże nas, że w naszym organizmie zaczyna dziać się coś złego, a gdybyśmy nawet na ulicy dostali ataku serca, to nasze inteligentne ubranie natychmiast wezwie karetkę pogotowia i nic złego nas nie spotka.

Słowem – ściany będą miały uszy, a nawet oczy, co będzie miało mnóstwo plusów dodatnich – ale również – niestety – plusy ujemne.

Skoro bowiem tak sprawy będą się miały, to znaczy, że w swoim najbliższym otoczeniu będziemy mieli nie tylko trzech szpiegów (znajomy pułkownik, którego chciałem pociągnąć za język w sprawie technik inwigilacji, na odczepnego powiedział mi, że jeśli masz w domu telewizor, telefon komórkowy i komputer, to masz trzech szpiegów”), tylko będziemy otoczeni szpiegami, którzy będą informowali kogo trzeba o wszystkich naszych sprawach, w związku z czym inwigilacja będzie totalna. Jest bardzo prawdopodobne, że w tej sytuacji z całej demokracji zostanie pusta skorupa, bo będziemy nie tylko poddani inwigilacji, o jakiej nigdy nie przyśniłoby się Wawrzyńcowi Berii, ale w dodatku rozszerzona inteligencja będzie niepostrzeżenie oddziaływała na nas, to znaczy – na nasze umysły i uczucia. Już teraz spotykamy się z takim oddziaływaniem, o którego sile mogliśmy przekonać się podczas epidemii zbrodniczego koronawirusa. Pomysłodawcy tej epidemii postanowili oddziaływać na nasz instynkt samozachowawczy, co okazało się strzałem w dziesiątkę – a przecież był to zalewie program pilotażowy, dzięki któremu dobroczyńcy ludzkości będą mieli przetarte szlaki do kolejnych eksperymentów.

Bo o ile w jednych dziedzinach osiągnięty został ogromny postęp, to w innych jesteśmy dopiero na początku drogi. Na przykład najbardziej zaawansowany japoński robot , który już sporo potrafi, dysponuje inteligencją na poziomie karalucha. Ale karaluch już chodzi kędy chce, sam szuka, co by tu zjeść i jakby tu dopaść karaluchową, żeby przedłużyć gatunek, więc wszystko jest na dobrej drodze. Specjalista w tej dziedzinie twierdzi, że do roku 2077 roboty będą dysponowały inteligencją być może na poziomie małp człekokształtnych, a przecież nie będzie to w tej dziedzinie ostatnie słowo.

Ale bo też inteligencja rozszerzona rozwinie się do tego stopnia, że co bardziej ostrożni futurologowie już teraz przewidują, że takim sztucznym inteligencjom trzeba będzie jakoś instalować chipy, które blokowałyby możliwość działania na zgubę ludzkości. Czy jednak inteligencja rozszerzona pozwoli się w taki prostacki sposób podejść? Stanisław Lem w „Cyberiadzie” napisanej jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku, w jednym z opowiadań pisze o „zepsutych” robotach, zmagazynowanych w pomieszczeniu przypominającym oświęcimski karcer. W tym gronie dojrzewa bunt, w związku z czym teoria, zgodnie z którą walką klasowa będzie się zaostrzać w miarę postępów socjalizmu, może nabrać nieoczekiwanej aktualności.

Owe cyfry niewinne, wykresy, równania, od zaklęć Czarnej Magii i Apokalipsy, od tajnych słów Kabały stały się straszliwsze” – pisze poeta. I rzeczywiście. Okazuje się, że specjaliści już teraz potrafią utrwalić i o d t w o r z y ć w dowolnym czasie wspomnienia myszy. Stąd już tylko krok do psa, a stamtąd – do człowieka. A w ogóle to czymże są takie utrwalone całościowe wspomnienia, jeśli nie osobowością, która w języku teologicznym nazywana jest „duszą”? Toteż już bez zdziwienia wysłuchałem opinii innego specjalisty, który oznajmił, że w gruncie rzeczy nie ma specjalnych przeszkód, by mózg człowieka można byłoby umieści w komputerze, gdzie mógłby funkcjonować jak-gdyby-nigdy-nic nawet w sytuacji, gdy cielesna powłoka tego osobnika już dawno rozpadłaby się w proch.

W tej sytuacji musimy postawić pytanie o kwestie duszpasterstwa inteligencji rozszerzonej – to znaczy – kto będzie to duszpasterstwo prowadził; czy ludzie wobec sztucznej inteligencji, czy może odwrotnie? Jak z punktu widzenia teologicznego wyglądałaby kwestia nieśmiertelności duszy w przypadku mózgu umieszczonego w komputerze? W obliczu takich zagadnień problem dopuszczenia sodomczyków i gomorytek do sakramentalnej konfidencji wydaje się pozbawiony większego znaczenia. No bo jeśli inteligencja rozszerzona będzie sprawowała duszpasterstwo gatunku ludzkiego, to czy zostanie dopuszczona do tak zwanego „szafarzowania” sakramentami?

Jak wspomniałem, na ten kanał trafiłem przypadkowo – ale skoro telewizor jest jednym ze szpiegów, to któż może zaręczyć, że to był czysty przypadek, a nie sekwencja wydarzeń z zaprogramowanym finałem? Takiej pewności chyba już nigdy nie odzyskamy, podobnie, jak po publikacji Stolicy Apostolskiej, że „w przeszłości” zdarzały się „niewłaściwe interpretacje Ewangelii”. Skoro bowiem w przeszłości zdarzały się „niewłaściwe”, to skąd możemy wiedzieć, czy te obecne na pewno są właściwe?

W tej sytuacji do czegóż się odwołać, jak nie do „Ogrodu Persefony” Swinburne’a, który m.in. pisze tak: „I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę, wolni od pragnień i wolni od burz, dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche, ktokolwiek jesteś pośród gwiezdnych głusz. Za to, że minąć dniom żywota dano. Za to, że nigdy raz zmarli nie wstaną. A rzek gwałtownych nurt zmącony pianą, zawinie kiedyś w głąb wieczystą mórz.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

10 Absurdów Polskiego Prawa, Które Zabijają Przedsiębiorczość i Zdrowy Rozsądek

[mail: „Artykuł pochodzi ze strony waweldom.pl, którą tworzy się za pomocą sztucznej
inteligencji, tzn. poprzez kompilowanie istniejących tekstów na podstawie
statystyk. Artykuł zaleca podatek katastralny”.

Skomentowałem, zalecam ostrożność M. Dakowski]

==========================================

Legislacyjny Labirynt: 10 Absurdów Polskiego Prawa, Które Zabijają Przedsiębiorczość i Zdrowy Rozsądek; obecna dewiza Rzeczypospolitej.

Obraz ilustrujący chaos legislacyjny w Polsce, symbolizujący zagubienie w gąszczu przepisów prawnych.

[„Stultus lex, sed lex” (Głupie prawo, ale prawo). ]

=========================================

Wprowadzenie: Epidemia Legislacyjna

Polska od lat zajmuje niechlubne, czołowe miejsca w rankingach „biegunki legislacyjnej”. Produkujemy tysiące stron aktów prawnych rocznie, tworząc nieprzenikniony labirynt, w którym gubią się nie tylko obywatele i przedsiębiorcy, ale często sami twórcy prawa. W samym tylko 2022 roku w Dzienniku Ustaw opublikowano blisko 32 tysiące stron maszynopisu nowego prawa.

Dla porównania – przeczytanie tego zajęłoby przeciętnemu obywatelowi ponad 3 godziny dziennie, każdego dnia w roku. Gdyby zebrać wszystkie akty prawne obowiązujące w Polsce, powstałaby biblioteka licząca kilkaset tysięcy stron, pełna wzajemnych sprzeczności, odesłań i przepisów tymczasowych, które stają się stałymi.

Obserwując ten system od lat, nie mam wątpliwości: ilość zabija jakość. W pośpiechu, często nocami, tworzone są przepisy niespójne, nielogiczne i – co najgorsze – często sprzeczne z duchem i literą Ustawy Zasadniczej. Prawo przestało być zbiorem zasad organizujących życie społeczne i gospodarcze, a stało się narzędziem politycznej gry, źródłem niepewności i generatorem kosztów transakcyjnych, które obniżają konkurencyjność Polski na arenie międzynarodowej.

Poniższe zestawienie 10 najbardziej absurdalnych regulacji prawnych w Polsce to nie tylko katalog błędów technicznych. To systemowa diagnoza choroby, która toczy polski system prawny, oraz wezwanie do radykalnej terapii deregulacyjnej. Każdy z tych przykładów pokazuje, jak źle skonstruowane prawo zabija przedsiębiorczość, uderza w obywateli i podważa zaufanie do państwa prawa.


Mężczyzna stojący obok worka z napisem 'BUDOWLA (PODATEK 2%)', z różnymi przedmiotami budowlanymi w środku, a w tle widok na dom z oznaczeniem 'BUDYNEK (NISKI PODATEK)'.
Ilustracja przedstawiająca absurdalność przepisów podatkowych dotyczących definicji budowli w Polsce, gdzie różne obiekty budowlane są obciążane wysokim podatkiem od wartości zamiast powierzchni.

1. Definicja „Budowli” w Podatku od Nieruchomości – Matka Absurdów Podatkowych

To matka wszystkich absurdów podatkowych, która od lat spędza sen z powiek przedsiębiorcom, inwestorom i zwykłym obywatelom. Problem wydaje się techniczny, ale jego konsekwencje finansowe są kolosalne.

Na czym polega sedno absurdu?
Polskie prawo podatkowe dzieli obiekty na trzy kategorie: grunty, budynki i budowle. Podatek od nieruchomości dla budynków naliczany jest od powierzchni użytkowej (stawki od 0,50 zł do 23,10 zł za m²), podczas gdy dla budowli – od ich wartości (stawka 2% rocznie). O ile pojęcie „budynku” jest zdefiniowane w miarę jasno (obiekt trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych, posiadający fundamenty i dach), o tyle definicja „budowli” przez lata była prawdziwym workiem bez dna.

Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych odsyłała do Prawa budowlanego, które definiuje budowlę bardzo szeroko jako „każdy obiekt budowlany niebędący budynkiem lub obiektem małej architektury”. Ta pozornie niewinna kazuistyka rodziła monstrualne konsekwencje. Fiskus, poszukując dodatkowych źródeł przychodów, uznawał za budowlę (i opodatkowywał wysoką stawką 2%) praktycznie wszystko, co się dało: paczki automatów pocztowych, wiaty przystankowe, wyciągi narciarskie, silosy rolnicze, zbiorniki na paliwo, a nawet – w skrajnych interpretacjach organów podatkowych – ule, transformatory wewnątrz budynków czy instalacje odgromowe.

Przedsiębiorca nigdy nie mógł być pewny, czy jego inwestycja będzie traktowana jako budynek (niski, przewidywalny podatek) czy jako budowla (podatek mogący pochłonąć znaczną część wartości obiektu). Ta niepewność zniechęcała do inwestycji, szczególnie w sektorze przemysłowym, logistycznym i rolniczym. Powstał cały rynek doradztwa podatkowego mającego na celu „obronę” przed zakwalifikowaniem obiektu jako budowli, co generowało dodatkowe koszty.

Analiza
Werdykt: Niekonstytucyjne (Potwierdzone wyrokiem TK).
Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 28 września 2021 r. (sygn. SK 14/21) jednoznacznie orzekł, że definiowanie przedmiotu opodatkowania w ustawie podatkowej poprzez odsyłanie do przepisów niepodatkowych (w tym przypadku Prawa budowlanego) jest niedopuszczalne i narusza Konstytucję RP.

  • Art. 84 i Art. 217 Konstytucji RP: Zasada nullum tributum sine lege (nie ma podatku bez ustawy) oraz zasada określoności prawa nakładają na ustawodawcę obowiązek tak precyzyjnego sformułowania przepisów podatkowych, aby obywatel mógł jednoznacznie określić, co jest przedmiotem opodatkowania, jak obliczyć podstawę opodatkowania i wysokość zobowiązania. Obywatel nie może być zmuszony do domyślania się lub studiowania aktów prawnych z innych dziedzin, aby dowiedzieć się, za co i ile musi zapłacić. Odesłanie do Prawa budowlanego, które służy innym celom niż fiskalne, łamało tę fundamentalną zasadę pewności prawa podatkowego.

Rekomendacja:
Wprowadzenie autonomicznej, zamkniętej i precyzyjnej definicji „budowli”  bezpośrednio w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych. Definicja ta powinna wymienić katalog obiektów uznawanych za budowle w celach podatkowych, eliminując wszelkie wątpliwości interpretacyjne. Ponadto, należałoby rozważyć zmianę sposobu opodatkowania budowli, np. poprzez wprowadzenie stawek kwotowych od powierzchni lub jednostki, co zwiększyłoby przewidywalność obciążeń podatkowych.


Mężczyzna trzymający mały samochód, stojący przed maszyna przypominającą drukarkę z red Cross. Z urządzenia wypadają dokumenty, a obok otwór na pieniądze.
Ilustracja przedstawiająca absurdalne przepisy prawa w Polsce, symbolizująca chaos legislacyjny i nadmiar biurokracji w systemie podatkowym.

2. Składka Zdrowotna dla Przedsiębiorców – Dziedzictwo „Polskiego Ładu”

Przepis, który pod płaszczykiem ubezpieczenia zdrowotnego stworzył jeden z najbardziej niezrozumiałych i niesprawiedliwych podatków w najnowszej historii Polski.

Na czym polega sedno absurdu?
Przed reformą zwaną „Polskim Ładem” składka zdrowotna przedsiębiorcy była w dużej mierze odliczalna od podatku dochodowego, co sprawiało, że jej realny koszt netto był znacznie niższy. Obecny system jest laboratoryjnym przykładem chaosu:

  1. Brak górnego limitu (tzw. cap): Dla przedsiębiorców rozliczających się na skali podatkowej składka wynosi 9% dochodu, ale nie ma górnej granicy. Osoba osiągająca milionowy dochód zapłaci 90 000 zł składki zdrowotnej, otrzymując dokładnie ten sam zakres świadczeń medycznych co osoba płacąca 300 zł.
  2. To jawnie konfiskacyjny charakter, który odbiera składce cechę ubezpieczenia (gdzie składka jest w pewnej proporcji do ryzyka i świadczenia), a nadaje jej cechę progresywnego podatku dochodowego.
  3. Składka od sprzedaży środków trwałych: To kwintesencja absurdu. Jeśli przedsiębiorca sprzedaje zużyty firmowy samochód, maszynę czy komputer, od uzyskanej kwoty musi zapłacić 9% składki zdrowotnej. Ta transakcja ma charakter kapitałowy, a nie dochodowy z bieżącej działalności, i nie ma żadnego związku z kosztami leczenia czy stanem zdrowia przedsiębiorcy. To czyste karanie za pozbywanie się starych aktywów i utrudnianie modernizacji firmy.
  4. Zerwanie związku z kosztami uzyskania przychodu: Składka stała się kosztem nieuzyskania przychodu, co drastycznie podniosło efektywną stawkę opodatkowania dochodu małych i średnich firm.
  5. Koszty systemowe: Skomplikowany mechanizm naliczania spowodował, że biura rachunkowe masowo podniosły ceny usług, przerzucając koszty obsługi tego absurdalnego systemu na wszystkich przedsiębiorców.

Analiza
Werdykt: Wątpliwa konstytucyjność, naruszenie zasad sprawiedliwości społecznej i ochrony własności.

  • Art. 2 (Zasada zaufania do państwa i prawa): Nagła, radykalna i retroaktywna w skutkach (ze względu na brak odpowiedniego vacatio legis) zmiana zasad naliczania, która zdemolowała wypracowane przez lata modele biznesowe, podważa zaufanie obywateli do stabilności prawa.
  • Art. 32 (Zasada równości): Przedsiębiorcy są traktowani gorzej niż pracownicy etatowi, dla których składka zdrowotna jest naliczana od wynagrodzenia brutto, a jej wysokość jest limitowana (od podstawy wymiaru). Tworzy to sztuczną i nieuzasadnioną różnicę między różnymi formami wykonywania pracy.
  • Art. 64 (Ochrona własności): Brak górnego limitu przy jednoczesnym braku ekwiwalentności świadczenia (milioner płacący 100 tys. zł dostaje taką samą usługę jak płacący 300 zł) sprawia, że danina traci charakter ubezpieczeniowy. Staje się daniną o charakterze quasi-konfiskacyjnym, bo w wysokich przedziałach dochodowych przejmuje znaczną część majątku obywatela bez proporcjonalnej korzyści.

Rekomendacja:

  1. Natychmiastowe wprowadzenie górnego limitu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, analogicznego do limitu dla osób na etacie.
  2. Całkowite wyłączenie sprzedaży środków trwałych spod obowiązku opłacania składki zdrowotnej.
  3. Długofalowo – powrót do modelu, w którym składka zdrowotna jest w pełni odliczalna od podatku dochodowego, co przywróciłoby jej charakter ubezpieczeniowy i uczciwość w stosunku do osób zatrudnionych.

Karykatura przedstawiająca mężczyznę w czapce z logo Poczty Polskiej, który trzyma klucz francuski i przygląda się starym telewizorze z naklejką 'Abonament RTV - Zaległość', obok nowoczesny telewizor Smart 4K z różnymi aplikacjami streamingowymi.
Karykatura przedstawiająca absurdalność polskiego systemu abonamentowego RTV, ilustrująca konflikt między tradycyjnymi mediami a nowoczesnymi platformami streamingowymi.

3. Abonament RTV i Fikcja „Domniemania Używania” – Relikt Epoki Analogowej

Utrzymywanie tego systemu w drugiej połowie lat 20. XXI wieku to najlepszy dowód na to, jak bardzo państwo potrafi być przywiązane do przestarzałych, nieskutecznych i społecznie szkodliwych rozwiązań.

Na czym polega sedno absurdu?
Ustawa o radiofonii i telewizji nadal zakłada, że każdy posiadacz urządzenia zdolnego do odbioru sygnału radiowo-telewizyjnego (telewizor, radio, komputer ze specjalną kartą) musi uiścić opłatę abonamentową. Założenie to powstało w epoce, gdy telewizor służył wyłącznie do oglądania kilku programów telewizji publicznej. Dziś jest to fikcja prawna o gigantycznych proporcjach:

  • Urządzenia wielofunkcyjne: Współczesny telewizor to centrum rozrywki służące do oglądania Netflixa, Disney+, grania na konsoli, przeglądania YouTube czy korzystania z aplikacji. Możliwość odbioru telewizji naziemnej jest tylko jedną z dziesiątek jego funkcji, często całkowicie nieużywaną.
  • Niesprawiedliwy i wybiórczy system egzekucji: System opiera się na dobrowolnej rejestracji odbiorników. Skutek? Płacą głównie ci, którzy zarejestrowali odbiornik dekady temu i są systematycznie inkasowani przez Pocztę Polską. Osoby, które nigdy nie zarejestrowały odbiornika (lub korzystają z niego w inny sposób), de facto są bezkarne, ponieważ kontrolerzy nie mają prawa wstępu do domów bez zgody mieszkańca. Karani są więc uczciwi/naiwni, a niekarani – ci, którzy świadomie omijają prawo.
  • Koszty poboru: Koszty administrowania systemem (Pocztą Polską, windykacją) są niewspółmiernie wysokie w stosunku do zebranych środków, które i tak stanowią coraz mniejszą część budżetu mediów publicznych.

Analiza
Werdykt: Niekonstytucyjny z uwagi na naruszenie zasady równości i proporcjonalności.

  • Art. 32 Konstytucji (Zasada równości): Prawo, które w praktyce jest egzekwowane tylko wobec wąskiej, historycznie ukształtowanej grupy obywateli, a pozostaje martwą literą wobec reszty społeczeństwa, jest jawnie dyskryminujące. Tworzy dwie klasy obywateli: tych, którzy ponoszą ciężar finansowy, i tych, którzy go unikają.
  • Art. 31 ust. 3 (Zasada proporcjonalności): Przymusowe pobieranie opłaty od posiadacza urządzenia, które może, ale nie musi służyć do odbioru programów TVP/Polskiego Radia, jest środkiem niedopasowanym do celu (finansowanie mediów publicznych). Istnieją mniej uciążliwe i bardziej sprawiedliwe sposoby finansowania (patrz rekomendacja).
  • Art. 2 (Demokratyczne państwo prawne): Utrzymywanie fikcji prawnej w dobie cyfrowej rewolucji podważa powagę i autorytet państwa, które zamiast modernizować system, tkwi w archaicznej strukturze.

Rekomendacja:
Całkowita likwidacja abonamentu RTV. Finansowanie misyjnej części działalności mediów publicznych powinno następować w przejrzysty sposób bezpośrednio z budżetu państwa, z jasno określonym procentem wpływów podatkowych lub poprzez specjalną dotację parlamentarną poddaną demokratycznej kontroli. Alternatywą, bardziej sprawiedliwą, byłoby wprowadzenie powszechnej, niskiej opłaty audiowizualnej  doliczanej do rachunków za energię elektryczną lub internet, ściąganej przez operatorów. Każdy gospodarstwo domowe korzysta z tych usług, co eliminuje problem wybiórczości.


Ilustracja przedstawiająca scenę z leasingiem. Po lewej stronie luksusowy samochód, w którym mężczyzna otrzymuje pieniądze. Po prawej stronie stary, zardzewiały samochód, który jest konfiskowany przez robota. W tle rodzina wygląda na zmartwioną.
Ilustracja przedstawiająca problematyczne aspekty przepisów dotyczących konfiskaty samochodów w Polsce, z kontrastem między luksusowym pojazdem a starym samochodem, symbolizującym nierówności w stosowaniu prawa.

4. Obligatoryjna Konfiskata Samochodów za Jazdę po Alkoholu – Kara Niesprawiedliwa i Nierówna

Przepis wprowadzony pod szczytnym hasłem walki z plagą pijanych kierowców, ale napisany w pośpiechu, bez namysłu nad konsekwencjami społecznymi, prawnymi i gospodarczymi.

Na czym polega sedno absurdu?
Wprowadzono obligatoryjny przepadek pojazdu jako dodatkową karę za prowadzenie w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem alkoholu. Choć cel jest słuszny, wykonanie stworzyło potworka prawnego:

  1. Nierówność majątkowa (najbogatsi płacą, najbiedniejsi tracą): Kierowca starego, wysłużonego samochodu wartego 2-3 tys. zł traci cały swój majątek, często jedyny środek transportu do pracy. Kierowca nowego, luksusowego samochodu w leasingu finansowym lub długoterminowym wynajmie nie traci pojazdu, ponieważ formalnie nie jest jego właścicielem. Sąd orzeka wówczas nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa, ale jej ściągalność bywa iluzoryczna. Bogatszy sprawca może więc uniknąć faktycznej kary majątkowej.
  2. Kara dla niewinnych (problem współwłasności): Jeśli samochód jest współwłasnością małżonków lub rodziny, a po pijaku jechał tylko jeden z właścicieli, państwo konfiskuje cały pojazd. Kara dotyka więc osobę całkowicie niewinną, pozbawiając ją prawa własności (np. żona traci auto, którym wozi dzieci do szkoły). Sądy w takich sytuacjach często orzekają przepadek części udziału sprawcy, ale i to jest problematyczne w realizacji.
  3. Absurd gospodarczy w transporcie zawodowym: Zawodowy kierowca ciężarówki należącej do pracodawcy, który prowadził ją po pijaku, nie spowoduje konfiskaty wartościowego środka produkcji (byłoby to karygodne marnotrawstwo mienia). W efekcie kary dla kierowców zawodowych i nieprofesjonalnych są różne, mimo iż czyn jest ten sam.
  4. Brak indywidualnej oceny sądu: Automatyzm kary pozbawia sędziego możliwości uwzględnienia okoliczności sprawy. Nie ma znaczenia, czy samochód był narzędziem przestępstwa, czy tylko nim jechano; czy jest to recydywa, czy pierwszy, głupi błąd.

Analiza
Werdykt: Sprzeczne z zasadą proporcjonalności i równości oraz naruszające prawa osób trzecich.

  • Art. 31 ust. 3 (Zasada proporcjonalności): Środek karny musi być adekwatny do czynu, konieczny do osiągnięcia celu i wyważony. Obligatoryjny przepadek, który nie rozróżnia okoliczności, narusza zasadę adekwatności. Nie zawsze przepadek jest konieczny do osiągnięcia celu prewencji ogólnej i indywidualnej.
  • Art. 46 w zw. z Art. 64 (Ochrona własności): Przepadek rzeczy będącej współwłasnością osoby niewinnej stanowi drastyczne naruszenie jej konstytucyjnego prawa własności. Państwo nie może karać jednej osoby poprzez odebranie mienia innej.
  • Art. 32 (Zasada równości): Różnicowanie faktycznych skutków kary w zależności od formy prawnej posiadania pojazdu (własność vs leasing) prowadzi do sytuacji, gdzie za ten sam czyn wymierzana jest de facto inna kara majątkowa. Jest to niezgodne z zasadą równości wobec prawa.

Rekomendacja:
Zastąpienie obligatoryjnej konfiskaty wysokimi, obligatoryjnymi i bezwzględnie egzekwowanymi karami finansowymi (nawiązkami) na rzecz Skarbu Państwa, których wysokość byłaby uzależniona od wartości pojazdu i okoliczności czynu. Konfiskata pojazdu powinna pozostać jako opcja dla sądu, stosowana w szczególnie drastycznych przypadkach (recydywa, wysokie stężenie alkoholu, spowodowanie zagrożenia), a nie jako automat. Należy także wzmocnić system egzekucji komorniczej, aby nawiązki nie były jedynie symboliczną karą dla zamożnych sprawców.


5. Zakaz Handlu w Niedziele – Legislacyjna „Zabawa w Chowanego”

Przepis, który miał chronić pracowników handlu, w praktyce stał się źródłem powszechnego lekceważenia prawa, korupcji, nierówności konkurencyjnej i społecznej hipokryzji.

Na czym polega sedno absurdu?
Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta jest tak źle skonstruowana i pełna wyjątków, że przypomina ser szwajcarski:

  • Paradoksalna selekcja branż: Pracownik na stacji benzynowej, w kinie, restauracji, kwiaciarni na cmentarzu, lodziarni w parku czy sklepie na dworcu może pracować w niedzielę. Kasjerka w sklepie odzieżowym obok tej lodziarni – już nie. Czy życie rodzinne pracownika gastronomii jest mniej warte niż pracownika handlu? Prawo arbitralnie dzieli sektor usług na „bardziej” i „mniej” rodzinny.
  • Faworyzowanie małych podmiotów („Zabawa w franczyzę”): Sklepy sieci Żabka, które formalnie są franczyzowymi przedsiębiorstwami prowadzonymi przez „właścicieli”, są otwarte, bo za ladą może (przynajmniej teoretycznie) stać sam właściciel. W tym samym czasie wielkie supermarkety, w których pracuje kilkaset osób, są zamknięte. To tworzy nienaturalną i niesprawiedliwą przewagę konkurencyjną dla jednego modelu biznesowego.
  • Kreatywna interpretacja prawa: Obserwowaliśmy już sklepy przekształcające się w „placówki pocztowe”, „czytelnie”, „dworce autobusowe”, a nawet „zakłady pogrzebowe” (oficjalnie sprzedające tylko znicze i kwiaty). To ośmiesza prawo i pokazuje, że przedsiębiorcy traktują je jako przeszkodę do obejścia, a nie jako poważną regulację.
  • Uciążliwość dla konsumentów: Dla wielu rodzin niedziela jest jedynym dniem, kiedy mogą wspólnie zrobić większe zakupy, udać się do marketu budowlanego na materiały do remontu czy kupić meble. Prawo ogranicza ich swobodę, nie dając w zamian żadnej realnej korzyści pracownikom (którzy często i tak pracują w innych branżach).

Analiza
Werdykt: Naruszenie zasady proporcjonalności, równości i wolności gospodarczej.

  • Art. 22 (Wolność działalności gospodarczej): Każde jej ograniczenie musi służyć ważnemu interesowi publicznemu i być proporcjonalne. Ochrona czasu wolnego pracowników jest takim interesem, ale selektywne objęcie nim tylko handlu, przy pominięciu dziesiątek innych branż, gdzie praca w niedzielę jest powszechna, czyni ten środek nieproporcjonalnym i arbitralnym.
  • Art. 32 (Zasada równości): Ustawa dyskryminuje: 1) pracowników handlu względem pracowników innych sektorów usług, 2) duże podmioty handlowe względem małych franczyzobiorców, 3) konsumentów, których preferencje są ignorowane.
  • Art. 20 (Społeczna gospodarka rynkowa): Zakaz zaburza mechanizmy rynkowe, tworząc sztuczne bariery wejścia i faworyzując określone modele biznesowe, co jest sprzeczne z ideą społecznej gospodarki rynkowej.

Rekomendacja:
Uwolnienie handlu w niedziele przy jednoczesnym wzmocnieniu ochrony pracowników wszystkich branż na poziomie Kodeksu Pracy. Należy wprowadzić prawo do min. 3-4 wolnych niedziel w miesiącu dla każdego pracownika, z wyjątkiem służb niezbędnych dla funkcjonowania państwa (ochrona zdrowia, straż, energetyka). Decyzja o otwarciu w niedzielę byłaby dobrowolna dla pracodawcy, ale kosztem zapewnienia odpowiednich premii 300-400% stawki i przestrzegania limitu niedziel pracujących dla każdego pracownika. To realnie chroniłoby pracowników, a nie tylko przenosiło problem z jednej branży do drugiej.


Człowiek w fartuchu trzyma torbę przy krawędzi przepaści, nad nim wisi kowadło z napisem 'PEŁNY ZUS (RYCZAŁT)', obok znajduje się klepsydra z napisem 'LIMIT 36 MIESIĘCY'.
Ilustracja przedstawiająca przedsiębiorcę z tornistrem zawierającym 'Mały ZUS Plus’, stojącego na krawędzi przepaści z zagrażającym mu młotem, symbolizującym pełne obciążenia ZUS i ograniczenie czasowe w korzystaniu z ulg.

6. „Złote Kajdanki” ZUS, czyli Pułapka Małego ZUS Plus

System ubezpieczeń społecznych dla mikroprzedsiębiorców to klasyczny przykład „pułapki pomocy” – wsparcie na starcie zmienia się w gilotynę po określonym czasie, niezależnie od sytuacji finansowej firmy.

Na czym polega sedno absurdu?
Ulga „Mały ZUS Plus” pozwala nowym i niektórym istniejącym przedsiębiorcom opłacać składki ZUS w wysokości obniżonej, proporcjonalnej do osiąganego dochodu (a nawet w wysokości 0 zł przy braku dochodu). Brzmi rozsądnie. Problem leży w sztywnym, bezwzględnym limicie czasowym. Przedsiębiorca może korzystać z preferencji maksymalnie przez 36 miesięcy w ciągu 60 miesięcy. Po wyczerpaniu tego limitu – niezależnie od tego, czy jego firma zaczęła prosperować, czy wciąż ledwo wiąże koniec z końcem – musi płacić pełne, ryczałtowe składki (obecnie ok. 1600-2000 zł miesięcznie, w zależności od podstawy).

Skutek? Osoba, która po 3 latach prowadzenia jednoosobowej działalności (np. rzemieślnik, freelancer, sklepikarz) nadal osiąga miesięczny dochód na poziomie 2-3 tys. zł netto, staje przed dramatycznym wyborem:

  1. Płacić składkę ZUS w wysokości przekraczającej często cały jej miesięczny zysk, co jest ekonomicznym samobójstwem.
  2. Zamknąć legalną działalność.
  3. Zejść do szarej strefy.

Państwo woli więc nie dostać żadnej składki (zamknięta firma) lub dostać ją nielegalnie (szara strefa), niż pobierać składkę obniżoną. To czysta absurdalność w zarządzaniu państwem. System ten nie tylko zabija firmy, ale także zniechęca do podejmowania legalnej działalności, bo przedsiębiorca wie, że za 3 lata czeka go finansowa ruletka.

Analiza
Werdykt: Naruszenie zasady sprawiedliwości społecznej i wolności działalności gospodarczej.

  • Art. 20 (Społeczna gospodarka rynkowa) i Art. 22 (Wolność działalności gospodarczej): System ubezpieczeń społecznych powinien wspierać aktywność zawodową i przedsiębiorczość jako fundament gospodarki. Sztywny limit czasowy, który karze za długotrwałe prowadzenie działalności o niskiej dochodowości, jest sprzeczny z tym założeniem. Narzuca on sztuczną presję czasową, niezwiązaną z realnymi możliwościami firmy.
  • Art. 64 (Ochrona własności): Wymuszenie płacenia obowiązkowej daniny (składki ZUS) w wysokości przekraczającej możliwości finansowe przedsiębiorcy (gdy składka > dochód) ma charakter konfiskacyjny wobec jego majątku lub przyszłych dochodów. Jest to szczególnie drastyczne w przypadku działalności prowadzonych dodatkowo, przy etacie.

Rekomendacja:

  1. Znieść sztywny limit 36 miesięcy dla Małego ZUS Plus.
  2. Wprowadzić stałe uzależnienie wysokości minimalnej składki ZUS od rzeczywistego dochodu z działalności (z zachowaniem pewnego minimum, np. 30% pełnej składki, dla zabezpieczenia minimalnych świadczeń emerytalnych).
  3. Wprowadzić dobrowolny ZUS dla mikroprzedsiębiorców na wzór niemiecki, gdzie osoby o niskich dochodach z działalności mogą dobrowolnie opłacać składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe, bez obowiązku płacenia pełnej, ryczałtowej kwoty. Pozwoliłoby to na elastyczne dostosowanie obciążeń do sytuacji życiowej.

Ilustracja przedstawiająca budowę niekompletnego domu z napisem 'Rozbiórka' oraz mężczyznę przy biurku, trzymającego rewolwer. W tle widoczne znaki 'Tak' i 'Nie' oraz klasyczne budynki.
Ilustracja przedstawiająca absurdalność przepisów budowlanych i niepewność inwestycji w Polsce, ukazująca postać w hardhacie, z dokumentem 'Rozbiórka’ oraz symbolicznym gunem na stole.

7. Prawo Budowlane: 70m² i Chaos Decyzyjny – Rosyjska Ruletka Inwestora

Uproszczenie procedur budowlanych dla małych domów miało być kamieniem milowym w deregulacji. W praktyce stało się przykładem, jak dobre intencje rozbijają się o skostniałą strukturę administracyjną i nieprecyzyjne prawo.

Na czym polega sedno absurdu?
Od pewnego czasu można budować domy jednorodzinne o powierzchni zabudowy do 70m² na podstawie zgłoszenia z projektem, zamiast pełnego pozwolenia na budowę. Teoretycznie – szybsza i tańsza procedura. W praktyce – przerzucenie całego ryzyka prawnego na inwestora:

  • Pułapka „cichej zgody”: Urząd ma 30 dni (21 od 2026 r.) na ewentualny sprzeciw. Jego brak jest równoznaczny z zgodą na budowę. Problem w tym, że urząd nie dokonuje wiążącej weryfikacji zgodności projektu z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego (MPZP) lub warunkami zabudowy. Sprawdza tylko formalne wymogi. Jeśli inwestor popełni błąd (np. źle obliczy odległość od granicy, przekroczy maksymalną wysokość, zapomni o studzience kanalizacyjnej), to dowiedzie się o tym dopiero podczas kontroli nadzoru budowlanego w trakcie lub po zakończeniu budowy.  Konsekwencja? Decyzja o rozbiórce na własny koszt. Ryzyko katastrofy finansowej jest ogromne.
  • Uznaniowość i niejednolitość interpretacji: Co jest „budynkiem gospodarczym”, a co „obiektem małej architektury”? Czy wiata na samochód to „zadaszenie”, czy „budowla”? Czy przebudowa dachu wymaga pozwolenia, czy tylko zgłoszenia? Odpowiedzi bywają skrajnie różne w zależności od powiatu, a nawet od konkretnego urzędnika. Ta niepewność paraliżuje inwestycje i rodzi korupcjogenne sytuacje, gdzie „interpretacja” zależy od znajomości z urzędnikiem.
  • Przepisy pozornie uproszczone: Wciąż potrzebne są pozwolenia na wiele banalnych rzeczy, a granica między zgłoszeniem a pozwoleniem jest niejasna.

Analiza
Werdykt: Naruszenie zasady pewności i zaufania do prawa.

  • Art. 2 i Art. 7 Konstytucji: Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Kiedy prawo jest tak nieprecyzyjne, że jego stosowanie zależy głównie od uznaniowej interpretacji urzędnika, obywatel nie może przewidzieć skutków prawnych swoich działań. To podważa fundament państwa prawa. System, w którym obywatel ponosi pełne ryzyko błędu przy braku wcześniejszej, wiążącej weryfikacji przez fachowy organ, jest wysoce niesprawiedliwy.

Rekomendacja:
Cyfryzacja i ujednolicenie. Dla wszystkich domów jednorodzinnych (niezależnie od metrażu) należy stworzyć jeden, uproszczony, cyfrowy proces. Inwestor składa wniosek elektroniczny z projektem. Urząd ma obowiązkowo 14 dni na przeprowadzenie wiążącej weryfikacji zgodności z MPZP/warunkami zabudowy i przepisami technicznymi. Po tym czasie, jeśli nie ma sprzeciwu, wydaje elektroniczne, wiążące pozwolenie/zgłoszenie z potwierdzeniem zgodności. Taki system przenosi odpowiedzialność za interpretację przepisów na urząd (jak powinno być), a inwestor zyskuje pewność prawną. Kluczowe jest stworzenie centralnej bazy interpretacji, by zlikwidować niejednolitość na terenie kraju.

[Nie!! Konieczne usunięcie „Cyfryzacji i ujednolicenia”. Tu wyłazi chyba ukryty cel tej kompilacji. MD]


Ilustracja przedstawiająca rekina w garniturze trzymającego w pysku wieżowiec oraz przerażonego mężczyznę z kluczami wiszącego w sieci, obok pieczęć z napisem 6% PCC.
Ilustracja przedstawiająca konflikt między dużymi funduszami inwestycyjnymi a małymi inwestorami w kontekście absurdów podatkowych dotyczących zakupu mieszkań.

8. Podatek od Czynności Cywilnoprawnych (PCC) przy Zakupie Mieszkań – Pakietowy Absurd

Walka z wielkimi funduszami inwestycyjnymi, które wykupują mieszkania, przerodziła się w kolejny przykład prawa niespójnego, łatwego do obejścia przez dużych graczy i uderzającego w mniejszych.

Na czym polega sedno absurdu?
Aby ograniczyć zakupy pakietowe przez podmioty instytucjonalne, wprowadzono zróżnicowaną stawkę PCC. Przy zakupie pierwszych pięciu mieszkań w jednej inwestycji stawka wynosi 0% (lub 2% dla wtórnego rynku, w zależności od zmian). Za szóste i każde kolejne mieszkanie w tej samej inwestycji stawka skacze do 6% od wartości transakcji.

  • Omijanie prawa przez dużych graczy: Duże fundusze inwestycyjne lub deweloperzy nie kupują 6 mieszkań. Kupują całe bloki/spółki celowe (SPV), które są właścicielem nieruchomości, przejmując ją poprzez transakcję na rynku kapitałowym, gdzie PCC nie występuje. Albo dokonują zakupów pod szyldem kilku spółek-córek. Przepis więc ich nie dotyka.
  • Uderzenie w średnich inwestorów i firmy usługowe: Kara zbiera żniwo wśród lokalnych inwestorów, którzy kupują np. 6 mieszkań do wynajmu, lub firm remontowych/wykończeniowych, które kupują pakiety mieszkań w stanie deweloperskim, by je wykończyć i odsprzedać. To właśnie te podmioty, które dodają wartość i płynność rynkowi, są karane.
  • Niespójność systemu: Zniesienie PCC (2%) na pierwsze mieszkanie z rynku wtórnego to dobry krok, ale tworzy nowe paradoksy. Bogaty rodzic może kupić mieszkanie „na dziecko” bez podatku, podczas gdy młoda para, która po urodzeniu dziecka chce sprzedać kawalerkę i kupić większe mieszkanie (swoje drugie w życiu), już podatek zapłaci. System karze za kupno, a nie za posiadanie wielu mieszkań, co jest mniej efektywne fiskalnie i społecznie.

Analiza
Werdykt: Naruszenie zasady równości i sprawiedliwości podatkowej.

  • Art. 84 (Zasada równości obciążeń publicznych): Obciążenia podatkowe powinny być powszechne i sprawiedliwe. System, który faworyzuje jedne formy prawne (zakup spółki) kosztem innych (zakup bezpośredni), oraz które różnicuje stawkę w oparciu o sztuczny, łatwy do manipulowania próg ilościowy („szóste mieszkanie”), tworzy niespójny i pełen dziur system. Jest to sprzeczne z ideą sprawiedliwego i przewidywalnego systemu podatkowego.

Rekomendacja:
Ujednolicenie i uproszczenie. Zamiast skomplikowanych progów ilościowych, należy rozważyć:

  1. Wprowadzenie jednej, niskiej stawki PCC (np. 1%) dla wszystkich transakcji kupna-sprzedaży nieruchomości mieszkaniowych, bez wyjątków.
  2. Zniesienie PCC na rzecz wyższego podatku od nieruchomości dla kolejnych mieszkań (podatek katastralny). To uderzałoby w posiadaczy pustostanów i dużych portfeli nieruchomości ciągle, a nie jednorazowo przy zakupie, co jest znacznie skuteczniejsze i sprawiedliwsze. Podatek powinien być progresywny w zależności od liczby/wartości posiadanych nieruchomości, a nie od pojedynczej transakcji.
  3. [NIE !! Z grozą podatku katastralnego walczymy od dziesięcioleci.m.inn. w Radio Maryja. Dotąd skutecznie. M. Dakowski]

Wizytówka w poczekalni medycznej z tabliczkami 'RODO' i 'Zakaz', lekarz w białym fartuchu wzywający pacjenta.
Ilustracja przedstawiająca absurdalną sytuację w przychodni medycznej pod rządami przepisów RODO, gdzie korzystanie z tradycyjnych form komunikacji jest ograniczone.

9. Przepisy o Ochronie Danych Osobowych (RODO) w Polskim Wydaniu – Paranoja Nadinterpretacji

RODO, czyli Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych, to akt unijny, który w założeniu miał ujednolicić i wzmocnić ochronę prywatności w cyfrowym świecie. Niestety, polska praktyka jego stosowania, podsycana przez nadgorliwe interpretacje Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) i paraliżujący strach przed wysokimi karami, zamieniła się w absurdalną farsę, która utrudnia normalne życie.

Na czym polega sedno absurdu?

  • Paraliż instytucji publicznych i edukacji: Szkoły boją się wywieszać listy uczniów z ocenami (nawet przy inicjałach), wyczytywać nazwiska na apelach czy publikować zdjęcia z wydarzeń bez trybu formalnych zgód, które niszczą spontaniczność. Przychodnie numerują pacjentów jak w więzieniu, wywołując ich numerami, zamiast używać nazwisk, co bywa upokarzające i niebezpieczne (pomyłka przy podaniu leku).
  • Absurd w życiu rodzinnym i kryzysowym: Najjaskrawszy przykład: Brak możliwości uzyskania przez telefon podstawowej informacji o stanie zdrowia bliskiej osoby (np. „czy operacja się udała”, „czy stan jest stabilny”) przez członka rodziny, jeśli wcześniej pacjent nie wypełnił stosownego formularza upoważnienia. W sytuacjach nagłych, gdy rodzina jest rozproszona, jest to okrutne i nieludzkie. Prawo, które stawia bariery biurokratyczne w dostępie do informacji w chwili cierpienia, kompromituje się samo.
  • Paraliż w biznesie: Małe firmy boją się prowadzić księgę gości, wysyłać życzenia świąteczne do klientów czy nawet umieszczać imienia i nazwiska pracownika na wizytówce bez nadmiernych formalności. Strach przed karami sięgającymi milionów euro powoduje, że lepiej zablokować wszystko, niż ryzykować.
  • Nadinterpretacja „prawników od RODO”: Wyrosła cała branża „specjalistów”, którzy straszą klientów wymyślonymi zakazami, nie znając przy tym orzecznictwa ani wytycznych, które często dopuszczają wiele codziennych czynności (np. zasada domniemania zgody w kontaktach z klientami).

Analiza
Werdykt: Naruszenie zasady proporcjonalności i równowagi praw.

  • Art. 31 ust. 3 (Zasada proporcjonalności): Ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności (np. wolności działalności, prawa do informacji) muszą być konieczne w demokratycznym państwie. Polska praktyka RODO często przekracza tę granicę, wprowadzając nadmierne, nieproporcjonalne bariery w normalnym funkcjonowaniu społeczeństwa, edukacji, służby zdrowia i biznesu.
  • Art. 47 (Prawo do prywatności) vs. Art. 51 (Prawo do informacji): Konstytucja gwarantuje obie te wartości. Nadgorliwa, jednostronna realizacja ochrony prywatności (Art. 47), która całkowicie blokuje dostęp do informacji niezbędnych w życiu społecznym i rodzinnym (Art. 51), narusza tę równowagę. Prawo do informacji o zdrowiu bliskiej osoby w nagłej sytuacji jest wartością nadrzędną wobec ścisłego formalizmu ochrony danych.
  • Art. 2 (Państwo prawne): Kiedy urząd (UODO) nie wydaje jasnych, praktycznych wytycznych, a jedynie straszy karami, prowadzi to do samowoli i paraliżu. Brak pewności prawa jest rażący.

Rekomendacja:

  1. Wydanie przez polski parlament ustawy – „Białej Listy” – która wprost, na przykładach, wskaże czynności dozwolone i niewymagające skomplikowanych procedur w życiu społecznym, szkolnictwie, małym biznesie i służbie zdrowia. Np.: „Wywołanie pacjenta w poczekalni po nazwisku nie narusza RODO”, „Podanie listy uczniów przyjętych do szkoły z nazwiskiem i wynikiem jest dopuszczalne”, „Pytanie przez telefon o stan zdrowia bliskiej osoby w sytuacji nagłej jest dopuszczalne, szpital ma prawo weryfikować tożsamość dzwoniącego w racjonalny sposób”.
  2. Edukacja, a nie tylko represja: UODO powinien skupić się na publikowaniu praktycznych poradników i prowadzeniu kampanii edukacyjnych dla szkół, szpitali i małych firm, zamiast na szukaniu „przykładów” do ukarania.

Ilustracja przedstawiająca mężczyznę z banknotami, próbującego podejść do bankomatu z napisem 'Błąd systemu' oraz 'Śledzenie', podczas gdy ogromna dłoń z napisem 'Sankcje' trzyma go z góry.
Ilustracja przedstawiająca zagrożenia związane z wprowadzeniem limitów płatności gotówkowych i obowiązkiem korzystania z bankowości cyfrowej.

10. Limity Płatności Gotówkowych – Zmuszanie do Bankowości pod Groźbą Sankcji

W dobie cyfryzacji i walki z szarą strefą, limit płatności gotówkowych jest przedstawiany jako konieczność. Jednak sposób jego wprowadzenia i proponowane zaostrzenia budzą poważne wątpliwości natury konstytucyjnej i ekonomicznej.

Na czym polega sedno absurdu?
Obecnie limit płatności gotówkowych między przedsiębiorcami wynosi 15 000 zł (przy jednej transakcji). Pojawiają się jednak pomysły, by go obniżyć (nawet do 8 000 zł) i rozszerzyć na transakcje z udziałem konsumentów.

  • Uzależnienie od infrastruktury trzecich: Zmuszanie do korzystania z płatności elektronicznych oznacza przymus zawierania umów z prywatnymi korporacjami – bankami i dostawcami terminali – które pobierają prowizje (1-3%). Dla firm o niskich marżach to realny koszt. Państwo de facto subsydiuje branżę finansową.
  • Ryzyko systemowe: Co w przypadku awarii systemów bankowych, braku prądu, cyberataku lub – co coraz częstsze – automatycznej blokady konta przez algorytm banku podejrzewający „nietypowe transakcje”? Firma w takiej sytuacji jest kompletnie sparaliżowana. Gotówka jest awaryjnym, niepodatnym na cyberataki środkiem płatniczym.
  • Naruszanie wolności i prywatności: Płatność gotówką jest anonimowa. Przymus elektroniczny tworzy pełny profil finansowy obywatela, dostępny dla banków, służb i, potencjalnie, hakerów. To poważne ograniczenie prywatności.
  • Nieskuteczność w walce z szarą strefą: Duże transakcje w szarej strefie i tak nie są rejestrowane. Prawdziwą bronią jest Jednolity Plik Kontrolny (JPK) i Krajowy System e-Faktur (KSeF), które śledzą cały obrót między firmami. Limit gotówkowy uderza głównie w uczciwych przedsiębiorców i konsumentów w codziennych sytuacjach (zakup używanej furmanki, remont domu, zakup antyków).

Analiza
Werdykt: Wątpliwa konstytucyjność, naruszenie wolności gospodarczej.

**Art. 227 Konstytucji RP (NBP i pieniądz): Skoro Narodowy Bank Polski ma wyłączne prawo emitowania znaków pieniężnych będących prawnym środkiem płatniczym w Polsce, to następnie ustawodawca zwykły (Sejm) ogranicza możliwość posługiwania się tym prawnym środkiem płatniczym. Istnieje poważna wątpliwość, czy takie ograniczenie nie narusza monopolu NBP i czy ograniczenie użycia oficjalnego środka płatniczego nie wymagałoby zmiany samej Konstytucji. Prawny środek płatniczy powinien być w pełni prawnym środkiem płatniczym, a nie tylko do pewnej kwoty.

Art. 22 w zw. z Art. 31 ust. 3 (Wolność działalności gospodarczej i zasada proporcjonalności): Przymus zawierania umów z podmiotami trzecimi (bankami) w celu prowadzenia podstawowej działalności gospodarczej (przyjmowanie i dokonywanie płatności) jest poważnym ograniczeniem autonomii woli przedsiębiorcy. Czy cel (walka z szarą strefą) jest osiągany w sposób najmniej uciążliwy? Nie, gdyż istnieją skuteczniejsze, cyfrowe narzędzia (JPK, KSeF). Ograniczenie jest więc nieproporcjonalne.

Art. 47 (Ochrona życia prywatnego): Systematyczna rejestracja wszystkich transakcji w systemach bankowych tworzy szczegółowy i wrażliwy profil behawioralny każdego obywatela. Przymus rezygnacji z anonimowości w transakcjach gotówkowych stanowi istotną ingerencję w sferę prywatności.

Rekomendacja:

Podwyższenie obecnego, niskiego limitu płatności gotówkowych (15 000 zł) i definitywne odrzucenie pomysłów jego obniżania oraz rozszerzania na konsumentów. Prawdziwa walka z nielegalnym obrotem powinna przebiegać poprzez doskonalenie i powszechne wdrożenie cyfrowych narzędzi kontroli podatkowej (KSeF, JPK VAT) oraz egzekucję podatkowej. Gotówka musi pozostać legalnym, awaryjnym i gwarantującym pewną dozę prywatności środkiem płatności w wolnym społeczeństwie.

Podsumowanie: Dlaczego Jest Tak Źle? Diagnoza Systemowa

Analiza powyższych 10 absurdów prowadzi do przygnębiającej, ale spójnej konkluzji: polskie prawo gospodarcze i podatkowe jest w znacznym stopniu tworzone przez urzędników dla wygody urzędników, a nie dla obywatela i przedsiębiorcy. Jest produktem chorego procesu legislacyjnego, na który składają się trzy grzechy główne:

Brak zaufania do obywatela (Presumpcja winy): Ustawodawca wychodzi z założenia, że każdy podatnik, przedsiębiorca czy kierowca to potencjalny oszust, którego trzeba z góry skrępować restrykcyjnymi przepisami. Stąd m.in. domniemanie używania telewizora, obligatoryjne konfiskaty, limity gotówki czy przerzucanie całego ryzyka na inwestora w prawie budowlanym. To podejście niszczy relację opartą na współpracy i wzajemnym szacunku.

Silosowość i brak myślenia systemowego: Ministerstwo Finansów tworzy przepisy podatkowe bez konsultacji z Ministerstwem Rozwoju czy Sprawiedliwości. Efekt? Składka zdrowotna karze za sprzedaż środków trwałych (MF), utrudniając modernizację firm, która jest celem strategicznym MR. Zakaz handlu (MRiT) paraliżuje inne branże. Każda dziedzina prawa żyje własnym życiem, a obywatel musi je wszystkie pogodzić na własną odpowiedzialność.

Fikcja konsultacji i legislacyjny pośpiech: Kluczowe, kontrowersyjne ustawy (jak Polski Ład) są często przepychane ścieżką poselską, co pozwala ominąć wymóg przeprowadzenia prawdziwych, merytorycznych konsultacji społecznych i oceny skutków regulacji (OSR). Prawo jest pisane nocami, poprawiane w trybie pilnym, a następnie setki razy nowelizowane, bo okazuje się niespójne. To „prawo na chybcika” generuje koszty niewspółmierne do korzyści.

Czy Jest Ratunek? Konieczna Rewolucja Deregulacyjna

Nie widzę szans na poprawę przy dotychczasowym, inercyjnym modelu tworzenia prawa. Potrzebna jest radykalna zmiana systemowa. Postuluję:

Powołanie niezależnej, międzyresortowej Komisji Deregulacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów (lub Sejmie). W jej skład muszą wchodzić praktycy: przedsiębiorcy, radcowie prawni, ekonomiści, a nie partyjni politycy. Komisja ta miałaby dwa kluczowe uprawnienia:

Prawo weta zawieszającego wobec każdego projektu ustawy lub rozporządzenia, które zwiększa obciążenia administracyjne lub finansowe obywateli i firm, bez jednoczesnego wskazania, które istniejące przepisy zostaną zniesione.

Wdrażanie zasady „one in, two out” (jeden nowy, dwa stare): Za każdym razem, gdy wprowadzany jest nowy obowiązkowy przepis, nakaz lub formularz, muszą zostać zniesione co najmniej dwa istniejące o podobnym ciężarze. To zmusi legislatora do myślenia o kosztach prawa.

Obowiązkowa, rygorystyczna Ocena Skutków Regulacji (OSR) z wyceną kosztów compliance dla przedsiębiorców i administracji, publikowana na 30 dni przed skierowaniem projektu do parlamentu.

Digitalizacja i uproszczenie jako obowiązek konstytucyjny. Przyjęcie zasady, że wszelka komunikacja z administracją może, a od pewnego progu musi, odbywać się cyfrowo, z pełnym skutkiem prawnym. Jednolity portal, jedno okienko, jeden login.

Dura lex, sed lex? (Twarde prawo, ale prawo) – to starożytna maksyma. Polska jej nie realizuje. Nasza dewiza to: „Stultus lex, sed lex” (Głupie prawo, ale prawo). Dopóki nie uzdrowimy procesu legislacyjnego, dopóty będziemy tkwić w labiryncie absurdów, które systematycznie podcinają skrzydła polskiej przedsiębiorczości, zniechęcają obywateli i odbierają Polsce szansę na dogonienie cywilizacyjnej czołówki. Czas na generalne porządki w republice prawa.

Śmierć Ukrainy; świadectwa ukraińskich jeńców; The Death of Ukraine; Testimonies of Ukrainian prisoners of war.

Śmierć Ukrainy; świadectwa ukraińskich jeńców;

The Death of Ukraine; Testimonies of Ukrainian prisoners of war

Komentarz w języku polskim i angielskim; Video with English dubbing.

DR IGNACY NOWOPOLSKI JAN 20

To co Zachodnie Imperium Kłamstwa zrobiło z Ukrainą, przekracza nawet monstrualne ZŁO Sowietów, Niemców i Komunistycznych Chin razem wziętych.

Osobiście nie jestem zwolennikiem Ukraińców. Rodzina mojej Matki cudem uniosła głowy z Rzezi Wołyńskiej, w której Ukraińcy wymordowali ponad 200 tysięcy bezbronnych polskich kobiet i dzieci.

Ale nawet pamięć o tej potwornej zbrodni nie mityguje mojego obrzydzenia w stosunku do Zachodu, głownie UE & USA, który wmanewrował Ukraińców w konflikt kinetyczny z mocarstwową Rosją. Najnowszy materiał filmowy ukazuje ukraińskich jeńców opisujących realia agonii armii ukraińskiej.

Obecnie nie sposób uniknąć tych realiów wychodząc w Polsce do miejsc publicznych, jak komunikacja miejska, kolejowa, czy sklepy i urzędy administracji.

Ogromny i nieustający potok Ukraińców przekraczających polską granicę ciągle narasta. Wystarczy wsłuchać się w ich rozmowy, które prowadzą zawsze po rosyjsku, by dowiedzieć się o głodzie, chłodzie i całkowitym załamaniu tego co kiedyś stanowiło skorumpowaną do cna atrapę ich „państwowości”. Nie ma nośników energii, nie ma wody, nie ma niczego!

Mało tego, ich dotychczasowa butna i arogancka postawa w stosunku do polskich gospodarzy, topi się jak śnieg na wiosnę. Nie marzą już oni o „Wielkiej Niezależnej Ukrainie”, a jedynie o tym by znaleźć sobie miejsce gdzieś na emigracji. Ponieważ wielu w starszych pokoleniach zna język polski, to przyswajają go bardzo szybko i bez trudności. Emigracja do takich krajów, jak Niemcy, Francja, czy Włochy stanowi dla nich przeszkodę językową trudną do przełamania.

Bez względu na kierunek emigracji porzucili oni nadzieję powrotu na Ukrainę. Przyczyna jest prosta; ona przestała istnieć.

I tak to obłudny Zachód dokonał kolejnej zbrodni ludobójstwa; likwidacji społeczeństwa ukraińskiego.

Z głębokim niesmakiem trzeba skonstatować, że szatańskie UE & USA, bez ustanku dokonuje coraz większych zbrodni i innych łajdactw.

Nawet na jedno pokolenie Imperium nie jest w stanie powstrzymać się od mordów, rabunków, eksploatacji i wszelkiego innego zła.

Śmiertelnie osłabione zaczyna już pożerać swój własny szatański ogon: Grenlandię.

Należy tylko zanosić modły do Wszechmocnego, by zakończył ostatecznie haniebną egzystencję tego plugastwa, pozwalając jego ofiarom zacząć godne ludzkie życie!

==========================================

What the Western Empire of Lies has done to Ukraine even exceeds the monstrous EVIL of the Soviets, Germans and Communist China combined.

Personally, I am not a supporter of Ukrainians. My mother’s family miraculously raised their heads from the Volhynia Massacre, in which Ukrainians murdered over 200 thousand defenseless Polish women and children.

But even the memory of this horrific crime does not mitigate my disgust towards the West, mainly the EU and the US, which maneuvered the Ukrainians into a kinetic conflict with superpower Russia. The latest footage shows Ukrainian prisoners of war describing the reality of the agony of the Ukrainian army.

Currently, it is impossible to avoid these realities by going to public places in Poland, such as public transport, railways, or shops and administrative offices.

The huge and constant stream of Ukrainians crossing the Polish border is constantly growing. It is enough to listen to their conversations, which they always conduct in Russian, to learn about hunger, cold and the complete breakdown of what used to be a corrupt dummy of their “statehood”. There are no energy carriers, no water, nothing!

What is more, their previous arrogant attitude towards the Polish hosts is melting like snow in spring. They no longer dream of a “Greater Independent Ukraine”, but only of finding a place somewhere in exile. Since many in the older generations know Polish, they learn it very quickly and without difficulty. Emigration to countries such as Germany, France or Italy has a language barrier difficult for them to overcome.

Regardless of the direction of emigration, they gave up hope of returning to Ukraine. The reason is simple; it ceased to exist any more.

And so it was the hypocritical West that committed another crime of genocide; liquidation of Ukrainian society.

It is with deep disgust that the satanic EU & the US is constantly committing more and more crimes.

Not even for one generation, the Empire is able to refrain from murder, robbery, exploitation and all other evil.

Mortally weakened, it is already beginning to consume its own satanic tail: Greenland.

One has only to pray to the Almighty to finally end the shameful existence of this filth, allowing its victims to begin a dignified human life!

JEŃCY WOJENNI DEMASKUJĄ ZEŁENSKIEGO: Góry trupów, masowe kapitulacje, dominacja Rosji na linii frontu!

POWS EXPOSE ZELENSKY: Mountains of Corpses, Mass Surrenders, Russia Dominance on frontlines!

Book Review: „KILLED TO ORDER” . O chińskim przemyśle wycinania organów żywym ludziom.

[proszę, by ktoś przetłumaczył to za pomocą programu, ale poprawione, oczywiście. Bardzo ważne, nieznane. Mirosław Dakowski]

Book Review: „KILLED TO ORDER” 

China’s Organ Harvesting Industry and the True Nature of America’s Biggest Adversary

DR. ROBERT W. MALONE JAN 20

KILLED TO ORDER

China’s Organ Harvesting Industry and the True Nature of America’s Biggest Adversary

Author: JAN JEKIELEK

Introduction

The existence and normalization of forced organ harvesting from living donors is a hard thing for anyone raised on Judeo-Christian ethics to confront, let alone those trained in the medical bioethics developed since the Nuremberg trials. In this book, author and Epoch Times Washington Bureau Chief Jan Jekielek, famous for the “American Thought Leader” interview series, slowly and carefully walks the reader down a path paved with specific examples, making it impossible to look away and avoid the truth of the crimes against humanity that have been normalized by the Central Communist Party of China (CCP). 

But that is really just the prelude, a point of entry to the central journey that forms the backbone of this book. By examining this specific set of crimes, the creeping complicity of the western transplant community and the academic and pharmaceutical industry that has enabled them, Jekielek reveals the intentional weaponization of corrupt practices by the CCP as one key component of its policy of unrestricted warfare against the United States, the ultimate consequences of utilitarian ethics applied to public health, and the hidden hand of the CCP in advancing globalist policies by the World Health Organization. 

The work starts out by focusing on the horrors of organ harvesting, but the real reason this is a must-read is the moral, logical, and political clarity of its critique of the naïve, corrupt bargain lying at the heart of Kissinger’s China doctrine.

“Killed to Order”, set for publication by Skyhorse and currently available for pre-order on Amazon, exposes the Chinese Communist Party’s (CCP) forced organ harvesting industry. The book draws on survivor testimonies, evidence, and analysis to argue that the CCP systematically murders prisoners of conscience—primarily Falun Gong practitioners, but also Uyghurs, Tibetans, and Christians—for organs on demand, serving both as persecution and a profit-driven tool for elite longevity. 

Structured in two parts, the book first details the history, mechanisms, and evidence of this “new form of evil” under communism, including how the CCP instrumentalizes society and makes complicity widespread. The second part explores global implications, such as unrestricted warfare, transnational corruption, and why the U.S. must confront China as its greatest adversary. 

The prologue illustrates the issue through a fictionalized story of a Western patient unwittingly benefiting from a “China option” transplant, later realizing its horrific source. Initial reviews include praise from human rights experts, historians, and China analysts, emphasizing the book’s role in highlighting ongoing atrocities and calling for action.


The book opens with Jekielek’s personal journey into the issue, sparked by a 2006 rumor of a secret concentration camp in Sujiatun, China, where Falun Gong practitioners were allegedly held for organ extraction. He interviews “Annie,” the ex-wife of a neurosurgeon involved in the operations, who describes an underground facility holding thousands for live harvesting. Corneas, kidneys, livers, and skin are removed from living victims, with bodies incinerated to erase evidence. A veteran military doctor corroborates this, revealing 36 similar camps across China, treating detainees as “economic assets.” The prologue sets the tone: this is an industrial-scale “kill-to-order” system enabled by the CCP’s persecution of Falun Gong since 1999, when Jiang Zemin labeled it an “evil cult” and vowed its elimination. Jekielek highlights the psychological barrier to believing such horrors, drawing parallels to Holocaust denial, and introduces the “China option” as a euphemism for sourcing organs from prisoners of conscience.

The prologue to Killed to Order frames the horror of forced organ harvesting from the living by placing the reader into the lived reality of the thousands of Western patients facing the grim reality of modern organ matching lotteries. With empathy, the author walks us through the logic of medical tourism-based transplantation, and then introduces readers to the horror of the epiphany that the seemingly miraculous abilities of Chinese transplantation centers to acquire recipient-matched organs depend on maintaining a population of captive living human beings to be organ harvested on demand. It then reveals an even darker underlying reality; having developed this capability and infrastructure, China’s ruling party is now exploiting prisoner organs to advance the lifespan of aged oligarchs. The author’s overall assessment is both starkly blunt and deeply humanitarian, and sets up the body of the work:

There are still many unanswered questions about China’s forced organ harvesting industry. Questions with grave implications for the future of medicine, the future of morality, and the future of the free world. But thanks to the tireless work of investigators, reporters, and unbelievably courageous Chinese whistleblowers, we know far more than we did two decades ago. We know for certain that Falun Gong, Uyghurs, and other groups are still being targeted. We know that the Chinese Communist Party will stop at nothing to ensure its own survival. And we know that Western elites and Western media are being steadily co-opted—made complicit in the CCP’s crimes against humanity.

At the end of the day, that is what this is: a crime against humanity, and we must not allow ourselves to forget the human element.


The body of the text is divided into two sections: Part I: A New Form of Evil, and Part II: The Global Implications of China’s Forced Organ Harvesting Industry.

Part I: A New Form of Evil

Part I of “Killed to Order,” titled “A New Form of Evil,” exposes the Chinese Communist Party’s (CCP) systematic forced organ harvesting as an industrialized form of genocide rooted in totalitarian control. Beginning with whistleblower accounts like “Annie’s” revelations of secret camps where Falun Gong practitioners are held for live organ extraction, it traces the CCP’s long history of mass killings under Mao and beyond, illustrating how the regime instrumentalizes healthcare, law enforcement, and society to dehumanize and exploit targeted groups such as Falun Gong adherents, Uyghurs, Tibetans, and Christians. Through survivor testimonies, like Cheng Pei Ming’s harrowing escape after partial organ removals, and a timeline of mounting evidence from reports like Kilgour-Matas and the China Tribunal, the section analyzes why communist systems—especially the CCP’s “regionally administered totalitarianism”—foster such horrors by prioritizing Party supremacy, incentivizing complicity, and viewing human lives as resources for profit and elite longevity.

Chapter 1: A Rumor Is So Extreme It’s Hard to Believe
This chapter delves into the initial investigations following the Sujiatun allegations. Jekielek recounts early reports from The Epoch Times, including Annie’s testimony about her husband’s role in removing corneas from living Falun Gong practitioners. The facility reportedly held up to 6,000 detainees at its peak, with medical teams conducting compatibility tests and providing minimal sustenance to keep organs viable. Bodies were incinerated on-site. A second whistleblower, a military doctor from Shenyang, describes a network of camps where executions are botched to allow live extractions, and families receive fake ashes. The chapter explores the psychological denial of such atrocities, comparing it to initial skepticism about the Holocaust, and introduces key investigators like David Kilgour and David Matas, who later confirm the rumors through their 2006 report.

Chapter 2: A Long History of Killing
Jekielek traces the CCP’s history of mass killing, from Mao’s Great Leap Forward (1958-1962), which caused 45 million deaths through famine and executions, to the Cultural Revolution (1966-1976), where ideological purges killed millions. The chapter argues that forced organ harvesting is a continuation of this pattern, evolving from political campaigns to industrialized murder for profit. It highlights how the Party’s utilitarian ethic—where individual lives are subordinate to collective goals—enabled such systems, with early organ extractions from executed prisoners dating back to the 1980s.

Chapter 3: The CCP Instrumentalizes Everything 
Here, the focus is on the CCP’s total control over society, where every institution serves Party ends. The chapter discusses the “610 Office,” created in 1999 to eradicate Falun Gong, coordinating arrests, torture, and organ harvesting. It explains how the regime instrumentalizes healthcare, turning hospitals into extensions of state repression. Blood tests and medical exams in detention centers are not for health but for organ matching, creating a “living organ bank.” The system profits hospitals, doctors, and officials, with transplants generating billions.

Chapter 4: What Targeting Falun Gong Reveals about the Nature of the CCP
Falun Gong, a spiritual practice blending qigong exercises with moral teachings of truthfulness, compassion, and forbearance, grew to 100 million practitioners by 1999, alarming the CCP. Jiang Zemin saw it as a threat to Party supremacy, labeling it an “evil cult” and launching a genocide. The chapter reveals how the persecution provided a “supply” for organ harvesting: practitioners’ healthy lifestyles (no smoking, drinking) made them ideal donors. It details torture methods to force renunciation, and how refusals led to organ extraction. Experts like Ethan Gutmann estimate 65,000-100,000 deaths annually.

Chapter 5: The Evidence and the Road to Get There 
This is the evidentiary core, chronicling two decades of proof. It opens with Cheng Pei Ming’s story, the first known survivor: arrested for practicing Falun Gong, he was tortured, blood-tested, and operated on without consent in 2004 and 2006, losing part of his liver and lung. He escaped and confirmed the removals in the US in 2020. The chapter lists a timeline of evidence: 1984 regulations allowing prisoner organ use; 1994 Uyghur extractions; 2005 short wait times for hearts; 2006 Sujiatun revelations and Kilgour-Matas report; 2009 “Bloody Harvest” book estimating 40,000+ transplants; 2012 “State Organs” essays; 2014 “The Slaughter” by Ethan Gutmann (65,000 deaths); 2016 update projecting 60,000-100,000 annual transplants; 2017 Korean hidden camera exposé; 2018 COHRC report on hidden volumes; 2020 China Tribunal judgment of crimes against humanity; 2021 UN experts alarmed; 2022 GRC advisory; 2024 DAFOH report; 2025 Robertson thesis on “extractive repression”; and more. It emphasizes falsified data, short waits, and whistleblowers.

Chapter 6: Why Communist Systems—and the CCP in Particular—Enable Forced Organ Harvesting 
Communist systems, especially the CCP’s “regionally administered totalitarianism” (RADT), incentivize atrocities through top-down directives and local competition. The chapter draws on experts like Chenggang Xu (RADT model), Harrison Koehli (pathocracy and “ponerization,” where psychopaths rise), and John Lenczowski (operational communism over belief). The CCP dehumanizes groups like Falun Gong, enabling mass incarceration, database building, and kill-to-order harvesting. It discusses how the system expanded to infants via surrogacy and state seizures, and how Western media shifted post-2001 Jiang Zemin interview to echo “cult” rhetoric.

Chapter 7: Make Everyone Complicit—Including Your Adversaries 
The CCP’s “rob, replicate, replace” model exploits Western greed, capturing elites through economic entanglement. The chapter critiques the Kissinger Doctrine for enabling China’s rise, detailing how US financial elites listed state-owned enterprises with minimal oversight, leading to $7-12 trillion in transfers. It argues the CCP wages “people’s war” via fentanyl, elite co-option, and moral compromise, making adversaries complicit in its crimes.

Part II: The Global Implications of China’s Forced Organ Harvesting Industry

Part II of “Killed to Order,” titled “The Global Implications of China’s Forced Organ Harvesting Industry,” examines how the Chinese Communist Party’s (CCP) organ harvesting atrocities reveal its broader strategy for global dominance, viewing the United States as a zero-sum adversary in an era of “unrestricted warfare” that weaponizes economics, psychology, law, and technology through tactics like the “Three Warfares” and the United Front Work Department as a “magic weapon” for co-opting elites, suppressing dissent transnationally, and corrupting institutions such as the WHO. It critiques America’s “fatal attraction” to the CCP through misguided policies like the Kissinger Doctrine, which enabled economic entanglement and moral compromise, while exploring opportunities for internal change in China via movements like Tui Dang and urging legislative actions, such as U.S. bans on organ tourism and international tribunals, to combat these evils and prevent the erosion of Western values.

Chapter 8: Zero Sum—How the CCP Perceives America 
The CCP views the US as its primary adversary in a zero-sum world, pursuing dominance via “Unrestricted Warfare” and “Gross National Power.” Drawing on Pillsbury’s “The Hundred-Year Marathon,” it details covert strategies to weaken America through trade, technology theft, and ideological subversion.

Chapter 9: Unrestricted Warfare (and The Three Warfares) 
“Unrestricted Warfare” doctrine weaponizes everything—cyber, economic, legal, psychological. The “Three Warfares” (public opinion, psychological, legal) are detailed, with examples like TikTok as psychological warfare and WTO manipulation as legal warfare. Military-civil fusion ensures civilian tech serves military ends, e.g., Wuhan lab research.

Chapter 10: The Magic Weapon 
The United Front Work Department (UFWD) co-opts elites, diaspora, and institutions. It details “Chinese police stations,” transnational repression against Falun Gong media like The Epoch Times and Shen Yun, and smear tactics against survivors like Cheng Pei Ming.

Chapter 11: Transnational Cooperation, Corruption, and Coercion 
The CCP influences global bodies like the WHO, exploiting shared technocratic views. It details Huang Jiefu’s partnerships with TTS and Vatican endorsement, enabling abuses. Western complicity in transplants normalizes CCP ethics.

Chapter 12: Fatal Attraction: How the US Perceives the CCP 
The US misperceived the CCP as reformable, financing its rise via Kissinger Doctrine. Theories like Smith’s “Thirty Tyrants” argue elites were captured. Decoupling trade from human rights empowered the regime, leading to dependencies in rare earths, medicine, and more.

Chapter 13: Opportunity for People in China? 
Change from within is hard due to totalitarianism. The Tui Dang movement—over 455 million renunciations—offers quiet dissent. China’s middle class erodes amid property collapse and inequality, weakening the regime’s “prosperity for compliance” pact.

Chapter 14: Legislating Against Evil 
Six US states ban reimbursing China transplants; federal bills like Falun Gong Protection Act and Stop Forced Organ Harvesting Act advance. Institutional reforms (e.g., HHS penalties) and legal theories (e.g., prosecuting organ tourism) offer paths forward. Grassroots action is key.

Epilogue: It’s Not Too Late 

Jekielek distinguishes the CCP from Chinese people and culture, arguing the Party’s crimes are anti-China. He warns CCP ethics erode Western morals via medically assisted death and loosened donor rules. The epilogue calls for recovering moral clarity to counter communism’s advance, emphasizing it’s not too late to act.

In Summary

In Killed to Order: China’s Organ Harvesting Industry and the True Nature of America’s Biggest Adversary, Jan Jekielek delivers a searing, meticulously documented indictment of one of the most horrifying crimes of our era: the Chinese Communist Party’s systematic, state-sponsored forced organ harvesting from prisoners of conscience, primarily Falun Gong practitioners, but extending to Uyghurs, Tibetans, Christians, and others. 

Through survivor testimonies like that of Cheng Pei Ming—the first confirmed survivor of partial live organ removal—whistleblower accounts, a comprehensive timeline of evidence spanning two decades (from the 2006 Sujiatun revelations to the 2020 China Tribunal judgment and beyond), and incisive analysis of CCP ideology and global strategy, Jekielek transforms what many once dismissed as an “unbelievable rumor” into an undeniable reality.

What elevates this book beyond mere exposé is its bold framing: forced organ harvesting is not an isolated atrocity but the ultimate lens through which to understand the CCP’s true nature—its dehumanizing utilitarianism, total instrumentalization of society, and zero-sum worldview that treats human lives as disposable commodities for elite profit, longevity, and power. In Part I, Jekielek unflinchingly traces the historical precedents of communist mass killing and explains why such systems enable industrialized murder on demand. Part II expands the scope masterfully, revealing how the regime’s “unrestricted warfare,” United Front co-option, and transnational corruption have entangled the West, making adversaries complicit while eroding moral clarity.

Compelling, urgent, and unflinching, Killed to Order stands as a vital wake-up call, blending rigorous journalism with moral urgency. It challenges readers—especially in the free world—to confront uncomfortable truths, reject normalization of the CCP, and support legislative and ethical countermeasures before these horrors further metastasize. 

In an age of moral relativism and geopolitical complacency, Jekielek’s work is essential reading: a beacon of truth that reminds us it is not too late to act, but the window is closing. Highly recommended for anyone concerned with human rights, global security, and the defense of fundamental human dignity.

Pracownicy, absolwenci, doktoranci i studenci KUL przeciwko judaizacji uczelni. „Źródło zgorszenia”

Pracownicy, absolwenci,

doktoranci i studenci KUL

przeciwko judaizacji uczelni.

„Źródło zgorszenia”

20.01.2026 kul-przeciwko-judaizacji-uczelni-zrodlo-zgorszenia

Bp Mieczysław Cisło zapala świece chanukowe
Bp Kościoła katolickiego Mieczysław Cisło zapala żydowskie świece chanukowe. / Foto: kul.pl

Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbyła się uroczystość zapalenia świec chanukowych i adwentowych. List otwarty w tej sprawie wystosowali pracownicy, absolwenci, doktoranci i studenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

W połowie grudnia 2025 roku przed wejściem do Collegium Norwidianum spotkali się przedstawiciele gminy żydowskiej, hierarchowie Kościoła katolickiego oraz społeczność akademicka. Kantor Symcha Keller oraz biskup Mieczysław Cisło w swoich przemówieniach wskazywali na Chanukę jako symbol jedności ludzi „dobrych w sercu”.

Zdaniem Kellera, prawdziwy żyd i chrześcijanin „w swoim sercu noszą miłość” do Boga i „dzielą się tą miłością”.

Duchowni odnieśli się wówczas także do ataku terrorystycznego w Sydney, do którego doszło podczas trwającej Chanuki. – Dzisiaj łączymy się w szczególny sposób z narodem żydowskim – mówił bp Cisło.

List otwarty ws. Chanuki

Praktyki zapalania świecy chanukowej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim nie wszystkim jednak się podobają. Pracownicy naukowi, absolwenci oraz studenci KUL skierowali list otwarty do Wielkiego Kanclerza KUL abp. Stanisława Budzika oraz Rektora ks. prof. Mirosława Kalinowskiego. Autorzy wyrażają w nim stanowczy sprzeciw wobec organizowania na uczelni wspólnych celebracji adwentu i Chanuki.

Podkreślają jednocześnie, że wydarzenia te nie reprezentują poglądów całej społeczności akademickiej, a ich publiczne prostowanie uznają za swój obowiązek w trosce o dobre imię uniwersytetu. Poniżej prezentujemy całą treść listu otwartego.

Jako społeczność akademicka KUL z niepokojem odnotowujemy zorganizowanie kolejnego wydarzenia mającego łączyć chrześcijańską celebrację adwentu z żydowską celebracją Chanuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Na wstępie, w poczuciu obowiązku do ochrony dobrego imienia KUL i nas samych oraz w duchu posłuszeństwa i szacunku wobec wychowawców i przełożonych, chcielibyśmy poinformować opinię publiczną i wyraźnie zaprzeczyć, jakoby celebracja ta odbywała się w imieniu społeczności akademickiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i wyrażała jakkolwiek poglądy religijne tejże społeczności jako całości. Dowodem na to są złożone pod tym listem podpisy pracowników naukowych uczelni, absolwentów i doktorantów, ale w głównej mierze studentów.

My studenci, czyniąc to również w trosce o zbawienie wieczne wszystkich naszych kolegów i koleżanek studentów i chcąc zapobiec kolejnemu zgorszeniu, wyrażamy oburzenie i uważamy za niedopuszczalne, aby na katolickim uniwersytecie te dwie celebracje były ze sobą zrównywane, używając ku temu niebezpiecznej narracji, sprzecznej z prawdami wiary i synkretycznej, tworząc tym samym atmosferę indyferentyzmu religijnego na naszej uczelni. Wszelka aktywność nakierowana na pokojowe współdziałanie ludzi różnych wyznań i kultur nie ma prawa godzić w świętość naszej wiary, jej nadprzyrodzony charakter, jak i w świadomość o jej uniwersalnej i wyłącznej zdolności zbawczej dla każdego człowieka. We wszystko to wierzymy na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.

Te oczywiste prawdy powinny wybrzmieć tym bardziej w obliczu niedawnych prześladowań ludności cywilnej Strefy Gazy przez jedyne na świecie państwo żydowskie, czyli Izrael. Co wymowne, akty prześladowania w tym regionie dotknęły również ludność katolicką. Inicjatywy, jak wyżej wspomniana, nie przynoszą żadnego pożytku duchowego społeczności akademickiej, a są jedynie źródłem zgorszenia dla wszystkich katolików, jak i ludzi znajdujących się poza Kościołem, zwłaszcza dla żydów. W uzasadnianiu tego typu przedsięwzięć, za szczególnie perfidne uważamy powoływanie się apologetów Chanuki na rzekomy udział w celebracjach chanukowych osoby naszego Najświętszego Zbawiciela, gdyż w ogóle nie ma źródła, które pozwalałoby dowieść takiego faktu. Co więcej ofiara Chrystusa unieważniła kult świątynny, ustanawiając kult chrześcijański, a zarazem zobowiązała wszystkich – także żydów – do przyjęcia chrztu w imię Ojca, Syna i Ducha św. na odpuszczenie grzechów.

W związku z zagrożeniem dobrego imienia naszej uczelni wśród opinii katolickiej, jak i niechrześcijańskim charakterem wydarzenia, z synowską pokorą i wiernością prosimy Waszą Ekscelencję o reakcję, mającą na celu położenie kresu patronatowi naszej uczelni nad wszelkimi niekatolickimi uroczystościami mogącymi budzić zgorszenie wśród wiernych, a Waszą Magnificencję o uporządkowanie stosunków wewnątrz uniwersytetu, aby poszczególne wydarzenia i organizacje nie budziły wątpliwości, co do wypełniania postanowień statutowych naszej uczelni.

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” J 14, 6

Pod listem otwartym podpisało się łącznie 37 osób:

  • prof. Ryszard Zajączkowski,
  • prof. Zbigniew Pańpuch,
  • mgr Piotr Knap,
  • ks. mgr Andrzej Fichuk,
  • mgr Miriam Barczyk,
  • mgr Klaudia Rams-Kowalczyk,
  • mgr Michał Stefaniak,
  • mgr Miłosz Jaroszewicz,
  • Amelia Wyrzykowska,
  • Dariusz Kisiel,
  • Kacper Bigos,
  • Karolina Wojtal,
  • Krystian Kowalski,
  • Jan Hornowski,
  • Jowita Sobczyńska,
  • Oliwia Reczko,
  • Katarzyna Lisiecka-Chmielewska,
  • Kacper Banaszkiewicz,
  • Adam Nowak,
  • Milena Raczyńska,
  • Kacper Maliszewski,
  • Katarzyna Winiarz,
  • Franciszek Stachura-Baran,
  • Aleksandra Kisiel,
  • Michalina Maciaszek,
  • Wiktor Kazimierz Wisiorek,
  • Barbara Ćwiklińska,
  • Konrad Babiarz,
  • Miriam Wójcicka,
  • Adam Piętka,
  • Wiktor Jaskowski,
  • Filip Gralewski,
  • Łukasz Mazur,
  • Dominik Karbowniczak,
  • Filip Blacha,
  • Justyna Nosal,
  • Zuzanna Kotlarz.