Trump 2.0. – Uczyńmy Amerykę Zbrodniarzem ! „Make America Criminal”

Trump 2.0. – uczyńmy Amerykę zbrodniczą! „Make America Criminal”

Tomasz Jankowski myslpolska/jankowski-trump-2-0-uczynmy-ameryke-zbrodnicza

168 zamordowanych irańskich uczennic z Minab może za sobą pociągnąć do grobu Donalda Trumpa, przynajmniej w politycznym rozumieniu tego pojęcia. 

Choć Amerykanie próbowali na różne sposoby tej zbrodni zaprzeczyć, to jednak nawet w Stanach Zjednoczonych mało kto ma wątpliwości co do sprawstwa.

Nic o tym nie wiem, ale to Iran jest winny

Formalnie struktury państwa prowadzą śledztwo, ale na tyle ślamazarnie, że za podobną pracę wzięli się dziennikarze. Specjaliści z BBC Verify, CNN i Deutsche Welle przeanalizowali zdjęcia satelitarne i dane geolokalizacyjne. Potwierdzili, że w szkołę jednocześnie uderzyły trzy pociski Tomahawk. I choć jednocześnie dziennikarze „New York Timesa” i Reutersa wskazali na niedaleko znajdującą się bazę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, to fakt posiadania „nieaktualnych” danych niewiele już wizerunkowo pomoże.

Bo Donald Trump szedł w zaparte i posuwał się do coraz to bardziej absurdalnych tez. Według jednej z nich, Irańczycy mieli Tomahawka… kupić na wolnym rynku i dokonać ataku na własnych obywateli. Zapewne po to, by teraz Trumpa i jego administrację skompromitować.

Przeciwnicy polityczni natychmiast podchwycili te wymysły prezydenta. Lider większości w Senacie Chuck Schumer nazwał wypowiedzi Trumpa „niezwykle idiotycznymi”, dodając: „Mówi wszystko, co mu przyjdzie do głowy, niezależnie od tego, jaka jest prawda”.

W obliczu lawiny krytyki Trump zdał sobie sprawę, że jego improwizowane uwagi tylko dolewają oliwy do ognia. Nowa strategia obronna Białego Domu polega na całkowitym ignorowaniu problemu, a prezydent zdaje się mówić „nic o tym nie wiem”. Pentagon prawdopodobnie dokładnie wie, kto jest odpowiedzialny za zbrodnię w Minab, ale dowództwo wojskowe nadal ukrywa się za wewnętrznym dochodzeniem. Przyznanie się do jednej z największych zbrodni wojennych w historii nowożytnej poważnie podważyłoby casus belli USA przeciwko Iranowi. Zwłaszcza co do narracji Waszyngtonu o „reżimie terrorystycznym” i rzekomym pragnieniu ajatollahów, by zaatakować Amerykę.

Wielopoziomowa wpadka wizerunkowa

W rezultacie administracja próbuje zmienić temat. Sekretarz Wojny Pete Hegseth ucieka się do teatralnych konferencji prasowych, gdzie oskarża media o stronnicze relacjonowanie wojny. Podczas niedawnego briefingu skarżył się, że stacje takie jak CNN, Fox News i MSNBC ignorują heroizm amerykańskich pilotów i złożoność tankowania w powietrzu. Hegseth wyraźnie tęskni za medialnym środowiskiem z czasów inwazji na Irak w 2003 roku, kiedy to w amerykańskim społeczeństwie dominował silny konsensus prowojenny.

To się jednak „ne vrati”.

Bo choć rząd może wpływać na relacje telewizyjne, nie jest w stanie kontrolować mediów społecznościowych. Internet jest zalewany zdjęciami i filmami przedstawiającymi ofiary śmiertelne w Iranie, cierpienie ludności cywilnej i masowe pogrzeby 168 uczennic. Z drugiej strony viralowe nagrania pokazują ludzi urządzających przyjęcia i świętujących wesela w piwnicach i na parkingach podziemnych Tel Awiwu. Ten jaskrawy kontrast uderza także w wizerunek Izraela, znowu uchodzącego za agresora.

Nie śpi także opozycja. Demokraci aktywnie wykorzystują śmierć uczennic w wewnętrznych walkach politycznych, skutecznie łącząc tragedię z wybuchem „nielegalnej wojny”. Zbrodnie wojenne na Bliskim Wschodzie w połączeniu z masowymi deportacjami i zabójstwami lewicowych aktywistów w Minneapolis, szybko stają się podstawą do uruchomienia procedury impeachmentu prezydenta. Przynajmniej retorycznie.

Ameryka jest sama?

Trump pochopnie rozpoczął działania militarne przeciwko Teheranowi, nie doceniając potencjału militarnego Iranu i jedności jego przywództwa politycznego. Podobnie jak Stany Zjednoczone, Islamska Republika Iranu opiera się na zakorzenionych instytucjach. Usunięcie najwyższego przywódcy nie zburzyło struktury dowodzenia w kraju, pozostawiając Waszyngton w kropce, bo bez planu awaryjnego. Nikt w Białym Domu nie potrafi już określić celów tej wojny.

A przecież przed konfliktem administracja Trumpa przygotowywała się do wizyty w Chinach 1 kwietnia. Stratedzy mogli założyć, że Stany Zjednoczone skutecznie odetną Pekin od wenezuelskiej i irańskiej ropy naftowej, kontrolując jednocześnie linie dostaw z państw Zatoki Perskiej. Prezydent wyobrażał sobie, że będzie dyktował warunki kapitulacji Xi Jinpingowi w trwającej wojnie handlowej, ale już wiadomo, że te plany całkowicie wzięły w łeb. Może dlatego wizyta zostałaprzełożona”.

Ameryka została z tą wojną sama sobie i próbuje się nią podzielić. Apele o ochronę Cieśniny Ormuz skierował Waszyngton i do europejskich członków NATO i do… Chińczyków. Od Trumpa odwraca się także Turcja, gdzie demonstracyjnie składano hołd ofiarom ataku na szkołę i rozprawiano o tym kto następny. Do tego wszystkiego doszła jeszcze… oscarowa gala, gdzie było wyjątkowo dużo filmów irańskich, jeden z nich zatytułowany To był tylko wypadek.

Tomasz Jankowski

Niezamierzone [przez USA] konsekwencje irańskiego oporu

Niezamierzone konsekwencje irańskiego oporu

przez Thierry’ego Meyssana voltairenet-org/article 17 marca 2026 r.

Stawiając opór nielegalnemu atakowi Izraela i Stanów Zjednoczonych na swój kraj, Irańczycy doprowadzili do ujawnienia się „papierowego tygrysa”. W ciągu kilku dni udowodnili, że wyrafinowana i droga broń Pentagonu nie nadaje się do ich wysoce ekonomicznego stylu prowadzenia wojny. Zdestabilizowali globalny rynek ropy naftowej, który gwarantuje dolara amerykańskiego. Wreszcie, przedstawili nową koncepcję, nad którą zastanawiają się wszyscy przeciwnicy dominacji anglosaskiej. Skłoniła ona już Chiny do całkowitej rewizji planów obronnych w przypadku ataku USA na Tajwan.

Sieć Voltaire | Paryż (Francja)

Wojna z Iranem jest inna niż wszystkie. Po raz pierwszy nie ma znaczenia, które cele zostaną zniszczone. Bohaterowie koncentrują się na ekonomicznych konsekwencjach swoich działań. To doświadczenie rewolucjonizuje sposób prowadzenia wojny i skłoniło już Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą do rewizji planów bojowych.

Dron Shahed kosztuje około 35 000 dolarów. Aby mu przeciwdziałać, Stany Zjednoczone musiałyby wystrzelić dwa pociski Patriot, każdy kosztujący 3,3 miliona dolarów. Jeśli pozwolą dronowi Shahed trafić w cel – jakikolwiek – będzie to oznaczać, że nie są w stanie obronić siebie ani swoich sojuszników. Wystrzeliwując drona, Iran prawie na pewno zmusi Stany Zjednoczone do wydania 6,6 miliona dolarów, czyli około 188 razy więcej niż wynosi irańska inwestycja.

Stany Zjednoczone posiadają system antydronowy Merops, ale znajduje się on dopiero w fazie testów na Ukrainie od półtora roku. Systemy te są również rozmieszczone wzdłuż granic Polski i Rumunii. Pentagon zdecydował się na odsłonięcie wschodniej granicy NATO, aby wprowadzić Merops do Zatoki Perskiej.

„Otrzymaliśmy konkretną prośbę ze strony Stanów Zjednoczonych o pomoc w ochronie” przed irańskimi systemami dronów – powiedział 12 marca niewybrany ponownie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ukraińscy oficerowie natychmiast udali się do Zatoki Perskiej.

Co więcej, Stany Zjednoczone od lat eksperymentują z laserami przeciw-dronowymi. To bardzo ekonomiczne rozwiązanie, ale na razie nie wiadomo, jak ta broń mogłaby zostać wykorzystana, nie mówiąc już o masowej produkcji. Upłynie wiele lat, zanim Pentagon użyje jej na polu bitwy.

Co więcej, zapasy rakiet Patriot kurczą się na naszych oczach. Nawet jeśli Pentagon utrzymuje dostępne zapasy w tajemnicy, wszystkie inne możliwości sprowadzenia Patriotów na Bliski Wschód są ujawniane. Wiadomo jedynie, że amerykański kompleks wojskowo-przemysłowy może produkować nie więcej niż 700 jednostek rocznie, podczas gdy Iran wystrzelił już kilka tysięcy pocisków Shahed.

Tutaj skupiamy się wyłącznie na misjach niszczenia dronów Shahed. Obrona Stanów Zjednoczonych i Izraela przed pociskami dalekiego zasięgu to nie tylko problem finansowy, ale i krótkoterminowy: wyczerpywanie się zapasów pocisków przechwytujących THAAD, których tygodniowo można produkować zaledwie około dziesięciu  [ 1 ] .

W każdym razie Stany Zjednoczone oficjalnie wydały 5,6 miliarda dolarów na amunicję w ciągu pierwszych dwóch dni nielegalnej wojny z Iranem  [ 2 ] . Kwota ta wzrosła do 11,3 miliarda dolarów zgodnie z oświadczeniem Pentagonu dla Kongresu z 10 marca. W przypadku 1444 zabitych Irańczyków odpowiada to kosztowi około 8 milionów dolarów na ludzkie życie od 12 marca, zgodnie z danymi irańskiego Ministerstwa Zdrowia  [ 3 ] . Najdroższa wojna w historii.

Dla porównania, Irańczycy doświadczyli dwóch poważnych traum: I wojny światowej – w której w Iranie zginęło więcej ludzi niż w Niemczech i Francji razem wziętych – która pochłonęła około 6 milionów ofiar. Wojna narzucona im przez Irak pochłonęła co najmniej 500 000 ofiar. Zrozumiałe jest zatem, że obecne kilkaset ofiar nie powali tego kraju na kolana.

Kolejną irańską innowacją jest odwet Teheranu na sąsiadach. Opierając się na prawie międzynarodowym i oświadczeniach przywódców Izraela i USA, Iran zaatakował amerykańskie bazy wojskowe w Zatoce Perskiej i Lewancie. Nie mam tu na myśli ataków libańskiego Hezbollahu (Partii Boga) i irackiej Saraya Awliya al-Dam (Brygady Krwawych Strażników), a jedynie ataki irańskie.

Iran z niepokojem przypomniał Zachodowi o rezolucji 3314 (XXIX) z 14 grudnia 1974 r.  [ 4 ] . Przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ bez głosowania, wyjaśnia ona pojęcie agresji, o którym mowa w Karcie San Francisco. Prasa międzynarodowa, zdominowana przez Anglosasów, przekonała się, że prawo międzynarodowe zabrania wjazdu na terytorium obce. Na tej podstawie Zgromadzenie Ogólne ONZ potępiło rosyjską specjalną operację wojskową na Ukrainie. Iran ożywił ten zapomniany tekst.

Tekst ten upoważnia do użycia siły w celu wsparcia „ludów podległych reżimom kolonialnym lub rasistowskim”, podobnie jak ma to miejsce w przypadku rosyjskiej pomocy dla republik Donbasu (artykuł 7). Zakazuje on nie tylko agresji na Iran ze strony Izraela i Stanów Zjednoczonych, ale także udziału w takiej agresji państw trzecich, na terenie których znajdują się bazy wojskowe Izraela lub USA (artykuł 3). Wynika z tego, że Iran ma prawo do odwetu na terytoriach państw Zatoki Perskiej i Lewantu.

Widzimy, że państwa te są zaniepokojone reakcją Iranu i że ich gospodarki są sparaliżowane. Państwa te, głównie te w Zatoce Perskiej, są znaczącymi producentami ropy naftowej. Dlatego starają się uwolnić od Izraela i Stanów Zjednoczonych, które wcześniej zapewniały im bezpieczeństwo, a teraz ponoszą odpowiedzialność za ich nieszczęście. Gdyby ich pragnienie niepodległości skłoniło je do sprzedaży ropy nie w dolarach amerykańskich, ale w innych walutach, wartość dolara gwałtownie spadłaby. W rzeczywistości wartość ta nie jest gwarantowana przez PKB Stanów Zjednoczonych, ale przez międzynarodowy rynek węglowodorów.

Kiedy prezydent Nicolás Maduro został porwany, podkreślaliśmy, że Stany Zjednoczone nie dążyły do ​​przejęcia znacznych rezerw ropy naftowej tego kraju, lecz do przywrócenia handlu ropą opartego na dolarze. To, co odniosło sukces w Wenezueli, może zakończyć się porażką na Bliskim Wschodzie i oznaczać początek końca Stanów Zjednoczonych.

To, co dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie, nagle staje się inspiracją dla wszystkich krajów, które narzekają na dominację Stanów Zjednoczonych, począwszy od Chin.

Pekin przygotowuje się do konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią o swój region Tajwanu. Należy pamiętać, że Chiny nie zamierzają okupować tej wyspy, ale uważają każdą próbę przyznania jej niepodległości za akt agresji  [ 5 ] . Z perspektywy Chin Czang Kaj-szek nie miał prawa do secesji, a Tajwan pozostaje regionem chińskim. Kuomintang, partia następcza Czang Kaj-szeka, zgodziła się, a jedynie bardzo mała Demokratyczna Partia Postępowa (DPP) prezydenta Lai Ching-te dąży do niepodległości. Ta kwestia pojawia się tylko dlatego, że Stany Zjednoczone ją podnoszą.

Pekin właśnie zdał sobie sprawę, że prawo międzynarodowe zezwala na odwet przeciwko amerykańskim bazom wojskowym w regionie Azji i Pacyfiku w przypadku agresji ze strony USA. W jednej chwili Armia Ludowo-Wyzwoleńcza zrewidowała wszystkie swoje plany [5]. Nie skierowała już pocisków w stronę Tajwanu, lecz w stronę 24 amerykańskich baz wojskowych w regionie.

Wszystkie państwa, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe i przewidują problemy, z jakimi borykają się obecnie państwa Zatoki Perskiej i Lewantu, podążają za tym trendem. Nie ma wątpliwości, że wkrótce zakwestionują obecność tych baz.

Abstrahując od konfliktu irańskiego, wydaje się obecnie, że irański model oporu narzuca się wszystkim, którzy spodziewają się konfliktu militarnego z Waszyngtonem, i że rewolucjonizuje on nasze pojmowanie równowagi sił.

Ważne jest, aby zrozumieć, że Stany Zjednoczone dały się zmanipulować własnej propagandzie. Były przekonane, że wydarzenia po upadku banku Ayandeh spowodowały ponad 40 000 ofiar, wszystkie przypisywane Gwardii Rewolucyjnej. To oczywiście całkowita nieprawda. Większość ofiar była wynikiem ataków ISIS i paniki wywołanej przez snajperów na dachach, w wyniku której zginęli zarówno protestujący, jak i policjanci. Rzeczywista liczba ofiar jest co najmniej sześciokrotnie niższa.

Przekonywali również samych siebie, że wszyscy ci demonstranci byli „antyrządowi”, zakładając, że ci, którzy domagali się zwrotu aktywów bankowych, byli z konieczności przeciwni ajatollahowi Aliemu Chameneiemu. W ten sposób wrzucili do jednego worka protestujących ekonomicznie, przeciwników religijnego totalitaryzmu i tych, którzy chcieli być rządzeni na wzór zachodni. Teraz odkrywają, że można dać się zrujnować systemowi bankowemu, żywić urazę do mułłów, fascynować się około czterdziestoma zachodnimi kanałami telewizyjnymi nadającymi amerykańskie seriale w języku perskim, a mimo to bronić swojego kraju.

Ta błędna kalkulacja, porównywalna z tą, która w 1979 r. doprowadziła do rezygnacji i ucieczki szacha Rezy Pahlawiego oraz do zorganizowania powrotu imama Ruhollaha Chomeiniego z Francji, obecnie prowadzi ich do klęski militarnej, a nawet do ich upadku.

Thierry Meyssan Tłumaczenie Horsta Frohlicha. Korekta Wernera Leuthäussera.

Kompleks gazowy Ras Laffan w Katarze zniszczony – Iran jednym atakiem obnażył szaleństwo europejskiego Zielonego Ładu

Kompleks gazowy Ras Laffan w Katarze

został zniszczony –

Iran jednym atakiem obnażył

szaleństwo europejskiego Zielonego Ładu

19/03/2026 – zmianynaziemi/kompleks-gazowy-ras-laffan-w-katarze-zostal-zniszczony-iran-jednym-atakiem-obnazyl

Przez lata unijni urzędnicy przekonywali, że gaz ziemny to bezpieczny pomost między węglową przeszłością a odnawialną przyszłością. Wystarczyła jedna salwa irańskich rakiet, by ten most runął. Atak na Ras Laffan w Katarze – największy obiekt skraplania gazu na świecie – nie jest tylko kolejnym epizodem bliskowschodniego konfliktu. To brutalny rachunek wystawiony Europie za dekadę energetycznego szaleństwa.

18 marca 2026 r. irańskie pociski uderzyły w kompleks Ras Laffan Industrial City. QatarEnergy potwierdziła „rozległe uszkodzenia”. Wybuchły pożary, instalację ewakuowano, produkcję LNG wstrzymano. To nie był pierwszy atak – już 2 marca drony irańskie zmusiły Katar do zawieszenia eksportu. Ale marcowy uderzenie rakietowe to już zupełnie inna skala zniszczeń. Ras Laffan odpowiada za około 20% światowej produkcji skroplonego gazu ziemnego. Jego główni odbiorcy to Europa i Azja. Trudno o bardziej czuły punkt całej globalnej energetyki.

Tło konfliktu jest złożone. Pod koniec lutego 2026 r. Izrael zaatakował irańskie pole gazowe South Pars – to samo, które Iran współdzieli z Katarem. Teheran odpowiedział uderzeniami na infrastrukturę Zatoki Perskiej. Prezydent Trump zagroził publicznie, że jeśli Iran ponownie zaatakuje Ras Laffan, Stany Zjednoczone zniszczą całe South Pars. Jednocześnie powstrzymał Izrael przed dalszymi nalotami na irańskie instalacje naftowe. Katar wydalił irańskich dyplomatów. Arabia Saudyjska zgłosiła ataki na własne rafinerie. Region płonie – i to dosłownie.

Skutki dla rynków energii są natychmiastowe i dotkliwe. Ceny ropy Brent od początku konfliktu wzrosły o ponad 20 dolarów, oscylując między 92 a 103 dolarami za baryłkę. Gaz ziemny w Europie – notowany na giełdzie TTF – drożeje w tempie, którego analitycy HSBC nie przewidywali nawet w czarnych scenariuszach. Wzrosty sięgają 40% powyżej prognoz na cały 2026 rok. Cieśnina Ormuz jest częściowo zablokowana. Europejskie elektrownie gazowe, które miały być filarem transformacji energetycznej, stoją przed widmem przestojów. Niemcy, Holandia, Polska – kraje, które w ostatnich latach postawiły na import LNG jako alternatywę dla rosyjskiego gazu – mogą wkrótce zmierzyć się z poważnymi problemami z dostawami energii.

I tu dochodzimy do sedna. Przez ostatnie kilkanaście lat Komisja Europejska budowała Zielony Ład na fundamencie, który okazał się piaskiem. Gaz miał być paliwem przejściowym – czystszym od węgla, tańszym od atomu, łatwiejszym do wdrożenia niż OZE w skali przemysłowej. Po 2022 roku, gdy Rosja zakręciła kurek, Bruksela z entuzjazmem zastąpiła rosyjskie dostawy katarskim i amerykańskim LNG. Nikt nie zadał głośno pytania: co się stanie, gdy Bliski Wschód stanie się areną kolejnej wojny? Teraz pytanie zadaje sama rzeczywistość – i odpowiada na nie płonącym kompleksem w Katarze.

Zielony Ład nie był tylko programem klimatycznym. Był projektem politycznym opartym na założeniu, że świat pozostanie w miarę stabilny, a handel energią będzie funkcjonował wedle reguł wolnego rynku. Geopolityka to założenie właśnie skasowała. Europa uzależniła się najpierw od Rosji, potem od Zatoki Perskiej, i za każdym razem płaci cenę tej naiwności. System handlu emisjami ETS, nakładany na europejski przemysł i energetykę jak kaftan bezpieczeństwa, w obliczu kryzysu okazuje się narzędziem autodestrukcji. Włochy i Niemcy już żądają jego zawieszenia. Debaty w Parlamencie Europejskim i Radzie UE z 19–20 marca mogą przynieść decyzje, które jeszcze miesiąc temu byłyby nie do pomyślenia.

Osiem państw – Hiszpania, Holandia, Dania i inne – ostrzega przed krokiem wstecz w polityce klimatycznej. Ale gdy obywatele stają przed perspektywą blackoutów i rachunków za energię, które pożerają połowę pensji, ideologiczne zobowiązania klimatyczne szybko tracą na wadze. Węgiel, przez lata przedstawiany w Brukseli niemal jako substancja toksyczna, nagle wraca na salony jako gwarancja bezpieczeństwa energetycznego.

Dla Polski to moment, który może zmienić krajową politykę energetyczną. Spółki węglowe notowane na GPW – LW Bogdanka i Jastrzębska Spółka Węglowa – znalazły się w zupełnie nowej sytuacji rynkowej. Rosnące ceny węgla energetycznego i koksowego, połączone z możliwym zawieszeniem lub ograniczeniem ETS, oznaczają wyższe marże i odbudowę pozycji sektora, który jeszcze niedawno był skazywany na likwidację. Bogdanka dostarcza węgiel do elektrowni, które teraz mogą być jedyną realną rezerwą mocy. JSW produkuje koks dla hutnictwa, które w warunkach kryzysu energetycznego może wrócić do sprawdzonych technologii. Polskie bloki gazowe o łącznej mocy około 3000 MW mogą stanąć z braku surowca. Kopalnie, które jeszcze rok temu zasypywano pod presją unijnych regulacji, nagle okazują się aktywem strategicznym.

Nie należy jednak popadać w euforię. Powrót do węgla to rozwiązanie doraźne, nie strategiczne. Polska potrzebuje energetyki jądrowej, rozbudowy OZE i uniezależnienia się od jakichkolwiek zewnętrznych dostaw paliw – niezależnie czy płyną z Rosji, Kataru czy Stanów Zjednoczonych. Kryzys pokazuje tylko, że droga do tej niezależności była blokowana przez regulacje, które bardziej służyły interesom politycznym niż realnym potrzebom bezpieczeństwa.

Atak na Ras Laffan to nie lokalny incydent. To zwierciadło, w którym Europa powinna przejrzeć się bez retuszu. Obraz jest nieprzyjemny: kontynent, który przez lata mylił pobożne życzenia z polityką energetyczną, stoi teraz przed konsekwencjami własnych decyzji. Komisja Europejska ma szansę wyciągnąć wnioski. Pytanie, czy ideologia okaże się silniejsza niż rzeczywistość.

Źródła:

https://www.reuters.com/world/middle-east/qatarenergy-rep…

https://www.aljazeera.com/news/2026/3/18/qatar-says-iran-…

https://www.bbc.com/news/articles/c93j37egjdeo

https://www.cnbc.com/2026/03/18/iran-war-qatar-ras-laffan…

https://www.bbc.com/news/articles/c78x83lpgngo

https://www.bloomberg.com/news/articles/2026-03-18/qatar-…

USA jak w narkotycznym cugu. „The Spectator” wieszczy rychły koniec trumpizmu

USA jak w narkotycznym cugu. „The Spectator” wieszczy rychły koniec trumpizmu

pch24.pl/usa-jak-w-narkotycznym-cugu-the-spectator-wieszczy-rychly-koniec-trumpizmu

Życie wyborcy Donalda Trumpa przypomina codzienność uzależnionego od heroiny: przeżywasz regularne napady przerażenia i śmiertelnego zagrożenia, których ostatecznym rezultatem jest – w najlepszym razie – powrót do normalności – pisze Christopher Caldwell na łamach brytyjskiego konserwatywnego tygodnika „The Spectator”.

„Rok temu, cła wprowadzone w Dzień Wyzwolenia, niemal doprowadziły do paraliżu amerykańskiej gospodarki, zanim Chiny łaskawie odpuściły sobie tę sprawę. Potem pojawiła się jeszcze bardziej lekkomyślna decyzja o przyłączeniu się do Izraela w bombardowaniu irańskiej instalacji jądrowej w Fordow” wymienia publicysta.

Caldwell przekonuje, że wraz atakiem na Iran z 28 lutego, szczęście w końcu opuściło Donalda Trumpa. Jego niefrasobliwe decyzja skończyła się dla wszystkich fatalnie: polityk wciągnął Stany Zjednoczone w kolejną długą wojnę na Bliskim Wschodzie, doprowadził do kryzysu paliwowego na całym świecie i spowodował globalny wzrost nastrojów antyamerykańskich. Do tego potężnie zachwiał zaufaniem sojuszników z NATO.

Co najbardziej istotne, decyzję o zaatakowaniu Iranu Trump zdradził oczekiwania swojego własnego żelaznego elektoratu. Influencerzy, którzy uważani byli dotychczas za rzeczników trumpizmu – Joe Rogan, Tucker Carlson, Megyn Kelly, Candace Owens – zareagowali na inwazję z niedowierzaniem. W konsekwencji „Trump może bawić się prezydenturą przez następne trzy lata (o ile nie dojdzie do impeachmentu), ale wzajemny szacunek między nim a jego ruchem został zerwany, a jego rewolucja zasadniczo dobiegła końca” – ocenia publicysta.

Caldwell sugeruje, że spadek notowań Trumpa wynika przede wszystkim z jego charakteru; przekonaniu o własnej nieomylności, czy absolutnej niewrażliwości na nawet najmniejszą krytykę. Charyzmatyczna aura prezydenta USA z jednej strony pozwoliła wygrać wybory, ale w dłuższej perspektywie – doprowadziła do szeregu katastrofalnych decyzji. Brytyjski autor sugeruje, że w ten sposób na naszych oczach objawia się słabość amerykańskiego systemu prezydenckiego, którego pierwotny charakter przywróciła „kontrrewolucja” MAGA.

Paradoksalnie – tłumaczy publicysta – trumpizm był ruchem na rzecz demokracji. Donald Trump szedł do wyborów z hasłem rozprawienia się z „głębokim państwem” (ang. deep state), rozumianym jako nieformalna władza ukryta w sieci powiązań pomiędzy władzami uniwersyteckimi, liderami opinii, tajnymi służbami, organizacjami pozarządowymi czy instytucjami finansowymi. Ponowny wybór Donalda Trumpa oznaczał powrót do pierwotnej wersji systemu pomyślanego przez Ojców Założycieli, gdzie decyzji prezydenta nie ogranicza silne „społeczeństwo obywatelskie” ze swoimi instytucjami.

„Właśnie dlatego przed 1788 rokiem nikt nie odważył się wprowadzić systemu prezydenckiego na wzór amerykański i właśnie dlatego postępowcy ograniczyli uprawnienia prezydenta poprzez stworzenie „głębokiego państwa”. Bez tego istnieją w rzeczywistości tylko dwa zabezpieczenia przed samowolną władzą wykonawczą. Po pierwsze, społeczeństwo musi wybrać osobę o nienagannym charakterze i oddanej sprawie publicznej, a po drugie, osoba ta musi przestrzegać konstytucji” – podkreśla Caldwell.

Zdaniem autora, Amerykanie nie spodziewali się, że wady charakteru Trumpa mogą stanowić dla nich zagrożenie w sferze polityki zagranicznej. Dzisiaj politykę Stanów Zjednoczonych wobec Iranu kształtuje na dobrą sprawę zięć Trumpa, Jared Kushner blisko związany z premierem Izraela, oraz jego przyjaciel z branży nieruchomości, Steve Witkoff. Żaden z nich nie został zatwierdzony przez Senat, jak to jest wymagane w przypadku czołowych dyplomatów i członków gabinetu, a Kushner nie opublikował nawet oświadczenia majątkowego.

„Nie można winić Netanjahu za to, że wykorzystał tę sytuację – prawdopodobnie jego kraj już nigdy nie będzie miał do czynienia z tak łatwowiernym prezydentem” – podkreśla Caldwell. Choć Trump niejednokrotnie wykazał się zaskakująca umiejętnością wychodzenia z sytuacji kryzysowych, to – zdaniem publicysty – „nie pozwoli to jego ruchowi przetrwać”. Prezydent USA wydaje się bowiem kompletnie ignorować sygnały płynące z wnętrza własnego elektoratu.

„Trump realizuje obecnie politykę tych samych ekspertów z think tanków i propagatorów demokracji, z którymi obiecał walczyć. Wygląda na to, że minęło już wiele miesięcy, odkąd ludzie, w imieniu których prowadził kampanię, choćby przemknęli mu przez głowę” – konkluduje Caldwell.

Źródło: spectator.com

PR

Cieśnina Ormuz – bardzo dziwne przeciąganie liny

Cieśnina Ormuz – bardzo dziwne przeciąganie liny

The Strait of Hormuz – A Very Strange Tug-of-War, Kit Knightly, Mar 18, 2026

Autor: AlterCabrio , 18 marca 2026

W ciągu kilku godzin od pierwszych nalotów bombowych w ramach „Epic Fury” zachodnie źródła donosiły, że Iran zamknął cieśninę Ormuz.

Następnie Iran stwierdził, że tego nie zrobił, ale groził, że to zrobi.

Wtedy wkroczyli zachodni ubezpieczyciele, wymuszając zamknięcie cieśniny poprzez odmowę ubezpieczania statków przepływających przez cieśninę…

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

Źródło: AI

Cieśnina Ormuz – bardzo dziwne przeciąganie liny

Od czasu, gdy USA i Izrael rozpoczęły wojnę – przepraszam, „ukierunkowaną, ograniczoną operację bojową” – trudno było o jakieś konkretne fakty.

W bardziej niż zwyczajowo niejasnej narracji wojennej, powiedziano nam, że Iran wygrywa ORAZ przegrywa, w zależności od tego, kogo zapytaliśmy. To wojna o zmianę reżimu, ale jednocześnie nią nie jest. Zginęło wielu irańskich urzędników, a niektórzy wrócili. Netanjahu również przez chwilę nie żył. Mówiło się też o taktycznej broni nuklearnej.

Nigdzie ta mgła wojny nie jest tak gęsta jak w Cieśninie Ormuz, na temat której nie sposób uzyskać *ekhem* odpowiedzi.

Relacja jest tak dynamiczna i pełna sprzeczności, że przywołuje obrazy skomplikowanej gry „tak, i…”, w którą grają członkowie grupy improwizacyjnej, którzy mają zupełnie inne cele wobec tej historii i potajemnie się nienawidzą.

W ciągu kilku godzin od pierwszych nalotów bombowych w ramach „Epic Fury” zachodnie źródła donosiły, że Iran zamknął cieśninę Ormuz.

Następnie Iran stwierdził, że tego nie zrobił, https://x.com/AJENews/status/2031775096101015743ale groził, że to zrobi.

Wtedy wkroczyli zachodni ubezpieczyciele, wymuszając zamknięcie cieśniny poprzez odmowę ubezpieczania statków przepływających przez cieśninę.

Następnie Donald Trump powiedział, że armia amerykańska ubezpieczy statki i zaoferowała im również eskortę wojskową.

Potem powiedziano nam, że Iran nie może zamknąć Cieśniny, nawet gdyby chciał, ponieważ jego flota została całkowicie zniszczona.

Następnie prasa podała, że ​​Iran zaminował Cieśninę „około tuzinem min”, pomimo że irańscy urzędnicy całkowicie temu zaprzeczyli.

Co dziwniejsze, nawet sekretarz wojny USA, Pete Hegseth, zaprzeczył obecności min, mówiąc na konferencji prasowej: „Nie mamy na to żadnych dowodów”.

Co nasuwa ciekawe pytanie: skoro oba rządy zaangażowane w tę wojnę twierdzą, że nie ma min, to kto twierdzi, że miny są? I dlaczego?

Kto podważa decyzje Pentagonu i irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych? I dlaczego zdecydowana większość prasy daje wiarę tym słowom?

Niestety, jeśli na miejscu znajdują się miny, Marynarka Wojenna USA nie jest w stanie nic z tym zrobić, ponieważ we wrześniu wycofała ze służby cztery trałowce, a następnie w styczniu opuściła nimi ten obszar.

Biorąc pod uwagę, że zaminowanie Cieśniny przez Iran jest oczywistym potencjalnym rezultatem każdego konfliktu, a to konflikty, w którym Stany Zjednoczone zapewne brały udział dziesiątki razy w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat, jest to tak niewiarygodna „niekompetencja”, że można ją uznać za swoisty autosabotaż.

Niektórzy politycy sugerowali ostatnio, że można użyć dronów do usuwania min, aby utrzymać linię handlową otwartą, ale prasa natychmiast położyła kres tym pomysłom, donosząc, że „drony do usuwania min nie eliminują ryzyka związanego z oczyszczaniem Ormuz”.

W związku z tym prasa i politycy toczą debatę na temat najlepszego sposobu usunięcia min, których obecność nie została potwierdzona, a obie strony oficjalnie twierdzą, że te nie istnieją.

Tymczasem Iran oferuje bezpieczne przejście przez Cieśninę statkom z Chin, statkom [podmiotów] płacących w juanach lub po prostu każdemu, kto grzecznie poprosi. Co zdaje się sugerować, że mówią prawdę o braku min.

Co ponownie nasuwa pytanie, dlaczego mediom tak bardzo zależy na obecności tych min.

Wszystkie te sprzeczności generują listę pilnych pytań:

  • Czy Cieśnina Ormuz jest otwarta czy zamknięta?
  • Jeśli zamknięta, kto ją zamknął i w jaki sposób?
  • Dlaczego Marynarka Wojenna USA nie jest w stanie utrzymać otwarcia Cieśniny?
  • Czy Iran ma jeszcze jakieś okręty wojenne? Czy zostały zatopione?
  • Czy rozmieszczono miny? I ile ich jest?
  • Czy w przypadku rozmieszczenia min Iran mógłby zaoferować bezpieczne przejście, tak jak rzekomo to robi?

…na które albo nie ma żadnej odpowiedzi, albo jest ich mnóstwo, i w dodatku sprzecznych.

Wydaje się oczywiste, że znaczna część establishmentu chce zamknięcia Cieśniny Ormuz, a przynajmniej wmówienia wszystkim, że jest zamknięta. Ogólne powody są oczywiste: podniesienie cen, kultywowanie niedoborów i paniki. Chaos. A jeszcze lepiej, kosztowny chaos. Najlepszy rodzaj chaosu.

Ale wygląda też na to, że Donald Trump i jego otoczenie nie chcą zamknięcia Cieśniny i twierdzą, że jest otwarta i można ją utrzymać otwartą.

Stąd możemy jedynie przypuszczać, że te wzajemne oskarżenia –

„zamknięta!”

„Nie, jest otwarta”

„Zdecydowanie zamknięta – i zaminowana!”

„Nie, otwarta, otwarta, otwarta, otwarta”

„Zamknięta, zamknięta, zamknięta, zamknięta – wszędzie miny…”

Dwóch kierowców kłóci się o kierownicę, podczas gdy samochód szaleńczo lawiruje po drodze.

Ta walka o kierunek rozwoju wydarzeń wydaje się trwać. Jeszcze wczoraj Trump błagał sojuszników z NATO o pomoc w utrzymaniu cieśniny otwartej. Wygląda jednak na to, że nie zamierzają mu pomóc.

Prasa planuje z wyprzedzeniem, przewidując, że skutki gospodarcze zamknięcia Ormuzu będą się utrzymywać również po zakończeniu wojny.

Nagłówek z Financial Times

Dlaczego Ormuz będzie nas prześladować długo po zakończeniu tej wojny

I dalej stwierdza…

Trump nie jest w stanie ponownie otworzyć tego ważnego szlaku morskiego, ogłaszając zwycięstwo i odchodząc. Zamiast tego jego wojna z Iranem – a konkretnie kwestia Cieśniny Ormuz – zdefiniują resztę jego prezydentury i mogą dręczyć jego następców.

Dzieje się tak, ponieważ zamknięcie cieśniny stwarza zarówno natychmiastowy kryzys, jak i długoterminowy dylemat strategiczny. Obecny problem polega na tym, że im dłużej jest ona zamknięta, tym większe jest zagrożenie globalną recesją. Przyszły dylemat polega na tym, że Iran zdaje sobie sprawę, że kontrola nad Cieśniną Ormuz daje mu całkowitą kontrolę nad światową gospodarką. Nawet jeśli na krótko rozluźni swoją kontrolę, może ją ponownie zacieśnić w przyszłości.

Widzicie?

W ruchu rodem z filmu „Wag the Dog” [idiom. odwracanie uwagi -AC] ubezpieczyli tę narrację przed każdym, czy to przed Pezeshkianem/Trumpem/Hegsethem/Netanjahu, czy przed każdym, kto nagle stwierdzi, że wojna się skończyła i w ten sposób pokrzyżuje plany.

Mówią nam, że nawet jeśli to się stanie, nawet jeśli strony dojdą do porozumienia i zakończą działania wojenne, to i tak będziemy „prześladowani” przez Ormuz i będziemy „odczuwać skutki zamknięcia” długo po zakończeniu walk.

To wszystko wyjaśnia, prawda?

Zamknięcie Cieśniny Ormuz ma kluczowe znaczenie dla szerszego kontekstu.

Możliwe, że na czas nieokreślony.

Pytanie brzmi, co będzie dalej.

_________________

The Strait of Hormuz – A Very Strange Tug-of-War, Kit Knightly, Mar 18, 2026

Ropa mocno drożeje. Płoną rafinerie

Ropa mocno drożeje. Płoną rafinerie

w państwach Zatoki Perskiej

po nocnych atakach Iranu

19.03.2026 nczas/ropa-mocno-drozeje-plona-rafinerie-w-panstwach-zatoki-perskiej-po-nocnych-atakach-iranu

NCZAS.INFO | Bliski Wschód, mapa polityczna. Obrazek ilustracyjny. Źródło: AlpamayoPhoto / E+ / Getty
NCZAS.INFO | Bliski Wschód, mapa polityczna. Obrazek ilustracyjny. Źródło: AlpamayoPhoto / E+ / Getty

Iran, w odpowiedzi na izraelskie bombardowania pól gazowych Pars, zaatakował w czwartek dwie rafinerie należące do Kuwejckiej Narodowej Spółki Naftowej (KNPC), a także zakład przetwórstwa ropy naftowej w Janbu w Arabii Saudyjskiej – poinformowała agencja AFP, powołując się na doniesienia służb informacyjnych rządów obu państw.

„Jeden z oddziałów operacyjnych w rafinerii należącej do KNPC Mina Abdullah został zaatakowany przez bezzałogowce. Wybuchł pożar” – powiadomił rząd Kuwejtu w serwisie X.

Obraz

Druga rafineria spółki, Mina Al-Ahmadi, również została wcześniej zaatakowana przez drona. Nikt nie doznał obrażeń – przekazał emigracyjny opozycyjny portal Iran International. Państwowa agencja KUNA poinformowała, że oba pożary ugaszono.

Iran ostrzelał także w czwartek rafinerię SAMERF w porcie Janbu na wybrzeżu Morza Czerwonego w Arabii Saudyjskiej. Resort obrony w Rijadzie powiadomił, że trwa ocena szkód, nie podając jednak szczegółów – przekazała agencja Reutera. Wcześniej ministerstwo poinformowało, że został przechwycony pocisk balistyczny wymierzony w port.

Zaatakowana rafineria należy do saudyjskiego giganta naftowego Saudi Aramco i Mobil Yanbu Refining Company Inc., spółki zależnej ExxonMobil. Zakład znajduje się około 200 km na zachód od Medyny.

Czwartek jest 20. dniem wojny na Bliskim Wschodzie. Konflikt rozpoczął się 28 lutego nalotami Izraela i USA na Iran, który odpowiedział atakami na Izrael i państwa Bliskiego Wschodu, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne, zwłaszcza lotniska i infrastrukturę petrochemiczną. Nocne irańskie ataki spowodowały gwałtowny wzrost cen paliw.

NCZAS.INFO | Miesięczny wykres notowań ropy BRENT na 19 marca 2026 r. Źródło: stooq.pl
NCZAS.INFO | Miesięczny wykres notowań ropy BRENT na 19 marca 2026 r. Źródło: stooq.pl

Trump coraz bardziej kręci. Zaakceptował atak na pole gazowe South Pars, a teraz twierdzi, że „nie wiedział”

Trump coraz bardziej kręci. Zaakceptował atak na pole gazowe South Pars, a teraz twierdzi, że „nie wiedział”

19.03.2026 nczas/trump-coraz-bardziej-kreci-zaakcpetowal-atak-na-pole-gazowe-south-pars-a-teraz-twierdzi-ze-nie-wiedzial

Prezydent USA Donald Trump zapewnił w środę wieczorem, że USA nie wiedziały o izraelskim ataku na irańskie złoże gazowe South Pars, co jest niemożliwe. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli Iran jeszcze raz uderzy w katarskie obiekty LNG, to USA wysadzą w powietrze całe złoże South Pars.

„Izrael, rozzłoszczony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, agresywnie uderzył w duży obiekt znany jako złoże gazowe South Pars w Iranie. Została zaatakowana stosunkowo niewielka część całości. Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o tym konkretnym ataku i Katar w żaden sposób ani w żadnej formie nie był w to zaangażowany, ani nie miał pojęcia, że do tego dojdzie” – napisał Trump w serwisie Truth Social.

„Niestety Iran nie wiedział ani o tym, ani o żadnych innych istotnych faktach dotyczących ataku na South Pars i w sposób nieuzasadniony i niesprawiedliwy zaatakował część obiektu gazowego LNG Kataru. IZRAEL NIE PRZEPROWADZI WIĘCEJ ATAKÓW na to niezwykle ważne i cenne złoże South Pars, chyba że Iran nierozsądnie zdecyduje, by zaatakować bardzo niewinny w tym przypadku Katar. W takim przypadku USA, za pomocą i zgodą Izraela albo bez, wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział” – dodał.

„Nie chcę autoryzować tego poziomu przemocy i zniszczenia ze względu na długoterminowe skutki dla przyszłości Iranu, ale jeśli LNG Kataru zostanie ponownie zaatakowane, nie zawaham się. Dziękuję za uwagę. Prezydent DONALD J. TRUMP” – zakończył wpis.

Wcześniej tego dnia przedstawiciele władz amerykańskich, cytowani przez dziennik „Wall Street Journal”, powiedzieli, że Trump wydał zgodę na środowy izraelski atak na South Pars, ale nie chce więcej uderzeń na obiekty energetyczne w Iranie.

Trump wiedział zawczasu o planowanym izraelskim ataku i poparł uderzenie, chcąc w ten sposób wysłać sygnał Teheranowi w związku z blokowaniem przez Iran cieśniny Ormuz – czytamy. Prezydent uważa, że Iran odebrał ten sygnał i obecnie jest przeciwny atakom na irańską infrastrukturę energetyczną – przekazały źródła.

Faytuks News @Faytuks

There’s no chance that the US administration wasn’t aware of the Israeli attacks against the South Pars Gas Field today [something US and Israeli officials have confirmed] Trump is trying to mitigate the fall-out from a possible uncontrolled escalation in attacks on oil and gas infrastructure across the middle east.

===============================

President Trump, in a post this evening, threatens to „massively blow up the entirety of [Iran’s] South Pars Gas Field at an amount of strength and power that Iran has never seen or witnessed before” if Iran attacks Qatari LNG facilities again.

Zdjęcie

Mirosław Dakowski

Dan Dan @Daniering8

No US or Israeli officials have confirmed this. Anonymous reporting during this war have largely been false. This is the same nonsense with the Israeli strike on Doha and anonymous reporting claiming US prior knowledge.

The Widow’s Son @widowssun33

yeah someone should have stopped that post being sent out for sure. At least hes not fake though i mean id rather have this kind of immaturity than just being lied to my face like a bush or other do

Aletheia @Parmenides5BCE

Mitigating the fallout if necessary, but first trying to prevent further escalation, probably fruitlessly.

Trend Sniper @SnipingTrends

It’s likely the GCC asked him to put out that message, and Netanyahu also agreed The GCC did the equivalent of “putting their honor on the line” earlier today… so if attacked more they’ll have no choice but to enter the war fully This is their last chance at an off-ramp

=========================================

W głównym irańskim zakładzie gazowym, położonym w Bandar Kangan nad Zatoką Perską, doszło w środę do pożaru w wyniku ataku. Irańska telewizja przekazała, że część zakładów została trafiona pociskami USA i Izraela. Izraelskie media donosiły natomiast, że atak na South Pars został przeprowadzony przez Izrael za zgodą Stanów Zjednoczonych.

Jak przypomniała agencja AFP, South Pars/North Dome to największe znane złoże gazu na świecie, dzielone przez Iran z Katarem. Dostarcza ono około 70 proc. gazu ziemnego zużywanego przez Iran, który eksploatuje je od końca lat 90. XX wieku.

W środę w wyniku irańskiego ataku na najważniejszą instalację gazową Kataru – Ras Laffan – wybuchł pożar. Władze katarskie powiadomiły, że pożar spowodował „znaczne” szkody. Obiekt, należący do QatarEnergy, dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG). W 2025 roku QatarEnergy wyeksportował 80,97 mln ton LNG.

Agresja na Iran grozi globalnym kryzysem nawozowym i drożyzną żywności

Konflikt w Iranie grozi globalnym kryzysem nawozowym i drożyzną żywności

18/03/2026 zmianynaziemi/konflikt-w-iranie-grozi-globalnym-kryzysem-nawozowym-i-drozyzna-zywnosci

Eskalacja konfliktu w Iranie stwarza zagrożenie dla światowych rynków nawozów sztucznych. Eksperci ostrzegają, że zakłócenia w transporcie przez Cieśninę Ormuz mogą spowodować gwałtowny wzrost cen żywności i zagrożić bezpieczeństwu żywnościowemu krajów rozwijających się. Problem dotyczy nie tylko bieżących dostaw, ale również fundamentalnych słabości globalnego systemu produkcji rolnej.

Około jedna czwarta światowej produkcji nawozów przechodzi przez Cieśninę Ormuz, strategiczny szlak wodny łączący Zatokę Perską z Oceanem Indyjskim. Każde zaburzenie w tym rejonie natychmiast przekłada się na światowe rynki. Już w pierwszych dniach konfliktu ceny urei – jednego z najważniejszych nawozów azotowych – wzrosły o 19 procent. To tylko początek potencjalnych perturbacji, które mogą dotknąć rolników na całym świecie.

Zależność rolnictwa od nawozów sztucznych jest ogromna. W ostatnich latach nawóz stanowił od 33 do 44 procent kosztów produkcji kukurydzy oraz od 34 do 45 procent kosztów uprawy pszenicy. Dla rolników każdy wzrost cen nawozów bezpośrednio uderza w rentowność gospodarstwa. Skok cen nawozów to nie tylko kwestia logistyki – to zagrożenie dla stabilności finansowej milionów gospodarstw rodzinnych na całym świecie.

Sytuacja jest szczególnie poważna dla krajów Afryki subsaharyjskiej, gdzie użycie nawozów jest już i tak niskie. Wzrost cen będzie zmuszać rolników do ograniczenia stosowania nawozów, co doprowadzi do spadku plonów i pogorszenia bezpieczeństwa żywnościowego. Kraje, które już borykają się z niedostatkiem żywności, mogą stanąć przed dramatyczną sytuacją. Dla najbiedniejszych społeczności wzrost cen żywności oznacza bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i przetrwania.

Problem sięga jednak głębiej niż sama dostępność nawozów. Siarka, będąca kluczowym składnikiem do wzrostu roślin, jest głównie produktem ubocznym przetwarzania ropy naftowej i gazu. Jeśli przepływy energii przez Cieśninę Ormuz zostaną zakłócone, produkcja siarki spadnie razem z eksportem paliw. Oznacza to, że kryzys nawozowy uderzy nie tylko w dostęp do gotowych nawozów, ale również w możliwość ich produkcji w innych regionach świata. Światowy system rolniczy okazuje się bardziej kruchy, niż mogłoby się wydawać.

Ekonomiści zwracają uwagę na dodatkowy problem. Wzrost cen żywności historycznie koreluje z niepokojami społecznymi i destabilizacją polityczną. Banki centralne, skupiające się przede wszystkim na inflacji paliwowej, mogą niedoceniać wpływu niedoboru nawozów na ogólny wzrost cen. Co istotne, kryzys nawozowy nie ujawnia się z taką natychmiastowością jak szoki paliwowe. Jego skutki będą narastać stopniowo, ale systematycznie, co może utrudnić szybką reakcję na kryzys.

„Konflikt w Iranie” ujawnia fundamentalną słabość współczesnego rolnictwa – jego uzależnienie od nawozów sztucznych i od kilku krytycznych szlaków handlowych. Dla wielu krajów rozwijających się oznacza to brak alternatywy i podatność na zewnętrzne wstrząsy. Rolnicy na całym świecie są uzależnieni od stabilnych dostaw i cen nawozów, a każde zaburzenie w tym łańcuchu dostaw odbija się na portfelach konsumentów.

Obecna sytuacja pokazuje, że świat potrzebuje bardziej odpornych systemów rolnych. Zmniejszenie zależności od nawozów sztucznych, inwestycje w zrównoważone praktyki rolnicze i dywersyfikacja źródeł nawozów to nie tylko kwestie środowiskowe – to imperatywy bezpieczeństwa żywnościowego. Bez zmian w podejściu do rolnictwa kolejne kryzys będzie tylko kwestią czasu, a jego cena będzie płacona przez najuboższych.

Źródła:

https://www.livescience.com/planet-earth/iran-war-could-c…

https://www.reuters.com/business/energy/how-does-iran-war…

https://www.nbcnews.com/business/consumer/iran-war-fertil…

https://theconversation.com/how-the-iran-war-could-create…

https://blog.ucs.org/kathryn-anderson/iran-war-shows-why-…

https://www.cfr.org/articles/the-iran-wars-hidden-front-f…

Scott Ritter: Czy urzędnikom USA można postawić zarzuty zbrodni wojennych?

Scott Ritter: Czy urzędnikom USA można postawić zarzuty zbrodni wojennych?

Podsumowanie i analiza transkrypcji wywiadu Scotta Rittera z sędzią Andrew Napolitano w programie Judging Freedom z 17 marca 2026 r. Skupiono się na głównych zarzutach: ataku USA na szkołę dla dziewcząt w Minab (Iran), możliwych zbrodniach wojennych i szerszym kontekście wojny z Iranem prowadzonej przez USA.

W ramach trwającego amerykańsko-izraelskiego ataku wojskowego na Iran, który rozpoczął się pod koniec lutego 2026 r., 28 lutego 2026 r. doszło do jednego z najtragiczniejszych wydarzeń: w wyniku ataku rakietowego zniszczona została szkoła podstawowa dla dziewcząt Shajarah Tayyebeh (lub podobnie nazwana) w nadmorskim mieście Minab nad Zatoką Perską, niedaleko Cieśniny Ormuz.

Według irańskich źródeł i niezależnych raportów zginęło ponad 160–175 osób, w tym co najmniej 160–170 dziewcząt w wieku od 6 do 12 lat i nauczycielek.

Budynek był kiedyś częścią opuszczonej bazy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), ale został opuszczony około 2016 roku, odbudowany, oddzielony murami, przekształcony w szkołę i wyposażony w place zabaw i murale.

Na mapach Departamentu Obrony USA wyraźnie oznaczono to miejsce jako szkołę i szpital (część kompleksu).

Scott Ritter, były inspektor ONZ ds. broni i oficer wywiadu marynarki wojennej USA, opisuje atak jako celową zbrodnię wojenną i obarcza bezpośrednią odpowiedzialnością sekretarza obrony Pete’a Hegsetha.

Przebieg ataku według relacji Rittera

Była baza IRGC (Brygady Rakietowej Arif) była od lat znana i intensywnie monitorowana przez Marynarkę Wojenną USA (5. Flota w Bahrajnie) – za pomocą dronów, satelitów, przechwytywania sygnałów i HUMINT (np. wywiadów z rybakami).

Wszystkie istotne dane zebrano w „Target Deck” (katalogu celów), który był regularnie aktualizowany.

Od 2016 r. teren ten był wykorzystywany do celów cywilnych: w części północnej mieściła się szkoła z osobnym wejściem, w części centralnej szpital – obie miejscowości znajdowały się na „listach osób nieobjętych strajkiem”.

Mimo to kompleks został zaatakowany już pierwszego dnia wojny czterema pociskami manewrującymi Tomahawk (z okrętów i łodzi podwodnych Aegis):

  • Trzy cele: zawaliły się dwa magazyny i były budynek głównej siedziby (obecnie budynek szkoły).
  • Czwarty pocisk manewrujący (z kamerą na pokładzie) wystrzelił, przesłał obraz i został przeprogramowany zgodnie z BDA (Battle Damage Assessment), ponieważ ruchy (ewakuacja dzieci i nauczycieli) zostały zinterpretowane jako „personel IRGC”.
  • Po pierwszym uderzeniu uczniowie uciekli do wzmocnionego pokoju modlitewnego („Bezpiecznego Pokoju”).
  • W ostatnim uderzeniu użyto amunicji przeciwpancernej o podwójnym działaniu (350 funtów tytanowej łuski, 450 funtów materiału wybuchowego), która roztrzaskała się na tysiące ostrych odłamków, odparowując/kalecząc ludzi. Dodatkowo, użyto resztkowego materiału pędnego (JP-10) do uzyskania efektu wybuchu paliwa i powietrza → burzy pożarowej; 69 dzieci uległo spaleniu.

Ritter: Nie było to niedopatrzenie, lecz wynik przemyślanej polityki.

Odpowiedzialność i droga do zbrodni wojennych

Ritter oskarża Pete’a Hegsetha o rozwiązanie Jednostki ds. Łagodzenia Szkód Cywilnych (jednostki Departamentu Obrony powołanej w 2023 r. w celu zapobiegania ofiarom wśród ludności cywilnej) w marcu 2025 r. (wkrótce po inauguracji Trumpa) – pod pretekstem, że chcieli być „śmiercionośni”, nie chcieli „głupich zasad użycia siły” ani „oświeconych” przeglądów JAG.

Zamiast tego: „Zabijamy rzeczy. Niszczymy rzeczy”.

Celem było „Szok i przerażenie”: więcej celów psychologicznych, które miałyby zmusić Irańczyków do zmiany reżimu (w tym zabicie Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego).

W tym celu wykorzystano sztuczną inteligencję (Claude), która przeszukała stare dane i zasugerowała nieaktualne cele, takie jak kompleks Minab – bez ingerencji człowieka, ponieważ jednostka redukująca ryzyko nie działała.

Ritter nazywa Hegsetha „chodzącym, gadającym zbrodniarzem wojennym”, który łamie amerykańską ustawę o zbrodniach wojennych z 1996 r., konwencje genewskie (protokół dodatkowy z 1977 r.), podręcznik prawa wojennego Departamentu Obrony oraz zasadę rozróżnienia (wojskowe i cywilne).

Zamiar był jasny: „Brak szacunku do zasad”, „zwiększona śmiertelność”, komendy w rodzaju „bez litości”.

Szerszy kontekst wojny

Trump został poddany presji ze strony Netanjahu 11 lutego 2026 r.; Szefowie Połączonych Sztabów i Dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard ostrzegali: Nie ma bezpośredniego zagrożenia, nie ma programu nuklearnego, Iran zaatakuje bazy, Cieśnina Ormuz zostanie zamknięta, zmiana reżimu się nie powiedzie.

Zignorowany na rzecz „pochlebców” takich jak Hegseth, Rubio, Bessent; JD Vance tchórzliwie milczał.

Irańskie kontrataki: Precyzyjne uderzenia w izraelską infrastrukturę (rafinerie, elektrownie, bazy), panika w Izraelu, możliwa masowa emigracja (do 20% populacji), długotrwały koniec państwa żydowskiego jako takiego → Palestyna jako większość.

Brak obaw przed użyciem broni jądrowej przez Izrael: Zmusiłoby to Iran i Pakistan do eskalacji; zamiast tego konieczna byłaby kontrola ze strony Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i rozbrojenie, jak w RPA.

Joe Kent (dyrektor NCTC, weteran MAGA) zrezygnował: „Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia” – wojna służy Izraelowi, a nie USA.

Wnioski i perspektywy

Ritter żąda: postawienia Hegsetha przed sądem amerykańskim (ustawa o zbrodniach wojennych), postawienia Trumpa w stan oskarżenia (blokada ułaskawień), sądów międzynarodowych (brak przedawnienia).

Wojna ta jest nielegalną wojną agresywną („najwyższą zbrodnią międzynarodową” zgodnie z Norymbergą).

Trump zaprzecza, że ​​USA ponoszą odpowiedzialność („Iran zbombardował własną szkołę”), ale Departament Obrony potwierdza, że ​​to USA dokonały ataku.

Ritter uważa to za strategiczną porażkę USA, upokorzenie i moralny upadek.

Niniejszy artykuł opiera się na wypowiedziach Rittera z wywiadu; niezależne źródła (np. AP, NYT, Bellingcat) potwierdzają zaangażowanie Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem rakiet Tomahawk i nieaktualnych danych wywiadowczych, podczas gdy Trump/Hegseth zaprzeczają temu lub prowadzą dochodzenie.

Debata na temat zbrodni wojennych pozostaje bardzo aktualna.

Kłamali w sprawie zamachu bombowego w szkole w Iranie i będą kłamać dalej

Kłamali w sprawie

zamachu bombowego

w szkole w Iranie

i będą kłamać dalej

Przypomnijcie sobie wszystkich hasbarystów i apologetów imperium, którzy twierdzili, że to niecelny irański pocisk trafił w szkołę. Przypomnijcie sobie, jak agresywnie i jednolicie wszyscy forsowali to kłamstwo, łącznie z prezydentem Stanów Zjednoczonych. A potem zrozumcie, że będą tak kłamać przez całą wojnę.

Caitlin Johnstone

13 marca 2026 r.

Czytanie Tima Foleya :

Jak donoszą źródła, trwające wewnętrzne dochodzenie armii USA wykazało, że Stany Zjednoczone są odpowiedzialne za atak rakietowy Tomahawk na irańską szkołę dla dziewcząt, w wyniku którego zginęło co najmniej 175 osób na początku amerykańsko-izraelskiej ofensywy.

Przypomnijcie sobie wszystkich hasbarystów i apologetów imperium, którzy twierdzili, że to niecelny irański pocisk trafił w szkołę. Przypomnijcie sobie, jak agresywnie i jednolicie wszyscy forsowali to kłamstwo, łącznie z prezydentem Stanów Zjednoczonych . A potem zrozumcie, że będą tak kłamać przez całą wojnę.

Pamiętacie, jak sekretarz wojny Pete Hegseth chwalił się, że Stany Zjednoczone pozbyły się „głupich zasad walki” mających chronić ludność cywilną, i jak stanowczo mówił: „To nigdy nie miała być uczciwa walka i nie jest uczciwa. Bijemy ich, gdy leżą na ziemi, i tak właśnie powinno być”.

Te słowa brzmią teraz nieco inaczej, gdy wiemy, że mówił o masowych mordach małych dziewczynek.

Z perspektywy czasu myślę, że nikogo nie powinno dziwić, że facet, który napisał książkę zatytułowaną „Amerykańska krucjata”, natychmiast zmienił tytuł na Sekretarza Wojny i zainicjował krucjatę przeciwko światu muzułmańskiemu.

Policja stanu Queensland rozpoczęła aresztowania protestujących, którzy wykrzykiwali nielegalne hasło „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna”. Jednemu z demonstrantów postawiono zarzuty, za które grozi mu kara do dwóch lat więzienia.

Jak już mówiłem , to nowe prawo stanowe Queensland to najbardziej absurdalny atak na wolność słowa w historii Australii, a poprzeczka jest postawiona bardzo, bardzo wysoko. Syjonizm zatruwa nasz kraj i doprowadza wszystko do szaleństwa. Nie ma większego zagrożenia dla wolności słowa w naszym społeczeństwie niż Izrael i jego zwolennicy.

Wszyscy w mediach społecznościowych wyśmiewają najnowszą wersję wydarzeń , jakoby Iran planował atak dronów na Kalifornię. Wielu uważa to za oczywistą prowokację pod fałszywą flagą. 

To całkowicie rozsądne założenie, ale warto wspomnieć, że Iran miałby pełne prawo zbombardować Stany Zjednoczone już teraz. Świadczy to tak bardzo o tym, jak bardzo Amerykanie są oderwani od rzeczywistości i okrucieństw, jakich ich rząd dopuszcza się wobec innych krajów, że możliwość bombardowania Stanów Zjednoczonych przez Iran, podczas gdy Teheran zamienia się w ludzką rzeźnię, budzi nawet wątpliwości. 

Od kiedy zajmuję się komentowaniem, słyszę, jak eksperci i analitycy twierdzą, że Iran zamknie Cieśninę Ormuz, jeśli zostanie zaatakowany przez Stany Zjednoczone. Nikogo to nie zaskoczyło. Wiedzieli, że tak się stanie, i mimo wszystko postanowili rozpocząć tę wojnę.

To szaleństwo, jak ogromna część religii chrześcijańskiej została zrewidowana i zrestrukturyzowana tak, że teraz koncentruje się wyłącznie na udzielaniu wsparcia militarnego narodowi młodszemu od Dolly Parton.

„Chrześcijański syjonizm” stał się główną siłą polityczną dopiero w latach 70. XX wieku. Przez dwa tysiąclecia chrześcijaństwo funkcjonowało bez żadnego współczesnego państwa o nazwie „Izrael”, na które można by zwrócić uwagę, a nawet po całkowitym powstaniu tego państwa w 1948 roku większość chrześcijan przez dekady nie zwracała na nie większej uwagi. Dopiero gdy dziwacy tacy jak Jerry Falwell i Billy Graham zaczęli wmawiać chrześcijanom, że Bóg nakazuje im głosować na polityków, którzy wyślą helikoptery Apache do Tel Awiwu, ten psychotyczny światopogląd zyskał znaczącą akceptację w świadomości społecznej.

I w tym momencie faktycznie przekształciło się w zupełnie inną religię. Dla tych odłamów chrześcijaństwa centralną postacią nie był już Jezus, Biblia ani Kościół, ale to zupełnie nowe państwo etniczne, rządzone przez zachodnich imigrantów, które nie może istnieć bez nieustannej przemocy militarnej. Spalili dwa tysiące lat teologii i tradycji, spalili wszystko doszczętnie, a na ich miejscu zbudowali religię końca XX wieku, której sednem jest wysyłanie amerykańskiej machiny wojennej do Azji Zachodniej.

Nie twierdzę, że chrześcijaństwo było wspaniałą religią, która nie robiła nic złego przed pojawieniem się chrześcijańskiego syjonizmu, ale niewątpliwie było to zupełnie inna wiara od tej, która uznaje militarne wsparcie dla współczesnego państwa Izrael za swoją centralną i naczelną wartość. I to po prostu dziwne, jak rzadko ludzie to zauważają i o tym mówią.

Doszło do kolejnego ataku na synagogę , tym razem w Michigan. Według doniesień dokonał go mężczyzna, którego członkowie rodziny zostali zabici przez izraelskie siły w Libanie.

Ryan Grim z Drop Site donosi : „Mężczyzna, który dziś wjechał ciężarówką wypełnioną materiałami wybuchowymi w synagogę w Michigan, nazywał się Ayman Ghazaleh, według źródła znającego sytuację. Ghazaleh opublikował w nocy zdjęcia członków swojej rodziny, w tym małych dzieci, które zginęły w niedawnym izraelskim ataku na miasto Mashghara w Libanie”.

Już wiesz, o co chodzi.

Krok 1: Pomóż Izraelowi mordować dzieci w ludobójstwach i wojnach agresywnych. 

Krok 2: Czekaj na reakcję w postaci ataków ekstremistów na zachodzie. 

Krok 3: Wykorzystaj reakcję łańcuchową, aby uzasadnić autorytarną politykę wewnętrzną w imię walki z terroryzmem. 

Krok 4: Powtórz czynności od kroku 1.

Zbudowali całe imperium, wydobywając zasoby i siłę roboczą z globalnego Południa, aby zapewnić obywatelom centrum imperium chleb i igrzyska, które są na tyle tanie, aby powstrzymać ich przed zgilotynowaniem miliarderów, którzy są właścicielami i zarządzają wszystkim.

Zamknięcie Cieśniny Ormuz popycha Europę w stronę Rosji

Zygmunt Białas 18.03.2026 zygmuntbialas/zamkniecie-ciesniny-ormuz-popycha-europe-w-strone-rosji

uncutnews.ch/die-schliessung-der-strasse-von-hormus-draengt-europa-in-richtung-russland-und-untergraebt-trumps-iran-krieg

Napisał: Alan Macleod Opracował: Zygmunt Białas

============================================================

Zamknięcie Cieśniny Ormuz popycha Europę w stronę Rosji

Chociaż Amerykanie zdołali zamordować ajatollaha Chameneiego, ich plany zmiany rządu w Iranie nie przebiegają tak sprawnie jak oczekiwano. Wraz z zamknięciem Cieśniny Ormuz globalna gospodarka stoi na krawędzi załamania, a sojusznicy Waszyngtonu dystansują się od USA. Jednocześnie europejscy politycy, zmagający się z kryzysem energetycznym i otwarcie odmawiający udziału w wojnie Trumpa, dyskutują już o normalizacji stosunków z Rosją i zakończeniu swojego zaangażowania w wojnę na Ukrainie.

Zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran najwyraźniej zaskoczyło Amerykanów. Ceny energii, metali, nawozów i innych niezbędnych surowców już teraz gwałtownie rosną, a każda przedłużająca się blokada grozi dewastacją światowej gospodarki. Około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i gazu przepływa przez wąską cieśninę między Iranem a Półwyspem Arabskim, co czyni ją jednym z najpoważniejszych wąskich gardeł na świecie.

Główny błąd w kalkulacji

Sam Trump zdawał się panikować z powodu tej perspektywy. W rozmowie z dziennikarzami zapewniał, że siłowe otwarcie cieśniny byłoby ‚bardzo niewielkim przedsięwzięciem’. Jednocześnie zwrócił się do swoich sojuszników z NATO i Azji, a także do Chin, o pomoc dla USA, deklarując: „Naprawdę proszę te kraje, aby interweniowały i chroniły swoje interesy, ponieważ stamtąd czerpią energię. I powinny tam przyjść i je chronić. Można argumentować, że być może w ogóle nie powinniśmy tu być, bo nie jest nam to potrzebne”.

Dodał: „Robimy to [bombardowanie Iranu] dla całkiem dobrych sojuszników, których mamy na Bliskim Wschodzie”oświadczenie, które można interpretować jako odniesienie do Izraela. Mimo to żaden z głównych sojuszników nie ogłosił zamiaru udziału w operacji. W rzeczywistości większość kategorycznie ją odrzuciła. Premier Mark Carney, na przykład, był jednoznaczny, stwierdzając: „Kanada nie uczestniczy w ofensywnych operacjach Izraela i Stanów Zjednoczonych i nigdy tego nie zrobi”.

Podobnie w Europie brakuje entuzjazmu dla militarnych działań destrukcyjnych. „To nie jest wojna NATO” – powiedział rzecznik kanclerza Niemiec Friedricha Merza. „NATO to sojusz mający na celu obronę terytorium sojuszu. Stany Zjednoczone nie konsultowały się z nami przed tą wojną i dlatego uważamy, że nie jest to sprawa NATO ani rządu Niemiec”.

Niemiecki minister obrony Boris Pistorius wyraził podobny sprzeciw: „To nie jest nasza wojna. Nie my ją rozpoczęliśmy. Czego Donald Trump oczekuje od kilku europejskich fregat w Cieśninie Ormuz, czego nie może dokonać potężna marynarka wojenna USA?”.

Wielka Brytania tradycyjnie była najbliższym europejskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Premier Keir Starmer dał jednak jasno do zrozumienia, że jego kraj „nie da się wciągnąć w tę wojnę”.

Włochy odmówiły wysłania swojej potężnej floty, aby wspomóc Waszyngton w konflikcie z Iranem. Premier Giorgia Meloni nie tylko podkreśliła, że Włochy „nie uczestniczą i nie zamierzają brać w tym udziału”, ale także nakazała ewakuację setek włoskich żołnierzy z regionu, popierając swoje słowa czynami.

Jednak to Hiszpania stawiła Trumpowi najsilniejszy opór. Rząd Pedro Sáncheza publicznie skrytykował amerykańsko-izraelski atak na Iran i odwołał swojego ambasadora z Tel Awiwu. Co więcej, odmówił siłom amerykańskim stacjonującym w Hiszpanii wykorzystania ich do ataków, zmuszając je do przeniesienia się do Niemiec. W odwecie Trump zagroził wybuchem wojny handlowej przeciwko Hiszpanii na pełną skalę, sugerując, że potraktuje ten kraj podobnie jak Koreę Północną, Kubę, Wenezuelę i Iran.

Bart De Wever

Najbardziej niepokojące dla planistów wojennych w Waszyngtonie były jednak wypowiedzi belgijskiego premiera Barta De Wevera. W wywiadzie dla lokalnej gazety ‚L’Echo’, De Wever stwierdził, że ataki Trumpa na Iran zmuszą Europę do szybkiego zawarcia niezależnego porozumienia z Rosją, aby uniknąć finansowej ruiny w obliczu zbliżającego się kryzysu energetycznego. „Musimy znormalizować stosunki z Rosją i odzyskać dostęp do niedrogiej energii. To zdrowy rozsądek” – powiedział, dodając: „Prywatnie europejscy przywódcy zgadzają się ze mną, ale nikt nie odważy się powiedzieć tego głośno. Musimy zakończyć ten konflikt w interesie Europy, nie popadając w naiwność wobec Putina”.

Podczas gdy Trump grozi Europie i podkreśla, że jego administracja uważnie monitoruje jej działania, europejscy przywódcy mogą zmierzać w kierunku zerwania sojuszu transatlantyckiego.

Jak Ameryka zagraża Europie

Niektórzy twierdzą, że mają ku temu powody. Na polecenie Stanów Zjednoczonych państwa NATO zgodziły się zwiększyć wydatki na obronność do 5% PKB. Ponieważ Stany Zjednoczone są zdecydowanie czołowym producentem broni na świecie, umowa ta oznacza ogromny napływ funduszy do amerykańskiej gospodarki.

Polityka USA wobec Ukrainy skłoniła również kraje europejskie do transferu miliardów euro do Waszyngtonu. Wcześniej korzystająca z rosyjskiej energii, Europa zaczęła importować znacznie droższy skroplony gaz ziemny (LNG) z USA, aby zrekompensować niedobory po zniszczeniu gazociągu Nord Stream 2. Administracja Trumpa otwarcie planuje również aneksję Grenlandii należącej do Danii, członka NATO, podczas gdy europejscy przywódcy wyrazili jedynie umiarkowany sprzeciw wobec tego posunięcia.

Niemniej jednak niezwykle agresywna polityka zagraniczna Trumpa, która w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy obejmowała bombardowania w siedmiu krajach, porwanie głowy państwa obcego i wspieranie ludobójstwa w Palestynie, jest coraz częściej postrzegana jako zagrożenie dla bezpieczeństwa i dobrobytu Europy. A ponieważ Trump zasugerował już, że ponownie zbombarduje Iran ‚dla zabawy’  i rozważa dalsze operacje zmiany reżimu, perspektywy stabilności na świecie wydają się coraz bardziej ponure.

uncutnews.ch/die-schliessung-der-strasse-von-hormus-draengt-europa-in-richtung-russland-und-untergraebt-trumps-iran-krieg

Napisał: Alan Macleod

Opracował: Zygmunt Białas

Co łączy dwóch panów na literę „H” i ich armie?

Co łączy dwóch panów na literę „H” i ich armie?

Kot z Cheshire salon24/cheshire/co-laczy-dwoch-panow-na-litere-h-i-ich-armie

Pete Hegseth:

„W trakcie briefingu prasowego sekretarz wojny USA Pete Hegseth przekazał, że amerykańscy żołnierze będą prowadzić ofensywę w Iranie w sposób „maksymalnie zdecydowany”. Wspomniał również o stosowaniu zasady „no quarter”, która w praktyce oznacza nie oszczędzanie jeńców i żołnierzy przeciwnika, którzy chcą się poddać (…). Będziemy naciskać. Będziemy dalej przeć naprzód, posuwać się do przodu. Nie brać jeńców, bez litości dla naszych wrogów (…).  Wojna z Iranem nigdy nie miała być „uczciwą walką” i taka faktycznie nie jest. – Uderzamy w nich, kiedy leżą, tak właśnie powinno być „

dorzeczy/szok-po-zapowiedzi-usa-polski-general-mowi-o-konsekwencjach

=================================================

Adolf Hitler:

„Naszą siłą jest szybkość i brutalność. Czyngis-chan posłał na śmierć miliony kobiet i dzieci, świadomie i w radosnym nastroju. Historia widzi w nim jedynie wielkiego twórcę państwa. Jest mi obojętne, co twierdzi o mnie słaba zachodnioeuropejska cywilizacja”  (…) Wydałem rozkaz – i każę rozstrzelać każdego, kto pozwoli sobie na chociażby jedno słowo krytyki – że celem wojny nie jest osiągnięcie określonych linii, lecz fizyczne unicestwienie przeciwnika. Dlatego wystawiłem, na razie tylko na Wschodzie, moje oddziały trupiej czaszki (SS) z rozkazem, by bez miłosierdzia i litości wysyłali na śmierć mężczyzn, kobiety i dzieci polskiego pochodzenia i języka” 

Przemówienie wygłoszone 22 sierpnia 1939 roku do dowódców Wehrmachtu i Kriegsmarine w swojej górskiej rezydencji na Obersalzbergu przez Adolfa Hitlera.

Erdogan: Działając z poczuciem „apokaliptycznej” wyższości, Żydzi pchają region w stronę katastrofy

Erdogan: działając z poczuciem „apokaliptycznej” wyższości, Żydzi pchają region w stronę katastrofy

pch24.pl/erdogan-dzialajac-z-poczuciem-apokaliptycznej-wyzszosci-zydzi-pchaja-region-w-strone-katastrofy

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan skrytykował we wtorek władze Izraela. Zarzucił im, że działają z poczuciem wyższości, które pcha Bliski Wschód w kierunku katastrofy. Wskazał przy tym na fanatyczną motywację Żydów płynącą z przesłanek ich fałszywej, mesjanistycznej religii – przekazały tureckie media.

Wszyscy wiemy, że ataki na Gazę, następnie na Jemen i Liban, a ostatnio na Iran, nie są motywowane wyłącznie względami bezpieczeństwa – powiedział w pałacu prezydenckim w Ankarze turecki przywódca, cytowany przez dziennik „Daily Sabah”.

Dodał, że jednoczesne pojawianie się w debacie publicznej narracji dotyczących „ziemi obiecanej” czy „apokaliptycznych scenariuszy”, nie jest przypadkowe i sugeruje szersze ideologiczne motywacje Izraela.

Erdogan uznał, że władze w Tel Awiwie „uważają się za lepszych od innych”, przez co „ciągną region ku katastrofie”. Działania państwa żydowskiego nazwał „barbarzyństwem” popełnianym w „stanie szaleństwa”.

Podkreślił, że Turcja musi wzmocnić swoją obecność w międzynarodowych mediach, aby zapewnić, że „ta wiedza dotrze do odbiorców na całym świecie”.

Odnosząc się do trwających od 28 lutego amerykańsko-izraelskich ataków na Iran, Erdogan powiedział, że celem Turcji jest jak najszybsze zakończenie tego, co określił jako „bezsensowną, bezprawną i głęboko błędną wojnę”.

Dodał, że Turcja konsekwentnie wyraża swój sprzeciw wobec ataków, które „naruszają prawo międzynarodowe, niezależnie od sprawcy”, a jednocześnie władze w Ankarze podejmują intensywne wysiłki, by zapobiec dalszej eskalacji.

Źródło: PAP / Jakub Bawołek

pap logo

26 lutego Iran złożył USA „zaskakującą” propozycję. To miało powstrzymać wybuch wojny

Iran złożył USA „zaskakującą” propozycję? To miało powstrzymać wybuch wojny

Flagi USA i Iranu, zdjęcie ilustracyjne
Flagi USA i Iranu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash [nyyyy.. a gdzie izraelska??? md]

Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii stwierdził, że Teheran zaproponował USA porozumienie, które określił jako „zaskakujące”. Jednak po dwóch dniach od zakończenia negocjacji w Genewie, USA i Izrael zaatakowały Iran.

USA i Izrael rozpoczęły ataki na cele w Iranie 28 lutego. W ciągu dwóch tygodni wojny przeprowadziły ok. 15 tys. uderzeń. Obie strony stosują ścisłą cenzurę wojenną, jednak oficjalne źródła podają, że zginęło ok. 1,3 tys. irańskich cywilów, a 3,2 mln osób zostało tymczasowo przesiedlonych. Uszkodzono prawie 22 tys. budynków cywilnych. W irańskich atakach odwetowych zginęło ok. 50 osób, w tym 13 amerykańskich żołnierzy i 15 izraelskich cywilów. [to „dane” Izraela, nie zaś prawda. md]

Dwa dni przed wybuchem wojny, w Genewie zakończyły się rozmowy delegacji USA i Iranu na temat irańskiego programu nuklearnego. Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi ocenił, że była to „jedna z najpoważniejszych rozmów”, jaką Teheran przeprowadził z Waszyngtonem. Z kolei minister spraw zagranicznych Omanu Badr al-Busaidi, który wziął udział w negocjacjach w roli mediatora, przekazał, że „osiągnięto znaczący postęp”.

Iran i broń jądrowa

Stany Zjednoczone i Izrael twierdzą, że Iran konsekwentnie rozwija program rozwoju broni nuklearnej, co już w czerwcu 2025 r. stało się przyczyną bombardowań irańskich instalacji jądrowych przez izraelskie i amerykańskie wojska. Wówczas prezydent Donald Trump mówił, że USA unicestwiły irański program atomowy i na dziesięciolecia zniszczyły zagrożenie ze strony Iranu.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozmów w Genewie, prezydent Iranu Masud Pezeszkian zapewniał, że jego kraj nie dąży do uzyskania broni jądrowej. Powołał się na dekret (fatwę) najwyższego przywódcy Alego Chameneiego, zgodnie z którym posiadanie broni nuklearnej jest niezgodne z zasadami islamu.

Propozycja Teheranu

Podczas negocjacji w Genewie, stronę amerykańską reprezentowali specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oraz zięć Donalda Trumpa Jared Kushner. W rozmowach uczestniczył również szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi. Brytyjski dziennik „The Guardian” ujawnił, że w rozmowach między USA a Iranem wziął udział także doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii Jonathan Powell. Przebywał tam najprawdopodobniej na zaproszenie ambasadora Omanu. Dyplomata ocenił, że oferta złożona przez Teheran w sprawie irańskiego programu nuklearnego była „na tyle znacząca, że mogłaby zapobiec gwałtownemu wybuchowi wojny”.

Iran miał zgodzić się na zmniejszenie zapasów wysoko wzbogaconego uranu pod nadzorem MAEA. Teheran zaproponował trzy- lub pięcioletnią przerwę w procesie krajowego wzbogacania uranu, ale Stany Zjednoczone zażądały dziesięcioletniej przerwy. Iran złożył również ofertę dającą USA szansę udziału w przyszłym cywilnym programie nuklearnym. W zamian za to zażądał zniesienia ok. 80 proc. sankcji gospodarczych.

Według niektórych relacji, Kushner opuścił rozmowy. – Uważaliśmy Witkoffa i Kushnera za izraelskie narzędzia, które wciągnęły prezydenta USA w wojnę, z której chce się wycofać – stwierdził jeden z dyplomatów znających przebieg rozmów.

„Stanowiło postęp”

Powell uznał, że w Genewie „poczyniono postępy”, a porozumienie zaproponowane przez Iran było „zaskakujące”. Dwa dni po zakończeniu rozmów i ustaleniu daty kolejnej rundy negocjacji, do której miało dojść 2 marca w Wiedniu, USA i Izrael przypuściły atak na Iran.

– Jonathan uważał, że można dojść do kompromisu, ale Iran jeszcze nie osiągnął porozumienia, zwłaszcza w kwestii inspekcji ONZ w swoich obiektach nuklearnych – stwierdził jeden z zachodnich dyplomatów, cytowany przez gazetę. – Brytyjski zespół był zaskoczony tym, co Irańczycy przedstawili podczas negocjacji. To nie było pełne porozumienie, ale stanowiło postęp i raczej nie była to ostateczna oferta Irańczyków – relacjonował urzędnik, chcący zachować anonimowość.

Pierwsza rezygnacja w administracji @POTUS, na tak wysokim szczeblu, w proteście przeciwko wojnie z Iranem.

Marek Magierowski @mmagierowski

Pierwsza rezygnacja w administracji @POTUS , na tak wysokim szczeblu, w proteście przeciwko wojnie z Iranem. Odchodzi Joe Kent, dyrektor Narodowego Centrum Walki z Terroryzmem.

Zdjęcie

Zdjęcie

15,4 tys. wyświetlenia

Syndrom Boga II. Naśladowca Nerona ??

Syndrom Boga II

Eugeniusz Zinkiewicz myslpolska/zinkiewicz-syndrom-boga-ii

Po napisaniu felietonu Syndrom Boga, który ukazał się na początku lutego 2025 roku, nie spodziewałem się, że zajdzie konieczność kontynuowania tego tematu. Wynika ona nie tylko z coraz bardziej zaskakującego zachowania prezydenta Donalda Trumpa, ale przede wszystkim z tego, iż przyjął sposób sprawowania władzy nieadekwatny do dotychczasowych standardów sprawowania urzędu prezydenta USA. 

Jego sposób sprawowania władzy z przykrością odbieram jako despotyczne, nieobliczalne rządy współczesnego cesarza rzymskiego Nerona, a nie jako rządy prezydenta demokratycznego kraju, jakim są Stany Zjednoczone Ameryki.

Naśladowca Nerona

Nerona (Nero Claudius Cesare Augustus Germanista, 37–68 n.e.) znamy głównie z tego, że przypisuje się mu wzniecenie pożaru Rzymu (64 r. n.e.) w akcie szaleństwa. Podczas pożaru, który strawił 10 z 14 dzielnic, krążyły pogłoski, że Neron obserwował zniszczenia, śpiewając i grając na lirze, a winą obarczył chrześcijan, co zapoczątkowało ich prześladowania. Choć początkowo jego rządy były łagodne, zasłynął jako okrutny tyran. Okres jego rządów naznaczony był licznymi morderstwami politycznymi, w tym zabójstwem matki (Agrypiny) i żony (Oktawii), a także wielu senatorów (spisek Pizona). Po wybuchu buntu namiestników prowincji i uznaniu go przez Senat za wroga publicznego, popełnił samobójstwo 9 czerwca 68 r. n.e., wypowiadając słowa: „Jaki artysta ginie we mnie”.

Mesjanizm żydowski o Iranie

W artykule The Messiah Is Coming His Year – And the War Wit Iran Is the Proof (Mesjasz nadchodzi w tym roku – a wojna z Iranem jest dowodem) z dnia 8 marca, Adam Eliyahu Berkowitz, starszy redaktor Israel 365 News, który ukończył studia prawa żydowskiego i otrzymywał święcenia rabiniczne w Izraelu, na podstawie wypowiedzi rabina Mendela Kessina, jednego z najbardziej oryginalnych i najbardziej wnikliwych znawców Tory żyjących dzisiaj, w audycji The Messianic Secret of the Destruction of Iran (Mesjańska tajemnica zniszczenia Iranu) z dnia 6 marca między innymi dowodzi, że wojna z Iranem, którą realizuje prezydent Trump u boku Izraela, nie rozpoczęła się na podstawie planów operacyjnych Pentagonu.

Według rabina Kessina, to, czego świat jest teraz świadkiem, zostało napisane tysiące lat temu jako dosłowne proroctwo. W wykładzie opublikowanym na YouTube Kessin przedstawił zapierające dech w piersiach ramy łączące obecną kampanię amerykańsko-izraelską przeciwko Iranowi z ostatecznym odkupieniem narodu żydowskiego, upadkiem Hamana, rolą Donalda Trumpa jako postaci mesjańskiej i rychłą odbudową – odtworzeniem Trzeciej Świątyni w 2026 roku.

„Armie zła”

„Donald Trump w odczytaniu rabina Kessina jest gilgulem Ezawa – częścią dobra, jak tradycja nazywa teshuvat Eisav. Bóg uratował Trumpa od kuli zabójcy o ćwierć cala. Dlaczego? – zapytał rabin Kessin. – Cóż, teraz widzimy, dlaczego – aby zniszczyć Iran”.

Pozornie nieoczekiwany zwrot Trumpa z wewnętrznej polityki MAGA do agresywnego, niemal wyjątkowego skupienia się na demontażu „najniebezpieczniejszych reżimów na świecie” – wenezuelskiego Maduro schwytanego w bezbłędnej operacji wywiadowczej, wyeliminowanego szefa meksykańskich karteli, a teraz ataku i dekapitacji przywództwa Iranu – nie jest polityczną anomalią. To jest misja. „Szatan umiera” – powiedział rabin Kessin. „Nie ma mocy na dworze, w niebie. W przeciwnym razie, jak można było zobaczyć tak wiele spadających głów armii zła?”.

Chrześcijański syjonizm

Paweł Lisicki w książce Mesjasz i trzecia Świątynia pisze: „…o chrześcijańskim syjonizmie i jego duchowych owocach, a więc o religii ’synów Noego’ – zjawisku praktycznie w Polsce nieznanym. Bez jego poznania nie da się jednak zrozumieć ani polityki amerykańskiej na Bliskim Wschodzie, ani, niestety, postępującej degradacji tradycyjnego chrześcijaństwa. Idee, a szczególnie te teologiczne, które są najważniejszym źródłem ludzkiego działania, mają swoje polityczne, praktyczne konsekwencje.

Książka opisuje dwie wielkie siły, które zjednoczyły się w walce o jeden cel, o odbudowę Trzeciej Świątyni w Jerozolimie. Chociaż Chrystus zapowiedział, że świątynia żydowska raz na zawsze pozostanie zburzona, chrześcijańscy syjoniści i żydowscy mesjaniści chcą pospołu wznieść ją od nowa. Gotowi są realizować swój projekt, nawet jeśli doprowadziłoby to do konfliktu globalnego”.

Applebaum przeciwko Trumpowi 

Do realizacji tego projektu, „nawet jeśli doprowadziłoby to do konfliktu globalnego”, prezydent Donald Trump doskonale się nadaje. Z artykułu w „The Atlantic” opublikowanego 18 października 2024 roku autorstwa Anne Applebaum, amerykańskiej dziennikarki, a prywatnie żony polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego Trump Is Speaking Like Hitler, Stalin, and Mussolini dowiadujemy się o inklinacjach politycznych Donalda Trampa. W USA wywołał on falę dyskusji zapoczątkowanych 24 października 2024 roku audycją Trump speaks like Hitler, Stalin, Mussolini, says Pulitzer prize-winning historian (Trump mówi jak Hitler, Stalin, Mussolini, mówi nagrodzona Pulitzerem historyk). Z jej treści dowiadujemy się, że Anne Applebaum dołącza do Chrisa Hayesa, aby udowodnić, że Trump mówił jak dyktatorzy z przeszłości i jest to czymś nowym, groźnym w amerykańskiej polityce. [Też sobie Zinkiewicz autorytet wynalazł… md]

Język Trumpa językiem Hitlera

Audycja Clip: How voters will react to Trump’s escalating rhetoric and fascist accusations (Klip: Jak wyborcy zareagują na eskalującą retorykę Trumpa i faszystowskie oskarżenia) zawiera interesującą dyskusję, w której można dostrzec krytyczną antycypację przyszłych zachowań Donalda Trumpa. Uczestnicząca w dyskusji Kamala Harris (sprawująca wówczas urząd wiceprezydenta USA) nazywa Trumpa faszystą po doniesieniach, że wyraził podziw dla sposobu, w jaki Hitler kierował swoją armią. Najbardziej adekwatną wypowiedzią przystającą do obecnej rzeczywistości w 2026 roku, jest wypowiedź Applebaum (z 2024 roku) na zadane jej pytanie: „Jesteś między innymi badaczką sowieckiego komunizmu i autorytaryzmu. Czym jest faszyzm?” –  odpowiada: „Tak więc faszyzm był ruchem, który powstał w latach trzydziestych i ma – trudno to zdefiniować, ponieważ naprawdę – chodzi bardziej o emocje górujące nad rozsądkiem. Chodzi o stworzenie przywódcy, który mówi, że ucieleśnia wolę ludzi i że jego wola jest silniejsza niż praworządność i silniejsza niż Konstytucja. To typowy ruch – zazwyczaj faszystowscy przywódcy lub przywódcy, którzy stosują faszystowską taktykę, podzielą naród na prawdziwych ludzi i osoby z zewnątrz, imigrantów, no wiesz, obcokrajowców, zdrajców i starają się stworzyć rodzaj kultu nienawiści przeciwko nim, aby zbudować wrażliwość większości.

Jeffrey Goldberg: Prawda. I twierdziliście, że Donald Trump używa faszystowskiego języka do opisania Ameryki? Czy to uczciwa charakterystyka?

– Anne Applebaum: Cóż, używa – jest kilka konkretnych słów, których użył, które nigdy wcześniej nie pojawiły się w polityce USA, przynajmniej nie w polityce prezydenckiej głównego nurtu. Czasami podczas wojen ludzie wymyślają dehumanizujące imiona dla wroga. Ale używając języka, mówił o imigrantach zatruwających krew narodu. To znaczy, to jest… można to znaleźć w przemówieniach Hitlera. Kiedy napisałem ten artykuł, to wszystko, co zrobiłem, to szukanie tych cytatów, wiesz, albo mówi o robactwie. Mówi o radykalnej lewicy, która jest szkodnikiem. I to jest język, który pochodzi z lat trzydziestych. Właściwie to nie tylko Hitler go używał. Mussolini go używał. Stalin go użył. Używała go wschodnioniemiecka Stasi. I to jest część tego rodzaju polityki”[znów: Też sobie Zinkiewicz autorytet wynalazł… md]

O krok od zakłady atomowej 

Dla zrozumienia śmiertelnego zagrożenia spowodowanego przez rządy administracji współczesnego Nerona i jego kamaryli dla chrześcijan, a szczególnie dla katolików, zamieszkałych również w Polsce, koniecznym jest uważne wysłuchanie audycji (z dnia 14 marca br.) na YouTube Religijna wojna XXI wieku. Niesprawiedliwa napaść USA i Izraela. Reasumując: to nie Rosja i Putin stanowi zagrożenie dla współczesnego świata lecz koalicja Epsteina realizująca plan, o którym mowa powyżej.

Prezydent Donald Trump zapowiedział atak na Iran o bezprecedensowej sile rażenia. W tym stanie rzeczy, wiodący rosyjski politolog Dmitrij Jewstafiejew zapytany przez prowadzącego audycję „Полный контакт” na temat możliwości użycia broni nuklearnej przeciwko Iranowi, odpowiada: „Izrael jest w 1/2 kroku od użycia broni nuklearnej, Donald Trump w trakcie, w ciągu najbliższych dni, maksimum tygodni”

Eugeniusz Zinkiewicz

Wojna w Iranie: Genialne „Szachy 5D” czy strategiczna kompromitacja USA?

Wojna w Iranie:

Genialne „Szachy 5D” czy

strategiczna kompromitacja USA?

Paweł Śmietana independenttrader.pl/wojna-w-iranie-genialne-szachy-5d-czy-strategiczna-kompromitacja-usa

Zablokowana Cieśnina Ormuz, pękające łańcuchy dostaw, europejski kryzys energetyczny i widmo powrotu inflacji – to nie są już teoretyczne scenariusze. To brutalna rzeczywistość wywołana wojną w Iranie, gdzie sytuacja wydaje się eskalować z dnia na dzień.

Kiedy Stany Zjednoczone wraz z Izraelem uderzały na Iran, oficjalny przekaz zapowiadał szybki i precyzyjny pokaz siły. Tymczasem dziś jesteśmy świadkami chaosu informacyjnego i wydatków wojennych rzędu miliardów dolarów na zwalczanie tanich dronów przeciwnika. Na asymetryczną odpowiedź Iranu Amerykanie zdają się nie mieć jasno określonej strategii, obnażając swoją decyzyjną bezradność. 

Z drugiej strony możemy spotkać się z odmienną narracją, wedle której USA nie kroczą drogą usłaną strategicznymi porażkami i chaosem decyzyjnym. Według niej obserwujemy cyniczną partię „szachów 5D” rozgrywaną przez administrację Trumpa, w której głównym celem nie jest Iran, a Rosja i Chiny.

Czy zatem to, co obserwujemy ze strony amerykańskiej administracji, jest genialnym blefem, czy też strategiczną głupotą? W tym artykule zestawię obok siebie te dwie narracje, aby zobaczyć, która z nich jest bliżej prawdy i określić, czy dotychczasowy globalny hegemon rzeczywiście ma sytuację pod kontrolą. 

Ameryka traci kontrolę. Fakty dowodzące porażki USA.

Stany Zjednoczone zaangażowały się w kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie, która może przerodzić się w pełzający konflikt, czyli coś, czego Donald Trump na pewno chciał uniknąć. Z każdym dniem Biały Dom dostarcza szereg przesłanek, by sądzić, że działa chaotycznie, w nieprzemyślany sposób i po prostu nie potrafi skutecznie zarządzać tą sytuacją. Przyjrzyjmy się więc poszczególnym aspektom tej narracji. 

Uzależnienie od Izraela. Wojna na cudze życzenie?

Dotychczas twierdzenia o wpływie Izraela na politykę zagraniczną USA nie spotykały się z aprobatą szeroko pojętej społeczności amerykańskiej. Jednak ostatnie wydarzenia sprawiły, że optyka uległa zmianie i dziś wielu komentatorów jasno wskazuje na kluczową rolę Tel Awiwu. Można tutaj wymienić chociażby zbrodnie dokonywane w Gazie na ludności cywilnej – wszystko to przy wyraźnej aprobacie USA i wsparciu militarnym. Dziś wojna z Persami po raz kolejny uwypukla tę specyficzną relację, w której to ogon macha psem.

Już w 2020 roku mogliśmy w symboliczny sposób zobaczyć stosunek prezydenta USA do Izraela. Trump osobiście zaprojektował wielki „Klucz do Białego Domu”, a jego pierwszy egzemplarz wręczył w Gabinecie Owalnym właśnie Netanjahu, mówiąc: „To klucz do naszego kraju i naszych serc”. Kilka lat później w grudniu 2025 roku, a więc na 3 miesiące przed wybuchem wojny, podczas przyjęcia hanukowego w Białym Domu, publicysta Mark Levin przedstawił Trumpa jako pierwszego żydowskiego prezydenta. Ten nie oponował, ale z uśmiechem i przy klaszczącej sali stwierdził, że to prawda. 

To oczywiście nie wszystko. Za gestami idą wielkie pieniądze i bezwzględna polityka wpływu.

W tym miejscu należy wspomnieć o AIPAC (American Israel Public Affairs Committee), czyli potężnej grupie lobbingowej, której celem jest de facto zagwarantowanie spójności pomiędzy amerykańską polityką zagraniczną a interesami Izraela. Stworzyli własne komitety polityczne (tzw. Super PACs, np. United Democracy Project), które mogą zbierać i wydawać nielimitowane kwoty od miliarderów i korporacji na kampanie wyborcze. Mówimy tu o dziesiątkach milionów dolarów pompowanych w każdy cykl wyborczy. Efekt jest taki, że jeśli polityk głosuje za wspieraniem militarnym Izraela, to może liczyć na hojne datki ze strony AIPAC. Tym bardziej przed zbliżającymi się w listopadzie wyborami połówkowymi (midterms), żaden amerykański polityk (zarówno demokratyczny, jak i republikański) nie odważy się postawić Tel Awiwowi, który w takim wypadku urządziłby czarną kampanię przeciwko takiemu rebeliantowi.

Przejdźmy więc do analizy wydarzeń ostatnich tygodni. Przede wszystkim Izrael zaatakował dokładnie w momencie, gdy USA negocjowały z Iranem warunki deeskalacji. Teheran był gotowy na ustępstwa, co sprawiło, że Tel Awiw postanowił zadziałać wyprzedzająco i postawić Stany przed faktem dokonanym. Sekretarz Stanu Marco Rubio przyznał przed dziennikarzami, że uderzenie nie wynikało z bezpośredniego zagrożenia dla Ameryki, ale z faktu, że Izrael podjął decyzję wcześniej:  

Wiedzieliśmy, że nastąpi izraelska akcja. Wiedzieliśmy, że to sprowokuje atak na amerykańskie siły i wiedzieliśmy, że jeśli nie uderzymy prewencyjnie, zanim oni [Iran] wyprowadzą te ataki, poniesiemy wyższe straty. 

Jeszcze dosadniej wyraził się Mark Warner, zasiadający w Komisji ds. Wywiadu. Usłyszał na zamkniętym spotkaniu, że Iran stanowił zagrożenie dla Izraela, a nie USA. Zrównanie ze sobą bezpośredniego zagrożenia dla Izraela z bezpośrednim zagrożeniem dla Ameryki określił jako wejście na nieznane terytorium. Określenie „bezpośrednie zagrożenie” pozwala prezydentowi na podjęcie samodzielnej decyzji o ataku bez zgody Kongresu. Izrael nie ma żadnej oficjalnej umowy o wzajemnej obronie z USA, ani nie należy do NATO. Wygląda więc na to, że interes obcego państwa został postawiony na równi z interesem Stanów Zjednoczonych. Jest to wydarzenie bez precedensu i stwarza ryzyko podejmowania przez Trumpa samodzielnych decyzji o ataku i to właśnie Warner określa alarmistycznie jako wejście na „nieznane terytorium”. Dotychczas USA nigdy nie „oddały” swojej armii do dyspozycji obcego kraju, z którym nie ma nawet ścisłego paktu obronnego. 

Izrael w swoich atakach rakietowych poszedł bardzo daleko. Zrzucił bomby na cztery irańskie terminale naftowe wokół Teheranu. Dym zasłonił słońce i doprowadził do opadów kwaśnego deszczu. W sieci krążą również nagrania ukazujące użycie białego fosforu w Libanie – broni chemicznej, powodującej poważne poparzenia. Nawet skrajnie proizraelski senator Lindsey Graham stwierdził, że pewne działania Izraela zaszły za daleko. To pokazuje, jak radykalny w swoim działaniu jest Izrael i jak bardzo zależy mu na maksymalnym zniszczeniu Iranu, co z pewnością nie jest na rękę Stanom, gdyż prowadzi do niekontrolowanej eskalacji, o czym później.

Skoro Stany Zjednoczone walczą w Iranie w interesie innego kraju i nawet szczególnie nie kryją się ze swoją proizraelską postawą, to podstawowe pytanie w tym momencie brzmi: dlaczego to robią?

Odpowiedzią mogą być m.in. ujawnione na przełomie stycznia i lutego akta Epsteina, które wstrząsnęły opinią publiczną, mimo iż część z nich wciąż jest ocenzurowana (ukrycie sprawców) i nieujawniona. Na tej fali rozgorzały dyskusje o powiązaniach Trumpa z Epsteinem. Niewykluczone, że Jeffrey Epstein wspólnie z Ghislaine Maxwell (córką Roberta Maxwella, wieloletniego agenta Mosadu) prowadzili gigantyczną sieć szantażu seksualnego wycelowaną w zachodnie i amerykańskie elity polityczno-finansowe w imieniu państwa Izrael. Bezwarunkowa uległość Administracji USA może po części również wynikać z chęci wyciszenia całego tego zamieszania w zamian za przeprowadzenie ataku na Iran. Na ten moment wydaje się, że temat akt zszedł na drugi plan, co potwierdza zainteresowanie hasłem „Epstein Files” w Google: 

W czasie, gdy Izrael i USA bombardują Iran, pojawiają się informacje o tym, że część nieujawnionych akt jest niszczona. Jednocześnie Donald Trump publicznie wezwał do odrzucenia w nadchodzących wyborach Thomasa Massiego, odpowiedzialnego za proces ujawniania akt. Czy światowy hegemon walczący na zlecenie mniejszego i słabszego państwa, może zostać uznany za kraj zdolny do prowadzenia skutecznej walki o światowy prymat? Nawet pomimo tak rażących zależności od Izraela zręczna kampania informacyjna mogłaby skutecznie je ukryć, sprzedając Amerykanom narrację, w którą by uwierzyli. Czy tak rzeczywiście jest? 

Czytaj dalej: Independent Trader – niezależny portal finansowy

Źródło: Independent Trader Autor: Paweł Śmietana

Złapał Kozak Tatarzyna…

Złapał Kozak Tatarzyna…

marek.w salon24/marek-w/zlapal-kozak-tatarzyna

„Od zawsze” w Pentagonie  Oddział G 3 zajmował się planowaniem i przygotowywaniem przyszłych operacji wojskowych, opierając się na dostępnej informacji oraz przewidując możliwe zagrożenia.

Aktualnie co najmniej od 2 miesięcy Pentagon musiał brać pod uwagę możliwą wojnę z Iranem, w którą Amerykanie zostaną wciągnięci przez Izrael i przygotować się do niej wszechstronnie. Na początek rozpoczęto koncentrację sił morskich i lotniczych oraz wzmocniono OPL [Obrona przeciwlotnicza] wokół baz wojskowych w krajach arabskich, po czym po wielu tygodniach nieudanych negocjacji z władzami Iranu Prezydent Trump rozpoczął „krótką, zwycięską wojenkę”.

Początek był wspaniały, jeszcze nigdy w dziejach wojen z wykorzystaniem lotnictwa atakujące samoloty nie miały tak ogromnej przewagi nad OPL broniącego się państwa. Dość powiedzieć, że w trakcie kilkunastu tys. nalotów irańskie (a ściślej rosyjskie i chińskie) baterie przeciwlotnicze nie zestrzeliły ani jednego wrogiego samolotu. Jeszcze raz- ANI JEDNEGO! Stracono kilka maszyn na skutek „przyjaznego ognia” arabskiego samolotu oraz wypadku lotniczego, ale żadnego od ostrzału przeciwnika. A potem „zaczęły się cuda”- pominę sprawę kiepskiego przygotowania sojuszniczej OPL w krajach arabskich, bo to osobny, ciekawy temat, natomiast zajmę się CIEŚNINĄ ORMUZ, przez którą transportuje się ok. 20% całości wydobywanej na świecie ropy naftowej, a więc wyjątkowo ważnego miejsca dla całej globalnej gospodarki.

Jak już pisałem, zadaniem G 3 jest analiza sytuacji oraz przewidywanych w trakcie operacji zagrożeń i zaplanowanie odpowiednich działań, a przede wszystkim mobilizacja odpowiednich sił dla ich wykonania. Pentagon miał na to co najmniej 2 miesiące, w trakcie których przygotował się do nalotów na Iran, natomiast  najwyraźniej zlekceważył samą Cieśninę,  a konkretnie możliwość jej zablokowania przez Iran, co doprowadziło do wielkiej kompromitacji amerykańskiej armii no i samego Trumpa.

Zablokowanie Ormuzu  spowodowało natychmiastowy gwałtowny skok cen na ropę i gaz, windowanych przez giełdowych spekulantów, co zmusiło Najwspanialszego Prezydenta Ameryki do dość rozpaczliwego szukania pomocy zarówno u uprzednio lekceważonych sojuszników z NATO, jak i u obcych mocarstw, jak Chiny i Indie. Co gorsza, dalszy rozwój operacji nosi wszelkie cechy dość rozpaczliwej improwizacji, jeszcze mocniej pogrążając władze w Białym Domu. Co się tu, do diabła, dzieje?!

Jedna rzecz jest dla mnie absolutnie oczywista –  absolutnie nie wierzę, aby G 3 w Pentagonie tak się zbłaźnił,  nie dostrzegając oczywistych zagrożeń. W końcu amerykańscy generałowie i admirałowie wielokrotnie udowodnili wysokie kompetencje, a wyjątkowe znaczenie Cieśniny jak to się mówi, nawet ślepy by dostrzegł! Ale po kolei : Cieśninę można zablokować na kilka sposobów, po pierwsze zwyczajnie ją minując, zarówno wykorzystując łodzie podwodne, jak i większe motorówki, skoro większe okręty zostały zatopione. Po drugie stosując terrorystyczny ostrzał z irańskiego brzegu rakietami lub dronami bezbronnych tankowców, co Irańczycy robią z wielkim entuzjazmem. Nadal istnieje również zagrożenie ze strony ocalałych łodzi podwodnych, mogących torpedować bardzo łatwe cele. 

Do ochrony przed minami najlepsze są trałowce, jednak tak ciekawie się złożyło, że stacjonująca na miejscu eskadra amerykańskich trałowców  została przerzucona na Morze Czerwone,  gdzie ma pilnować drugiego ważnego szlaku wodnego przed Huti, którzy, o dziwo, nie palą się do kolejnej awantury, widząc zgromadzone siły uderzeniowe. Natomiast innych trałowców jakoś nie ma, pewnie przez roztargnienie…. o wiele groźniejszy jest ostrzał z brzegu, dla jego powstrzymania konieczna jest koncentracja lotnictwa, atakującego wyrzutnie oraz same rakiety i drony jeszcze nad Iranem, jednak na razie lotnictwo ma inne, na pewno ważniejsze zadania.

Ponieważ samo lotnictwo nie wystarczy, konieczny będzie system konwojów osłanianych przez niszczyciele i fregaty, o których też chyba wcześniej zapomniano, a nikt inny nie kwapi się do dostarczenia własnej floty pod uderzenia Iranu w ciasnej cieśninie. Najbardziej radykalnym rozwiązaniem jest wysadzenie desantu na brzeg i odcięcie wojsk irańskich od możliwości ostrzeliwania tankowców, w pierwszym etapie trzeba zająć wyspę Keszm, leżącą w samym gardle Cieśniny, a potem nawet 10 tys. km2 wybrzeża, co oznacza pełno skalowe walki lądowe ze wszystkimi z tym związanymi „przyjemnościami”. Tego jednak na razie Biały Dom nie musi się bać, ponieważ pierwsza elitarna Grupa bojowa Marines dopiero płynie przez Atlantyk, a innych sił nie ma, w tym żadnych sojuszniczych, rwących się do walki z Irańczykami.

Według mnie są tylko dwa wytłumaczenia tak dziwnej delikatnie mówiąc sytuacji. Pierwszym,  iż Pentagon postanowił powtórzyć bardzo ciekawą „operację wewnętrzną”  dla usunięcia mocno nielubianych polityków na rzecz bardziej sensownych. Przypomnę, że działo się to w roku 1980, w trakcie kampanii wyborczej na Prezydenta USA. W Białym Domu zaplanowano akcję odbicia zakładników w Teheranie, ale wojsko dziwnym zbiegiem okoliczności do akcji wysłało morskie śmigłowce bez filtrów piasku nad pustynię, co zakończyło się wielkim skandalem i przegraną Cartera.

Identycznie po 45 latach wpakowano Trumpa i jego radosny Gang Olsena na podobną minę, z zimną krwią oglądając, jak się wywijają niczym goły w pokrzywach :-), bo jest jasne, że cała afera jest dla nich jedną wielką niespodzianką. Z tej pułapki Trump ma szansę wyjść tylko pod warunkiem opanowania wyspy Kharg, będącej centralnym portem eksportu gazu i ropy w Iranie, bo wtedy będzie mógł ją wymienić na odblokowanie Cieśniny Ormuz. Na to jednak trzeba poczekać, aż przypłyną Marines lub przyleci Brygada z 82 Dywizji Spadochronowej, no i Trump będzie musiał podjąć decyzję o desancie ze związanymi z tym ofiarami w ludziach, od czego tak się odżegnywał.

Druga wersja tłumaczenia jest nawet jeszcze ciekawsza, ponieważ  zakłada świadomą akcję Trumpa  w celu czasowego zablokowania Cieśniny. Chodzi przy tym o podniesienie cen ropy i gazu, co da amerykańskim koncernom naftowym dodatkowy, bardzo mile widziany zysk, przy czym szczególnie dotyczy to firm wydobywających paliwa ŁUPKOWE, z samej zasady mające wyższe koszty wydobycia. Jak się spojrzy dokładniej na dotychczasową politykę Trumpa w tej dziedzinie, zaczyna to wyglądać bardziej prawdopodobnie.

Przypomnę bezwzględne wypychanie Rosjan z rynku światowego , szczególnie Europy na rzecz amerykańskich koncernów, przejęcie Wenezueli z jej ogromnymi zapasami czy sam atak na Iran, którego głównym celem może być zdobycie kontroli nad jego eksportem paliw. Wtedy te wszystkie błazenady Trumpa mogą okazać się sprytną „maskirowką” właściwych celów. Jeśli zaś chodzi o gwałtowny wzrost cen na amerykańskich stacjach benzynowych, to Trump i tak ma ostatnią kadencję i  być może mało go obchodzi dalsza polityka, natomiast bardziej konkretne dowody wdzięczności ze strony amerykańskich koncernów dla niego i jego rodziny. A swoją partię MAGA potraktuje identycznie jak Kurdów, Ukraińców, Opozycję Demokratyczną w Wenezueli czy w gruncie rzeczy Putina.

Jak widać, dla odmiany dzisiaj sam dałem się wciągnąć w „spiskową teorię dziejów”, jednak trudno mi uwierzyć w tłumaczenie tak oczywistych spraw samą tradycyjną głupotą trepów i polityków (choć jak zwykle mogę jednak być zbytnim optymistą :-))

Eskalacja na Bliskim Wschodzie: Larry Johnson przewiduje wycofanie się USA z wojny z Iranem

Eskalacja na Bliskim Wschodzie: Larry Johnson przewiduje wycofanie się USA z wojny z Iranem

Były analityk CIA Larry Johnson w swojej niedawnej analizie przedstawił ponury obraz trwającej wojny między USA i Izraelem przeciwko Iranowi (stan na marzec 2026 r.).

Według Johnsona strona amerykańska ponosi ogromne straty – w tym zestrzelenie samolotu-cysterny KC-135 przez siły irańskie lub sojusznicze – podczas gdy Iran utrzymuje strategiczną przewagę pomimo intensywnych bombardowań.

Johnson opisuje Stany Zjednoczone jako „tonącego”, który rozpoczął wojnę, której nie może wygrać. Twierdzi, że Iran przejął kontrolę nad konfliktem, a konsekwencje gospodarcze (ceny ropy naftowej, inflacja, niedobory nawozów) mogą powalić Zachód na kolana szybciej niż środki militarne.

Domniemane zestrzelenie samolotu KC-135: kłamstwo Pentagonu?

Johnson poświęca sporo uwagi katastrofie samolotu KC-135 Stratotanker nad zachodnim Irakiem (marzec 2026 r.).

Oficjalnie amerykańskie wojsko (CENTCOM) określa to jako „katastrofę”, w której zginęło wszystkich sześciu członków załogi. Johnson uważa, że ​​ta relacja jest celowym tuszowaniem.

Samolot leciał na stabilnej wysokości (około 20 000–25 000 stóp) przy dobrej pogodzie – spontaniczne zderzenie z powodu awarii mechanicznej, przesunięcia ładunku lub burzy piaskowej było zatem mało prawdopodobne. Typowe scenariusze katastrof zdarzają się podczas startu lub lądowania, a nie w trakcie lotu.

Zaznacza, że ​​odpowiedzialność za zestrzelenie samolotu wzięła na siebie iracka grupa oporu (iran-nah).

Johnson dostrzega tu pewien schemat: Pentagon celowo minimalizuje liczbę ofiar, aby nie narażać na szwank poparcia społecznego.

Pośrednie dowody wysokich strat dostrzega w raportach ze szpitali wojskowych USA.

4 marca 2026 r . Regionalne Centrum Medyczne Landstuhl (Niemcy) – centralny punkt kontaktowy dla rannych z obszarów objętych kryzysem – zamknęło oddział położniczy, aby skoncentrować się na swoim „podstawowym zadaniu” (rannych w walce).

W tym samym czasie pobliska baza w Kaiserslautern zaapelowała o oddawanie krwi.

Duże autobusy do transportu medycznego zauważono w bazie lotniczej Andrews Air Force Base , przewożące pacjentów do szpitala Walter Reed (Bethesda) .

Wszystko to wskazuje na dużą, ukrytą liczbę ofiar.

Ogromne straty USA: zniszczone bazy, statki i tankowce

Johnson wymienia dalsze niepowodzenia:

  • Agencja Bloomberg podaje, że około połowa irańskich wyrzutni rakietowych jest nienaruszona i trudna do zlokalizowania – ukryta w górach i tunelach.
  • Doniesienia o pożarach na USS Gerald R. Ford i odwrocie USS Abraham Lincoln po starciu z małą irańską łodzią.
  • Zniszczenie co najmniej pięciu tankowców KC-135 na ziemi w bazie Prince Sultan (Arabia Saudyjska) oraz jednego zestrzelonego nad Irakiem – łącznie siedem, co poważnie ogranicza możliwości tankowania w powietrzu.
  • Co najmniej jedna amerykańska baza całkowicie wyczerpała swoje systemy obrony powietrznej – żołnierze nie są teraz chronieni przed dronami i pociskami rakietowymi.

W pierwszych dniach po atakach USA (w tym po zabiciu wysoko postawionych przywódców) Iran systematycznie niszczył instalacje radarowe odpowiedzialne za wczesne ostrzeganie i koordynację .

Bazy w Bahrajnie (5. Flota USA) , Katarze (Al Udeid) , Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich zostały poważnie uszkodzone.

Bahrajn jest praktycznie bezużyteczny, książę Sultan „zdziesiątkowany” .

W rezultacie Izrael jest w dużym stopniu ślepy na nadlatujące rakiety (czas ostrzeżenia wynosi zaledwie 1-2 minuty ).

Przewaga powietrzna USA jest iluzoryczna, gdyż Iran odpowiada na nią mobilnymi systemami, takimi jak rakieta 358 .

Dlaczego inwazja lądowa jest niemożliwa

Johnson uważa, że ​​zapowiadane rozmieszczenie 2500–5000 marines jest bezcelowe i samobójcze.

Takie wojska musiałyby wylądować statkiem – w zasięgu irańskich rakiet i dronów.

Nawet gdyby lądowanie się powiodło, żołnierze byliby narażeni na niebezpieczeństwo – bez bunkrów, z ograniczoną ilością amunicji i problemami z zaopatrzeniem (woda, żywność, amunicja).

Iran jest ogromny; prawdziwa kontrola wymaga 3–4 milionów żołnierzy – ze stratami katastrofalnymi spowodowanymi przez drony, artylerię i piechotę.

Porównuje to do roku 2003 (inwazja na Irak) :

W tym czasie w Kuwejcie/Arabii Saudyjskiej mogło maszerować bez przeszkód 160 000 żołnierzy .

Dziś gromadzenie wojsk (jak ma to miejsce na Ukrainie) to wyrok śmierci za pomocą dronów .

Stary scenariusz ćwiczeń amerykańskich sił specjalnych ( sprzed 16–17 lat ), nad którym nadzór sprawował Johnson, wykazał już:

Inwazja na Iran w celu zniszczenia jego obiektów nuklearnych jest nierealna.

Strategia Iranu: kontrola Cieśniny Ormuz i presja ekonomiczna

Johnson twierdzi, że to Iran dyktuje warunki wojny.

Z powodu częściowego zamknięcia Cieśniny Ormuz (przez nią przepływa jedna trzecia światowej ropy naftowej i nawozów), ceny ropy naftowej rosną (prawie 100 USD/baryłkę ), a ceny oleju napędowego i benzyny gwałtownie rosną (w USA +70 centów/galon w krótkim czasie).

Globalne niedobory nawozów w sezonie siewu na północy doprowadzą do niedoborów żywności i stagflacji w ciągu 6–7 miesięcy .

Iran żąda zniesienia wszystkich sankcji jako ceny za normalizację.

Johnson: Iran doprowadził świat do takiej samej sytuacji, w jakiej znalazł się już wcześniej – ubóstwa i niedostatku.

Korzyści odnieśli sojusznicy tacy jak Rosja i Chiny .

Państwa Zatoki Perskiej ( Arabia Saudyjska, ZEA, Katar ) poczuły się zdradzone przez USA i coraz częściej zwracały się ku Rosji i Chinom.

Nowy lider i opcja nuklearna

Johnson podkreśla rolę nowego prezydenta Iranu, Mostafy Chameneiego (syna Alego Chameneiego).

„Wojownik-prorok”, który walczył w wojnie iracko-irańskiej (od 17. roku życia) – w przeciwieństwie do zachodnich „szczęśliwych synów”.

Jest zdecydowany i szanuje śmierć.

Johnson doradza Iranowi (w analizie teorii gier):

Potajemnie buduj broń jądrową, a potem ją ujawniaj – jak Korea Północna .

Tworzy to efekt odstraszający i zapobiega atakom nuklearnym ze strony Izraela lub USA.

Wniosek: Wojna kończy się z powodu wyczerpania USA.

Konflikt nie zakończy się bombardowaniami USA ( 30 000 celów ), ale paniką gospodarczą i wyczerpaniem.

Iran trzyma USA „za jaja” (cytat Johnsona).

Trump kłamie w sprawie kapitulacji Iranu.

Stany Zjednoczone utraciły kontrolę nad sytuacją i ryzykują geopolitycznym załamaniem na Bliskim Wschodzie.

Analiza Johnsona (opublikowana m.in. na stronie sonar21.com ) jest prowokacyjna i stoi w ostrej sprzeczności z oficjalnymi sprawozdaniami USA.

Odzwierciedla sceptyczne, anty-interwencjonistyczne podejście, które znajduje oddźwięk w mediach alternatywnych.

Wojna trwa nadal ( trzeci tydzień, marzec 2026 r .) i towarzyszą jej ciągłe ataki ze strony Iranu oraz globalne zawirowania gospodarcze.

Jak Iran i Chiny kształtują szachownicę wojny

uncutnews-ch/wie-iran-und-china-das-schachbrett-des-krieges-formen

Jak Iran i Chiny kształtują szachownicę wojny

Dwutorowa odpowiedź Chin na wojnę USA i Izraela z Iranem odzwierciedla szerszą strategię geopolityczną i gospodarczą, rozciągającą się od pola bitwy po globalny system finansowy.

Pepe Escobar

Chiny oficjalnie odpowiadają na wojnę „syndykatu Epsteina” – lub wojnę USA i Izraela – przeciwko Iranowi na dwa równoległe sposoby: za pośrednictwem rzecznika dyplomatycznego i rzecznika wojskowego.

Tłumaczenie: Chiny postrzegają wojnę zarówno jako skrajne napięcie polityczne i dyplomatyczne, jak i zagrożenie militarne.

Rzecznik chińskiego wojska, pułkownik Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ChALW), posługuje się metaforami. Wyraźnie stwierdził, że Stany Zjednoczone są „uzależnione od wojny”, mając zaledwie 250 lat historii i zaledwie 16 lat pokoju.

Jasno przedstawia USA jako globalne zagrożenie. I zagrożenie moralne .

Prezydent Chin Xi Jinping za wszelką cenę chce ustanowić trwałe powiązanie między marksizmem a konfucjanizmem.

Kluczowym wkładem Konfucjusza w myśl polityczną jest precyzyjne posługiwanie się językiem. Tylko ktoś, kto posługuje się precyzyjnymi metaforami i ma moralny autorytet, może rządzić narodem.

Dlatego Chiny starannie opracowują spójną, moralną i etyczną krytykę amerykańskiej wojny wyborczej z Iranem. Podkreślają, że jest to atak ze strony kraju, który utracił swój moralny kompas.

Globalne Południe w pełni rozumie to przesłanie.

Ponadto fakty z pola bitwy pokazują, że Chiny również zmieniły zasady prowadzenia wojny w Iranie.

Irańska sieć jest teraz w pełni zintegrowana z systemem satelitarnym BeiDou. To wyjaśnia, jak Iran może teraz atakować z najwyższą precyzją, ponieważ każdy ruch sojuszu amerykańsko-izraelskiego napotyka chińską barierę technologiczną (ponad 40 satelitów BeiDou na orbicie). Zapewnia to doskonałą celność irańskich pocisków i zwiększoną odporność na zakłócenia.

W ramach 25-letniego, kompleksowego partnerstwa strategicznego Chiny dostarczyły Iranowi również radary dalekiego zasięgu zintegrowane z systemami satelitarnymi. Kluczowym punktem jest znacznie krótszy czas reakcji Iranu w porównaniu z 12-dniową wojną.

Rosja zapewniała Iranowi równoległą pomoc, umożliwiając mu zastosowanie wiedzy zdobytej na Ukrainie w zakresie zachodnich systemów, takich jak Patriot i IRIS-T. Nie chodzi tu tylko o taktykę masowego nasycenia dronami, ale o naukę rosyjskiego sposobu koordynowania rojów dronów z salwami pocisków balistycznych. I to właśnie okazuje się druzgocące w najnowszych fazach operacji True Promise IV.

Gra w Go: Chodzi o Petroyuan

Teraz skupiamy się na kluczowym gambicie Cieśniny Ormuz. Kluczowa kwestia to to, że Iran zezwala na tranzyt tylko tankowcom, których ładunek jest rozliczany w petrojuanach. Żadnych dolarów. Żadnych euro. Tylko juany.

Chiny rozpoczęły demontaż systemu Bretton Woods/petrodolara już w grudniu 2022 r., kiedy Pekin zaprosił petromonarchie Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) do handlu ropą i gazem na Szanghajskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Teraz łączymy to wszystko z chińskim 15. Planem Pięcioletnim, który właśnie został omówiony i zatwierdzony w Pekinie.

Mówi o głębokiej wizji systemowej.

W prawdziwie holistyczny sposób planiści Pekinu ustalili wzrost PKB na poziomie czterech procent; gospodarkę cyfrową na poziomie 12,5 procent PKB; rozwiązania w zakresie zielonej energii na poziomie 25 procent; jakość wód powierzchniowych na poziomie 85 procent; lawinę wysokiej jakości patentów; wszystko to i wiele więcej, na równych zasadach, z ambitnymi celami do osiągnięcia i wiążącymi wskaźnikami do 2030 roku.

Oznacza to, że Chińczycy traktują gospodarkę, bezpieczeństwo energetyczne, ekologię, edukację i opiekę zdrowotną jak organy jednego, zdrowego organizmu. Na przykład, urbanizacja napędza produktywność: wysokie inwestycje w badania i rozwój prowadzą do wzrostu liczby patentów; patenty napędzają gospodarkę cyfrową; a zielone rozwiązania energetyczne napędzają strategiczną niezależność.

Najnowszy plan pięcioletni dobitnie pokazuje, jak skrupulatnie Chiny planują zostać liderem nadchodzącej technologicznej przyszłości. I to wykracza daleko poza rok 2030, aż do połowy stulecia.

Nic dziwnego, że demontaż petrodolara odgrywa kluczową rolę w procesie zmiany obecnego systemu stosunków międzynarodowych. Iran wręcza go teraz Chinom na srebrnej tacy, zastępując petrodolara petrojuanem w najpoważniejszym na świecie wąskim gardle, przez które przepływa 20 procent globalnej ropy naftowej.

Działania Iranu nie mają charakteru militarnego, lecz finansowy i nuklearny . Ułatwia to fakt, że Iran już stanowi wzór dla reszty Globalnego Południa: prawie 90 procent eksportu ropy naftowej z Teheranu jest rozliczane w juanach za pośrednictwem systemu płatności CIPS.

Globalne Południe mogłoby ostatecznie utrwalić ten bardzo prosty model. Teheran nie twierdzi, że Cieśnina Ormuz jest zablokowana. Jest zablokowana jedynie dla wrogiego syndykatu Epsteina – Stanów Zjednoczonych – i jego wasali opartych na petrodolarze. Szlaki żeglugowe stają się filtrami politycznymi w czasie rzeczywistym.

Podczas gdy Globalne Południe migruje do Petrojuanu, hegemoniczny Petrodolar wymiera od 1974 roku.

Każdy trader na świecie wie teraz, jak działa petrodolar. Po kryzysie naftowym w 1973 roku, w 1974 roku kraje Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) i OPEC uzgodniły, że ropą można handlować wyłącznie w dolarach amerykańskich.

Eksporterzy ropy naftowej są zmuszeni reinwestować swoje zyski w dolarach w obligacje skarbowe i akcje USA. To wzmacnia rolę dolara amerykańskiego jako waluty rezerwowej; finansuje amerykańskie inwestycje technologiczne; finansuje kompleks militarno-przemysłowy i jego „wieczne wojny”; i, co najważniejsze, skutecznie finansuje – niemożliwy do spłacenia – dług USA.

Chiny, Rosja i Iran, jako członkowie BRICS, są na czele działań promujących alternatywne systemy płatności; kluczowym czynnikiem jest tu obejście petrodolara.

Chodzi więc o coś znacznie więcej niż tylko kontrolę nad ropą naftową – rzekome uzasadnienie podejrzanej, nieplanowanej „wycieczki” (terminologia Trumpa) do Iranu.

Z praktycznego punktu widzenia, fakty na miejscu wskazują już na poważną porażkę . Kontratak jest na zupełnie nowym poziomie.

IRGC nazywa się Sun Tzu

Uzbrojenie Cieśniny Ormuz to Sun Tzu, zrewidowane przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Zarówno korytarz komunikacyjny – Cieśnina Ormuz – jak i waluta – juan – są teraz bronią imperialnej zagłady. Po co komu w ogóle bomba atomowa?

Stawką jest kontrola nad globalnym systemem finansowym – daleko poza rok 2030, aż do połowy stulecia, a nawet dalej. Jesteśmy świadkami tego, jak Persowie grają w szachy – osiągając w tym mistrzostwo – ale z elementami chińskiej gry Weiqi („Go” po angielsku).

Go jest grą organiczną. Kiedy małe elementy gry łączą się, tworzą kształt i zapewniają długoterminową kontrolę nad całą szachownicą. W naszym przypadku, szachownicą geopolityczną/geoekonomiczną. Chodzi o pozycjonowanie, cierpliwość, gromadzenie przewagi i strategiczne zarządzanie.

Oto „sekret”, dlaczego wojna z Iranem daje teraz Chinom decydujący ruch. Przez lata Pekin cierpliwie kształtował szachownicę: tworząc instytucje wielostronne, odgrywając kluczową rolę w BRICS i SCO, budując Inicjatywę Pasa i Szlaku (BRI), inwestując w alternatywne systemy osadnicze i stosując turbo-dyplomację.

Go jest niezwykle racjonalne. Jeśli odpowiednio ukształtujesz planszę, nie poniesiesz porażki. Gra toczy się sama. Właśnie w tym miejscu teraz jesteśmy. I dlatego imperialny pyskaty gaduła, ze swoimi pochlebcami, pomocnikami i wasalami, jest zdezorientowany i sparaliżowany: uwięziony we własnym bagnie pychy.

Źródło: Jak Iran i Chiny ukształtowały szachownicę wojny