Kłąb zamieszania… Sprzeczne sygnały Trumpa wobec Iranu

Kłąb zamieszania… Sprzeczne sygnały Trumpa wobec Iranu

Larry C. Johnson

Szczerze mówiąc, nie wiem, co zrobi Trump. Mogę tylko przekazać to, co mi powiedziano. Mój znajomy, który akurat mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, skontaktował się ze mną późnym wieczorem i przekazał informacje, które otrzymał od urzędnika z Emiratów, blisko powiązanego z systemem obronnym ZEA. Urzędnik ten powiedział mojemu znajomemu, że Stany Zjednoczone zaatakują Iran 7 maja… czyli w czwartek.

Biorąc pod uwagę dostęp do tego źródła, uważam tę informację za wiarygodną. Następnie, około godziny 18-tej czasu wschodniego, Trump opublikował następującą wiadomość:

W oparciu o prośbę Pakistanu i innych krajów, ogromny sukces militarny, jaki odnieśliśmy podczas kampanii przeciwko Iranowi, oraz znaczący postęp w dążeniu do pełnego i ostatecznego porozumienia z przedstawicielami Iranu, jednogłośnie uzgodniliśmy, że dopóki blokada pozostaje w mocy, Projekt Wolność (przepływ statków przez Cieśninę Ormuz) zostanie zawieszony na krótki okres, aby ustalić, czy porozumienie może zostać sfinalizowane i podpisane.
Prezydent Donald J. Trump

Po „prawdziwym poście” Trumpa, Siły Powietrzne USA nagle zapanowały nad Europą i Azją Zachodnią. W ciągu ostatnich 24 godzin liczba amerykańskich samolotów wojskowych w powietrzu nad regionem gwałtownie spadła – z ponad 27 wczoraj do zaledwie 7 obecnie. Były to wyłącznie samoloty logistyczne i tankowce: C-17 Globemasters, C-5M Super Galaxy i KC-135 Stratotanker, kursujące między Ramstein, Spangdahlem, Tel Awiwem, Abu Zabi i Al Udeid. Żadnych myśliwców. Brak wzrostu liczby.

Z innego źródła – niepotwierdzonego – dowiedziałem się o możliwym wytłumaczeniu pozornej zmiany zdania Trumpa. Może to mieć związek z jego nadchodzącą podróżą do Chin… Pekin najwyraźniej postawił dorozumiane ultimatum dotyczące planowanego spotkania Trumpa z Xi, grożąc odwołaniem lub obniżeniem rangi wizyty w przypadku dalszej eskalacji napięć między USA a Iranem.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Trump ogłosił zawieszenie operacji „Projekt Wolność”, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) stanowczo zaprzeczył, jakoby wystrzelił rakiety lub użył dronów w kierunku Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Czy zatem wczorajsze i dzisiejsze ataki były operacją pod fałszywą flagą Izraela, mającą na celu sprowokowanie kolejnego ataku na Iran? Z pewnością jest to możliwe wytłumaczenie.

Potem jest Marco Rubio… Rubio stanął za podium w sali konferencyjnej Białego Domu, by – przynajmniej tymczasowo – zastąpić rzeczniczkę prasową Karoline Leavitt, gdy ta przebywała na urlopie macierzyńskim, przyjmując tym samym nietypową rolę głównego rzecznika Białego Domu. Rubio długo mówił o „Projekcie Wolność” – amerykańskiej operacji eskortowania statków przez Cieśninę Ormuz – i podkreślił, że wszystkie operacje w regionie mają charakter defensywny, przedstawiając jednocześnie irańską blokadę jako próbę wymuszenia opłat tranzytowych. Stwierdził, że „Operacja Epic Fury” – pierwotny amerykańsko-izraelski atak na Iran 28 lutego – została „zakończona”, ponieważ wszystkie cele zostały osiągnięte, ale unikał stwierdzenia, że ​​cały konflikt się zakończył lub że jego wznowienie można wykluczyć.

Rubio jasno wyraził swoją postawę obronną: „Nie będziemy strzelać, dopóki nie zostaniemy ostrzelani pierwsi. Nie będziemy ich atakować. Jeśli będą stanowić zagrożenie dla naszych sił, zestrzelimy drony, zestrzelimy pociski. Ale to jest środek obronny”. Odnosząc się do Iranu, Rubio stwierdził, że twierdzenia Iranu o niechęci do rozwijania broni jądrowej przeczą jego działaniom, wskazując na rozwój zaawansowanej technologii wirówek, wzbogacanie uranu i budowę podziemnych bunkrów. Stwierdził, że Iran musi wybrać między wojną a pokojem, a pokój wymaga przekonujących dowodów na to, że Teheran nie dąży do uzyskania broni jądrowej.

Zapytany o wizytę irańskiego ministra spraw zagranicznych Abbasa Araghchiego w Chinach, Rubio odpowiedział, że ma nadzieję, iż Pekin jasno da Teheranowi do zrozumienia, że ​​jego działania w Cieśninie Ormuz prowadzą do globalnej izolacji. „Mam nadzieję, że Chińczycy powiedzą mu to, co trzeba powiedzieć – że to, co robicie w Cieśninie, izoluje was globalnie. To wy jesteście tu tymi złymi”. Argumentował również, że Chiny cierpią z powodu działań Iranu bardziej niż Stany Zjednoczone, ponieważ ich nastawiona na eksport gospodarka jest uzależniona od żeglugi przez Cieśninę Ormuz.

Najbardziej martwi mnie to, że administracja Trumpa wydaje się przekonana, że ​​irańska gospodarka się załamuje, a irański rząd desperacko szuka porozumienia. To po prostu nieprawda, a jednak ludzie Trumpa zdają się w to wierzyć. Iran nie zmieni swojego stanowiska w sprawie 14-punktowego planu pokojowego, który zawiera żądanie zaprzestania izraelskich ataków na Liban, Zachodni Brzeg i Strefę Gazy. Podobnie, nie sądzę, aby ekipa Trumpa była gotowa spełnić te żądania, co doprowadzi do impasu.

Irańska agencja informacyjna Fars zareagowała na wpis Trumpa ujawniający prawdę w następujący sposób:

W świetle wyraźnych ostrzeżeń ze strony Islamskiej Republiki Iranu, prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił w środę rano tymczasowe zawieszenie działań wojskowych w Cieśninie Ormuz.

Z irańskiej perspektywy Teheran wciąż ma mocne karty, podczas gdy Donald Trump jest jednocześnie pod presją gwałtownych żądań syjonistów, by ostatecznie pokonać Iran militarnie. Do piątku okaże się, jaką drogę obrał Trump.

Źródło: Ball of Confusion… Sprzeczne sygnały Trumpa w sprawie Iranu

Friedrich Merz: Najlepszy kanclerz w historii – dla Ukrainy

Friedrich Merz: najlepszy kanclerz w historii – dla Ukrainy

Źródło: Znaleziono w internecie

Autorstwa Uwe Froschauera

Według sondaży Friedrich Merz jest najbardziej niepopularnym kanclerzem od czasu powstania Republiki Federalnej Niemiec. Jest tym dość zaskoczony i stwierdził w niedawnym wywiadzie dla „Der Spiegel”, że żaden kanclerz przed nim nie miał tak trudnej sytuacji.

Merz powiedział Der Spiegel i cytuję:

„Schröder napotkał silny opór, ale nie był atakowany tak jak ja. Jestem w mediach społecznościowych tylko sporadycznie. Ale jeśli spojrzeć na to, co się tam o mnie szerzy, jak jestem atakowany i poniżany – żaden kanclerz przede mną nie musiał znosić czegoś takiego. Nie narzekam, ale tak po prostu jest”.

Merz podkreślił presję wywieraną przez opinię publiczną i media społecznościowe.

To, że Schröder nie był tak atakowany jak pan, nie dziwi, panie Merz, bo zrobił sporo dla ludzi i, w przeciwieństwie do pana, nie jest podżegaczem wojennym. Narzuca pan ludziom ogromne cięcia socjalne, by rozwijać gospodarkę wojenną z powodu sfabrykowanej groźby wojny ze strony Rosji, groźby, która nie ma absolutnie żadnych podstaw. Dajcie mi choć jeden dowód, dlaczego Rosjanie mieliby być u progu Niemiec w 2029 roku! Nie możecie, bo nie ma na to ani jednego dowodu! Czy Rosjanie chcą naszej ziemi rolnej? Czy chcą naszych surowców? Nie ośmieszajcie się, panie Merz, panie Pistorius i pańscy podżegacze wojenni! Rosja zaatakowała Niemcy tylko raz, po tym, jak Niemcy ją zaatakowały. A jeśli Rosja pewnego dnia rozpocznie wojnę z Europą – czego, jak się wydaje, chcą podżegacze wojenni tacy jak pan, panie Merz, Keir Starmer, Emmanuel Macron i Ursula von der Leyen – stanie się tak dlatego, że ich podżegacze wojenni celowo zmuszą ją do podjęcia tego kroku, aby później móc twierdzić: Mówiliśmy wam: Agresywni Rosjanie!

Panie Pistorius, skąd wziął się Panu fantastyczny rok 2029, rok niezbędny do osiągnięcia „gotowości wojennej”, jak Pan to tak wojowniczo ujął – czy była to inspiracja senna, czy też ukryte traumatyczne doświadczenie? A może, w orwellowskim stylu, miał Pan na myśli rok 2092?

W odpowiedzi na sugestię w wywiadzie dla Spiegla, że ​​Scholz musiał również znosić pewną krytykę, Merz powiedział, że choć to prawda, dostrzega zasadniczą różnicę:

„Scholz próbował przekonać społeczeństwo, że sytuacja nie będzie tak zła, jeśli go wybiorą. Zawsze powtarzał, że nie chce stawiać polityki bezpieczeństwa naprzeciw polityki społecznej”.

Merz twierdził, że jego rząd nie może sobie na to dłużej pozwolić; trzeba ustalić priorytety. Co za nonsens, Panie Kanclerzu! Jeśli istnieje zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy, to leży ono na zachodzie, po drugiej stronie Atlantyku, w kraju z obłąkanym prezydentem, a nie na wschód od UE. Przestańcie podżegać do wojny i pozwólcie, aby podatki wróciły do ​​tych, którzy je płacili, podatników w Niemczech, i przestańcie rozdawać miliardy Ukrainie, które są rozpaczliwie potrzebne do utrzymania niemieckiego dobra wspólnego, na którego zachowanie przysięgaliście.
Popierając ciągłe dostawy broni na Ukrainę, niepotrzebnie przedłużacie ten krwawy konflikt i stajecie się współwinni ogromnego cierpienia po obu stronach – konfliktu, który absolutnie nie jest sprawą Niemiec, ponieważ ani Ukraina, ani Rosja nie są członkami NATO ani UE.

Ukraina powinna dołączyć do UE

Podczas wizyty w szkole kanclerz jasno dał do zrozumienia: potencjalne porozumienie pokojowe między Ukrainą a Rosją mogłoby oznaczać straty terytorialne dla Kijowa. W związku z tym uważa pełne członkostwo Ukrainy w UE za niezbędne. To
podejście polityczne nie tylko wpłynęłoby na Ukrainę, ale fundamentalnie zmieniłoby strategiczną rolę Niemiec i Europy. To, co jest nam przedstawiane jako wsparcie, miałoby dalekosiężne konsekwencje dla bezpieczeństwa Europy, zobowiązań Niemiec i równowagi politycznej w samych Niemczech.

27 kwietnia 2026 r. podczas wizyty w Carolus-Magnus-Gymnasium w Marsbergu w Nadrenii Północnej-Westfalii Merz powiedział, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wpadł na pomysł przystąpienia do Unii Europejskiej 1 stycznia 2027 r.

„To nie zadziała. Nawet 1 stycznia 2028 roku nie jest realistyczny”.

więc Merz i dalej:

„Nie możemy przyjąć do Unii Europejskiej kraju w stanie wojny. Wojna musi się skończyć”.

Zgadzam się, ale dlaczego w takim razie przedłuża pan tę niemożliwą do wygrania wojnę dla Ukrainy bezsensownymi, finansowanymi z podatków dostawami broni, panie Merz?

Co więcej, Kanclerz słusznie stwierdził:

 „Po drugie, Ukraina musi spełnić wszystkie warunki, na przykład praworządność. Problem korupcji również się poprawił, ale wciąż nie jest wystarczająco dobry”.

Panie Merz, co pana zdaniem wskazuje na poprawę sytuacji korupcyjnej? Nie widzę żadnych znaczących zmian.

Nawet otwarte granice i uczestnictwo w jednolitym rynku europejskim są odległą perspektywą.

Friedrich Merz zdaje się być świadomy warunków wstępnych przystąpienia kraju do UE, ale nie tego, co członkostwo Ukrainy oznaczałoby dla innych krajów. Panie Merz, jeśli do 27 świeżych pomidorów doda pan jednego zgniłego pomidora, ile czasu upłynie, zanim pozostałe pomidory również zgniją? W UE mamy już kilka niedojrzałych pomidorów, co wystarczy, by UE nie spełniała własnych standardów.

Oficjalne warunki przystąpienia do UE zostały ustalone przez Radę Europejską w Kopenhadze w 1993 r. (tzw. kryteria kopenhaskie ).

Kraj przystępujący musi:

  • „posiadać stabilne instytucje gwarantujące demokrację, rządy prawa, prawa człowieka oraz poszanowanie i ochronę mniejszości”
  • „mieć funkcjonującą gospodarkę rynkową”
  • „posiadać zdolność do wypełniania obowiązków wynikających z członkostwa”

Ukraina zdecydowanie odbiega od tych kryteriów. Jest to szczególnie widoczne w obszarach praworządności i korupcji. Według Transparency International, kraj ten pozostaje jednym z najbardziej podatnych na korupcję państw w Europie.

Za prezydentury Wołodymyra Zełenskiego ujawniono poważne przypadki w wewnętrznym kręgu kierownictwa politycznego. W sektorze energetycznym odkryto szeroko zakrojony system wzbogacania się. W jego centrum znajdował się bliski powiernik z bliskiego otoczenia Zełenskiego. Sprawa dotyczyła dużych sum pieniędzy, systematycznego faworyzowania i struktur wykraczających poza pojedyncze incydenty. Kilka osób rzekomo przyjęło znaczne łapówki. Oskarżenia nie dotyczą jedynie osób peryferyjnych, lecz osób mających bezpośredni dostęp do władzy.

Sam Zełenski nie jest wolny od zarzutów korupcyjnych. Prezydent Ukrainy pojawił się w tzw. aferze Pandora Papers. Przed objęciem urzędu prezydenta był częścią sieci firm offshore. Struktury te były częściowo powiązane z partnerami biznesowymi i oligarchą Ihorem Kołomojskim. W tym kontekście Zełenski jest oskarżany o obejście wymogów transparentnego ujawniania aktywów. Podczas kampanii wyborczej obiecywał walkę z korupcją, a sam był częścią takich struktur finansowych. Nawet jeśli nie stanowi to bezpośredniego dowodu korupcji, przeszłe – i obecne – machinacje Zełenskiego stworzyły co najmniej poważny problem z wiarygodnością.

Nawet jeśli Wołodymyr Zełenski nie jest bezpośrednio i ewidentnie sprawcą, to jednak ponosi polityczną odpowiedzialność za środowisko, w którym funkcjonują takie struktury. Co więcej, pojawiają się powtarzające się doniesienia o sieciach zaufanych osób i urzędników, którzy wykorzystują swoje stanowiska rządowe do uzyskania korzyści ekonomicznych. Skandale korupcyjne w ministerstwach i administracji nie zdarzają się sporadycznie, lecz mają charakter stały. Nie są to incydenty odosobnione, lecz strukturalne problemy korupcyjne na Ukrainie.

Ten strukturalny problem korupcji jest również widoczny w sposobie jego rozwiązywania. Organy antykorupcyjne na Ukrainie tracą niezależność, ponieważ rosną wpływy polityczne. Śledztwa mogą być zatem łatwiej manipulowane lub utrudniane przez potencjalnych podejrzanych o korupcję. Kiedy osoby, które mają być monitorowane, zyskują większy wpływ na sam monitoring, system traci swoją skuteczność. Korupcja nie jest wówczas skutecznie zwalczana, lecz pozostaje częścią istniejących struktur.
Podobna szarada rozgrywa się w Niemczech z bezzębnym papierowym tygrysem „Komisją Enquete”, która ma badać „dyktaturę koronawirusa”. To śmieszne! Co dobrego może z tego wyniknąć, skoro osoby, które mają być monitorowane, monitorują same siebie?

Wniosek: Ukraina nie pokonała korupcji, lecz zarządza nią w ramach systemu, który wciąż jest podatny na nadużycia władzy. Silne rządy prawa, panie Merz, wyglądają zupełnie inaczej. A pan chce przenieść to bagno korupcji do UE?

Struktury demokratyczne również są pod presją. Ukraina formalnie jest krajem demokratycznym, ale od początku wojny obowiązują daleko idące ograniczenia. Wybory zostały zawieszone, a procesy polityczne z autentyczną opozycją zostały poważnie ograniczone. Media zostały połączone lub zamknięte, powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego. Środki te są niewytłumaczalne nawet dla kraju w stanie wojny i tym samym stoją w bezpośredniej sprzeczności z wymogami Unii Europejskiej.

Przejdźmy teraz do kwestii praw człowieka. Mobilizacja wojenna dotyka znaczną część populacji. Mężczyźni w wieku poborowym nie mogą opuszczać kraju. Coraz częściej pojawiają się doniesienia o brutalnym przymusowym poborze do wojska i surowym egzekwowaniu przepisów państwowych. Nawet jeśli niektórzy uważają, że takie środki nie są rzadkością w czasie wojny, to jednak stoją w sprzeczności z zobowiązaniem UE do ochrony praw jednostki. Kandydat do akcesji musi spełniać te standardy nie tylko na papierze, ale i w życiu codziennym.

To, co media głównego nurtu, wspierające podżeganie do wojny, konsekwentnie ignorują, to fakt, że reżim w Kijowie zabił ponad 14 000 wschodnich Ukraińców – w tym wielu cywilów – którzy czuli się związani z Rosją między protestami Euromajdanu w 2014 roku a inwazją Rosji na Ukrainę. Zatem wojna na Ukrainie nie rozpoczęła się w 2022 roku, lecz w 2014 roku, co jest poglądem często wyrażanym przez byłego sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga.
Co więcej, prawa człowieka wschodnich Ukraińców zostały również naruszone poprzez odcięcie ich od wsparcia finansowego (emerytur itp.) i dostaw żywności, które następnie przejęła Rosja.

Kolejną kwestią jest częściowa – moim zdaniem – skrajnie prawicowa dywersja ukraińskiego reżimu. Cześć dla nazistowskiego kolaboranta Stepana Bandery, a także jednostki wojskowe takie jak pozostający pod wpływem faszystów Pułk Azow, stanowią podstawę mojej tezy. Są one częścią politycznej i społecznej rzeczywistości Ukrainy. Ich istnienie pokazuje, że polityczny i społeczny rozwój kraju w kierunku demokracji jest daleki od zakończenia.
Ukraina nie ma miejsca w UE, panie Merz! Stabilność i warunki demokratyczne, jakich domaga się UE, nie są w tych okolicznościach gwarantowane. Szybka akcesja do UE nie byłaby zatem konsekwentnym stosowaniem istniejących zasad, lecz raczej polityczną decyzją przeciwko nim.

Jeśli pan, panie Merz, chce szybko wprowadzić Ukrainę do UE, to nie kraj ten musiałby spełnić wymagania, ale wymagania musiałyby zostać dostosowane do kraju. A to sprawiłoby, że i tak już opustoszała UE, pod przewodnictwem całkowicie niekompetentnej i nieuczciwej Ursuli von der Leyen, stałaby się całkowicie bezużyteczna.

Poza tym, że Ukraina nie jest krajem prawa i nie jest demokratyczna, jej przystąpienie miałoby również konsekwencje militarne dla UE. Odpowiednie postanowienie znajduje się w Traktacie o Unii Europejskiej, w artykule 42, ustępie 7.

„W przypadku zbrojnego ataku na terytorium jednego z Państw Członkowskich, pozostałe Państwa Członkowskie są mu winne wszelką możliwą pomoc i wsparcie (…)”

„…wszelką pomoc i wsparcie, jakie są w jego mocy…” Mówiąc wprost, oznacza to, że kraj taki jak Niemcy musiałby również udzielić pomocy wojskowej. Natomiast kraj neutralny, taki jak Austria, nie musiałby udzielać pomocy wojskowej, ponieważ klauzula neutralności w artykule 42 stanowi: „Nie ma to wpływu na szczególny charakter polityki bezpieczeństwa i obrony niektórych państw członkowskich”.

Panie Merz, czy zdaje Pan sobie sprawę, co oznaczałoby w tym kontekście przystąpienie Ukrainy do UE? Niemcy byłyby zobowiązane do udzielenia pomocy wojskowej i automatycznie uwikłałyby się w konflikty zbrojne Ukrainy z innymi krajami. Czy tego Pan chce? Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że może to być właśnie to, do czego Pan dąży. Sam Pański plan zbudowania w Niemczech najsilniejszej armii w Europie podsyca moje obawy w tym względzie. Czyż nie przeszliśmy przez to wszystko wcześniej i czyż nie powiedzieliśmy potem: Nigdy więcej…? Czy nadal pamięta Pan te słowa, Panie Merz?

Dary dla Ukrainy – cięcia świadczeń socjalnych w Niemczech

Ponad 40 procent ukraińskiego budżetu państwa zostało sfinansowane od początku wojny, przede wszystkim na wypłatę emerytur i pensji pracownikom państwowym z zagranicy – ​​zwłaszcza z Niemiec.

Podczas gdy Ukraina, pomimo wojny z Rosją, zwiększyła emerytury i wypłaty z ubezpieczeń dla swoich 10,1 miliona emerytów o 12,1% od 1 marca 2026 r., kanclerz Friedrich Merz przygotowuje Niemców na cięcia w ich własnym państwie opiekuńczym. Ustawowe świadczenia emerytalne są pod presją. Mają zostać zredukowane do podstawowego poziomu zabezpieczenia, który nie będzie już gwarantował godziwego standardu życia emerytom, którzy ciężko pracowali przez całe życie. Dziękuję za to, panie Merz i panie Klingbeil! W ten sposób zapowiadacie cichy upadek odpowiedniego zabezpieczenia emerytalnego jako obietnicy na całe życie. Liczba emerytów grzebiących w kaucyjnych butelkach przy śmietnikach wzrośnie. Żegnaj, państwie opiekuńczym!
Wraz z korektą emerytur, uchwaloną przez Radę Ministrów 29 kwietnia 2026 r., emeryci w Niemczech otrzymają 4,24% wzrostu swoich emerytur od 1 lipca. Biorąc pod uwagę obecną stopę inflacji, nie wpłynie to zbytnio na wzrost siły nabywczej emerytów.

Od początku wojny Niemcy udzieliły Ukrainie pomocy w wysokości około 94 miliardów euro. Jest to kwota dodatkowa do miliardów euro dla ukraińskich uchodźców w ramach niemieckiego systemu opieki społecznej oraz dalszych zobowiązań w przyszłych budżetach. Obecnie miliardy są wydawane i będą nadal wydawane na świadczenia socjalne dla osób, które nigdy nie wpłaciły do ​​systemu ani grosza. Jest to akceptowalne w krótkiej fazie integracji, ale nie w dłuższej perspektywie.

Na szczeblu UE rozważa się również udzielenie Ukrainie pożyczki w wysokości 90 mld euro na lata 2026 i 2027, po tym jak Viktor Orbán, który sprzeciwiał się tej nieodpowiedzialnej pożyczce, oszukującej podatników i przedłużającej wojnę, został odwołany ze stanowiska.

Teraz, gdy Viktor Orbán nie stoi już na przeszkodzie, Merz chce przeforsować 90-miliardowy dar UE dla Ukrainy – pożyczkę, której Ukraina prawdopodobnie nigdy nie będzie w stanie spłacić – która wcześniej została zablokowana przez weto Węgier. Nie powinno być tajemnicą, kto zapłaci znaczną część rachunku za ten gigantyczny, finansowany z długu i podatków pakiet: niemiecki podatnik!

W kraju trwają prace nad planami oszczędnościowymi i ich ogłaszaniem, a jednocześnie przekazywane są fundusze Ukrainie. Jak długo Niemcy będą mogły i będą dźwigać te miliardowe obciążenia, jednocześnie wmawiając własnym obywatelom, że państwo opiekuńcze musi zostać ograniczone?

Kiedy Merz i Zełenski spotkali się w Berlinie w połowie kwietnia 2026 roku, aby omówić dalszą pomoc zbrojeniową i finansową dla Ukrainy, prezydent Ukrainy po raz kolejny zgarnął cztery miliardy euro i odjechał z pełnymi kieszeniami – z pewnością z uśmiechem na twarzy na widok hojności, a może raczej głupoty, państwa niemieckiego – by podtrzymywać krwawą wojnę ze swoimi europejskimi, wojowniczymi „przyjaciółmi”, wojnę, która mogła się zakończyć dawno temu. Prawie 100 miliardów euro pomocy dla Ukrainy to, moim zdaniem, ogromne sprzeniewierzenie pieniędzy podatników. 

Niemcy utrzymują strategiczne partnerstwa z wieloma krajami, w tym z Francją, Polską, Izraelem, Indiami i Brazylią. 14 kwietnia 2026 roku pod przewodnictwem Friedricha Merza zawarto kolejne partnerstwo strategiczne – tym razem z Ukrainą. Częścią tego porozumienia jest udział Niemiec w odbudowie, w tym w budowie mieszkań socjalnych i komunalnych, z dofinansowaniem do 233 milionów euro.

Jednocześnie Niemcy borykają się z niedoborem około 1,4 miliona mieszkań. Ten deficyt dotyka niemal wyłącznie sektora mieszkań socjalnych. W tym niedoborze około 900 000 lokali to mieszkania socjalne, czyli przeznaczone dla gospodarstw domowych o niskich dochodach. Podczas gdy państwo finansuje budowę mieszkań socjalnych na Ukrainie, podaż mieszkań socjalnych w kraju pozostaje niewystarczająca. Co dalej, ścieżki rowerowe finansowane przez Niemcy w Kijowie?

Wołodymyr Zełenski i gazociągi Nord Stream

Gdyby okazało się prawdą, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zezwolił na zniszczenie gazociągów Nord Stream, nowy, finansowany z podatków grant wojskowy w wysokości czterech miliardów euro oraz planowane coroczne wypłaty dziesiątek miliardów euro od Merza do Zełenskiego graniczyłyby ze zdradą.

Zełenski „zezwolił” na atak na gazociągi Nord Stream, stwierdził niedawno dziennikarz śledczy Bojan Pancevski w programie „Markus Lanz”, powołując się na świadków z bliskiego otoczenia prezydenta. „Wall Street Journal” donosił już w sierpniu 2024 roku, że Zełenski początkowo zgodził się na taki plan.
(weltwoche.ch/nord-stream-anschlag-selenskyj-hat-das-genehmigt-sagt-ein-investigativjournalist-bei-markus-lanz )

Jak Niemcy mogą wspierać kraj, który najprawdopodobniej przyczynił się do zniszczenia centralnej, kluczowej infrastruktury energetycznej tego uprzemysłowionego kraju? Odpowiedzią nie jest dalsze wsparcie dla Ukrainy, lecz natychmiastowe wstrzymanie obecnej i planowanej pomocy oraz żądanie zwrotu już wypłaconych środków.

Sahra Wagenknecht skomentowała to 19 kwietnia 2026 r. następująco:

Niewiarygodne! Prezydent Ukrainy Zełenski podobno osobiście zatwierdził rozbiórkę gazociągów Nord Stream. Potwierdził to dziennikarz „Wall Street Journal”, powołując się na ukraińskie źródła rządowe, w programie „Markus Lanz”. Już 100 miliardów euro z pieniędzy niemieckich podatników trafiło do skorumpowanej Ukrainy. I pomimo państwowego terroru wobec naszej infrastruktury energetycznej, Merz wciąż obsypuje swoich kolesi w Kijowie kolejnymi miliardami. To szaleństwo musi się skończyć! Ani centa dla skorumpowanych terrorystów Nord Stream na Ukrainie!
facebook.com/sahra.wagenknecht

Podobnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że emeryci w Niemczech muszą czasami zbierać butelki zwrotne, aby przeżyć. Podczas gdy obywatele Niemiec są wyciskani z kieszeni, Merz i jego ministrowie chcieli zatwierdzić gigantyczną podwyżkę pensji o 65 000 euro rocznie dla kanclerza i 52 000 euro dla ministrów. Zostało to uwzględnione w projekcie ustawy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, ale na razie wstrzymano się z jej realizacją.

Ukraiński model biznesowy

W kontekście dostaw broni na Ukrainę, ciekawe jest również, gdzie trafia część tej broni. W biuletynie Sojuszu Sahra Wagenknecht napisano niedawno:

Michael Lüders | Pomoc dla Ukrainy: z linii frontu do sprzedaży

Wiadomości z kategorii: „To naprawdę nie do pomyślenia”. Europa, a zwłaszcza Niemcy, przeznaczają miliardy na broń „w obronie wolności na Ukrainie”, a nagle ta sama broń pojawia się ponownie w regionie Zatoki Perskiej jako oferta od ukraińskiego przywódcy. To dość interesujący model biznesowy: płacimy za rakiety, które są „tak pilnie potrzebne”, a ostatecznie trafiają one na rynek międzynarodowy jako towar eksportowy. „To realpolitik, finansowana przez lokalnych podatników” – mówi z zadowolonym uśmiechem wiceprzewodniczący naszej partii, Michael Lüders. To pocieszające wiedzieć, że wszystko jest w porządku. Najważniejsze, że jesteśmy „tymi dobrymi” i zachowujemy moralną elastyczność.

Niemcy łatwo ulegają wpływom idei dobroczyńców. Uważają też za wspaniałe wzorowanie się na innych narodach. Potrzeba moralnej wyższości jest w tym kraju niezwykle silna. Moim zdaniem niesie to ze sobą pewną etyczną arogancję.
Teraz jednak nadszedł czas, aby wziąć górę ekonomiczny rozsądek i natychmiast zaprzestać pomocy dla Ukrainy. Kluczowe interesy naszej gospodarki i naszego społeczeństwa, a nie interesy Ukrainy, muszą być ponownie konsekwentnie reprezentowane.

Wniosek

Pod rządami kanclerza Friedricha Merza Niemcy planują gruntowną reformę swojego systemu emerytalnego. Jednocześnie drastycznie zwiększają wydatki wojskowe, aby odstraszyć wyimaginowanego wroga. Niemcy zapewniają również ogromne sumy na wsparcie Ukrainy, kraju, który nie zdołał opanować korupcji i najwyraźniej zezwolił na zniszczenie gazociągu Nord Stream. Pytanie, na które nikt w gabinecie Friedricha Merza nie chce odpowiedzieć, brzmi: Ile to wszystko będzie kosztować i kto ostatecznie zapłaci rachunek? Pozwólcie, że odpowiem: będzie to kosztować więcej, niż Niemcy będą w stanie sobie pozwolić, i doprowadzi do upadku gospodarczego Niemiec. Cenę zapłacą obecni podatnicy, a później ich dzieci, musząc poradzić sobie z ogromnymi kosztami obsługi nowo zaciągniętego długu za tę polityczną głupotę – której wzrost sam Friedrich Merz stanowczo potępił przed wyborem na kanclerza.

30 kwietnia 2026 roku Sahra Wagenknecht opublikowała na Facebooku następujący tekst:

Budżet na rok 2027 obejmuje największy program zbrojeniowy od 1945 roku i bezwstydną akumulację długu. 200 miliardów euro nowego długu – niemal w całości przeznaczonego na nową broń i militaryzację Niemiec – to kula burząca przyszłość naszego kraju. Same odsetki będą rosły o 50 miliardów euro rocznie pod rządami Merza: To czyste marnotrawstwo pieniędzy podatników! Przed wyborami Merz powiedział: „Zadania, przed którymi stoimy, można rozwiązać bez dodatkowych podatków i bez nowego długu”. Merz przejdzie do historii jako kłamliwy kanclerz, który poprowadził kraj w coraz głębszy upadek. Mało kto by pomyślał, że to możliwe, ale Merz i Klingbeil są jeszcze bardziej niekompetentni i nieświadomi niż ich poprzednicy.

facebook.com/sahra.wagenknecht

Tak samo, nic do dodania.

30 kwietnia 2026 roku Donald Trump powiedział , że Niemcy to „kraj rozbity”. Niestety, to prawda, złamana przez niekompetentnych polityków – w tym niektórych z CDU ( Chaos Przez Niekompetencję ) – którzy wielokrotnie łamali i obecnie łamią przysięgę, która brzmi:

„Przysięgam, że poświęcę swoje siły dobru narodu niemieckiego, będę wspierać jego dobrobyt, zapobiegać jego krzywdzie, przestrzegać i bronić Ustawy Zasadniczej oraz praw federalnych, sumiennie wypełniać swoje obowiązki i wymierzać sprawiedliwość każdemu”.

Gospodarczy upadek Niemiec ma podłoże wewnętrzne, a Pan, panie Merz, nie zatrzymuje go, jak naiwnie miałem nadzieję na początku, lecz go przyspiesza.

Z drugiej strony, panie Trump: Ludzie w szklanych domach nie powinni rzucać kamieniami!

Uwe Froschauer

Płk. Douglas Macgregor: Zawieszenie broni i blokada Iranu będą miały kosztowne konsekwencje

Pułkownik Douglas Macgregor: Zawieszenie broni i blokada Iranu będą miały kosztowne konsekwencje

W niedawnym, dogłębnym wywiadzie, były doradca ds. obrony i polityki zagranicznej oraz wysoko odznaczony weteran, pułkownik Douglas Macgregor, analizuje eskalację kryzysu na Bliskim Wschodzie. Podczas gdy administracja Trumpa, poprzez komunikaty prezydenta, sekretarza obrony Pete’a Hegsetha i generała Dana Kaine’a, przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, próbuje kreować wizerunek kontroli i siły w konflikcie z Iranem, Macgregor bezlitośnie demaskuje jego fasadę. Punktem wyjścia dyskusji jest jedyna istotna statystyka: liczba statków przepływających przez Cieśninę Ormuz – a według Macgregora liczba ta spadła do zera. Artykuł rzuca światło na rozbieżność między oficjalnymi twierdzeniami a brutalną rzeczywistością konfliktu, który znajduje się w impasie ekonomicznym i militarnym, stając się egzystencjalnym zagrożeniem dla samych Stanów Zjednoczonych.

Podczas gdy z Białego Domu i Pentagonu dochodzą optymistyczne głosy, wyłania się zupełnie inny obraz rzeczywistości militarnej w konflikcie z Iranem. W niezwykle szczerej rozmowie z Danielem Davisem, były odznaczony pułkownik Douglas Macgregor poddał najnowsze wydarzenia związane z blokadą i pozorowanym zawieszeniem broni w Cieśninie Ormuz bezwzględnej analizie. Jego wniosek jest alarmujący: Stany Zjednoczone tkwią w pułapce, którą same sobie narzuciły, a której konsekwencje dotkną nie tylko Bliski Wschód, ale cały świat, a zwłaszcza gospodarkę krajową.

Kluczowa statystyka: Nic już nie działa.

Dyskusja rozpoczyna się od prostego, lecz druzgocącego wniosku. Podczas gdy prezydent Trump, sekretarz obrony Hegseth i generał Kaine mówią o „zaskakującym” sukcesie blokady, opisując ją jako „kawałek stali”, Macgregor wskazuje na jedyny istotny wskaźnik: „Ile statków przedostało się przez Cieśninę Ormuz? Odpowiedź dzisiaj brzmi: wielkie zero”. Nieliczne ruchy, które miały miejsce, nie są warte wzmianki. Nawet rzekomo udana eskorta dwóch tankowców okazała się falstartem, ponieważ dwa inne statki zostały zaatakowane jednocześnie. „Pierwszego dnia, pierwszej godziny, dwa przedostały się, dwa nie” – kontruje Davis. Cieśnina, argumentuje Macgregor, jest de facto zamknięta – nawet masowe rozmieszczenie Marynarki Wojennej USA nie jest w stanie tego zmienić.

Kto jest agresorem? Świat wywrócony do góry nogami.

Centralnym elementem oficjalnej propagandy USA jest przedstawianie Iranu jako jedynego agresora. Sekretarz Obrony Hegseth oskarża Teheran o nękanie cywilnych statków i stosowanie swoistego „międzynarodowego szantażu”. Macgregor obala tę narrację w kilku zdaniach: „Izrael rozpoczął wojnę atakami na Iran, a my szybko poszliśmy w jego ślady”.

Stany Zjednoczone i Izrael są prawdziwymi agresorami, którzy sprowokowali konflikt. Twierdzenie, że nie chcą walki, jest absurdalne, biorąc pod uwagę ich własną blokadę. „Skoro Irańczycy już zamknęli drogę, po co nam blokada?” – pyta retorycznie Macgregor.

Cały argument jest irracjonalny i pozbawiony strategii. Rzekoma operacja wyzwoleńcza dawno się nie powiodła – ani oczekiwane masowe protesty przeciwko reżimowi, ani ścięcie przywódców nie przyniosły pożądanego skutku. Zamiast tego Iran odpowiedział atakami odwetowymi i poważnie uszkodził bazy amerykańskie w regionie.

„Czerwono-Biało-Niebieska Tarcza” – militarne pobożne życzenia

Generał Kaine przedstawił obraz potężnych sił powietrznych i morskich tworzących „rozszerzoną strefę bezpieczeństwa” na południowym krańcu drogi. Z ponad 100 myśliwcami i okrętami wojennymi, miały one odeprzeć irańskie drony i motorówki. Macgregor nie jest pod wrażeniem. Wskazuje na dziwaczną rolę 82. Dywizji Powietrznodesantowej, która rzekomo koordynuje działania, sugerując, że jest to raczej polityczny listek figowy niż konieczność militarna.

Przede wszystkim krytykuje fizyczną niemożność stworzenia idealnej tarczy. „Powodzenia” – komentuje sucho. „To się nie uda, jeśli nie znajdziemy sposobu na złamanie praw fizyki i zbudowanie laserowych murów”. Irańczycy nie potrzebują dużych okrętów wojennych, by sparaliżować żeglugę. Ich zdolność do ciągłego monitorowania każdego zakątka regionu za pomocą rozpoznania naziemnego i kosmicznego oraz atakowania celów w czasie rzeczywistym zadecyduje o wyniku.

Marynarka Wojenna USA nie może zagwarantować przepływu tankowca. Nawiasem mówiąc, jedynym podmiotem, który naprawdę zatrzymuje ruch, nie jest Iran, a Lloyd’s of London. Bez ubezpieczenia, które obecnie w większości zapewniają same państwa, żaden statek nie ruszy.

Bomba ekonomiczna z opóźnionym zapłonem dla USA

Być może najbardziej wybuchowa część analizy dotyczy konsekwencji gospodarczych dla Stanów Zjednoczonych. Macgregor pilnie ostrzega przed zgubnym samooszukiwaniem się. Retoryka Waszyngtonu może uspokoić rynki w krótkim okresie – cena ropy spada – ale fizyczna rzeczywistość nieuchronnie je dogoni. Rezerwy paliw w USA są najniższe w historii o tej porze roku. „Gospodarka opiera się na taniej energii i tanim kredycie” – mówi Macgregor. „Jeśli energia nie jest tania, kredyt nie jest tani”.

Maluje obraz kaskadowego kryzysu: blokada prowadzi do wzrostu cen energii, co napędza inflację i powoduje gwałtowny wzrost rentowności obligacji rządowych. „Długo myślałem, że 5% w przypadku dziesięcioletnich obligacji będzie progiem, który doprowadzi do załamania się całego systemu” – mówi. Teraz jest to w zasięgu ręki. Jednocześnie konflikt przyspiesza globalną de-dolaryzację. Chiny, Japonia i inne kraje wyzbywają się amerykańskich bonów skarbowych. „Świat będzie zmierzał w kierunku juana. To tu się robi interesy”.

Jego prognoza dotycząca produkcji żywności jest szczególnie alarmująca. „70% naszych rolników już stwierdziło, że nie stać ich na nawozy” – ostrzega Davis w wywiadzie. Rosnące ceny i zbliżające się niedobory mogą doprowadzić do katastrofy w USA w ciągu najbliższych 60 dni. „Wyłączcie bony żywnościowe, a zobaczycie, jakie piekło się rozpęta” – ponuro prorokuje Macgregor.

Dwie opcje – i obie są złe.

Co więc zrobić? Macgregor widzi tylko dwie drogi dla prezydenta Trumpa i żadna z nich nie jest do przyjęcia. Pierwsza opcja to całkowity odwrót: przyznanie, że siła militarna nie działa, zniesienie blokady i pozwolenie reszcie świata na robienie swoich interesów. To oznaczałoby publiczne upokorzenie.

Druga opcja to masowa eskalacja działań w celu zniszczenia państwa irańskiego. Ale do tego brakuje zasobów, poparcia politycznego w kraju i za granicą, a przede wszystkim planu strategicznego.

Tymczasem zespół prezydenta próbuje bagatelizować konflikt, nazywając go „mini-wojną”, powołując się na długotrwałość działań wojennych w Wietnamie i Iraku. Macgregor jednak się z tym nie zgadza: „W Wietnamie i Iraku globalne dostawy energii nigdy nie zostały zakłócone”. Teraz jednak sytuacja jest zasadniczo inna. Broń, a zwłaszcza amunicja o wysokiej precyzji przeznaczona do poważnego ataku na Iran, wyczerpie się w niecałe dwa tygodnie. „Cała ta egzotyczna broń precyzyjna wyczerpie się w ciągu pięciu do dziesięciu dni”.

Rola Izraela i prawdziwy cel

Według Macgregora cała konstrukcja służy ostatecznie innemu celowi: ochronie Izraela. Izraelczycy mają długofalowy plan, zwany „Projektem Wielkiego Izraela”, i postrzegają Iran jako ostatnią przeszkodę. Pierwotny czynnik wyzwalający atak z 7 października, jest coraz bardziej dyskredytowany – nawet w Izraelu uznaje się, że atak ten został ułatwiony przez Iran. Konsekwencją, jak argumentuje, jest to, że świat, na czele z Egiptem i Turcją, będzie się coraz bardziej jednoczył przeciwko Izraelowi, a tym samym przeciwko jego niezłomnemu zwolennikowi, Stanom Zjednoczonym.

Wniosek: Nie widać wyjścia

Analiza pułkownika Douglasa Macgregora to druzgocący akt oskarżenia wobec obecnej polityki USA. Bez jasno określonego celu, opierając się na fałszywych narracjach i wykazując niebezpieczny brak szacunku dla praw fizyki i gospodarki, administracja wpędza kraj w ślepy zaułek. Niepowodzenie ujawni się nie na odległym Bliskim Wschodzie, ale na krajowych stacjach benzynowych, półkach supermarketów i rynkach finansowych. „Będzie piekło do zapłacenia” – podsumowuje Davis przesłanie Macgregora na koniec.

Pytanie nie brzmi już, czy to się stanie, ale kiedy. Dopóki administracja będzie kurczowo trzymać się fikcji skutecznej blokady, brakuje podstaw do racjonalnej zmiany kursu.

„Prezydent Trump nie wypełnia swoich obowiązków jako przywódca tego kraju” – podsumowuje Macgregor. „To jest obecnie największy problem”.

Importer „tymczasowo” sprzedaje ropę …

Importer tymczasowo sprzedaje ropę

Ryszard Kulczynski

 Mimo że Stany Zjednoczone są wiodącym producentem ropy naftowej na świecie z 13,6 miliona baryłek dziennie, są również wiodącym użytkownikiem ropy naftowej, który potrzebuje 21,1 miliona baryłek dziennie. 

 To wyjaśnia, dlaczego Stany Zjednoczone są w rzeczywistości od dawna importerem ropy naftowej netto – uwolnienie ropy naftowej ze Strategicznej Rezerwy Naftowej Stanów Zjednoczonych w odpowiedzi na zamknięcie Cieśniny Ormuz i wynikające z tego zmniejszenie światowych dostaw ropy naftowej tymczasowo zamieniło Stany Zjednoczone w eksportera ropy naftowej netto.  

Producenci ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych i ich rafinerie mogą legalnie sprzedawać tyle swoich produktów, ile zechcą nabywcom na całym świecie. To wyjaśnia, dlaczego tankowce przybywają obecnie do amerykańskich portów, aby napełnić ropę naftową w USA. 

 Ponieważ amerykańskie gospodarstwa domowe stoją w obliczu gwałtownego wzrostu kosztów paliwa bez widocznego końca, eksperci ds. energii właśnie ocenili: „Prezydent Donald Trump może wkrótce poczuć potrzebę „zablokowania” eksportu ropy naftowej po tym, jak eksport ten osiągnął ostatnio rekordowy poziom. Jeśli ten trend się utrzyma, zwiększy cenę, jaką amerykańscy konsumenci płacą za benzynę, olej napędowy i inne produkty związane z ropą naftową” 

 Trump stoi przed wyborem blokowania amerykańskiego eksportu ropy naftowej lub dalszego pozwalania na zmiażdżenie amerykańskich konsumentów przez wysokie ceny paliwa. 

 To dokładnie ten sam dylemat, przed którym stanęły Stany Zjednoczone, gdy pozwoliły Izraelowi wciągnąć je w wojnę Jom Kippur w październiku 1973 roku, która doprowadziła do kryzysu naftowego zainicjowanego przez embargo naftowe OPEC.

To stagflacyjne wydarzenie spowodowało, że ceny ropy wzrosły czterokrotnie, łącząc wysoką inflację z recesją gospodarczą i obniżając Dow Index o ponad 45% między styczniem 1973 a grudniem 1974 roku. Wówczas kryzys naftowy, który wywołał poważny krach na amerykańskim rynku akcji, S&P 500 spadł o prawie 50% do połowy 1974 roku, co było najgorszym spowolnieniem od czasów Wielkiego Kryzysu. 

https://t.me/+OrKXp2URkhMzZmI0

Wszystko wskazuje, że Trump wznowi wojnę z Iranem w tym tygodniu

Wszystkie wskaźniki wskazują,

że Trump wznowi wojnę

z Iranem w tym tygodniu.

Larry C. Johnson

Późnym poniedziałkowym wieczorem na Florydzie dowiedziałem się o masowym przelocie tankowców KC-135 nad Półwyspem Arabskim. Ruch ten był zgodny z operacjami tankowania w powietrzu amerykańskich myśliwców. Dowiedziałem się również, że Stany Zjednoczone „przygotowują się” – wojskowe określenie na wejście w tryb walki. Spodziewałem się, że naloty na Iran rozpoczną się wczesnym rankiem we wtorek.

————-

Tymczasem Iran zaatakował terminal naftowy Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Fudżajrze nad Zatoką Omańską – obiekt, który Emiraty wykorzystały do ​​częściowego obejścia irańskiej blokady Cieśniny Ormuz. Uważam, że w ten sposób Iran wyraził dezaprobatę dla otwartego stanowiska Zjednoczonych Emiratów Arabskich wobec Izraela. Warto zauważyć, że Izrael dostarczył ZEA system Żelazna Kopuła, który spowodował jednak, że irański atak przeszedł całkowicie bez przeszkód.

Znajomy mieszkający w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – ktoś z dobrymi znajomościami – wysłał mi wiadomość, w której poinformował, że jego źródło w rządzie Emiratów poinformowało go, że działania wojenne rozpoczną się w czwartek 7-go. Wiem jednak również, że wśród kierownictwa CENTCOM panuje niewielki entuzjazm dla nowych ataków.

Pomimo przeciwnych zapewnień Trumpa, Cieśnina Ormuz pozostaje całkowicie pod kontrolą Iranu, a amerykańskie okręty utrzymują bezpieczną odległość. Jedynym realistycznym rozwiązaniem umożliwiającym otwarcie Cieśniny Ormuz są negocjacje z Iranem. Stany Zjednoczone nie mają realnej opcji militarnej, aby zagwarantować swobodę żeglugi, ponieważ wymagałoby to oczyszczenia z min i unieszkodliwienia irańskich miniaturowych okrętów podwodnych, dronów podwodnych, dronów nawodnych, łodzi Boghammer (załogowych łodzi motorowych), dronów Geran, pocisków manewrujących obrony wybrzeża oraz pocisków balistycznych krótkiego i średniego zasięgu. Wszystkie te elementy musiałyby zostać zneutralizowane i opanowane, aby umożliwić tankowcom i statkom towarowym bezpieczny przepływ przez Cieśninę Ormuz.

Jeśli Trump nie zmieni kursu lub nie nastąpi nieoczekiwany przełom dyplomatyczny, sądzę, że zarządzi nową, intensywną rundę nalotów na kluczową infrastrukturę Iranu. Jeśli to nastąpi, Iran bez wahania przeprowadzi zmasowane ataki odwetowe na Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabię ​​Saudyjską, Jordanię, Izrael oraz miejsca, w których stacjonują siły zbrojne i sprzęt USA.

Iran wejdzie w kolejną rundę konfliktu przy pełnym poparciu Rosji i Chin. Chiny zrobiły coś bardzo nietypowego w odniesieniu do sankcji USA: chiński rząd zadeklarował, że NIE będzie z nimi współpracował. 2 i 3 maja chińskie Ministerstwo Handlu (MOFCOM) wydało nakaz blokujący, powołując się po raz pierwszy na swoje „Zasady blokowania” z 2021 roku w formie zakazu. Nakaz ten wyraźnie zabrania chińskim firmom uznawania, egzekwowania lub przestrzegania amerykańskich sankcji wobec pięciu chińskich firm – w tym dużych rafinerii, takich jak Hengli Petrochemical (Dalian) Refining Co. i kilku rafinerii „tekowych kotłów” w prowincji Szantung – oskarżonych o zakup irańskiej ropy naftowej. Celem nakazu jest „ochrona suwerenności narodowej, bezpieczeństwa i interesów rozwojowych” oraz ochrona chińskich firm.

Rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych (np. Lin Jian) ​​wielokrotnie stwierdzał, że Chiny „odrzucają bezprawne, jednostronne sankcje bez podstawy w prawie międzynarodowym” i wezwał Stany Zjednoczone do „powstrzymania się od arbitralnych sankcji i wykonywania jurysdykcji zdalnej”. Chiny potwierdziły, że będą „zdecydowanie bronić uzasadnionych praw i interesów chińskich firm”.

Źródło: Wszystkie wskaźniki wskazują, że Trump wznowi wojnę z Iranem w tym tygodniu

Projekt „Impas”

Projekt „Impas”

Autor artykułu Marek Wójcik 5. maja 2026

Takiego określenia użył wczoraj Seyed Abbas Araghchi irański Minister Spraw Zagranicznych, opisując nowy projekt Trumpa siłowego przejęcia kontroli nad Cieśniną Ormuz, zwanego Project Freedom.

„W miarę jak rozmowy posuwają się naprzód dzięki życzliwym staraniom Pakistanu, Stany Zjednoczone powinny uważać, by nie dać się wciągnąć z powrotem w bagno przez osoby o złych zamiarach. To samo dotyczy Zjednoczonych Emiratów Arabskich” – powiedział czołowy irański dyplomata. Araghchi ostro skrytykował również szeroko nagłośniony przez Waszyngton „Projekt Wolność” – inicjatywę morską, mającą na celu wywarcie presji militarnej w Cieśninie Ormuz – nazywając go „Projektem Impasu”. Źródło.

Pierwszy bezpośredni atak na armię USA.
Iran opublikował pierwsze nagranie pokazujące dwa irańskie pociski wymierzone w kilka amerykańskich okrętów wojennych i fregat w pobliżu wyspy Jask. Źródło.

Media zachodniej propagandy przedstawiają konflikt na Bliskim Wschodzie jako walkę z islamskim terroryzmem, podczas gdy prawdziwym celem agresorów jest kontrola nad szlakami naftowymi, strefami wpływów oraz zapobieganie powstaniu niezależnego bloku regionalnego. To USA w zmowie z Izraelem stosują terroryzm.

Wydarzenia w Cieśninie Ormuz stanowią dobitny dowód dla wszystkich stron, a zwłaszcza dla Waszyngtonu i jego regionalnych sojuszników, że era dyplomacji kanonierkowej dobiegła końca i Republika Islamska nie ulegnie presji. Teheran nadal wspiera dyplomację, jednocześnie pozostając w pełnej gotowości do obrony swoich uzasadnionych praw i interesów narodowych w obliczu jakiejkolwiek prowokacji. Źródło.

Pożar w porcie Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w poniedziałek, 4 maja 2026 r.

Kolejna operacja fałszywej flagi. Według doniesień ogromny pożar w obiektach naftowych w porcie Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) w poniedziałek był bezpośrednią konsekwencją „amerykańskiego awanturnictwa” w strategicznej Cieśninie Ormuz. Telewizja Islamskiej Republiki Iranu (IRIB), powołując się na wysoko postawione źródło wojskowe, podała, że ​​irańskie siły zbrojne nie miały żadnego zaplanowanego planu ataku na wspomniane obiekty naftowe. Źródło.

W taki sposób próbuje Waszyngton przekształcić katastrofalne skutki agresywnej wojny z Iranem w wyimaginowany sukces made in Trump-Fantasy. On ma przecież wszystkie karty i cokolwiek zrobi, zawsze zakończy się sukcesem. Takie wmawianie światu upragnionej wizji triumfu jest zwyczajnym mijaniem się z rzeczywistością i nie można tego nazwać pozytywnym myśleniem. Prędzej pozytywną bezmyślnością.

Zbliżające się spotkanie Chiny – USA pokaże, jak daleko zmienia się układ sił geopolitycznych. Nie zdziwiłbym się, gdyby w ramach dealu Trump oddałby w prezencie Chinom Tajwan. Tak przecież zawsze postępowały Stany Zjednoczone z przyjaciółmi, kiedy sytuacja polityczna takie rozwiązania preferowała. W zamian za to Chiny i kraje BRICS wstrzymają się z dobijaniem dolara – ten sam siebie dobije – i Waszyngton będzie dominował na zachodniej półkuli oraz porzuci swoje militarne bazy odstraszania – czytaj rozśmieszania – na bliskim i dalekim wschodzie. W takim układzie interesujące będą losy Korei Południowej i Japonii.

Siła kart Donalda Trumpa.

Autor artykułu Marek Wójcik

Iran atakuje amerykański okręt wojenny i Zjednoczone Emiraty Arabskie – Pilne ostrzeżenie dla Trumpa, a tsunami nadchodzi

Iran atakuje amerykański okręt wojenny i Zjednoczone Emiraty Arabskie – pilne ostrzeżenie dla Trumpa, a tsunami nadchodzi

Analiza Larry’ego Johnsona i pułkownika Lawrence’a Wilkersona

W niedawnym odcinku programu Joe Danny’ego Higha, były analityk CIA Larry Johnson i emerytowany pułkownik armii Lawrence Wilkerson, który był również byłym szefem sztabu Colina Powella, omawiają najnowsze eskalacje na Bliskim Wschodzie.

Rozmowa koncentruje się na irańskich atakach na amerykański okręt patrolowy w Zatoce Ormuz oraz ataku dronów i rakiet na port i strefę przemysłową Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA). Eksperci interpretują te wydarzenia jako bezpośrednią reakcję Iranu na „Projekt Wolność” Trumpa i sygnał ostrzegawczy, że konflikt jest daleki od zakończenia.

Wydarzenia ostatnich godzin i dni

Według doniesień irańskich mediów, Iran zaatakował patrolowiec Marynarki Wojennej USA, który – jak twierdzi – naruszył nowe zasady żeglugi w Cieśninie Ormuz. Zaledwie kilka godzin później u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich zapalił się statek towarowy, a w strefie przemysłowej Fudżajra odnotowano potężny pożar – spowodowany dronami lub pociskami manewrującymi.

Iran przedstawia te działania jako wyraźne ostrzeżenie dla USA: „Projekt Wolność” Donalda Trumpa, mający zagwarantować wolność żeglugi, narusza zawieszenie broni i stanowi prowokację.

Goście są zgodni: wojna rozgorzała na nowo. Larry Johnson opisuje działania Trumpa jako podstępny manewr mający na celu obejście ustawy o uprawnieniach wojennych (War Powers Act). Po 60 dniach Kongres powinien był podjąć decyzję o kontynuacji wojny. Zamiast tego Trump ogłosił zakończenie poprzedniej operacji („Operacja Epic Fury”) i natychmiast rozpoczął nową.

Johnson krytykuje to jako „parodię” i prawnie wątpliwe, ponieważ wojska są już rozlokowane od ponad 64 dni.

Dlaczego „Projekt Wolność” jest skazany na porażkę

Eksperci szczegółowo wyjaśniają, co oznaczałoby faktyczne utrzymanie Cieśniny Ormuz „otwartą”. Iran posiada miny, podwodne drony, okręty podwodne, drony nawodne, drony powietrzne, pociski obrony wybrzeża oraz pociski krótkiego i średniego zasięgu. Wyeliminowanie tych zagrożeń wymagałoby ogromnych sił lądowych i morskich, co wiązałoby się ze znacznymi stratami. Ofensywa lądowa musiałaby wniknąć na 150–200 mil w głąb Iranu – scenariusz militarnie nierealny.

Pułkownik Wilkerson dodał, że ruch odbywał się wcześniej głównie pod irańskim „monitoringiem”. Deklaracja USA o zrobieniu czegoś, czego nie są w stanie zrealizować, poważnie szkodzi ich wiarygodności i światowej gospodarce (ceny ropy naftowej, globalne łańcuchy dostaw). Podobno J.D. Vance przedstawił podobnie trzeźwą ocenę wewnętrzną.

Siła Iranu i zjednoczone przywództwo

Wbrew zachodnim narracjom o wewnętrznym podziale, Johnson podkreśla silną jedność irańskich przywódców. Prezydent Pezeshkian, minister spraw zagranicznych Araghchi, przewodniczący parlamentu i ajatollah Chamenei – wielu z nich pochodzi z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i wspólnie doświadczyło krwawej wojny iracko-irańskiej (1980–1988). Ta „więź braterstwa” tworzy silniejszą spójność niż kiedykolwiek wcześniej w ciągu 46 lat istnienia Republiki Islamskiej.

Iran rozszerzył i zaostrzył swój 10-punktowy plan do 14 punktów: żadnych negocjacji w sprawie programu nuklearnego bez solidnego porozumienia pokojowego. Iran zastrzega sobie wszelkie prawa jako sygnatariusz Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Goście uważają, że Iran ma wyraźną przewagę: de facto kontroluje drogę i może decydować, kto może przejechać.

Propaganda amerykańska i rzeczywistość na miejscu

Johnson i Wilkerson ostro krytykują doniesienia CENTCOM-u. Twierdzenia o zniszczeniu sześciu irańskich motorówek zostały zdemaskowane jako propaganda – irańska marynarka wojenna i tak była już poważnie osłabiona. Stany Zjednoczone zaprzeczają własnym stratom (np. uszkodzeniom USS Abraham Lincoln, pożarom na okrętach, awariom systemów nawigacyjnych), jednocześnie wyolbrzymiając swoje sukcesy.

Sam Trump napisał na Twitterze, że wszystko jest „w 100% sprawne”, a Iran został „całkowicie zniszczony”. Rzeczywistość: brak darmowej wysyłki, rosnące napięcia i zbliżający się wstrząs gospodarczy.

Konsekwencje ekonomiczne – nadchodzi tsunami

Goście wydali surowe ostrzeżenie dotyczące globalnego wpływu na gospodarkę:

Utrata około 20% światowych zasobów ropy naftowej.
Niedobory nawozów (mocznik 35%), skroplonego gazu ziemnego (25%), helu i kwasu siarkowego.
Ceny benzyny już zauważalnie rosną (na Florydzie o 50 centów w ciągu kilku dni, w Kalifornii do 6,60 dolara za galon).
Ceny spot ropy naftowej na rynku rzeczywistym są znacznie wyższe niż ceny manipulowanych kontraktów terminowych.

Larry Johnson porównuje sytuację do tsunami: Początkowy „spokój” (opadająca linia wody) jest zwodniczy – fala tsunami już nadciąga. Administracja Trumpa drastycznie niedoceniła reakcji łańcuchowej.

Sytuacja w Izraelu i rola Netanjahu

Pułkownik Wilkerson opisuje Netanjahu jako człowieka schodzącego z klifu, wiszącego w powietrzu. Izrael ponosi ogromne straty w Libanie (w ludziach, sprzęcie i morale), a wskaźniki PTSD i samobójstw są niezwykle wysokie. „Siły Obronne” Izraela ukrywają te straty. Jednocześnie na Zachodnim Brzegu narasta przemoc. Wilkerson postrzega Izrael i Stany Zjednoczone jako uwięzione w samoizolacji.

Czy imperium USA chyli się ku upadkowi?

Obaj goście postrzegają obecną politykę jako oznakę upadku imperium:

Brak sojuszników (nawet Korea Południowa jest proszona o pomoc na próżno).
Wyczerpane zapasy broni (rakiety Patriot, minerały ziem rzadkich z Chin).
Eksplozja długu publicznego.
Izolacja od Chin i Rosji, które otwarcie wspierają Iran.
Wewnętrzne rozczarowanie w Pentagonie.

Chiny jawnie ignorują sankcje USA. Putin ostrzegał przed wysyłaniem wojsk lądowych do Iranu. USA produkują drogie, gorszej jakości systemy uzbrojenia (np. Dark Eagle), podczas gdy ich przeciwnicy działają wydajniej. Wilkerson wskazuje na korporacyjny przemysł zbrojeniowy od czasów II wojny światowej – „złe produkty w wysokich cenach”.

Trump „nie ma żadnych kart”, jak podkreśla Johnson: USA potrzebują od Chin więcej niż odwrotnie. Co więcej, irańskie memy i operacje wywiadowcze pokazują, jak bardzo tracimy kontrolę nad narracją.

Zakończenie dyskusji

Rozmowa kończy się trzeźwiącą perspektywą: Stany Zjednoczone i Izrael tkwią w strategicznym ślepym zaułku, który ryzykują zaostrzeniem poprzez dalszą eskalację (możliwe nowe ataki w ciągu 24 godzin). Zamiast deeskalacji, wisi w powietrzu spirala trudności gospodarczych, strat militarnych i izolacji politycznej. Dla Amerykanów oznacza to przede wszystkim wzrost cen i spadek jakości życia – w połączeniu z erozją wiarygodności międzynarodowej.

Johnson i Wilkerson pośrednio opowiadają się za uczciwą oceną sytuacji i uporządkowanym wycofaniem, zamiast kolejnych błędnych decyzji o kosztach utopionych.

Czy administracja Trumpa jest do tego zdolna, czas pokaże. Nadchodzące dni i tygodnie będą prawdopodobnie kluczowe – nie tylko dla Bliskiego Wschodu, ale i dla porządku globalnego.

Gra o władzę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Pepe Escobar: Gra o władzę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Autorstwa Pepe Escobara uncutnews-ch/pepe-escobar-das-machtspiel-der-vereinigten-arabischen-emirate

Po wycofaniu się z OPEC i OPEC+ Zjednoczone Emiraty Arabskie mogą wystąpić z Ligi Państw Arabskich, a nawet z Rady Współpracy Zatoki Perskiej.

Dlatego MbZ – jedyny władca ZEA – podjął decyzję o wycofaniu się z OPEC i OPEC+.

[Szeik Mohamed bin Zayed Al Nahyan, znany jako MbZ ]

Ludzie z syndykatu Epsteina przedstawiają to jako wyrafinowane posunięcie w ramach „Nowego Porządku Energetycznego”.

Nie bardzo

Na pierwszy rzut oka posunięcie wydaje się rozsądne. ZEA wydało fortunę, aby zwiększyć swoje moce produkcyjne do 5 milionów baryłek ropy dziennie. Jednak zgodnie z zasadami OPEC+ ich kwota była znacznie niższa i wynosiła ok. 3,4 mln baryłek dziennie.

Skupili się więc całkowicie na monetyzacji. Teoretycznie mogą teraz sprzedawać, ile chcą, o ile popyt ze strony azjatyckich klientów, takich jak Chiny, Japonia i Indie, pozostanie wysoki.

Z drugiej strony Arabia Saudyjska – największa potęga OPEC i, obok Rosji, jeden z dwóch wiodących krajów OPEC+ – będzie zmuszona utrzymać produkcję na niskim poziomie, aby zapobiec załamaniu cen.

Relacje między Abu Zabi a Rijadem są niekontrolowanie napięte. W końcu oba państwa konkurują o te same źródła inwestycji zagranicznych.

Abu Zabi założyło, że irański przemysł energetyczny znajduje się w rozpaczliwej sytuacji (co nie jest prawdą: Teheran ma doktorat z „Oporu pod presją” i zawsze znajduje alternatywne rozwiązania). Dla MbZ Iran przestał być zatem znaczącym konkurentem na rynku – i to na długo. W tym miejscu ZEA wkraczają do gry jako stabilny dostawca o dużej przepustowości.

Wreszcie pojawia się „imperium piractwa”. Trump jest opętany ideą, że zwiększona podaż prowadzi do niższych cen ropy. Mamy tu MbZ, bezpośrednio powiązane z Trumpem. Dzieje się tak od czasu Porozumień Abrahama; obietnicy 1,4 biliona dolarów na inwestycje w gospodarkę USA i centra danych w Zatoce Perskiej; oraz jako partner w IMEC: błędnie nazwanym Korytarzu Indie -Bliski Wschód, który w rzeczywistości jest Korytarzem Izrael (ze szczególnym uwzględnieniem Hajfy) -Arabia Saudyjska-ZEA-Europa-Indie.

Nagrodą dla ZEA za dalsze zacieśnianie więzi z pirackim imperium – wszak to dwa mafijne przedsiębiorstwa – są wzmocnione „gwarancje bezpieczeństwa USA”.

Problem w tym, że imperium piratów nie jest już w stanie zaoferować tych korzyści, co pokazała wojna z Iranem. I szczerze mówiąc, Trumpa to po prostu nie obchodzi.

Katastrofalna polityka zagraniczna, jakiej nie było

Terminal w Fudżajrze został okrzyknięty „przełomem” Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Omija on bowiem Cieśninę Ormuz – a tym samym punkt poboru opłat zbudowany przez marynarkę wojenną Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Rurociąg Habszan-Fudżajra umożliwia Abu Zabi pompowanie ropy bezpośrednio do brzegów Oceanu Indyjskiego.

[to ten w lewo, do Morza Czerwonego md]

—————————————-

A jednak MbZ mógł źle ocenić sytuację na szachownicy energetycznej. Po zakończeniu wojny – zakładając, że tak się stanie – ropa eksportowana z Zatoki Perskiej znajdzie się zasadniczo pod kontrolą Iranu. Wpływ „imperium piractwa” nad Zatoką Perską jest skazany na zanik.

Znamienne jest, że ZEA nie znalazły się wśród czterech państw sunnickich, które jako pierwsze spotkały się w Islamabadzie – we wstępnej fazie negocjacji wojennych, które ostatecznie nie przyniosły rezultatu. Były to Pakistan, Turcja, Egipt i Arabia Saudyjska.

Tłumaczenie: Arabia Saudyjska, przynajmniej nominalnie, dąży do pokojowego porozumienia z Iranem. Abu Zabi jest praktycznie w stanie wojny z Iranem.

ZEA straciło fortunę z powodu poboru opłat w Cieśninie Ormuz. Teheran uważa je za państwo wrogie, więc żaden tankowiec nie może przez nie przepłynąć. Szybko zapanowała rozpacz.

Początkowo Abu Zabi odmówiło udzielenia Pakistanowi pożyczki w wysokości 3,5 miliarda dolarów. Następnie zwrócili się do Rezerwy Federalnej USA z prośbą o zawarcie umowy swapowej.

Ucieczka kapitału przerodziła się w lawinę. W końcu wszyscy giganci międzynarodowego świata finansowego są – lub byli – reprezentowani w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Początkowo preferowanym kierunkiem była Tajlandia – z jej doskonałą jakością życia. Teraz jednak większość funduszy płynie do Hongkongu, w wysokości około 40 miliardów dolarów tygodniowo.

ZEA to w rzeczywistości odnoga. Wydzielone z Omanu w 1971 roku: kolejny brytyjski plan, cóż innego? 11 milionów mieszkańców, z czego tylko milion to Arabowie obcego pochodzenia. Większość kraju to pustynia. Armia – licząca 60 000 żołnierzy – składa się z najemników zagranicznych.

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie ma żadnego przemysłu. Żadnego przemysłu zbrojeniowego. Żadnego rolnictwa. Źródłami dochodu są ropa naftowa, handel finansowy i – jak na razie – turystyka, która przemawia do zdezorientowanych mas, bezradnie zaślepionych blichtrem i przepychem.

Teoretycznie imperium piratów i syndykat Epsteina miały zapewnić bezpieczeństwo. Ups, nie do końca – jak pokazała wojna.

A jeśli chodzi o politykę zagraniczną, mało kto może się równać ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi w kwestii złośliwości.

Byli głęboko zaangażowani w wojskowy zamach stanu w Egipcie, wspierali próbę zamachu stanu w Turcji, ingerowali w wojnę domową w Libii i późniejszą politykę „dziel i rządź”, działali ramię w ramię z kultem śmierci w Azji Zachodniej, aby podzielić Somalię, wspierali separatystów w wojnie domowej w Sudanie i podejmowali wyjątkowo agresywne działania przeciwko Ansarallah i Huti w Jemenie.

Kim więc są ich sojusznicy? „Kult śmierci” [tak Pepe nazywa Izrael md] w Azji Zachodniej. I to wszystko. W szczytowym momencie wojny z Iranem Abu Zabi otrzymało „Żelazną Kopułę” – wraz z personelem Sił Obronnych Izraela.

ZEA rozwściecza praktycznie wszystkich swoich sąsiadów. Ostatnią kroplą jest inwestycja w wojnę energetyczną z Rijadem.

Czy ten rak ma realną przyszłość? Raczej nie. Mądrzy iraccy uczeni – z silnym poczuciem historii – już zaczęli rozważać różne scenariusze.

Fikcja „emiratów” może wkrótce runąć: Republika Szardży, na przykład, jest już bardzo realną możliwością. Abu Zabi może zostać wchłonięte przez Saudyjczyków – a gangster MbZ ​​szuka azylu na Zachodzie. W krótkiej perspektywie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej może zadać ostateczny cios, jeśli Trump wznowi wojnę, biorąc pod uwagę, jak jego terytorium i bazy były wykorzystywane do ataków na Iran.

W ślad za OPEC i OPEC+, ZEA mogłyby opuścić Ligę Państw Arabskich, a nawet Radę Współpracy Zatoki Perskiej. Nie jest nierozsądne założenie, że mogłyby całkowicie wycofać się z rozmów.

Źródło: Gra w przewadze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Żydzi poza kontrolą. Żołnierze masowo rabują mienie cywilne w Libanie i Strefie Gazy

Żydzi poza kontrolą.

Żołnierze masowo rabują

mienie cywilne

w Libanie i Strefie Gazy

4 maja 2026 pch24/zydzi-poza-kontrola-zolnierze-masowo-rabuja-mienie-cywilne-w-libanie-i-strefie-gazy

74351a20-12a5-4ce8-9895-75b3d85f67d6_medium.webp
Easy-Peasy.AI

Armia Izraela „nie radzi sobie” z falą grabieży mienia cywilnego przez żołnierzy w Libanie i Strefie Gazy – informuje izraelski portal Ynet. Z relacji rezerwistów wynika, że rabunek opuszczonych domów odbywa się rutynowo, a dowództwo nie podejmuje działań dyscyplinarnych.

Według relacji publikowanych przez izraelskie media – zarówno liberalny i niszowy dziennik „Haarec”, jak i najbardziej popularny izraelski portal Ynet – żołnierze wynoszą z libańskich wiosek niemal wszystko.

Na listach skradzionych przedmiotów znajdują się telewizory, motocykle, dywany, obrazy, sofy, pościel, a także sprzęt kuchenny, taki jak lodówki, tostery, czajniki, miksery, a nawet filiżanki.

Jeden z żołnierzy rezerwy opisał, że widział jednostki ładujące na pojazdy całe zestawy mebli oraz biżuterię, a w innym wyznaniu pojawiła się informacja o kradzieży sztabek złota, koców oraz prywatnych zdjęć.

Żołnierze wypowiadający się anonimowo dla izraelskich mediów opisują proceder jako jawny. – Każdy, kto coś bierze – telewizory, papierosy, narzędzia – po prostu wkłada to do swojego pojazdu. Nikt tego nie ukrywa, wszyscy to widzą i rozumieją – relacjonuje jeden z mundurowych w „Haarecu”.

​​- W Strefie Gazy ktoś wsiadł do ciężarówki z kanapą, doszło tam do szalonej bójki. (…) Siedem miesięcy temu każda jednostka umeblowała sobie pomieszczenia wspólne sprzętami ze Strefy, całymi kompletami wypoczynkowymi – powiedział inny żołnierz portalowi Ynet.

Podczas wojny w Strefie Gazy zjawisko grabieży miało osłabnąć – według źródeł Ynetu – jednak nie z powodu zaostrzenia rozkazów, lecz dlatego, że „zostało mało do zabrania”.

Szef Sztabu Generalnego, Ejal Zamir, pod koniec kwietnia potępił rabunki, nazywając je „moralną plamą”, jednak mimo tych deklaracji, żołnierze twierdzą, że dyscyplina nie jest egzekwowana. Choć niektórzy dowódcy niższego szczebla próbują interweniować – grożąc m.in. usunięciem z jednostki – większość ma przymyka oko na zachowanie podwładnych – wynika z raportu Ynet.

„Haarec” podkreśla, że dowódcy obawiają się wyciągania surowych konsekwencji wobec rezerwistów, by nie zniechęcać ich do służby, w czasie, kiedy armia odczuwa braki kadrowe. W efekcie, punkty kontrolne na granicy z Libanem, które miały zapobiegać wywożeniu łupów do Izraela, w wielu miejscach zostały zlikwidowane lub działają jedynie fasadowo.

Żołnierze tłumaczą swoje zachowanie na kilka sposobów. Wielu uważa, że skoro domy i tak zostaną zburzone lub zbombardowane, zabranie z nich mienia nie stanowi realnej szkody, inni postrzegają grabież jako formę „rekompensaty” za trudy wojny i osobiste koszty, jakie ponoszą jako rezerwiści.

Komentatorzy zauważają, że zjawisko grabieży to nie jest nowe w historii wojen toczonych przez Izrael. Podobne incydenty odnotowywano podczas konfliktów w 1948, 1956, 1967 roku oraz podczas pierwszej wojny libańskiej w 1982 roku. Zdaniem „Haareca” obecny problem wyróżnia się systemową biernością państwa. Rząd, choć oficjalnie nie zachęca do grabieży, nie podejmuje też realnych kroków, by je powstrzymać.

Oficjalne dane wojska mogą budzić wątpliwości co do skuteczności śledztw – w 2024 roku wpłynęło jedynie dziewięć zgłoszeń dotyczących grabieży w Strefie Gazy, z czego tylko jedno zakończyło się aktem oskarżenia – podał Ynet.

Operacja Izraela w Strefie Gazy rozpoczęła się po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku, a od października 2025 roku obowiązuje kruche zawieszenie broni między Hamasem a Izraelem.

Z kolei trwająca obecnie izraelska inwazja na Liban jest związana z szerszą eskalacją po atakach USA i Izraela na Iran 28 lutego, po których libański Hezbollah włączył się do walk po stronie Teheranu.

Źródło: PAP / Joanna Baczała

Rosja na Ukrainie czy USA i Izrael na Bliskim Wschodzie: Kto i gdzie prowadzi „brutalną wojnę agresywną”?

Thomas Röper anti-spiegel.ru/russland-in-der-ukraine-oder-usa-und-israel-im-naher-osten-wer-fuehrt-wo-einen-brutalen-angriffskrieg

Podwójne standardy Zachodu

Rosja na Ukrainie czy USA i Izrael na Bliskim Wschodzie: Kto i gdzie prowadzi „brutalną wojnę agresywną”?

Porównanie liczby ofiar cywilnych na Ukrainie z jednej strony oraz w Iranie i Libanie z drugiej strony daje odpowiedź na pytanie, czy Rosja na Ukrainie, czy USA i Izrael na Bliskim Wschodzie prowadzą „brutalną wojnę agresywną”.

Anti-Spiegel  2 maj 2026

Zachód – a zwłaszcza niemieckie media i politycy – oskarża Rosję o prowadzenie „brutalnej wojny agresywnej” na Ukrainie, nie mogąc się zdobyć nawet na poważną krytykę działań Izraela i USA wobec Iranu i Libanu.

Według oficjalnych danych, od lutego 2022 roku (stan na koniec marca 2026 roku) ofiarami wojny na Ukrainie padło 15 578 cywilów, w tym 784 dzieci. To średnio 318 ofiar śmiertelnych miesięcznie. Dodatkowo, w ciągu czterech lat wojny rannych zostało 43 352 cywilów, co daje średnio 885 rannych miesięcznie.

Podczas 40-dniowych ataków USA i Izraela na Iran zginęło 3375 cywilów, a ponad 26 500 zostało rannych. To daje 84 ofiary śmiertelne wśród cywilów każdego dnia. Gdyby porównać to z wojną na Ukrainie i ekstrapolować na liczbę miesięczną, oznaczałoby to 2531 ofiar śmiertelnych wśród cywilów miesięcznie. Dodatkowo, 19 875 cywilów odniosłoby obrażenia miesięcznie.

Co więcej, trwa obecnie wojna Izraela z Libanem, w której od 2 marca – dokładnie miesiąc po ataku – zginęło 2659 cywilów, a 8183 zostało rannych, według najnowszych danych.

Oznacza to, że wojny rozpętane przez USA i Izrael na Bliskim Wschodzie od końca lutego kosztowały życie 5190 cywilów miesięcznie, a 28 058 zostało rannych.

Oczywiście, każda śmierć to o jedną za dużo i nie należy porównywać ofiar, ale te jednoznaczne liczby nieuchronnie rodzą pytanie: Kto prowadzi „brutalną wojnę agresywną”?

Rosja na Ukrainie, gdzie co miesiąc ginie 318 cywilów, a 885 zostaje rannych, czy USA i Izrael na Bliskim Wschodzie, gdzie co miesiąc ginie 5190 cywilów, a 28 058 zostaje rannych?

Myślę, że odpowiedź jest jasna i po raz kolejny pokazuje cyniczne podwójne standardy niemieckich mediów i polityków, którzy nie śmią nawet krytykować USA i Izraela. A nie wzięliśmy nawet pod uwagę ponad 100 000 cywilnych ofiar izraelskiego ludobójstwa w Strefie Gazy.

Biorąc pod uwagę te rażące podwójne standardy, czy można się dziwić, że Niemcy i UE tracą międzynarodowe wpływy w coraz szybszym tempie? Reszta świata również dostrzega te podwójne standardy – i jest to przedmiotem dyskusji w ich mediach.

Iran rzuca wyzwanie Trumpowi: Aktywowano obronę powietrzną nad Teheranem – Groźba eskalacji

Iran rzuca wyzwanie Trumpowi: Aktywowano obronę powietrzną nad Teheranem – groźba eskalacji

W rozmowie z niezależnym dziennikarzem i analitykiem geopolitycznym Pepe Escobarem, Escobar ostrzega przed niebezpieczną eskalacją konfliktu między USA a Iranem.

Pomimo potężnych gróźb militarnych i blokady morskiej, Teheran obstaje przy swoich podstawowych żądaniach – wspierany przez zaskakująco ścisły sojusz z Rosją.

Iran przeciwstawia się Trumpowi: Eskalacja w Zatoce Perskiej – i imperium bez wyjścia

[tu gadają godzinę: md]

Sytuacja na Bliskim Wschodzie dramatycznie eskaluje. Wczoraj wieczorem [2. V. md] nad Teheranem przecinały się strzały z dział przeciwlotniczych, a według doniesień medialnych prezydent USA Donald Trump rozważał opcje ataków militarnych na Iran. Teheran jednak nie daje się zastraszyć. Wręcz przeciwnie: Iran prowadzi trzyetapową dyplomację, która stawia Waszyngton przed wyborem – tym, który Trump jak dotąd stanowczo odrzuca.

Irańska trzyetapowa strategia

Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi zakończył w tym tygodniu skrupulatnie zaplanowaną podróż dyplomatyczną, odwiedzając Islamabad, Maskat i Sankt Petersburg. Jego celem było wypracowanie planu pokojowego, opartego na mediacji, z trzema głównymi postulatami.

Po pierwsze, zakończenie wszelkich wojen – nie tylko bezpośredniego konfliktu między USA a Iranem, ale także ataków na całą oś oporu, w tym Hezbollah, Jemen i milicje w Iraku. Po drugie, gruntowna restrukturyzacja ram prawnych dla Cieśniny Ormuz. Dopiero jako trzeci krok, negocjacje w sprawie irańskiego programu nuklearnego.

„To dobitny dowód strategicznej porażki Ameryki” – skomentował Escobar. Trump nie ma „żadnych kart do rozegrania” poza utrzymaniem blokady morskiej. Jego jedynym celem jest nowe porozumienie nuklearne – w istocie złagodzona wersja JCPOA, z którego sam wycofał się w 2018 roku.

Putin składa oświadczenie

Na szczególną uwagę zasługuje wizyta Aragcziego w Petersburgu. Został tam przyjęty nie tylko przez ministra spraw zagranicznych Ławrowa, ale również osobiście przez prezydenta Władimira Putina na półtorej godziny. „Putin zazwyczaj daje głowom państw nie więcej niż 30–45 minut” – podkreśla Escobar. Wyjątkowa długość rozmowy sugeruje „bardzo, bardzo poważną dyskusję”.

Co jeszcze ważniejsze: sam Putin natychmiast zadzwonił do Trumpa – również rozmawiali ponad półtorej godziny. Według Escobara, szef Kremla jednoznacznie dał prezydentowi USA do zrozumienia, że ​​powrót do wojny jest „niedopuszczalny” i wciągnąłby w konflikt nie tylko Iran, ale cały region, w tym arabskie monarchie Zatoki Perskiej.

Trump najwyraźniej nie zrozumiał notatki: zamiast tego poprosił Kolegium Połączonych Szefów Sztabów i dowódcę Centralnego Dowództwa USA (Centcom) o przedstawienie mu opcji „ostatecznego uderzenia”.

Blokada jako „fantazja Netflixa”

Escobar uważa, że ​​blokada morska irańskiego eksportu ropy naftowej narzucona przez Waszyngton okazuje się w dużej mierze nieskuteczna. Amerykańskie niszczyciele stacjonują daleko na południu Oceanu Indyjskiego, niektóre w pobliżu Sri Lanki, a nawet w pobliżu Cieśniny Malakka. „Amerykanie nie mają odwagi, by zablokować chiński tankowiec na Morzu Arabskim” – stwierdził Escobar. Irańskie okręty krążą w pobliżu wód terytorialnych Iranu i Pakistanu – taktyki, której Waszyngton nie jest w stanie udaremnić.

Co więcej, Pakistan uruchomił w tym tygodniu sześć korytarzy lądowych. „Jaka jest najkrótsza droga między Iranem a Chinami? Co leży pośrodku? Pakistan, z doskonałymi relacjami z oboma krajami” – wyjaśnia Escobar. Ropa naftowa i towary mogłyby być również transportowane linią kolejową przez Azję Środkową do Sinciangu. „Ci ludzie w Waszyngtonie nie znają zbyt dobrze map Eurazji”.

Ryzyko eskalacji

Pomimo oczywistej strategicznej słabości pozycji USA, sytuacja pozostaje niezwykle niebezpieczna. Trump jest pod ogromną presją, a jednocześnie psychicznie niezdolny do przyznania się do porażki. „Głęboko w podświadomości wie, że popełnił błąd i nie ma już odwrotu” – analizuje Escobar. Opcje przedstawione przez wojsko w ramach „ostatecznego uderzenia” są „absolutnie przerażające” i obejmują ataki na infrastrukturę cywilną, a także ponowne próby zdziesiątkowania irańskich przywódców.

Irańska odpowiedź na dalsze ataki byłaby druzgocąca. „Wystarczy jeden pocisk, żeby zatopić amerykański lotniskowiec” – ostrzega Escobar. Wszystkie irańskie instytucje – od parlamentu, przez Gwardię Rewolucyjną, po niezależnych analityków – jednogłośnie zasygnalizowały: „Nie ustąpimy. Pójdziemy na całość”.

Upadek Rady Współpracy Zatoki Perskiej i kryzys petrodolara

Konsekwencje wojny już teraz wstrząsają strukturami politycznymi regionu. Rada Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) jest „nieodwracalnie podzielona”. Podczas gdy Oman i Katar działają pragmatycznie, a Arabia Saudyjska dąży do rozwiązania dyplomatycznego, Zjednoczone Emiraty Arabskie, pod wodzą następcy tronu, księcia Mohammeda bin Zayeda (MBZ), podjęły ryzykowne ryzyko, stając po stronie USA i Izraela. Niedawne wycofanie się ZEA z OPEC służy wyłącznie celowi zwiększenia własnej produkcji ropy naftowej z obecnych 3,4 miliona baryłek dziennie do 5 milionów baryłek dziennie – ze szkodą dla pozostałych członków i z korzyścią dla azjatyckich odbiorców: Chin, Japonii i Indii.

Według Escobara MBZ w rzeczywistości dąży do stworzenia „arabskiej wersji Izraela”. Iran jednak się na to nie zgodzi: „Fujairah, terminal naftowy ZEA, nie będzie już bezpieczny”. Pojedynczy atak mógłby całkowicie pokrzyżować plany MBZ.

Jednocześnie przyspiesza globalne odchodzenie od zdominowanego przez USA systemu finansowego. Powiązania między Chinami a Indonezją systemów płatności opartych na kodach QR, ekspansja UnionPay i Alipay w Azji oraz koordynacja alternatywnych systemów płatności między Chinami, Rosją i Iranem malują obraz nowego, wielobiegunowego porządku gospodarczego. „Visa i Mastercard są stopniowo wypierane z rynku” – podsumowuje Escobar. „To jest przyszłość i Amerykanie nie mogą z tym absolutnie nic zrobić”.

Wniosek

Według Escobara konflikt o Iran stanowi punkt zwrotny w historii świata. „To wojna, która definiuje geopolitycznie XXI wiek” – mówi. Kraj, który przez 47 lat cierpiał z powodu sankcji i został celowo zubożony przez Stany Zjednoczone, zdołał „zorganizować się wbrew wszelkim przeciwnościom i zaabsorbować swoją niepodległość, suwerenność i militarnie wszystko, co było przeciwko niemu skierowane”. Wszystko to dzięki krajowej technologii – „made in Iran”.

Paralela do wietnamskiego ruchu oporu z 1975 roku jest oczywista: „Ten sam duch – opór, suwerenność, wbrew wszelkim przeciwnościom aż do końca”.

Strategiczna klęska USA została przesądzona już w pierwszych dziesięciu dniach wojny. Pytanie brzmi, jak długo psychicznie przytłoczony prezydent będzie nadal trzymał świat na uwięzi swojej zmienności.

Wojna się nie skończyła – została jedynie przepakowana

Czy wojna z Iranem naprawdę się skończyła?

Widok z Teheranu z profesorem Seyedem Mohammadem Marandim

W wywiadzie na żywo „Now Live: Czy wojna z Iranem naprawdę się skończyła?” z profesorem Seyedem Mohammadem Marandim, wykładowcą Uniwersytetu w Teheranie i wieloletnim analitykiem politycznym, przez całą rozmowę przewija się jeden temat: wojna jest daleka od zakończenia – ani militarnego, ani ideologicznego.

Toczy się ona obecnie na kilku poziomach jednocześnie: na ulicach i w portach Iranu, na rynkach i w rządach świata zachodniego, a także w umysłach ludzi codziennie bombardowanych propagandą, obrazami wojny i fałszywymi ogłoszeniami „pokoju”.

Życie na wojnie: Normalność pomimo blokady

Marandi opisuje Teheran jako miasto, które na pierwszy rzut oka wydaje się w dużej mierze normalne. Ludzie robią zakupy, dzieci chodzą do szkoły, a nocą na ulicach nie panuje panika, lecz demonstracje solidarności z irańskimi siłami zbrojnymi i „Osią Oporu”. „Teheran to bardzo bezpieczne miasto” – mówi Marandi. „Można spacerować samotnie po ulicach nocą o 23-ciej lub o północy i czuć się bezpiecznie”.

Jednocześnie społeczeństwo odczuwa skutki wojny i sankcji: rośnie inflacja, bombardowane są fabryki, a dostawy leków i energii są utrudnione. Jednak w porównaniu z doświadczeniami w zachodnich metropoliach, profesor postrzega codzienne bezpieczeństwo w Iranie jako jeszcze wyższe. Ludzie są „nieustraszeni”, jak to ujął – nadal chodzą do pracy, jedzą, świętują i modlą się, podczas gdy w tle krążą pogłoski o zbliżającej się zakrojonej na szeroką skalę ofensywie „koalicji Epsteina”, składającej się najwyraźniej z USA, Izraela i zachodnich sojuszników.

„Kwestia winy”: Kto jest zdolny do prowadzenia wojny – a kto przymyka na to oczy?

Dla Marandiego jedno jest jasne: wojna z Iranem nie wybuchła znikąd, lecz była bezpośrednią odpowiedzią na politykę wojenną reżimu syjonistycznego w Izraelu i jego nieproporcjonalne wsparcie ze strony Zachodu. Niedawne zbrodnie – długotrwałe ludobójstwo w Strefie Gazy, które praktycznie zniszczyło część Strefy Gazy, oraz ludobójcze ataki na południowy Liban – są prawdziwymi powodami ataków i blokad Iranu.

Marandi podkreśla, że ​​wojny te są celowo bagatelizowane w mediach: zachodnie media mówią o „precyzyjnych atakach” na „cele Hezbollahu”, podczas gdy w rzeczywistości chodzi o bombardowane bloki mieszkalne, szkoły i rodziny. Strategia: „Odwrócić wzrok, opowiedzieć inną historię, a jeśli publiczne oburzenie nadal będzie narastać, zbagatelizować je terminem »zawieszenie broni«, który dawno stracił na znaczeniu”.

Dlaczego negocjacje są skazane na niepowodzenie, a impas trwa

Z irańskiej perspektywy, szeroko dyskutowane negocjacje między Iranem a Stanami Zjednoczonymi zakończyły się fiaskiem, ponieważ opierają się na fundamentalnej nierównowadze sił. Strona amerykańska nalega na jednostronne warunki, podczas gdy strona irańska – wspierana doświadczeniem ostatnich lat – od dawna rozumie, że każdy jednostronny kompromis w przeszłości prowadził jedynie do ponownych ataków i nacisków.

W rezultacie nie mamy do czynienia z klasycznym zawieszeniem broni, lecz z wojną w przebraniu, „wojną oblężenia”: Cieśnina Ormuz jest skutecznie zablokowana, irańskie statki są przetrzymywane, a międzynarodowy ruch żeglugowy odbywa się wyłącznie pod ścisłym nadzorem, a czasami po uiszczeniu tajnych lub pośrednich opłat za przejazd alternatywnymi szlakami. Dla Teheranu jest to permanentny stan wojny, nawet jeśli Waszyngton czy Tel Awiw mówią o „negocjacjach”.

Jak Zachód próbuje oszukać świat

Marandi analizuje wojnę nie tylko jako konflikt zbrojny, ale także jako wojnę o percepcję. Jego zdaniem, zachodnia opinia publiczna została ukształtowana przez dekady kapitalistycznej koncentracji mediów, kooptacji akademickiej i państwowej propagandy. Te same oligarchiczne sieci, które kontrolują media i think tanki, dominują również w edukacji akademickiej – dbając o to, by zachodnie narracje były przez dekady uznawane za „uniwersalne”.

Przebudzenie nastąpiło w ostatnich latach za sprawą trzech wydarzeń:

  1. ogromna ilość zdjęć i filmów z Gazy i Libanu, których nie udało się całkowicie ukryć nawet cenzurowanym platformom, takim jak Instagram czy X,
  2. rosnące nierówności i upadek zachodniej klasy średniej, co sprawiło, że wiele osób stało się bardziej sceptycznych wobec własnych instytucji,
  3. wzrost znaczenia państw niezachodnich – zwłaszcza Rosji, Chin, Persji i innych – oferujących alternatywne źródła informacji.

Jednakże, według Marandiego, ugruntowane mocarstwa nie skupiają się na odwróceniu sytuacji, lecz na jej intensyfikacji: więcej wojny, więcej sankcji, więcej kontroli nad narracją – „podwojenie stawki”, które jeszcze bardziej pogłębia podziały społeczne i gniew wobec elit rządzących.

Sztuka i satyra jako narzędzia oporu

W wywiadzie Marandi szczególnie podkreśla rolę sztuki i satyry. Prowadząca program posługuje się „soczewką satyryczną”, wyraźnie celując w tych, którzy nie chcą widzieć ani rozumieć – „zombie”, jak sami siebie nazywają. Satyra, komedia, sztuka i muzyka, jak twierdzi, „otwierają” umysły, które zamknęły się na rzeczywistość.

Marandi podkreśla: „Sztuka pomaga nam zrozumieć świat – ale także pomaga nam zachować zdrowy rozsądek”. W rzeczywistości, w której każdego ranka konfrontowani jesteśmy z nowymi obrazami rozdzieranych dzieci, zabitych ojców i matek, humorystyczna lub satyryczna krytyka jest małym wentylem bezpieczeństwa – a jednocześnie potężnym narzędziem politycznym, służącym zmianie postrzegania społecznego.

Dlaczego młodsze pokolenie reaguje inaczej

Według Marandiego, młodzi ludzie w wielu krajach zachodnich reagują na rzeczywistość wojny zupełnie inaczej niż poprzednie pokolenia. Połączenie obrazów w mediach społecznościowych, bezpośredniej solidarności z ofiarami w Strefie Gazy i wyraźnej sprzeczności między oficjalnymi oświadczeniami Zachodu a widocznymi faktami sprawiło, że wielu młodych ludzi poparło ruch oporu – i przestało uważać oficjalną perspektywę NATO za jedyną „wiarygodną”.

Ta zmiana stopniowo zmienia również sposób myślenia starszych grup demograficznych. „Każdy dzień sprawia, że ​​ludzie są bardziej czujni niż poprzedniego dnia” – mówi Marandi. Stara logika polegająca na państwowych kanałach informacyjnych stopniowo się rozpada – a siły, które się jej trzymają, tracą wiarygodność.

Wnioski: Wojna się nie skończyła – została jedynie przepakowana

Według Marandiego wojna z Iranem wcale się nie skończyła. Wręcz przeciwnie, podzieliła się na różne formy:

  • konflikt militarno-morski o kontrolę nad Cieśniną Ormuz,
  • wojna gospodarcza poprzez sankcje, blokady i presję rynkową,
  • i ideologiczna wojna, która kształtuje umysły ludzi w Europie i Ameryce Północnej. uncutnews youtube
  • ———————————————————————————-

Pomimo napięcia, irańskie społeczeństwo wykazuje niezwykłą odporność. Społeczeństwo zachodnie natomiast jest w stanie wewnętrznego rozłamu: pogłębia się przepaść między tymi, którzy dostrzegają realia wojny, a tymi, którzy nadal trzymają się oficjalnych narracji.

Dla widzów i sympatyków na Zachodzie Marandi stawia jasną granicę: „Najważniejszym wkładem jest przeciwstawienie się syjonizmowi i etnicznemu suprematyzmowi”.

Wzywa do wyjścia na ulice protestów przeciwko ludobójstwu, wspierania alternatywnych mediów i nielekceważenia roli sztuki i satyry – ponieważ są one kluczowymi narzędziami zmiany postrzegania świata i osłabienia koalicji wojennej pod przewodnictwem USA i Izraela.

CHINY ZŁAMAŁY BLOKADĘ USA: Tankowcem, nie rakietą.

PL Zaloguj się

CHINY ZŁAMAŁY BLOKADĘ USA: Tankowcem, nie rakietą — świat już nie będzie taki sam

Stany Zjednoczone ogłosiły blokadę Cieśniny Ormuz. Miała zmusić Iran do ugięcia. Zamiast tego, Chiny wysłały tankowiec. Dwadzieścia sześć statków przełamało amerykańską blokadę. Iran pobiera opłaty w chińskim jenie, nie w dolarach. A marynarka wojenna najpotężniejszego państwa świata nie była w stanie ich powstrzymać.

Większość komentatorów zadaje złe pytanie. Pytają: czy Chiny zainterweniują militarnie? To jest pytanie z poprzedniej epoki. Prawdziwe pytanie brzmi inaczej. W którym momencie amerykańska blokada staje się bezpośrednim atakiem na chińską suwerenność gospodarczą? I czy Waszyngton w ogóle rozumiał, jaką grę zaczął?

W tym materiale analizujemy, jak strukturalna pułapka zamknęła się na Stanach Zjednoczonych. Dlaczego Chiny nie musiały oddać ani jednego strzału, żeby złamać blokadę. Jakie są trzy scenariusze chińskiej odpowiedzi i który z nich jest najbardziej prawdopodobny. Jak analogia do Aten i wyprawy sycylijskiej tłumaczy to, co widzimy dziś w Ormuz. Dlaczego płatności w jenie, nie w dolarach, są poważniejsze niż jakikolwiek ruch militarny.

I co to wszystko oznacza dla Polski, kraju bałtyckiego na wschodniej flance NATO, którego bezpieczeństwo, ceny paliw i pozycja w sojuszu są bezpośrednio uzależnione od odpowiedzi na jedno pytanie: czy Ameryka wciąż kontroluje globalne szlaki morskie?

Pokazujemy też, dlaczego Rosja zarabia na tym kryzysie od czterdziestu pięciu do stu pięćdziesięciu jeden miliardów dolarów dodatkowych przychodów z ropy, które idą bezpośrednio na wojnę w Ukrainie, i dlaczego Polska, jako kraj rozumiejący tę stawkę jak nikt inny w Europie, powinna patrzeć na Cieśninę Ormuz jak na element bezpośrednio wpływający na jej własne bezpieczeństwo.

Blokada nie pękła dlatego, że Chiny wystrzeliły rakietę. Blokada pękła dlatego, że Chiny wysłały tankowiec.

Wojna z Iranem: – Trump ma do wyboru trzy opcje

Wojna z Iranem: – Trump wybiera trzy opcje

Samolot F-35I Adir Sił Powietrznych Izraela, operacja Roaring Lion 2026

Wojna z Iranem: – Trump ma do wyboru trzy opcje

Pat w wojnie z Iranem trwa. Cieśnina Ormuz pozostaje (w większości) zamknięta. Blokada irańskiej żeglugi nałożona przez USA, choć niepełna , nadal obowiązuje.

Iran uważa, że ​​wojna jest daleka od zakończenia:

Ogólnie rzecz biorąc, w Iranie panuje przekonanie, że wojna jest daleka od zakończenia. Blokadę morską postrzega się raczej jako preludium do dalszej eskalacji lub czynnik wyzwalający nową rundę konfliktu, która może nastąpić prędzej czy później.

Pomimo wycofania jednego z trzech lotniskowców z regionu, siły amerykańskie pozostają na swoich pozycjach i są gotowe do ataku w każdej chwili.

Krótko mówiąc – obie strony są gotowe wznowić wojnę.

Prezydent USA Donald Trump ma trzy możliwości:

  • kontynuować blokadę Iranu, a tym samym blokadę Cieśniny Ormuz;
  • rozpocząć nową ofensywę bombową przeciwko Iranowi;
  • ogłosić zwycięstwo i wydać rozkaz wycofania swoich sił zbrojnych z Zatoki Perskiej.

Są przesłanki wskazujące na to, że Trump rozważa wszystkie trzy opcje, ale nie podjął jeszcze decyzji w żadnej z nich.

Wczoraj „Wall Street Journal” poinformował, że Stany Zjednoczone przygotowują się na dłuższą blokadę :

Prezydent Trump polecił swoim doradcom przygotować się na długotrwałą blokadę Iranu, poinformowali urzędnicy amerykańscy. Celem blokady ma być budżet reżimu, a ta ryzykowna próba zmuszenia Teheranu do kapitulacji nuklearnej, której od dawna odmawiał.

Podczas ostatnich spotkań, w tym dyskusji w poniedziałek w Sali Sytuacyjnej, Trump zdecydował się na dalsze ograniczanie irańskiej gospodarki i eksportu ropy naftowej poprzez blokowanie żeglugi do i z irańskich portów. Ocenił, że inne opcje – wznowienie bombardowań lub wycofanie się z konfliktu – wiążą się z większym ryzykiem niż utrzymanie blokady, poinformowali urzędnicy.

W USA wydaje się, że istnieje nadzieja, że ​​Iran ugnie się pod trwającą blokadą. Ta nadzieja jest jednak płonna. W ciągu ostatnich 20 lat Iran doświadczył blokad co najmniej dwukrotnie. Podczas kampanii „maksymalnej presji” w latach 2018–2021 nie był w stanie eksportować ropy naftowej, ale wznowił produkcję, gdy tylko blokada została zniesiona.

Kontynuacja blokady Iranu przez USA jedynie przedłuży blokadę Cieśniny Ormuz, a tym samym globalny kryzys gospodarczy. Rosnące ceny benzyny w USA tylko wzmocnią to wrażenie.

Według klubu samochodowego AAA średnie ceny benzyny w USA osiągnęły nowy rekord na poziomie 4,23 dolara za galon. Jest to najwyższa cena od 2022 r. i rekord od początku wojny z Iranem.

Cena ropy Brent, benchmarku wpływającego na ceny benzyny w USA, wynosi obecnie 114,60 USD za baryłkę, czyli prawie o 25% więcej niż jej ostatnie minimum od połowy kwietnia. Rok temu średnia cena benzyny w USA wynosiła 3,16 USD za galon.

Iran nie ma interesu w tym, aby Stany Zjednoczone przyzwyczaiły się do blokady irańskiego ruchu. Rozważa przełamanie blokady siłą .

Trwające amerykańskie piractwo i przemyt w formie tzw. „blokady morskiej” wkrótce spotkają się z „praktycznymi i bezprecedensowymi środkami” – powiedział w środę wysoko postawione źródło w służbach bezpieczeństwa agencji Press TV.

Irańskie siły zbrojne – pod dowództwem kwatery głównej Chatam al-Anbija jako dowództwo wojskowe – uważają, że cierpliwość ma swoje granice i konieczna będzie odpowiedź karna, jeśli Waszyngton utrzyma nielegalną blokadę morską wokół Cieśniny Ormuz – podało źródło.

…

Wysoko postawione źródło ostrzegło ponadto, że dalsza amerykańska blokada i zamknięcie Cieśniny Ormuz może ostatecznie zaszkodzić Stanom Zjednoczonym bardziej niż Iranowi, a zdecydowana odpowiedź najwyższego dowództwa wojskowego jest uznawana za konieczną, aby całkowicie zdyskredytować tę pozostałą amerykańską opcję.

Utrzymując blokadę, Trump zapytał wojsko o dalsze opcje :

Jak poinformowały dwa źródła zaznajomione ze sprawą, w czwartek prezydent Trump ma otrzymać od dowódcy CENTCOM, admirała Brada Coopera, briefing na temat nowych planów możliwych działań militarnych w Iranie.

Dlaczego to ważne: Z odprawy wynika, że ​​Trump poważnie rozważa wznowienie operacji bojowych na szeroką skalę, aby przełamać impas w negocjacjach lub zadać ostateczny cios przed zakończeniem wojny.

Za kulisami: CENTCOM przygotował plan „krótkiej i silnej” fali ataków na Iran – prawdopodobnie obejmujących również cele infrastrukturalne – w nadziei na przełamanie impasu w negocjacjach, twierdzą trzy źródła posiadające wiedzę w tej sprawie.

Nie ma najmniejszych dowodów na to, że nowa ofensywa bombowa przyniesie lepsze rezultaty niż poprzednie.

Iran zagroził, że odpowie na każdy kolejny atak zmasowanym atakiem rakietowym na cele USA i Izraela w regionie. Interesy naftowe USA w państwach Zatoki Perskiej, w szczególności, poniosłyby dotkliwe straty.

Trzecią mozliwością, którą rozważa Trump , jest ogłoszenie zwycięstwa i wycofanie się:

Amerykańskie agencje wywiadowcze badają, jak zareagowałby Iran, gdyby prezydent Donald Trump jednostronnie ogłosił zwycięstwo w trwającej od dwóch miesięcy wojnie, w której zginęły tysiące ludzi i która stała się politycznym obciążeniem dla Białego Domu – twierdzą dwaj amerykańscy urzędnicy i jedna osoba zaznajomiona ze sprawą.

Agencje wywiadowcze analizują tę kwestię, wraz z innymi, na prośbę wysokich rangą urzędników rządowych. Celem jest zrozumienie konsekwencji wycofania się Trumpa z konfliktu, który zdaniem niektórych urzędników i doradców może przyczynić się do ogromnych strat Republikanów w wyborach uzupełniających w tym roku, podają źródła.

Choć wycofanie się, które umożliwiłoby ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz i spadek cen benzyny, mogłoby zostać przedstawione opinii publicznej w USA jako zwycięstwo, globalna reputacja USA ucierpiałaby na tym.

———————————

Mojtaba Chamenei, Najwyższy Przywódca Iranu, już ogłosił zwycięstwo . Kluczowe punkty jego dzisiejszego oświadczenia to:

Po pierwsze, twierdził, że Stany Zjednoczone poniosły „upokarzającą porażkę”, która oznaczała początek „nowego rozdziału” w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz.

Po drugie, zauważył, że Iran dzieli „wspólny los” ze swoimi sąsiadami wokół Zatoki Perskiej i że nie ma tam miejsca dla „obcych, którzy przybywają z odległości tysięcy kilometrów”.

Po trzecie, określił to, co uważał za zwycięstwo, jako preludium do „nowego porządku regionalnego i globalnego”.

Po czwarte, podkreślił, że Iran sprawuje kontrolę i administrację nad Cieśniną Ormuz, argumentując, że dzięki temu region będzie bezpieczniejszy i zapobiegnie „nadużyciom” ze strony przeciwników.

Na koniec mówił o nowych regulacjach prawnych i mechanizmach administracyjnych w kraju, które przyniosą korzyści wszystkim krajom regionu, a jednocześnie przyniosą korzyści gospodarcze Iranowi.

Uczyniłoby to Iran trzecim krajem, po Rosji i Chinach, który w ostatnich latach zdecydowanie pokonał ograniczenia nałożone przez USA, stosując środki ekonomiczne i militarne.

Zagrożeniem dla hegemonii USA (i Izraela) jest to, że inni wyciągną wnioski z tych przykładów.

Źródło: Trump podejmie decyzję w sprawie trzech opcji

======================================

mail:

A zbrodniarze, krwawi podżegacze wojenni – usunęli się w cień…

Wojna czy nie wojna… oto jest pytanie

uncutnews-ch/krieg-oder-kein-krieg-das-ist-hier-die-frage

Wojna czy nie wojna… oto jest pytanie.

Larry C. Johnson

Donald Trump musiał wczoraj nocować w hotelu Holiday Inn, bo kiedy w piątek opuszczał Biały Dom, aby polecieć na Florydę i wygłosić przemówienie w The Villages – społeczności starszych ludzi znanych z chorób przenoszonych drogą płciową – myślał, że jest prawnikiem. Piątek, 1 maja, był dniem, w którym potrzebował zgody Kongresu na mocy ustawy o uprawnieniach wojennych, aby kontynuować wojnę z Iranem. Jednak Trump, myśląc jak prawnik badający miejsca wypadków, ogłosił koniec wojny z Iranem.

Mój drogi przyjaciel Ray McGovern uważa, że ​​Trump może mówić poważnie (i modlę się, żeby Ray miał rację) i że motywacją do złożenia tego oświadczenia było ostrzeżenie Władimira Putina przekazane mu podczas wtorkowej rozmowy telefonicznej przed atakiem na Iran.

Dziś omawiałem z Rayem i sędzią inną możliwość: Trump poczeka kilka dni, a następnie rozpocznie nową serię ataków na Iran, twierdząc, że 60-dniowy limit określony w ustawie o uprawnieniach wojennych zaczyna biec od nowa od pierwszego dnia, ponieważ jest to „nowa” wojna.

Sądzę, że Trump wyda rozkaz ponownego ataku na Iran w najbliższych dniach. W ciągu ostatnich dziesięciu dni doszło do masowego rozmieszczenia amerykańskich samolotów wojskowych w Azji Zachodniej, transportujących zapasy pocisków i bomb, a także dodatkowy personel armii i marynarki wojennej. Wojsko amerykańskie jest gotowe i gotowe do przeprowadzenia nowych misji, jeśli prezydent Trump tak rozkaże.

Dowódca CENTCOM, admirał Cooper, wraz z generałem dowodzącym siłami powietrznymi i admirałem dowodzącym marynarką wojenną, zaktualizowali plany wznowienia ofensywy powietrznej. Na rozkaz Donalda Trumpa przygotowali również opcje zdobycia wyspy Kharg i/lub wyspy Qemsh, a także opcje ataku na irański obiekt nuklearny.

Chociaż CENTCOM zaplanował nowe operacje, admirał Cooper i dwaj podwładni podobno odradzali prezydentowi Trumpowi odnawianie opcji militarnych przeciwko Iranowi. Uważają, że dalsze ataki militarne nie doprowadzą do osiągnięcia celu, jakim jest zmuszenie Iranu do ustępstw i otwarcia Cieśniny Ormuz.

Co ważniejsze, kampania powietrzna jeszcze bardziej uszczupli amerykańskie zapasy pocisków manewrujących Tomahawk, pocisków JASSM (Joint Air-to-Surface Standoff Missiles), pocisków przechwytujących PAC-3 (Patriot) i pocisków przechwytujących THAAD.

Na dzień 1/2 maja 2026 r. oficjalne stanowisko rządu irańskiego – przekazywane za pośrednictwem pakistańskich pośredników i w publicznych oświadczeniach prezydenta Massouda Peseschkiana, urzędników Ministerstwa Spraw Zagranicznych i osób powiązanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej – było takie, że Cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta, a napięcie nie zostanie w pełni zde-eskalowane, dopóki Stany Zjednoczone nie spełnią kilku podstawowych warunków.

Iran wielokrotnie określał je jako niepodlegające negocjacjom „czerwone linie” i odrzucał propozycje USA domagające się natychmiastowych ustępstw w sprawie programu nuklearnego lub utrzymania blokady morskiej. W swojej najnowszej zmienionej ofercie (przekazanej Stanom Zjednoczonym za pośrednictwem Pakistanu) Iran zastrzega, że:

  1. Stany Zjednoczone muszą natychmiast znieść blokadę morską irańskich portów.
  2. Obie strony muszą zgodzić się na trwałe zakończenie wojny (lub długotrwałe, gwarantowane zawieszenie broni).
  3. W zamian Iran zakończy blokadę/minowanie/ataki na Cieśninę Ormuz i w pełni otworzy ją na międzynarodową żeglugę.
  4. Rozmowy o irańskim „programie nuklearnym” zostaną odłożone na późniejszą fazę, po rozwiązaniu bieżącego kryzysu.

Prezydent Trump publicznie oświadczył, że nie jest „zadowolony” z tej propozycji, głównie dlatego, że opóźnia ona rozmowy nuklearne. Stanowisko Iranu w sprawie wzbogacania uranu uległo zaostrzeniu w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Iran twierdzi obecnie, że jako sygnatariusz Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej i ponieważ zezwolił Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej na inspekcje swoich obiektów jądrowych, ma prawo do wzbogacania uranu w sposób uzasadniony i suwerenny.

Negocjacje między USA a Iranem utknęły w martwym punkcie. Iran jest jednak aktywny na froncie dyplomatycznym. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi przeprowadził serię rozmów telefonicznych, głównie w piątek, 1 maja 2026 r. , z następującymi krajami:

  • Turcja
  • Egipt
  • Katar
  • Irak
  • Arabia Saudyjska
  • Azerbejdżan

Araghchi poinformował swoich odpowiedników o najnowszych działaniach dyplomatycznych mających na celu zakończenie wojny między USA i Izraelem a Iranem, w tym o zmienionej propozycji Iranu dotyczącej Cieśniny Ormuz, blokady i deeskalacji regionalnej. Mam nadzieję, że spędzimy spokojny weekend, ale perspektywy na rozwiązanie w drodze negocjacji wydają się niknąć. Będę nadal monitorował sytuację i informował Państwa na bieżąco.

Źródło: Wojna czy nie wojna… Oto jest pytanie

Twierdzenie Departamentu Obrony USA o blokadzie to fałsz

Fałszywe twierdzenie Departamentu Obrony USA o blokadzie

Larry C. Johnson

Pete Hegseth kłamie na temat blokady irańskich portów przez USA. 12 kwietnia, po tym jak J.D. Vance ogłosił zerwanie rozmów z Iranem, Trump ogłosił morską blokadę irańskich portów i obszarów przybrzeżnych.

Dowództwo Centralnego Dowództwa (CENTCOM) wyjaśniło, że blokada będzie stosowana wobec statków wszystkich państw wpływających do i wypływających z irańskich portów, ale nie będzie utrudniać swobodnego przepływu przez Cieśninę Ormuz do i z portów nieirańskich.

—————————————————————

Teraz, po ponad dwóch tygodniach, Pete Hegseth twierdzi, że blokada USA działa i staje się coraz skuteczniejsza. Opisuje ją jako „niezawodną”, „zacieśniającą się z godziny na godzinę”, a nawet „rozszerzoną globalnie”. Stwierdził, że Marynarka Wojenna zawróciła 34 okręty, tranzyt przez Cieśninę Ormuz jest teraz „znacznie ograniczony”, a blokada będzie trwała „tak długo, jak będzie to konieczne”.

Przedstawił również blokadę jako narzędzie nacisku na Iran, wyjaśniając, że miała ona na celu utrzymanie presji na żeglugę, dopóki Teheran nie wyrzeknie się swoich ambicji nuklearnych. W tych samych uwagach ostrzegł, że Stany Zjednoczone będą „strzelać, by zniszczyć”, jeśli irańskie statki postawią miny lub w inny sposób zagrożą żegludze handlowej.

Oto dostępne dane dotyczące tranzytu przez Cieśninę Ormuz od 15 kwietnia:

Dzienne wolumeny (około 15 kwietnia): Tylko 15 kwietnia odnotowano 19 tranzytów – 5 wjazdowych i 14 wyjazdowych – według Windward. W tym samym okresie 11 kwietnia odnotowano 17 tranzytów, 12 kwietnia – 21, a 13 kwietnia – 17. (Źródła: United Against Nuclear Iran / Windward)

Ogólny obraz od 15 kwietnia: Dokładna, łączna liczba przejść między 15 a 30 kwietnia nie jest publicznie dostępna, ale na podstawie danych wymienionych powyżej, dzienna liczba przejść wahała się od 6 do 21 jednostek dziennie. Aktualne dane z systemów śledzenia Windward i AIS potwierdzają utrzymującą się niską liczbę przejść, od 6 do 13 jednostek dziennie.

Odpowiadałoby to szacunkowo około 100 do 200 przekroczeń w ciągu 15 dni od 15 kwietnia – choć rzeczywista liczba może być wyższa ze względu na podszywanie się pod GPS. Nie mogę komentować podszywania się pod GPS, ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że Pete Hegseth wprowadza amerykańską opinię publiczną w błąd co do skuteczności blokady.

Aby zrozumieć nieuczciwość Hegsetha, należy znać amerykańską doktrynę morską dotyczącą przeprowadzania blokady. Procedura Marynarki Wojennej USA dotycząca przejmowania statku zajętego podczas blokady koncentruje się na tzw. operacjach VBSS (Visit, Board, Search, and Seizure ), regulowanych przede wszystkim przez Podręcznik Dowódcy Prawa Operacji Morskich (NWP 1-14M/MCTP 11-10B, marzec 2022 r.) oraz zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym (LOAC), w tym z przepisami prawa zwyczajowego dotyczącymi blokad.

Standardowe procedury stosowania i kontroli

1. Przechwytywanie i ostrzeżenia: Siły zbrojne USA (okręty wojenne Marynarki Wojennej, często wspierane przez Korpus Piechoty Morskiej lub Straż Przybrzeżną) wydają ostrzeżenia radiowe, sygnały wizualne lub strzały ostrzegawcze, aby nakazać statkowi zatrzymanie się. Jeśli statek nie zastosuje się do polecenia, można użyć ognia obezwładniającego (np. w maszynowni), aby zatrzymać statek bez jego zatopienia.

2. Abordaż (VBSS): Specjalistyczny zespół abordażowy – zazwyczaj złożony z żołnierzy piechoty morskiej, personelu Korpusu Piechoty Morskiej (np. 31. MEU) lub Straży Przybrzeżnej – podpływa łodzią motorową, helikopterem lub zjeżdża na linie. Zespół zabezpiecza mostek, maszynownię i kluczowe obszary, aby przejąć kontrolę. Zespoły są przeszkolone zarówno w zakresie operacji abordażowych kooperacyjnych, jak i niekooperacyjnych (wymuszonych) i stosują taktykę walki w zwarciu, przeszukań i obezwładnienia załogi.

3. Przejęcie kontroli: Grupa abordażowa przejmuje dowództwo operacyjne nad statkiem. W kontekście formalnej blokady wojennej lub konfliktu zbrojnego, załoga pryzu (oddział amerykański) może zostać umieszczona na pokładzie w celu przeniesienia zdobytego statku do przyjaznego portu w celu przeprowadzenia procesu. Pierwotna załoga może zostać zatrzymana, wydalona lub – w przypadku statków neutralnych – tymczasowo pozwolono jej pozostać na pokładzie pod strażą. Statek i ładunek są kontrolowane pod kątem przemytu, naruszeń sankcji lub naruszeń blokady. Zgodnie z prawem pryzu (które ma zastosowanie również w przypadku konfliktu zbrojnego), sąd pryzu może skonfiskować statek lub ładunek jako należną pryzu. [Pryz (fr. prise) w prawie morza to cywilna jednostka pływająca (statek), która została przejęta jako zdobycz wojenna]

4. Po schwytaniu: To kluczowy punkt: statek jest zazwyczaj eskortowany do portu USA lub państw alianckich w celu dalszej inspekcji, ewentualnej konfiskaty lub zwolnienia, jeśli schwytanie zostanie uznane za bezprawne. Traktowanie załogi jest regulowane przez LOAC (np. humanitarne traktowanie; możliwe internowanie kombatantów).

Blokady to akty wojny, które wymagają skutecznego egzekwowania (bezstronnego, ogłoszonego i utrzymywanego siłą). Naruszyciele (wrogie lub neutralne statki, które łamią lub próbują przełamać blokadę) podlegają pojmaniu.

———————————————————-

Skoro procedura jest już jasna, przejdźmy do ograniczeń Marynarki Wojennej USA. Jak wspomniałem w poprzednim artykule, Marynarka Wojenna USA utrzymuje swoje okręty w odległości 200 mil od wybrzeża Iranu. Zbliżając się do wybrzeża, są narażone na ataki rakietowe i drony. Irańskie okręty, opuszczając port, zazwyczaj pozostają w odległości 50 mil od wybrzeża Iranu, co oznacza, że ​​znajdują się poza zasięgiem Marynarki Wojennej USA.

Rozważmy teraz obecne rozmieszczenie sił Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych (w oparciu o publicznie dostępne informacje). Na koniec kwietnia 2026 r. Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych posiadała co najmniej 14 jednostek aktywnie operujących lub zapewniających wsparcie w szerszym regionie (Zatoka Omańska, Morze Arabskie i odpowiednie obszary Oceanu Indyjskiego). Należą do nich trzy grupy uderzeniowe lotniskowców (CSG), co najmniej osiem niszczycieli rakietowych, sześć okrętów Grup Gotowości Amfibijnej (ARG) z 31. i 11. MEU oraz dwa dodatkowe okręty eskortowe (niebędące częścią głównej ARG, ale często operujące w powiązaniu z nią): krążownik USS Robert Smalls (CG-62) i niszczyciel USS Rafael Peralta (DDG-115), które razem tworzą szerszą Ekspedycyjną Grupę Uderzeniową.

Innymi słowy, Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych dysponuje tylko 11 okrętami, które mogłyby zostać wykorzystane do operacji VBSS.

Dostrzegasz problem matematyczny? Obecne rozmieszczenie sił USA oznacza, że ​​Marynarka Wojenna USA mogłaby prowadzić operacje VBSS na maksymalnie 11 okrętach. Oznaczałoby to jednak, że amerykańskie niszczyciele, których zadaniem jest ochrona amerykańskich lotniskowców przed atakami powietrznymi, musiałyby zostać odsunięte od swojej głównej misji, pozostawiając lotniskowce samym sobie.

Nawet zakładając, że wszystkie 11 okrętów USA przeprowadziło udane operacje VBSS od 15 kwietnia, oznacza to, że od 89% do 96% wszystkich irańskich statków, które przeszły przez Cieśninę Ormuz, uniknęło blokady. Hegseth kłamie.

Larry Johnson: Rozpacz w USA rośnie – Iran jest na drodze do zwycięstwa

Źródło: Fałszywe twierdzenie Departamentu Wojny USA o blokadzie

Ukraina wynalazła perpetuum mobile. Skorzysta polski przemysł zbrojeniowy

Ukraina wynalazła perpetuum mobile.

Skorzysta polski przemysł zbrojeniowy

Autor: MeMy, 1 maja 2026

Prężnie działająca polsko – niemiecka i polsko – ukraińska współpraca jest solą w oku „prorosyjskich środowisk politycznych spod znaku skrajnej prawicy”. Ostatnio, naprzeciw polityce Donalda Tuska wyszedł ze śmiałą inicjatywą prezydent Ukrainy.

Czy oznacza to, że Polska uzyska możliwość zakupienia od Ukrainy podarowanej przez siebie wcześniej broni? – pytają złośliwi internauci.

Być może tak, i to nie raz. Odciąży to w znacznym stopniu polski przemysł zbrojeniowy, który nie będzie musiał zwiększać produkcji, również z powodu kredytu safe – argumentują błyskotliwi zwolennicy Donalda Tuska.

Polska nie będzie musiała inwestować nie tylko w polskie firmy zbrojeniowe, ale także w firmy remontowe.

Jak widać internauci popierający PiS ignorują fakt, że decyzja o zakupie samolotów F 35 zapadła wiele lat temu, a sama umowa została ostatecznie podpisana 31 stycznia 2020 roku czyli w samym środku podwójnej kadencji, drugiej w rankingu pod względem szkodliwości, targowicy niedbającej o rozwój tego typu firm.

W każdym razie, wracając do początkowego wątku, polska armia, nazywana dekoracyjną, będzie mieć niejedną okazję uzupełniać swoje niedobory w uzbrojeniu kupując je również od Ukrainy.

Nie gadamy, zadłużamy!

Pepe Escobar: Iran i Rosja upokorzyły plan Trumpa zastraszania

Pepe Escobar: Iran i Rosja upokorzyły plan Trumpa zastraszania – Pełna kontrola Cieśniny Ormuz

===========================

29. Kwiecień 2026 r. Renomowany ekspert ds. geopolityki Pepe Escobar analizuje najnowsze wydarzenia w konflikcie wokół Iranu.

Escobar przemawia z idyllicznego odosobnienia na tajskiej wyspie na Morzu Andamańskim i uważa wydarzenia z daleka za „punkt obserwacji”. Wywiad obraca się wokół ofensywy dyplomatycznej Iranu, ścisłej koordynacji z Rosją i strategicznej izolacji USA.

Escobar opisuje podróż irańskiego ministra spraw zagranicznych Abbasa Araghchiego (w transkrypcji „Arai”) jako „zmianę w grze” i postrzega ją jako upokorzenie „planu zastraszania” Trumpa. Iran i Rosja przyjęły inicjatywę i ustanowiły Cieśninę Ormuz jako strategiczny środek nacisku.

Wycieczka dyplomatyczna: Islamabad – Muscat – St. Petersburg

Podróż Araghchiego została starannie zaplanowana do Escobar i obejmowała trzy etapy.

Najpierw udał się do Islamabadu, aby porozmawiać z pakistańskimi mediatorami. Tam potwierdził irańskie „10 punktów”, które Trump najwyraźniej przeczytał i częściowo przyjął – ale tak naprawdę ich nie rozumiejąc.

Następnie udaliśmy się do Muscat (Oman), gdzie Araghchi został osobiście przyjęty przez Emira. Temat: Przyszła organizacja Cieśniny Ormuz, w tym możliwe stacje celne po stronie irańskiej i omańskiej.

Następnie Araghchi wrócił do Islamabadu, aby udoskonalić trzy centralne irańskie warunki negocjacji.

Ostatnią i najbardziej symboliczną stacją była St. Petersburg, gdzie spotkał się nie tylko z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, ale także osobiście z prezydentem Władimirem Putinem – przez półtorej godziny, co jest niezwykłe dla ministra spraw zagranicznych.

Sam lot został nazwany „Minab 168” jako hołd dla irańskich dzieci w wieku szkolnym zabitych w amerykańskich atakach.

Trzy irańskie warunki: Szachownica jest przewracana

Iran całkowicie zmienił program negocjacyjny wg. Escobara:

Ostateczny koniec wojny z pisemnymi gwarancjami ze strony głównych mocarstw i najlepiej rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Nowe rozporządzenie dla Cieśniny Ormuz: wprowadzenie stacji celnej, płatność w irańskim rialu (w celu stabilizacji waluty). Cieśnina znajduje się w dużej mierze na wodach terytorialnych Iranu i Omanu (12 mil morskich na stronę). Iran ma prawo do takiego środka.

Nowe porozumienie nuklearne („rozcieńczone JCPOA”) – dopiero na końcu porządku obrad. Trump zakończył sam JCPOA z 2018 roku; nie będzie lepszej oferty niż w 2015 roku.

Trump odrzucił te warunki. Zamiast tego liczy na rozszerzenie blokady, która jest sprzeczna z prawem międzynarodowym. Escobar widzi tutaj strategiczny impas: Trump pilnie potrzebuje „poza rampą”, ale nie może ogłosić zwycięstwa ani kontynuować wojny bez ryzyka.

Jasne przesłanie Putina: szacunek i partnerstwo strategiczne

Wypowiedzi Putina na spotkaniu z Araghchim były „ostre jak sztylet” wg. Escobara:

Pełen szacunku dla Irańskiego Najwyższego Przywódcy: Putin przekazał podziękowania za osobiste przesłanie i życzył zdrowia.

Uznanie walki: Irańczycy bohatersko walczą o niepodległość i suwerenność.

Aktywna rola Rosji: „Zrobimy wszystko, co służy interesowi wszystkich narodów w regionie”. Rosja jest bezpośrednio zaangażowana w dyplomatyczne rozwiązanie.

W ten sposób Moskwa wzmocniła poparcie Teheranu. Każde przyszłe rozwiązanie musi być negocjowane nie tylko z Iranem, ale także z Putinem.

Escobar postrzega to jako jasny sygnał dla „syndykatu abstynencji” (U.S. Falcons): Era jednostronnych amerykańskich dyktatów dobiegła końca.

Blokada – nieskuteczna i bezproduktywna

Blokada USA nie jest „żelazną kurtyną”. Iran już je omija:

Tankowce nawigują w pobliżu irańskich/pakistańskich wód terytorialnych.

Sześć nowych korytarzy lądowych nad Pakistanem (ropa kolejowa, chińskie towary w kontenerach).

Wymiana gazu przez Turkmenistan do Chin Zachodnich.

Kolej chińsko-irańska (zakończone od ok. sierpień 2025) oraz trasy kaspijskie.

Pogłoski o zbliżającym się kryzysie magazynowania i przymusowych wyłączeniach pól naftowych, Escobar opisuje jako „mistyfikację” ze źródeł amerykańskich.

Iran ma wieloletnie doświadczenie w nakładaniu sankcji i wie, jak radzić sobie z takimi sytuacjami.

Blokada jest szczególnie szkodliwa dla globalnego Południa, Europy, Japonii i Korei Południowej – i napędza świat przeciwko USA.

Spotkanie SCO w Kirgistanie: Wspólne doświadczenie anty-blokadowe

Równolegle z podróżą do Rosji spotkali się ministrowie obrony państw SCO (w tym. Rosja, Chiny, Indie, Pakistan, Iran) w Kirgistanie.

Irański minister obrony zaproponował, że podzieli się doświadczeniem „pokonania Amerykanów”.

Escobar interpretuje to jako sygnał ostrzegawczy: wojna w USA jest skierowana przeciwko integracji euroazjatyckiej, BRICS, SCO i nowym jedwabnym drogom.

Koncentruje się na „nowym Trójkącie Primakowskim” (Iran-Rosja-Chiny).

Od Ormuza do Malakki: Chińska obsesja

Blokada jest testem na ewentualną globalną blokadę USA.

Chiny obserwują to właśnie z powodu „pułapki Malakka” (80% ich importu energii z Zatoki przechodzi przez Malacca Road).

Pekin od lat buduje środki zaradcze: rurociągi, alternatywne trasy, energię odnawialną i dobre relacje z Malezją/Indonezją.

Escobar ostrzega: amerykańska eskalacja w Malakce może doprowadzić do bezpośredniego konfliktu z Chinami.

Wewnętrzne podziały w golfie: Zjednoczone Emiraty Arabskie odchodzą z OPEC+

ZEA (głównie Abu Dhabi) chcą pozostawić OPEC+ na eksport większej ilości ropy i niższych cen – krok z chciwości i rozpaczy.

Escobar postrzega to jako żart z regionu: „Wkrótce Arabia Saudyjska może to zaanektować”.

Zjednoczone Emiraty Arabskie nadal polegały na Izraelu i korytarzu USA (IMEC), podczas gdy Arabia Saudyjska była bardziej skłonna polegać na deeskalacji z Iranem.

Dubaj jako model biznesowy już nie żyje.

Liban i oś oporu

Escobar krótko odniósł się do sytuacji w Libanie:

Izrael prowadzi wojnę o eksterminację przeciwko wioskom i miastom na południu.

Tylko Hezbollah stawia opór.

Iran widzi konflikt całościowo – rozwiązaniem musi być cała „oś oporu” (w tym. Gaza) w tym.

Z administracją Trumpa kontrolowaną przez Izrael jest to nierealne.

Podsumowanie: Strategiczna klęska USA i powstanie Eurazji

Pepe Escobar przedstawia jasny obraz: Iran wygrywa tę wojnę strategicznie, ponieważ żaden z celów USA nie został osiągnięty.

Podróż Araghchiego i poparcie Putina przesunęłyby układ sił.

Trump jest uwięziony – między niepopularną blokadą, która zakłóca światowy cykl gospodarczy, a niemożnością bezrycznego wznowienia wojny.

Globalna reakcja (Global South, Asia, Europe) nie będzie tolerować blokady przez długi czas.

Wg. Escobara nie jest to odosobniony konflikt na Bliskim Wschodzie, ale atak na integrację euroazjatycki. Rosja, Chiny i Iran są bliżej siebie niż kiedykolwiek wcześniej. Indie pozostają niepewnym czynnikiem w BRICS i SCO.

USA, z imperialną logiką „dziel i rządź”, próbowały powstrzymać wielobiegunowy świat – ale reakcje pokazały, że projekt się nie udaje.

Wywiad podkreśla centralną tezę Escobara: era jednobiegunowej ery amerykańskiej jednobiegunowości dobiega końca. Iran i Rosja nie tylko odparły plan Trumpa, ale przejęły inicjatywę.

Pełna kontrola Ormuz – symboliczna i praktyczna – wyznacza punkt zwrotny. To, czy Trump to uzna i znajdzie uporządkowane wycofanie, pozostaje otwarte.

Zegar tyka dla światowej gospodarki i stabilności regionu.

Nieustraszony Mojtaba Chamenei: Przyszłość Zatoki Perskiej będzie „bez obecności USA”

Za pośrednictwem agencji Anadolu

Nieustraszony Mojtaba Chamenei: Przyszłość Zatoki Perskiej będzie „bez obecności USA” – obiecał chronić program nuklearny za wszelką cenę i inne bieżące wydarzenia

przez Tylera Durdena

Streszczenie

  • Iran nie porzuci swojego programu nuklearnego: Iran będzie „strzegł” swoich „zaawansowanych technologii” równie zaciekle, jak własnych granic, powiedział Modżtaba Chamenei w orędziu odczytanym w telewizji państwowej. Dodał, że Iran „zabezpieczy region Zatoki Perskiej i zlikwiduje eksploatację tego szlaku wodnego przez wrogiego przeciwnika”.
  • Wojsko amerykańskie sugeruje wykorzystanie najnowocześniejszych pocisków hipersonicznych, które nie zostały jeszcze przetestowane w boju, w regionie Bliskiego Wschodu, podczas gdy szef CENTCOM ma poinformować Trumpa w Białym Domu o dalszych opcjach militarnych.
  • Cena ropy Brent z dostawą w czerwcu wzrosła w czwartek do 126 dolarów za baryłkę, po czym spadła do 114 dolarów – ceny ropy osiągnęły najwyższy poziom od 2022 r., podczas gdy Trump rozważa przedłużenie blokady Iranu przy użyciu sił zbrojnych.
  • ======================================================

Chamenei: Chrońmy program nuklearny, a region Zatoki Perskiej będzie miał przyszłość bez Ameryki

Ajatollah Modżtaba Chamenei nigdy nie opublikował wiadomości wideo ani audio i nie był widziany ani fotografowany od początku wojny; uważa się, że jest poważnie ranny i wraca do zdrowia. W czwartek telewizja państwowa odczytała jego pisemne oświadczenie, które miało buntowniczy ton, deklarując, że jedynym miejscem, do którego Amerykanie powinni się udać w Zatoce Perskiej, jest „dno jej wód” i że dla całego regionu pisany jest „nowy rozdział”. Państwowe media powołały się na względy bezpieczeństwa, uzasadniając konieczność odczytania jego oświadczenia.

Chamenei zapowiedział, że Iran będzie ściśle strzegł i chronił swój potencjał nuklearny i rakietowy – co stanowi wyraźne i bezpośrednie odrzucenie żądania prezydenta Trumpa, aby przekazać wzbogacony uran jako podstawę umowy. Irańczycy będą bronić swojego potencjału nuklearnego i rakietowego „jak swojej stolicy i będą go strzec jak granic morskich, lądowych i powietrznych” – powiedział Chamenei.

„Z Bożą pomocą i siłą, świetlana przyszłość regionu Zatoki Perskiej będzie przyszłością bez Ameryki – przyszłością służącą postępowi, wygodzie i dobrobytowi jego mieszkańców” – kontynuował Chamenei. „My i nasi sąsiedzi po drugiej stronie wód Zatoki Perskiej i Zatoki Omańskiej dzielimy wspólny los. Obcy, którzy przybywają z tysięcy kilometrów, aby handlować tam z chciwością i złośliwością, nie mają tam miejsca – chyba że na dnie jej wód”. Przysiągł również, że irańskie siły zbrojne „zabezpieczą region Zatoki Perskiej i położą kres eksploatacji tego szlaku wodnego przez wrogiego przeciwnika”.

USA sugerują rakiety hipersoniczne, CENTCOM informuje Trumpa

Jak informowaliśmy w środę wieczorem, Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych zwróciło się z wnioskiem o zezwolenie na rozmieszczenie długo opóźnianego hipersonicznego pocisku rakietowego Dark Eagle na Bliskim Wschodzie, potencjalnie w celu użycia go przeciwko Iranowi. Celem jest zwiększenie zasięgu pocisku, aby móc atakować wyrzutnie pocisków balistycznych znajdujące się głęboko w głębi lądu, jak donosił Bloomberg. Jeśli zostanie to zatwierdzone, będzie to oznaczało pierwsze rozmieszczenie tego systemu, który jest opóźniony i nie został jeszcze uznany za w pełni operacyjny, podczas gdy Rosja i Chiny od pewnego czasu używają swoich wersji.

Pentagon wielokrotnie deklarował posiadanie lokalnej przewagi powietrznej, co oznacza, że ​​jego samoloty mogą operować w niektórych częściach Iranu bez poważnego zagrożenia. Niemniej jednak dziesiątki dronów MQ-9 i kilka załogowych samolotów bojowych zostało zestrzelonych – co wskazuje, że inne części irańskiej przestrzeni powietrznej pozostają niebezpieczne.

Raport Bloomberga pojawił się w momencie, gdy Axios podchwycił wcześniejszą wiadomość, że prezydent Trump ma zostać poinformowany 30.04. przez dowódcę CENTCOM, admirała Brada Coopera, o nowych planach ewentualnej akcji militarnej przeciwko Iranowi. Informacja ta sygnalizuje, że „Trump poważnie rozważa wznowienie szerszych działań bojowych – albo w celu przerwania impasu w negocjacjach, albo w celu zadania ostatecznego ciosu przed końcem wojny”.

Tymczasem strona irańska twierdzi, że dziesiątki jej okrętów przełamały blokadę morską USA – twierdzeniu temu zaprzecza Pentagon. Inni twierdzą, że chociaż niektóre okręty przepłynęły przez cieśninę, blokada nie została całkowicie przełamana.

Szef MAEA o globalnym kryzysie energetycznym i naftowym

Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej w ostatnich oświadczeniach podkreślił, że świat stoi w obliczu największego kryzysu energetycznego w swojej historii z powodu wojny.

„Rynki ropy naftowej i gazu są w opłakanym stanie. Ostatnim razem, gdy sprawdzałem, cena ropy przekraczała 120 dolarów, co stawia wiele krajów pod znaczną presją” – powiedział dyrektor wykonawczy Fatih Birol na konferencji w Paryżu. „Nasz świat stoi w obliczu poważnego wyzwania gospodarczego i energetycznego”.

Co więcej, cena ropy Brent, będącej punktem odniesienia dla dostaw w czerwcu, w czwartek osiągnęła cenę 126 dolarów za baryłkę, po czym spadła do 114 dolarów. Jednocześnie ceny ropy wzrosły do ​​najwyższego poziomu od 2022 r., ponieważ Trump rozważa przedłużenie blokady Iranu przy użyciu sił zbrojnych.

Tymczasem irańscy przywódcy wyśmiewają Stany Zjednoczone za rosnące ceny ropy i gazu, wykorzystując przy tym znaczną pozycję geograficzną tego kraju na rynkach światowych…

Po trzech dniach nie doszło do eksplozji żadnego odwiertu. Moglibyśmy przedłużyć go do 30 dni i transmitować odwiert na żywo. To dokładnie takie bzdury, jakie rząd USA otrzymuje od ludzi takich jak Bessent, którzy również promują teorię zatorów i doprowadzili do wzrostu cen ropy do ponad 120. Następny przystanek: 140. Problemem nie jest teoria, ale nastawienie.

========================================

Dalsze bieżące wydarzenia

za pośrednictwem Newsquawk

  • Amerykańskie dowództwo centralne (CENTCOM) poinformuje w czwartek prezydenta Trumpa o nowych planach ewentualnej akcji militarnej przeciwko Iranowi, poinformował serwis Axios, powołując się na źródła. Plan zakłada krótki, ale silny atak, potencjalnie wymierzony w infrastrukturę, w celu przełamania impasu nuklearnego. Inne opcje obejmują plan zajęcia części cieśniny, aby umożliwić żeglugę handlową, co mogłoby wymagać zaangażowania wojsk lądowych, oraz wysłanie jednostki specjalnej do zabezpieczenia irańskich zapasów uranu.
  • Jak podaje Bloomberg, powołując się na źródła, dowództwo CENTCOM USA zwróciło się z prośbą o wysłanie hipersonicznego pocisku rakietowego armii na Bliski Wschód.
  • US CENTCOM ogłosiło, że Marynarka Wojenna USA skierowała 42 statki z blokady Cieśniny Ormuz, a wojsko jest w pełni gotowe do egzekwowania blokady.
  • Prezydent USA Trump powiedział premierowi Izraela Netanjahu, że Izrael powinien prowadzić w Libanie jedynie ukierunkowane działania militarne i unikać całkowitego wznowienia wojny, podał portal Axios.
  • Sekretarz Skarbu USA Bessent powiedział w wywiadzie dla Fox Business, że negocjacje z Iranem są na końcowym etapie i są gotowe nałożyć sankcje wtórne na nabywców irańskiej ropy. Dodał, że presja ekonomiczna rośnie z dnia na dzień. Zarekwirowano prawie pół miliarda dolarów w kryptowalutach powiązanych z Iranem. Konsumenci i rynki akcji odwracają się od Iranu. Zjednoczone Emiraty Arabskie i inne kraje wnioskowały o linie swapowe, ale nie były one formą ratunku.
  • Irański poseł Mottaki powiedział, że blokada morska jest równoznaczna z wypowiedzeniem wojny i że bojownicy mogą podjąć decyzję o usunięciu takich przeszkód militarnie już jutro lub w przyszłym tygodniu.
  • Dowódca irańskiej marynarki wojennej zapowiedział, że Republika Islamska wkrótce zaprezentuje nową broń, która głęboko zastraszy wroga, poinformowała agencja IRNA. Dodał, że Iran zamknął strategiczną Cieśninę Ormuz od strony Morza Arabskiego i potępił „nielegalne przejęcie” przez Stany Zjednoczone kilku irańskich statków w ramach blokady, nazywając to nie tylko „piractwem”, ale także „wzięciem zakładników”.
  • Według Press TV irański dowódca marynarki wojennej ostrzegł, że Iran wkrótce zmierzy się ze swoimi wrogami, używając do tego celu przerażającej broni.
  • Według gazety Al Hadath, pakistańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że kanały komunikacji z Waszyngtonem i Teheranem pozostają otwarte. „Zegar dyplomacji nie zatrzymał się. Nadal mamy nadzieję na rozwiązanie w drodze negocjacji i będziemy kontynuować nasze najszczersze wysiłki”.
  • Chińskie wojsko poinformowało w komunikacie prasowym, że przeprowadziło patrole bojowe w pobliżu Scarborough Shoal.
  • „Nie ma sensu” prowadzić negocjacji w sprawie zerowego wzbogacania – powiedział irański parlamentarzysta w wywiadzie dla Al Jazeery, dodając: „Nie mam nic przeciwko siadaniu do stołu negocjacyjnego, ale powinniśmy byli dokładniej rozważyć, jak postępować”.
  • Rząd USA wzywa kraje do przyłączenia się do nowej międzynarodowej koalicji, która umożliwiłaby statkom żeglugę przez Cieśninę Ormuz, donosi „Wall Street Journal”. „Konstrukcja Wolności Morskiej” miałaby być koalicją pod przewodnictwem USA, która dzieliłaby się informacjami, koordynowała działania dyplomatyczne i egzekwowała sankcje.
  • Według irackich źródeł bezpieczeństwa, dron rozpoznawczy został zestrzelony w pobliżu ambasady USA w Bagdadzie.
  • Dowódca irańskiej marynarki wojennej poinformował, że Cieśnina Ormuz została zamknięta od strony Morza Arabskiego i że jeśli wróg zacznie się zbliżać, zostaną podjęte szybkie działania – podała gazeta Al Araby.

Źródło: Nieustraszony Mojtaba Chamenei: Przyszłość Zatoki Perskiej będzie „bez obecności USA”, przysięga chronić program nuklearny za wszelką cenę