Grzegorz Braun: Sytuacja się urealnia!

Grzegorz Braun: Sytuacja się urealnia!

7.01.2026 Tomasz Sommer nczas/grzegorz-braun-sytuacja-sie-urealnia/

31 stycznia odbędzie się Kongres Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych – KINGS.

Grzegorz Braun
NCZAS.INFO | Grzegorz Braun. / foto: PAP

Koniec roku zaskoczył wyborców prawicy. Po raz pierwszy w historii Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna wyprzedziła Konfederację Wolność i Niepodległość, uzyskując 11,18 proc. poparcia w sondażu OGB. Co na to lider formacji, której wynik wszystkich zaskoczył? W rozmowie z Tomaszem Sommerem Braun chłodzi entuzjazm i zachęca do pracy na rzecz Szerokiego Frontu Gaśnicowego.

Tomasz Sommer: Od razu przejdę do najważniejszego punktu. Sondaż pokazał tzw. mijankę. Mamy pierwsze historyczne badanie opinii publicznej, w którym Konfederacja Korony Grzegorza Brauna przeskoczyła Konfederację Mentzena i Bosaka. Oczywiście pierwsza jaskółka wiosny nie czyni…

Grzegorz Braun: Strzeż nas, Boże, przed jakimkolwiek tryumfalizmem, bo przecież nie takie rzeczy słyszała publiczność patriotyczna, zwłaszcza w minionych latach. Nie popadajmy w zawrót głowy od sukcesów, jak przestrzegał towarzysz Stalin w anonimowym artykule, w połowie lat 30. Ucieszmy się oczywiście, to jest miły prezent pod choinkę. Ale kadencja wbrew pozorom jeszcze młoda i jeszcze kampania wyborcza nie została nawet ogłoszona.

Zdaje mi się, że od kiedy marszałek rotacyjny Czarzasty umocnił się w swoim gabinecie, to w żadnym wypadku nie będzie on zwolennikiem nadzwyczajnego skracania kadencji Sejmu i przyspieszania wyborów. Tutaj może Donald Tusk nie poradzić! Tutaj poradziłyby tylko połączone siły ambasad, które gdyby wydały takie polecenie, zostałoby ono zrealizowane. Ale na razie chyba nie wydają.

Nie przeceniam roli jednostki, w tym własnej, w historii, ale zacytowany sondaż to jest pewien punkt dojścia. Myślę, że mijanki dopiero będą, gdy nastąpi ostateczna degrengolada i dekompozycja PiS-u, Zjednoczonej łże-Prawicy, która nie będzie sobą, jeśli nie przesunie się na lewo. Tego życzmy centrolewicy, jaką jest Prawo i Sprawiedliwość: żeby wreszcie odnalazła się w miejscu dla siebie stosownym i właściwym. I jeżeli wspólnie dopomożemy w tym dziele, to nastąpi dekompozycja PiS-u.

Może już następuje, bo przecież pan premier Morawiecki wraz ze swoimi ministrami się nie stawił na jakieś gwizdnięcie Prezesa. Oczywiście zaraz po tym zdementował pogłoski o tworzeniu własnej partii. Ja myślę, że ta partia jest już utworzona, pytanie tylko, w jakiej konfiguracji koalicyjnej. Nie wahałbym się przypuszczać, że przyjdzie koza do woza, przyjdzie bieda do biedy, czyli pospieszy Morawiecki do Kosiniaka-Kamysza i utworzą jakąś centrolewicową formację, która wydobyłaby z niebytu obie te formacje w pewnych kłopotach, niewątpliwie poniżej progu wyborczego. Będziemy zatem mieli nie tylko neo-Konfederację i oldschoolową Konfederację, tj. Konfederację Korony Polskiej, w której, jak wiadomo, sztandar korwinizmu powiewa dumnie i wysoko. Będziemy też mieli prawdopodobnie neo-PiS i paleo-PiS, a może nawet PiS centrowy i PiS właściwy, jakieś takie PiS-owskie bagno. SuwPolu już nie wymieniam, dlatego że ubytki kadrowe są dość poważne. Jedni są w Budapeszcie, inni chcieliby tam dotrzeć. Ale sam minister Ziobro będzie musiał wracać przez Zieloną Granicę.

Można na dowód, bez paszportu, a dowodu to chyba nie można odebrać…

Myślę, że siepacze reżimu Donalda Tuska bardzo poważnie rozważają nawet takie opcje, bo oni rozważają już tylko igrzyska. Chleba na pewno nie będzie!

A mówiąc o tym, czego nie będzie, dodajmy, że rząd wykreślił ze swojej agendy sprowadzanie prochów dzielnych, wybitnych Polaków, którzy polegli, bądź też pomarli poza granicami, na emigracji czy na wygnaniu. Rząd Donalda Tuska już się tym zajmować nie będzie. Ja nie twierdzę, że to jest priorytetowe zadanie jakiegokolwiek rządu, ale jest to ważne zadanie misyjne każdego rządu, zarządzanie w sferze symbolicznej.

Co do siepaczy Donalda Tuska, to dla Czytelników NCz! mam wiadomość z przedostatniej chwili… Moi mecenasi pracują nad zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministrów konstytucyjnych: Siemoniaka, Kierwińskiego, Kosiniaka-Kamysza, Sikorskiego, a także jakiejś ministressy po tym, jak odnosili się do mnie niegodnego. Np. Kosiniak powiedział: „Braun, agentura!” i jeszcze zaznaczył, że to mówi, nie rzucając słów na wiatr i z rzadka używa takiego słownictwa. Więc ja wprawdzie mogę Państwu zapewnić, że nie jestem wielbłądem, zdrajcą stanu. Nie jestem szpiegiem, dezerterem państwowości polskiej. Ale są to sprawy poważne, dotyczące bezpieczeństwa państwa w samej jego istocie, w samym rdzeniu. Każdy funkcjonariusz publiczny, mając jakieś podejrzenia przestępstw – a w tym przypadku zbrodni, powinien spieszyć z zawiadomieniem. A tu nikt nie spieszy, ponieważ mnie nikt nie wzywa. Żaden prokurator ani żadne służby…

Kosiniak wie, że jesteś agentem i nic z tym nie robi…

I nic z tym nie robi! Więc ja zawiadamiam prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstw właśnie przez tych ministrów konstytucyjnych, którzy, szermując takimi inwektywami, takimi insynuacjami w istocie destabilizują państwo. Jest to przecież wysoce gorszące, jest to naganne, gdyby minister wiedział o jakichś szpiegach, agentach, dezerterach, a nie powiedział.

Agentów trzeba łapać. Nie wiem, czy zauważyłeś, jaka tajemnicza informacja na temat agentów pojawiła się ostatnio. Otóż wyobraź sobie, że nasz ulubiony i jedyny oficjalnie potwierdzony przez Putina agent Rubcow vel Gonzalez (został zatrzymany przez ABW w 2022 r., a w 2024 wyjechał do Rosji w ramach wymiany więźniów – dop. red.), utrzymywał kontakty… z kim? Nie zgadniesz!

Nie mam pojęcia.

Z Janem Grabowskim, „badaczem Holocaustu”, który m.in. oskarża Polaków u udział w zbrodni. Grube?

To jest grube. Ale czyż to nie jest ten sam Rubcow, który utrzymywał jakieś kontakty (nie wiem, czy bliskie i na ile zażyłe), z jakimiś gwiazdami niezależnego dziennikarstwa? Czy to ten sam?

Ten sam! Ale to jest ciekawe, bo o agenturze się wiele mówi, natomiast jeden jest oficjalnie potwierdzony przez Putina. Mamy zdjęcia, kiedy wychodzi sobie Rubcow vel Gonzalez z samolotu i Putin podaje mu osobiście dłoń ociekającą krwią. Tenże Rubcow kontaktował się z Grabowskim. Signum temporis moim zdaniem. Ale Grabowski nie chce się wypowiadać teraz na ten temat…

W takich czasach, Szanowni Państwo, lepiej dmuchać na zimne, lepiej zachować przedprocesową ostrożność. Dlatego właśnie w duchu ostrożności obywatelskiej jako polski państwowiec, lojalista, ja zawiadamiam prokuraturę o tym, że latają na prawo i lewo oskarżenia o agenturalność, zdradę, służenie cudzej racji stanu, o zaniedbywanie polskiej racji stanu. Ci, którzy mnie o to oskarżają, powinni zostać odpytani przez prokuratorów o okoliczności, które im dają asumpt do takich oskarżeń. A jeśli sami się wcześniej nie podzielili z prokuraturą takimi podejrzeniami, no to brzydka sprawa. Niedopełnienie obowiązków, art. 231 KK.

Wróćmy do „mijanki”. Tutaj pojawiają się natychmiast różne porównania. Jedni mówią, że w tym momencie Korona staje się AfD, a resztka Konfederacji staje się FDP. Inni mówią, że to już jest partia Farage’a. Przypominam, że polityk, który walnie przyczynił się do Brexitu, jeśli w tej chwili byłyby wybory, to już ma większość w całej Wielkiej Brytanii, ciągle jeszcze zjednoczonej! Jak sądzisz, które z tych porównań jest bardziej trafne, a które mniej trafne?

Powiedziałbym nieskromnie, że każde z tych porównań jest dla mnie komplementem, zważywszy na to, że rok temu o tej porze ja miałem przecież w ogóle nie istnieć. I zresztą, nawet w ostatnich dniach jakiś anonimowy informator ze strony neo-Konfederacji szczerze wyznał to jednemu z centralnych portali dezinformacyjnych, że decyzja o moim skasowaniu, ekspulsji z Konfederacji zapadła w jakichś decyzyjnych, bliżej nieokreślonych gremiach 3 lata temu.

Proszę, by Państwo przeczytali z niedowierzaniem – tak jak ja czytam – że można się zdobyć na aż taką szczerość w komunikacji z opinią publiczną… Kiedy te rzeczy się działy, było to nawet dla mnie trudne – o tyle że było zupełnie niemożliwe – wytłumaczenie, zwłaszcza patriotycznej, zwłaszcza prawackiej, wolnościowej opinii w naszych bańkach paleo-konfederackich, co się naprawdę dzieje. Dlatego że złudzenia pokutują bardzo długo. Teraz można powiedzieć: sytuacja się urealnia. Przyjmuję to oczywiście z właściwą rezerwą, wzywam zwłaszcza wszystkich sympatyków i wszystkich działaczy Szerokiego Frontu Gaśnicowego do pracy. Po prostu trzeba pracować, a nie ekscytować się, broń Boże, egzaltować sondażami.

Sondaże to nigdy nie jest żadna gwarancja. To jest zaledwie promesa. Żeby tę promesę podjąć, trzeba ciężko pracować. Już dziś, w ramach tej pracy, proszę się szykować, drodzy Państwo i Szanowna Redakcjo: 31 stycznia odbędzie się Kongres Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych – KINGS. Gdzieś w Polsce Środkowej, z przesunięciem trochę na stronę Warszawy. Nie podajemy jeszcze lokalizacji. Musimy być przezorni, żeby ktoś tam nie spalił chałupy i żeby połączone siły lewactwa i reżimu reprezentowanego na poziomie rządowym i samorządowym nam po prostu nie zdezorganizowały tej pięknej akcji. Ale będzie to piękna rzecz. To będzie wyjście Szerokim Frontem Gaśnicowym z naszej bańki. Już dziś proszę się szykować i wypatrywać wiadomości o miejscu wydarzenia…

Na prawicy, nazwijmy to poza PiS-owskiej, Ty dostałeś teraz Świętego Graala do rąk. Moim zdaniem, ta tendencja się jeszcze bardziej nasili w przeciągu kolejnych miesięcy. Może być oczywiście tzw. set back, czyli pewnego rodzaju cofnięcie.

Będzie, ja o tym zapewniam. To jest gwarantowane, że będą nas jeszcze zamiatać pod próg. I dlatego też bardzo proszę, żeby to Państwo przyjmowali wyrozumiale. To takie wilcze prawa na scenie publicznej, medialnej. W związku z tym chłodzę entuzjazm, w który niektórzy popadli, nawet otwierali jakieś szampany. Szanowni Państwo, nikomu nie przeszkadzam w tym, żeby celebrować chwile radości. Ale zachowajmy umiar i zdrowy rozsądek. Bądźmy równie stateczni, stabilni i pracowici, kiedy jeszcze nieraz zamiotą nas pod próg wyborczy.

Czy wyobrażasz sobie po tych zmienionych proporcjach, że dojdzie jednak do startu całego środowiska? Czyli Korony, narodowców i tej partii, która będzie partią Mentzena, po tym, jak się wyjaśni jej status prawny?

Żebym to dobrze zrozumiał: to jest pytanie o jakieś wielkie zjednoczenie, tak?

Wiadoma jest sytuacja w Senacie. Jeśli tutaj nie będzie wielkiego zjednoczenia, to Senat zostanie w rękach Tuska. Więc jakiegoś rodzaju pakt senacki musi być. Teraz się okazuje, że masz więcej do powiedzenia niż jeszcze jakiś czas temu.

My, w Koronie będziemy mieli na to odpowiedź. Nie przeceniamy swojej roli w tym sensie, że my nie mamy takich urojeń, że w swoim czasie, uzyskawszy 105 proc. głosów, będziemy mogli zmienić Konstytucję i samemu zbawić Polskę i świat. My chcemy i zawsze chcieliśmy to robić wspólnie. Nie rozpychaliśmy się, nie należeliśmy do tych, którzy po to, żeby mieć poczucie własnego sukcesu w spełnianiu obowiązków, życzyliby sąsiadowi, żeby mu się chałupa spaliła, a krowa zdechła. My nie jesteśmy z tych. Cieszymy się, że nam zboże rośnie. W ostatnich tygodniach – jak w przysłowiu – chłop śpi, a zboże samo rośnie.

Rzeczywiście takie zjawisko występuje, ale pracować trzeba. Natomiast nie budujemy naszych planów i nie uzależniamy tez programowych Konfederacji Korony Polskiej od jakiegoś pomoru czy katastrofy na prawej stronie sceny politycznej. Sytuacja się urealnia. Ja przecież nie życzę źle wyborcom, którzy do tej pory, jeszcze bez-alternatywnie darzą zaufaniem PiS i całą tę formację, która tak bardzo zawiodła oczekiwania przez poprzednie 8 lat. Z tej katastrofy jacyś rozbitkowie będą i ja tych rozbitków przecież nie będę dobijał. Nie będę się cieszył z rozmiarów katastrofy.

Ja bym wręcz chciał minimalizować rozmiar tej katastrofy i dlatego uważam, że najlepiej zrobiliby koledzy i koleżanki z Prawa i Sprawiedliwości, żeby nie czekali, aż degrengolada się pogłębi i już w tej chwili dokonali parcelacji tej masy upadłościowej, tego mamuta…

Ale im dobrze życzysz, naprawdę, z całego dziecięcego serca.

Życzę wszystkim, żeby się sytuacja urealniła, to znaczy, żebyśmy stanęli w prawdzie. A to ścierwo, przepraszam, już lekko zalatujące – tego mamuta, jakim był obóz Zjednoczonej łże-Prawicy, który zalega i blokuje polską scenę polityczną – trzeba elegancko uprzątnąć i się urealnić. Przecież nikt nie trzyma tych ludzi, nic tych ludzi ze sobą nie łączy poza wizją powrotu do koryta, powrotu do wszechwładzy. Naprawdę, jeszcze nie z wszystkich głów ten szampan odparował i ponieważ się to już więcej nie wydarzy, to niech koledzy się jakoś skromnie urealnią i wtedy szybciej dokonamy ustaleń, które są rzeczywiście niezbędne, żeby Senatu nie przegrać. A Senat będzie przegrany, jeśli cała prawica – i Konfederacja Korony Polskiej, i centroprawica – czyli neo-Konfederacja, i centrolewica z patriotycznymi, więc prawicowymi sentymentami, czyli PiS, weźmie tylko 49 miejsc w Senacie.

A możemy go wygrać, o czym mówiliśmy na konferencji prasowej w Kielcach 22 grudnia.

Dziękuję za rozmowę!

„Dobrze przygotowany Polexit” to jedyna alternatywa dla bankructwa, wywłaszczenia i utraty suwerenności

Polexit? Braun kreśli scenariusz. „Za jakie pieniądze oddacie portfel sąsiadowi?” [VIDEO]

4.01.2026 /nczas/polexit-braun-scenariusz-za-jakie-pieniadze-oddacie-portfel-sasiadowi

Grzegorz Braun
NCZAS.INFO | Grzegorz Braun. / foto: PAP

„Dobrze przygotowany Polexit” to jedyna alternatywa dla bankructwa, wywłaszczenia i utraty suwerenności przekonuje Grzegorz Braun. Polski poseł do Parlamentu Europejskiego w programie u Moniki Jaruzelskiej w mocnych słowach podsumował obecną politykę Brukseli. Opowiedział się za powrotem do modelu współpracy opartego na strefie wolnego handlu, a nie dyktacie urzędniczym.

Polityk nie gryzł się w język, diagnozując obecną sytuację Polski w strukturach europejskich jako „matnię eurokołchozową”. Według Brauna, dyskusja o opuszczeniu Unii Europejskiej nie powinna być tematem tabu, a realnym planem ratunkowym wobec procesów, które – jego zdaniem – prowadzą do degradacji polskiej gospodarki i bezpieczeństwa.

Alternatywą jest każdy z tych procesów już wdrożonych, już przez Unię Europejską zadekretowanych, przegłosowanych, podżyrowanych przez Parlament Europejski. A to jest pakt migracyjny, a więc podmiana ludności i oczywiście islamizacja całego kontynentu, w tym Polski, centra integracji cudzoziemców – mówił Braun.

Dalej, Zielony Ład, Mercosur. Szanowni Państwo, to jest wyrok na polskie rolnictwo. To jest wyrok na polskie górnictwo wykonywany. Jeżeli nie wrócimy do węgla, to jesteśmy bankrutami, a bankrut podlega wywłaszczeniu. I to teraz będą raty galopujące. Wywłaszczenie Polaków we własnym kraju – kontynuował.

Odrzucił narrację, jakoby polski rząd mógł skutecznie zablokować te procesy, twierdząc, że dzieją się one „z automatu”.

Jednym z postulatów wysuniętych przez polityka jest natychmiastowe zaprzestanie uiszczania składki członkowskiej do unijnego budżetu. Braun zbagatelizował ewentualne kary umowne, sugerując, że bilans zysków i strat przemawia za odcięciem finansowania Brukseli.

Te pieniądze, które nam Unia Europejska daje… No proszę państwa, a za jakie pieniądze oddacie portfel sąsiadowi, który obieca wam, że będzie wam wypłacał kieszonkowe? Za jakie pieniądze oddacie akt własności swojego mieszkania sąsiadom, którzy obiecają, że wam lepiej od was samych to mieszkanie umeblują i będą pilnowali, żeby było bezpieczne przed włamywaczami? No nikt normalny tak nie robi – mówił.

Odpowiadając na obawy dotyczące izolacji Polski po ewentualnym Polexicie, Braun przywołał przykład Wielkiej Brytanii oraz państw należących do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Przekonywał, że możliwe jest zachowanie korzyści gospodarczych i swobody podróżowania (Schengen) bez podległości politycznej wobec Komisji Europejskiej.

Jest alternatywa, to znaczy są na kontynencie europejskim państwa, które do Unii Europejskiej nie należą i wszechwładzy Reichsführerin von der Leyen nie podlegają. I to jest Norwegia, Szwajcaria, Islandia. (…) Nie należy odcinać Polski od możliwości robienia interesów na różnych kierunkach – kontynuował prezes Konfederacji Korony Polskiej.

Polski poseł do Parlamentu Europejskiego odniósł się również do swojej aktywności w PE, wspominając głosowanie przeciwko zakazowi importu rosyjskiego gazu. Braun tłumaczył, że jego sprzeciw wynikał z dbałości o portfele Polaków, sugerując, że obecne sankcje są fikcją, która jedynie podbija ceny surowca poprzez pośredników.

Głosowałem w Parlamencie Europejskim, jak się później okazało, jako jedyny Polak, przeciwko dekretowaniu, że na kontynencie europejskim nie będzie się kupować gazu z Rosji. Szanowni Państwo, co to znaczy? To znaczy, że głosowałem przeciwko temu, żeby Polska była skazana na kupowanie droższego gazu, rosyjskiego, zamiast tańszego, rosyjskiego. Dlaczego? Dlatego, że ten, który jest tutaj w obiegu bardzo często jest nie mniej ruski, niż by był, tylko że jest obłożony narzutami – podkreślał.

Kończąc swoją wypowiedź, Grzegorz Braun zaapelował o ochronę budżetów domowych przed polityką unijną, która jego zdaniem sztucznie zawyża koszty życia i energii. – Jak nie Polexit, to Wypieprzpol przynajmniej – podsumował ironicznie Braun.

W sądzie: Grzegorz Braun oskarża

Grzegorz Braun oskarża

Tomasz Jankowski myslpolska/grzegorz-braun-oskarza

Wybrałem się na rozprawę ws. Grzegorza Brauna, by wysłuchać co mają do powiedzenia oskarżyciele (trochę ich było), a tymczasem na miejscu zobaczyłem jak lider Konfederacji Korony Polskiej wygłasza kwiecistą przemowę będącą właściwie aktem oskarżenia wobec polskiego wymiaru sprawiedliwości i jego własnych sprzeczności. 

Nie jest łatwo ściągnąć ludzi pod budynek sądu w grudniowy poniedziałek o 8 rano. Tym bardziej zorganizować tam demonstrację. A to się „koroniarzom” udało i to było już pierwsze zwycięstwo Brauna tego dnia. Nie tylko, że zeszło, ale zjechało się sporo ludzi z różnych regionów Polski. Można kręcić nosem, że to słabość kadrowa, ale z drugiej strony to jednak dobry miernik poziomu determinacji.

Zdolność mobilizacyjna

Przed sądem i w sądzie nie brakowało zresztą ludzi znanych i niekoniecznie kojarzonych z formacją Brauna, co też jest – jakby nie było – jego zwycięstwem. Kiedy ostatnio udało się komuś zgromadzić taką „koalicję” wokół sprawy sądowej? Nawet za rządów PiS aktyw Donalda Tuska nie bardzo chciał się zbierać pod sądami, by obserwować z bliska rozprawy swoich polityków. Pewną mobilizację było widać w PiS po zamknięciu w więzieniu na chwilę Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, ale nie wyszło to poza obszar i tak już przez PiS zdominowany.

Znani zwolennicy

Zanim więc zaczęła się jakakolwiek rozprawa, to brauniści nakryli czapkami „stronę społeczną”, składająca się z pojedynczych przedstawicieli różnych organizacji i organizacyjek, na czele z Ośrodkiem Monitorowania Terefere. Przemykali oni wszyscy między tłumem, chcąc koniecznie zachować anonimowość. Bo w istocie anonimowi są. Pracownicy sądu bez trudu rozpoznawali z kim mieli do czynienia ze stronników Brauna, wśród których byli Wojtek Olszański z Marcinem Osadowskim czy Janusz Korwin-Mikke, za to Konrad Dulkowski z wymienionego ośrodka początkowo nie mógł dostać się na salę, bo nikt nie wiedział kto zacz.

Rozwalcowana Temida

Ze wszystkich zgromadzonych zwolenników ukamienowania Brauna, chyba każdy był tam w ramach swojego etatu. Propagandyści ślepi na jedno oko.press, telewizji rozkwitającej w likwidacji i amerykańskiego medium dla Polaków, dodatkowo zafiksowani przedstawiciele rozmaitych organizacji syjonistycznych występujący w roli „oskarżycieli posiłkowych”, czy jak tam to zwał.

To nie wyraz mojej pogardy dla sądownictwa, ale miarodajne stwierdzenie dotyczące stanu tegoż po orce PiSu, obecnie kontynuowanej przez uśmiechniętych. Naprawdę nie wiadomo już kto tu jest sędzią, kto neo-sędzią, kto może ich powoływać, kogo mogą sądzić i czy ich wyroki będą uznawane. Gdyby złośliwy chciał znaleźć obszar, który podważa istnienie państwa polskiego, to przyjrzałby się właśnie wymiarowi sprawiedliwości. POPiS naprawdę go rozwalcował.

Oskarżyciel Braun

Z tego zdecydował się skorzystać Grzegorz Braun w zgłoszonym przez siebie wniosku formalnym o zmianę zarówno sędziego, jak i prokuratora. Wnioski oba szeroko uzasadnił. Analizując między innymi biografię sędziego Marcina Brzostko, jak i dobieranie sobie przez prokuraturę biegłych pod tezę, na końcu cytując przedstawicieli reżimowego resortu sprawiedliwości, który najwidoczniej już nie tylko wyrok ma w głowie, ale nawet jego datę. Czy Braun miał rację jeśli chodzi o prawo? Nie wiem. Zabrzmiało to jednak, jakby to on był oskarżycielem. Na końcu dostał od publiczności gromkie brawa.

Braun jak Drzymała

Wyprowadził też z równowagi oskarżycieli, którzy zaczęli odpyskiwać. Jakaś kobieta w todze zaczęła niemalże krzyczeć „tak to nie działa, Panie Braun!”, ktoś inny z tego uniwersum zaś pomylił sąd z sejmem i począł domagać się, by przeciwnicy Unii Europejskiej nie powoływali się na prawo europejskie. Urocza konstrukcja, prawda? Drzymała powinien ten swój wóz rozebrać, a nie się na prawie pruskiego zaborcy opierać! 

Przerwa w rozprawie i Braun wychodzi do tłumu skandującego jego nazwisko, a oskarżyciele przemykają korytarzami między rozstawioną po całym budynku policją. Notabene, wielu z tych policjantów kojarzyłem z rozpraw dotyczących przedłużania aresztu dla Mateusza Piskorskiego. Niektórzy z nich mnie też. Z jednej strony fatalne wspomnienie, ale z drugiej: w przypadku Brauna przynajmniej nie uda się po cichu.

Proces wyłącznie polityczny

Odnośnie jednak meritum, bo Czytelnik ma prawo mieć do mnie pretensje, że się w ogóle do tego nie odnoszę. Tak, nie ma sensu go specjalnie analizować. To by było zasadne tylko wtedy, gdybyśmy mieli do czynienia z państwem traktującym ludzi jako równych wobec prawa. A w takim przypadku za swoje wypowiedzi na temat procesu Brauna, odpowiedzialność karną już powinni ponosić urzędnicy reżimu, którzy wywierają oczywistą presję na organy wymiaru sprawiedliwości, zanim ktokolwiek jeszcze wszedł na salę. Ponieważ z tym nie mamy do czynienia, oznacza to iż tego typu naciski są tolerowane, a to czyni proces wyłącznie politycznym, a nie karnym. Na razie więc III RP nie dała mi argumentu, bym się w ogóle nad zarzutami dla Brauna pochylił. Utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że Braunowi należy ostentacyjnie podawać rękę.

Tomasz Jankowski

Kto głosuje na Grzegorza Brauna? Przedsiębiorczy, zamożni i mocno prawicowi

Kto głosuje na Grzegorza Brauna?

Przedsiębiorczy, zamożni i mocno prawicowi

29.12.2025 nczas/kto-glosuje-na-grzegorza-brauna-przedsiebiorczy-zamozni-i-mocno-prawicowi/

Grzegorz Braun
NCZAS.INFO | Grzegorz Braun. / foto: PAP

Zdecydowana dominacja mężczyzn, wysoki odsetek przedsiębiorców oraz dochody zbliżone do wyborców Koalicji Obywatelskiej przy jednoczesnym pesymizmie właściwym elektoratowi PiS – tak rysuje się portret wyborcy partii Grzegorza Brauna w najnowszej analizie CBOS.

Centrum Badania Opinii Społecznej w opracowaniu pt. „Portrety największych elektoratów partyjnych” szczegółowo przyjrzało się strukturze społeczno-demograficznej zwolenników m.in. Konfederacji Korony Polskiej (KKP), czyli partii Grzegorza Brauna.

Wyniki badań wskazują, że jest to grupa o bardzo wyrazistym, specyficznym profilu, odróżniającym ją od reszty sceny politycznej.

Męski głos

Najbardziej rzucającą się w oczy cechą elektoratu KKP jest jego struktura płciowa. To ugrupowanie z największą maskulinizacją bazy wyborczej – aż 75 proc. jego zwolenników stanowią mężczyźni.

Równie charakterystyczna jest struktura wieku. W przeciwieństwie do innych partii, gdzie często dominują najstarsi lub najmłodsi wyborcy, zwolennicy Grzegorza Brauna to przede wszystkim osoby w wieku produkcyjnym. Grupa w przedziale 35–64 lata stanowi aż 72 proc. całego elektoratu, przy czym sam rdzeń to 35–44-latkowie (połowa wszystkich wyborców).

Pod względem miejsca zamieszkania, baza wyborcza Konfederacji Korony Polskiej koncentruje się poza dużymi ośrodkami miejskimi. Mieszkańcy wsi stanowią tu większość, sięgającą 58 proc. Dominującym poziomem wykształcenia jest wykształcenie średnie (47 proc.).

Partia przedsiębiorców

Aż 79 proc. wyborców KKP jest aktywnych zawodowo. Co istotne, ugrupowanie to przyciąga rekordowy odsetek osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Na „własnym garnuszku” jest aż 28 proc. sympatyków partii – to najwyższy wynik spośród wszystkich sześciu badanych elektoratów.

Przekłada się to na relatywnie wysokie zarobki. Ponad połowa (53 proc.) wyborców KKP deklaruje miesięczny dochód przekraczający 5 tys. zł netto.

Paradoks zamożnego pesymisty

Analitycy CBOS zwracają uwagę na interesujący rozdźwięk między twardymi danymi finansowymi a subiektywnym odczuciem wyborców. Pod względem struktury dochodów elektorat Brauna przypomina zamożny elektorat Koalicji Obywatelskiej. Jednak gdy zapytano ich o ocenę własnych warunków materialnych, odpowiedzi były znacznie bardziej stonowane – jako dobre ocenia je tylko 49 proc. badanych.

Badanie nie pozostawia wątpliwości co do identyfikacji ideowej zwolenników Korony. Jest to najbardziej prawicowy elektorat w Polsce. Aż 90 proc. osób deklarujących poparcie dla tego ugrupowania określa swoje poglądy jako prawicowe.

============================

Tymczasem pojęcia „prawica – lewica” stworzyli sobie krwawi rewolucjoniści w czasie Wielkiej Rewolucji Anty-francuskiej. Wyborcy Grzegorz Brauna są po prostu patriotami i realistami. md

Braun: Chanuka w odwrocie !

Braun: Chanuka w odwrocie!

30.12.2025Tomasz Sommer nczas/braun-chanuka-w-odwrocie/

NCZAS.INFO | Grzegorz Braun w chwilę po zgaszeniu gaśnicą chanukii w Sejmie. Zdjęcie: PAP
NCZAS.INFO | Grzegorz Braun w chwilę po zgaszeniu gaśnicą chanukii w Sejmie. Zdjęcie: PAP

Nadszedł kres chanukowej tradycji w Pałacu Prezydenckim. Wciąż jednak była obchodzona przed Świętami Bożego Narodzenia 2025 w Sejmie RP. Co ciekawe, na tegorocznych obchodach nie ujrzeliśmy zbyt wielu przedstawicieli duopolu. Czy to zasługa gaśnicowej akcji sprzed dwóch lat? – Możemy odnotować na własnym koncie pewną sprawczość – ocenia Grzegorz Braun w rozmowie z „Najwyższym Czasem!”.

Tomasz Sommer: Podobno jeszcze w minionym 2025 roku miała zostać klepnięta uchwała o wspieraniu życia żydowskiego. W ramach przedbiegów do tego wspierania poseł Michał Kobosko (Polska 2050 – dop. red.) nawiązał do „kolejnego występku posła Grzegorza Brauna”, zarzucając Ci „obrażanie Żydów i usprawiedliwianie nazizmu” przed obozem zagłady Auschwitz (22 listopada 2025 r.). Zrobił to w Parlamencie Europejskim, jednocześnie wzywając przewodniczącą obrad do odpowiedzialności, domagając się „jasnego stanowiska i zdecydowanych działań”. Jak się do tego ustosunkujesz?

Grzegorz Braun: Nie uczestniczyłem akurat w tej części posiedzenia, w tej debacie, którą wykorzystał pan poseł, żeby wystąpić z donosem na mnie i oskarżycielskim palcem mnie wskazać.

To jest zabawne, bo słusznie zauważyłeś, że z uchwały wynika, iż tworzy się pewnego rodzaju system donosicielstwa. Krótko mówiąc, szmalcownictwa za pieniądze podatnika, jak w czasach II wojny światowej. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Dokładnie z takim szmalcowniczym adresem wystąpił poseł Kobosko, odczytując donos i jednocześnie wzywając do ukarania. Tak mu się ta karteczka trzęsła… może się denerwował i nie przywykł jeszcze do tej roli.

Gdyby nie już dojrzały wiek pana posła, to bym miał skojarzenia z praktykami czasów słusznie dawno minionych. Wracają te czasy. Wprawdzie nikt nie spycha jeszcze do rowu z wapnem. Wprawdzie jeszcze stal pistoletu nie jest przyłożona do potylicy, ale donosicielstwo już kwitnie i jest ono przecież wskazane jako pewien bezalternatywny wzorzec.

Nie wiem, czy pamiętają Państwo taką ustawę o sygnalistach, która przeszła u nas już jakiś czas temu. Jak zwykle coś tam było ze słusznej troski o los tych, którzy w słusznej sprawie występują z słuszną krytyką. Ale na drugą nóżkę była tam ewidentnie zachęta do tego, żeby nie bać się wracać do praktyk z czasów rewolucji kulturalnej, maoistowskiej, kiedy to lojalność wobec Państwa wobec reżimu przejawiała się przede wszystkim, nominując innych na wrogów. Trzeba było wskazać tych wrogów, bo jeśli nie wskazałeś, to sam popadałeś w głębokie podejrzenie, że widocznie jesteś nieentuzjastycznie nastawiony do reżimu, skoro nie dostrzegasz zagrożeń.

Otóż pan poseł tutaj przedstawił się jako lider. Pionier może nie, ale na pewno lider tego nowego etapu. Widzimy, z jakiego paragrafu oskarżenie jest na tym etapie i ma pozostać obłożone największą sankcją. To jest oczywiście paragraf antysemicki. Wszystko inne jest jeszcze do pomyślenia, wszystko inne jest jeszcze do przeżycia, ale antysemityzm musi być dogmatem takim jak niezłomny sojusz ze Związkiem Radzieckim, przodująca rola proletariatu i kierownicza rola Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zostało to już obrane. Imperatyw antysemityzmu w projekt uchwały rządu, którą rząd sobie po prostu przyjmie, nie będzie przechodził przez żaden Sejm w Warszawie ani Parlament w Eurokołchozie, zostanie to po prostu przyjęte. To jest wprowadzanie do polskiego życia, już formalne nadanie Żydom statusu rasy panów, klasy nadludzi, Übermenschów.

I to, co widzieliśmy w Sejmie, czyli celebracja tryumfalizmu rasistowskiego plemienia żydowskiego nad nie-Żydami, co jest opakowane we frazes prawie że choinkowy. Ten świecznik (chanukowy – dop. red.) ma być w oczach naiwnych nie-Żydów, naiwnych gojów, analogonem choinki. Miła rzecz, święto świateł, pokoju i miłości. Otóż to jest święto miłości, owszem. Tyle że nie ma miłości dla wrogów miłości. Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji.

Ta obecna, miejmy nadzieję, że już przedostatnia Chanuka była ciekawa na wielu poziomach.

Pojawił się tam ambasador amerykański Róża, czyli Rose. Ambasador Róża uchodzi właściwie za konserwatystę, ale konserwatystę syjonistycznego. W związku z czym, jak się okazuje, on się nie wahał, żeby pójść do Chanuki organizowanej przez komunistę. Innymi słowy, mieliśmy wręcz pokazową figurę czegoś, co śp. prof. Śpiewak określał mianem żydokomuny. Z jednej strony był ambasador Rose, który jest drugim ambasadorem Izraela w Polsce, a z drugiej strony, nadwiślańskim organizatorem był komunista. Mimo tego konserwatyzmu panu Róży nie robiło to najmniejszego problemu.

Żyjemy pod tym względem w szczęśliwych czasach, w których te sprawy nabierają pełnej ostrości, wyrazistości i rzeczywiste inklinacje i dążenia jawnie się manifestują. Do tej pory wśród polskich patriotów, naiwnych katolików, zwłaszcza zmodernizowanych, dominowały złudzenia, które na froncie politycznym były silne uwewnętrznione i w pewnym sensie nawet kluczowe dla Zjednoczonej łże Prawicy. To wyraził sam Jarosław Kaczyński, odnosząc się do mojej aktywności politycznej, dyskredytując tę aktywność. Użył jednego argumentu, który jego zdaniem przesądza o wszystkim. Mianowicie w domyśle (to oczywiście nie zostało powiedziane), ponieważ nie można być w dobrych stosunkach z Imperium Amerykańskim, jeśli się nie jest grzecznie i układnie z Żydami, w związku z tym jest zupełnie nie do pomyślenia, żeby Konfederacja Korony Polskiej pod moim kierownictwem w ogóle była uwzględniana w jakichś rachunkach politycznych. Widzimy, że te rachunki Jarosławowi Kaczyńskiemu się dawno pomyliły.

Zwróćmy uwagę na to, że ten fałszywy dogmat, który został też przecież uzewnętrzniony, podjęty i zrealizowany, wykonany w pełni przez Radio i Telewizję Polską, kiedy ks. Dyrektor [RM md] i lider tego w swoim czasie wspaniałego projektu, zaczął podejmować starszego sierżanta sztabowego Jonny Danielsa. Nadskakując mu, był jednym z akuszerów tej konkiety, którą Jonny Daniels robił w swoim czasie w polskim życiu publicznym. Z Torunia mu nadskakiwali, a z Nowogrodzkiej basowali.

To było wszystko oparte na takim błędnym mniemaniu, że rzeczywiście Żydzi jadą po nas: tu ustawa 447 w Ameryce i mówią różne takie niemile i niefajne rzeczy. Muzeum Holokaustu zarówno to „Wasze”, jak i w Waszyngtonie deformuje przekaz. Ale są rzekomo jacyś inni Żydzi – tacy fajni, z którymi „my”, czyli np. PiS i jego emisariusze dogadujemy się, mamy świetny, doskonały kontakt.

W związku z tym zamortyzujemy to zagrożenie, tylko to wymaga tego, żeby wszyscy trzymali gębę na kłódkę i w wielkim skupieniu asystowali nam milcząco, jak my robimy polską politykę na kierunku żydowskim. I to był cykl spektakularnych kapitulacji. Ustawa 447, kapitulacja w sprawie IPN-u (ustawy karzącej m.in. za przypisywanie narodowi polskiemu współodpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie m.in. dot. Żydów), wyjazd emisariuszy PiS-u, jedni mówią, że do Tel Awiwu, inni, że do Wiednia…

Że do siedziby takiej organizacji, albo drugiej organizacji…

Jak tam było, tak tam było. Nastąpiła pełna kapitulacja i można powiedzieć, wykręcenie sobie rąk i wepchnięcie knebla jeszcze głębiej w gardło, właśnie przez formację sztandarowo najbardziej patriotyczną. Skonkluduję, że te sceny z ambasadorem Różą właśnie zaświadczają kompletne bankructwo tej koncepcji, że są różni Żydzi. Tak jak niektórzy mówią, że generalnie jest niedobra masoneria francuska, rewolucyjna, ale jest dobra ta stabilna, anglosaska, więc my się z nią dogadajmy. Nie ma masonerii bez Żydów, i nie ma Żydów wobec gojów bez masonerii, która jest narzędziem obrabiania naiwnych, a ambitnych nie-Żydów.

Zbankrutowała ta koncepcja. Nie ma dla polskiej polityki niepodległościowej żadnej linii, żadnej koncepcji, która, trzymając się pryncypiów niepodległościowych, jednocześnie miała być układna dla Żydów – czy w ich państwie położonym w Palestynie, czy w diasporze amerykańskiej, czy szerzej anglosaskiej.

Ale z drugiej strony należy zwróć uwagę, że na Chanuce zabrakło przedstawicieli PiS-u, mimo że to jest dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego.

A czy powinni być ojcami tego sukcesu?

Jarosław powinien odpalać świece razem z Czarzastym. Jedną zapałkę powinni trzymać, a tu nie!

A dlaczego tam nie ma portretów Pana Prezydenta Kaczyńskiego (świeć Panie nad jego duszą) i Pana Marszałka Jurka (oby żył wiecznie!)? Dlaczego nie ma ich portretów jako patronów tego przedsięwzięcia?

Ja też tego nie rozumiem, a w każdym razie z PiS-u się nikt nie pojawił. Albo przynajmniej ja nie zauważyłem, bo starałem się sprawdzić listę obecności. Może mówię przez ostrożność procesową, że któryś był, ale wyszedł do toalety w czasie, gdy oglądałem ten filmik. Ale też z Platformy słabiutko. Rozumiem, że to był taki dzień nieobowiązkowy i do szkoły nikt nie chodzi, jak nie ma lekcji. Ale skoro taka ważna uroczystość, to chyba jednak powinien przyjść.

Ja myślę, że możemy w związku z tym, też nie wpadając w zgubny triumfalizm, odnotować na własnym koncie pewną sprawczość. Skoro udało się per prokura nawet bez żadnych rozmów moich, których nigdy nie było, wyświęcić czy wyegzorcyzmować tę uroczystość, tę celebrację rasizmu, tryumfalizmu żydowskiego nad nie-Żydami z kancelarii Prezydenta, a w Sejmie już w zeszłym roku było słabiutko. Już tam wystawili wtedy panią wicemarszałek, która jest dość biedną istotą, chyba już permanentnie zaginioną w akcji, która ją przerasta. A w tym roku, można powiedzieć, że ta uroczystość miała bardziej szumny wymiar, ale dzięki temu nabrała też rysu karykaturalnego. Rose, który wygłasza takie przemówienia, których Benjamin Netanjahu by się nie powstydził, powiedział, że bez powstania Machabeuszy nie byłoby Stanów Zjednoczonych.

To jednak wkład do historii Stanów Zjednoczonych.

Z obfitości serca usta mówią, naprawdę. Siwiec przebrany rytualnie, czego nawet nie wszyscy inni tam dochowali… On najwyraźniej musi być bardziej papieski od samego szachraja Schudricha. To było zgromadzenie karykaturalne. Żydzi tego nie widzą, że to już popadło w kompletną groteskę! W gruncie rzeczy powiem, czego mi w tym roku brakowało. W każdym razie nie obiło mi się o uszy, bo to widziałem tylko w przekazach literowych. Czy byli klezmerzy?

Nie wiem, bo ja też oglądałem cudzym okiem, chociaż na wszystkich stronach starałem się analizować, nawet zadawałem pytania. Z ciekawszych rzeczy zauważyłem, że klezmerów nie było, ale był poseł Józefaciuk, który wprawdzie kocha Chanukę całą duszą, ale militarystyczne przemówienia mu się nie podobały.

Można powiedzieć, że to też znak czasów. Pan ambasador Rose wygłosił mowę wojenną i to powinno dawać do myślenia. Skoro nawet zasługującego na współczucie naszego wymienionego posła wyprowadził z równowagi swoją tromtadracją, to proszę przestać marzyć o powrocie skrzypka na dachu. Nie będzie Tewji Mleczarza, będzie doktor Hannibal Lecter, który przychodzi po wszystko. Wprowadza się po sąsiedzku, a następnie chętnie zaprosi nas na kolację, na której będziemy jedli nasz własny mózg podany nam metodycznie, łyżeczka po łyżeczce.

I jeszcze za to zapłacimy.

Bo to przecież rarytas, móżdżek.

Dobry móżdżek podobno nie jest zły. Ale ja się akurat powstrzymam od móżdżków…

Ścierwo zalega i blokuje polską scenę polityczną. O pakt senacki.

TYLKO U NAS. Grzegorz Braun komentuje wyniki sensacyjnego sondażu. „Życzę stanięcia w prawdzie. Ścierwo zalega i blokuje polską scenę polityczną” [VIDEO]

17.12.2025 grzegorz-braun-komentuje-wyniki-sensacyjnego-sondazu-zycze-staniecia-w-prawdzie-scierwo-zalega

Grzegorz Braun
NCZAS.INFO | Grzegorz Braun. / foto: PAP

Sytuacja się urealnia – komentuje w rozmowie z Tomaszem Sommerem prezes Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun wyniki najnowszego sondażu, w którym jego partia notuje dwucyfrowy wynik i po raz pierwszy wyprzedza Konfederację Wolność i Niepodległość.

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą wynika, że w Sejmie znalazłyby się tylko cztery partie. Poza POPiS-em są to obie Konfederacje – ta Mentzena i Bosaka oraz Brauna.

Różnica jest jednak taka, że Korona (11,18 proc.) po raz pierwszy wyprzedza Konfederację WiN (10,67 proc.) i wskakuje na trzecie miejsce.

CZYTAJ WIĘCEJ: SONDAŻ. Korona Brauna wyprzedza Konfederację. Tylko cztery partie w Sejmie.

Wyniki sondażu w rozmowie z Tomaszem Sommerem prosto z Brukseli skomentował Braun. – Sytuacja się urealnia, przyjmuję to oczywiście z właściwą rezerwą. Wzywam zwłaszcza wszystkich sympatyków i wszystkich działaczy szerokiego Frontu Gaśnicowego: po prostu trzeba pracować, a nie ekscytować się, egzaltować sondażami. Sondaże to nigdy nie jest żadna gwarancja, to jest zaledwie promesa, żeby te promesę podjąć, trzeba ciężko pracować – mówił polski poseł do Parlamentu Europejskiego.

Jeden z wątków rozmowy dotyczył ewentualnego paktu senackiego na szeroko rozumianej prawicy. W jednomandatowych okręgach wyborczych, a takie obowiązują w wyborach do Senatu, nie da się wygrać wystawiając kilku kandydatów, gdy przeciwnik – obóz Tuska i reszty – wystawi wspólnego kandydata.

Sytuacja zaczyna się urealniać – powtórzył raz jeszcze Braun, który jeszcze do niedawna w ogóle nie był brany przez PiS pod uwagę w konstruowaniu „prawicowego paktu senackiego”. Tymczasem okazuje się, że układ sił znacznie się zmienił. Jaki przekaz do PiS-u ma Braun?

Nie życzę przecież źle wyborcom, którzy dotąd bezalternatywnie darzyli zaufaniem PiS i całą formację, która przez ostatnie osiem lat tak bardzo zawiodła ich oczekiwania. Z tej katastrofy ocaleją jacyś rozbitkowie, a ja nie zamierzam ich dobijać ani cieszyć się skalą ich klęski. Wręcz przeciwnie – chciałbym zminimalizować rozmiary tej katastrofy. Uważam, że koleżanki i koledzy z Prawa i Sprawiedliwości zrobiliby najlepiej, gdyby nie czekali na pogłębienie się degrengolady. Powinni już teraz dokonać parcelacji tej „masy upadłościowej”, jaką stał się ów polityczny mamut – kontynuował dodał Braun.

Życzę wszystkim urealnienia sytuacji, czyli stanięcia w prawdzie. A to ścierwo, przepraszam, już lekko zalatujące z tego mamuta, jakim był obóz Zjednoczonej Łże-Prawicy, to ścierwo zalega i blokuje polską scenę polityczną, dlatego trzeba je taktownie i elegancko uprzątnąćpowiedział mocno polityk.

Braun uważa, że wielu ludzi w PiS-ie nic ze sobą już nie łączy, poza wizją powrotu do „koryta”.

Ponieważ powrót do przeszłości się nie wydarzy, koledzy powinni się pokornie urealnić. Dzięki temu szybciej dokonamy ustaleń niezbędnych, by nie przegrać Senatu z kretesem. A Senat będzie przegrany z kretesem, jeśli cała prawica – prawa prawica Konfederacja Korony Polskiej, centroprawica, czyli neo-Konfederacja (partia Mentzena i Bosaka – red.) i centrolewica z powiedzmy patriotycznymi, więc prawicowymi sentymentami, a to jest właśnie PiS – jeśli weźmie tylko 49 miejsc w Senacie, to Senat jest już przegrany – podsumował Braun.

Cała rozmowa do obejrzenia poniżej.

SONDAŻ. Korona Brauna wyprzedza Konfederację. Tylko cztery partie w Sejmie.

SONDAŻ!

Korona Brauna wyprzedza Konfederację.

Tylko cztery partie w Sejmie

17.12.2025 nczas/sensacyjny-sondaz-korona-brauna-wyprzedza-konfederacje-tylko-cztery-partie-w-sejmie

Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen oraz Grzegorz Braun.
NCZAS.INFO | Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen oraz Grzegorz Braun. / foto: PAP (kolaż)

Cztery partie weszłyby do Sejmu, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, a Konfederacja Korony Polskiej wyprzedziłaby Konfederację Wolność i Niepodległość – wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą.

Według najnowszego sondażu OGB największym poparciem cieszy się Koalicja Obywatelska. Na formację Donalda Tuska chce głosować 35,29 proc. badanych.

Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 31,21 proc. Ciekawie robi się na trzeciej pozycji na podium.

Tu po raz pierwszy znalazła się Konfederacja Korony Polskiej, która wyprzedziła Konfederację Wolność i Niepodległość.

Partia Grzegorza Brauna cieszy się poparciem 11,18 proc. respondentów, podczas gdy na ugrupowanie Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena chce głosować 10,67 proc.

Pozostałe siły uwzględnione w badaniu nie przekroczyłyby progu wyborczego.

Na Nową Lewicę wskazało 4,95 proc. ankietowanych, z kolei na partię Razem 3,33 proc., co wskazuje, że podział na lewicy może zakończyć się wypadnięciem tych sił z parlamentu.

Polskie Stronnictwo Ludowe „cieszy się” poparciem 1,71 proc. respondentów, a 1,66 proc. badanych wskazało na Polskę 2050 Szymona Hołowni.

=================================

Zdjęcie

Aż nie chce się wierzyć, ale ten świstek nie spełnia podstawowych kryteriów decyzji administracyjnej – bez żadnego uzasadnienia, bez wskazania podstawy prawnej…

Grzegorz Braun @GrzegorzBraun_

Aż nie chce się wierzyć, ale ten świstek nie spełnia podstawowych kryteriów decyzji administracyjnej – bez żadnego uzasadnienia, bez wskazania podstawy prawnej ani ścieżki odwoławczej, bez jakiegokolwiek gryfu czy bodaj numeru korespondencji – czy to jakiś fałszerz usiłuje skompromitować prezydenta #ZielonaGóra, czy też pan Marcin Pabierowski @PPabierowskiZG @LubuskaPO dokonuje autokompromitacji we własnym zakresie?

Tak, czy inaczej, w grę wchodzi art. 231 kk – przekroczenie uprawnień/niedopełnienie obowiązków. Nota bene dzisiejsze wydarzenie, które próbowano w tak głupi sposób storpedować udało się nadzwyczajnie @KoronyPolskiej #FrontGaśnicowyZwycięży

@1972tomek

@Slawomir_Ozdyk

@SebastianPiton

@J_Pospieszalski

Tomasz Sommer @1972tomek 13 gru

Czegoś takiego to jeszcze nie było. Wymawiają imprezę w trakcie imprezy. Koalicja 13 grudnia.

Zdjęcie

89,4 tys. wyświetlenia

Mirosław Dakowski

Skandal w Zielonej Górze. TARGI TRWAŁY DALEJ, a Grzegorz Braun ściąga decyzję prezydenta miasta i zapowiada działania.

Skandal w Zielonej Górze. Grzegorz Braun ściąga decyzję prezydenta miasta i zapowiada działania [FOTO\VIDEO]

13.12.2025 /nczas/skandal-w-zielonej-gorze-grzegorz-braun-sciaga-decyzje-prezydenta-miasta-i-zapowiada-dzialania-fotovideo/

NCZAS.INFO | Grzegorz Braun podczas Targów Książki Bez Cenzury, zapowiedział wyjaśnienei sprawy decyzji prezydenta miasta Zielona Góra, któy w trakcie trwania imprezy wypowiedział umowę organizatorom. Foto: X
NCZAS.INFO | Grzegorz Braun podczas Targów Książki Bez Cenzury, zapowiedział wyjaśnienei sprawy decyzji prezydenta miasta Zielona Góra, któy w trakcie trwania imprezy wypowiedział umowę organizatorom. Foto: X

W sobotę 13 grudnia w Zielonej Górze – Łężycy odbyły się nasze Targi Książki Bez Cenzury. Było to już drugie miejsce wynajęte przez nas na tę imprezę i tutaj też dopadła nas cenzura.

Tym razem cenzorska kosa trafiła na patriotyczny, polski kamień – nikt z organizatorów, prelegentów i gości odwiedzających targi nie ugiął się przed zielonogórskim prezydentem, który chciał nas z lokalu wyrzucić przed czasem. Grzegorz Braun zapowiedział wyjaśnienie sprawy.

Jak już wcześniej pisaliśmy krótko po godzinie 14.00 na drzwiach świetlicy w Zielonej Górze – Łężycy przy ul. Kościelnej, w której odbywały się nasze targi, przyklejono kartę z informacją, że umowa na wynajem sali zostaje zerwana i musimy opuścić salę do godz. 15.00. Salę mieliśmy wynajętą do godziny 18.00.

Treść dokumentu, który zawisł na drzwiach świetlicy: „Wypowiadam umowę najmy lokalu – świetlicy wiejskiej w Łężycy w związku z wprowadzeniem wynajmującego w błąd co do charakteru organizowanego przez najemcę wydarzenia w dniu 13 grudnia 2025 r., jak się okazało imprezy o charakterze politycznym z udziałem Grzegorz Brauna. Proszę o opuszczenie lokalu do godz. 15.00.”

Dokument podpisał Prezydent miasta Zielona Góra Marcin Pabierowski (Koalicja Obywatelska) i sołtys Łężycy Jolanta Rabenda.

==============================================================

Po godzinie 15.00 nikt nie zamierzał przerwać targów, oraz pojawił się gość specjalny Grzegorz Braun oraz Jan Pospieszalski. Targi i debaty trwały zgodne z planem do godziny 18.00. Zielonogórska policja nie interweniowała.

Na koniec Grzegorz Braun zdjął z drzwi wejściowych rzeczony dokument i zapowiedział wyjaśnienie sprawy.

Sławomir Ozdyk @Slawomir_Ozdyk

Prezydent Miasta Zielona Góra, @PPabierowskiZG , skierował pracownika urzędu do wypowiedzenia umowy najmu świetlicy, w której odbywały się Targi Książki Patriotycznej. Jako przyczynę tej decyzji wskazano planowaną obecność posła @GrzegorzBraun_ podczas wydarzenia organizowanego także pod Pomnikiem Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich, zlokalizowanego w Łężycy.

Zdjęcie

Zdjęcie

Konfederacja Korony Polskiej i Grzegorz Braun

„Czy polscy patrioci, którzy zechcą widzieć mnie w swoich progach, będą wykluczeni, będą prewencyjnie ocenzurowani, i czy będą skazani na konspirację?” – pytał Grzegorz Braun trzymając w rękach decyzję prezydenta Pabierowskiego.

„Ja jestem wielkim zwolennikiem jawności w życiu publicznym, i dlatego… zwracając uwagę na to, że o mnie tu mowa, ale w istocie chodzi o słuchaczy, wyborców, odbiorców, mieszkańców, sympatyków a choćby i anty-patyków, to jest dobre ich prawo żeby uczestniczyć w życiu publicznym i spotykać się z politykami, których albo wybrali albo też potępiają ich wybór, ale niech mają tę możliwość wyrażenia swojej opinii i skonfrontowania się z ich opiniami w sposób jawny, publiczny” – mówił Braun.

„To jest punkt dojścia, za którym albo wykluczenie, bo już nawet rezerwat dla nas nie zostaje, albo tez odzyskamy niepodległość i podobne głupoty nie będą szargały naszych nerwów i mitrężyły naszego czasu. Przecież nie o mnie tutaj chodzi, tylko o niezależnych wydawców, o twórców, publicystów, przybyli tutaj nawet uczeni autorzy pożytecznych książek, mamy tutaj upamiętnienie zbrodni ukraińskich nazistów na Polakach dokonanych i są książki na ten temat. Z jakiego powodu zżycie publiczne miałoby być zamknięte, przestrzeń publiczna miałaby być niedostępna dla polskich patriotów, tu w Łężycy i gdziekolwiek indziej.”

„Ja zarchiwizuję ten dokument i podejmę korespondencję za pośrednictwem mojego biura, żeby tę sprawę wyjaśnić do spodu. Co jest tu ciekawe, że wydano decyzję, ale nie podano uzasadnienia, a przecież prawo w Polsce wyklucza wydawanie jakichkolwiek zarządzeń, podejmowania decyzji, którym nie wskazano by podstawy prawnej i ścieżki odwoławczej. W związku z tym ten dokument z samej swojej istoty, formy i treści narusza prawo obowiązujące w Polsce” – zakończył Grzegorz Braun.

Grzegorz Braun oddał także hołd pomordowanym przez ukraińskich zbrodniarzy Polaków w Małopolsce i Galicji Wschodniej, składając kwiaty w pobliski mauzoleum rzezi wołyńskiej.

Czy będą problemy we Wrocławiu?

Przypominamy, że już za tydzień, 20 grudnia, we Wrocławiu odbędą isę ostatnie w tym roku Targi Książki Bez Cenzury oraz Festiwal Filmów Wolnościowych. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 10-tej i potrwa do godziny 19:00 we wrocławskiej Siedziba NOT, ul. Piłsudskiego 74.

Wstęp wolny. Czy we Wrocławiu także spotkamy się z szykanami władz? Warto przyjść i przekonać sie osobiście 😉 Zapraszamy!

Braun: „Przywracam stan normalności”

Tak Braun wyjaśniał swój słynny czyn. Słowa niezmiennie aktualne. „Przywracam stan normalności”

12.12.2025 nczas/tak-braun-wyjasnial-swoj-slynny-czyn-slowa-niezmiennie-aktualne-przywracam-stan-normalnosci

Grzegorz Braun. Foto: X/Grzegorz Braun
Grzegorz Braun. Foto: X/Grzegorz Braun

Równo dwa lata temu Grzegorz Braun użył w Sejmie gaśnicy, by zgasić świecznik chanukowy, który ustawiono na sejmowym korytarzu. Po zdarzeniu polityk zabrał głos z mównicy sejmowej, by wyjaśnić swoje motywacje.

– Nie może być miejsca na akty rasistowskiego, plemiennego, dzikiego, talmudycznego kultu na terenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Jak rozumiem, przez zebranych przemawia ignorancja. Nie jesteście państwo świadomi przesłania treści tego aktu zwanego niewinnie świętami „Chanuka” – mówił z mównicy sejmowej Grzegorz Braun.

Marszałek Krzysztof Bosak upomniał swojego partyjnego kolegę, by odniósł się „do słów, które pana dotyczyły” – Braun wszedł bowiem na mównicę w trybie sprostowania.

https://nczas.info/2025/12/12/to-juz-dwa-lata-gdy-braun-zgasil-swiece-chanukowe-kkp-gasnica-byla-impulsem-teraz-czas-na-video/embed/#?secret=VxULYXrYjK#?secret=GeQcUGXKdH

– Panie marszałku, przypisano mi tutaj pobudki rasistowskie, gdy tymczasem ja właśnie przywracam stan normalności i równowagi, kładąc kres aktom satanistycznego, talmudycznego, rasistowskiego triumfalizmu, ponieważ takie jest przesłanie tych świąt – mówił dalej Braun, pomimo przerywania ze stron Krzysztofa Bosaka.

Szef Konfederacji Korony Polskiej zaprosił także posłów, którzy się z nim nie zgadzają, na „dysputę teologiczną”.

– Proszę zejść z mównicy – zwrócił się do Brauna Krzysztof Bosak.

Gdy wicemarszałka Bosaka zastąpił marszałek Szymon Hołownia, Grzegorz Braun dostał ostrzeżenie przed wykluczeniem z obrad Sejmu (co później i tak się stało, gdy polityk Konfederacji nie zastosował się, według interpretacji Hołowni, do poleceń marszałka). Po słowach Hołowni Braun ponownie wszedł na mównicę sejmową.

– Panie marszałku, wyzywam słuchaczy i widzów na dysputę historyczno-teologiczną. Chętnie wykażę panu, panie marszałku, ignorancję pańską i wszystkich zebranych w dziedzinie, w której tak śmiało się pan wypowiada – stwierdził polityk.

– Nie ma pan pojęcia o istotnym przesłaniu tego aktu religijnego –
mówił Braun, podczas gdy Hołownia jednocześnie wymieniał artykuł, na podstawie którego wykluczył prawicowca z obrad.

Na temat całego zdarzenia wypowiedział się wtedy w swoich mediach społecznościowych także redaktor naczelny Najwyższego Czasu!, Tomasz Sommer.

„Warto przypomnieć, że chanuka to skrajnie nacjonalistyczne święto upamiętniające 'odzyskanie świątyni’ w Jerozolimie przez Żydów z rąk Greków. Takie odzyskanie w ówczesnych realiach wiązało się z rzezią, która miała miała miejsce w Jerozolimie w r. 166 przed Chrystusem. Nie do końca rozumiem, dlaczego niby mamy to świętować” – napisał na X (dawniej Twitter) dziennikarz.

Grzegorz Braun dzisiaj w Szczecinie. Spotkanie w trybie podziemnym i walka o salę. Gdzie odbędzie się wydarzenie? […a Ks. kan. dał dupy].

Grzegorz Braun dzisiaj w Szczecinie. Spotkanie w trybie podziemnym i walka o salę. Gdzie odbędzie się wydarzenie?

12.12.2025 https://nczas.info/2025/12/12/grzegorz-braun-dzisiaj-w-szczecinie-spotkanie-w-trybie-podziemnym-i-walka-o-sale-gdzie-odbedzie-sie-wydarzenie/

Kandydat na prezydenta Polski Grzegorz Braun na spotkaniu z wyborcami w Piotrkowie Trybunalskim. Foto: X/Grzegorz Braun
Kandydat na prezydenta Polski Grzegorz Braun na spotkaniu z wyborcami w Piotrkowie Trybunalskim. Foto: X/Grzegorz Braun

To miało być wydarzenie, jakich wiele lidera Konfederacji Korony Polskiej. Tymczasem zaplanowane na dzisiejszy wieczór spotkanie z Grzegorzem Braunem w Szczecinie zamieniło się w logistyczny thriller. Atmosfera wokół wydarzenia przypomina działania konspiracyjne – lokalizacja trzymana jest w ścisłej tajemnicy. Na właścicieli lokali wywierana jest bowiem bezprecedensowa presja, aby nie gościć Brauna i jego sympatyków.

Dzisiejsze wydarzenie, połączone z promocją książki Mateusza Piskorskiego pt. „Ostatni więzień Rakowieckiej”, miało pierwotnie odbyć się w refektarzu Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego (AWSD) w Szczecinie. Miało, ale do spotkania w tym miejscu nie dojdzie.

Sytuacja wokół wynajmu sali w Seminarium stała się zarzewiem ostrego konfliktu. Ks. kan. dr Krzysztof Łuszczek, rzecznik kurii, poinformował media, że umowa została zerwana, ponieważ organizatorzy rzekomo wnioskowali o udostępnienie miejsca na „spotkanie opłatkowe”, podczas gdy plakat jednoznacznie wskazuje na wydarzenie polityczne.

Z tą narracją kategorycznie nie zgadzają się przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. W ich ocenie tłumaczenie strony kościelnej to próba ratowania wizerunku w obliczu zewnętrznych nacisków.

„Ksiądz rektor niestety kłamie, co jest tym bardziej smutne” – pisze Michał Jakubowski. „Odbyła się rozmowa, w której ustalono, że 12 grudnia ma odbyć się spotkanie partii Konfederacji Korony Polskiej z udziałem Grzegorza Brauna na 300 osób, a 3 stycznia spotkanie noworoczne. Ksiądz rektor zastosował typowy 'damage control’ rodem z podręczników do PR-u, zrzucając winę na rzekome spotkanie opłatkowe” – dodaje.

—————————————————

Atmosfera „Top Secret”

Wydarzenie w Szczecinie odbywa się w atmosferze, którą można określić mianem „Top Secret”. Organizatorzy nie podają publicznie nowej lokalizacji sali. Utrzymują, że jest to konieczny środek ostrożności.

W ostatnich tygodniach coraz częściej zdarza się bowiem, że lewicowe grupy aktywistów wywierają silną presję na właścicieli prywatnych i publicznych obiektów, grożąc różnymi konsekwencjami, jeśli ci zgodzą się wynająć przestrzeń na spotkanie z Grzegorzem Braunem. W efekcie umowy najmu są zrywane w ostatniej chwili, a organizatorzy zmuszeni są do działania w trybie niemal podziemnym.

Zbiórka „Pod Seminarium”

Spotkanie z Grzegorzem Braunem w Szczecinie i tak się odbędzie. Organizatorzy zastosowali rozwiązanie awaryjne. Na zaktualizowanym plakacie widnieje informacja, że spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00.

Punktem zbiórki dla sympatyków, którzy chcą wziąć udział w wydarzeniu, jest miejsce pod Seminarium Duchownym przy ul. Papieża Pawła VI 2 w Szczecinie. To tam uczestnicy dowiedzą się, gdzie ostatecznie udadzą się na spotkanie.

„Proces” Brauna. Dziś było wesoło, pobożnie i gromko

Piotr Heszen @PiotrHeszen

Następna część procesu 12 stycznia o godz. 9. Dziś było wesoło, pobożnie i gromko (odśpiewaliśmy chyba z 25 minut muzyki), a potem to już jedyny w Polsce Uniwersytet Żydoznawczy, gdzie @GrzegorzBraun_ był wykładowcą, a Wysoki Sąd lektorem. I to wszystko za darmo, tego nigdzie nie dają!

Zdjęcie

[poniżej powtórka, bo jest w niej filmik, ważny md]

Zdjęcie

7 077 wyświetleń

Mirosław Dakowski

Ruszyła pokazówka z Grzegorzem Braunem w roli głównej.

Ruszyła pokazówka z Grzegorzem Braunem w roli głównej.

„Kręcenie sprawy idzie szybko” [VIDEO]

Grzegorz Braun tuż przed rozpoczęciem procesu. / Foto: https://x.com/GrzegorzBraun_/status/1997969034747470265/photo/1
Grzegorz Braun tuż przed rozpoczęciem procesu. / Foto: https://x.com/GrzegorzBraun_/status/1997969034747470265/photo/1

W Warszawie rozpoczął się sąd nad Grzegorzem Braunem. Europoseł złożył wnioski o wyłączenie sędziego i zmianę oskarżającego prokuratora.

Sprawa – obserwowana przez potężną liczbę dziennikarzy oraz „przedstawicieli mediów”, a także niemałą publiczność, łącznie kilkadziesiąt osób – dotyczy m.in. zgaszenia przez Brauna świeczek w Sejmie w grudniu 2023 r.

– Szczęść Boże wysoki sądzie. Wnoszę o wyłączenie sędziego ze składu sądzącego – rozpoczął zasiadający na ławie oskarżonych Braun, wkrótce po sprawdzeniu obecności.

Braun uzasadniając swe wnioski mówił o – w jego ocenie – stronniczości sędziego Marcina Brzostko, który w październiku odrzucił wniosek o zwrot sprawy prokuraturze i nie dostosował, według oskarżonego, harmonogramu posiedzeń sądu do jego obowiązków w PE.

Europoseł powiedział również, że sędzia Brzostko jest „neosędzią” i został mianowany na pierwsze stanowisko sędziowskie już po 2017 r. – Nie wchodząc w ten spór, ale z ostrożności procesowej nie chcę uczestniczyć w postępowaniu, którego prawomocność może być później kwestionowana – mówił Braun.

Natomiast Tomasz Sommer, redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” i nczas.info, tak ocenił – tuż przed jego rozpoczęciem – poniedziałkowe wydarzenie:

„Grzegorz Braun nie popełnił żadnego przestępstwa ani nawet wykroczenia, tymczasem Donald Tusk rzucił na niego wszystkie siły wymiaru sprawiedliwości. Obserwujemy przechodzenie od autorytaryzmu do totalitaryzmu. Hitler i Stalin też przerobili sądy na narzędzia represji”.

Oskarżyciel się rozsierdził

Prok. Artur Wańdoch określił wniosek o wyłączenie sędziego jako „absurdalny”. Podobnie odniósł się do wniosku o zmianę prokuratora zaznaczając, że śledztwo w sprawie było przeprowadzone „wszechstronne z uwzględnieniem wszystkich przepisów i rozpoznaniem wszystkich wniosków”. – Oddalono wnioski zmierzające do przedłużenia postępowania – powiedział prokurator.

Jeden z pełnomocników oskarżycieli, mec. Krzysztof Stępiński, powiedział zaś przed sądem odnosząc się do argumentu dotyczącego okoliczności powołania sędziego, że „nagle okazało się, że Braun powołuje się na orzecznictwo europejskie, gdyż »ratuj się kto może«, bo zapachniało wyrokiem”. – Jest takie przysłowie: jak bida, to do Żyda – dodał adwokat.

Czym naraził się im Grzegorz Braun

Prokuratura informowała latem, gdy akt oskarżenia wpłynął do sądu rejonowego, że zarzuty dotyczą m.in. wydarzeń w Sejmie z 12 grudnia 2023 r., w tym „zgaszenia przy użyciu gaśnicy zapalonych świec w świeczniku Chanuki”, czym Braun „obraził uczucia religijne wyznawców judaizmu”. Ponadto Braun – jak przekazywała prokuratura – w związku podjętą wtedy przez jedną z uczestniczących w uroczystości kobiet „interwencją na rzecz ochrony porządku publicznego, kierując w stronę pokrzywdzonej strumień gaśnicy z substancją proszkową” naruszył jej nietykalność cielesną oraz „spowodował u niej lekki uszczerbek na zdrowiu”.

Oskarżenie dotyczy także zajść w budynku Narodowego Instytutu Kardiologii w 2022 r., gdy w czasie pandemii Braun wszedł do szpitala z grupą osób – żadna z nich nie miała maseczek – a następnie wtargnął na spotkanie dyrekcji placówki i miał zaatakować jej dyrektora, dr. Łukasza Szumowskiego.

Kolejny wątek odnosi się do zdarzeń w Niemieckim Instytucie Historycznym w 2023 r., gdzie Braun miał uszkodzić mienie, w tym m.in. mikrofon, i zablokował wtedy wykład prof. Jana Grabowskiego o Holokauście. Zarzuty obejmują także sprawę uszkodzenia choinki bożonarodzeniowej w Sądzie Okręgowym w Krakowie w 2023 r. Braun wyniósł ustawioną tam przez sędziów choinkę, po czym wrzucił ją do kosza.

Akt oskarżenia Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu rejonowego w lipcu br. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Południe jest właściwy do rozpoznania tej sprawy, bo pierwsze czyny z aktu oskarżenia, czyli zajścia w Narodowym Instytucie Kardiologii, zostały przez oskarżonego popełnione na terenie, który swoim zasięgiem obejmuje właśnie sąd praski.

Postępowanie karne wobec Brauna w tej sprawie umożliwiło uchylenie mu w maju br. przez Parlament Europejski immunitetu. Równocześnie w PE były lub wciąż są procedowane kolejne wnioski Prokuratora Generalnego o uchylenie europosłowi immunitetu.

„Tusk rozpoczął proces pokazowy Brauna”

Proces jeszcze się na dobre nie rozpoczął, a już budzi ogromne emocje. I jest szeroko komentowany. Tak o tym, co działo sie dotychczas w sądzie, informuje Tomasz Sommer:

Kręcenie sprawy idzie szybko. Sąd wyrzuca z procesu większość świadków” – stwierdził m.in. na X.

===================

dużo filmików – w oryginale. md

Grzegorz Braun stanowczo. „Łajdacy, ujadający chór podżega codziennie do przestępstwa…” [VIDEO]

Braun się wkurzył. „Łajdacy, ujadający chór podżega codziennie do…” [VIDEO]

Lider KKP Grzegorz Braun w rozmowie z redaktorem naczelnym „Najwyższego Czasu!” Tomaszem Sommerem komentował dyskryminację KKP przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Jak podkreślił, „łajdacy czują się swobodnie”, a „ujadający chór codziennie podżega do przestępstwa”.

========================================

– Czarzasty, ten marszałek Sejmu, komunista, wyrzucił KKP, ale też Razem i Kukiza z dostępu do prezydium Sejmu. I w ogóle wypowiedział podczas tego aktu wyrzucania, bo to taki zrobił demonstracyjny akt wyrzucania podczas konferencji prasowej, powiedział, że KKP jest, jak się wyraził, „na granicy agenturalności”. Dlaczego nie można pozwać tego Czarzastego, tak jak ta słynna Schnepf-Wysocka, złożyć wniosku o zabezpieczenie, żeby Czarzasty nie mógł się wypowiadać przez rok na temat KKP, jeżeli opowiada takie bzdury? – zapytał prowadzący program redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

– No można to zrobić i to się robi. I nie chcę uprzedzać faktów, ale panowie mecenasi, którzy w ostatnich dniach nie mogą nastarczyć ze swoim zaangażowaniem, dlatego że właściwie co dzień dostajemy jakąś podstawę procesową – odpowiedział Grzegorz Braun.

– Musimy bardzo starannie selekcjonować. Nie możemy też zbytecznie nobilitować łajdaków, oszczerców, kłamców, którzy na nasz temat… – mówił dalej lider KKP, na co wtrącił prowadzący wspomniał, że „kiedyś mówiło się 'potwarców’”.

– Potwarców i generalnie i anonimowej, i występującej pod nazwiskiem, ale też i w wysokich rangach państwowych, występującej szumowiny. Nie możemy nobilitować każdego, zwłaszcza, że praktyka sądownictwa post-PRL-owskiego, ta praktyka dowodzi, że obrona tzw. dóbr osobistych i osób indywidualnych i osób fizycznych takich jak partia polityczna jest bardzo trudna, a wręcz bywa niemożliwa – kontynuował Braun.

– Za przykład podaję proces, który prowadzimy, w który wdaliśmy się, pozywając media centralne za kłamstwa. I ten proces trwa piąty rok. I potrwa jeszcze szósty, bo najbliższy termin rozprawy mam na lipiec 2026, kiedy to wreszcie będzie mi dane złożyć wyjaśnienia. Więc to jest kontekst, w jakim działamy i dlatego też ci łajdacy, tak jak kolejni marszałkowie rotacyjni, czują się dość swobodnie. Zwłaszcza, że wśród tego chóru, bo to już jest chór rosnący który codziennie podżega do przestępstwa, jakim byłoby uniemożliwienie działania Konfederacji Korony Polskiej. Do tego chóru przecież dołączył… nie, on współinicjował tę falę nagonki, minister niesprawiedliwości – powiedział dalej lider KKP.

Następnie Grzegorz Braun zauważył, że „minister niesprawiedliwości systematycznie właśnie powtarza insynuacje”.

– Tam cała plejada ministrów, bo Żurek, Sikorski, Kierwiński, teraz Czarzasty. No przecież to jest jakaś zorganizowana histeria taka oszczercza i trzeba by chyba to jasno powiedzieć, że trzeba to zatrzymać? – wtrącił pytanie Sommer.

– No więc, szanowni państwo, zwróćcie uwagę, bo oczywiście wrażenia, których nam co dzień dostarcza rzeczywistość, zacierają szybko pamięć. Ale zaledwie dwa tygodnie temu […] a może to już trzeci tydzień mija, skierowałem pismo do ministra koordynatora służb specjalnych, ministra Siemoniaka, zwracając uwagę na potrzebę sprawdzenia i zabezpieczenia należytej osłony kontrwywiadowczej Konfederacji Korony Polskiej. I czekam na odpowiedź pana ministra – podkreślił Braun.

– Czekam na odpowiedź. Wszystko po kolei. Pan minister Siemoniak notabene również śpiewa w tym chórze. „Śpiewa” to może nie jest adekwatne słowo, bo oni raczej ujadają, obszczekują nas, prawda? No ale sami się troszkę już zadryblowali, troszkę się zaplątali we własne nogi, bo przecież właśnie minister niesprawiedliwości Żurek z jednej strony moim zdaniem dopuszcza się deliktu polegającego na podżeganiu do przestępstwa, jakim byłoby łamanie praw konstytucyjnych moich, moich towarzyszy partyjnych, naszych wyborców, naszych odbiorców, naszych sympatyków. Słowem, wszystkich, którzy działają politycznie, interesują się polityką. Przestępstwem byłoby uniemożliwienie nam udziału w życiu politycznym na tych zasadach, które są przewidziane konstytucyjnie i ustawowo – ocenił lider KKP.

– Więc sam minister Żurek powiedział, że delegalizacja jest możliwa, kto wie, może nawet i konieczna, ale – uwaga – musi tego dokonać Trybunał Konstytucyjny – podsumował Grzegorz Braun.

Poniżej cała rozmowa Sommera z Braunem.

Grzegorz Braun o kontaktach z politykami PiS.

[Istotne z tej rozmowy. md]

pch24/zaczeli-odpowiadac-dzien-dobry-grzegorz-braun-i-ewa-zajaczkowska-hernik

[—]

Ewa Zajączkowska-Hernik dopytywała o kontakty z politykami PiS.

Grzegorz Braun przyznał, że obserwuje to środowisko od wielu lat i dostrzega tam zmianę. – I jak pani tak konkretnie pyta o ludzi związanych ze Zjednoczoną ŁżePrawicą, to obserwuję taką korzystną zmianę, że zaczęli odpowiadać dzień dobry na dzień dobry, a czasem nawet sami Szczęść Boże zagadną. Tego nie było – wskazał.

Polityk mówił też jak postrzega rolę swojej partii. Odgrywamy tutaj rolę takiego czołgu przełamania, takiego lodołamacza, a chcemy, żeby za nami i razem z nami poszli inni, dlatego, że Polska jest zbyt duża, zbyt piękna, zbyt szeroka, żeby planować obsłużenie tego ludźmi tylko z naszej bańki. Choćby tylko ludźmi, którzy mają legitymację naszej partii, prawda? – mówił.

Grzegorz Braun ocenił, że jest obecnie inny podział, zasadniczy dla działania KPP i nie jest to już „podział na tych, którzy stoją tam, gdzie stało ZOMO, a ci pod sztandarem Solidarności”. To, jak ocenił zostało unieważnione, kiedy „Solidarność nie ujęła się za ludźmi niszczonymi, nękanymi, terroryzowanymi przymusami sanitarystycznymi i kowidowymi”.  – Solidarność wzięła udział jako, można powiedzieć, siła wsparcia obozu Zjednoczonej ŁżePrawicy w zaprowadzaniu brutalnego reżimu, blokady systemu lecznictwa, a stąd zgony nadmiarowe, ćwierć miliona ludzi – mówił polityk.

Dziś podstawowy podział to jest, kto za Polską, a kto za landem eurokołchozowym, kto za Polską, a kto za Ukropolem, Ukropolinem, Kolonią, Stanem, czy Bantustanem Anglosaskim. Otóż szeroki front gaśnicowy to są właśnie ludzie spod różnych znaków, których Konfederacja Korony Polskiej, mam nadzieję, poprowadzi do wyborów parlamentarnych i następnie samorządowych i eurokołchozowych, jeśli wcześniej nie doprowadzimy do tego, że się eurokołchoz sam zawali i posypie dodał.

W rozmowie padła też ważna deklaracja zarówno Grzegorza Brauna, jak i Ewy Zajączkowskiej-Hernik – otóż zadeklarowali oni, że wracają do polskiego Sejmu. – Przede wszystkim myślę, że w tym momencie Polska potrzebuje wsparcia takich osób jak my, czy ogólnie takich ugrupowań jak Konfederacja, czy Konfederacja Korony Polskiej w Polskim Sejmie, żeby walczyć o to, co jest najważniejsze i o dobro Polaków i naszego narodu, naszej Ojczyzny – wyjaśniła Zajączkowska-Hernik.

Więcej w rozmowie na YouTube/Ewa Zajączkowska

Braun OSTRO: „Pełna izolacja i degradacja Warszawy na arenie międzynarodowej”

Braun OSTRO po nowych doniesieniach. „Pełna izolacja i degradacja Warszawy na arenie międzynarodowej”

21.11.2025 braun-pelna-izolacja-i-degradacja-warszawy-na-arenie-miedzynarodowej

Grzegorz Braun. Foto: PAP
Grzegorz Braun. Foto: PAP

Prawu i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej wraz z przystawkami wspólnymi siłami udało się osiągnąć pełną izolację i degradację Warszawy na arenie międzynarodowej – pisze w kontekście negocjacji pokojowych ws. wojny na Ukrainie pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi polski poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun.

Jak już informowaliśmy, portal Axios opublikował w czwartek 28-punktowy amerykański plan pokojowy dla Ukrainy. Jeden z nich dotyczy Polski. W naszym kraju miałyby stacjonować europejskie myśliwce.

Z kolei w środę „Politico” donosiło, że Biały Dom zamierza przedstawić Ukrainie uzgodniony z Rosją plan pokojowy jako „fakt dokonany”. Urzędnicy administracji Donalda Trumpa uważają, że są w stanie skłonić ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do jego akceptacji.

„Stany Zjednoczone dały do zrozumienia Zełenskiemu, że Ukraina musi zaakceptować ramy porozumienia i jego główne założenia” – przekazała agencja Reuters, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą.

W kontekście doniesień o zaawansowanych negocjacjach US🇺🇸-RU🇷🇺 ws. UKR🇺🇦 warto zauważyć, że proces ten rozwija się z całkowitym pominięciem PL🇵🇱 – co jest wspólną zasługą rządów zjednoczonej łże-prawicy @pisorgpl (wraz z przystawkami) oraz aktualnej demokracji walczącej z Polakami @Obywatelska_KO (wraz z przystawkami)” – napisał na portalu X Braun.

Zdaniem polityka obu partiom i ich koalicjantom „wspólnymi siłami udało się osiągnąć pełną izolację i degradację Warszawy na arenie międzynarodowej”, a także „zredukować relacje zewnętrzne do służalczego klientelizmu (nawet wobec Kijowa – sic), relacje wewnętrzne – do walki plemion w systemie dwuzmianowym, a polski patriotyzm zredukować do atawizmów insurekcyjnych (z resentymentem antyrosyjskim jako kluczem/wytrychem do zarządzania percepcją partiotycznie-poprawnej publiczności)”.

„Stawszy się po raz kolejny zakładnikiem własnych emocji i cudzych racji stanu – przedmiotem, pionkiem, nie zaś suwerennym podmiotem w rozgrywce międzynarodowej – Polacy po raz kolejny padają ofiarą «wielkiej gry» mocarstw, by na koniec jeszcze ze strony fałszywych przyjaciół i nielojalnych aliantów a wkrótce nowych/starych zaborców i okupantów (na razie per procura, poprzez «judenratyzację» zdalnego zarządzania «rejonem Wisły») uzyskać zgodną nominację na głównego winowajcę, przyczynę konfliktów i wojen, zakałę postępowej ludzkości – co będzie, jak w historii bywało, pretekstem do jawnego już wzięcia nas pod kuratelę «starszych i mądrzejszych»” – ocenił Braun.

Zdaniem lidera Korony „procesów tych nie da się nawet moderować w sposób optymalny dla PL🇵🇱, a co dopiero kontrolować, powstrzymać i odwrócić, pozostając w narzuconym z zewnątrz, cudzym paradygmacie geostrategicznym”. Braun wskazał tutaj na „głupio i zdradziecko zaciągnięte zobowiązania” względem Unii Europejskiej, diaspory żydowskiej i państwa Izrael oraz Ukrainy.

Na koniec polski poseł do PE zaapelował: „Odzyskajmy niepodległość, nim będzie za późno”.