Polska pójdzie drogą Rumunii i unieważni wybory prezydenckie? „Osobliwe słowa” ministra Siemoniaka.

Polska pójdzie drogą Rumunii i unieważni wybory prezydenckie? Paweł Lisicki przypomina „osobliwe słowa” ministra Siemoniaka

https://pch24.pl/polska-pojdzie-droga-rumunii-i-uniewazni-wybory-prezydenckie-pawel-lisicki-przypomina-osobliwe-slowa-ministra-siemoniaka

„W Polsce, o dziwo, sprawa anulowania pierwszej tury wyborów prezydenckich przez rumuński Trybunał Konstytucyjny przeszła niemal bez echa. Szkoda. Było to bowiem najpoważniejsze naruszenie reguł demokratycznych od kilkudziesięciu lat”, pisze na łamach tygodnika „Do Rzeczy” Paweł Lisicki.

Publicysta przypomina, jak Calin Georgescu – triumfator pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii, którego zwycięstwo anulował tamtejszy sąd – był opisywany przez zachodnie media. „Calin Georgescu – bardzo mało znany kandydat z TikToka o skrajnie prawicowych, prorosyjskich i ezoterycznych poglądach”, poinformowało „Deutsche Welle”.

Dalej Lisicki przywołuje „tajemniczy raport przygotowany ponoć przez ukraińskie służby specjalne”. Z zawartych w nim treści wynika, że filmiki Georescu na TikToku miały być przygotowywane przez bliżej nieokreślone siły rosyjskie. I co? I w oparciu o tak niejasne zarzuty unieważniono pierwszą turę wyborów prezydenckich w Rumunii.

Żaden z publicznie dostępnych raportów nie dowodzi tezy Trybunału, a mianowicie, że dwadzieścia kilka procent głosów, które zdobył pan Georgescu, było wynikiem oglądania TikToka.

Gdyby uznać rozumowanie rumuńskich sędziów za poprawne, należałoby pozbawić prawa głosu jedną piątą społeczeństwa, ogłaszając, że są to osoby niepełnosprawne umysłowo”, podkreśla redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.

„Tym, co w całej sprawie najbardziej mnie niepokoi, jest możliwy wpływ łamania zasady demokratycznej w Rumunii na inne państwa Europy, w tym na Polskę. W tym kontekście wyjątkowo osobliwie brzmiały słowa ministra Tomasza Siemoniaka, który komentując sytuację w Rumunii, wspomniał o takiej zmianie prawa, która uniemożliwi zwycięstwo nieodpowiedniego kandydata na prezydenta w Polsce”, podsumowuje Paweł Lisicki.

Źródło: tygodnik „Do Rzeczy”

Prezydent Sarkozy dostał „bransoletkę” kryminalną, ale w zamian mogą mu zabrać Wielki Krzyż Legii Honorowej.

Prezydent dostał „bransoletkę”, ale w zamian mogą mu zabrać Legię Honorową

22.12.2024 https://nczas.info/2024/12/22/prezydent-dostal-bransoletke-ale-w-zamian-moga-mu-zabrac-legie-honorowa/

Nicolas Sarkozy z małżonką Carlą Bruni

Francuski Sąd Kasacyjny odrzucił 18 grudnia apelację Nicolasa Sarkozy’ego w sprawie afery podsłuchowej. Zatwierdza to wydany wcześniej wyrok trzech lat więzienia, w tym jednego roku realnego pozbawienia wolności. Sarkozy ma go odbyć w bransoletce elektronicznej w domu. Były prezydent Francji zapowiedział jeszcze odwołanie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC).

Bransoletka specjalnie Sarkozyego nie upiększy, a co więcej, ta „biżuteria” być będzie mu musiała zastąpić innego rodzaju ozdoby, np. w postaci Legii Honorowej, odznaczenia, które otrzymał w 2007 r. w wysokiej randze Wielkiego Krzyża.

Wyrok jest ostateczny i może skutkować cofnięcie 69-letniemu byłemu prezydentowi najwyższego francuskiego odznaczenia. Nicolas Sarkozy został bowiem odznaczony Wielkim Krzyżem Orderu Legii Honorowej.

Decyzja sądu, stawia Sarkozyego w sytuacji niewygodnej. Zasady Kodeksu Legii Honorowej, Medalu Wojskowego i Narodowego Orderu Zasługi, przewidują cofnięcie tych odznaczeń osobie prawomocnie skazanej z „automatu”. Artykuł 91 Kodeksu stanowi, że „osoby skazane za przestępstwo [oraz] skazane na karę pozbawienia wolności bez zawieszenia na okres równy lub dłuższy niż jeden rok, są wyłączone”, a drugie kryterium dotyczy polityka.

W praktyce jednak wdrożenie takiej sankcji może okazać się skomplikowane. Zgodnie z artykułem 106 Kodeksu Legii Honorowej, wykluczenie i zawieszenie następuje w drodze dekretu Prezydenta Republiki. Później powinien on być jeszcze opublikowany w Dzienniku Urzędowym. Czy jednak Emmanuel Macron podejmie „niezbędne kroki”, aby zabrać Sarkozyemu odznaczenie? Wątpliwe.

W historii kilka osobistości straciło Legię Honorową w wyniku wydania wyroków je skazujących. Dotyczy to m.in. Claude Guéanta, byłego ministra spraw wewnętrznych w rządzie Nicolasa Sarkozy’ego, Isabelle Balkany, żony byłego burmistrza Levallois-Perret Patricka Balkany’ego (korupcja), czy Maurice Papona (prefekt skazany za kolaborację w czasie II wojny i pomoc w holocauście). Nicolas Sarkozy byłby drugim prezydentem Republiki, który stracił Legię. W historii zabrano to odznaczenie już marszałkowi Philippe’owi Pétain.

Źródło: Valeurs

Zełenski – łapówkarz międzynarodowy

Szokująca propozycja Zełenskiego. Łapówka dla premiera Fico

22.12.2024 https://nczas.info/2024/12/22/szokujaca-propozycja-zelenskiego-lapowka-dla-premiera-fico/

Wołodymyr Zełenski i Robert Fico.
Wołodymyr Zełenski i Robert Fico. / Fot. PAP/DPA/EPA/kolaż

Premier Słowacji Robert Fico twierdzi, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował mu 500 milionów euro łapówki w zamian za poparcie członkostwa Ukrainy w NATO. Do tej nietypowej rozmowy miało dojść podczas ostatniego szczytu Unii Europejskiej.

Propozycja została złożona podczas spotkania za zamkniętymi drzwiami. Była ona bezpośrednią odpowiedzią na obawy Słowacji związane ze stratami finansowymi, jakie kraj ten poniesie w związku z decyzją Ukrainy o nieprzedłużeniu umowy na tranzyt rosyjskiego gazu. Słowacja szacuje potencjalne straty na około 500 milionów euro rocznie.

Według relacji premiera Fico, Zełenski zaproponował rekompensatę dokładnie tej kwoty, która miałaby pochodzić z zamrożonych rosyjskich aktywów. Warunkiem miało być poparcie Słowacji dla ukraińskich aspiracji do członkostwa w NATO.

Fico ocenił tę propozycję jako „absurdalną”. – Ja oczywiście powiedziałem: Nigdy – zadeklarował słowacki premier.

Zasugerował też, że Ukraina zaszkodziła gospodarce państwa członkowskiego UE. – Stajemy przed kryzysem gazowym dzięki prezydentowi Zełenskiemu – stwierdził Fico.

Biuro prasowe prezydenta Zełenskiego nie odniosło się do tych zarzutów mimo próśb o komentarz ze strony Politico.

Sprawa ma szerszy kontekst gospodarczy. Ukraina oficjalnie potwierdziła, że z dniem 1 stycznia 2025 roku wstrzyma tranzyt rosyjskiego gazu przez swoje terytorium. Obecnie przez ukraińskie rurociągi przepływa 35-37 milionów m3 gazu dziennie, głównie do Włoch, Słowacji i Austrii. Premier Ukrainy Denys Szmyhal zapowiedział, że wznowienie tranzytu będzie możliwe wyłącznie dla gazu niepochodzącego z Rosji, na wniosek Komisji Europejskiej.

Tymczasem prezydent Serbii Aleksandar Vucić na antenie jednej z serbskich stacji radiowych obwieścił, że Fico spotka się w poniedziałek z Władimirem Putinem, by rozmawiać o kwestii gazu i kończącej się umowy na tranzyt tego surowca z Rosji przez Ukrainę.

Stop-LIDL-Komitet-Obrony-Gietrzwałdu



Szanowni Państwo,

Wystartowaliśmy ze stroną facebookową naszej akcji protestacyjnej Stop Lidl. Gorąco zachęcamy do jej polubienia i promowania pośród swoich znajomych, którzy mogą być nią zainteresowani oraz w lokalnych społecznościach parafialnych i duszpasterskich:
Stop LIDL – Ogólnopolski Komitet Obrony Gietrzwałdu

Nasza ogólnopolska akcja protestacyjna przyniosła kolejne owoce. W niedzielę 15 grudnia, a zatem nazajutrz po naszej serii pikiet, Lidl ogłosił podwyżki wynagrodzeń dla pracowników. Kierownictwo sklepu przysłało także korespondencję z wyjaśnieniami do Grzegorza Brauna, w którym kierownicy zarzekają, że decyzje odnośnie budowy centrum dystrybucyjnego jeszcze nie zapadły.
Pamiętajmy, że projekt inwestycji zakłada magazynowanie odpadów (w tym niebezpiecznych), a forma centrum dystrybucyjnego może być tylko przykrywką do tego.
Obrona Gietrzwałdu jest obecnie jednym z najpilniejszych zadań naszej polityki krajowej, dlatego zachęcamy do udziału w tym przedsięwzięciu choćby poprzez pomoc w rozpropagowaniu tej nowej, facebookowej strony. 
Pozdrawiam i z Panem Bogiem,
Rafał Gawenda

Countries by IQ – Average IQ by Country 2024

197 countries https://worldpopulationreview.com/country-rankings/average-iq-by-country

==========

Istotna tylko pierwsza kolumna. Następne, od T i A, zbędne. Nie potrafię się ich pozbyć. Oczywiście – ta „precyzja” – do setnego miejsca po przecinku, to bzdura.

W krajach Europy określa się: debil (IQ 55 – 69), imbecyl – osobę o upośledzeniu (IQ 35 – 54), zaś idiota to człowiek o upośledzeniu umysłowym w stopniu ciężkim (IQ poniżej 35). Ważne jest w tej tabeli porównanie IQ dla całej populacji kraju, szczególnie na dole tabeli. Oczywiście w każdej populacji są rozkłady, w tabeli są jedynie wartości średnie. MD

Japan106.48TA-58.91599536547516
Taiwan106.47TB45.71599547537515
Singapore105.89TA63.61679575561543
Hong Kong105.37TB+51.21560540520500
China104.1TB47.31605552543510
South Korea102.35TA-56.41570527528515
Belarus101.6T
Finland101.2TA60.51485484511490
Liechtenstein101.07E
Germany100.74TA64.21447475492480
Netherlands100.74TA-58.71440493488459
Estonia100.72TB49.51547510526511
Luxembourg99.87EB+53.8
Macau99.82E
Cambodia99.75TD16.11012336347329
Canada99.52TA61.21519497515507
Australia99.24TA641492487507498
Hungary99.24TB501432473486473
Switzerland99.24TA61.61494508503483
United Kingdom99.12TA64.21483489500494
Greenland98.89T
North Korea98.82E
Slovenia98.6TB+51.51454485500469
New Zealand98.57TA-57.31484479504501
Austria98.38TA-58.71458487491480
Iceland98.26TB+521342459447436
Denmark97.83TA60.31472489494489
Belgium97.49TA-58.71459489491479
United States97.43TA+74.91468465499504
Norway97.13TB+551423468478477
Sweden97TA61.61463482494487
France96.69TA-56.71435474487474
Poland96.35TB45.61477489499489
Slovakia96.32TB-43.61373464462447
Russia96.29TB46.6
Lithuania95.89TB46.31431475484472
Croatia95.75TC+38.51421463483475
Andorra95.2E
Ireland95.13TB+53.61512492504516
Czech Republic94.92TB+51.81474487498489
Latvia94.79TB45.81452483494475
Italy94.23TB481430471477482
Vanuatu93.92E
New Caledonia93.92E
Spain93.9TB49.81432473485474
Bermuda93.48T
Cyprus93.39TC+38.51210418411381
Portugal92.77TB-44.81433472484477
Israel92.43TB+50.11397458465474
Barbados91.6T
Malta91.27TB-40.81377466466445
Myanmar91.18E
Mongolia91.03TC-27.41215425412378
Bulgaria90.99TB-43.31242417421404
Greece90.77TB-40.11309430441438
Suriname90.29E
Ukraine90.07TC+38.31319441450428
Moldova89.98EC31.51242414417411
Serbia89.6TC+35.21327440447440
Vietnam89.53TC-25.11403469472462
Iraq89.28T
Uzbekistan89.01T1055364355336
Kazakhstan88.89TC+35.11234425423386
Thailand88.87TC-29.21182394409379
Armenia88.82EC-29.6
Bosnia and Herzegovina88.54TC-25.8
Costa Rica88.34TC32.41211385411415
Bhutan87.94E
Chile87.89TC+37.81304412444448
Mexico87.73TC30.71220395410415
Tajikistan87.71TD+23.1
Uruguay87.59EC+37.91274409435430
Malaysia87.58TC+35.51213409416388
Brunei87.58E1317442446429
Bahamas86.99T
Romania86.88TC+39.41284428428428
Turkey86.8TC33.41385453476456
Argentina86.63TB-40.51185378406401
Sri Lanka86.62TD+23.2
Mauritius86.56TC31.7
Turkmenistan85.86E
Montenegro85.78EC34.61214406403405
Azerbaijan84.81EC-28.61142397380365
Georgia84.5EC31.51148390384374
Turks and Caicos Islands84.29E
Paraguay84.04ED+24.51079338368373
Fiji83.96E
Solomon Islands83.96E
Samoa83.96E
Kiribati83.96E
Micronesia83.96E
Tonga83.96E
Marshall Islands83.96T
Cook Islands83.96E
Cuba83.9T
Bahrain83.6TC-29.6
Brazil83.38TC+36.21192379403410
Guyana83.23E
Colombia83.13TC-27.91203383411409
Venezuela82.99TC-26.8
Cayman Islands82.24E
Afghanistan82.12E
Haiti82.1T
Dominican Republic82.05TD+23.91050339360351
United Arab Emirates82.05TC+35.91280431432417
Puerto Rico81.99T
North Macedonia81.91EC-28.31128389380359
Albania81.75ED+23.41102368376358
Lebanon81.7TD19.8
Philippines81.64TC-26.61058355356347
Peru81.44TC-281207391408408
Northern Mariana Islands81.36E
Laos80.99TD18.8
Libya80.92T
Qatar80.78TC31.31265414432419
Jordan80.7TC-261078361375342
Maldives80.54E
Iran80.01TC-25.5
Pakistan80TD19.6
Grenada79.34E
Tunisia79.22ED+24.8
Kyrgyzstan79.09TC-27.2
Panama79EC-28.81137357388392
Sudan78.87T
Chad78.87ED-10.3
Seychelles78.76T
Oman78.7TC-27.1
Kuwait78.64TC-29.8
Indonesia78.49TD+23.71108366383359
Papua New Guinea78.49E
Ecuador78.26TC-25.3
Palestine77.69T1084366369349
Senegal77.37ED-13.2
Comoros77.07E
Madagascar76.79ED-9
British Virgin Islands76.69E
Bolivia76.53TD+22.3
Uganda76.42TD-12.4
Saudi Arabia76.36TC30.21162389390383
Egypt76.32TD+21.6
India76.24TC-29.4
Algeria76ED19.1
Kenya75.2TD19.3
Angola75.1T
Jamaica75.08TC-26.71190377403410
Tanzania74.95TD-14.4
Syria74.41T
Bangladesh74.33TD16.9
Zimbabwe74.01TD-11.7
Burkina Faso73.8T
Saint Lucia73.68E
Mozambique72.5ED-10.9
Burundi72.09ED-8.8
Niger70.82E
Antigua and Barbuda70.48E
Saint Kitts and Nevis70.48E
Rwanda69.95ED-9.9
Benin69.71ED-12.8
Malawi69.7TD-10.7
El Salvador69.63ED+21.71081343373365
Botswana69.45TD+23.9
South Africa68.87TC33
Lesotho68.87ED16.1
Eswatini68.87E
Eritrea68.77T
Zambia68.43ED18.9
Ethiopia68.42TD-10.3
Djibouti68.41E
Nigeria67.76TD-13.9
Cameroon67.76ED17.8
Somalia67.67T
Morocco67.03TD+22.61069365365339
Namibia66.19TD18.9
Dominica66.03T
Sao Tome and Principe65.22E
DR Congo64.92T
Saint Vincent and the Grenadines63.42T
Republic of the Congo62.97T
Gabon62.97E
Yemen62.86T
Central African Republic62.55E
Belize62.55E
Honduras62.16ED+20.2
Togo59.83E
Mali59.76TD-9.9
Mauritania59.76ED-11.6
South Sudan58.61T
Ghana58.16TD17.4
Ivory Coast58.16E
Guinea53.48ED-6.8
Nicaragua52.69TD+22.5
Gambia52.68T
Cape Verde52.5E
Guatemala47.72TD+22.81091344373374
Sierra Leone45.07T
Liberia45.07E
Nepal42.99TD18.3
Zaszufladkowano do kategorii O Świat | Otagowano

Edukacja seksualna odkryta, cz. V. Prawdziwe cele

Edukacja seksualna odkryta, cz. V. Prawdziwe cele

Autor: AlterCabrio, 21 grudnia 2024

Dopóki nie wiedzą o dokonywanym podboju i kolonizacji ich własnego terytorium, nie podejmują obrony. Współczesnym kolonizatorem, podbijającym terytoria i narody są globaliści, dążący do globalnego centralnego zarządzania.

Nowoczesny podbój realizuje się więc poprzez zaburzenie istniejącej homeostazy społecznej, w celu utworzenia nowej homeostazy, korzystnej dla kolonizatora. W celu przeprowadzenia tej operacji niezbędne jest zaburzenie homeostazy jednostek.

−∗−

Oni tylko chcą uczyć dzieci. Pomnik Baphometa w Detroit LINK

Edukacja seksualna odkryta, cz. V. Prawdziwe cele

Oto głos w dyskusji publicznej o edukacji seksualnej dla Polski. Odkrywam ukryte motywy i znaczenia tego, czym globalne siły chcą zaatakować polskie dzieci i rodziny. Część piąta z sześciu. Na końcu ostatniej części znajduje się bibliografia źródeł.

Niniejszy cykl o edukacji seksualnej jest częścią większej publikacji, która ukaże się już niebawem pt. „Poradnik świadomego narodu”.

Część pierwsza: Edukacja seksualna odkryta, cz. I. Nienaukowość

Część druga: Edukacja seksualna odkryta, cz. II. Wróg u drzwi

Część trzecia: Edukacja seksualna odkryta, cz. III. Mędrcy seksualizacji

Część czwarta: Edukacja seksualna odkryta, cz. IV. Propaganda

Wykraczają daleko poza sferę seksualną, obejmując właściwie wszystkie sprawy ludzkie, ponieważ seksedukacja używana jest jako jedno z ukrywanych narzędzi zdobycia i utrzymania totalitarnej władzy. Przesłanki, aby tak traktować seksedukację są dwie, obydwie powszechnie niedostrzegane. Pierwsza jest oczywista i łatwa do wyjaśnienia. Życie seksualne człowieka jest jego osobistą sprawą, i jeśli jest ujawniana, to tylko wobec osoby, z którą współżyje. W każdej kulturze sprawy te są mniej lub bardziej prywatne, a w cywilizacji łacińskiej dodatkowo ten aspekt prywatności wzmocniony jest koncepcją wolności osobistej, połączonej z odpowiedzialnością, co z kolei wynika z koncepcji duszy. Należy to wciąż przypominać aż do znudzenia, bowiem współcześnie wykształceni ludzie nie wiedzą rzeczy tak podstawowych. Chrześcijaństwo głosi, że Bóg jest bytem prostym, czyli duchem doskonałym, i odrębny jest od świata, który stworzył. Człowiek zaś jest bytem złożonym, cielesno – duchowym. Posiada więc duszę nieśmiertelną, która jest jego istotą, czyli głównym elementem jego tożsamości. Dusza stanie po śmierci przed Stwórcą, aby zdać sprawę ze swoich czynów, które popełniła, używając ciała. Ciało ma swoje funkcje biologiczne, jedną z nich jest układ rozrodczy. Ciało i dusza, czyli człowiek ma swoje powołanie, każdy inne, ale stałe jest to, że każdy jest powołany do zaludniania ziemi, czyli rozmnażania się, czyli posiadania potomstwa. W tym celu mężczyzna i kobieta łączą się w płodny związek, z którego to potomstwo może powstać. Zrodzenie i wychowanie potomstwa wiąże się zew znacznym trudem i obowiązkami dla obydwojga rodziców, więc Pan w swej wielkiej mądrości, aby zachęcić ich do wypełniania ludzkiego powołania wyposażył ludzi w bardzo silny popęd seksualny, różniący się nieco u kobiet i mężczyzn, oraz w bardzo intensywną przyjemność zmysłową, także nieco inną u obojga płci. Poza tym wyposażył ich w bardzo silne uczucie miłości, instynkt posiadania potomstwa oraz miłość rodzicielską, również objawiające się inaczej u kobiet i mężczyzn. Dzięki takiemu wyposażeniu mężczyźni i kobiety lgną do siebie, i chcą przebywać ze sobą, podejmują się przyjemności i trudu życia razem aż do śmierci. W tym czasie odczuwają popęd seksualny i miłość. Połączenie wszystkich napędów dwojga ludzi sprawia, że pragną siebie nawzajem, współżyją seksualnie, w efekcie czego na ziemi zjawiają się nowi, normalni ludzie.

Człowiek ma więc nie tylko prawo do tych aktywności, ale przede wszystkim ich obowiązek. Ponieważ ma taki obowiązek, ponosi też odpowiedzialność za jego wykonanie. Aby mógł być odpowiedzialny, musi być zdolny do dokonywania wyborów oraz do działań i zaniechań. Musi więc posiadać autonomię, i do tego służą wyższe władze duszy – rozum i wola. Wykonywanie obowiązków człowieka wymaga więc wolności woli i działań. Oto jest właściwe źródło wolności, nie jest nim ustawa czy przywilej władzy. Skoro wolność ta dana jest człowiekowi przez Boga, człowiek nie może jej odbierać, ani też decydować o jej istocie. Seksualność człowieka ma pochodzenie naturalne, i prawo nie może jej zmieniać. Korzystanie z seksualności ma pochodzenie naturalne i jest niezbędne do wykonywania Boskiego planu, więc prawo nie może go zmieniać. Rodzina ma pochodzenie naturalne i jest niezbędna ludziom do realizacji ich powołań, prawo nie może więc jej zmieniać. Wszelkie prawa, istniejące w tej kwestii mają jedynie chronić takie znaczenie i funkcjonowanie seksualności, ale nie mogą ich zmieniać. Wszelka wiedza, podawana ludziom o tych kwestiach nie może pomijać właściwej seksualności, ani twierdzić czegoś innego. Władza w ogóle nie powinna wtrącać się w ludzką seksualność, bo to jest prywatna sprawa ludzi. Wyznaczanie przez państwo, czyli aparat przymusu norm zachowań seksualnych, innych, niż kulturowo uzasadnione przypadki krzywdzenia innych ludzi jest nadużyciem władzy. Kwalifikowany przypadek takiego naruszenia stanowi edukacja seksualna, czyli podawanie małym dzieciom wiedzy seksualnej, zgodnej ze światopoglądem władzy, a nie rodziców. Formą szczególnej patologii władzy jest przymusowość tej tzw. edukacji, i nie chodzi tu tylko o deprawację, ale o politykę. Powyżej opisany wzorzec seksualności naturalnej, współpracującej z małżeństwem, rodziną, narodem i innymi Organicznymi Strukturami Społecznymi (OSS) istnieje tam, gdzie nie ma przymusowej edukacji seksualnej. Oznacza to, że ten instruktaż podawany dzieciom i młodzieży jest jednym z głównych czynników rozpadu rodzin istniejących i niepowstawania nowych.

Ludzie żyją zawsze na jakimś terytorium, które posiada określone zasoby i możliwości działania. Mogą to być złoża surowców, szata roślinna, zwierzyna, żyzność gleb, położenie geograficzne, ukształtowanie terenu, warunki klimatyczne i wiele innych. Ludzie mają bardzo określone potrzeby, które zaspokajają właśnie dzięki zasobom i możliwościom terytorium, jakie zamieszkują lub na jakim przebywają. Większość tych potrzeb wymaga zgodnego współdziałania wielu ludzi, im te potrzeby są bardziej złożone, tym więcej ludzi jest potrzebnych. To wymaga nie tylko relacji osobistych między krewnymi, sąsiadami i dobrymi znajomymi, ale także między obcymi sobie, mieszkającymi w oddaleniu. Wymaga to zasad współżycia społecznego oraz systemów zarządzania. Sprawne działanie systemów oraz niezakłócane życie społeczne nosi miano homeostazy społecznej, czyli równowagi. Główna rola władzy polega na zabezpieczaniu homeostazy społecznej, jej ochrony przed zagrożeniami i usuwaniu zaburzeń, tych, z którymi ludzie nie radzą sobie sami. Tak działa zdrowe społeczeństwo, którego najtrwalszą formą jest naród.

Społeczeństwo składa się z jednostek, z których każda ma swoje potrzeby, w większości zbieżne z potrzebami pozostałych jednostek, wyposażonych w rozum i wolna wolę. Sprawne działanie społeczeństwa wymaga jednostek sprawnych fizycznie, psychicznie i moralnie. Zdrowe społeczeństwo składa się ze zdrowych ludzi. Wykorzystanie zasobów i możliwości terytorium zależy od tego, jak swoje zasoby i możliwości wykorzystują jednostki. Homeostaza społeczna jest więc sumą homeostaz osobistych. Homeostaza, czyli stan równowagi oznacza harmonijne zaspokajanie naturalnych potrzeb. Zaburzenie homeostazy osobistej powoduje zaburzenie homeostazy społecznej, a to prowadzi do zaburzenia władzy. Wówczas władza albo musi interweniować, wchodząc w obszar dotąd prywatny. Jeśli władza tego nie zrobi, sprawne zarządzanie staje się nieskuteczne , władza staje się z czasem bezsilna i słaba, niezdolna do usuwania kolejnych zaburzeń i odpierania zagrożeń. Terytorium staje się gotowe na zewnętrzny podbój.

Do niedawna jeszcze dokonywano podbojów na sposób tradycyjny, czyli zewnętrzny, widzialny i militarny. Atakował wróg zewnętrzny, spoza terytorium, na sposób, który można było łatwo dostrzec, używając środków militarnych. Dziś jest inaczej, przynajmniej w większości przypadków. Nowoczesny podbój jest więc wewnętrzny, niewidzialny i niemilitarny. Wewnętrzny, bo chociaż dokonuje go zawsze wróg zewnętrzny, używa jednak sił, istniejących wewnątrz atakowanego terytorium, które aktywuje za pomocą Obcych Udających Swoich. Niewidzialny, ponieważ jest niedostrzegalny dla większości społeczeństwa, dla władzy i elity społecznej. Niemilitarny, gdyż zwykle ma postać podboju ekonomiczno – politycznego z silnym elementem kulturowym. Ośrodek, dokonujący podboju używa kultury dla kolonizacji terytorium przez zapanowanie nad umysłami ludzi, tworzących homeostazę społeczną, w celu jej zaburzeniu. Wówczas terytorium kolonizowane staje się słabe i podatne na podbój. Dalej dokonuje się kolonizacji ekonomicznej i politycznej. Cele są więc wciąż te same, zmieniły się metody, na bardziej subtelne. Można ten podbój określić miękkim, nie używa bowiem bezpośredniego przymusu. Jego skuteczność polega na skrytości i nieświadomości atakowanych. Dopóki nie wiedzą o dokonywanym podboju i kolonizacji ich własnego terytorium, nie podejmują obrony. Współczesnym kolonizatorem, podbijającym terytoria i narody są globaliści, dążący do globalnego centralnego zarządzania.

Nowoczesny podbój realizuje się więc poprzez zaburzenie istniejącej homeostazy społecznej, w celu utworzenia nowej homeostazy, korzystnej dla kolonizatora. W celu przeprowadzenia tej operacji niezbędne jest zaburzenie homeostazy jednostek. Narzędzia osiągania tego celu na skalę masową pojawiły się dopiero wraz ze społeczeństwem masowym oraz z rozwojem masowej komunikacji, pozwalającej na szybkie dostarczanie idei wprost do odbiorców, na masową skalę. Najpewniejszym sposobem zaburzenia homeostazy jest wywieranie wpływu na świadomość lub na podświadomość. Do tej drugiej kategorii należy wykorzystanie masowych mechanizmów naturalnych popędowych. Największe rezultaty daje operowanie popędem seksualnym i jego zaspokajaniem.

Filozofia Wschodu już w starożytności doceniła rolę popędu i energii seksualnej. Bazuje ona na myśleniu monistycznym, postrzega więc jedność wszystkiego, co jest popularne nie tylko na Wschodzie, ale też w większości ezoterycznych wierzeń Zachodu. Zakładają one, że cały świat przepełnia energia życiowa, ludzi też, jako części całościowego Bytu. Ta witalna energia utożsamiana jest z energią seksualną, której najwyższą formą jest kundalini, pojęcie bardzo dziś popularne wśród użytkowników jogi. Energia ta wciąż przepływa, zarówno w człowieku, między ludźmi wzajemnie oraz między ludźmi i światem. Wierzenia te przyjęte zostały przez wiele odłamów gnostyckich, jako że wywodzą się ze wspólnego, monistycznego pnia. Kundalini jest więc najważniejsza energią i najważniejszym przepływem, kto więc zapanuje nad nimi, ten zapanuje nad światem i ludzkością. Dlatego od starożytności mamy od czasu do czasu próbę przejęcia władzy za pomocą zawłaszczenia sfery seksualnej.

Popęd rzeczywiście wyzwala ludzką energię i stanowi skuteczny napęd do działania. Porządek w sferze seksualnej, operującej jednym z naczelnych popędów oznacza równowagę w życiu jednostek i homeostazę społeczną. Równowaga polega na tym, że człowiek nie używa całej swojej energii na seksualność. Energia ulega sublimacji i duża część popędu seksualnego zostaje przekształcona w energię twórczą w sferze materialnej, intelektualnej i duchowej. Powstają wielkie rzeczy i wielkie osiągnięcia. Ludzie przestają być niewolnikami Erosa i stają się panami własnych popędów. Taki porządek można uzyskać na dwa sposoby – przymusem i dobrowolnie. Sposób przymusowy jest skuteczny, dopóki istnieje tyrańska władza, regulująca życie prywatne. Sposób dobrowolny nie wymaga tyrańskiej władzy, ponieważ ludzie pilnują się sami, i jest skuteczny tak długo, dopóki ludzie chcą postępować zgodnie z homeostazą osobistą i społeczną. Sposób dobrowolny udało się ludzkości osiągnąć w cywilizacji łacińskiej, dzięki metodom i celowi. Metody to filozofia realistyczna i wychowanie, oparte na cnotach moralnych. Cel – ukierunkowanie życia ludzkiego na zbawienie duszy, czyli podporządkowanie sfery materialnej sferze duchowej, przy zachowaniu istotnej roli sfery materialnej. Ludzie cywilizacji łacińskiej potrafią żyć tak, że seksualność stała się środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.

Ta homeostaza została zaburzona za pomocą kilku procesów, z których najważniejszym jest rewolucja seksualna, na Zachodzie trwająca od lat 60-tych, w Polsce od lat 90-tych. Cel duchowy życia został wyrzucony z umysłów i zastąpiony celami materialnymi. Natura nie znosi jednak próżni, miejsce, opuszczone przez wiarę i moralność zajęła rozpętana kundalini. Władzę nad ludzkimi myślami i motywacjami przejęli ci, którzy mają wiedzę i środki, jak wywoływać podniecenie, pobudzać popęd i sterować warunkami jego zaspokajania, według schematów Skinnera. Potrzeba do tego wielkiej wiedzy i wielkich zasobów, którymi dysponują globaliści.

Zastępowanie homeostazy społecznej nową, czyli zmiana władzy odbywa się w trzech etapach. Najpierw etap wstępny, czyli kolonizacja kulturowa, w ramach której pojawia się EDW – Etyczna Dezinformacja Wieloetapowa. Jest to de facto wojna, ale toczona środkami niemilitarnymi, lecz informacyjnymi. Chaos informacyjny przeradza się w chaos aksjologiczny – ludzie tracą orientację, co jest warte czego. Pod wpływem chaosu i pokus ludzie wchodzą w zachowania niewłaściwe i ryzykowne. Skutek zawsze jest pewny – masowe zaburzenia homeostazy jednostkowej. Wtedy następuje pierwszy etap zmiany homeostazy społecznej – zaburzenia OSS – Organicznych Struktur Społecznych. W drugim etapie następuje ich masowe zburzenie, polegające na tym, ze ludzie sami odrzucają istniejące lub nie tworzą nowych.

Ponieważ ludzie muszą żyć w jakichś strukturach i potrzebują jakichś regulatorów, miejsce odrzuconych OSS zajmują MSS – Mechaniczne Struktury Społeczne, stworzone przez państwo pod nadzorem instytucji ponadnarodowych. Etap drugi jest przejściowy, inna homeostaza istnieje na jego początku, inna na końcu. Ludzie poddani tej zmianie, a właściwie sami ją tworzący traktują to jako naturalne procesy społeczne, które akceptują i z którymi się identyfikują. Na tym etapie edukacja seksualna pełni rolę czynnika niszczącego istniejące jeszcze rodziny. Etap trzeci polega na utrwaleniu MSS, czyli na systemowej profilaktyce i reaktywności. Systemowa profilaktyka to działania, które mają nie dopuścić do odrodzenia się OSS, i koncentrują się głównie na umysłach dzieci i młodzieży. Jednymi z najważniejszych działań profilaktycznych są edukacja seksualna i edukacja obywatelska. Mają one tak zniekształcić obraz świata i sposób myślenia młodych ludzi, aby byli uwarunkowanie negatywnie wobec OSS, głównie wobec małżeństwa, rodziny, narodu i państwa narodowego. W to miejsce promuje się rozwiązłość seksualną, masturbację, prostytucję, zboczenia, związki nierodzinne bezpłodne, antynatalizm, czyli antykoncepcję i aborcję, społeczeństwo globalne, państwo światowe, odrzucenie interesów narodowych. Systemowa reaktywność to działania, mające wykrywać i zwalczać zachowania niepożądane, czyli przejawy OSS. Narzędziem reaktywnym jest Ocena Funkcjonalna w ramach Edukacji Włączającej oraz cały system tzw. ochrony zdrowia psychicznego.

Edukacja seksualna jest więc wiedzą, częściowo nawet naukową, choć w większości bazuje na osiągnięciach nauk społecznych, które stricte naukami nie są. Jest to jednak wiedza używana jako narzędzie do zdobycia totalnej władzy nad narodami, bardzo zaawansowana i skuteczna, jak dowodzą przykłady krajów zachodnich, gdzie w ciągu 3 pokoleń całkowicie zmieniono kulturę. Zamiana homeostazy jest w toku.

Koniec części piątej z sześciu. Ciąg dalszej nastąpi.

_________________

Edukacja seksualna odkryta, cz.V. Prawdziwe cele, Bartosz Kopczyński, 21 grudnia 2024

Murzynek Bambo czarną nadyma buzię. Demografia.

Murzynek Bambo czarną nadyma buzię

Autor: CzarnaLimuzyna , 21 grudnia 2024

Murzynek Bambo czarną nadyma buzię. Na co dzień biega z nożem, w kapturze

Nie od dziś członkowie mentalnej i moralnej lewicy uchodzą za „inteligentnych inaczej”. Nie zapominajmy jednak, że istnieją wyjątki potwierdzające regułę. Niby polityczna niby poprawność każe każdemu lewakowi w miejscu publicznym nazywać rzeczy czarne – białymi.

Do podobnego przypadku doszło w szykującym się do Chanuki, Sejmie, gdy Marszałek Czarzasty o imponującej drodze życia: były komunista z PZPR, postkomunista z SLD i aktualny neokomunista z Nowej Lewicy powtórzył brednię o tym, że Murzyni są tak samo inteligentni jak inni ludzie.

Rzecz wydarzyła się, gdy ynteligentna posłanka Żukowska określiła wiersz Juliana Tuwima jako rasistowski, a poseł Berkowicz wydeklamował z sejmowej mównicy „rasistowskie wersety”, kończąc uwagą o małej inteligencji lewicowych adwersarzy, porównując ich do Pigmejów. Zareagował wówczas „Olbrzym Czarzasty”.

Inteligencję poszczególnych ras badano wielokrotnie. Oto ranking:

Zdrowie_radioZET.pl

Wyniki badań jednoznacznie określają mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej jako osoby na granicy upośledzenia umysłowego. Sprawa nie byłaby przedmiotem debaty, gdyby nie polityka”Bestii”, która stara się sztucznie zasiedlić Europę mieszkańcami z tych rejonów.

W roku 2017 cenzura redakcyjna TVPinfo przepuściła następujące dane:

“Statistic Brain Institute pozwolił sobie na opublikowanie rankingu państw, gdzie średnie wskaźniki inteligencji są najniższe. W tym segmencie tabeli króluje Afryka. Pierwsze miejsce tej dziesiątki zajmuje Gwinea Równikowa (IQ 59), drugie – Etiopia (63), trzecie – Sierra Leone (64), a czwarte – Demokratyczna Republika Konga (65).

Zimbabwe i Gwinea mają po 66 punktów, punkt wyżej jest Nigeria, potem Ghana z 71 punktami oraz Tanzania i Sudan (72)”.

Powstał ranking najinteligentniejszych narodów świata. Jak w nim wypadamy?

Arab – psychiatra – ubogacił: Wjechał w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu i zamordował parę osób. [uzup.]

Tragedia na jarmarku. Kim jest podejrzany o przeprowadzenie zamachu

https://tvn24.pl/swiat/niemcy-atak-na-jarmark-bozonarodzeniowy-w-magdeburgu-kim-jest-podejrzany-o-przeprowadzenie-zamachu-st8231719

==============

inni piszą: W Magdeburgu doszło do zamachu terrorystycznego, w którym zginęło kilkanaście osób.

Czy to tak trudno policzyć? md

=========================

21 grudnia 2024,

W piątek wieczorem kierowca wjechał w tłum na jarmarku w Magdeburgu, zabijając co najmniej dwie osoby. Pojawiły się pierwsze szczegóły dotyczące tożsamości zatrzymanego przez policję prawdopodobnego zamachowca. Mężczyzna jest lekarzem mieszkającym i pracującym w klinice w pobliskim Bernburgu. Pochodzi z Arabii Saudyjskiej. [Taleb Abdul Dżawad]

  • W piątek tuż po godzinie 19 kierowca wjechał w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu na wschodzie Niemiec. Władze niemieckiego landu Saksonia-Anhalt zakładają, że był to zamach.
  • W ataku zginęły dwie osoby, a ponad 80 zostało rannych. Jak poinformował premier Saksonii-Anhalt Reiner Haseloff, ofiary śmiertelne to dorosły i małe dziecko.
  • Podejrzany sprawca został zatrzymany zaraz po ataku. To urodzony w Arabii Saudyjskiej 50-latek. Premier Saksonii-Anhalt przekazał, że jest on lekarzem i że działał sam. [A skąd on to wie?? md]

W piątek wieczorem kierowca wjechał w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu. Zabił co najmniej dwie osoby, kilkadziesiąt zostało rannych. Władze zakładają, że był to zamach. Podejrzany sprawca został zatrzymany.

Tamara Zieschang, ministra spraw wewnętrznych kraju związkowego Saksonia-Anhalt, podała, że zatrzymany podejrzany ma 50 lat i jest lekarzem. Pochodzi z Arabii Saudyjskiej, w Niemczech przebywa od 2006 roku i ma zezwolenie na stały pobyt. Mężczyzna mieszkał i pracował w klinice w Bernburgu, oddalonym około 35 kilometrów od Magdeburga.

Według informacji portalu tygodnika „Spiegel”, mężczyzna, który został zatrzymany po ataku, urodził się w saudyjskim mieście Hofuf. Taleb A. – bo tak według wiedzy „Spiegla” ma się nazywać sprawca – pracował legalnie i posiadał bezterminowe pozwolenie na pracę. Z zawodu jest specjalistą w dziedzinie psychiatrii i psychoterapii – napisał „Spiegel”.

– Sprawca, jak się potwierdziło, to lekarz zamieszkały niedaleko Magdeburga – powiedział w programie „Dzień po dniu” w TVN24 Dominik Napiwodzki z Niemiecko-Polskiego Towarzystwa Saksonii-Anhalt. – Wiadomo, że nie był obserwowany przez władze pod kątem żadnych radykalizmów i to stanowi największy szok i zaskoczenie – dodał.

Ofiary ataku na jarmark bożonarodzeniowy

Władze miasta Magdeburg opublikowały na swojej stronie internetowej dane dotyczące ofiar ataku. Według informacji potwierdzonych dotychczas przez służby ratownicze, są dwie ofiary śmiertelne, a 15 osób jest ciężko rannych.

Kolejnych 37 osób odniosło umiarkowane obrażenia, a 16 osób lekkie.

==============

mail:

źródło tu: https://www.magnapolonia.org/tylko-u-nas-niemiecka-policja-wiedziala-o-planowanym-ataku/

====================

później:

zginęło pięć osób, a ponad dwieście zostało rannych.

Skąd powróci „samiec alfa”?

Skąd powróci „samiec alfa”?

Stanisław Michalkiewicz   21 grudnia 2024 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5739

Wydawnictwo 3S Media wydało niedawno książkę pana Romana Warszawskiego pod tytułem „Red Pill”, czyli „czerwona pigułka” z podtytułem, że „samiec alfa musi wrócić”. Jak nietrudno się domyślić, książka jest swoistym manifestem przeciwko feministkom, napisanym również dla pokrzepienia serc – no bo skoro „samiec alfa musi wrócić”, to czegóż chcieć więcej? Skąd jednak ta pewność, że „samiec alfa” w ogóle wróci, a jeśli nawet – że to będzie samiec naszego, to znaczy – europejskiego gatunku? Obawiam się, że takiej pewności nie ma, zarówno co do jednego, jak i co do drugiego – a w tych obawach utwierdziłem się po krótkiej rozmowie z pewnym panem, którego spotkałem w kolejce do urzędu pocztowego na Powiślu. Pan miał numerek niższy od mojego, więc swoją sprawę załatwił wcześniej – ale zaczekał na mnie na ulicy, żeby mi powiedzieć coś, co widocznie uznał za bardzo ważne.

I rzeczywiście. Przedstawił mi się jako specjalista od środowiska i od razu przeszedł do rzeczy, informując mnie, że żywność, a zwłaszcza mięso, którym odżywiają się Europejczycy i w ogóle – mieszkańcy krajów gospodarczo rozwiniętych – zawiera bardzo dużo, a właściwie coraz więcej hormonów kobiecych – estrogenów. Te estrogeny produkowane są w kobiecych gonadach i decydują o kształtowaniu się żeńskich cech płciowych. W rezultacie spożywania żywności nafaszerowanej estrogenami, kobiety mają zwiększoną skłonność do zapadania na choroby nowotworowe, zaś mężczyźni zaczynają stopniowo nabierać coraz więcej cech kobiecych. Zauważalne gołym okiem zmiany nie następują oczywiście natychmiast, ale stałe działanie żywności nafaszerowanej estrogenami sprawia, że na przestrzeni kilku pokoleń (pokolenie, to mniej więcej 25 lat), te zmiany – według mego rozmówcy – również charakterologiczne, mogą stać się zauważalne nawet dla niezbyt spostrzegawczego obserwatora. Przed tym procesem nie chronią modne obecnie diety, zwłaszcza wegańska, ponieważ głównym składnikiem wegańskich namiastek jest soja, zawierająca estrogeny co prawda w stężeniu znacznie słabszym od tego, które jest wynikiem naturalnej produkcji hormonalnej w organizmie kobiety – ale to nic nie szkodzi, bo skoro ktoś tak naprawdę zjada tylko produkty wytworzone na bazie soi, to prędzej czy później estrogenem się nafaszeruje aż po dziurki w nosie. No i wreszcie – polichlorek winylu. Jest on spalany w tak zwanych „bezpiecznych spalarniach”, ale produktem spalania jest m.in. popiół, który stanowi surowiec do produkcji kostki brukowej, powszechnie u nas stosowanej przy tak zwanym „betonowaniu” czego się tylko da – żeby wydać subwencje z Unii Europejskiej, a na resztę inwestycji zaciągnąć kredyty u banksterów. Mój rozmówca powiedział mi, że okres połowicznego rozpadu niebezpiecznych substancji w wytwarzanych z popiołu kostkach brukowych wynosi 25 lat, w związku z czym możemy mieć z nimi do czynienia nawet przez 100 lat – o ile oczywiście dożyjemy takiego matuzalemowego wieku.

Jak widzimy, czynników które przeciwdziałają, a w każdym razie mogą przeciwdziałać powrotowi „samca alfa” jest całkiem sporo, więc wcale nie ma pewności, czy on w ogóle wróci, a jeśli nawet – to pod jaką postacią się pojawi. Jeśli już – to najprędzej pod postacią Murzyna z jakiegoś mniej rozwiniętego kraju afrykańskiego, albo bisurmanina z Azji Środkowe . Chodzi o to, że w takich słabiej rozwiniętych krajach, hodowla nie korzysta w tak dużym stopniu, jak w Europie, czy w Ameryce, z rozmaitych dodatków do pasz, wspomagających przyrosty wagi u zwierząt. W rezultacie mięso tych zwierząt może nie zawierać tylu estrogenów, co mięso z. hodowli europejskich, czy amerykańskich. Zatem pojawienie się „samca alfa” w tamtych populacjach jest znacznie bardziej prawdopodobne, niż w Europie, czy Ameryce tym bardziej, że żyjące w tych krajach kobiety nie bardzo mogą sobie pozwolić na doktrynerskie diety, na przykład – wegańską – więc zamiast soją, odżywiają się, czym tam mogą.

To mi przypomina pewną inną rozmowę, w której z kolei ja przewrotnie wychwalałem plusy dodatnie analfabetyzmu. Przypominałem inwazję państw Układu Warszawskiego na Czechosłowację w roku 1968. Czechosłowacja – kraj kulturalny, bez żadnych analfabetów, przeciwnie – wszyscy, a w każdym razie większość umie czytać, więc czyta książki i gazety. No a cóż mogli ci ludzie wyczytać w tych książkach, a zwłaszcza – w gazetach? A cóż by, jak nie to, że Armia Radziecka jest niezwyciężona? To przekonanie utrwaliło się do tego stopnia, że w sierpniu 1968 roku armia czechosłowacka w ogóle nie wyszła z koszar. W rezultacie dywizja tamańska aresztowała czołówkę tamtejszych polityków i umieściła pod strażą na Hradczanach.

Jeden z tych dygnitarzy, Zdenek Mlynarz w książce „Mróz od wschodu” wspomina, jak to siedzieli w ponurym milczeniu w sali zamku hradczańskiego, aż tu nagle zauważył on swojego kierowcę, którzy przechodzi gładko przez wszystkie posterunki dywizji tamańskiej. Kiedy podszedł blisko, Mlynarz pyta go, jak to się stało, że Rosjanie dopuścili go aż tutaj. Na co szofer powiada: próbowali mnie zatrzymywać, ale ja wtedy im mówiłem: ja wam nie podlegam – a oni się rozstępowali i mnie przepuszczali. Jestem prawie pewien, że wykształconemu Mlynarzowi nie przyszło nawet do głowy, że on Sowietom nie podlega, więc nic dziwnego, że go uwięzili.

Minęły lata i Związek Sowiecki najechał Afganistan. Całkiem inny kraj, niż Czechosłowacja. Większość tamtejszych mieszkańców to analfabeci, którzy nie czytali ani książek, ani gazet, więc nie wiedzieli, że Armia Radziecka jest niezwyciężona i po staremu stawili jej opór – i to z jakim skutkiem – podobnie, jak później Amerykanom, którzy pozostawili złowrogim talibom całą swoją broń i amunicję – chociaż ci talibowie oprymują tamtejsze kobiety, nie pozwalają im się kształcić w wyższych szkołach gotowania na gazie – toteż feminizm jest w tym całym Afganistanie prawie nieznany. Czy w tej sytuacji talibowie mogliby prezentować się jako „samce alfa”, których powrotu z utęsknieniem oczekujemy?

Tego nie jestem pewien, chociaż nie powiem, żeby wizja, jak to na przykład moja faworyta, Wielce Czcigodna Joanna Scheuring-Wielgus, zostaje ubrana w gelabiję, a potem kijem zagnana do haremu pod czujną eunucha straż, była mi nieprzyjemna. Przeciwnie – osłodziłaby mi z pewnością gorycz klęski cywilizacji łacińskiej, która – zgodnie z opinią Felisa Konecznego, musiałaby ulec w konfrontacji z cywilizacją arabską.

Stanisław Michalkiewicz

Klimatyczna indoktrynacja w szkole

Klimatyczna indoktrynacja w szkole

21.12.2024 Tomasz Cukiernik https://nczas.info/2024/12/21/klimatyczna-indoktrynacja-w-szkole/

Klimatyści z Ostatniego Pokolenie blokują ulice Warszawy.
Klimatyści z Ostatniego Pokolenie blokują ulice Warszawy. / Fot. PAP

Indoktrynacja seksualna to nie jedyna radykalna zmiana w polskich szkołach wdrażana przez aktualny rząd uśmiechniętej koalicji. Do tego dochodzi także skrajna pro-europejskość czy klimatyzm.

Nauczyciele mają przekazywać uczniom propagandę zdobytą na szkoleniach finansowanych z zagranicznych pieniędzy oraz dotacji unijnych.

Beata Maciaś pełni osobliwe stanowisko doradcy do spraw klimatu i środowiska w Starostwie Powiatowym w Bochni. Porozsyłała ona do nauczycieli na terenie powiatu informację o szkoleniach z zakresu klimatycznej indoktrynacji. W ramach projektu LIFE-IP EcoMałopolska „Wdrażanie Regionalnego Planu Działań na rzecz Klimatu i Energii dla województwa małopolskiego” na przełomie września i października 2024 roku zaplanowano szkolenia w tym temacie. Są to 54 kursy i e-lekcje dla nauczycieli i uczniów z różnych etapów edukacyjnych: od przedszkoli, poprzez szkoły podstawowe (także specjalne), po szkoły ponadpodstawowe.

Propaganda dla nauczycieli

– Szkolenia dla nauczycieli na temat zmian klimatycznych czy „działań dla klimatu” organizowane przez organy nadzorujące pokazują, jak łatwo poprzez centralne zarządzanie edukacją indoktrynować młodzież i sterować nauczycielami. Ministerstwo może za dosłownie kliknięciem myszki uruchomić w każdej szkole ten sam program szkoleń, program nauczania i wdrożyć podręczniki o takiej samej tematyce, jednocześnie ograniczyć czy wyciąć w całości inne materiały. Dzieje się tak niezależnie, czy materiał taki zgadza się z faktyczną wiedzą naukową, czy jest on tylko ideologią, czy propagandą. Programy nauczania narzucają bowiem zmieniające się przy władzy różne partie polityczne według własnego uznania, a nie naukowcy dbający o rzetelność i poziom nauczania – komentuje Paweł Wieciech, nauczyciel ze szkoły średniej z Bochni.

– Kiedyś indoktrynowano młode pokolenia „jedynie słuszną” niedorzeczną komunistyczną ideą Marksa czy Lenina. Obecnie masowo poprzez centralne zarządzanie indoktrynuje się tzw. klimatyzmem, gdyż taki kurs narzuca wszystkim Komisja Europejska i interesy wpływowych, niekoniecznie polskich, środowisk.

Wszak absurdalny temat obliczania śladu węglowego zaczął się pojawiać nawet w podręcznikach do języka angielskiego, a temat „działania na rzecz klimatu” ma dotyczyć wszystkich nauczycieli niezależnie od przedmiotu.

Partnerami realizowanego przez Województwo Małopolskie od 1 stycznia 2021 do 31 grudnia 2030 roku projektu LIFE-IP EcoMałopolska są: Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii, Województwo Śląskie, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Fundacja Europejskie Centrum Czystego Powietrza oraz samorządy gminne i powiatowe z województwa małopolskiego. Projekt realizowany jest przy wsparciu partnerów z Niemiec: Instytutu ds. Energii, Klimatu i Środowiska w Wuppertalu oraz Brandenburskiego Uniwersytetu Technicznego w Cottbus.

Główne cele małopolskiego Regionalnego Planu Działań dla Klimatu i Energii, który wpisuje się w długoterminową strategię Unii Europejskiej zakładającą osiągnięcie neutralności klimatycznej do roku 2050, to: ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 40 proc. (w porównaniu z rokiem 1990), zwiększenie udziału energii pozyskiwanej ze źródeł odnawialnych do co najmniej 32 proc. zużycia energii końcowej brutto oraz poprawa efektywności energetycznej na poziomie co najmniej 32,5 proc. Cele te mają zostać osiągnięte głównie poprzez działalność propagandową.

W związku z tym w ramach programu utworzono sieć doradców ds. klimatu i energii w 21 powiatach województwa małopolskiego oraz prowadzone jest regionalne Centrum Kompetencji, które ma zapewnić szkolenia oraz bazę wiedzy. Do tego dochodzą szkolenia dla instalatorów OZE, uczniów szkół technicznych, nadzoru budowlanego i inspekcji handlowej. Propaganda mająca na celu zwiększenie świadomości mieszkańców Małopolski i Śląska na temat zmian klimatu ma być realizowana poprzez kampanie informacyjne i edukacyjne w województwie małopolskim i śląskim. Ponadto władze lokalne „mają uzyskać wsparcie w przyjmowaniu lokalnych planów klimatycznych i energetycznych, planów adaptacji do zmian klimatu itp., a także włączanie działań w dziedzinie ochrony klimatu do innych dokumentów planistycznych i strategicznych”.

Kto to wszystko finansuje?

Budżet projektu LIFE-IP EcoMałopolska wynosi 16,4 mln euro (ok. 70 mln zł), z czego 60 proc. finansuje unijny program LIFE, 35 proc. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a 5 proc. to wkład własny partnerów (w tym dwóch wymienionych wyżej podmiotów z Niemiec). Ze strony Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE wynika, że program LIFE to „jedyny instrument finansowy Unii Europejskiej poświęcony wyłącznie współfinansowaniu projektów z dziedziny ochrony środowiska i klimatu.

Jego głównym celem jest wspieranie procesu wdrażania wspólnotowego prawa ochrony środowiska, realizacja unijnej polityki w tym zakresie, a także identyfikacja i promocja nowych rozwiązań dla problemów dotyczących środowiska, w tym przyrody”. W ten sposób realizuje się niewiadome interesy zagranicznych ośrodków władzy. – Cały koszt tych bezsensownych szkoleń oraz wyprodukowanych gadżetów, programów czy pomocy do zajęć odbywa się oczywiście za pieniądze podatnika [UE dysponuje przecież wyłącznie pieniędzmi podatników – przyp. TC] bez pytania się go o zdanie. Mam nadzieję, że nauczyciele nie będą się niepotrzebnie rozpraszać tymi szkoleniami, a czas poświęcą uczniom i własnemu przedmiotowi. A temat zmian klimatu to raczej domena lekcji geografii. Klimat bowiem zawsze się zmieniał i nie ma związku wyłącznie tylko z naszymi czasami – słusznie zauważa Wieciech.

Indoktrynacja postępuje

Jak zauważył wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak na portalu X, z podstawy programowej zaproponowanej przez minister edukacji Barbarę Nowacką wynika, że uczeń „wymienia przyczyny i konsekwencje kryzysu klimatycznego, wyszukuje informacje na temat działań na rzecz jego powstrzymania, oraz w miarę możliwości angażuje się w wybrane z nich”. Z kolei z rozporządzenia ministra edukacji dotyczącego zmiany podstawy programowej z 28 czerwca 2024 roku wynika, że już uczeń szkoły podstawowej ma umieć wskazać współczesne zagrożenia dla przyrody i różnorodności biologicznej, w tym wynikające z antropogenicznej zmiany klimatu, znać konsekwencje spalania paliw kopalnych dla klimatu oraz umieć przedstawić zagrożenia dla środowiska przyrodniczego wynikające z działań człowieka, w tym z antropogenicznej zmiany klimatu, a także sposoby zwalczania tych zagrożeń. – Wszystkie działania ministerstwa edukacji narodowej należy rozpatrywać w kontekście budowania globalnego komunizmu – mówi Dariusz Rozwadowski, autor książki „Marksizm w edukacji. Szkolnictwo jako oręż w budowie nowego człowieka”.

W związku z tym, że do programu nauczania został wpisany klimatyzm, Krzysztof Bosak zapytał w jednym z programów Polsat News: – Dlaczego dzieci mają być popychane do aktywności w obszarze tzw. klimatyzmu? I nie jest tam nawet napisane, że ma to być aktywność w ramach prawa – legalna. Polityk zwrócił uwagę na sytuację, kiedy „dzieciaki przyklejają się do dróg, niszczą obrazy”. Policja walczy z podpuszczoną młodzieżą, która myśli, że jak zablokuje ruch w godzinach szczytu, to robi coś dla planety. – I wy to wpisujecie do programu nauczania! Przecież to jest czyste szaleństwo! Tam należy napisać, że młodzież powinna się stosować do prawa, a wy wpisujecie, że ma aktywizm klimatyczny robić? – oburzał się marszałek Bosak w rozmowie z politykiem koalicji rządowej.

Co więcej, o ile do tej pory o rankingu szkół decydowały wyniki matur i olimpiad, to od 2026 roku o rankingu szkół będzie decydował m.in.… ranking LGBTQ+ i działalność proeuropejska. Otóż jak na początku grudnia 2024 roku poinformował na FB Waldemar Siwiński, prezes IREG Observatory on Academic Ranking and Excellence, międzynarodowego stowarzyszenia organizacji rankingowych, uniwersytetów i innych podmiotów zainteresowanych rankingami uniwersytetów, Kapituła Rankingu Liceów i Techników wspierająca Fundację Edukacyjną Perspektywy podjęła decyzję, że do rankingu mają zostać wprowadzone cztery nowe wskaźniki tworzące wspólne kryterium „otwartość”. „Otwartość” „odzwierciedlać będzie pozaedukacyjne aspekty działalności szkoły i pokazywać jej aktywność w wymiarze europejskim (dane z Erasmusa), kształtowanie umiejętności wspólnej realizacji przez uczniów zadań projektowych (w oparciu o inicjatywę Szkoły Zwolnione z Teorii) oraz sukcesy szkół w kształtowaniu postaw przyjaznych, otwartych i tolerancyjnych (w oparciu o inicjatywę Szkoły Przyjazne LGBT+)”.

– Ranking Liceów i Techników „Perspektywy” przestał mieć jakąkolwiek wartość! I piszę to z przykrością, ponieważ jako absolwent „sądeckiego elektryka”, który w latach mojej edukacji nie schodził z podium najlepszych techników w Polsce w tym rankingu, doskonale pamiętam radość związaną z każdym kolejnym miejscem w top 3. Kryterium „otwartość” to promocja lewicowej agendy światopoglądowej kosztem obiektywnej oceny wyników nauczania. Tym samym ranking przestaje promować najlepszych, a zaczyna promować „ideologicznie poprawnych” – skomentował Krzysztof Rzońca, sekretarz Krajowy Nowej Nadziei i prezes zarządu krajowego Młodych dla Wolności.

Klimatyści na uczelniach

Niestety od propagandy i klimatycznej indoktrynacji nie są wolne także uczelnie wyższe. W listopadzie br. w ramach 50 Tygodni w Mieście Nauki w Katowicach zorganizowano Tydzień Klimatu w Mieście Nauki. Został on sfinansowany – a jakże! – z funduszy Unii Europejskiej. Organizatorami Tygodnia Klimatu poza samorządem miasta Katowice był Uniwersytet Śląski, Politechnika Śląska w Katowicach oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach. Pieniądze unijne nie mogły pójść na rzetelną naukę czy choćby próbę zaprzeczania antropogenicznym przyczynom tzw. zmian klimatu. No więc spotkania i wykłady (także w szkołach) dotyczyły działań pro-klimatycznych i obwiniania człowieka za zmiany klimatu. Zaplanowano także wypracować zielone kompetencje, czyli zestaw wytycznych i wskazówek dla każdego mieszkańca, dzięki którym wszyscy mają się dowiedzieć, co sami mogą zrobić dla klimatu w codziennym życiu.

Najbardziej obrzydliwe jest wciąganie w to dzieci od najmłodszych lat. Dla dzieci i młodzieży ogłoszono konkurs na prace plastyczne „Zielona kartka dla przyszłości”. Do tego quiz wiedzy na temat klimatu, warsztaty artystyczne „Zielona energia” czy warsztaty dotyczące obliczania śladu węglowego. W działania podczas Tygodnia Klimatu zaangażowano organizacje finansowane w dużej mierze z zagranicy, jak np. Fundacja Edukacji Klimatycznej, która prowadzi serwis „Nauka o klimacie dla sceptycznych”. Nie zabrakło szkolenia dla nauczycieli o kreatywnej edukacji w duchu klimatu, które poprowadziła Anna Machacz z Krakowskiego Centrum Edukacji Klimatycznej. Jeden z wykładów został poprowadzony przez prof. dr hab. Ewę Bińczyk z Katedry Filozofii Praktycznej na Wydziale Filozofii i Nauk Społecznych Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, która jest członkiem Rady Fundacji Greenpeace Polska oraz Koalicji Klimatycznej. Oczywiście wydarzeniom towarzyszyła narracja straszenia społeczeństwa destabilizacją klimatu, kryzysem klimatycznym, znikającymi niszami ekologicznymi, masowym wymieraniem gatunków czy utratą zasobów naturalnych.

Indoktrynacja klimatyczna dla obecnych władz okazuje się ważniejsza niż wychowanie w duchu moralności i etyki. Otóż na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji został opublikowany projekt rozporządzenia ministra edukacji, który od września 2025 roku przewiduje ograniczenie liczby lekcji religii do jednej tygodniowo oraz narzuca dyrektorom szkół konieczność umieszczania religii przed obowiązkowymi zajęciami edukacyjnymi w danym dniu lub po zakończeniu tych zajęć. Zdaniem Instytutu Ordo Iuris, wprowadzenie w formie rozporządzenia ograniczenia w zakresie organizacji lekcji religii i etyki jako odnoszącego się do konstytucyjnego prawa do nauki oraz prawa do nauczania religii jako przedmiotu w szkole, jest sprzeczne m.in. z art. 31 ust. 3 zd. 1 Konstytucji, zgodnie z którym „ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób”.

Według Ordo Iuris utrudnianie uczęszczania na zajęcia religii i etyki prowadzi do naruszenia konstytucyjnego prawa do nauki, a w przypadku zajęć religii – również wolności religii, przejawiającej się m.in. w wolności jej nauczania jako przedmiotu szkolnego. Sytuacja taka godzi również w prawo rodziców do wychowania dzieci według własnych przekonań, w tym sferze nauczania i wychowania moralnego i religijnego, oraz prowadzi do faktycznej dyskryminacji uczniów chcących uczęszczać na religię lub etykę – konkluduje Instytut.

Amerykański system edukacji jest wysoce zdecentralizowany. Każdy stan reguluje te kwestie we własnym zakresie. Prezydent-elekt Donald Trump zapowiedział, że władze centralne w ogóle mają przestać zajmować się edukacją. Tymczasem u nas idzie to w przeciwnym kierunku. Unia Europejska tworzy Europejski Obszar Edukacji. Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie europejskiej świadomości historycznej. A same kraje członkowskie, w tym Polska, tworzą ciągle zmieniane podstawy programowe (pamiętamy afery ze szkolnymi lekturami), które muszą być realizowane przez szkoły.

Dlaczego państwo w końcu nie odczepi się od edukacji? Niech szkoły same decydują, czy będą uczyły genderyzmu, klimatyzmu, seksualizmu, europeizmu, darwinizmu i marksizmu czy może jednak religii, historii narodowej, prowadzenia biznesu, finansów osobistych i zdrowego odżywiania lub zaoferują dowolny miks różnych przedmiotów. Wtedy każdy rodzic będzie mógł posłać swoje dziecko do wybranej szkoły. Niech zdecyduje rynek, a nie minister ciągle zmieniający się zgodnie z polityczną karuzelą.

Cyber-atak na rejestry państwowe Ukrainy. W tym na kopie zapasowe na serwerach w Polsce.

Cyberatak na rejestry państwowe Ukrainy. Kopie zapasowe na serwerach w Polsce

2024-12-20, https://www.pap.pl/aktualnosci/cyberatak-na-rejestry-panstwowe-ukrainy-kopie-zapasowe-na-serwerach-w-polsce

Największy cyber-atak, przeprowadzony przez rosyjskich hakerów, zawiesił funkcjonowanie kluczowych systemów z rejestrami państwowymi Ukrainy. Hakerzy twierdzą, że zniszczyli wszystkie dane, do których mieli dostęp, w tym kopie zapasowe na serwerach w Polsce – przekazał w piątek portal Ukrainska Prawda.

Wicepremier i ministra sprawiedliwości Ukrainy Olha Stefaniszyna oświadczyła, że cyberatak doprowadził do tymczasowego zawieszenia Jednolitego i Państwowego Rejestru, które podlegają jej resortowi. Ustalono, że atak został zorganizowany przez rosyjskich hakerów w celu zakłócenia funkcjonowania kluczowych usług rządowych.

„Obecnie, wraz z zespołem i specjalistami z innych służb, koordynujemy wysiłki w celu przeciwdziałania cyberatakowi i przywrócenia systemów. Jest już jasne, że atak został przeprowadzony przez Rosjan w celu zakłócenia działania infrastruktury krytycznej państwa” – powiadomiła Stefaniszyna na Facebooku.

Rosjanie zaatakowali rejestry aktów stanu cywilnego i nieruchomości, a także rejestr osób prawnych i przedsiębiorców indywidualnych. Na przywrócenie normalnej działalności tych serwisów potrzeba dwóch tygodni.

Hakerzy, które wzięli na siebie odpowiedzialność za atak, twierdzą, że ukradli i usunęli łącznie ponad 1 miliard wierszy danych, w tym dane przechowywane w Polsce. 

Na konferencji prasowej Stefaniszyna uchyliła się od odpowiedzi na pytanie o możliwe cyberataki na ukraiński serwer zapasowy, który znajduje się w Polsce.

„Nasze serwery nie są zlokalizowane w jednym miejscu. To był zmasowany atak na całą infrastrukturę. Nie chcę teraz komentować szczegółów” – zaznaczyła.

„Wróg próbuje wykorzystać tę sytuację w swoich operacjach informacyjnych, aby zasiać panikę wśród obywateli Ukrainy i za granicą” – powiedziała Stefaniszyna, która jako wicepremier nadzoruje integrację europejską i euroatlantycką oraz kieruje ministerstwem sprawiedliwości.

Największy cyberatak na ukraińskie rejestry państwowe był przygotowywany od kilku miesięcy – poinformowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy na konferencji prasowej. SBU dodała, że nie może podać szczegółów na temat jego przygotowania.

Poinformowano, że w związku z cyber-atakiem wszczęto postępowanie karne, a za atakiem może stać grupa hakerska rosyjskiego wywiadu wojskowego.

Wszystkie rejestry są obecnie zawieszone. SBU nie była w stanie odpowiedzieć, czy wróg uzyskał dostęp do informacji z rejestrów.

Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP) ira/ ap/ mhr/ mar/

Opery mydlane na czas nirwany

Stanisław Michalkiewicz: Opery mydlane na czas nirwany https://www.magnapolonia.org/stanislaw-michalkiewicz-opery-mydlane-na-czas-nirwany/

   Jak co roku, tak i teraz nasz nieszczęśliwy kraj pogrąża się w świątecznej nirwanie, która będzie trwała mniej więcej do Trzech Króli, których Wielce Czcigodny Ryszard Petru w swojej szczodrobliwości naliczył aż sześciu. W tym czasie każdy będzie starał się wypić i zakąsić, jako że Pan Bóg stworzył rzeczy smaczne nie tylko dla grzeszników, takich jak Wielce Czcigodna feministra z vaginetu obywatela Tuska Donalda, albo ta druga – ale również, a może nawet przede wszystkim dla porządnych – ot właśnie takich, jak Czytelnicy tych felietonów.

Ale nirwana nie polega tylko na tym, by wypić i zakąsić, ale również – by przy wódeczce, czy czymś, co kto tam lubi, nieśpiesznie przedyskutować w miłym gronie aktualne sprawy, nie tylko polityczne, ale przede wszystkim – opery mydlane, których vaginet obywatela Tuska Donalda i Państwowa Komisja Wyborcza, przygotowały aż w dwóch postaciach.

   Jeśli chodzi o vaginet, to przygotował on operę mydlaną w postaci “poszukiwania” pana Marcina Romanowskiego, którego niezawisły sąd skazał na umieszczenie w areszcie wydobywczym. Domagała się tego niezależna prokuratura, w przede wszystkim – czołowy bodnarowiec w tym gronie, pan Dariusz Korneluk, który twierdzi, że to on jest Prokuratorem Krajowym, a nie inny Dariusz, to znaczy – pan Dariusz Barski. Już sam ten wątek wystarczyłby na operę mydlaną, której scenariusz niewątpliwie wzbogacony powinien zostać o dramatyczny pojedynek na pięści i zęby, pomiędzy obydwoma Dariuszami.

Myślę, że obywatelom, duszonym podatkami, jak nie przez jeden, to przez drugi polityczny gang, też się coś należy za te zgryzoty. Ale spór między prokuratory to tylko jeden z elementów opery mydlanej autorstwa obywatela Tuska Donalda. Jeden z członków jego vaginetu – ale drobniejszego płazu – wpadł na pomysł, żeby bezpieka złapała pełnomocnika pana Romanowskiego, skoro on sam po ogłoszeniu orzeczenia niezawisłego sądu o wtrąceniu go do aresztu wydobywczego, zniknął jak kamfora.

Na takie dictum zawrzało gniewem środowisko adwokackie, a pan mecenas zaraz złożył do niezawisłego sądu zażalenie na to postanowienie, z jednoczesnym wnioskiem o wstrzymanie decyzji co do aresztu. Co niezawisły sąd z tym zrobi – tego oczywiście nie wiemy, bo  bezpieczniacy prowadzący niezawisłych sędziów nam się nie zwierzają – ale nie jest wykluczone, że po dwóch latach zażalenie i wniosek albo oddali albo uwzględni.

Tak właśnie było z moim sprzeciwem od wyroku zaocznego, który w szczodrobliwości swojej przysoliła mi niezawisła pani sędzia Urszula Jabłońska-Maciaszczyk. Zanim jeszcze rozszalała się egzekucja tego wyroku, złożyłem sprzeciw, który został uwzględniony po 22 miesiącach, kiedy już rok minął od zakończenia egzekucji. Oczywiście 190 tysięcy złotych nikt już mi nie oddał; przepadły one w czeluściach mojej Prześladowczyni, bez śladu, niczym w kosmicznej czarnej dziurze.

Teraz czekam na apelację i kto wie – może przed śmiercią się doczekam, chociaż oczywiście nie jest to pewne. Zresztą może to mieć plusy dodatnie, bo jeśli niezawisły sędzia, który tę apelację będzie rozpatrywał, dostanie rozkaz, by ją oddalić, to lepiej byłoby mi wcześniej umrzeć.

Skoro ja sobie tak w nirwanie rozmyślam, to cóż dopiero musi przeżywać pan Romanowski? Właśnie niezawisły Sąd Okręgowy w Warszawie dostał rozkaz wydania za nim europejskiego nakazu aresztowania – więc teraz pana Romanowskiego będą szukali nie tylko nasi, ojczyści bezpieczniakowie, ale również – “bo każdy kraj ma Gestapo” – bezpieczniakowie europejscy.  Chyba jednak nic z tego nie będzie, za sprawą Victora Orbana, który udzielił mu azylu politycznego.

Więc – niczym w porządnej, mydlanej operze – Judenrat w każdym numerze  wyśpiewuje: spieszmy, ach spieszmy chwytać pana Romanowskiego! – ale tak naprawdę ani drgnie, przynajmniej do końca nirwany.

   Z kolei Państwowa Komisja Wyborcza, co to liczy głosy – więc zgodnie ze spiżową tezą klasyka demokracji Józefa Stalina – ważniejsza jest od tych wszystkich suwerenów, co to tylko głosują – właśnie odroczyła decyzję co do ewentualnego przyjęcia lub odrzucenia sprawozdania finansowego PiS – chociaż Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego uwzględniła skargę Naczelnika Państwa na wcześniejszą decyzję PKW o odrzuceniu wspomnianego sprawozdania.

Ale PKW nie uznaje Sądu Najwyższego, a w szczególności – Izby Kontroli Nadzwyczajnej, bo orzekają tam sędziowie nie rekomendowani, ani nie zatwierdzeni przez  stare kiejkuty, no i przez Judenrat. Dlatego odroczyła wydanie decyzji do czasu, aż w Sądzie Najwyższym będą zasiadali tylko sędziowie koszerni. Naczelnik Państwa, któremu wskutek tego przeleciało koło nosa 75 milionów subwencji budżetowej, z tej desperacji naskarżył na PKW do prokuratury – że podejrzewa tu przestępstwo.

Z desperacji – bo przecież nie może nie wiedzieć, że ostatnie słowo będzie miał tu pan Dariusz Korneluk, co to uważa się za Prokuratora Krajowego, a poza tym – jako bodnarowiec z najczarniejszym podniebieniem – zieje nienawiścią do Naczelnika Państwa i jego komandy. Więc albo desperacja – albo pragnienie dołączenia do grona autorów i wykonawców opery mydlanej.

   Ale to jeszcze nic, bo jegomoście z vaginetu obywatela Tuska Donalda zorientowali się, że decyzja PKW może szalenie skomplikować, albo nawet zablokować przyszłoroczne wybory prezydenckie, w których na zwycięzcę zatwierdzony został i ze względu na korzenie i ze względu na pochodzenie z porządnej, konfidenckiej rodzicielki – pan Rafał Trzaskowski.

Toteż spanikowany pan minister Bodnar, którego pan Leszek Miller ironicznie nazywa “wybitnym prawnikiem”, wykombinował sobie, żeby uchwalić, że ważność wyborów stwierdza nie żaden trefny Sąd Najwyższy, tylko koszerna PKW.

Kto by mógł zmienić konstytucję – tego “wybitny prawnik” nie powiedział – i to był ten point faible tej “koncepcji”. W tej sytuacji jakiś życzliwy poradził panu marszałku Hołowni, żeby przyjął “koncepcję” awaryjną. No i pan marszałek ją przyjął, ogłaszając, że przeforsuje ustawę, według której ważność wyborów będzie jednak stwierdzał Sąd Najwyższy – ale w pełnym składzie. Niestety i ta koncepcja ma swój point faible w postaci zbyt krótkiego terminu do jej uchwalenia – abstrahując już od tego, czy pan prezydent Duda by ją podpisał – który przypadałby już w trakcie kampanii, kiedy zasad wyborczych zmieniać już nie wolno.

   Jak widzimy, vaginet obywatela Tuska Donalda zafundował nam na świąteczną nirwanę niezłe widowisko, zatem nie ma rady – trzeba  będzie przy wódeczce nieśpiesznie je zrecenzować.

Radość Maryi i Elżbiety może być naszą radością

Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie! 
Ewangelia Czwartej Niedzieli Adwentu koncentruje naszą uwagę na spotkaniu dwóch matek – Maryi i Elżbiety. Obie niewiasty i Jan nie mogą powstrzymać radości. Powodem jest bliskość Boga. Kiedy rozważamy tę scenę, przychodzi nam na myśl smutek współczesnego świata.
Skąd bierze się ten smutek i jak przywrócić światu radość? Zachęcam do przeczytania ostatniej części naszych krótkich rozważań adwentowych. Można ich również odsłuchać w formie podcastu.Radość Maryi i Elżbiety może być naszą radością [foto]Elżbieta pyta: A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Dzięki oświeceniu z wysoka, Elżbieta rozpoznaje w swojej młodej kuzynce Matkę Boga. Ukryty w jej łonie Jan podskakuje uradowany. Maryja odpowiada wspaniałym hymnem – Magnificat
Scena przepełniona jest radością. Radością matek i radością ich dzieci. A przecież z ludzkiego punktu widzenia Elżbieta i Maryja miały powody do niepokoju. Elżbieta przez wiele lat obciążona była hańbą bezdzietności, a kiedy poczęła w starości, przez 5 miesięcy ukrywała swój stan, zapewne obawiając się komentarzy „życzliwych”. Maryja, która poczęła z Ducha Świętego, a nie mieszkała jeszcze z mężem, mogła obawiać się co na temat Jej stanu powiedzą ludzie.
Obie niewiasty i Jan nie mogą jednak powstrzymać radości. Powodem jest bliskość Boga. Kiedy rozważamy tę scenę, przychodzi nam na myśl smutek współczesnego świata. Wielu w ostatnich latach korzysta z dobrobytu i wygody, ale nie widać u nich radości. Nie potrafią dostrzec, że Pan jest blisko, a może nawet nie chcą Go zauważyć, bo boją się Go. Pogrążają się w smutku. 
Współczesne media pracują ciężko aby przedstawić Boga jako okrutnego tyrana, który tylko czyha, aby ukarać nas za odrobinę przyjemności, na którą sobie pozwolimy. 
Katoliccy celebryci z kolei przedstawiają Boga jako pobłażliwego staruszka, któremu właściwie wszystko jedno jak się zachowujemy, bo i tak nas zbawi, niezależnie od tego czy chcemy, czy nie chcemy. Jedna i druga wizja kłóci się z ludzkimi doświadczeniami i pragnieniami; dlatego żadna z nich nie jest pociągająca.
Bóg Prawdziwy jest miłującym Ojcem, który pragnie byśmy byli doskonali, jak On jest doskonały. Jest kochającym Synem, który stał się naszym bratem i oddał swoje życie, aby uwolnić nas z niewoli zła. Jest Duchem Świętym, który uzdalnia nas do wzrostu w wierze, nadziei i miłości. Prawdziwego Boga odkryjemy kontemplując wydarzenia w stajence betlejemskiej, ciesząc się radością aniołów i pasterzy.
Będzie nam łatwiej odkryć dobroć Boga, kiedy oczyścimy się w sakramencie pokuty, ale również wtedy, kiedy otworzymy się na potrzeby bliźnich, przychodząc im z pomocą. 

Coraz więcej takich potrzebujących osób zgłasza się do naszego programu Ocalone.org, w ramach którego nasza Fundacja wspiera rodziny w trudnej sytuacji życiowej. Jak już informowaliśmy, aktualnie pomagamy m.in. Lily i jej maleńkiemu synkowi Mikołajowi, który jako skrajny wcześniak przebywa na oddziale intensywnej terapii. 
Wspieramy rodzinę z poważnymi problemami finansowymi, która oczekuje narodzin bliźniaków. Chcemy pomóc dziadkom wychowującym kilkumiesięczną wnuczkę gdyż ich córka w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Potrzebna jest też pomoc dla samotnej mamy 4 dzieci, która potrzebuje tak podstawowych rzeczy jak drewno na opał, aby nie zamarznąć w nadchodzące Święta. W najbliższym czasie chcemy ufundować również dwie wyprawki dla noworodków.
Wszystkie te działania można wesprzeć przekazując 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolną inną kwotę, umożliwiając w ten sposób dalsze prowadzenie naszego programu Ocalone.org i niesienie pomocy potrzebującym. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Z wyrazami szacunku
Mariusz DzierżawskiFundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Niemcy: Niesłusznie skazany musi zapłacić 100 tys. euro za 13 lat w więzieniu

Niesłusznie skazany musi zapłacić 100 tys. euro za pobyt w więzieniu

Dorian Skrzypnik 19.12.2024 https://espresso.com.pl/nieslusznie-skazany-musi-zaplacic-100-tys-euro-za-pobyt-w-wiezieniu/

Manfred Genditzki, były dozorca z Niemiec, który spędził ponad 13 lat w więzieniu za morderstwo, którego nie popełnił, stanął przed kolejnym absurdem systemu prawnego. Pomimo uniewinnienia, niemieckie władze domagają się od niego zwrotu kosztów pobytu w zakładzie karnym.

Kwota, o której mowa, wynosi aż 100 tys. euro – na tyle bowiem wyliczono koszty jego pobytu w więzieniu.

Genditzki został w 2010 roku skazany za morderstwo 87-letniej kobiety, która zmarła w wyniku utonięcia w wannie. W 2022 roku, po licznych apelacjach i analizach dowodów, sąd wyższej instancji uniewinnił go, stwierdzając, że nie było wystarczających podstaw, by przypisać mu winę. Jednak niemiecki wymiar sprawiedliwości postanowił obciążyć Genditzkiego kosztami związanymi z jego wieloletnim pobytem w więzieniu, uznając, że państwo zapewniło mu „pożywienie i zakwaterowanie”.

Decyzja wywołała falę krytyki. Eksperci prawni, organizacje broniące praw człowieka oraz opinia publiczna wskazują na cynizm takiego działania. Manfred Genditzki, który po latach więzienia próbuje odbudować swoje życie, zmaga się z ogromnymi trudnościami finansowymi. Teraz, zamiast otrzymać odszkodowanie za stracone lata, musi zmierzyć się z dodatkowym ciężarem finansowym, co zdaniem wielu stanowi rażący przykład niesprawiedliwości.

Cała sytuacja budzi pytania o funkcjonowanie niemieckiego systemu prawnego. Choć Genditzki nie ukrywa swojej frustracji, podkreśla, że nie przestanie walczyć o swoje prawa. Jego adwokat zapowiada odwołanie od decyzji, podkreślając, że takie działania mogą prowadzić do podważenia zaufania obywateli do państwa i jego instytucji.

Zwolennicy rozdziału dobra od państwa versus zwolennicy mniejszego zła

Zwolennicy rozdziału dobra od państwa versus zwolennicy mniejszego zła

Autor: CzarnaLimuzyna , 19 grudnia 2024

Negocjacje_A_AI

Jakie owoce rodzi walka zła mniejszego ze złem większym?

Czy są li tylko pozorem – walka i jej owoce?

Realny skutek czy pozór?

A może, aby być skuteczną, wymaga kompromisu?

Czy walka zła mniejszego ze złem większym wymaga kompromisu?

Do takiego zdania, sygnalizując nową mądrość etapu, doszedł Jarosław Kaczyński, a jak wiadomo do uprawiania takiej dialektyki potrzebni są relatywiści, których w PiS nigdy brakowało. Jednak, co by nie mówić o prezesie, dudowaty nie jest, dlatego temat został ledwie zasygnalizowany i aby za bardzo nie bulwersował, ubrany w odpowiednie słowa.

Narodziny mniejszego zła

Przez wiele lat niektórzy słomiani patrioci, mam tu na myśli zwolenników formacji PiS, przyparci do muru faktami, bełkotali o konieczności wyboru zła, nazywając go mniejszym.

Mniejsze zło narodziło się o wiele wcześniej niż „Okrągły Stół”. W czerwcu 1989 roku została ogłoszona światu kolejna jego wersja – pokazana Polakom pod szyldem „wasz prezydent, nasz premier”.

Kogo symbolizowali moskiewski pachołek Jaruzelski i Mazowiecki – komunistyczny publicysta szkalujący “Żołnierzy Wyklętych”?

Doskonale opisał to Ewaryst Fedorowicz odnosząc się do podobnego, ważnego wydarzenia w felietonie „Marzec 1968, czyli wielka ściema

“Miałem wtedy 10 lat i doskonale pamiętam, jak Ojciec, b. żołnierz wyklęty, wrócił z pracy do domu i powiedział tak:

to nie jest nasza sprawa – oni się za łby wzięli, bo chodzi o to, kto z nich, nas Polaków będzie za twarz trzymał:
Wiesiek czy Mosiek.

I to była najkrótsza i najcelniejsza definicja tej marcowej, komunistycznej wojny domowej, jaką w ciągu swojego życia usłyszałem.

Bo 8 marca 1968 dla każdego uczciwego Polaka znaczy jedno:

tego dnia dwa straszne, komunistyczne gangi skoczyły sobie do gardeł”.

* * *

“Okrągły Stół” i ostateczne obalenie Solidarności

W tych dniach przedstawiciele wymienionych gangów  padli sobie w ramiona, pijąc wódkę i dowcipkując nad Polską. I tak doszło do kompromisu zła większego w roli „starej komuny” ze złem mniejszym w roli rozmnażającej się przez podział „opozycji” pod zmieniającymi się szyldami.

Do bolesnych podziałów dochodziło każdego roku. Rozdzielili się kapuś Bolek i bracia Kaczyńscy. Podział dotknął chamokomunę – podzielili się starzy komuniści z młodymi, a dawna żydokomuna uzyskała wyższy stan obecności roztapiając się we wszystkich formacjach.

Kompromis. Wizja Kaczyńskiego

Kaczyński w kwestii kompromisu proponuje zacząć od spraw najważniejszych, bo dotyczących moralności – sprawy ludzkiego życia. Czy ma intencję trochę się przypodobać lub przynajmniej trochę zainteresować albo ułagodzić w ten sposób zwolenników zła większego?

Z drugiej strony łagodząc wymowę sprawy Kaczyński nazywa ją obyczajową. Używa też, jak zwykle, fałszywej maski, nazywając się reprezentantem strony konserwatywnej.

Zwolenników rozdziału dobra od państwa określa łagodnie, nazywając ich liberałami, a moralną i prawną kwalifikację aborcji – ingerowaniem w prywatność. Tak myślała każda formacja lewicowa pozwalając na dokonywanie publicznych lub prywatnych zbrodni nazywając to wolnością lub rewolucją.

– To ogromne wyzwanie, ale trzeba przynajmniej spróbować zbudować w sprawach obyczajowych kompromis między myśleniem konserwatywnym a liberalnym. Przy czym oczywiście my nie chcemy rezygnować z naszych poglądów. Z drugiej jednak strony zdajemy sobie sprawę, że państwo nie powinno zbyt głęboko ingerować w ludzką prywatność. Mamy świadomość, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji naruszała to poczucie i dlatego wywołała tak silny sprzeciw.

W PiS jest wielu zwolenników budowania kompromisu i są też zwolennicy znacznie bardziej radykalni niż ja. Ale jest też wielu przeciwników. Co ciekawe, także wśród młodych polityków.

My się jakoś tam ze sobą dogadamy. Prawdziwym problemem jest porozumienie się z tą drugą stroną, bo nie wiem, czy ona jest zainteresowana kompromisem. Być może przyjdzie czas, w którym taki kompromis będzie możliwy.

powiedział w wywiadzie dla Tygodnika Solidarność prezes PiS.

Oto „gadzia mowa” Kaczyńskiego. Pamiętajmy „są też zwolennicy znacznie bardziej radykalni niż ja”.

Przy czym oczywiście my nie chcemy rezygnować z naszych poglądów

Tu chyba chodzi też o poglądy na temat czerwonego ładu nazywanego zielonym coś na kształt jestem za, a nawet przeciw. Jestem za, zgadzam się na kompromis, a potem, gdy nie ma to żadnego znaczenia, jestem przeciw. Ze starszych przykładów przypomnę kompromis w sprawie Traktatu Lizbońskiego ratyfikowanego w sojuszu z Donaldem Tuskiem i całą postokrągłostołową sitwą.

To wszystko dedykuję aktualnym zwolennikom PiS, szczególnie tym, którzy posiadają podstawowe zasoby wiedzy, sprawność intelektualną i moralną pozwalającą na ocenę absurdu wyboru „mniejszego zła” nazywanego kompromisem, a będącym w swojej istocie rezygnacją z obrony ludzkiego życia.

Ogólnie, na koniec, można zadać pytanie: Czy odczyn trującej strawy zmieni się na korzyść w momencie, gdy zwolennicy mniejszej ilości trucizny zgodzą się, w ramach tegoż kompromisu, dosypać jej ciut więcej do społecznego, politycznego tygla? Co wówczas się stanie? W krwioobiegu prawa na miejscu ciał odpornościowych pojawią się toksyny osłabiające prywatne sumienia.

Tagi:sojusz Kaczyńskieo i Tuska, walka mniejszego złą ze złęm większym

O autorze: CzarnaLimuzyna

Przeciw lewackim „reformom”! Podhale staje w obronie polskiej szkoły

Przeciw lewackim „reformom”! Podhale staje w obronie polskiej szkoły

https://pch24.pl/przeciw-lewackim-reformom-podhale-staje-w-obronie-polskiej-szkoly

(Ilustracja: m-ming/Pixabay)

W trudnych momentach historii Polski głos z Podhala często przypominał o przywiązaniu do polskości i wartościach narodowych. Dziś, w obliczu zmian narzucanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, Górale po raz kolejny stają w obronie tradycyjnych wartości, wyrażając swój sprzeciw wobec niszczenia polskiej szkoły.

Manifestacja w Nowym Targu

W sobotę, 21 grudnia, w godzinach 12.00–14.00, w Parku Miejskim w Nowym Targu odbędzie się manifestacja zorganizowana przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, Koalicję na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły oraz Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci. Organizatorzy zapraszają wszystkich, którym leży na sercu przyszłość polskiej edukacji.

Uczestnicy są zachęcani do przyniesienia biało-czerwonych flag i zaangażowania swojej rodziny oraz znajomych w obronę tradycyjnych wartości, zanim zmiany wprowadzone przez MEN staną się trudne do odwrócenia.

Koalicja na rzecz przyszłości Polski

Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS) zrzesza ponad 70 organizacji społecznych, w tym rodzicielskich, nauczycielskich, patriotycznych i polonijnych. Wspólnym celem tych grup jest troska o edukację, która będzie wychowywać młode pokolenia Polaków w duchu umiłowania Ojczyzny oraz w oparciu o klasyczne wartości i tradycyjne wzorce. Członkowie Koalicji podkreślają, że pomysły lewicowej koalicji rządzącej zagrażają przyszłości Polski i tożsamości narodowej.

Sukcesy KROPS

Wielkim sukcesem Koalicji była manifestacja zorganizowana 1 grudnia w Warszawie. Na Placu Zamkowym zgromadziło się blisko 15 tysięcy rodziców, nauczycieli i młodzieży, wyrażając głośny sprzeciw wobec narzucanych przez MEN ideologicznych reform. Teraz głos sprzeciwu płynie z Podhala, gdzie lokalne społeczności pragną wyrazić swoje niezadowolenie z przemycania ideologii do programów szkolnych.

Głos w obronie tradycyjnych wartości

Organizatorzy protestu szczególnie zwracają uwagę na wprowadzenie nowego przedmiotu „Edukacja Zdrowotna”, który według nich promuje światopogląd sprzeczny z konstytucyjnym prawem rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48). Zdaniem protestujących, takie zmiany godzą w podstawowe prawa obywatelskie i rodzinne.

„Protestujemy i zapraszamy do protestu” – piszą organizatorzy, podkreślając, że jedynie wspólne działanie może powstrzymać niszczenie polskiej edukacji.

Zaproszenie do udziału

Manifestacja w Nowym Targu będzie okazją do zamanifestowania troski o przyszłość polskiej młodzieży i systemu edukacji. Organizatorzy zachęcają mieszkańców Podhala oraz całej Polski do przybycia i wyrażenia swojego sprzeciwu wobec wprowadzanych zmian. Niech biało-czerwone flagi w Parku Miejskim staną się symbolem walki o szkołę opartą na polskich wartościach i tradycji.

Źródło: piotrskarga.pl

Krakowianie jednogłośnie przeciwko Strefie Czystego Transportu. Co zrobią z wrogimi sobie urzędnikami?

Krakowianie jednogłośnie przeciwko Strefie Czystego Transportu. Co urzędnicy zrobią z ich głosem?

https://pch24.pl/krakowianie-jednoglosnie-przeciwko-strefie-czystego-transportu-co-urzednicy-zrobia-z-ich-glosem

(Źródło: nieoddamymiasta.pl)

W Krakowie konsultacje dotyczące wprowadzenia Strefy Czystego Transportu dobiegają końca. Na ostatnim otwartym dla mieszkańców spotkaniu, Krakowianie wypełnili salę i jednogłośnie opowiedzieli się przeciwko strefie.

Czy urzędnicy w końcu się opamiętają i zrozumieją, że miasto nie jest ich własnością, a dobrem, którym mają rozważnie zarządzać, wsłuchując się w głos mieszkańców?

[Ależ skądże !! Należy ich złapać, wytarzać w smole i pierzu, jak zawsze czynino z takimi łobuzami – i pogonić na golasa przez miasto. Potem pręgierz! MD]

„ZAORANE! Kraków. Wypełniona ludźmi aula UMK w Rynku Podgórskim. Ostatnie spotkanie konsultacyjne nt. wprowadzenia (jeszcze) ostrzejszego reżimu SCT. Najpierw próba zastraszenia obecnych złą jakością powietrza (na podstawie próbek pyłów z 2018 roku 😆😆). Następnie zaczynają padać pytania z sali. Pytania coraz bardziej niewygodne dla reżimu Łukasza Franka.

W pewnym momencie jeden z naszych ludzi pyta: „KTO Z PAŃSTWA OBECNYCH NA SALI JEST ZA STREFĄ W OBSZARZE ZAPROPONOWANYM PRZEZ ZARZĄD? PROSZĘ PODNIEŚĆ RĘKĘ”. Ani jednej dłoni w górze.

A KTO Z PAŃSTWA JEST PRZECIWKO JAKIEJKOLWIEK STREFIE LUB ZA STREFĄ W GRANICACH RYNKU GŁÓWNEGO?” Dłonie podnieśli wszyscy. No prawie wszyscy, bo stół prezydialny siedział w zamroczeniu” – relacjonują przedstawiciele inicjatywy „Nie Oddamy Miasta” na swoim profilu w mediach społecznościowych.

„Po sugestii przekazania tych wyników panu Łukaszowi Frankowi z prośbą o podanie się do dymisji, rozległa się burza oklasków. A po niej okrzyki: „NIE dla SCT!”, „Nie chcemy strefy!”. Dziękujemy, kurtyna. Zobaczycie, co krakowski Zarząd Transportu napisze po konsultacjach. Spodziewamy się tego co zawsze, czyli kłamstw i manipulacji, wciskania nam, że zwolenników reżimu SCT jest więcej. Reżimu, którego nikt normalny nie chce” – czytamy.

Warto przypomnieć, że na początku grudnia mieszkańcy Krakowa w podobnych okolicznościach wyrazili swoją negatywną opinię na temat SCT. Wówczas nie znany był jeszcze projekt uchwały. Przed ostatnią rundą konsultacji urząd pokazał karty. Propozycje są kuriozalne. Więcej o sprawie pisaliśmy TUTAJ. Okazało się, że do gry powróciły nieco przypudrowane stare rozwiązania, zakładające, że SCT będzie dotyczyła całego miasta (tym razem z określonymi wyłączeniami).

Nic dziwnego, że czwartkowe spotkanie konsultacyjne zgromadziło licznie mieszkańców oburzonych postawą urzędników, którzy ignorują ich głos. Dość dodać, że na początku grudnia od przedstawicieli urzędu – wobec niezgody na SCT – padła propozycja, że jeśli ustawa nałoży na miasto taki obowiązek, utworzona będzie minimalna strefa np. w obszarze Rynku Głównego. Niedługo potem Krakowianie otrzymali takie „nowe założenia” dla krakowskiej SCT:

SCT – nowe założenia dla Krakowa

Mieszkańcy dawnej stolicy zostaną objęci wymogami SCT od 1 lipca 2030 roku.  Wyłączenie to przewidziane jest dla wszystkich pojazdów zakupionych przed wejściem w życie uchwały.

Dla niespełniających wymogów pojazdów spoza Krakowa wprowadzony ma być okres przejściowy: do 30 czerwca 2028 r. Do tego czasu wjechać można będzie po dokonaniu opłaty emisyjnej. Po wymienionej dacie kierowcy niezameldowani w największym mieście Małopolski poruszać się będą mogli po nim już tylko samochodami mieszczącymi się w surowych kryteriach.

Zaproponowane opłaty to: 2,50 zł za 1 godz., abonamentowe 20 zł za dzień oraz 500 zł za miesiąc.

Początkowe wymagania dla aut osobowych – przewidywany termin wejścia SCT 1 lipca 2025 – nie dotyczy mieszkańców Krakowa:

  • z silnikiem benzynowym (w tym LPG): rok produkcji przynajmniej 2005 albo spełniony wymóg normy emisji nie niższej niż EURO 4,
  • dla diesli: minimum 2014 rok produkcji albo minimum norma emisji Euro 6.

Wymagania od 1 lipca 2030 r.

  • dla diesli: rok produkcji minimum 2018 albo norma emisji Euro 6dT,
  • aut z silnikiem benzynowym – bez zmian – rok produkcji minimum 2005 lub norma emisji co najmniej Euro 4.

Obszar SCT to niemal cały Kraków, z wyjątkami umożliwiającymi dojazd do niektórych szpitali czy autostradowej obwodnicy oraz bez obszarów położonych na wschód od drogi ekspresowej S7. Przewidywane są wyłączenia dla osób z niepełnosprawnościami. Planowana jest automatyzacja kontroli pojazdów i redukcja zbędnej biurokracji. 

UWAGA!

W związku z publikacją propozycji projektu nowej uchwały o SCT, mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi i rekomendacje do 8 stycznia 2025 roku (w komunikacie nie sprecyzowano w jaki sposób można przekazywać uwagi).

„Specjalne wyjątki”

Projekt uchwały uwzględnia szczególne przypadki pojazdów, które nie spełniają wymogów, ale będą mogły wjechać do SCT. To maszyny historyczne lub zabytkowe (wjazd maksymalnie 50 dni w roku), pojazdy specjalne (dźwigi, nietypowe maszyny, campery) – jeśli mają odpowiedni wpis w dowodzie rejestracyjnym, będą mogły wjeżdżać do SCT bez ograniczeń. Wprowadzono także wyłączenia do 30 czerwca 2028 r. dla organizacji non-profit działających w Krakowie (zajmujących się np. pomocą społeczną) oraz pojazdów służbowych ważnych instytucji państwowych.

Jak podaje krakow.pl, zgodnie z ustawą o elektromobilności, każdy pojazd oznakowany kartą parkingową osoby z niepełnosprawnościami i którym porusza się taka osoba, jest zwolniony z wymagań SCT. Oznacza to, że w Krakowie tego rodzaju wyłączenie będą mogły też uzyskać osoby legitymujące się ważną kartą osoby z niepełnosprawnościami, nawet jeśli nie mają swojego samochodu – wystarczy, że danym pojazdem jadą.

The Soul-Crushing and Oppressive Effect of Modern Architecture

The Soul-Crushing and Oppressive Effect of Modern Architecture

by Norman Fulkerson December 17, 2024 https://www.tfp.org/the-soul-crushing-and-oppressive-effect-of-modern-architecture/?PKG=TFPE3502

The celebrated nineteenth-century English architect C. Welby Pugin is known for designing over 100 stunningly beautiful Gothic churches across the British Isles. His success and the popularity he garnered were due to a simple philosophy.

Pugin was a devout Catholic and understood that man is a composite being of both body and soul. Buildings, therefore, should not only satisfy man’s material but also his spiritual side. In other words, they should be useful and beautiful. This concept could aptly be defined by the word beautility.

Orlando Public Library

This concept is sorely lacking in modern architectural designs like the one shown here. This crude concrete box defies description. What is it? If not for the title stenciled into the unfinished concrete, we might mistake it for the county jail rather than Orlando, Florida’s public library.

It will come as no surprise to the reader that John M. Johansen, the person responsible for this architectural absurdity, comes from the Brutalist school of architecture. This minimalist style focused exclusively on the functional aspect of architecture. It commonly features exposed or unpainted concrete or brick like that seen here.

Orlando is the fourth-largest city in Florida, and its public library is the biggest one in the state. One would think that its architect would have pity on the passers-by and create something pleasing to the eye.

This structure, however, is both an aggression to the senses and an assault on the intellect. While it may be useful to keep the visitors dry and cool during hot Florida summers, there is nothing to feed the souls of patrons. It may be useful, but the complete lack of beauty is an implicit denial of the soul of man and his innate need for spiritual nourishment.

We can only truly appreciate how bad this Orlando oddity is when we contrast it with a building found in the sleepy town of Howie in the Hills, Florida, population 1700. While it may be hard to believe, this is its post office. The architectural style is something one would expect to find in Florida, which was originally colonized by the Spanish. The designer had the good sense to provide customers with both historical context and Old World charm that are attractive to the soul. A trip to this post office brings a smile to one’s face and transforms a trivial activity into an uplifting and restful experience. By contrast, a visit to the library shown above –which should be inspiring– is crushing and oppressive.

Such modern structures pollute cities throughout the world and implicitly deny man’s spiritual side. What the world needs are city designers capable of understanding what was obvious to Pugin or even the designer of this small-town Florida post office.

These two buildings illustrate very well two opposing philosophies of life. One implicitly professes that matter is the only thing that is important. Sadly, this materialistic perspective dominates our world and is possibly a factor in the widespread depression that plagues society. Thankfully, the opposing mentality exists and produces what comes naturally to man. There are things of beauty like the Howie post office.