Połączenie laktoferyny [suplement diety] i difenhydraminy hamuje replikację wirusa o 99% [stukrotnie]

Dwa powszechnie dostępne w polsce !!! Bez recepty preparaty laktoferyna i difenhydramina  mogą zakończyć pandemię w naszym kraju ?

A może i na świecie ?

Ależ nie, !!! obstawiamy zakłady w ciągu ilu dni minister  Niedzielski wycofa te produkty z Aptek i zakaże ich sprzedaży na Allegro ?

Jak zrobił to z Amantadyną ! [Doniesienie podaję na odpowiedzialność portalu COVID-19 NIEZNANE FAKTY. Konieczne sprawdzenie !! MD’

=================================

Nowe badania z University of Florida (UF) wykazały, że dwa proste związki dostępne bez recepty (OTC) są wysoce skuteczne w hamowaniu replikacji koronawirusa z Wuhan (Covid-19).

Zespół badawczy odkrył, że difenhydramina, lek przeciwhistaminowy stosowany w objawach alergii, oraz laktoferyna, białko występujące w mleku krowim i ludzkim, utrudniają replikację SARS-CoV-2 nawet o 99 procent.

[ laktoferyna to… suplement diety. M. Dakowski]

Wszystko to ujawniły testy z użyciem komórek zarówno małpich, jak i ludzkich. Wyniki opublikowano w czasopiśmie Pathogens .

„Dowiedzieliśmy się, dlaczego niektóre leki są aktywne przeciwko wirusowi wywołującemu Covid-19” – powiedział dr David A. Ostrov, immunolog i profesor nadzwyczajny na wydziale patologii, immunologii i leków laboratoryjnych UF College of Medicine.

Laktoferyna i Difenhydramina – „Wtedy znaleźliśmy kombinację przeciwwirusową, która może być skuteczna, ekonomiczna i ma długą historię bezpieczeństwa”.

Wcześniejsze badania, które przeprowadził, doprowadziły Ostrova do wniosku, że sama difenhydramina jest potencjalnie skuteczna przeciwko Fauci Flu. Teraz, dzięki niedawnemu spotkaniu naukowców z grupy zadaniowej COVID-19 Global Virus Network, laktoferyna została dodana do repertuaru.

Naukowiec na spotkaniu przedstawił niepublikowane dane na temat różnych zatwierdzonych przez władze federalne związków, które mają właściwości przeciw kowid. Jednym z takich związków była laktoferyna.

Podobne Treści :  Indie ogłaszają, że ​​stan Uttar Pradeshjest wolny od COVID-19, co dowodzi skuteczności „leku odrobaczającego” IVERMECTIN

Podobnie jak difenhydramina, laktoferyna jest dostępna w Polsce bez recepty

SciTechDaily: „Ostrov pomyślał o połączeniu go z difenhydraminą i wpadł na pomysł”. Laktoferyna i Difenhydramina – „W testach laboratoryjnych na komórkach ludzkich i małpich kombinacja była szczególnie silna: indywidualnie każdy z dwóch związków hamował replikację wirusa SARS-CoV-2 o około 30%. Razem zmniejszyli replikację wirusa o 99%”.

Two Common Over-the-Counter Compounds Reduce COVID-19 Virus Replication by 99% in Early Testing

Większość przypadków Omicron w USA dotyczy „w pełni zaszczepionych” Amerykanów: dane CDC

Naukowcy szacują, że liczba zgonów z powodu omikronu w RPA osiągnie około 640, czyli 25 razy mniej niż w przypadku delty 15 400

Dane CDC za okres od 1 do 8 grudnia wykazały, że 79% przypadków Omicron C19  było „w populacji  pełni zaszczepionych”.

Omicron Cases In New York: State Reports 5 Infections Of New COVID Variant;  Total 8 In US

Według Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom prawie 80% przypadków wariantu omikronu w Stanach Zjednoczonych stwierdzono u osób, które zostały w pełni zaszczepione.

CDC przeanalizowało dane z 1-8 grudnia, pokazując, że 34 z 43 znanych przypadków, czyli 79%, było „w pełni zaszczepionych”. A jedna trzecia z 34 przypadków to osoby, które otrzymały trzecią dawkę przypominającą.

https://www.cdc.gov/mmwr/volumes/70/wr/mm7050e1.htm

W poniedziałek dr Marty Makary z Johns Hopkins University wskazał na badanie, które wykazało, że długoterminowa odporność komórek T jest silna i skuteczna przeciwko wariantowi omicron. 

https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2021.12.06.471446v1

„To najważniejszy (i przeoczony) artykuł naukowy całej sagi Omicron” – napisał na Twitterze. „Fiksacja na poziomach przeciwciał odwróciła uwagę od kompleksowej odporności, w tym komórkowej.

W Afryce Południowej, gdzie naukowcy jako pierwsi zgłosili WHO wariant omikronowy, badacz Pieter Streicher powiedział, że w jego kraju odporność na wcześniejszą infekcję jest wysoka, u około 70% populacji.

A gdy omicron staje się dominujący, powiedział na Twitterze, „w Afryce Południowej sens jest taki, że pandemia prawie się skończyła”.

W ostatnich tygodniach Republika Południowej Afryki odnotowała znaczny spadek liczby hospitalizacji i zgonów z powodu COVID. Naukowcy szacują, że liczba zgonów z powodu omikronu w RPA osiągnie około 640, czyli 25 razy mniej niż w przypadku delty 15 400.

W Wielkiej Brytanii, gdzie premier Boris Johnson nałożył nowe ograniczenia w odpowiedzi na omicron, wicepremier powiedział we wtorek, że „wprowadził w błąd ”, gdy powiedział, że liczba osób z omicronem w brytyjskich szpitalach wynosi 250. W rzeczywistości jest to 10 osób, wyjaśnił Dominic Raab w wywiadzie dla programu Good Morning Britain. 

Źródło https://www.lifesitenews.com/news/majority-of-omicron-cases-in-the-us-are-in-fully-vaccinated-americans-cdc-data/?utm_source=featured&utm_campaign=usa

Jeśli chcesz przeczytać inne ciekawe wpisy kliknij linki poniżej 

https://polskawliczbach.blogspot.com/2021/12/na-kazde-10-osob-ktore-zmary-na-covid.html
https://polskawliczbach.blogspot.com/2021/12/brytyjscy-naukowcy-odkryli-ze.html
https://polskawliczbach.blogspot.com/2021/12/izrael-cwiczy-jak-odeprzec-globalny.html

PolskaWLiczbach https://polskawliczbach.neon24.pl/post/165820,wiekszosc-przypadkow-omicron-w-usa-dotyczy-w-pelni-zaszczepionych-amerykanow-dane-cdc

IV fala epidemii dogasa na wschodzie Polski. [Prawda czasem przecieka..]

Gdyby obowiązywała zapowiadana przez rząd regionalizacja obostrzeń, to część powiatów na wschodzie Polski mogłaby właściwie żegnać się rygorami epidemicznymi. Zgodnie z pierwotnymi założeniami Ministerstwa Zdrowia stały się zielonymi strefami. Paradoksalnie właśnie teraz przy spadających wskaźnikach zakażeń i tam zaczyna się nauka zdalna w szkołach. Eksperci [Zapomniał cudzysłów… MD] obawiają się nowych infekcji związanych z wariantem Omikron.

Wskaźniki zakażeń kononawirusem na wschodzie kraju są już na tyle niewielkie, że 41 powiatów ze wschodnich województw (Podlaskie, Lubelskie, Podkarpackie, wschodnia część Mazowieckiego), mogłoby pożegnać obostrzenia. Tak wynika z opracowania Piotra Tarnowskiego, niezależnego analityka danych, którzy w oparciu do dane Ministerstwa Zdrowia tworzy mapy z wizualizacjami epidemii COVID-19 w Polsce.

Na nowej mapie uwzględnił on pierwotne założenia urzędników Ministerstwa Zdrowia, o tym, że regionalne obostrzenia będą zależeć od współczynnika średniej liczby nowych przypadków z siedmiu dni na 100 tys. mieszkańców. Z analizy wynika, że już teraz w Polsce pojawiły się pierwsze „zielone strefy”. Wśród nich jest m.in. powiat i miasto Kraśnik, gdzie IV fala okazała się najwyższa od marca 2020 roku.

Przypomnijmy, jednak, że minister zdrowia Adam Niedzielski zdecydował się na wprowadzenie obostrzeń w całej Polsce, bez uwzględniania regionalnej sytuacji epidemicznej.

To już koniec IV fali epidemii na wschodzie kraju.

Nowa mapa to jeszcze jeden argument, pokazujący jak spóźniona była decyzja o nałożeniu nowych obostrzeń. Od poniedziałku w całej Polsce wchodzi nauczanie zdalne. W piątek w wielu szkołach odbyły się klasowe spotkania wigilijne. Do nauki stacjonarnej uczniowie szkół podstawowych wrócą 10 stycznia. 17 stycznia w pięciu województwach rozpoczynają się ferie zimowe.

[Dalej bełkocik jakiejś pańci, że jednak trza się bać… MD] Tomasz Molga

https://wiadomosci.wp.pl/iv-fala-epidemii-dogasa-na-wschodzie-teraz-widac-jak-potrzebna-byla-regionalizacja-obostrzen-6716468395875168a

Omicron? Pięć oznak, że go nie masz

Istnieje szansa, że doświadczyłeś tych objawów co najmniej raz lub dwa razy w ciągu ostatniego roku. To nie znaczy, że miałeś Omicrona. Nie oznacza to, że Omicron w ogóle istnieje.

−∗−

W menu na dziś danie powtórkowe. Manewr ‘na omikrona’. Ten sam stary trick, ale w nowym anturażu. Jak się przed tym bronić? Rzecz o pięciu symptomach, po których poznasz, że nie dopadł cię żaden Omicron.

Zapraszam do lektury.

_____________***_____________

Pięć oznak, że NIE MASZ „Omikrona”… złapałeś przeziębienie i test PCR

Rząd tworzy „nową falę” w sam raz na Boże Narodzenie i stosuje tę samą sztuczkę, której użyli ostatnim razem.

Są zdeterminowani, aby „wariant Omicron” wyglądał tak przerażająco, jak to tylko możliwe, co oznacza uzyskanie jak największej liczby przypadków, co z kolei oznacza powrót do początków sagi Covid.

Otwórz “The 5 Signs You May Have Omicron Covid” [„Pięć oznak, że możesz mieć Omicron Covid”], artykuł we wczorajszym ‘Metro’ i następne, powtórzone w tym samym duchu w dziesiątkach innych publikatorów.

Dla tych, którzy czują się chorobliwie ciekawi, oto pięć oznak Omikrona:

– drapanie w gardle
– zmęczenie
– łagodne bóle mięśni
– suchy kaszel
– nocne poty

Wnikliwy czytelnik bez wątpienia zauważy, że są to objawy każdego z wirusów przeziębienia, które każdego roku zarażają miliony ludzi na całym świecie.

To tylko stary żart z ‘Simpsonów’ o „łagodnym głodzie, okazjonalnym pragnieniu i zmęczeniu w nocy”, tylko że oni oczekują, że potraktujemy to poważnie.

Istnieje szansa, że doświadczyłeś tych objawów co najmniej raz lub dwa razy w ciągu ostatniego roku. To nie znaczy, że miałeś Omicrona. Nie oznacza to, że Omicron w ogóle istnieje.

Jest to raczej tylko chwyt mający na celu skłonić cię do przestrzegania wytycznych rządu i, cytując słowa artykułu:

„jak najszybszego zamówienia darmowego testu PCR”.

Rządowa strona do zamawiania testów PCR została już zamknięta z powodu milionów zamówień. Powtarzaliśmy, ad infinitum, że te testy są naukowo bez znaczenia i dają ogromną liczbę fałszywie pozytywnych wyników.

Niemniej jednak, w tym momencie przeprowadza się setki tysięcy testów PCR na ludziach, którzy mają jedynie łagodne objawy przeziębienia, a w tych wymazach z nosa znajduje się zaczątek „fali omikronowej”.

Dlatego Sajid Javid łazi po telewizjach i mówi, iż spodziewa się, że liczba przypadków Omicron „drastycznie wzrośnie” w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia, ponieważ właśnie mają zamiar to wywołać.

Wtedy prawdopodobnie premier ogłosi nowe ograniczenia… zaraz po przerwie świątecznej w Parlamencie, aby nie można było ich przedyskutować ani głosować.

To wciąż i na nowo ta sama stara sztuczka. Miejmy nadzieję, że wkrótce ludzie przestaną się na nią nabierać.

________________

The 5 signs you DON’T have “Omicron”…you have a cold & a PCR test, Kit Knightly, Dec 15, 2021

Uzupełnienia:

Przecież oni robią sobie z nas jaja! OMICRON to ufoludek z komedii włoskiej z 1963 roku!
Jeszcze ten Omicron dobrze nie zadziałał, a już wrzeszczą o szczepieniu! Szacowna mędrczyni, pani prof. Szuster-Ciesielska już obliczyła, że „Omicron wydaje się bardziej zakaźny, nawet 500 razy” i wynik swych […]

________________

Czwarta fala w głównym ścieku: nabiorą się tylko idioci… czyżby większość?
Kilka dni temu spotkałem na ulicy wypasionego młodzieńca z naciągniętą na nos i usta maską. Spytałem go uprzejmie dlaczego nosi coś takiego na świeżym powietrzu. Speszony ściągnął ją z twarzy i odpowiedział: […]

________________

O jak omicron. O jak oszustwo. O jak… długo tak jeszcze mogą?
„Nie wpychamy ludziom technokracji na siłę. Zdecydowanie nie. Po prostu robimy to, co musimy, ze względu na niebezpieczeństwo ze strony wirusa… ponieważ wszyscy rozprzestrzeniają wirusy… (ponieważ zbyt wielu ludzi chce […]

________________

PCR czyli wyznanie wiary c-19
Liczne badania, które twierdzą, że wirus został wyizolowany, w rzeczywistości okazują się oznaczać: „Mamy wirusa w zupie w naczyniu w laboratorium. Zupa zawiera różne rodzaje komórek zwierzęcych i ludzkich, toksyczne […]

________________

Kłamliwy, ale przewidywalny
Rząd może manipulować statystykami i przedstawiać je tak, aby „udowodnić” swoją aktualną narrację. A statystyki te często promują „wariant”, na którym to się opiera. I wszystko ma sprawiać wrażenie autentycznych […] https://www.ekspedyt.org/2021/12/17/omicron-piec-oznak-ze-go-nie-masz/ Alter Cabrio

Prof. Piotr Kuna: „Z punktu widzenia naukowego certyfikaty nic nie dają”

Uważa, że ich wprowadzenie ma na celu pośrednie przymuszenie ludzi do „dobrowolnego” zaszczepienia się.

W rozmowie z portalem dorzeczy.pl prof. Kuna skomentował m.in. najnowsze obostrzenia, restrykcje, nakazy i zakazy.

Wprowadzone obostrzenia mogą chwilowo zmniejszyć liczbę zakażeń, ale w niewielkim stopniu. Nie ma dowodów, żeby gdziekolwiek na świecie zadziałały tego typu ograniczenia. Prawda jest taka, że prędzej czy później wszyscy się zetkniemy z wirusem – mówi lekarz.

Dodaje, że w ostatnich dniach liczba zakażeń spadła o ok. 10 proc. tydzień do tygodnia. Spadki są zauważalne, choć nie takie, jakich wszyscy byśmy sobie życzyli.

W kwestii surowszych obostrzeń czy nawet lockdownu prof. Kuna wskazuje, że „możemy opierać na dowodach w postaci statystyk”.

Kraje, które zastosowały restrykcyjny lockdown – za wyjątkiem Chin, które są szczególnym przykładem – mają najwyższy odsetek nadumieralności i zgonów nadmiarowych wobec COVID-19 na świecie. Państwa stosujące miękkie metody walki z wirusem mają najmniej nadmiarowych zgonów i najmniejszy procent generalnie wszystkich zgonów w stosunku do innych państw. Warto się temu przyjrzeć i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego twardy lockdown w sensie populacyjnym nie przynosi efektów? Owszem, może coś zmienić pod względem liczby zakażeń, jednak dla mnie jako lekarza, to nic nie znaczy. Może okazać się, że będzie więcej zgonów w innych obszarach. Trzeba patrzeć na ten problem w sposób kompleksowy i holistyczny – wskazuje profesor.

Prof. Kuna mówi także, że wprowadzanie paszportów covidowych nie ma z naukowego punktu widzenia sensu, gdyż zaszczepieni także przenoszą wirusa.

Z punktu widzenia naukowego certyfikaty nic nie dają. Mogą chronić osoby niezaszczepione, jednak to nie ma nic wspólnego z osobami zaszczepionymi. Podam kolejny przykład. Posiadamy dane, z których wynika, że niektóre szczepionki w ogóle nie chronią przed zakażeniem wariantem Omikron, a nawet te najlepsze chronią w zaledwie 40 proc. Oczywiście osoby zaszczepione też się będą zarażały i będą przenosić wirusa. Certyfikaty są pewnego rodzaju sposobem przymuszenia niezaszczepionych do podjęcia decyzji o zaszczepieniu, a nie rzeczywistym działaniem mającym na celu walkę z pandemią – mówi w rozmowie z dorzeczy.pl prof. Kuna.

https://nczas.com/2021/12/15/prof-kuna-mowi-wprost-z-punktu-widzenia-naukowego-certyfikaty-nic-nie-daja/ 15 grudnia 2021

prof. Piotr Kuna, kierownik II Katedry Chorób Wewnętrznych UM w Łodzi.

„Arbeit macht frei”- „Szczepienie czyni wolnym”.

Sanitaryści im tego nie darują. „Święte oburzenie” bandy czworga po proteście przeciwko segregacji sanitarnej

Wstyd mi za to, że polski parlamentarzysta mógł stanąć pod takim transparentem; to coś skandalicznego, co absolutnie nie powinno mieć miejsca – grzmiał rzecznik rządu Piotr Müller, odnosząc się do protestu Konfederacji, na którym pojawił się napis nawiązujący do hasła „Arbeit macht frei”. Swoje „oburzenie” wyrazili też inni politycy bandy czworga.

Chodzi o protest pod Sejmem, w którym we wtorek wieczorem uczestniczyli m.in. posłowie koła Konfederacji: Robert Winnicki, Konrad Berkowicz, Janusz Korwin-Mikke, Artur Dziambor i Grzegorz Braun. Protest przeciwko obostrzeniom i paszportom covidowym, a także procedowanemu dziś w Komisji Zdrowia projektowi posła Hoca ws. segregacji sanitarnej Polaków, zorganizowano pod hasłem „Stop segregacji sanitarnej”.

Na nagraniach z wydarzenia widać, jak uczestniczący w nim posłowie Konfederacji stoją przy transparencie mającym przypominać bramę do niemieckiego obozu Auschwitz. Napis „Arbeit macht frei” (praca czyni wolnym) zastąpiono napisem „Szczepienie czyni wolnym”.

Pytany o ten protest w Radiu Zet, rzecznik rządu ocenił go jako „coś skandalicznego”. – To jest coś, co w debacie publicznej nie powinno mieć absolutnie miejsca. Jestem zszokowany tym, że osoby, które chlubią się często tym, że są znawcami historii Polski, chociażby XX w., mogą pod takim transparentem stanąć – grzmiał.

Na pytanie, czy mówi o Grzegorzu Braunie, Müller odparł: „Mówię między innym o Grzegorzu Braunie”.

– Mówię o wszystkich, którzy tam stali i mieli świadomość tego, pod jakim transparentem stoją. W kraju, który był dotknięty z jednej strony radzieckim, a z drugiej strony niemieckim okupantem, to nie powinno mieć miejsca. Po prostu wstyd mi za to, że polski parlamentarzysta mógł stanąć pod takim transparentem – powiedział rzecznik rządu warszawskiego.

W rozmowie z Programem I PR do sprawy odniosła się też poseł PiS Joanna Lichocka.

– To jest oburzające i haniebne, że można się bawić tragedią i śmiercią milionów ludzi – oburzała się Lichocka. Jak dodała, „jest to przekroczeniem wszelkich granic”. Przypomniała również, że „do tej pory była w polskiej debacie publicznej pewnego rodzaju zasada, że się nie używa pamięci milionów zamordowanych w obozach koncentracyjnych ludzi do politycznej zabawy”.

Lichocka wyjaśniła, że „oni zrobili to po to, abyśmy właśnie o tym teraz mówili, żeby było to szeroko komentowane”. Zauważyła, że w ten sposób chcą nagłośnić „swoją bardzo uderzającą w zdrowie i życie Polaków akcję polityczną” – czyli sprzeciw wobec segregacji sanitarnej, m.in. według projektu Hoca, pod którym Lichocka się podpisała.

– Boleję, że my w ogóle na ten temat musimy rozmawiać. Najlepiej byłoby to przemilczeć, ale z drugiej strony jest to robione przez posłów Rzeczypospolitej i to naprawdę zawstydzające – żaliła się.

Jak zaznaczyła, jest to „szokujące dla wszystkich tych, którzy stracili bliskich w obozach koncentracyjnych, a przecież to są miliony Polaków”. Przypomniała, że brat jej babci zginął w Mauthausen-Gusen. – Nie wyobrażam sobie, że można używać do gry politycznej tego typu rzeczy – twierdziła.

Oburzenie wyrażano także na Twitterze.

Co wolno wojewodzie….

==========================

Reszta w oryginale:

15 grudnia 2021 https://nczas.com/2021/12/15/sanitarysci-im-tego-nie-daruja-swiete-oburzenie-bandy-czworga-po-protescie-przeciwko-segregacji-sanitarnej/

Stan wojenny 2.0, czyli rocznicowy prezent władzy dla narodu

Rząd Zjednoczonej Prawicy postanowił upamiętnić 40-lecie wprowadzenia stanu wojennego najmocniejszym z możliwych akcentem. Zamiast rekonstrukcji historycznej, akademii ku czci i ku przestrodze, zaproponował Polakom odsłonę 2.0, czyli własną wersję konfrontacji z narodem. Opór w demokratycznym Sejmie jest symboliczny. Cały okrągłostołowy układ wyselekcjonowany niegdyś przez duet Kiszczak – Jaruzelski i od lat skutecznie się reprodukujący, zmieniając tylko nazwy i konfiguracje, staje teraz niemal jednogłośnie za sanitaryzmem – dotychczas pełzającym a obecnie przechodzącym w coraz bardziej żwawy, milicyjny trucht.

A było już tak miło i optymistycznie… Ze strony rządu raz po raz płynęły zapewnienia, że Boże Narodzenie upłynie nam w sposób niezakłócony obostrzeniami, o których sama myśl powoduje gwałtowny przyrost endorfin u mentalnych zomowców czy ormowców różnych branż i profesji.

– Restrykcje oceniamy jako mniej skuteczne narzędzie do walki z pandemią niż te, które mamy, jak sprawna organizacja opieki zdrowotnej, szczepienia, a za chwilę będziemy mieli leki na COVID-19. Cały czas prowadzimy rozmowy w takiej dziwnej konwencji, że restrykcje są jedyną metodą walki z pandemią. Teraz jest inaczej – twierdził minister reżimu sanitarnego jeszcze 25 listopada. O tym, że to żart, czy raczej drwina, przekonaliśmy się bardzo szybko.

Zaledwie cztery dni później Adam Niedzielski postanowił bowiem podnieść poziom surrealizmu, i tak przecież dotychczas całkiem okazały: – Wariant Omikron może spowodować, że zamiast oczekiwanego przesilenia pandemii będziemy mieli przyspieszenie. To ewidentnie nie jest sytuacja, którą można ignorować. Omikron może być takim game changerem pandemii – powiedział w Radiu Plus, udanie utrzymując poważny ton.

Ów game changer, który wywrócił do góry nogami całą budowaną miesiącami misterną strategię rządu, jak informują media, objawia się… problemami z oddychaniem, zaburzeniami węchu i smaku, zmęczeniem, bólem mięśni, wysoką temperaturą, bólem głowy i gardła oraz kaszlem. Jak więc odróżnić go od innych wariantów covid-19 albo po prostu grypy, skoro symptomy są bliźniaczo podobne i nawet wykonywane setkami tysięcy testy nie rozróżniają, co jest czym?

Ta raptowna zmiana przekazu, jak zdążyliśmy się przekonać, nie jest w ciągu ostatnich 1,5 roku niczym wyjątkowym. Przeciwnie, zdaje się właśnie wpisywać w samą pokrętną logikę postępowania sanitarystów.  Mieliśmy przecież czekać na powrót do normalności 2 tygodnie. Później zdjąć maski po wynalezieniu szczepionki. Szczepionka miała dawać trwałą odporność. Następnie okazało się, że dawki będą jednak dwie, a potem trzy. I tak dalej, już od szeregu miesięcy: padnij! Powstań! Ręce na głowę! W prawo! W lewo! Padnij!… Teraz Komisja Europejska chce skracać ważność paszportu covidowego, w niejednym kraju otwierającego drogę nie tylko do kin czy na stadiony, ale i do restauracji czy nawet miejsc pracy. Paszportu stworzonego przecież – pamiętamy – ponoć po to by ułatwić podróżnym wyjazdy na wakacje. Jeśli akcja dalej potoczy się jak dotychczas, wkrótce nie będziemy mogli bez niego wyjść z własnych domów.

Tymczasem zaszczepieni zakażają się, zakażają innych, tym bardziej, że są zwolnieni z restrykcji obowiązujących tych, którzy skusić na zastrzyk się nie dali.

Covid jest straszniejszy niż grypa – słyszymy od dawna. Na pewno? Aby to stwierdzić, musielibyśmy przecież cofnąć się w czasie i postępować z grypą tak jak z covidem: na przykład przeniósłszy się do 2018 roku zamknąć kraj, zarządzić masowe testy i – przede wszystkim – zatrzymać w przychodniach podstawowe leczenie pacjentów pozytywnie wytestowanych, jak ma to miejsce obecnie. Blokować stosowanie sprawdzonych leków, ścigać dyscyplinarnie lekarzy, którzy odważą się badać chorych tak jak im Pan Bóg i Akademia Medyczna przykazały, i tak dalej…

Czynienie wszystkiego odwrotnie niż nakazywałaby logika i ciągłe dezinformowanie, zmienianie narracji w połączeniu z nieustającym sianiem strachu, to jednak nie strategia medyczna, ale wojenna. Ma na celu chaos, dezorientację i wymuszenie uległości. Rządzący, nie tylko Polską, otwarcie wystąpili przeciwko zwykłym ludziom, którzy na całym świecie zareagowali masowymi demonstracjami sprzeciwu. W komentarzach po ogłoszeniu pierwszej fazy przymusu, pardon – obowiązku szczepionkowego raz po raz pojawia się właśnie określenie „wojna”, i to nie tylko ze strony przeciwników reżimu.

Nic dziwnego, zuchwała ostentacja, z jaką rządzący zadrwili sobie z Polaków zapowiadając, zamiast obiecywanej normalności nowe restrykcje wprowadzane na krótko przed świętami Bożego Narodzenia, powinna przebudzić nawet najbardziej odporny na bratobójcze ciosy elektorat obozu władzy, ale i totalnej opozycji. Może przebudziła, lecz szok poznawczy nie pozwala jeszcze zabrać głosu? A może to po prostu etap wyparcia trudnej prawdy, że oto znowu my – wierni, lojalni, posłuszni i wyszczepieni daliśmy się zrobić w pelikana.

Ogłoszenie faktycznego przymusu – na razie dla lekarzy, nauczycieli czy mundurowych – poprzedziła uwertura w postaci chóru medyków, polityków i rozmaitego sortu medialnych „autorytetów” domagających się segregacji niezaszczepionych oraz wprowadzenia obowiązku przyjęcia zastrzyków. Można więc było się spodziewać, że wkrótce rząd ogłosi, iż wbrew temu, co „z całą mocą podkreślił” w grudniu 2020 roku Mateusz Morawiecki, powszechne aplikowanie zakupionych już w setkach milionów sztuk preparatów nie będzie jednak dobrowolne.

Jakby tego wszystkiego było mało, w środę, a więc dzień po oficjalnym przedstawieniu nowych restrykcji, ministerstwo reżimu sanitarnego zabroniło lekarzom przepisywania amantadyny poza wskazaniami neurologicznymi. Lek, który uratował zdrowie tysięcy ludzi, będzie można od tej pory jedynie sprowadzać zza granicy bądź zdobywać w „szarej strefie”. Oficjalne badania nad tym specyfikiem ślimaczą się od wielu miesięcy, bo rzekomo brak jest chętnych chorych. Z kolei mniej popularna iwermektyna, nie mniej skuteczna i gruntownie przebadana przez naukowców z wielu krajów świata, traktowana jest równie pogardliwie i nazywana „lekiem dla koni”. Zaraz tylko gdy przebije się w mediach informacja o niedrogim a skutecznym preparacie przeciwko covid-19, odzywa się w mediach chór szyderców w kitlach i garniturach. Tanie produkty spoza monopolu nie mają w tej grze szans, wciąż jednak wielu z nas wierzy, że w całej tej polityce chodzi o medycynę i zdrowie…

Sekwencja zdarzeń z ostatnich dni uprawdopodobniła pojawienie się kolejnych złośliwych plotek. Nagły zwrot retoryki i polityki rządu nastąpił krótko po rozmowie, którą Adam Niedzielski odbył z Anthonym Faucim, głównym rozgrywającym reżimu sanitarnego w Stanach Zjednoczonych, a być może nie tylko tam (notabene ostatnio głośno było o nim za oceanem także z powodu ujawnienia jego udziału w zwyrodniałych, skrajnie sadystycznych „eksperymentach” na psach). Ministerstwo pochwaliło się tymi „konsultacjami”, zamieszczając w mediach społecznościowych okolicznościową fotografię.

Koincydencja raptownego dokręcania śruby Polakom oraz wielu innym nacjom praktycznie w jednym krótkim czasie nasuwa podejrzenia realizowania na całym świecie wspólnego, skoordynowanego scenariusza. Nie ma on żadnego uzasadnienia w faktach, bo o ile Omikron w ogóle istnieje, to ani nie jest groźniejszy niż poprzednie „warianty”, ani nie przyszedł w niespodziewanym czasie. Chyba, że Ministerstwo Zdrowia, rada medyczna przy premierze i cała branża lekarska naprawdę zostali zaskoczeni tym, że koronawirusy mutują oraz falą wirusowych zakażeń w sezonie jesienno-zimowym. Nawet w naszej, postpeerelowskiej rzeczywistości nie chce się jednak w to wierzyć.

Czyżby więc znowu to „foliarze” mieli rację, tak jak wtedy gdy ostrzegali przed skutkami wprowadzenia „wakacyjnych” paszportów? Albo wtedy gdy powątpiewali w skuteczność „dających trwałą odporność” zastrzyków? Czy też wówczas kiedy przestrzegali, że sanitaryzm doprowadzi nas do obozów przymusowej kwarantanny, dziś testowanych w dalekiej Australii?

Ciekawe więc, co jeszcze z listy spiskowych teorii sprawdzi się w najbliższym czasie. Ich niewielki objętościowo, lecz gęsty od treści zbiór zgromadził Jan Białek, którego książka ukazała się nakładem wydawnictwa Garda pod tytułem „Tech. Krytyka rozwoju środowiska technologicznego”. Czytamy tam na przykład, że przed 2025 rokiem, w następstwie wybuchu pandemii nastąpi „ograniczenie mobilności, praw, swobód obywateli”, „budowa permanentnego systemu kontroli” oraz „otwarte bunty społeczne”.

Z książką Jana Białka są dwa zasadnicze problemy. Owi foliarze produkujący raz po raz kolejne reptiliańskie koncepcje, na które powołuje się autor, to chociażby… ONZ, OBWE, Instytut Studiów nad Bezpieczeństwem Unii Europejskiej, Laboratorium Badawcze Armii Stanów Zjednoczonych, Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii, Fundacja Rockefellera, doradca François Mitterranda Jacques Attali czy wybitny reprezentant szkoły frankfurckiej Theodor Adorno. Posądzanie ich wszystkich o noszenie aluminiowych czapek mogłoby okazać się kłopotliwe.

Jest też problem numer dwa. Otóż książka „Tech.” ukazała się w 2017 roku, a więc co najmniej dwa lata przed wybuchem straszliwej, covidowej zarazy.

Roman Motoła https://pch24.pl/stan-wojenny-2-0-czyli-rocznicowy-prezent-wladzy-dla-narodu/

Dr Martyka UJAWNIA prawdę o szprycy. „Decydenci doskonale o tym wiedzieli na długo przed tym, kiedy zostało to oficjalnie ogłoszone”

dr Zbigniew Martyka, ordynator oddziału obserwacyjno-zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej, odniósł się m.in. do narracji o zbawiennym działaniu szpryc. Wyjaśnił, co tak naprawdę wiemy.

Paweł Zdziarski dopytywał dr. Martykę, dlaczego państwa z „wzorcowym” poziomem zaszprycowania zanotowały następnie gwałtowny wzrost pozytywnych wyników testów. W ocenie lekarza wyjaśnienie tego zjawiska jest dość proste.

Przypomniał, że wiosną 2021 roku przestrzegał, że „wbrew propagandzie Covid-19 jest chorobą sezonową, wirus mutuje i szczepienia rozpoczęte po sezonie zachorowań prawdopodobnie nie dadzą rezultatu w nowym sezonie, czyli od października”. I wskazał, że właśnie tak się stało.

– Zastanawiające jest natomiast, dlaczego w społeczeństwach wysoko wyszczepionych ostatnia fala zachorowań jest niejednokrotnie wyższa, niż te sprzed okresu szczepień. Pozwala to wysnuć przypuszczenie, że po okresie względnej odporności, dawanej przez szczepionkę, następuje pogorszenie odporności w porównaniu do osób nieszczepionych. To tylko hipoteza, ale zdecydowanie uważam, że powinna być bardzo dokładnie zbadana – zaznaczył dr Martyka.

W odniesieniu do zapowiedzi czwartej dawki szprycy w Izraelu lekarz zgodził się, że jest to „błędne koło”. Jednocześnie podkreślił, że „nie jest to coś, czego się nie spodziewaliśmy”.

– Co więcej, nawet decydenci doskonale o tym wiedzieli na długo przed tym, kiedy został ten fakt oficjalnie ogłoszony opinii publicznej. Na początku maja tego roku, kiedy jeszcze wmawiano nam, że jesteśmy na ostatniej prostej, wystarczy się tylko zaszczepić – już wtedy władze wiedziały, że będą szczepić społeczeństwo co kilka miesięcy. Właśnie na początku maja został zaakceptowany przez Komisję Europejską nowy kontrakt z firmami Pfizer i BioNTech, przewidujący dostawę 1,8 miliarda dawek na lata 2021-2023. To jest umowa z jednym tylko producentem wskazał dr Martyka. Jak dodał, na terenie Unii Europejskiej mieszka niemal 448 mln ludzi.

– Podkreślam, ta umowa była negocjowana w czasie, kiedy nam wmawiano, że wystarczy się 2 razy zaszczepić. Już wtedy rządy doskonale sobie zdawały sprawę z tego, że to kłamstwo – dodał.

Dr Martyka odniósł się też do powtarzanych sloganów propagandowych o tym, że dzięki szprycy duża liczba zachorowań nie przekłada się na zgony. – Niestety nie mamy na to żadnych dowodów – skwitował.

Dr Martyka podkreślił, że należałoby się dokładnie przyjrzeć m.in. Singapurowi, gdzie przed akcją szprycowania umierało dziennie 1-2 osoby, natomiast przy zaszprycowaniu społeczeństwa na poziomie 85 proc. w obecnej „fali” jest 10-17 zgonów dziennie.

– Z drugiej strony mamy przykład Niemiec, gdzie po zaszczepieniu 70% społeczeństwa liczba zachorowań dwukrotnie przebiła liczby sprzed szczepień, natomiast liczba zgonów wyraźnie spadła – dodał.

W ocenie lekarza „nie można z całą pewnością powiedzieć, że dzięki szczepieniom duża liczba zakażeń nie przekłada się na zgony”. – Nie można też stwierdzić, że szczepienia przyczyniają się do zwiększenia liczby zgonów. To jest bardzo ważna rzecz, którą należy dogłębnie zbadać – wskazał dr Martyka.

=======================

Szczepienia nie zatrzymują transmisji ale przyczyniają się do lżejszego przebiegu choroby i do mniejszej liczby zgonów: vide Hiszpania, Portugalia i Włochy, Niemcy, Francja,UK.

Jak dobrze zarobić na pandemii. Świat zamarł w oczekiwaniu.

…na nowe informacje o wariancie omikron. Tymczasem tylko jeden sektor wydaje się zachwycony nową mutacją koronawirusa. Ceny akcji takich firm, jak Pfizer czy Moderna, wystrzeliły w górę. Firmy farmaceutyczne należą do największych wygranych pandemii. W ostatnich latach poniosły one największe wydatki na lobbing w swojej historii, ale to inwestycja o ogromnej stopie zwrotu.

O kulisach szczepionkowych negocjacji pisał ostatnio konserwatywny portal EUobserver.com, powołując się na śledztwo dziennikarzy zrzeszonych wokół projektu Investigate Europe. Portal ujawnił, że europejski zespół negocjacyjny, wśród których miały swoich przedstawicieli kraje członkowskie, w tym Polska, zakontraktował na kolejne lata 4,6 mld dawek szczepionek przeciw ­COVID-19 dla 448-milionowej populacji. Jak nietrudno obliczyć, to ponad 10 dawek na osobę.

Nieprzejrzyste negocjacje, wysokie ceny

Koncerny, wykorzystując kolejne fale pandemii, znacznie zawyżyły ceny swoich preparatów. Koncern Pfizer zażądał 19,5 euro za dawkę, podczas gdy jeszcze niedawno było to 15,5 euro, Moderna natomiast 25,5 dol. w miejsce 22,5 dol. wcześniej. Imperial College London podał, że produkcja preparatu mRNA to koszt 1,18 dol. Dzieje się to w atmosferze, o której mówili niedawno rodzimi specjaliści. Prof. Włodzimierz Gut przyznał, że firmom farmaceutycznym zależy na utrzymaniu wysokiego poziomu dziennych przypadków. Urzędnicy przyznają także, że zawyżane są statystyki zgonów, wlicza się w przypadki covidowe osoby, które umierają na choroby towarzyszące.

Ułatwia to koncernom negocjacje z administracją unijną. Konserwatywni eurodeputowani zwracają uwagę, że są to negocjacje dalekie od transparentności. Dziennikarze zauważyli, że jednym z negocjatorów po stronie szwedzkiej był Richard Bergström, związany jednocześnie z przemysłem farmaceutycznym, co jest jawnym konfliktem interesów. Bergström pracował bowiem wcześniej na kierowniczych stanowiskach w organizacjach lobbujących na rzecz wielkich koncernów farmaceutycznych, a obecnie posiada prywatną firmę pracującą dla analogicznych klientów w Europie i USA, m.in. dla grupy PhRMA, której członkami są m.in. AstraZeneca, Johnson & Johnson, Pfizer czy Sanofi.

Dziennikarze z ­Investigate Europe sugerują, że niejasne powiązania negocjatorów z przemysłem farmaceutycznym umożliwiły koncernom zajęcie uprzywilejowanej pozycji, aby załatwiać swoje interesy, maksymalizując zyski, kosztem europejskich podatników. Całość uzupełnia agresywna kampania PR w mediach, prowadzona przez rządy, a nawet zachęty finansowe skłaniające do określonych zachowań zdrowotnych.

Rekordowe wydatki na lobbing

Największe firmy farmaceutyczne notują w ostatnich latach rekordowe wydatki na lobbing w Unii Europejskiej oraz USA. Według Corporate Europe Observatory wydatki sektora na wywieranie wpływów na polityków i media wyniosły 36 mln euro. Sektor należy do najbardziej wpływowych w Brukseli. Działania w Europie nastawione były przede wszystkim na obronę monopolu własności intelektualnej.

Dotyczy to także szczepionek przeciwko COVID-19. Parlament Europejski wzywał do czasowego zniesienia patentu na preparaty używane w czasie pandemii. W tym roku odbyło się wiele debat i dyskusji na ten temat na wielu forach – nie tylko w Parlamencie Europejskim, ale także w Komisji Europejskiej czy w Światowej Organizacji Handlu. Wszystko po to, aby umożliwić biedniejszym krajom Południa dostęp do analogicznych preparatów jak w bogatych państwach. Jednak na tym się skończyło. Zarówno Komisja Europejska, jak i Rada UE zajęły stanowisko koncernów, a te nie zgodziły się na dobrowolne zawieszenie patentów na szczepionki z prostego powodu. Są one gwarancją gigantycznych, długoterminowych zysków dla zarządu, pracowników i udziałowców tych firm. Zdrowie publiczne oraz szerokie konsekwencje dla gospodarki schodzą na plan dalszy.

Europejska Federacja Przemysłów i Związków Farmaceutycznych (EFPIA) obroniła stanowisko sektora. Według danych EU Transparency Register ponad 40 największych firm farmaceutycznych oficjalnie wydaje na lobbing co najmniej 36 mln euro rocznie, zatrudniając 290 pełnoetatowych lobbystów. Rzesza innych wynajmowanych jest ad hoc lub nie jest rejestrowana. W pandemicznym roku wydatki na lobbing wzrosły o 20 proc., a w bieżącym będą jeszcze wyższe, negocjowane bowiem były kluczowe kontrakty. Według danych Corporate Europe Observatory oprócz stałych 34 dużych firm lobbystycznych wynajmowane są mniejsze firmy działające w poszczególnych obszarach tematycznych. Sam Pfizer wydaje rocznie ok. milion euro na takie działania, wynajmując czołowych konsultantów, takich jak Fleishman Hillard czy Porter Novelli. Obie firmy typu public affairs dostają grubo ponad milion euro rocznie od firm farmaceutycznych na swoje działania.

Lobbing w Unii Europejskiej i USA

Podobnie jest też w USA. Co prawda prezydent Joe Biden ponownie wezwał światowych przywódców do działań na rzecz zniesienia ochrony własności intelektualnej w przypadku szczepionek przeciw COVID-19, jednakże to głos wołającego na puszczy. Jest mało prawdopodobne, aby Światowa Organizacja Handlu zgodziła się na taki wyjątek. Koncerny obawiają się, że precedens otworzyłby drogę do uchylania patentów w przyszłości, a przecież nie po to wydają krocie na prawników i lobbystów.

W połowie listopada gigant AstraZeneca poinformował o podwyżkach cen swoich preparatów w 2022 r., wykorzystując koniunkturę. Według przewidywań COVID-19 przejdzie w fazę endemii i pozostanie z nami jeszcze przez kilka lat. Do tej pory AstraZeneca dostarczyła 1,5 mld dawek szczepionek, osiągając w pierwszych trzech kwartałach przychody rzędu 25,4 mld dol. Pfizer natomiast przewiduje 36 mld dol. zysku ze sprzedaży samych szczepionek w bieżącym roku. Ostatnio firma podwyższyła prognozy zysków o 7,5 proc. Z kolei Moderna zarobi w bieżącym roku 20 mld dol.

Te wyniki finansowe nie byłyby możliwe bez umiejętności zręcznego poruszania się po korytarzach Kapitolu. Portal Politico.com donosi, że firmy farmaceutyczne zatrudniają coraz więcej firm PR/PA do obsługi swoich zleceń w Waszyngtonie. Szczególnie poszukiwane są firmy lobbingowe zatrudniające byłych kongresmenów i pracowników kampanii politycznych w wyborach różnych szczebli, mających powiązania w Kongresie i w Białym Domu. Dla Pfizera pracują już m.in. Ogilvy Government Relations, Lincoln Policy Group, ­Empire Consulting Group czy BGR Government Affairs. Nowym kontrahentem jest TheGroup DC zatrudniający byłych sztabowców zwycięskiej kampanii Joego Bidena.

Koncerny bynajmniej nie kryją się z tym, że oprócz negocjacji i zmian prawnych dążą do wykreowania odpowiedniej atmosfery dla sprzedaży swoich produktów. Nad tym pracują tysiące ludzi, specjalistów z zakresu psychologii, mediów społecznościowych, producenci filmów, aktorzy, graficy, copywriterzy i specjaliści ds. marketingu. W ostatnim okresie koncerny rozbudowały także swoje zaplecze sprzedażowe związane z biznesem covidowym, przewidując, że kampanie odpornościowe będą się odbywać cyklicznie.

Autor jest założycielem i dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org)

https://niezalezna.pl/421910-jak-dobrze-zarobic-na-pandemii

Alergie, katary sienne, gorączka zmniejszają znacznie ryzyko kowida [ang.]

{dlatego wyłączyli takich z badań wstępnych ! – czyytaj w linku na dole tego tekstu.}

People with hay fever, rhinitis, atopic eczema and other allergic conditions had a lower risk for developing COVID-19, particularly if they also had asthma, according to a study published in Thorax.

Older age, male sex and other underlying conditions did not indicate an increased risk for developing COVID-19, the study also showed. But Asian ethnicity, obesity, household overcrowding, indoor socialization with other households, and people-facing roles in fields other than health and social care all were independently associated with higher susceptibility, the researchers found.

“There have been numerous studies investigating risk factors for severe COVID-19, such as risk factors for hospitalization, but there is a relative lack of population-based studies investigating risks for developing COVID-19 irrespective of severity,” Adrian R. Martineau, BMedSci, DTM&H, MRCP, PhD, FRSB, clinical professor of respiratory infection and immunity at Blizard Institute at Barts and The London School of Medicine and Dentistry, Queen Mary University of London, told Healio. Adrian R. Martineau

“Studies investigating the effects of diet, lifestyle, behavior, etc on risk for developing COVID-19 were lacking. We therefore launched COVIDENCE UK, which is an n = 20,000 population-based cohort study investigating these risks in the general U.K. population,” Martineau said.

Some risk factors for developing COVID-19 may differ from those that predispose patients to severe disease and the need for intensive care, according to a growing body of evidence, the researchers noted.

The researchers surveyed 14,348 adults (mean age, 59.4 years; 69.8% women; 94.9% white) in the United Kingdom about their age, household circumstances, job, lifestyle, weight, height, longstanding medical conditions, medication use, vaccination status, diet and supplement intake upon enrollment in the study and again in subsequent months.

Almost 3% of participants (n = 446) had at least one episode of confirmed SARS-CoV-2 infection determined by swab during 2,613,921 person-days of follow-up, and 32 were admitted to a hospital.

The researchers found independent associations between certain factors and increased odds of developing COVID-19. For example, people of Asian or Asian/British ethnicity were more than twice as likely to become infected as their white counterparts (adjusted OR = 2.28; 95% CI, 1.33-3.91).

“We found that associations between Asian ethnicity and increased risk for COVID-19 weren’t explained by any socio-economic factor or comorbidity that was studied,” Martineau said. “This was not explained by effects of housing, occupation, smoking, diet, BMI or underlying heart disease, diabetes or hypertension. Further research is therefore needed to understand the reasons for ethnic variation in susceptibility to, and severity of, COVID-19.”

Household overcrowding ( 2 people per bedroom, aOR = 2.04; 95% CI, 1.15-3.6), socializing with other households in the previous week (aOR = 1.31; 95% CI, 1.06-1.62), frontline occupation outside of health/social care (aOR = 1.49; 95% CI, 1.12-1.98) and the number of visits to indoor public places (P < .001) all were associated with higher odds of becoming infected. Elevated BMI also was associated with higher odds of infection (25 kg/m2-30 kg/m2, aOR = 1.5; 95% CI, 1.19-1.89; 30 kg/m2, aOR = 1.39; 95% CI, 1.06-1.84).

However, atopic diseases such as eczema/dermatitis and hay fever/allergic rhinitis were independently associated with 23% lower odds of developing the infection (aOR = 0.75; 95% CI, 0.59-0.97).

Participants with atopic disease and asthma had a 38% lower risk (aOR = 0.62; 95% CI, 0.41-0.93), which remained true even after the use of steroid inhalers was factored into the analysis, according to the researchers. However, researchers did not observe the reduced risk among those with nonatopic asthma (aOR = 0.88; 95% CI, 0.6-1.3).

“People who have allergic conditions such as hay fever, rhinitis and atopic eczema appear to have a lower risk for COVID-19, especially if they also have asthma,” Martineau said. “This may be due to their having lower expression of ACE-2, the receptor via which SARS-CoV-2 enters human cells.”

The researchers further found an association between the use of immunosuppressants and 53% reduced odds of infection (aOR = 0.47; 95% CI, 0.22-0.99), although this may reflect greater shielding from infection by these patients.

Age, sex, other medical conditions, diet and supplement use did not have any association with infection risk, the researchers wrote.

“Contrary to the findings of studies looking at risk factors for severe disease, older age, male sex, and other underlying conditions weren’t linked to a heightened risk for disease,” Martineau said.

The study shows that there is limited overlap between risk factors for developing COVID-19 and those for ICU admission and death, as reported in hospitalized cohorts, the researchers wrote.

“Our findings underline and reinforce the rationale for public health measures to control spread of infection, such as reduced social mixing during lockdown,” Martineau said.

The researchers intend to continue investigating the factors behind differences in COVID-19 risks.

“Understanding the reasons for ethnic differences in COVID-19 susceptibility is a major area of work, with our focus on vitamin D deficiency as a potential explanator,” Martineau said. “We have undertaken a clinical trial of vitamin D to prevent COVID-19 whose results should be reported early in 2022.”

For more information:

Adrian R. Martineau, BMedSci, DTM&H, MRCP, PhD, FRSB, can be reached at a.martineau@qmul.ac.uk December 01, 2021 https://www.healio.com/news/allergy-asthma/20211201/allergic-diseases-especially-paired-with-asthma-linked-to-lower-covid19-infection-risk

Reference:

  • Allergic conditions linked to lower COVID-19 infection risk. https://www.eurekalert.org/news-releases/936203. Published Nov. 30, 2021. Accessed Nov. 30, 2021.
  • Prosto o tym jest też tu: https://nypost.com/2021/12/03/allergic-people-have-lower-risk-of-getting-covid-19-study/

https://www.healio.com/news/allergy-asthma/20211201/allergic-diseases-especially-paired-with-asthma-linked-to-lower-covid19-infection-risk

UK: «Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS»

Minimalna przerwa w podawaniu dawek przypominających szczepionki Covid-19 w Wielkiej Brytanii zostanie zmniejszona o połowę, tj. z sześciu miesięcy do trzech, po tym jak rząd brytyjski zaakceptował zalecenie Połączonego Komitetu ds. Szczepień i Immunizacji  dotyczące przyspieszenia programu.

W sposób zbrodniczy rząd zaakceptował również wskazówkę JCVI, aby zaoferować wszystkim dzieciom w wieku powyżej 12 lat drugą dawkę szczepionki Pfizer, dwanaście tygodni po pierwszej dawce, mimo iż wiedziano, że ryzyko zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia po drugiej dawce jest znacznie wyższe.https://www.gov.uk/government/news/jcvi-advice-on-covid-19-booster-vaccines-for-those-aged-18-to-39-and-a-second-dose-for-ages-12-to-15

Rząd brytyjski i jego doradcy naukowi twierdzą, że powodem skrócenia okresu oczekiwania ludzi na dawkę przypominającą szczepionki Covid-19 do zaledwie trzech miesięcy, jest dążenie do ograniczenia rozprzestrzeniania się rzekomej, nowej odmiany Omicron,o której nic nie wiedzą.

Ale prawdziwym powodem jest to, że na podstawie posiadanych przez siebie danych, wiedzą, że szczepionki Covid-19 niszczą układy odpornościowe zaszczepionych i że pilnie powinni wprowadzić do użycia środki wspomagające, aby powstrzymać dalszy rozwój – wywołanego szczepionką – zespołu nabytego niedoboru odporności (AIDS).

Cały artykuł, wraz z wykresami, pod linkiem: https://dailyexpose.uk/2021/11/30/booster-every-3-months-to-stop-onset-of-aids/

===================

7 dicembre 2021Author: Uczta Baltazara https://babylonianempire.wordpress.com/2021/12/07/uk-the-expose-prawdziwym-powodem-dla-ktorego-rzad-chce-abyscie-co-3-miesiace-otrzymywali-booster-covid-19-jest-to-ze-u-zaszczepionych-rozwija-sie-nowa-forma-aids/

Tak kłamią Morawiecki z Niedzielskim. Jeszcze niedawno mówili o dobrowolności szprycowania…

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej „minister pandemii” Adam Niedzielski zapowiedział obowiązek szprycowania – na razie dla trzech grup.

W związku z tym przypominamy, co jeszcze niedawno mówili Niedzielski i premier rządu warszawskiego Mateusz Morawiecki na temat dobrowolności szprycowania w Polsce.

Niedzielski zapowiedział, że od 1 marca ma wejść w życie obowiązek szczepień dla nauczycieli, medyków i służb mundurowych. – Idziemy drogą Austrii i Niemiec – oświadczył „minister pandemii”. Więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ.

„Dobrowolność” szprycowania

Jeszcze pod koniec października Niedzielski zapewniał, że szpryca „to zawsze będzie dobrowolny wybór, dobrowolna decyzja”.

– Ale jak państwo widzicie, patrząc chociażby na dzisiejsze wyniki i porównując je z wynikami sprzed roku, ten efekt szczepień dla zdrowia publicznego jest zauważalny – powiedział.

Z kolei na początku sierpnia „minister pandemii” oświadczył, że „nie będzie zmian w zakresie obowiązkowych szczepień dla nauczycieli”. Twierdził, że decyzja o obowiązkowym szprycowaniu nauczycieli będzie uzależniona od liczby pozytywnych wyników testów na koronawirusa.

Warto też przypomnieć słowa premiera rządu warszawskiego Mateusza Morawieckiego wypowiedziane przed rokiem – na początku grudnia 2020 roku.

– Raz jeszcze z całą mocą chcę podkreślić: szczepionka będzie dobrowolna. Pan minister wyraził nasze wspólne życzenie, że chcielibyśmy żeby cała dorosła populacja, a także ta młodzież, wobec której zaleca się szczepienia od 12. Do 14. roku życia, żeby się szczepiła, ponieważ wtedy szybciej przetniemy łańcuch zakażeń – twierdził Morawiecki.

Później premier rządu warszawskiego zaznaczył, że szpryca w pierwszej kolejności będzie dostępna dla medyków, później dla seniorów – DPS-ach i tych, którzy „chcą być zaszczepieni”.

Szczepionka będzie jak najbardziej dobrowolna i mogę to z całą mocą podkreślić dodał.

Ku niczyjemu zaskoczeniu powyższe słowa były tylko wyrazem „mądrości etapu”, nie zaś wiążącą obietnicą.

Źródła: dziennik.pl/niezalezna.pl/NCzas https://www.bibula.com/?p=129656

Co to za nowa mutacja w zeszłym tygodniu? A ta z dzisiaj? Naprawdę pochodzi z Antarktydy?

O jak omicron. O jak oszustwo. O jak… …długo tak jeszcze mogą?

„Nie wpychamy ludziom technokracji na siłę. Zdecydowanie nie. Po prostu robimy to, co musimy, ze względu na niebezpieczeństwo ze strony wirusa… ponieważ wszyscy rozprzestrzeniają wirusy… (ponieważ zbyt wielu ludzi chce wolności)…”

−∗−

W menu na dziś danie świeżo-wariantowe. Felieton Jona Rappoporta o najnowszej mutacji wirusowej, ale wraz z fragmentami tekstów archiwalnych autora, ukazujących podobieństwa obecnej sytuacji do wcześniejszych wydarzeń.

Zapraszam do lektury.

_________________***_________________

Oszustwo Omicrona. Jak długo jeszcze mogą przeciągać opowiastki o mutacjach?

Nic nie mutuje szybciej niż nie-wirus, może z wyjątkiem wypowiedzi Tony’ego Fauci na temat „pandemii”.

Na początku 2020 roku wszystko zaczęło się od „wirusa”, którego nikt nie wyizolował. To znaczy zjawy, podróbki, oszustwa, efemerydy. DO DZIŚ ŻADNEGO WIRUSA.

A teraz mamy fałszywe warianty podróbek. Delta. Omicron z Afryki.

Indeks głupoty, czyli jak głupi musi być człowiek, aby uwierzyć w oficjalną narrację COVID — rośnie. Im więcej wariantów, tym głupsi muszą być posłuszni ludzie, aby pasować do przedstawienia.

W pewnym momencie, wraz ze wzrostem liczby wariantów, obudzą się nawet ludzie przypominający leniwce, które wiszą do góry nogami na drzewach.

Co to za nowa mutacja w zeszłym tygodniu? A ta z dzisiaj? Naprawdę pochodzi z Antarktydy? I co? Musimy zostać w domu przez kolejny miesiąc? Chcę po prostu jechać na piknik, posiedzieć na stadionie, pokrzyczeć, napić się i pooglądać futbol…

I to już się dzieje tej jesieni. Miliony ludzi co weekend napływają do zatłoczonych miejsc, aby oglądać mecze zawodowców, uczelniane i licealne. 27 listopada 104 000 siedziało bez masek na stadionie Michigan, jeden przy drugim, gdy ich ukochana drużyna gospodarzy pokonała Ohio State [Buckeyes] — a pod koniec meczu co najmniej 20 000 fanów wyszło na boisko, aby to uczcić. Boisko i trybuny tworzyły jedno ogromne morze ludzi. Wariant? Jaki wariant? Delta? Omikron? Czy to są jakieś bractwa uniwersyteckie?

Bukmacherzy z Vegas mogą już szykować się do obstawiania liczby powyżej/poniżej ostatecznej sumy wariantów CDC/WHO. Ja mówię, że będzie z 5.

Przy 5-ciu ludzie stracą orientację. Zapomną o poprzednich wariantach. Będą mieli tendencję do całkowitego ignorowania wiadomości o COVID.

Podstawową taktyką od początku było: wymyślanie nowych fantazji, aby wyjaśnić wcześniejsze fantazje. Na przykład: „Zaszczepione osoby nadal mogą złapać COVID”. To fantazja, ponieważ nie ma wirusa.

Obecnie mamy: „Zaszczepione osoby, które zarażą się COVID, tak naprawdę są zarażone wariantem Delta lub Omikron, dlatego szczepionka stała się «mniej skuteczna»”.

Jeśli kiedykolwiek zmusiłeś się do obejrzenia jednego z około stu filmów o epidemii wirusów, to wiesz, że w pewnym momencie naukowa fabuła traci na znaczeniu. Myślisz: „Przełączmy na pościgi samochodowe i wybuchy, i jakieś strzelaniny”.

A o tym tak naprawdę jest ten film.

W oszustwie COVID chodzi tak naprawdę o lockdowny i niszczenie gospodarek i życia, powikłania poszczepienne, śmierć i tyranię po przejęciu zrujnowanego społeczeństwa.

Podam ci inną liczbę. Ona naprawdę istnieje. Jest to ogólna liczba ludzi na całym świecie, którzy: wychodzą na ulicę protestując przeciwko ograniczeniom i nakazom kowidowym lub całkowicie je ignorują i łamią wszystkie zasady i żyją bez szczepień.

Nie wiem, jaka to liczba, ale kiedy zostanie osiągnięta, socjopaci się wycofają. Dżin na dobre wyjdzie z butelki.

Tak, to bardzo duża kwota. Ale kiedy to wolność nie miała ceny?

Najwyraźniej wielu ludzi wierzy, że liczby nie mają znaczenia, ponieważ Bóg zainterweniuje i naprawi wszystko.

Trudno mi sobie wyobrazić, że ON to uczyni, jeśli większość ludzi sama NIC nie zrobi.

W Starym Testamencie, można odnieść wrażenie, jest chronicznie poirytowany taką właśnie sytuacją.

Od 1986 roku dwa lata zajęło mi odkrycie oszustwa, jakim był HIV. Myślałem, że dotarłem do dna, ale zostało jeszcze kilka mil do przejścia. Później, w latach 90., zdałem sobie sprawę, że to dno to NIC. Czasami tak jest w przypadku naprawdę długotrwałych szwindli. Przewiercasz się do samego końca i znajdujesz pustą przestrzeń, w której myślałeś, że coś istnieje.

Podstawą oszustwa HIV — podobnie jak w przypadku SARS-CoV-2 — jest: wirus nie istnieje.

W poprzednich artykułach opisałem to bardzo szczegółowo.

To magia sceniczna. W pudełku nie ma kobiety. Kiedy magik odcina jej nogi, nie ma jej. Jeśli chodzi o ciało, niczego nie przecina.

Magik sprzedaje publiczności jej własną iluzję/złudzenie.

Jak wskazywali różni propagandyści, im większe kłamstwo, tym łatwiej je utrwalić.

To dlatego, że ludzie znają tylko małe lub umiarkowane kłamstwa. I dlatego, że ilość Struktury, która zostałaby zniszczona przez ujawnienie ogromnego kłamstwa, jest zbyt groźna.

Masz na myśli, że FDA, CDC i WHO upadają? Znikają gdzieś w kurzu? Ale czuję się z nimi dobrze. Oni są moimi przyjaciółmi. Nie chcę, żeby zniknęły…

A ja chcę. Niech znikną. Chociażby jutro.

I gdyby tak zwana gałąź nauk medycznych zwana wirusologią zniknęła z Ziemi, w moim domu strzeliłyby korki od szampana.

Ale na tę chwilę byłbym zadowolony, gdyby wszystkie nakazy dotyczące szczepień zostały wymazane z ksiąg – tylko po to, by dać nam trochę oddechu.

Ta rewolucja JEST w naszym zasięgu, jeśli wystarczająco dużo z nas będzie zmierzać w kierunku masy krytycznej, o której właśnie wspomniałem powyżej. To byłoby coś. Fantastyczny zastrzyk adrenaliny dla rasy ludzkiej. Z właściwego powodu. Chociaż raz.

Pozostaw fantazjowanie o Omicronie i Delcie leniwcom na kanapie. Pewnego dnia obudzą się z transu i potykając się, ruszą by nas dogonić.

__________ ♦ __________

Od prawie dwóch lat udowadniam, że SARS-CoV-2 nie istnieje.

W to miejsce elitarni planiści sprzedają HISTORIĘ O WIRUSIE.

W tajnych operacjach wywiadowczych byłoby to nazwane przykrywką, mającą przesłaniać prawdziwe cele oraz usprawiedliwiać obecne i przyszłe przestępstwa, które w przeciwnym razie zostałyby ujawnione.

Na przykład w mojej książce z 1988 roku, AIDS INC., pokazałem, w jaki sposób przykrywka o HIV została wykorzystana w Afryce.

Przez bardzo długi czas prawdziwymi przyczynami chorób i śmierci na obszarach Afryki były: dystrepsja, niedożywienie białkowo-kaloryczne, śmierć głodowa, zanieczyszczone źródła wody, ubóstwo, wojna, zabór ziemi rolniczej, zanieczyszczenia korporacyjne, toksyczne leki i szczepionki, toksyczne pestycydy, przeludnienie w miastach, brak podstawowych warunków sanitarnych.

Większość, jeśli nie wszystkie, z tych przyczyn można było wyeliminować. Ale lokalne rządy nie chciały zdrowych ludzi. Łatwiej było kontrolować chorych i umierających, a odebranie im ziemi było łatwiejszym przedsięwzięciem.

Zmowami i opłacaniem lokalnych władz, międzynarodowe korporacje i zagraniczne rządy uruchomiły biznesy w tych afrykańskich krajach i wykorzystywały zdrowszych ludzi do pracy na swoich gigantycznych farmach i w fabrykach.

Ale w 1984 roku nagle pojawiła się nowa (przykrywkowa) historia, która została wyemitowana i sprzedana światu: tym, co naprawdę zdziesiątkowało Afrykę, był HIV. TO wyjaśniało całą chorobę i umieranie.

Wymienione powyżej prawdziwe przyczyny zostały zepchnięte na dalszy plan.

Te prawdziwe zbrodnie zostały ukryte, pozwolono im dalej istnieć.

Mało tego, przykrywka o HIV utorowała drogę firmom farmaceutycznym do czerpania zysków ze sprzedaży niezwykle toksycznych leków na AIDS (np. AZT) do Afryki.

Test na HIV, który z obfitością wodospadu Niagara wykazywał fałszywie dodatnie wyniki, sprawił, że leki te wydawały się konieczne – ponieważ liczba fałszywych przypadków gwałtownie wzrosła.

Osoby umierające z powodu toksycznych zabiegów medycznych były oczywiście wymieniane jako zgony z powodu AIDS.

A jak się później okazało, HIV nigdy nie został wyizolowany. Dlatego nie było żadnego dowodu na jego istnienie i żadnego powodu, by przypuszczać, że istnieje.

Podobnie jak AIDS, COVID-19 jest również tajną operacją w typie agencji wywiadowczej.

Celem krótkoterminowym jest zniszczenie gospodarek. Długoterminowym celem jest wprowadzenie ludności do nowego świata technokratycznej kontroli.

Przez wciskanie tych historii jako konieczne, wszystko jawi się jako WIRUSOWA PRZYKRYWKA.

„Nie wpychamy ludziom technokracji na siłę. Zdecydowanie nie. Po prostu robimy to, co musimy, ze względu na niebezpieczeństwo ze strony wirusa… ponieważ wszyscy rozprzestrzeniają wirusy… (ponieważ zbyt wielu ludzi chce wolności)…”

Zawsze miej to na uwadze i wracaj do historii z przykrywką. Przyjrzyj się dokładnie. Ze wszystkich stron. Sprawdź na wylot. Przetestuj. Tam są ważne wskazówki.

__________ ♦ __________

Inny klasyczny przykład: 2009r., La Gloria, Meksyk. Smithfield Foods, największy producent wieprzowiny na świecie, prowadzi gigantyczną hodowlę świń. 950 000 sztuk.

Trujący mocz i kał tych 950 000 zwierząt wydostaje się na zewnątrz i tworzy tak zwane laguny. Są tak duże, że można je zobaczyć z kosmosu.

Pracownicy spryskują toksyczną lagunę toksyczną pianą. To rutyna.

Robotnicy i ludzie z sąsiedztwa chorują i umierają. Więc nowi wykonawcy są sprowadzani do spryskiwania lagun kolejną toksyczną substancją chemiczną.

I zgadnij, kto się pojawia znikąd? CDC.

Zgadnij, do jakich wniosków dochodzą? To nie laguny moczu i kału ani toksyczne chemikalia powodują choroby i śmierć. Nie. Oczywiście, że nie.

To nowy tajemniczy „wirus”. H1N1.

I voila, mamy nową historię przykrywkową i nową epidemię, zwaną świńską grypą.

W miarę upływu czasu przykrywka służy wielu celom. Ale najbardziej oczywistym jest: Smithfield Foods jest chroniona. Morderstwa uchodzą im na sucho.

I na domiar wszystkiego, cztery lata później, w 2013 roku, Smithfield, wciąż chroniony, sprzedaje się chińskiej firmie Shuanghui International Holdings za 4,72 miliarda dolarów.

__________ ♦ __________

Oto, co napisałem o Zika (kolejnym fantomowym wirusie) w 2015 roku:

„Medyczna CIA” zapewnia przykrywkę.

W Brazylii, tak zwanym centrum „epidemii Zika”, istnieje wiele problemów na obszarach dotkniętych ubóstwem, które dotyczą nie tylko dzieci rodzących się z małą głową i upośledzeniem mózgu.

Oczywiście dotkliwe jest samo ubóstwo. Ale też zagrabiona ziemia rolna. Powszechne stosowanie przez korporacje trujących pestycydów, z których niektóre są zakazane w 22 innych krajach. Zanieczyszczone źródła wody. Brak podstawowych warunków sanitarnych. Stłoczenie ludności. Wcześniejsze kampanie szczepień, w których toksyczne substancje były wstrzykiwane bezpośrednio do ciał ludzi, których układ odpornościowy był już na skraju załamania. Toksyczne środki medyczne.

W 2014 roku szczepionka DTP [Szczepionka przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi -tłum.] została zalecona kobietom w ciąży. Wśród innych substancji toksycznych ta właśnie szczepionka zawiera związki glinu. Aluminium może przekroczyć barierę krew-mózg i spowodować uszkodzenia.

Pracownicy przeprowadzają teraz fumigację [odkażanie] obszarów toksycznymi sprayami, aby zabić komary. Żołnierze chodzą od drzwi do drzwi, rozdając więcej toksycznych sprayów na komary do użytku w pomieszczeniach.

Połącz wszystkie te czynniki i masz trwającą katastrofę.

Jeśli chcesz rozproszyć, odwrócić i przesłonić uwagę, bardzo sensowne jest podkreślanie, promowanie i obwinianie „wirusa Zika” za to, co faktycznie dzieje się w Brazylii.

Jeśli zatrzymasz kampanie szczepień, zaprzestaniesz opryskiwania i wyleczysz schorzenia, które wymieniłem powyżej, zdrowie populacji powróci i odrodzi się bez interwencji medycznej.

Oczywiście rządy i ich sojusznicze korporacje nie mają zamiaru zwracać skradzionej ziemi ludziom. Nie mają zamiaru zaprzestać stosowania trujących pestycydów. Władze medyczne nie mają zamiaru przyznać, że wymyśliły historię o „wirusie” Zika, jako przykrywkę dla swoich sojuszników korporacyjnych i rządowych oraz jako pretekst do leczenia „nowej choroby”, nad którą można pracować i szukać rozwiązań. Nie mają zamiaru przerywać kampanii toksycznych szczepień.

Podsumowując, warunki, które „wirus” ma powodować – dzieci urodzone z małą głową i uszkodzeniem mózgu – mogą wynikać z JAKIEGOKOLWIEK zranienia lub urazu kobiety w ciąży lub jej niemowlęcia. Nie musi być to od razu wirus.

Ale… „Tam nie patrz. Patrz tutaj, na wirusa”.

Przykrywka.

_____________________

The Omicron Deception; how long can they string out the mutation-stories?, Jon Rappoport, December 1, 2021

Uzupełnienia:

Wirus kłamstwa i konsekwencje nieistnienia
Ostatnio wzrosło zainteresowanie jednym lub dwoma dokumentami, które cytowałem kilka miesięcy temu. Dokumenty te ujawniają oszustwo u samych podstaw testu na wirusa, który nie istnieje. Dokumenty, napisane przez twórców testu, […]

_____________________

Przykrywki inokulacyjne
To nie powstrzymało komentatorów przed użyciem covid do przeciwstawienia tak zwanego zła kapitalizmu rzekomo cnotliwemu systemowi socjalizmu oraz wzywaniem do „wojowniczej” i „rewolucyjnej strategii” w celu „wspierania programu socjalizmu”.  […]

_____________________

Wzór na pandemię czyli jak zbudować iluzję
Ponad wszystkimi innymi iluzjami, głównym oszustwem jest: „epidemia to jedna choroba lub zespół wywołany przez jeden bakcyl”. Sprzedaje się to z pomocą nieustannej propagandy. Większość ludzi się na to nabiera. […] https://www.ekspedyt.org/2021/12/03/o-jak-omicron-o-jak-oszustwo-o-jak-dlugo-tak-jeszcze-moga/ AlterCabrio

Dr Zbigniew Martyka: Segregacja sanitarna nie ma podstaw naukowych. Niedorzeczność lockdown’u

OBALA pandemiczne mity. „Niestety, media już nie informują, że…”

Na łamach portalu DoRzeczy.pl dr Zbigniew Martyka, ordynator oddziału obserwacyjno-zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej, podkreślał, że segregacja sanitarna nie ma podstaw naukowych.

Odniósł się także do „przełomowych” słów „ministra pandemii” Adama Niedzielskiego.

W rozmowie z Pawłem Zdziarskim dr Zbigniew Martyka odniósł się do niedawnego wywiadu „ministra pandemii” Adama Niedzielskiego u Roberta Mazurka w RMF. W ocenie lekarza padły tam słowa „przełomowe”.

Pierwszy raz rządzący przyznali się do błędu. Pierwszy raz minister zdrowia przyznał to, co było wiadome od wielu miesięcy: że restrykcje są mało skutecznym sposobem ograniczenia wzrostu pandemii mówił dr Martyka.

Jak dodał, było to już „doskonale widoczne” na przykładzie pierwszego lockdownu.

– W sierpniu ubiegłego roku, po analizie dostępnych już wówczas danych dotyczących liczby nowych zakażeń w połączeniu z datą wprowadzenia restrykcji oraz danymi na temat mobilności Polaków, apelowałem o zaprzestanie stosowania lockdownu jako metody całkowicie nieskutecznej.

Doskonały przykład potwierdzający te słowa mieliśmy przy okazji tegorocznych Świąt Wielkanocnych. Wszyscy pamiętamy dramatyczne apele władz o zaniechanie odwiedzin bliskich i brak przemieszczania się. Miało to być jedynym sposobem powstrzymania wzrostu zachorowań.

Apel ten został całkowicie zignorowany przez Polaków. W efekcie nie mieliśmy nawet śladowego wzrostu zakażeń, natomiast kontynuowany był trend spadkowy. Dokładnie tak, jak to powinno występować w przypadku sezonowej choroby przypomniał lekarz.

Wskazał, że „biorąc pod uwagę dotychczasową narrację rządu i całkowite ignorowanie konkretnych dowodów naukowych ukazujących niedorzeczność przyjętej strategii walki z koronawirusem – wypowiedź ministra można uznać za przełomową”.

Dr Martyka odniósł się także do najnowszego wariantu omikron oraz wykreowanej wokół niego paniki.

– Wywołanie paniki jest zawsze bezcelowe. Nawet gdyby zagrożenie było ogromne, ostatnie czego potrzebujemy, to panika. Natomiast w przypadku wariantu Omikron podejmowane działania są całkowicie nieuzasadnione – ocenił.

– Przyjmijmy na chwilę, że obostrzenia działają; że ograniczenie wypełnienia dyskotek czy sklepów przyniesie jakikolwiek rezultat. No i przede wszystkim, co jest najbardziej wątpliwe, że ktokolwiek będzie się do tego stosował.

Zakładając, że te wszystkie działania mają sens, ograniczylibyśmy występowanie wirusa, którego objawy, według aktualnie posiadanych informacji, to zmęczenie, ból ciała, bóle głowy, drapanie w gardle i lekkie przeziębienie.

Idąc tym tokiem rozumowania musielibyśmy zamykać wszystko przynajmniej od końca października do początku maja, gdyż wirusy górnych dróg oddechowych powodujące przeziębienia zawsze będą z nami – skwitował.

Dr Martyka zaznaczył też, że według szacunków nowa mutacja jest „ponad 500 razy bardziej zakaźna od wersji pierwotnej”. – Niestety, media już nie informują, że im wirus jest bardziej zakaźny, tym jest on mniej zjadliwy. I na podstawie zaobserwowanych dotąd objawów, prawdopodobnie tak jest w tym przypadku – podkreślił.

dr Zbigniew Martyka

Omikron rozprzestrzenił się między zaszczepionymi, którzy… nie mieli ze sobą kontaktu

Najnowszy wariant koronawirusa Omikron rozprzestrzenił się między dwoma w pełni zaszczepionymi podróżnymi w korytarzu hotelu w Hongkongu, w którym osoby te przebywały na kwarantannie – poinformował Bloomberg.

Według nagrań z kamery przemysłowej żadna z osób nie opuściła swojego pokoju ani nie miała ze sobą kontaktu. Do transmisji wirusa doszło drogą powietrzną. Wirus musiał się przenieść, gdy drzwi do pokojów zostały otwarte w celu podania żywności lub wykonania testu na obecność COVID-19 – podali badacze z Hongkongu w artykule zamieszczonym w czasopiśmie naukowym Emerging Infectious Diseases.

Jak przekazał w zeszłym tygodniu przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), około 450 naukowców na całym świecie rozpoczęło pilne badania wariantu Omikron. Mają one na celu zrozumienie, w jakim stopniu..

====================

[i dalszy bełkot w celu ogłupienie publiki, a wyciągnięcia pieniędzy, że by lepiej wypić i zakąsić – wśród propagandystów i „badaczy” md]

6.12.2021 https://www.tvp.info/57303001/hongkong-omikron-rozprzestrzenil-sie-miedzy-zaszczepionymi-osobami-ktore-nie-mialy-ze-soba-kontaktu

Kwestia obowiązkowych szczepień jest martwa… Omicron właśnie ją zabił

Obowiązkowe szczepienia – pierwsza ofiara Omicrona

Oczywiście pomysł, że kraje UE zamierzają „debatować” nad obowiązkiem szczepień, jest żartem. Bardziej są skłonni do ich egzekwowania i to bez względu na wszystko. Ale jakakolwiek prawdziwa, racjonalna debata skończyła się, w momencie gdy tylko UE i producenci szczepionek przyznali, że szczepionki nie działają.

−∗−

W menu na dziś danie wariantowe. Pomimo doniesień, że Omicron nie wywołuje u zakażonych żadnych objawów lub ewentualnie lekkie, to jednak pojawiła się już jego pierwsza ofiara: obowiązkowe szczepienia. Felieton Kit Knightly, w którym autorka, opierając się wyłącznie na oficjalnej narracji, wykazuje, że jakiekolwiek próby wprowadzenia nakazów szczepień są pozbawione sensu.

Zapraszam do lektury.

_______________***_______________

Kwestia obowiązkowych szczepień jest martwa… Omicron właśnie ją zabił

Wczoraj [01.12 -tłum.] Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, zorganizowała konferencję prasową, podczas której szczegółowo opowiedziała o swoich „obawach” związanych z niskim wskaźnikiem szczepień w UE oraz o tym, jak najlepiej to „naprawić”.

Zapytana o wprowadzenie obowiązku szczepień, powiedziała:

„Zrozumiałe i właściwe jest prowadzenie tej dyskusji teraz – jak możemy zachęcać i potencjalnie myśleć o obowiązkowych szczepieniach w Unii Europejskiej. To wymaga dyskusji, wymaga wspólnego podejścia, ale myślę, że jest to dyskusja, którą trzeba prowadzić”.

Dodając:

„Dwa czy trzy lata temu nigdy bym nie pomyślała, że będę świadkiem tego, co widzimy teraz, że mamy tę straszną pandemię, mamy szczepionki ratujące życie, ale nie wszędzie są one odpowiednio stosowane. A zatem jest to ogromny koszt zdrowotny”.

Oczywiście pomysł, że kraje UE zamierzają „debatować” nad obowiązkiem szczepień, jest żartem. Bardziej są skłonni do ich egzekwowania i to bez względu na wszystko.

Ale jakakolwiek prawdziwa, racjonalna debata skończyła się, w momencie gdy tylko UE i producenci szczepionek przyznali, że szczepionki nie działają.

Zgodnie z definicją sprzed 2021r. „szczepionki” przeciw Covid nie są w rzeczywistości szczepionkami. Od samego początku powszechnie uznawano, że nie powstrzymują one przed zarażeniem się chorobą i nie powstrzymują jej rozprzestrzeniania się.

Każdego dnia słyszymy o jakiejś znanej osobie lub kimś innym z pozytywnym wynikiem testu „mimo zaszczepienia”.

UE już zasugerowała, że ​​ich przepustki szczepionkowe (które, jak na ironię, zdają się być planowane od „dwóch lub trzech lat”, mimo że von der Leyen twierdzi, że nigdy nie przewidywali nadchodzącej pandemii), wygasną za dziewięć miesięcy.

Dlaczego wygasną?

Ponieważ „ochrona”, rzekomo zapewniana przez szczepionkę, słabnie.

A jak szybko słabnie?

Nie mają pojęcia.

Rzekome pojawienie się wariantu Omicron jeszcze bardziej pogarsza sytuację z punktu widzenia establishmentu. Rzeczywiście, można by argumentować, że pierwszą prawdziwą ofiarą fali Omicrona była spójność narracji.

Eksperci już ostrzegają, że wariant Omicron może być odporny na szczepionki, a wczoraj do tego chóru dodał swój głos dyrektor generalny Moderny, mówiąc:

Myślę, że będzie to istotny spadek [skuteczności szczepionek]. Po prostu nie wiem o ile, bo na dane musimy poczekać. Ale wszyscy naukowcy, z którymi rozmawiałem… są zdania, że „to nie będzie nic dobrego”.

Nawet jeśli te ostrzeżenia okazują się nieprawdziwe, a główny nurt nagle wycofuje się i zaczyna donosić, że szczepionki działają „lepiej niż oczekiwano” w walce z Omicronem, to nie ma to znaczenia.

Właśnie przyznali, że „szczepionki” mogą przestać działać w momencie pojawienia się nowej mutacji. A wirusy mutują i to bardzo.

Tak więc wiedzą, że szczepionki nie działają zbyt dobrze, wiedzą, że przestaną działać, i wiedzą, że wszelkie nowe mutacje mogą całkowicie uniemożliwić im działanie.

Jedyne, czego nie wiedzą, to jakie będą długofalowe skutki uboczne szczepionek, co sam Pfizer przyznał w swoich umowach na dostawy:

„długoterminowe skutki i skuteczność szczepionki nie są obecnie znane i mogą wystąpić niepożądane działania poszczepienne, które nie są obecnie znane”

A teraz zastrzeżenie ogólne: to nie jest przyznanie, że Covid19 jest niebezpieczny, pandemia prawdziwa lub że w jakikolwiek inny sposób wyraża poparcie dla tej narracji.

Raczej, i to jest ważne, wskazuje, że nawet na ich własnych warunkach plany establishmentu dla obowiązkowych szczepień nie mają żadnego sensu.

Obecna narracja jest taka:

  • Szczepionki nie zapewniają odporności ani nie zapobiegają przenoszeniu.
    _
  • Jakie korzystne efekty przynoszą i jak szybko one słabną – nie wiedzą.
    _
  • Prawdopodobnie nie chronią przed nowymi wariantami lub mutacjami.
    _
  • Szczepionki mają nieznane długoterminowe skutki uboczne.
    _

To nie są jakieś skrajne idee ani bezpodstawne teorie, są to wewnętrznie sprzeczne rzekome „fakty” schizofrenicznej narracji covid.

Posługując się wyłącznie narracją głównego nurtu i pozostając całkowicie na ich własnych warunkach, każdy możliwy przypadek obowiązkowych szczepień jest martwy.

„Wariant Omicron” go zabił, nawet jeśli nigdy nie zabił niczego innego.

____________________

The case for compulsory vaccinations is dead… Omicron just killed it, Kit Knightly,  Dec 2, 2021

Uzupełnienia:

Pierwsze kroki do przymusu
(…) zatwierdzenie zwiększy zaufanie do szczepionki, szczególnie wśród osób wahających się przed przyjęciem zastrzyku. Co ważniejsze, może to wpłynąć na możliwość wprowadzenia obowiązkowych szczepień. „Jest mało prawdopodobne, że te szczepionki […]

____________________

Prof. Luc Montagnier: „…to szczepienie tworzy warianty”
Szczepionki nie zatrzymują wirusa, argumentuje wybitny wirusolog, działają odwrotnie – „karmią wirusa” i ułatwiają jego rozwój w silniejsze i bardziej zdolne do transmisji warianty. Te nowe warianty wirusa będą bardziej […]

____________________

Szczepionki: potrzeba, skuteczność, bezpieczeństwo i… cenzura
Dlatego skuteczności szczepionki nie można ocenić, ponieważ nie ustaliliśmy jeszcze, jak ją mierzyć. ### W przypadku szczepionek mRNA, praktycznie gwarantuje to, że ryzyko wystąpienia poważnych zdarzeń niepożądanych będzie wzrastać z […]

____________________

Szczepienia czyli przymus nieobligatoryjny
„Jeśli można pokonać wyzwania naukowe i logistyczne, to połączenie szczepień jako warunku świadczenia usług mogłoby być skuteczną zachętą do szczepień”. Naprawdę powinni nazywać to po imieniu: szantażem. […]

____________________

Szczepienia c19 – scenariusz z horroru
Wyobraź sobie, że szczepionka Covid faktycznie przyczyniła się do rozprzestrzeniania się infekcji, zamiast ją zatrzymać. Czy możesz sobie wyobrazić, jaka to byłaby katastrofa? Niestety, ale widać oznaki, że właśnie tak […]

===========================================

AlterCabrio, 4 grudnia 2021 https://www.ekspedyt.org/2021/12/04/obowiazkowe-szczepienia-pierwsza-ofiara-omicrona/

Największe kłamstwa, oszustwa i manipulacje „pandemii”.

Mijają prawie 2 lata odkąd wirus SARS-CoV-2 pojawił się w naszej rzeczywistości. Świat niemalże staje na głowie próbując go wyeliminować, a prym w tym wiodą kraje tj. Australia czy Chiny. Odbywa się to kosztem swobód i wolności obywatelskich, ale nie o tym będzie ten tekst. Warto skonfrontować wypowiedzi oficjalnych specjalistów, lekarzy, którzy zachęcali nas do szczepień. Co obiecywali w związku z przyjęciem szczepienia, a co jest w rzeczywistości.

Zacznijmy od obietnic m.in. profesorów medycyny pokazanych w ramach spotu nagranego na potrzeby rządowej „akcji zachęcającej do szczepień”

https://streamable.com/e/1cbxf9

Prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak (Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych) promował szczepienia, bo umożliwi ono zabranie wnuczki do Disneylandu.

prof. dr hab. n. med. Anna Piekarska (Katedra i Klinika Chorób Zakaźnych Hepatologii UMED Łódź) – Jest to JEDYNA szansa, żeby UNIKNĄĆ ZAKAŻENIA – zaszczepieni również się zakażają

prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz (Katedra i Klinika Chorób Zakaźnych UMLUB) – Dajemy szansę pracownikom, aby mogli normalnie podejmować pracę bez obawy o zakażenie. – W przychodniach i szpitalach nadal jest segregacja pacjentów, lekarze stosują teleporady, a personel medyczny na oddziale covidowym pracuje w specjalnych kombinezonach ochronnych.

Adam Niedzielski, Minister Zdrowia (wykształcenie ekonomiczne) – Jeżeli jesteśmy osobami młodymi, to szczepimy się przede wszystkim dla bliskich – dla naszego otoczenia. Zaszczepiony nadal może zakazić bliskiego i przyczynić się do jego śmierci.

prof. dr hab. n. med. Magdalena Marczyńska (Klinika Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego WUM) – Żeby nie zachorować. Chcę być zdrowa. Wiem, że szczepionka jest bezpieczna i skuteczna. Szczepionka nie gwarantuje tego. Są wątpliwości co do jej bezpieczeństwa. Zarówno państwo polskie jak i producent nie biorą odpowiedzialności za skutki uboczne.

prof. dr hab. n. med. Konstanty Sułdrzyński (Kierownik Centrum Terapii Pozaustrojowych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie) – Dlatego, że moi rodzice starsi wiekiem są też narażeni na konsekwencje zakażenia koronawirusem. Jedynym sposobem, żeby ich uchronić, jest zaszczepienie mnie i innych. – Szczepionka nie zapewnia braku zakażenia siebie i bliskich.

prof. dr hab. n. med. Radosław Owczuk (Kierownik Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii GUMED) – Bardzo serdecznie państwa zachęcam, żeby nie było konieczności leczenia w warunkach intensywnej terapii, żeby nie było konieczności stosowania respiratora.  – zaszczepieni również trafiają na oddziały covidowe, są podłączani pod respiratory, a nawet umierają. Według oficjalnych statystyk jest to 25-31% hospitalizowanych. Co najmniej co czwarty zgon to osoba zaszczepiona.

prof. dr hab. n. med. Małgorzata Pawłowska (Kierownik Katedry Chorób Zakaźnych i Hepatologii Collegium Medicum w Bydgoszczy UMK) – Szczepionka przeciw koronawirusowi jest JEDYNĄ skuteczną metodą PRZERWANIA tej pandemii – Nie przerwała nawet w krajach gdzie zaszczepionych jest ponad 90% obywateli

Michał Dworczyk Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – To ochrona miejsc pracy i wzrost gospodarczy

To co rośnie w Polsce to ceny w sklepach i usługach, a miejsca pracy są w części zagrożone z powodu pomysłu wymuszania szczepień u pracowników przez pracodawców.

Dr n. med  Artur Zaczyński (CSK MSWiA) – Zaszczepienie daje nam przepustkę do powrotu do normalności.Jaka jest „normalność” w Polsce, a także w krajach jak Australia, Austria czy Francja można przeczytać w internecie.

prof. dr hab. n. med. Andrzej Horban (Szef Rady Medycznej przy Premierze) – Istotą szczepienia jest wytworzenie takiego poziomu odporności, żeby człowiek nie był zarażony. – zaszczepieni zarażają się i chorują.

prof. dr hab. n. med. Miłosz Parczewski (Klinika Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Nabytych Niedoborów Immunologicznych PUM) – Szczepienie pozwoli na powrót do normalności. Na zmniejszenie liczby ograniczeń – pełne funkcjonowanie. – wystarczy poczytać o powrotach obostrzeń w krajach gdzie jest wysoki poziom zaszczepień.

prof. dr hab. n. med. Krzysztof Simon (Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu) – To NA PEWNO uniemożliwi transmisję zakażenia na osoby Wam bliskie, starsze, z wielochorobowością.Jak już wcześniej napisaliśmy. Zaszczepieni nadal zakażają i narażają osoby najbliższe.


Szczepionka na Covid-19 miała być 2-dawkowa (dla J&J – 1 dawka):

Już nie jest. → https://szczepienia.pzh.gov.pl… i https://www.bbc.com/news/healt…

Szczepionka miała chronić przed zachorowaniem w ponad 90%:

Nie chroni:

https://wszzkielce.pl/szczepio…

Szczepionka miała chronić przed śmiercią:

– Na ten moment chroni w 73,52% – dane z 30 listopada, ~71% dziś, źródło: https://twitter.com/MZ_GOV_PL

Czyli co najmniej co 4 zgon to osoba zaszczepiona!

Szczepionka miała być dobrowolna:

https://businessinsider.com.pl… Nie będzie i w coraz większej liczbie krajów nie jest

Szczepionka miała chronić przed transmisją wirusa:

https://naukawpolsce.pap.pl/ak…

Szczepionka miała zakończyć pandemię:

Nie zakończy:

https://www.bbc.com/news/healt…

Ile pozostało z tego co miała szczepionka zapewniać i dalej zapewnia?

=================================

https://www.ostrow24.tv/news/155019-najwieksze-klamstwa-i-manipulacje-pandemii.html 3 grudnia.

Liczba nadmiarowych zgonów od początku pandemii: Polska na drugim miejscu wśród krajów OECD

[RAPORT]

Wśród krajów OECD Polska zajmuje drugie miejsce, po Meksyku, pod względem liczby nadmiarowych zgonów w przeliczeniu na milion mieszkańców – wynika z najnowszego raportu „Health at a Glance”.
Liczba nadmiarowych zgonów w czasie pandemii jest w Polsce blisko 2,5 razy wyższa od średniej dla krajów OECD.
iStock

Publikowany cyklicznie raport „Health at a Glance” jest całościowym spojrzeniem na systemy ochrony zdrowia w najbardziej rozwiniętych krajach świata. Najnowsza edycja raportu, poświęcona krajom OECD, została opublikowana 9 listopada 2021 r. Dużą jej część stanowi analiza danych dotyczących wpływu pandemii COVID-19 – zarówno bezpośredniego, jak i długofalowego – na systemy opieki i stan zdrowia mieszkańców krajów OECD.
Przebieg pandemii COVID-19 w krajach OECD: łączna liczba zakażeń i zgonów

Jak czytamy w raporcie, do połowy października 2021 r. w 38 krajach OECD zgłoszono ponad 110 milionów zakażeń, a ponad 2,1 miliona osób zmarło z powodu wirusa SARS-CoV-2 Stanowi to nieco mniej niż połowę zarejestrowanych na świecie zakażeń wirusem SARS-CoV-2 (47 proc.) i ofiar śmiertelnych COVID-19 (44 proc.). Analizowane w raporcie dane obejmują zatem blisko połowę zakażeń i zgonów odnotowanych na świecie od początku pandemii.

Na początku października 2021 r. łączna liczba zgłoszonych przypadków COVID-19 wynosiła w krajach OECD średnio około 8400 na 100 tys. mieszkańców (od prawie 16 tys. na 100 tys. mieszkańców w Czechach do mniej niż 100 w Nowej Zelandii), natomiast potwierdzona liczba zgonów na COVID-19 wahała się od ponad 3000 zgonów na milion mieszkańców na Węgrzech do 6 zgonów w Nowej Zelandii, przy średniej OECD wynoszącej 1370 zgonów na milion mieszkańców.

Jak na tle tej średniej wygląda Polska? Pod względem liczby wykrytych przypadków COVID-19 jesteśmy lekko poniżej średniej dla krajów OECD (blisko 8 tys. przypadków na 100 tys. osób), a pod względem zaraportowanych zgonów związanych z COVID-19 – znacznie powyżej średniej (ok. 2 tys. na milion osób).
Liczba potwierdzonych przypadków COVID-19 w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, od stycznia do 2020 do października 2021 r.
Źródło: OECD
Liczba zgonów związanych z COVID-19 w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców, od stycznia 2020 do października 2021
Źródło: OECD

W raporcie wskazano jednak, że zarówno zaraportowane liczby zakażeń, jak i zgonów są mocno niedoszacowane.

Podkreślono, że chociaż liczba zgonów związanych z COVID-19 jest kluczowa w badaniu wpływu pandemii na zdrowie, porównywalność tego wskaźnika została ograniczona przez różnice w praktykach rejestrowania, rejestracji i kodowania w poszczególnych krajach. Ponadto czynniki takie jak niska dostępność testów diagnostycznych na początku pandemii prawdopodobnie wpłynęły na niedokładne określenie przyczyn zgonu. Dlatego zgłoszona liczba zgonów z powodu COVID-19 jest w różnym stopniu zaniżona w różnych krajach.

Lepszym wskaźnikiem obrazującym skutki pandemii COVID-19 jest analiza śmiertelności ze wszystkich przyczyn – a zwłaszcza śmiertelności nadmiarowej, będącej miarą całkowitej liczby zgonów przekraczającej normalnie oczekiwaną o danej porze raku. Nie jest to jednak bezpośrednia miara zgonów z powodu COVID-19, ponieważ obejmuje wszystkie nadmierne zgony niezależnie od ich przyczyny.
Liczba nadmiarowych zgonów w krajach OECD: Polska na drugim miejscu

W przypadku 30 krajów OECD łączna liczba nadmiarowych zgonów była znacznie wyższa niż odnotowana liczba zgonów związanych z COVID-19 we wszystkich tygodniach od marca 2020 r. do końca 2020 r.
Tygodniowe liczba zgonów związanych z COVID-19 w porównaniu z tygodniową liczbą nadmiarowych zgonów w 30 krajach OECD, od stycznia 2020 r. do początku sierpnia 2021 r. Wykres nie uwzględnia danych z Australii, Kanady, Kolumbii, Kostaryki, Irlandii, Japonii, Korei i Turcji.
Źródło: OECD

Sugeruje to znaczne niedoszacowanie bezpośrednich zgonów związanych z COVID-19 w niektórych krajach, a także wskazuje na możliwy wzrost śmiertelności z innych przyczyn pośrednio związanych z COVID-19.

Jak widać na powyższym wykresie, nadmiarowa liczba zgonów zaczęła spadać pod koniec stycznia 2021 r. i utrzymywała się poniżej liczby zgonów z powodu COVID-19 w lutym i marcu 2021 r.

Jak to tłumaczyć? „Jednym z możliwych wyjaśnień jest drastyczne zmniejszenie liczby zgonów związanych z grypą w porównaniu z latami 2015-19 w wielu krajach na półkuli północnej ze względu na dystans społeczny. Jak dotąd nadmierna śmiertelność w 2021 r. była znacznie bardziej umiarkowana i bardziej zgodna z rejestracją zgonów z powodu COVID-19” – wskazano w raporcie.

Z przedstawionych danych wynika, że nadmiarowa śmiertelność była dodatnia we wszystkich krajach z wyjątkiem jednego (Norwegia) w ciągu 18 miesięcy od stycznia 2020 r. do czerwca 2021 r.
Nadmiarowe zgony w porównaniu ze zgłoszonymi zgonami związanymi z COVID-19 w przeliczeniu na milion populacji, od stycznia 2020 r. do końca czerwca 2021 r. Dane dotyczące nadmiernej liczby zgonów nie są dostępne dla Kostaryki, Irlandii i Turcji. Dane dla Australii są dostępne tylko do 25. tygodnia, dla Kanady do 22. tygodnia, a dla Kolumbii do 18. tygodnia. Okres porównawczy do obliczenia nadmiarowej liczby zgonów obejmuje lata 2015-2019.
Źródło: OECD

Liczba nadmiarowych zgonów w przeliczeniu na milion ludności była szczególnie wysoka w Meksyku, w Polsce, Czechach i na Słowacji.

Z kolei bardzo niską nadwyżkę umieralności zarejestrowano w Nowej Zelandii, Australii, Danii, Islandii i Korei.

Szczegółowe porównanie danych dotyczących śmiertelności dla wszystkich krajów OECD (dane skumulowane, do czerwca 2021 r.) dostępne jest TUTAJ. Poniżej przedstawiamy dane dla Polski.
Liczba nadmiarowych zgonów i liczba zgonów związanych z COVID-19 w Polsce do końca czerwca 2021 r.:

łączna liczba zgonów związanych z COVID-19: 75 085
liczba zgonów związanych z COVID-19 w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców: 1978 (średnia dla OECD: 1285)
łączna liczba nadmiarowych zgonów: 139 024
liczba nadmiarowych zgonów w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców: 3663 (średnia dla OECD: 1499)
wzrost liczby zgonów w porównaniu ze średnią z lat 2015-2019: 22,57 proc. (średnia dla OECD: 11,79 proc.)

W sumie kraje OECD odnotowały około 2,5 miliona dodatkowych zgonów w porównaniu ze średnią liczbą zgonów w ciągu ostatnich pięciu lat. Oznacza to, że w okresie od stycznia 2020 r. do czerwca 2021 r. zmarło o 16 proc. więcej osób w porównaniu z prognozowaną liczbą zgonów dla tego okresu.

[Wykresy – w oryginale. MD]

Jakie są przyczyny tak dużych różnic w nadmiernej śmiertelności między poszczególnymi krajami? W raporcie wskazano, że odzwierciedlają one różne strategie ograniczania i łagodzenia skutków pandemii oraz terminy ich wdrażania, a także różnice w zdolności systemów opieki zdrowotnej do leczenia pacjentów z COVID-19 i dostosowania się do wyzwań związanych z pandemią. Wpływ na to miały też czynniki pozostające poza bezpośrednią kontrolą decydentów politycznych – takie jak cechy geograficzne, demografia populacji, występowanie pewnych czynników ryzyka, takich jak otyłość. Wszystko to sprawiło, że niektóre kraje były bardziej niż inne podatne na wysokie wskaźniki infekcji koronawirusem i śmiertelności z powodu COVID-19.
Spadek oczekiwanej długości życia: w Polsce to -1,3 roku

W zdecydowanej większości krajów OECD (z wyjątkiem sześciu: Norwegii, Japonii, Kostaryki, Danii, Finlandii i Łotwy) bardzo wysoka liczba zgonów w 2020 r. miała wpływ na oczekiwaną długość życia. „Jeszcze przed COVID-19 wzrost średniej długości życia znacznie spowolnił w wielu krajach OECD w ciągu ostatniej dekady, głównie ze względu na spowolnienie wzrostu umieralności z powodu chorób układu krążenia, wzrost umieralności z powodu demencji i złych sezonów grypowych” – wskazano w raporcie.

Roczny spadek oczekiwanej długości życia był szczególnie duży w Stanach Zjednoczonych (-1,6 roku), Hiszpanii (-1,5), Litwie i Polsce (po -1,3), a także w Belgii i we Włoszech (po -1,2). We Włoszech, Polsce, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii średnia długość życia jest obecnie taka, jaka była około 2010 r.; w Stanach Zjednoczonych przewidywana długość życia w 2020 roku jest o ponad rok niższa niż 10 lat wcześniej.
Pandemia dotknęła szczególnie osoby starsze

W raporcie zwrócono również uwagę na to, że zdecydowana większość zgonów z powodu COVID-19 do początku 2021 r. miała miejsce w starszych populacjach. W 21 krajach OECD o porównywalnych danych aż 93 proc. zgonów dotyczyło osób w wieku 60 lat i starszych, a 58 proc. – osób w wieku 80 lat i starszych.

Wpływ śmiertelności związanej z COVID-19 wśród starszych populacji był szczególnie wysoki w Słowenii, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Belgii, gdzie zmarło ponad 2,5% osób w wieku 80-85 lat i starszych.

Podkreślono jednak, że ze względu na różnice w kodowaniu zgonów związanych z COVID-19, które mogą być szczególnie istotne w starszych populacjach ze względu na częstsze występowanie chorób współistniejących, konieczna jest pewna ostrożność w interpretacji wskaźników zgonów według grup wiekowych.
Socjoekonomiczne i demograficzne uwarunkowania śmiertelności związanej z CIVID-19

Najnowszy raport „Health at a Glance” zawiera też ciekawe dane dotyczące socjoekonomicznych i demograficznych czynników wpływających na ryzyko infekcji, a w efekcie śmiertelność związaną z COVID-19. Przy czym wpływ ten ewoluował w trakcie pandemii.

Analiza danych z krajów OECD wykazała, że ryzyko infekcji i niekorzystnych skutków zdrowotnych było wyższe wśród:

osób mieszkających na obszarach ubogich - wskazują na to badania dla Belgii, Kolumbii, Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii (Anglia). Na przykład w Anglii między marcem a lipcem 2020 r. wskaźnik umieralności na COVID-19 był 2,2 razy wyższy wśród osób żyjących w najbiedniejszych regionach Anglii w porównaniu regionami najbogatszymi.
osób o niższych dochodach - zostało to udokumentowane w Belgii, Korei, Luksemburgu, Holandii i Szwecji. Na przykład w Belgii nadmierna śmiertelność była dwukrotnie wyższa w przypadku osób z najniższego decyla dochodów w porównaniu z najwyższym decylem dochodów.
osób o niższym poziomie wykształcenia - tę zależność zaobserwowano w Belgii i Szwecji. Na przykład w Szwecji mężczyźni i kobiety z wykształceniem podstawowym mieli wskaźniki śmiertelności związanej z COVID-19 odpowiednio o 24 proc. i 51 proc. wyższe niż osoby, które ukończyły szkołę policealną.
osoby innej rasy niż biała - na etniczne uwarunkowania pandemii wskazują dane z Brazylii, Kanady, Meksyku, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Na przykład w Brazylii ryzyko zgonu z powodu COVID-19 było 1,5 raza wyższe wśród populacji czarnej, pomimo wyższego wskaźnika zachorowalności wśród ludności białej.
imigrantów i ich rodzin - zgodnie z dokumentacją dla Danii, Francji, Włoch, Luksemburga, Norwegii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Na przykład w Norwegii wskaźniki hospitalizacji z powodu COVID-19 były trzykrotnie wyższe w przypadku osób urodzonych poza granicami kraju.

Źródło: https://www.oecd.org/health/health-at-a-glance/

PRZECZYTAJ TAKŻE: Statystyki śmiertelności z powodu COVID-19 zaniżone o ponad milion zgonów?

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia o nadmiarowych zgonach: gros problemów leży po stronie pacjentów

Źródło: Puls Medycyny https://pulsmedycyny.pl/liczba-nadmiarowych-zgonow-od-poczatku-pandemii-polska-na-drugim-miejscu-wsrod-krajow-oecd-raport-1135288 Marcin Książkowski

Tymczasem w Botswanie tylko zaszczepieni z objawami. OMIKRON!

W poniedziałek wiceminister zdrowia zeznał podczas przesłuchania w parlamencie, że żaden z przypadków wariantu Omicron nie wymagał potrzeby wsparcia tlenowego i hospitalizacji.

−∗−

W menu na dziś danie… afrykańskie. A konkretnie bezpośrednie doniesienia z mediów w Botswanie n/t nowego wariantu covid. Jak się okazuje, nie dość, że ogólna liczba przypadków zachorowań jest tam niska, a liczba nowych przypadków Omicronu wręcz symboliczna, to na dodatek objawy zakażenia najnowszą mutacją wykazują tylko osoby… w pełni zaszczepione.

Zapraszam do lektury.

__________________***__________________

W Botswanie w pełni zaszczepieni pacjenci wykazują łagodne objawy po zakażeniu wariantem Omicron podczas gdy niezaszczepieni nie wykazują żadnych

Jak już wcześniej The Gateway Pundit donosiło, Południowoafrykańskie Stowarzyszenie Medyczne obaliło histerię związaną z wariantem Omicron COVID.

Według Angelique Coetzee, przewodniczącej South African Medical Association, która jako pierwsza podniosła alarm dotyczący nowego wariantu COVID, wariant ten znany jako „Omicron”, powoduje „nietypowe, ale łagodne objawy”.

W poniedziałek wiceminister zdrowia zeznał podczas przesłuchania w parlamencie, że żaden z przypadków wariantu Omicron nie wymagał potrzeby wsparcia tlenowego i hospitalizacji.

Według wiceministra Sethomo Lelatisitswe, w Botswanie nadal występuje 15 przypadków wariantu „Omicron”, 3 pacjentów wykazało łagodne objawy, a pozostali żadnych. Z tych 15 przypadków 11 było zaszczepionych, a te 4 niezaszczepione osoby nie wykazywały żadnych objawów, powiedział Lelatisitswe.

W kraju odnotowano łącznie 19 przypadków wariantu „Omicron”. Cztery z tych przypadków to cudzoziemcy przebywający na misji dyplomatycznej, którzy opuścili kraj po postawieniu diagnozy.

Oto fragment wypowiedzi wiceministra na posiedzeniu parlamentu:

Panie Przewodniczący, w ramach rutynowego nadzoru genomowego SARS-COV-2, nasi lokalni naukowcy wykryli ten wariant u czterech obcokrajowców, którzy odwiedzili Botswanę podczas misji dyplomatycznej na początku tego miesiąca. Po zakończeniu misji w Botswanie ta czwórka uzyskała pozytywny wynik testu na COVID-19 po przeprowadzeniu testów poprzedzających podróż. Ich wariant COVID-19 został potwierdzony jako B 1.1.529 w dniu 24 listopada 2021r., a teraz został przemianowany na Omicron.

Panie Przewodniczący, po tych wydarzeniach, natychmiast przeprowadzono śledzenie kontaktów, ale wszystkie testy dały negatywny wynik na obecność COVID-19. Dalsze oceny i analizy innych pozytywnych próbek COVID-19 przyniosły do ​​tej pory 15 kolejnych przypadków nowego wariantu Omicron. Oznacza to, że do tej pory Botswana odnotowała łącznie 19 przypadków nowego wariantu. Kontynuujemy śledzenie kontaktów, aby mieć pewność, że żaden potencjalny przypadek nie pozostanie niewykryty.

Panie Przewodniczący, czternaście (14) z dziewiętnastu (19) przypadków zgłoszono w rejonie Greater Gaborone DHMT, cztery (4) pochodzą z rejonu Serowe/Palapye DHMT, podczas gdy Kgatleng DHMT zgłosił jeden (1) przypadek. Wszystkie przypadki zgłoszone przez Serowe/Palapye DHMT to kierowcy ciężarówek, których poddano testom w punkcie wjazdu (Martins Drift), w ramach strategii kontroli COVID-19 wśród przyjezdnych. Przypadek zgłoszony przez Kgatleng DHMT dotyczył osoby mieszkającej w Afryce Południowej, która odwiedziła swoją rodzinę w Botswanie i została przetestowana w ramach procedur przed podróżą. Biorąc pod uwagę tę krótką charakterystykę, wydaje nam się, że większość z 19 przypadków wykrytych do tej pory w Botswanie to przypadki napływowe.

Według najnowszych doniesień serwisu Mmegi, „liczba przypadków COVID-19 w kraju pozostaje jednak niska, a rządowa aktualizacja z tego wieczoru pokazuje 602 aktywne przypadki na dzień 26 listopada. Kraj jak dotąd w pełni zaszczepił 33,3% dorosłych, przy czym z nich 60,2% otrzymało pierwszą dawkę”.

__________________

Fully Vaccinated Patients Show Mild Symptoms after Omicron Infection in Botswana — Non-Vaccinated Show No Symptoms at All, Jim Hoft, November 30, 2021

Uzupełnienia:

Przecież oni robią sobie z nas jaja! OMICRON to ufoludek z komedii włoskiej z 1963 roku!
Jeszcze ten Omicron dobrze nie zadziałał, a już wrzeszczą o szczepieniu! Szacowna mędrczyni, pani prof. Szuster-Ciesielska już obliczyła, że „Omicron wydaje się bardziej zakaźny, nawet 500 razy” i wynik swych […]

__________________

Korelacje inokulacyjne czyli skąd ta fala?
Biorąc pod uwagę, że eksplodująca liczba przypadków koreluje z wysokimi wskaźnikami zaszczepiania, rodzi się podejrzenie, że to właśnie szczepionki mogą być odpowiedzialne za rekordową liczbę przypadków. […]

__________________

Jednak nie przenoszą?
Można założyć, że gdyby CDC zamierzało zmiażdżyć prawa obywatelskie i indywidualne osób z naturalną odpornością przez wydalenie ich ze szkoły, zwolnienie z pracy, odwołanie ze służby wojskowej lub jeszcze coś […] AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2021/12/02/tymczasem-w-botswanie-tylko-zaszczepieni-z-objawami/

Afryka dzika, dotąd ukryta…

Afryka dzika, dotąd ukryta…30.11.

30 listopada, dzień 638.

No, jak walnął ten Omikron to sobie wszyscy przypomnieli nagle o Afryce. A ja o niej pamiętałem już od początku, nawet wpis zrobiłem, w lutym. Frapowało mnie to, że, jak się obawiałem na początku pandemii to w takim kraju, ze słabiutką opieką zdrowotną, biednym, przeludnionym, to taki koronawirus to będzie pewnie szedł jak ogień po słomie. A tu nic. Mówiono o wszystkim tylko nie o Afryce, aż ciężko było znaleźć materiały. Ale nie mówiono prawie w ogóle nie dlatego, że my taki kontynent to olewamy. Gdzież tam! Jakby tam szła pandemia i kosiła wszystko, to by się tam wszystkie telewizyjne stacje przeniosły. Nie było nic, bo na kontynencie o takim pandemicznym potencjale nic się nie działo. A więc nuda, a po drugie – cicho, bo jeszcze jakiś gamoń wyjdzie i się zapyta. Jak to, to w Afryce zaszczepionej na 6-7% nie ma trupów zalegających w pustyni i w puszczy? Jak to, Afryka, taka biedna i zacofana ma 3% udziału zgonów na świecie a taka Europa, och i ach, to ma tego udziału 29%?

A więc cicho było, no może jakieś podśmiechujki, że tam jakiś dyktatorek jeden z drugim negował koronę i sam się przekręcił, rzadziej, że jeden z nich otrzymał pozytywne testy kowdiowe z oleju silnikowego i papai. A w Europie i USA to kowid szalał, a tu, jak miał czerwony dywan epidemiologiczny – nic. Aż zjawił się on – omikron. Właściwie to nie wiadomo czy on taki zaraz afrykański. Znany jest od co najmniej 6 miesięcy, odczekał swoje i wyskoczył jak szczepionka z konopii jak się deltopanika skończyła i trzeba było znaleźć pretekst do Trzeciego Zaszczepienia oraz poddania akcji eliksirowej dzieci lat 5-11, które nagle „zaczęły” chorować. Jeszcze nie na naszego wirusa O, ale się jeszcze zobaczy. Jak pisałem – wszyscy się pozamykali przed afrykańskim koleżką. Nikt go nie zbadał poważnie czy jest gorszy czy lżejszy od dotychczasowych (tu są różne opinie, oczywiście oprócz Big Farmy, która gnoja rozczytała tak, że chyba tylko z przyzwoitości odczekuje sto dni na mordującą Afrykanina szczepionkę).

Ale zacząłem się pochylać nad niewątpliwym fenomenem Afryki. Czemu tam tak jest? Wpadła mi w ręce ciekawa mapka, co naprowadziło mnie na ślad pewnego zjawiska – dość niskiej zapadalności i śmiertelności w krajach, które z wirusem nie walczyły (jedne bo nie chciały, np. Szwecja, a inne bo były za biedne na takie poczynania). Drugie to kwestia leczenia, zwłaszcza w przypadku krajów, które zastosowały najpierw leczenie, np. iwermektyną i szło im dobrze, zaś strzeliły do góry, jak zaczęły akcję szczepienną. Zobaczmy na Afrykę:

Mamy tutaj mapkę i wykres śmiertelności kowidowej w krajach używających iwermektyny w leczeniu (kolor niebieski) i jej nie używających (kolor brązowy), które zamiast leczyć postanowiły się poszczepić. Ale może to fenomen jedynie afrykański? Popatrzmy na Indie:

Ciekawy proces pokazuje Japonia, tam najpierw zaczęto się szczepić i to skromnie, potem leczyć iwermektyną, która jest oficjalnie zalecana przez lekarzy do leczenia kowida. Ale widocznie my mamy jakieś inne organizmy, bo:

Środowiska koronaentuzjastów próbują tłumaczyć tę Afrykę kilkoma przyczynami,  jak brzmią szczególnie głupio, to przypisują je bajaniom kowidowych foliarzy. Zróbmy więc przegląd, bo zaraz się znowu pojawią te argumenty, jak Afryka wypłynie jako temat. Po pierwsze – umierają mniej bo tam ciepło jest. Coś na rzeczy jest, ale to ta sama wysokość geograficzna co wiele krajów Azji, a tam to idzie gorzej. Dzwonią ale nie wiedzą, w którym kościele. Takie tezy to dalekie echa sprawdzonej teorii zbawiennego wpływu witaminy D na kowida, której korzystne wytwarzanie stymuluje słońce. No, świeci tam jak nic, ale i tak samo i winnych krajach, nie koniecznie afrykańskich. Należy domniemywać, że oni tam na Czarnym Lądzie po prostu więcej przebywają na świeżym powietrzu, raczej trudno sobie wyobrazić ścisłą afrykańską kwarantannę, ze szczelnie zamkniętymi podwójnymi oknami, a więc hulają po polu i nabywają odporności. Inaczej niż nasi biali, co to ją przez półtora roku zabawy w zamykamy-otwieramy, maseczkujemy i dystansujemy – bezpowrotnie potracili.

Drugi argument to taki, że tam mniej gęsto jest, mniej niż w Europie czy Azji. No, rzeczywiście do Azji nie ma lotów, bo tam zamieszkuje ponad 60% ludności Ziemi, ale Afryka jest na miejscu drugim ze swoimi 13,3%. Po za tym ludność zbiera się w Afryce głównie dużych ośrodkach miejskich i nie ma mowy o tym, że niski procent gęstości zaludnienia zapobiega transmisji wirusa.

Trzeci argument, my favorite, to taki, że tam „wsiech nie usmotrisz”, znaczy się kto by ich tam policzył, tych zakażonych (testy!), no i czy zmarli na kowida i ilu. Czyli, że pewnie pomarli tylko my nie wiemy albo oni ukrywają. Tiaaaa… Ukrywają. W dzisiejszych czasach, gdy w pogoni za religią Covid-Zero i humanistycznym „ani jednej łzy” kamery wypatrzą ci kichającą babkę w piwnicy. No, ale jak za dawnych czasów umierali na jakąś zarazę w Afryce to świat liczył, a tu teraz zaniemógł ze statystykami?

Ja uważam, że fenomen Afryki zostanie wykorzystany do rozwoju akcji szczepiennej. Ja już o tym pisałem, że jak to, żyli sobie w tej niewyjaśnionej enklawie, nie szczepili na urągowisko świata, ukrywali się w ciemności (bo nikt w tamtą stronę nie świecił, bo widoki były nieprawomyślne), to teraz uczyńmy ich winnymi tej fali (szczepień, dodajmy). A jest co szczepić, jak tam mamy potencjał 93% niezaszczepionych (żadną!) dawką. Nawet sobie obejrzałem nasze realia.

Dołączymy do krajów rozdających nadmiarowo zakupione szczepionki (no, te na Alfę, to się już i tak zepsuły i trzeba odnowić wersją delta-omikron). A rozdaliśmy tego ostatnio 4.000.000 pączków za 630 milionów złotych. Kierunek dotychczas azjatycki (Wietnam, Uzbekistan) zamienia się powoli na… afrykański (Egipt, Kenia). Tak to głupotę panicznej rozrzutności będziemy pokrywać sentymentalnym humanizmem niesienia szczepionkowej nowiny pod palmowe strzechy.

No pewnie, lepiej to (?) niż wylać do zlewu. Ale na ileż to skutecznych terapii np. onkologicznych taka kasa by wystarczyła, co? Panowie z Rady Medycznej?

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na

==========================