Milosz Zeman do Ukraińców o Stepanie Bandera
Prezydent Czech jest doskonale znany z ostrego języka .
Grupa Ukraińców, która wysłała do niego list „w obronie Stepana Bandery” (Bandera to przywódca nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej, współodpowiedzialny za zbrodnię wołyńską, który na Ukrainie uznawany jest za bohatera narodowego – przyp.red.)., właśnie się o tym przekonała.
„Szanowni Ukraińcy, otrzymałem od was list w obronie Stepana Bandery. Pozwólcie mi zatem zadać dwa pytania” –
„Po pierwsze, czy znacie rozkaz Bandery: »Zabijcie każdego Polaka między szesnastym a sześćdziesiątym rokiem życia?” Jeśli nie znacie, nie jesteście Ukraińcami.
A jeżeli znacie, to czy się z nim zgadzacie, czy nie?” – pyta prezydent Czech.
====================
Prezydent Czech jest doskonale znany z ostrego języka i moralizatorskiego tonu. Grupa Ukraińców, która wysłała do niego list „w obronie Stepana Bandery” (Bandera to przywódca nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej, współodpowiedzialny za zbrodnię wołyńską, który na Ukrainie uznawany jest za bohatera narodowego – przyp.red.)., właśnie się o tym przekonała.
„Szanowni Ukraińcy, otrzymałem od was list w obronie Stepana Bandery. Pozwólcie mi zatem zadać dwa pytania” – rozpoczyna swój list Zeman. Dalej stawia sprawę jasno: „Po pierwsze, czy znacie rozkaz Bandery: »Zabijcie każdego Polaka między szesnastym a sześćdziesiątym rokiem życia?” Jeśli nie znacie, nie jesteście Ukraińcami. A jeżeli znacie, to czy się z nim zgadzacie, czy nie?” – pyta prezydent Czech.”Jeżeli się zgadzacie, tu kończy się nasza dyskusja” -.
W dalszej części Zeman udziela krótkiej lekcji historii. „Dla waszej wiedzy chciałbym stwierdzić, że Stepan Bandera miał zamiar stworzyć wasalne wobec Niemiec państwo ukraińskie. Miał poparcie Alfreda Rosenberga, ale dlatego, że Hitler zdecydował, że po wygranej wojnie zasiedli Ukrainę niemieckimi rolnikami, projekt został anulowany, a Bandera został wysłany do obozu koncentracyjnego. Coś podobnego stało się zresztą na naszym terytorium w przypadku Jana Ryse Rozsévača, założyciela Flagi”
„Ponadto chciałbym zwrócić uwagę, że już prezydent Juszczenko ogłosił Banderę bohaterem narodowym, a teraz jest w przygotowaniu podobna deklaracja w sprawie pana Szuchowycza, znanego z tego, że w 1941 roku we Lwowie rozstrzelał tysiące Żydów”.
Zeman pisze też, że „nie może gratulować Ukrainie takich narodowych bohaterów”. „Cieszę się, że mogłem poszerzyć Waszą wiedzę i życzę wielu sukcesów w pracy” – kończy list.
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/milosz-zeman-do-ukraincow-czy-znacie-rozkaz-bandery-dot-mordowania-polakow/jv6qn67
Archiwum autora: Mirosław Dakowski
Po co ci kolejny booster czyli “apel do zaszczepionych”
Każdy z nas — czy to zaszczepiony, czy niezaszczepiony — jest postrzegany przez sprawców tego przestępstwa jako Untermensch, chyba że zgodzimy się na doszczepianie tym ich indukującym patogeny produktem mRNA, przeciw wirusowi o 99,9% współczynniku przeżywalności, regularnie, być może nawet przez resztę naszego życia. Tak czy inaczej jest to niewolnictwo.
−∗−
W menu na dziś danie z odezwą. Swoisty ‘apel do zaszczepionych’ o sprzeciw wobec kolejnych dawek przypominających i przyłączenie się do tych, którzy od samego początku kwestionują wprowadzanie sanitaryzmu.
Zapraszam do lektury.
_______________________***_______________________
Apel do zaszczepionych: dołączcie do nas i wykopmy tę demoniczną agendę z powrotem do bezdennej otchłani, z której wypełzła
=====================
I tak oto mija 20 miesięcy trwania najbardziej podstępnego planu, jaki kiedykolwiek stworzono, i stało się już oczywiste, że „teoretycy spiskowi” mieli rację. Australia jest już w pełni tyranią. Paszporty Szczepionkowe [Green Pass] panują w całej Europie. Dziesiątki tysięcy pracowników opieki zostało zwolnionych za odmowę przyjęcia niebezpiecznego eksperymentalnego produktu, który nie zapobiega ani infekcji, ani transmisji, pozostawiając w ten sposób osoby starsze z domów opieki w rozpaczliwej sytuacji. Austria wskrzesiła pojęcie Untermenschen (podczłowieka) po raz pierwszy od czasu małego wąsatego dyktatora. Dzieci szprycowane są produktem, który nie przedstawia dla nich żadnych korzyści zdrowotnych i stwarza ogromne ryzyko, a Wielki Ptak z Ulicy Sezamkowej jest obecnie uważany za większy autorytet w dziedzinie terapii genowych mRNA niż facet, który tę technologię wynalazł. Witajcie w Wariatkowie [Asylum].
Ci wszyscy, którzy od 20 miesięcy urządzają kpiny z „teoretyków spiskowych” – darujcie sobie. Prawie wszystko, o czym ostrzegaliśmy w zeszłym roku, albo już się spełniło, albo jest w trakcie urzeczywistniania, albo okazało się zaledwie bladą imitacją prawdziwych wydarzeń. Są rzeczy, których najdziksi z naszej rasy nie mogliby sobie wyobrazić, nawet gdybyśmy spędzili całą dekadę w piwnicy, w najlepszych kapeluszach z folii aluminiowej, próbując udoskonalić nasze prace konkursowe do Nagrody za Najbardziej Szalony Scenariusz na Świecie. Jak chociażby zamykanie całych społeczeństw i gospodarek — ze względu na wirusa o 99,9% współczynniku przeżywalności*. Jak zmuszanie wszystkich do chodzenia z mokrymi szmatami zakrywającymi twarze — ze względu na wirusa o 99,9% współczynniku przeżywalności. Podobnie jak nakłanianie ludzi do przyjęcia zastrzyków z zupełnie nową, nigdy wcześniej nie stosowaną w szczepionkach technologią, która wykorzystuje nanocząsteczki lipidowe do rozprowadzania mRNA w organizmie, gdzie następnie powoduje wytwarzanie miliardów toksycznych patogenów w każdym z narządów organizmu — a wszystko ze względu na wirusa o 99,9% współczynniku przeżywalności.
Jednak wydaje się, że teraz zbliżamy się do punktu krytycznego. Władze, które dokonały najbardziej chorego i jednocześnie zręcznego ataku propagandowego, jakiego ludzkość jeszcze nie widziała, nieuchronnie stają się mocno zarozumiałe.
Jest to oczywiście nieuniknione, ponieważ aroganccy socjopaci mają tendencję do bycia zbyt pewnymi siebie, kiedy wydaje się, że ujdą bezkarnie ze swoimi zuchwałymi planami. W taki właśnie sposób działa Boży świat. Są już tak pewni, że w Wielkiej Brytanii (jak miało to miejsce również gdzie indziej) naczelny aktor [Actor-in-Chief] właśnie ogłosił, że ci, którzy przyjęli eksperymentalny zastrzyk mRNA, aby uzyskać wolność, będą musieli wziąć następny lub ich status będzie dokładnie taki sam jak tych, których absurdalnie wyśmiewano jako „antyszczepionkowców”:
„Dawki przypominające ułatwią ci życie pod wieloma względami a my będziemy musieli dostosować naszą koncepcję tego, co oznacza pojęcie „w pełni zaszczepiony” – powiedział.
Zrozumiałeś? Czy zaczynasz widzieć, co teraz wyprawiają? A może to nadal teoria spiskowa? Jeśli uważasz, że to drugie, musisz wyjaśnić, co masz na myśli. Czy teoria spisku polega na tym, że wszyscy będą brać niekończące się dawki przypominające dla wirusa o 99,9% współczynniku przeżywalności? A może taką teorią jest pomysł, że jest coś nikczemnego w zmuszaniu wszystkich do brania niekończących się dawek przypominających dla wirusa o 99,9% współczynniku przeżywalności?
“Wasze posłuszeństwo przedłuża ten koszmar”
Krótko mówiąc: jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, tak jak 35 milionów Brytyjczyków poszło się zaszczepić, wierząc, że to ich droga do wolności, teraz stają przed perspektywą bycia niezaszczepionymi, jeśli się nie podporządkują. I wielu się nie podporządkuje. Wielu, co zrozumiałe, wkurzy się, doszedłszy do wniosku, że zostali nabrani i oszukani, i nie mają ochoty na powtórkę. Wiele osób, które doświadczyły poważnych reakcji niepożądanych w wyniku tych wytwarzających patogeny zastrzyków, nie będzie chciało ponownie przez to przechodzić. Wielu zda sobie sprawę, że coś jest nie tak po przyjęciu szczepionki i w końcu zaczną szukać informacji. Mogą na przykład natknąć się na to niedawne przerażające badanie przeprowadzone na uniwersytetach w Sztokholmie i Umeå, które pokazuje, że białko kolczaste (a na skutek zastrzyku, organizm wytwarza ich miliardy w całym ciele) w rzeczywistości wchodzi do jądra komórkowego i osłabia procesy naprawy uszkodzonego DNA. Nie mam wątpliwości, że osoby stojące za tym wszystkim wiedziały o tym bardzo dobrze, jeszcze zanim rozpoczęto największy eksperyment medyczny w historii, jak pomocnie podsumowuje to pewien lekarz.
Co wiedzie nas z powrotem do tego, co właśnie wprowadził reżim austriacki, a co teraz rozważa reżim niemiecki i za czym inne reżimy bez wątpienia pójdą: lockdown dla niezaszczepionych lub Untermenschen, który zablokuje im udział w prawie wszystkich normalnych aspektach życia. Można by pomyśleć, że akurat te dwa kraje powinny być bardzo ostrożne we wdrażaniu systemu niesamowicie przypominającego ten narzucony kiedyś przez pewnego dyktatora, ale najwyraźniej lekcje historii i poczucie ironii opuściły korytarze ich władzy.
Z medycznego punktu widzenia jest to oczywiście kompletny nonsens, ponieważ rzeczony produkt nie zapobiega ani infekcji, ani rozprzestrzenianiu się wirusa z 99,9% współczynnikiem przeżywalności, ale może się zdarzyć, że wielu „zaszczepionych” zaaprobuje takie działanie. Jeśli tak, to radziłbym im bardzo dokładnie to przemyśleć. Zrozumcie, władze nie tworzą stałej klasy Untermenschen, co oczywiście byłoby przerażające. Ale nalegając, aby wszyscy brali ciągłe dawki przypominające, aby zostać uznanymi za w pełni zaszczepionych, tworzą kategorię płynną. Mam tu na myśli to, że każdy członek społeczeństwa, który odmówi przyjęcia następnego mRNA lub też innego prekursora patogenu DNA, czy to z powodu sumienia, urazu, czy po prostu świadomego poczucia tego, co się z nim dzieje, dołączy do klasy brudnych, nieczystych podludzi takich jak ja. Innymi słowy, warunkiem pozostania poza grupą Untermenschen jest wyrażenie zgody na bycie niewolnikiem Państwa Szczepionkowego do końca życia.
Pozwolę sobie powiedzieć to w inny sposób. Każdy z nas — czy to zaszczepiony, czy niezaszczepiony — jest postrzegany przez sprawców tego przestępstwa jako Untermensch, chyba że zgodzimy się na doszczepianie tym ich indukującym patogeny produktem mRNA, przeciw wirusowi o 99,9% współczynniku przeżywalności, regularnie, być może nawet przez resztę naszego życia. Tak czy inaczej jest to niewolnictwo.
Dlatego kieruję ten pilny apel do zaszczepionych:
Dzieli cię zaledwie jedna dawka uzupełniająca od zostania zdegradowanym. Czy to nazywasz wolnością? Czy to jest to, czego się spodziewałeś gdy przyjmowałeś szczepienie? Czy nie jesteś wściekły, że cię okłamano? Jeśli tak, przyjdź i dołącz do tych z nas, którzy od miesięcy sprzeciwiają się temu demonicznemu atakowi na ludzkość, a dzięki łasce Bożej i z jej pomocą pokonamy to i wykopiemy z powrotem do Bezdennej Otchłani, z której wypełzło.
* Twierdzenie o 99,9% współczynniku przeżywalności pochodzi od rządu Wielkiej Brytanii, który odpowiedział na pisemne pytanie parlamentarne [tutaj] dotyczące ogólnego współczynnika śmiertelności zarażeń, udzielając odpowiedzi 0,096%. Jest to mniej niż podano na stronie internetowej WHO [tutaj], która zaakceptowała obliczenia Johna Ioannidisa dotyczące wskaźnika śmiertelności infekcji na poziomie 0,23% (a więc wskaźnika przeżywalności 99,77%). Jednak profesor Ioannidis od tego czasu ponownie oszacował swoje początkowe obliczenia na 0,15% (a więc współczynnik przeżywalności wynoszący 99,85%) [tutaj]. Wszystko to odbywa się oczywiście bez zastosowania skutecznych procedur leczenia, które według różnych szacunków mogą uratować życie nawet 85% i to w dodatku tych bardzo bezbronnych, ale które to procedury są bezwzględnie tłumione i cenzurowane przez rządy i media.
__________________
A Plea to the Vaxxed: Come Join us And Let’s Kick This Demonic Agenda Back to the Bottomless Pit From Whence it Came, Rob Slane, November 17, 2021
Uzupełnienia:
Gotowi na czwartą kolejkę?
Rażąca porażka szczepionki wyziera z każdej strony, a mimo to wiele osób wciąż nie jest w stanie tego rozpoznać. Nie mogą tego dostrzec, ponieważ zostali wystraszeni, a covidowy establishment wyprał […]
__________________
‘Jutro też wam uciekniemy’ czyli jak się połapać w definicjach
Zmuszanie ludzi do przeskakiwania przez przeszkody tylko po to, by „odzyskać” prawa, które kiedyś uważali za oczywiste, tworzy atmosferę, która normalizuje tyranię państwa. −∗− W menu na dziś danie redefinicyjne. […]
__________________
‘W pełni zaszczepieni’ – ewolucja definicji
Oczywiście nie będzie to nazywane „sezonem grypowym”. To wszystko zostanie sklasyfikowane jako „covid”. W połączeniu z tą nową definicją „zaszczepionego”, „czwartą falą” lub „wariantem sigma” (lub jakkolwiek to nazwą), będzie […]
__________________
Booster czyli jak wywołać syntetyczną śmierć komórki
„Ludzie niezaszczepieni nie są niebezpieczni. To zaszczepione osoby są niebezpieczne dla innych. Udowodniono to teraz w Izraelu – mam kontakt z wieloma tamtejszymi lekarzami – mają duże problemy, ciężkie przypadki […]
__________________
Kumulacja poszczepienna czyli co robią nanocząstki lipidowe
(…) dr Robert Malone, twórca technologii szczepionek mRNA, powiedział, że nanocząstki lipidowe szczepionki przeciw COVID – które mówią organizmowi, aby wyprodukował białko kolczaste – opuszczają miejsce wstrzyknięcia i gromadzą się […]
============================================
AlterCabrio
https://www.ekspedyt.org/2021/11/19/po-co-ci-kolejny-booster-czyli-apel-do-zaszczepionych/
,
Abp Viganò wzywa do sojuszu celem powstrzymania globalnego zniewolenia ludzkości
+ Carlo Maria Viganò, Arcybiskup
(LifeSiteNews) https://www.bibula.com/?p=129174
– Od dwóch lat jesteśmy świadkami globalnego zamachu stanu, w którym elita finansowa i ideologiczna zdołała przejąć kontrolę nad częścią rządów krajowych, instytucjami publicznymi i prywatnymi, mediami, sądownictwem, politykami i przywódcami religijnymi. Wszyscy oni, bez wyjątku, stali się niewolnikami tych nowych panów, którzy zapewniają władzę, pieniądze i poparcie społeczne swoim wspólnikom. Podstawowe prawa, które jeszcze do wczoraj były prezentowane jako nienaruszalne, zostały podeptane w imię nagłych kryzysów. Dziś jest to zagrożenie sanitarne, jutro ekologiczne, a po nim zagrożenie dla internetu.
Ten globalny zamach stanu pozbawia obywateli jakiejkolwiek możliwości obrony, ponieważ władze ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza są współwinne łamania prawa, sprawiedliwości i celu, dla którego istnieją. Jest to globalny zamach stanu, ponieważ ten zbrodniczy atak na obywateli rozciąga się na cały świat, z bardzo rzadkimi wyjątkami.
Jest to wojna światowa, w której wrogami jesteśmy my wszyscy, nawet ci, którzy nieświadomie nie zrozumieli jeszcze znaczenia tego, co się dzieje. Jest to wojna toczona nie za pomocą broni, ale za pomocą bezprawnych zasad, niegodziwej polityki gospodarczej i niedopuszczalnych ograniczeń praw naturalnych. Ponadnarodowe organizacje, finansowane w dużej mierze przez organizatorów tego zamachu stanu, ingerują w rządy poszczególnych narodów oraz w życie i zdrowie miliardów ludzi. Robią to oczywiście dla pieniędzy, ale jeszcze bardziej po to, by scentralizować władzę i ustanowić dyktaturę światową. Jest to Wielki Reset Światowego Forum Ekonomicznego, Agenda 2030 Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jest to plan Nowego Porządku Świata, w którym Uniwersalna Republika zniewala wszystkich, a Religia Ludzkości anuluje wiarę w Chrystusa.
W obliczu tego globalnego zamachu stanu konieczne jest utworzenie międzynarodowego Sojuszu Antyglobalistycznego, który zgromadzi wszystkich tych, którzy chcą przeciwstawić się dyktaturze, którzy nie mają zamiaru stać się niewolnikami bezimiennej władzy, którzy nie chcą wyrzec się własnej tożsamości, własnej indywidualności, własnej religii. Jeśli atak jest globalny, to i obrona musi być globalna.
Wzywam rządzących, przywódców politycznych i religijnych, intelektualistów i wszystkich ludzi dobrej woli, zachęcając ich do zjednoczenia się w Sojuszu, który wystosuje antyglobalistyczny manifest, obalający punkt po punkcie błędy i wypaczenia dystopii Nowego Porządku Świata. Manifestu, który zaproponuje konkretne propozycje dla programu politycznego inspirowanego dobrem wspólnym, moralnymi zasadami chrześcijaństwa, tradycyjnymi wartościami, ochroną życia i naturalnej rodziny, ochroną biznesu i pracy, promocją edukacji i badań oraz szacunkiem dla stworzenia.
Ten antyglobalistyczny sojusz będzie jednoczyć narody, które zamierzają uciec spod piekielnego jarzma tyranii i potwierdzić swoją suwerenność, zawierając umowy o wzajemnej współpracy z narodami i ludźmi, którzy podzielają ich zasady i wspólną tęsknotę za wolnością, sprawiedliwością i dobrem. Konieczne będzie ujawnienie zbrodni elit, wskazanie odpowiedzialnych, postawienie ich przed trybunałami międzynarodowymi, ograniczenie ich nadmiernej władzy i szkodliwych wpływów. Równie konieczne będzie zapobieganie działaniom lobby, przede wszystkim poprzez walkę z korupcją urzędników państwowych i osób pracujących w przemyśle informacyjnym oraz poprzez zamrażanie kapitału wykorzystywanego do destabilizacji porządku społecznego.
W krajach, gdzie rządy podporządkowują się „elitom”, będą oni w stanie stworzyć społeczne struktury oporu społecznego i komitety wyzwolenia narodowego, w skład których wejdą przedstawiciele wszystkich sektorów społeczeństwa, proponujący radykalną reformę polityki, inspirowaną dobrem wspólnym i zdecydowanie przeciwstawiającą się neomaltuzjańskiemu projektowi globalistycznej agendy.
Zapraszam wszystkich, którzy chcą bronić tradycyjnego społeczeństwa chrześcijańskiego, do jak najszybszego spotkania na międzynarodowym forum, na którym przedstawiciele różnych narodów przedstawią poważną, konkretną i jasną propozycję. Mój apel kieruję do przywódców politycznych i do rządzących, którzy troszczą się o dobro swoich obywateli, odsuwając na bok stare systemy partii politycznych i logikę narzuconą przez system zniewolony przez władzę i pieniądze.
Wzywam narody chrześcijańskie, od Wschodu po Zachód, zapraszając głowy państw i zdrowe siły w instytucjach, gospodarce, uniwersytetach, służbie zdrowia i mediach, aby przyłączyły się do wspólnego projektu, burząc stare systemy i odkładając na bok wrogość, której pragną wrogowie ludzkości w imię divide et impera. Nie akceptujemy zasad naszego przeciwnika, ponieważ zostały one stworzone właśnie po to, aby uniemożliwić nam reakcję i zorganizowanie skutecznej i zdecydowanej opozycji.
Wzywam narody i ich obywateli do sprzymierzenia się pod krzyżem Pana naszego Jezusa Chrystusa, jedynego Króla i Zbawiciela, Księcia Pokoju. In hoc signo vinces.
Załóżmy ten Sojusz Antyglobalistyczny, nadajmy mu prosty i jasny program i uwolnijmy ludzkość od totalitarnego reżimu, który łączy w sobie okropności najgorszych dyktatur wszechczasów. Jeśli nadal będziemy zwlekać, jeśli nie zrozumiemy zagrożenia, które góruje nad nami wszystkimi, jeśli nie zareagujemy poprzez zorganizowanie się w stanowczy i odważny opór, ten piekielny reżim, który ustanawia się wszędzie, nie będzie mógł być powstrzymany.
Niech nas wspiera i chroni Bóg Wszechmogący.
+ Carlo Maria Viganò, Arcybiskup Były nuncjusz apostolski w Stanach Zjednoczonych Ameryki
Tłum. Sławomir Soja Źródło: Lifesitenews (Nov 18, 2021) – „Abp. Viganò calls for Anti-Globalist Alliance to stop global enslavement of humanity”
OPIUM DLA MAS. Fentanyl
Sławomir M. Kozak
2021-11-19 https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/opium-dla-mas,p1837039862
Kiedy we wrześniu 2021 Amerykanie wycofywali swoje siły z Afganistanu, rozważałem w studio PL1, konsekwencje tego posunięcia dla Europy. Wspomniałem wówczas, że Niemcy, którzy deklarowali gotowość przyjęcia 40 000 uciekających ze swojego kraju Afgańczyków, poprzestali na zaledwie 634 osobach, w tym 138 swoich byłych pracowników z ich rodzinami.
Mówiłem też, że znany analityk polityczny, T. Meyssan informował o tym, że UE zaoferowała każdemu państwu spoza Unii, które zechce uchodźców przyjąć – 700 mln euro. Oczywiście, pośród tej liczby uciekinierów, większość stanowili zapewne ludzie współpracujący dotąd z aliantami USA w okupowanym przez 20 lat Afganistanie i z pewnością najbardziej przydatni zostali już „zagospodarowani”. Pozostała jednak cała masa tych, którymi można wpływać na destabilizowanie krajów Europy i dziś część z nich staje właśnie u naszej wschodniej granicy. Wiele wskazuje też na to, że do akcji przerzutu nachodźców w ten rejon świata, dołącza Turcja, która zawsze z ochotą wykorzystywała wszelkie dostępne techniki mogące skierować jak najdalej od swoich terenów, znienawidzonych przez siebie Kurdów.
Nie należy przy tym zapominać o tym, że w 2017 r. niektóre media donosiły, iż Amerykanie byli zaangażowani w transport około 10 000 tak zwanych bojowników ISIS, z Syrii do Afganistanu. To dlatego właśnie, odradza się na naszych oczach ta organizacja, która obecnie nazywa się ISIS-K (Khorasan). Niektórzy publicyści wiązali to z budowaniem kolejnego przyczółku dla ewentualnych działań anty-irańskich, jednak coraz więcej wskazuje na to, że dla Iranu wymyślono zupełnie inną rolę w najbliższych latach i bojówki te nie będą wykorzystywane zgodnie z pierwotnym założeniem.
Czym się zajmą doskonale wyszkoleni i uzbrojeni bojownicy? Czas pokaże, ale trudno zakładać, aby ich sponsorzy inwestowali w nich miliony dla zwykłego kaprysu. Uważam, że mimo pozornych zmian w amerykańskiej polityce zagranicznej, nadal żywa jest doktryna admirała Cebrowskiego, według której wróg przestał być definiowany przez ideologię, czy religię, a jedynie przez brak integracji ze zglobalizowaną gospodarką kapitalizmu finansowego, dziś określanego, jako kapitalizm inkluzywny.
W obecnych czasach, kiedy bombardowani jesteśmy zalewem przeróżnych informacji atakujących nas każdego dnia, szybko zapominamy o wydarzeniach sprzed zaledwie kilku tygodni, czy miesięcy. To duży problem, bo gubimy się przez to w ocenie otaczającej nas sytuacji, a pamiętać trzeba, że ogromna większość spływających poprzez kanał głównego ścieku danych, jest zwykłą dezinformacją, mającą to zagubienie podtrzymywać. To zjawisko korzystne dla partii sprawującej władzę, bo jej notowania w chwilach zagrożenia, rzeczywistego bądź budowanego sztucznie, zawsze rosną. Obywatele chcą poczucia bezpieczeństwa i zawsze będą chronili się pod skrzydła rządu, który to poczucie może im zapewnić. 20 lat temu przećwiczono to perfekcyjnie w najbardziej demokratycznym rzekomo społeczeństwie, które pogrzebało swoje najważniejsze idee pod gruzami kilku wieżowców.
Dla wielu osób amerykański odwrót z Afganistanu wydawał się niezrozumiały, jeśli wziąć pod uwagę nagłe zatamowanie ogromnej rzeki pieniędzy z biznesu narkotykowego, płynącej przez wszystkie te lata do tych, którzy żar tej okupacji podsycali. Ta rzeka płynęła przez dwie dekady strumieniem tak wartkim, że wszelkie inne zyski, jak te płynące z gigantycznego handlu bronią, zdawały się być zaledwie strumykami. Naturalne jest więc zdziwienie wynikające z pobudowania dla niej tak silnej zapory. Ta jednak, by trzymać się tej hydrologicznej konwencji, nie zablokowała jej przecież w całości, a jedynie przekierowała jej nurt w zupełnie inne regiony, obawiam się, że europejskie. I te trzy elementy, w postaci zdeterminowanych, dobrze opłacanych ludzi, dużej ilości broni, której ogromne ilości pozostały w Afganistanie oraz heroiny, skanalizowanej na tę część świata, stanowić mogą niewyobrażalną mieszankę wybuchową. Jak podawała BBC[1], w 2019 r., Afganistan wyeksportował prawie 80% światowej podaży heroiny. Ponad 120 000 osób w Afganistanie było zatrudnionych przy wzroście lub produkcji nielegalnego narkotyku, a proceder ten przyczynił się do pokrycia dochodu gospodarki Afganistanu w 11%. Oczywiście, zapytać można, dlaczego heroina straciła na wartości po drugiej stronie Atlantyku na tyle, by można było pozostawić ją po tej jego stronie?
Otóż, dobra, staromodna heroina pozyskiwana z upraw afgańskich została zastąpiona chińskim fentanylem, który jest importowany z dużo większą łatwością i po niższych kosztach niż jego wcześniej dominujący, słabszy konkurent. U nas temat ten nie jest nagłaśniany, ale w USA staje się poważnym problemem. Bardzo poważnym, bo fentanyl jest syntetycznym opioidem, 50, do nawet 100 razy silniejszym od heroiny, której zresztą od września tego roku nie sposób już kupić u amerykańskich pusherów. Jest też kilkadziesiąt razy silniejszy od morfiny, wypiera więc wszelkie dostępne dotąd na nielegalnym rynku narkotyki.
Ten akurat, nie jest w Ameryce zjawiskiem zupełnie nowym. Znany jest tam przynajmniej od 2010 r.. Jednak jego udział wśród liczby zgonów z przedawkowania wzrósł do dziś o ponad 500%. Już w 2017 r. z tego powodu życie straciło w USA blisko 50 000 osób. W 2018 było ich już ponad 70 000. Handlarze narkotyków stosowali w ostatnich latach dwie podstawowe techniki dostarczania fentanylu produkowanego w Chinach, gdzie jest około 160 000 firm chemicznych zdolnych do produkcji tego syntetyku. Był on albo wysyłany bezpośrednio do USA za pośrednictwem poczty międzynarodowej, albo transferowany do Meksyku i stamtąd przemycany do Ameryki.
Fentanyl jest unikalnym narkotykiem pod kilkoma względami. Przede wszystkim, zysk na jego sprzedaży jest niewyobrażalny. INWESTYCJA O WARTOŚCI 3 000 DOLARÓW MOŻE PRZYNIEŚĆ 1,5 MLN DOLARÓW ZYSKU. Fentanyl, jako narkotyk wytwarzany laboratoryjnie, wymaga mniej czasu i miejsca do produkcji, niż jego rolniczy odpowiednik, czyli heroina. Chemicy mogą produkować fentanyl w małych laboratoriach i stosować łatwe metody wysyłki, ponieważ ilość fentanylu potrzebna do wywołania efektu porównywalnego z heroiną jest tak mała, że producenci mogą go wysyłać w zwykłych opakowaniach, takich jak koperty używane dla standardowych listów. Tania produkcja to nie jedyna korzyść ekonomiczna, jaką odnoszą dostawcy. Mówi się, że fentanyl jest o wiele bardziej uzależniający niż heroina. Ta trucizna nie dotyka zresztą tylko uzależnionych. W niektórych przypadkach osoby udzielające pierwszej pomocy wdychały unoszący się w powietrzu fentanyl, co prowadziło do tak zwanego przedawkowania kontaktowego. Jest więc to produkt naprawdę niebezpieczny.
Czasy się zmieniają i dziś dystrybutorzy zamawiają fentanyl przez Internet, zlecając jego wysyłkę pocztą. To przynosi efekty, zarówno dzięki zaangażowaniu niektórych spedytorów, wielokrotnemu przekazywaniu nadzoru i manipulowaniu informacjami w punktach kontrolnych, takimi jak fałszywe etykiety na rzekomych lekach. Znane nam, choćby z filmów, uliczne szajki narkotykowe przekształciły się w gospodarzy domen internetowych. Uliczne transakcje zostały zastąpione przez zakupy online. Wojna narkotykowa zmienia się drastycznie wraz z postępem technologii komunikacyjnych. Ponadto, producenci wysyłają fentanyl do karteli narkotykowych w Meksyku, które przetwarzają je do postaci pigułek i przerzucają przez południową granicę USA. W październiku, armia meksykańska zlikwidowała laboratorium w Culiacan, w którym produkowano około 70 mln takich niebieskich tabletek miesięcznie dla jednego tylko kartelu Sinaloa. Fentanyl trafił także na sprawdzone szlaki, które zaczynają się w Kanadzie i na Wyspach Karaibskich. Oczywiście, z jednej strony media i oficjalne organizacje rządowe grzmią, by zrobić wszystko dla ukrócenia handlu fentanylem, wieszając psy na Chińskiej Republice Ludowej, jednak dyskusje toczące się w tej kwestii na forum G-20, nie przyniosły dotąd żadnych wymiernych korzyści.
Zdecydowanym zwolennikiem objęcia tego typu substancji specjalnym nadzorem międzynarodowym był do niedawna Donald Trump, który prowadził na ten temat rozmowy z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Jak wiemy, Trump nie ma już na to wpływu, a opium dla mas zmienia formę i staje się coraz silniejsze.
Felieton pochodzi z 47 numeru Warszawskiej Gazety
[1] https://www.bbc.com/news/world-asia-58308494
Nagłe zgony 75 sportowców. Czy mają związek ze szczepionkami na COVID
Nagłe zgony 75 sportowców. Czy mają związek ze szczepionkami na COVID?
Marcin Kozera https://zmianynaziemi.pl/bezcenzury/tajemnicze-zgony-75-sportowcow-czy-maja-zwiazek-ze-szczepionkami-na-covid-19
Od kilku miesięcy dochodzi do bezprecedensowej liczby zgonów wśród młodych sportowców, którzy do tej pory nie narzekali na brak zdrowia. Czy winą za ich śmierć można obarczyć szczepionki na koronawirusa?
Od czerwca w Europie z powodu problemów z sercem, zmarło aż 75 sportowców. Biorąc pod uwagę statystyki z poprzednich lat, jest to liczba, której nigdy wcześniej nie odnotowano.
W przeszłości na choroby serca, umierało rocznie co najwyżej 6 czynnych sportowców. I nigdy od 1889 roku, gdy zaczęto gromadzić takie dane, liczba ta nie była wyższa, aż do teraz.
Obecnie, w ciągu zaledwie 4 miesięcy, mamy do czynienia z aż 75 przypadkami śmiertelnymi.
Biorąc pod uwagę fakt, że wiele klubów i lig zawodowych, wymusza szczepienia na COVID, pod groźbą odsunięcia od zespołów oraz kar finansowych, sportowcy nie mając wyjścia, przyjmują zalecane dawki.
Prawdopodobnie istnieje więc niepokojąca koincydencja pomiędzy tymi zgonami, a szczepieniami.
Jak bowiem wytłumaczyć to, że regularnie badani profesjonalni piłkarze czy koszykarze w sile wieku, nagle umierają na boisku?
Wszyscy pamiętamy sceny z meczu Euro 2020 pomiędzy Danią a Finlandią, gdy reanimacji potrzebował Christian Eriksen. Niedawno podobne problemy miał gwiazdor FC Barcelony – Sergio Aguero. W ich wypadku udało się uniknąć najgorszego, ale inni nie mieli tyle szczęścia.
Ciekawe na ilu ofiarach licznik zatrzyma się po upływie roku i czy przypadkiem nie jest to zaledwie preludium do tego, czym może być masowe pojawianie się zapowiadanych przez sygnalistów, długookresowych skutków ubocznych przyjęcia koronawirusowych preparatów.
NASI WŁADCY. Jest pewne, kontrolę nad całym aparatem państw sprawują dziś prawdziwie szaleni ludzie.
Komentarz Eleison nr DCCXLVIII (748)
13 listopada 2021
https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/
Jego Ekscelencja Księdza Biskup Ryszard Williamson
Znakomity inwestor wie, jak działa prawdziwy świat,
Powie nam, co czai się na nas w przyszłości.
Doug Casey o kolejnym „kryzysie” zaplanowanym przez globalne elity (internationalman.com):
==========================
Każdego roku najbardziej wpływowi światowi przywódcy spotykają się w Davos w Szwajcarii, gdzie reprezentują najbardziej widoczny element międzynarodowej kasty rządzącej. Osoby te należą jednocześnie także do wielu innych grup forsujących ten sam program, takich jak Grupa Bilderberg, Council of Foreign Relation czy też Bohemian Grove. Ci wszyscy ludzie są częścią tego, co moglibyśmy nazwać „światowym głębokim państwem”. Wszyscy się znają. Biorą udział w tych samych konferencjach i mają ten sam światopogląd. Żyją oni w swoim własnym świecie, w którym pozostałe 7,9 miliarda ludzi to obcy.
W 2019 roku, długo przed zgłoszeniem pierwszego przypadku COVID, Światowe Forum Ekonomiczne, które jest gospodarzem corocznych konferencji w Davos, zorganizowało warsztaty poświęcone możliwości wybuchu światowej pandemii – Event 201. Przeprowadzono wówczas symulację tego, w jaki sposób rozwija się pandemia oraz jak rządy, wielkie korporacje i media powinny w związku z nią postępować. To właśnie ta elita od lat planowała wirusa i jest zdolna, by zrobić z nim różne rzeczy. Przedstawiając się za przyjaciół ludzkości, usprawiedliwiają swój plan oczyszczenia puli genowej poprzez zredukowanie światowej populacji o 80 czy 90 %.
Być może szczepionka zostanie wykorzystana, by doprowadzić po pewnym czasie do śmierci wielu ludzi i do pozbawienia płodności pozostałych. Być może zostanie ona wykorzystana jako środek dla wyszczepionego motłochu, posłusznych 80 %, by umieścić niezależne 20 % w obozach internowania dla niezaszczepionych. A być może aktualny wirus jest jedynie pierwszym ruchem szachowym, tj. po Delcie i Mu zaatakuje „szalenie niebezpieczny wariant” Zeta.
Jedno jest pewne, kontrolę nad całym aparatem państw sprawują dziś prawdziwie szaleni ludzie. Mają oni dokładnie taki sam profil psychologiczny jak rewolucjoniści francuscy (1789) czy komunistyczni (1917). Oni nie oddadzą władzy dobrowolnie. Przekształcają teraz kraj za krajem w państwa policyjne. To dzieje się dokładnie na naszych oczach w Australii – cały kraj jest odizolowany i zamknięty. Nakaz zamaskowania obowiązuje cały czas, ludzie nie mogą oddalić się od swojego domu dalej niż na klika mil, a w przeciwnym razie narażeni są na drakońskie kary. Nikt nie może wjechać do Australii, ani stamtąd wjechać!
Tutaj w USA paszporty covidowe są już w drodze. W jednym z ostatnich przemówień Biden wskazał na osoby niezaszczepione jako potencjalnego wroga – zagrożenie wewnętrzne. Za pomocą covidowego nonsensu elity grają kartą zdrowia. Grają one także kartą rasową i kartą wewnętrznego terroru. Z powodzeniem deprecjonują amerykańskie wartości i historię, jak również męskość jako taką, a w szczególności wśród białych.
Za chwilę ponownie wrócą do oszustwa globalnego ocieplenia. „Plebs” nie będzie mógł nic zrobić, a zresztą większość popłynie z prądem, ponieważ od kilku pokoleń była indoktrynowana. Elity robią wszystko, co tylko mogą, by wzbudzać lęk. Lęk o nasze zdrowie, lęk wobec krajowego terroru, lęk wobec nieodpowiadania wymogom, lęk o klimat niszczący planetę. Strach to najpotężniejsza broń za pomocą której rządy kontrolują ludzi. Dzięki niemu elity kwitną. Strach to zdrowie współczesnego państwa.
W ten oto sposób dochodzimy do krawędzi wielkiego kryzysu, stanu podobnego do tego z 1914 czy 1939 roku. Jednak trzecia wojna światowa nie oprze się o broń nuklearną czy też konwencjonalną armię. Będzie ona przede wszystkim wojną cybernetyczną i biologiczną. Aspekt cybernetyczny będzie miał wielkie znaczenie, ponieważ cały świat funkcjonuje dziś dzięki komputerom i zaczyna coraz częściej sięgać po sztuczną inteligencję. Na początku tego roku Światowe Forum Ekonomiczne poświęciło wiele uwagi kwestii cyberataków zakłócających globalne łańcuchy logistyczne.
Cyber-pandemia i zamknięcie Internetu to niemal pewność, ponieważ dla elit, które chcą poddać wszystko swojej kontroli, istotne jest powstrzymanie ludzi przed organizowaniem się i stawianiem oporu, więc trzeba uniemożliwić ludziom możliwość porozumiewania się.
Kyrie eleison.
Agencja FDA jest skłonna ujawnić dane o „szczepionkach przeciwko Covid” w roku… 2076
https://www.bibula.com/?p=129110
BIBUŁA
„Szczepionki są bezpieczne” – tak brzmiało przesłanie skierowane do społeczeństwa amerykańskiego w czasie gdy przemysł farmaceutyczny w latach 1970-80 rozkręcał swój szczepionkowy biznes oraz rozszerzał siatkę wpływów aby jeszcze bardziej uzależnić od swoich produktów i nade wszystko powiększyć swoje zyski.
Lobby pracowało intensywnie, przekupując świat medyczny, polityków, dziennikarzy, co zaowocowało w 1986 roku przyjęciem przez 99. Kongres Stanów Zjednoczonych aktu prawnego mającego regulować rekompensaty przyznawane osobom poszkodowanym w wyniku przyjęcia szczepionki. Właśnie kilka dni temu minęło 35 lat od uchwalenia przez Kongres tego haniebnego aktu, który w okrągłych słowach miał „regulować” przyznawanie odszkodowań i „ochraniać” osoby poszkodowane, lecz de facto cele były dokładnie odwrotne. Nowe przepisy przypieczętowano utworzeniem „Narodowego Programu Rekompensat dla Poszkodowanych na Skutek Stosowania Szczepionek” – (National Childhood Vaccine Injury Act – NCVIA).
W rezultacie – bo to było głównym celem utworzenia tych przepisów – proces uzyskania odszkodowania został niezwykle utrudniony, a w wielu przypadkach uniemożliwiono ofiarom szczepionek nawet ubieganie się o odszkodowanie. Regulacje prawne utworzyły również bardzo szczelny klosz ochronny nad przemysłem farmaceutycznym, niemal całkowicie zdejmując z producentów odpowiedzialność za swoje wyroby. Co prawda jeszcze zdarzały się wygrane procesy sądowe, dotyczące najczęściej poszkodowanych dzieci – bowiem trzeba dodać, że wszystkie te regulacje dotyczą tylko i wyłącznie szczepionek uznanych za tzw. obowiązkowe – choć trwały one latami, były żmudne i skomplikowane prawnie.
Warto wspomnieć o skali lobbingu przemysłu farmaceutycznego, gdyż fundusz NCVIA zasilany był przez rząd amerykański, czyli w konsekwencji to podatnik płacił odszkodowania za zło wyrządzone przez wadliwe produkty wytworzone przez zarejestrowane w kraju firmy. Nawet ogromny np. przemysł motoryzacyjny, którego produkty przyczyniają się do wielkiej śmiertelności, często w wyniku wad konstrukcyjnych czy wykonawczych, nie miał takiego przebicia lobbystycznego i trudno byłoby sobie wyobrazić, że ofiary wypadków samochodowych otrzymywałyby odszkodowania od rządu. Jednak w przypadku produktów firm farmaceutycznych było to możliwe, również w wyniku coraz powszechniejszego kultu jakim obdarzano pseudo-naukę (czyli pro-szczepionkowe teorie o skuteczności szczepionek).
Jednak nawet ta niewielka istniejące jeszcze wtedy szczelina sprawiedliwości była groźna na przemysłu farmaceutycznego i ostateczny cios ofiarom i ich rodzinom zadał w 2011 roku Sąd Najwyższy. W słynnym procesie Bruesewitz v. Wyeth Sąd Najwyższy, stosunkiem głosów 6-2, całkowicie zablokował możliwość dochodzenia praw osób poszkodowanych i bezwyjątkowo zwolnił producentów szczepionek od odpowiedzialności za swoje wyroby. Przez kolejną dekadę kroczyliśmy więc do punktu dzisiejszego, w którym coraz silniejsze lobby farmaceutyczne i coraz mniej naukowo nastawione środowiska medyczne przyczyniły się do obecnego kryzysu.
Niestety, te naciski oraz coraz większe upolitycznienie nauki i ogłupienie lekarzy spowodowało dokładanie coraz to nowych szczepionek jako obowiązkowych.
Doprowadzono to tego, że dzisiaj w Stanach Zjednoczonych każde dziecko do 18 roku życia szczepione jest od 62 do 76 razy (!) – (zob. Harmonogram szczepień CDC – rozpiętość w zależności od podawanych dawek). Te dotychczasowe preparaty szczepionkowe przyczyniły się do lawiny chorób wśród dzieci i młodzieży – bez możliwości pozywania producenta – zaś te genetyczne mRNA reklamowane jako „szczepionki przeciwko Covid-19” spowodują masowe wymieranie, przewlekłe choroby, choroby autoimmunologiczne i nieustanne wielorakie cierpienia dzieci, młodzieży i dorosłych. Również, bez możliwości dochodzenia sprawiedliwości.
„Bezpieczne i skuteczne” – mantra rodem z Ministerstwo Propagandy i Oświecenia Publicznego III Rzeszy
Przeskakując w czasie do tzw. pandemii i tzw. koronawirusa, przypomnijmy, że produkty rozreklamowane jako „szczepionki przeciwko Covid-19” otrzymały w lutym 2020 r. od federalnej Agencji ds. Żywności i Leków FDA (Federal Drug Administration) tzw. autoryzację awaryjną na te produkty (Emergency Use Authorization – EUA). Pomimo, iż status EUA uzyskały produkty, które nie przeszły żadnych poważnych badań, klimat polityczno-medialny spowodował rozpropagowanie ich jako „skutecznych i bezpiecznych”, co nie miało i nie ma pokrycia w rzeczywistości. „Szczepionki przeciwko Covid-19” nie są nie tylko bezpieczne (co poświadczają nawet oficjalne dane np. w systemie VAERS, zbierającym jednak jedynie od 1% do 10% zdarzeń), ale i nie są skuteczne (nawet producent w swoich krótkich badaniach sprawdzał jedynie ich tzw. skuteczność na najlżejsze przypadki tzw. Covid-19, czyli np. katar bądź niską gorączkę, nigdy nie badając przypadków cięższych tzw. Covid-19; ponadto, zaserwowano zmanipulowane wyniki badań o „95% skuteczności” RRR, zamiast prawdziwie oddającej rzeczywistość 1% skuteczności ARR).
Pomimo tego wszystkiego, pomimo braku wiedzy o długofalowych skutkach nowatorskich produktów genetycznych nazwanych szczepionkami, rozpoczęto kampanię wyszczepiania ludzkości. W tym okresie jeszcze posilano się strachem, miękkimi groźbami oraz zachętami do zaszczepienia się, lecz sytuacja zmieniła się gdy polityczne narzędzie przemysłu farmaceutycznego, czyli agencja FDA wydała pełną autoryzację na czołowy produkt firmy Pfizer, mający być teraz rozprowadzany pod handlową nazwą Comirnaty.
Należy przy tym po raz kolejny podkreślić, że każde bez wyjątku wstrzyknięcie produktu firmy Pfizer, gdziekolwiek ma to miejsce na całym świecie, odbywa się cały czas według reguł prawnych ustalonych w awaryjnym zatwierdzeniu EUA, gdyż produkt „Comirnaty” jest jeszcze niedostępny. Tak jak cały proces wyszczepiania ludzkości jest największą manipulacją medyczną w historii, tak obecne szczepienia i wydawanie osobom zaszczepionym produktem firmy Pfizer, zaświadczeń o przyjęciu „Comirnaty”, jest wielkim skandalem prawnym.
[.jpg – w oryginale. MD]:
Przykład manipulacji ze strony rządu polskiego, czyli koalicji PiS-owskiej, pokazujący bezkrytyczność wobec amerykańskiego zmanipulowanego systemu politycznego.
Zrzut strony rządowej „szczepienia.pzh.gov.pl”.
Zachowajmy dla potomnych (tych, którzy w jakiś sposób uchronią się od skutków tych produktów), aby pokazywać takie przykłady na równi ze stalinowskimi agitkami i nazistowskimi Propagandaministerium
Innymi słowy, aby było jaśniej: każda osoba otrzymująca po zaszczepieniu się potwierdzenie, iż przyjęła produkt o nazwie Comirnaty, jest wprowadzona w błąd, a zaświadczenie choćby z tego tytułu jest bezprawne i nieważne. Produkt „Comirnaty” nie jest jeszcze [co najmniej do końca 2021 roku] dostępny na rynku. KAŻDE zaszczepienie dokonywane jest według EUA produktem „Pfizer-BioNTech COVID-19 Vaccine”
Kryminalna działalność FDA
FDA, polityczna instytucja uchodząca jako agencja mająca dbać o „zabezpieczanie i promowanie zdrowia publicznego” i dumnie szczycąca się „pełną transparentnością”, jest zaprzeczeniem tych haseł. Przykłady z ostatnich lat, a szczególnie coraz większe skandale i kompromitacja w czasie tzw. pandemii sprawiają, że mamy do czynienia z kryminalnym i wrogim społeczeństwu działalniem z premedytacją.
Agencja FDA przyrzekała „pełną transparentność” w sprawie przyznawania autoryzacji i licencji na „szczepionki przeciwko Covid-19”, jednak do dnia dzisiejszego nie uwajniła podstawowych informacji, na których opierała się wydając te autoryzacje. Grupa ponad 30 wybitnych naukowców zwróciła się więc do FDA z wnioskiem o ujawnienie w ramach Freedom of Information Act pełnego składu tzw. szczepionek i wyników badań przesłanych przez producenta do FDA. Agencja FDA nie udzielając żadnej odpowiedzi de facto odmówiła publikacji tych danych. Odmowa jest w jawnej sprzeczności z wymaganiami federalnymi nakazującymi FDA „pełne opublikowanie danych i informacji biologicznego produktu [uzyskującego licencję] w trybie natychmiastowym i do użytku publicznego”. Od dnia tzw. pełnej autoryzacji [23 września br.] do dnia dzisiejszego [18 listopada] FDA nie opublikowała nawet jednej strony tych danych.
FDA odpowiada: dobrze, ujawnimy dane ale zajmie nam to 55 lat…
W związku ze wspomnianymi wyżej prawnymi regulacjami uniemożliwiającymi bezpośrednie zaskarżenie producenta szczepionek, jeden z prawników złożył we wrześniu br. pozew do sądu przeciwko FDA [pozew dostępny w formie PDF – tutaj] z żądaniem udostępnienia danych otrzymanych od producenta, w tym wyników badań oraz składu „szczepionki”.
Aaron Siri, Esq. specjalizuje się od lat w unikalnym zagadnieniu bezpieczeństwa szczepionek i należy on do grona zaledwie kilku aktywnie działających specjalistów w tej dziedzinie prawa, a w całych Stanach Zjednoczonych jest zaledwie stu prawników mających odpowiednie przeszkolenie. Siri opublikował właśnie odpowiedź FDA, która zaskoczy nawet skrajnego wyznawcę „teorii konspiracji”. Otóż po złożeniu do sądu pozwu przeciwko FDA, sąd zażądał od agencji odpowiedzi, która zmuszona była do jakiejś reakcji.
FDA odpowiedziała więc sądowi, że oczywiście opublikuje te dane, prosząc sędziego aby dał czas na stworzenie możliwości ich publikacji, do… roku 2076. Nie, to nie pomyłka w druku: FDA jest skłonna do publikacji danych w ciągu 55 lat, tłumacząc że jest w stanie publikować 500 stron na miesiąc, a więc publikacja wszystkich przesłanych przez firmę Pfizer danych zawartych na ponad 329 tysiącach stron zajmie jej 55 lat. Przypomnijmy, że w FDA zatrudnia bezpośrednio 15 tysięcy pracowników i posiada wielomiliardowy budżet, lecz „nie może” opublikować więcej niż 15 stron dziennie – po prostu udostępnić, bo i tak są już w formie cyfrowej do publikacji.
Działanie FDA i innych agencji (jak CDC, NIH), uczestniczących w koordynacji ataku na społeczeństwa i całą ludzkość z wykorzystaniem tzw. pandemii, jest nie tylko farsą, naigrywaniem się z obywateli, którzy wszak swoimi podatkami finansują te instytucje, nie tylko parodią i komedią, ale jawną manipulacją, matactwem i kryminalnym spiskiem.
Oprac. www.bibula.com 2021-11-18
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Pytania do FDA – Steve Kirsch
British Medical Journal stwierdza, że Pfizer sfałszował dane dotyczącej swej «szczepionki anty-Covid-19»
Niebezpieczny człowiek stręczy niebezpieczne preparaty
Wyszczepili połowę ludzkości, teraz mówią, że „szczepionki tylko nieznacznie zmniejszają” transmisję, więc „potrzeba nowego podejścia”
Dyrektor firmy Bayer: zastrzyki mRNA to „terapia genowa” sprzedawana jako „szczepionki” w celu zdobycia zaufania publicznego
FDA – agencja firm farmaceutycznych
Były komisarz FDA przyznaje: „Dystans społeczny” wziął się nie wiadomo skąd…
Zielony nieład
Zielony nieład
Napisała do mnie znajoma mieszkająca na wsi. Cytuję: „Ponieważ robi się zimno, zainteresowałam się kupnem węgla na zimę. Trochę później niż zwykle. Otóż: ekogroszek zdrożał o ponad 50% i teraz kosztuje 1550 PLN/tonę zamiast jak rok temu 950 PLN/tonę. A ogrzanie średniej wielkości domu to minimum 50 kg węgla dziennie. Konsekwencje w skali kraju są nie do wyobrażenia – ludzie będą zamarzać, bo gaz też drożeje. Albo będą mieszkać w jednej izbie z kuchnią kaflową, jako to niegdyś bywało. Ale jaja…..”
Znajoma reprezentuje tak zwany wolny zawód więc tak czy owak sobie poradzi. Ludzie bez zawodu mieszkający w licznych znanych mi podgórskich i nadjeziornych wsiach po prostu sobie nie poradzą. Ci najubożsi palili dotychczas w zimie tak zwaną gałęziówką czyli pozostałościami po wyrębie lasów, którą można kupić za grosze albo w ogóle dostać za darmo w nadleśnictwach. Za darmo, bo w wielu nadleśnictwach gałęzie pozostałe po wyrębie lasu pali się na miejscu. Nikt nie będzie zakładał w lesie hodowli korników czy innych szkodników nawet jeżeli tego oczekują zideologizowani (czyli zidiociali) ekologiści. Teraz mieszkańcy wsi straszeni są grzywnami za palenie węglem i drewnem i rzekome zanieczyszczanie atmosfery oraz nakłaniani do przejścia na ogrzewanie gazowe albo elektryczne. Ceny gazu i prądu i tak zbyt wysokie dla niezamożnych ludzi mają wzrosnąć o ponad 40% co uczyni ogrzewanie gazem i prądem zupełnie nierealnym. Ludzie i tak będą palić drewnem i nikt ich nie zmusi do rezygnacji z tego najtańszego na wsi źródła energii. Tylko tyle, że będą wchodzić w nieustanny konflikt z prawem. Unia Europejska przewiduje podobno rekompensaty podwyżek cen prądu i gazu dla ludzi niezamożnych. To właśnie typowe działanie skomunizowanego eurokołchozu. Stwarza się pod byle pretekstem problemy społeczne, a potem zatrudnia armię urzędasów którzy będą łaskawie przyznawać zapomogi lub ich odmawiać i kontrolować jak są wydawane. Sprowadza się wolnych ludzi do roli żebraków.
Teorie ekologicznych terrorystów od dawna były niestety traktowane poważnie przez władze państwowe. Przypomnijmy sobie akcję wymiany lodówek, z których wydostający się freon miał podobno powodować powstawanie dziury ozonowej, popularnego straszaka z końca ubiegłego stulecia. Może ktoś odpowie mi na pytanie gdzie się podziała dziura ozonowa?. Zniknęła fizycznie czy tylko zniknęła z mediów gdyż przestała być nośnym straszakiem, a wynaleziono kolejne, dużo skuteczniejsze. Takim straszakiem od dłuższego czasu jest właśnie globalne ocieplenie.
Dotarł do mnie również ( niestety spóźniony) apel pani Joanny Gardynskiej „ Proszę o głos poparcia dla kominków i pieców na drewno kawałkowe, brykiet drzewny i pellet spełniające wymogi niskoemisyjności określone przez UE w tak zwanym „Ekoprojekcie”. Autorce apelu chodzi o to żeby nie eliminować z rynku głównego rodzimego OZE ( odnawialnego źródła energii) i nie zlikwidować (z wszystkimi konsekwencjami społecznymi) całej branży produkcji kominków, pieców na drewno oraz paliwa wytwarzanego z drewnianych odpadów.
Z prawdziwym zainteresowaniem zapoznałam się z przysłanym mi opracowaniem inżyniera Adama Bednarczyka.
Autor twierdzi, że teorie, które przypisują odpowiedzialność za globalne ocieplenie Ziemi wzrostowi ilości gazów cieplarnianych, a w szczególności dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej są błędne i że jest możliwe obniżenie temperatury atmosfery ziemskiej poprzez zwiększenie albedo (stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego) powierzchni Ziemi. na przykład przez zainstalowanie zwierciadeł lub folii refleksyjnych oraz pomalowanie na kolor biały obiektów na które pada promieniowanie słoneczne. Pan Bednarczyk jest posiadaczem odpowiedniego patentu w USA lecz jak to zwykle bywa nie jest prorokiem w swoim własnym kraju.
Jeżeli produkuje się drewniane meble, jeżeli przewozi się towary na drewnianych paletach nieuchronne jest powstawanie drewnianych odpadów. Zakaz spalania tych odpadów w piecach i kominkach pogłębia problem śmieci z którymi ludzkość coraz gorzej daje sobie radę. Chyba, że jakiś kolejny idiota zakaże produkowania mebli z drewna podobnie jak proponuje się zakaz wędkowania, polowania, spożywania przez ludzi mięsa, a wkrótce zapewne wydalania i oddychania.
Tak nielubiany przez ideologów dwutlenek węgla jest przede wszystkim podstawowym surowcem asymilacji, a sama asymilacja wzorcowym procesem wykorzystania energii słonecznej do produkcji substancji niezbędnych dla całego ożywionego świata. Tymczasem we wszystkich większych miastach zamiast sadzić drzewa i hodować rośliny wycina się je pod lada pretekstem, betonuje podwórka i wykłada parkowe alejki kostką Bauma. W Warszawie takim pretekstem bywa na przykład oskarżenie drzew, że nie są rodzime lecz przywleczone z obcego ekosystemu. W czasach sprowokowanej przez lewackie ideały wędrówki ludów brzmi to jak żart lecz pod tym pretekstem powycinano swego czasu setki drzew w parkach. Między innymi stuletnie akacje w Lesie Bielańskim. Nie tylko na Bielanach i Żoliborzu, ale również w mniejszych miejscowościach na przykład w Łaskarzewie przyjęto strategię pałowania większych drzew czyli obcinania ich do połowy co powoduje oczywiście ich wyschniecie. Tak można przycinać tylko wierzby, które potrafią jak wiadomo „odbić” z wbitego w ziemię na miedzy wierzbowego kołka, wegetując potem jako karłowate garbate stwory, ukochane podobno przez Chopina. Zdjęcia tych nostalgicznych roślinnych kalek nagminnie straszyły (a może zachwycały)na plakatach konkursów chopinowskich oraz na okładkach płyt winylowych z utworami Chopina w ubiegłym stuleciu. Mam kilkanaście takich płyt.
Wszyscy naprawdę troszczący się o ochronę przyrody dobrze rozumieją, że „Zielony ład” to tyko pretekst, to tylko lewackie hasło które jak wszystkie lewackie hasła służy złu. Ma służyć pokonaniu Polaków mrozem. Nie wystarczy jak proponuje wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Katarina Barley ich zagłodzić.
Prawdziwego zielonego ładu nie ma. Jest tylko zielony nieład.
KTO JEST ANTYSEMITĄ, A KTO NIE?
Krzysztof Baliński
Kto jest antysemitą, a kto nie? Tego wyraźnie nigdy się nie mówi. Potencjalnie ma nim być każdy. Definicję antysemityzmu rozciągają szeroko, by można było pod nią podciągać wszelką krytykę poczynań Żydów, a nalepkę „antysemita” przyklejać każdemu, kto zagraża ich interesom. Odrzucają jakąkolwiek debatę na temat źródeł antysemityzmu, prowadziłaby bowiem nieuchronnie do konkluzji, że ma on swoje racjonalne powody. Nic też dziwnego, że definicji antysemityzmu mamy co niemiara. Antysemityzmem jest prześwietlanie interesów obywateli obcego państwa „tylko dlatego, że są Żydami”. „Łączenie reakcji Izraela na nowelizację ustawy z kwestią majątków pożydowskich jest jaskrawym przykładem antysemickiego fake newsa” – to definicja ambasador Izraela. Antysemickie jest mówienie o skorumpowanych sitwach u władzy i ich rozbijaniu – tak stwierdził w Muzeum Polin młody żydowski naukowiec. Tenże „naukowiec” jest autorem „naukowej” definicji: „Kto zaprzecza, że jest antysemitą – ten jest antysemitą wtórnym”. Według niego samo pytanie, czy Polacy mają prawo do obrony przed takim oskarżeniem wyczerpuje znamiona antysemityzmu (podobnie jak to, że się przed tym oskarżeniem nie bronią). Jak poznać antysemitę, doradza Jan Hartman: Antysemici powszechnie uważają się za wolnych od rasowych, religijnych i etnicznych przesądów, i dlatego jednym z kryteriów antysemityzmu jest deklarowanie przez daną osobę, że nie jest antysemitą. Przy okazji profesor najstarszej polskiej uczelni odkrył, że antysemityzm przejawia się „w postaci skrępowania i zawstydzenia, gdy mówi się o żydostwie”. Wg „Haaretz” wszelkie protesty i żądania sprostowań co do „polskich obozów” są dowodem niechęci do rozliczenia się z antysemityzmem, a każde mówienie o polskich ofiarach, a nie o zagładzie Żydów to antysemicka propaganda. „Agresja Polaków przeciwko rządom komunistycznym zawsze była podszyta antysemityzmem” – to definicja profesor Uniwersytetu w Berlinie. TVN za antysemickie uznała hasła „Bóg, honor, ojczyzna”. Krytykowanie globalizacji jest antysemickie – taką definicję wypracowała rabinka Rachel Barenblat, bo „globalista to termin nierozerwalnie związany z historią antysemityzmu i często odbierany jest jako synonim Żyda, a związek między globalistami a Żydami jest starym antysemickim wymysłem”. Zdaniem Anne Applebaum, hasło „kupuj polskie” przypomina to przedwojenne antysemickie „nie kupuj u Żyda”, a najbardziej jaskrawym dowodem na antysemityzm jest to, że rządowe instytucje przestały prenumerować „Gazetę Wyborczą”.
Jeszcze inną definicję ma prof. Ivor Benson: „Jest to słowo specjalne, słowo kłamstwo, odwrócona prawda. Fałsz w takiej formie, która eliminuje sprzeciw do minimum – ponieważ, jak najbardziej przypomina prawdę. Tak jak rękawiczka z lewej ręki podobna jest do tej z prawej – tak właśnie słowo antysemityzm w rzeczywistości oznacza dokładnie jego odwrotność, czyli – antygoizm”. Antysemitą może zostać Żyd. Przykładem Norman Finkelstein, bo powiedział, że są w Polsce ludzie, którzy uważają, że każda krytyka Żydów to antysemityzm, że robią to dla kasy i za przykład podał Grossa. Gross powiedział też: „Antysemityzm głęboko tkwi w chrześcijańskim przesłaniu”. Tymczasem zaistniał dużo wcześniej przed chrześcijaństwem. Przykładem Cycero i Seneka. Wyznawali go także Diderot i Voltaire, którzy z chrześcijaństwem nie mieli nic wspólnego. Żydowski pisarz Bernard Lazare pisał: „Jeśli taka wrogość i awersja w stosunku do żydów miałaby miejsce tylko w jednym czasie, w jednym kraju, łatwo byłoby wyjaśnić przyczyny. Jednak rasa ta była obiektem nienawiści wszystkich narodów, pośród których żyła. Skoro wszyscy wrogowie żydów należeli do zupełnie różnych ras, mieszkali w odległych krajach, podlegali zupełnie różnym prawom, kierowali się różnymi pryncypiami, mieli różną moralność, różne zwyczaje […] toteż główna przyczyna antysemityzmu zawsze leżała w samym Izraelu, a nie w tych, którzy przeciwko niemu walczyli”.
Podobnego zdania był Theodor Herzl: „Antysemityzm jest zrozumiałą reakcją na żydowskie wady. Według mnie antysemici mają do tego pełne prawo”. Samo pojęcie antysemityzmu pojawiło się w wiek XIX, tj. w okresie emancypacji Żydów. Wobec braku „prześladowań”, zaistniała potrzeba wynalezienia nowego zjawiska i określenia pozwalającego terroryzować nie-Żydów – i co też ważne – dyscyplinować Żydów. Bakunin, jeden z nielicznych rewolucjonistów pochodzenia nie-żydowskiego wykazywał, że termin wykuty został w czasie, gdy Żydzi przechwycili kierownictwo rewolucji światowej i głównym celem było odstraszenie od dyskusji na ten temat. Tu dodajmy słowa Isaaka Beshevisa Singera: „Żyd współczesny nie może żyć bez antysemityzmu. Jeśli antysemityzm gdzieś nie istnieje, on go stworzy”. I Alfreda Lilienthala: „Ani religijni ani świeccy przywódcy licznych żydowskich organizacji nie chcą stracić tej potężnej broni, jaką jest uprzedzenie rasowe do obcoplemiennych i przywiązanie do wiary […] Jest to spisek rabinatu, żydowskich nacjonalistów, jak i innych przywódców zorganizowanego Żydostwa, trzymającego zawsze oręż uprzedzenia rasowego w zanadrzu”.
Odpowiedź tamtej strony jest niezmienna. Wg Elie Wiesela jest to „nieracjonalna choroba”, a źródło antysemityzmu pozostaje tajemnicą. Przy innej okazji powiedział: Świat zmienił się w ostatnich 2000 lat, a pozostał tylko antysemityzm, ‘jedyna choroba’, na którą nie znaleziono leku. Dla Abrahama Foxmana antysemityzm też jest „chorobą duchową i psychiczną, bo jest nieracjonalny”. Po prostu chorobą, i nie ma żadnego związku z zachowaniem Żydów. O „chorobie” mówi też Jarosław Kaczyński – gdy zgodne z wolą środowisk żydowskich, Sejm zmienił ustawę o IPN i gdy wywołało to oburzenie zwolenników PiS, pouczał: „dzisiaj diabeł podpowiada nam pewną bardzo niedobrą receptę, pewną ciężką chorobę duszy, chorobę umysłu – tą chorobą jest antysemityzm. Musimy go odrzucać, zdecydowanie odrzucać”. A walkę z „chorobą” nakazywał Polakom wówczas, gdy byli lżeni przez Żydów i gdy powinien był apelować do Żydów o odrzucenie „ciężkiej choroby antypolonizmu”.
Tymczasem zapowiedzi eliminacji antysemityzmu Żydów nie cieszą! A może jest im potrzebny? A może potrzebne im są jedynie deklaracje filosemitów, że antysemityzm w Polsce istnieje? A może chodzi im o wzniecanie i podsycanie nastrojów antysemickich oraz świadome budzenie niechęci do Żydów? A może w obrzucaniu Polaków epitetem „antysemita” chodzi o socjologiczną manipulację, o „pedagogikę wstydu”, która ma na celu wymuszenie wypłacenie odszkodowań za zbrodnie na Żydach? Z pełnym przekonaniem można zatem stwierdzić, że wynaleźli perpetuum mobile: oskarżają nie-Żydów o antysemityzm, budzą przez to ich niechęć do siebie i tak machina napędza się sama. I jeszcze jedno – gdyby Żydom w Polsce nie udało się wyczarować antysemityzmu, musieliby w końcu wziąć się za jakąś uczciwą robotę, co byłoby dla nich prawdziwą tragedią. Wszak czerpią z akcji polowania na „antysemitów” ogromne zyski. I tu wierszyk Adama Asnyka: Antysemityzm często hodują handlarze, z których każdy dla siebie pewien zysk w nim widzi; kiedy się interesem korzystnym ukaże, ujmą go w swoje ręce niezawodnie Żydzi. A tak w ogóle, jak można mówić o antysemityzmie w kraju w przeważającej mierze katolickim, w którym prezydentem został syn żydowskiego NKWD-isty, a ministrem spraw zagranicznych syna rabina, w którym Pierwsza Dama zwie się Kornhauser, w którym tylu Żydów było i jest ministrami, posłami, biskupami, w którym ludzie zaczytują się w gazecie redagowanej przez Michnika!
Rząd zaakceptował międzynarodową definicję antysemityzmu – taka informacja znalazła się na stronie Ministerstwa Kultury kilkanaście dni temu. W oświadczeniu, które jako pierwsza zaważyła izraelska „Haarec”, mowa o definicji przyjętej przez IHRA, Międzynarodowy Sojusz na rzecz Pamięci o Holokauście, który – jak stoi w jego deklaracji założycielskiej – „jednoczy rządy i ekspertów, aby umacniać, rozwijać i promować edukację, pamięć i badania na temat Holokaustu na całym świecie”. Do dziś definicję przyjęły 33 kraje. Polska uczyniła to na spotkaniu IHRA w Malmoe. Jest krótka, enigmatyczna. Taki worek, do którego można wszystko wrzucić. Taka pałka, którą każdego można uderzyć: „Antysemityzm to określone postrzeganie Żydów, które może się wyrażać, jako nienawiść do nich. Antysemityzm przejawia się zarówno w słowach, jak i czynach skierowanych przeciwko Żydom lub osobom, które nie są Żydami oraz ich własności, a także przeciw instytucjom i obiektom religijnym społeczności żydowskiej”. Do definicji załączono przykłady współczesnych przejawów antysemityzmu. Większość nie ma związku z antysemityzmem, a odnosi się do Izraela i do własności żydowskiej. Wniosek może być tylko jeden – ma odwrócić uwagę od centralnego pojęcia antysemityzmu, a jej prawdziwym celem nie jest obrona Żydów przed antysemityzmem, ale obrona Izraela i biznes holokaustu przez wszelką krytyką.
W grudniu 2020 roku Rada Unii Europejskiej przyjęła „Strategię w sprawie zwalczania antysemityzmu i wspierania życia żydowskiego”. Tak, jak w komentarzach do definicji IHRA, tak i w Strategii wielokrotnie pojawiają się odniesienia do „własności” żydowskiej, a definicję i Strategię z entuzjazmem przyjęła czołowa agenda biznesu holokaustu – Światowy Kongres Żydów. No i mamy: większą pomoc finansową dla organizacji działających na rzecz szerzenia kultury żydowskiej; uruchomienie funduszy unijnych na krajowe strategie zwalczania antysemityzmu; utworzenie ogólnoeuropejskiej sieci organizacji żydowskich oraz zaufanych podmiotów sygnalizujących pojawianie się w Internecie nienawistnych wypowiedzi; powołanie portali zwalczających antysemickie treści; przekazanie 24 milionów euro na lepszą ochronę przestrzeni publicznych i miejsc żydowskiego kultu, by zapewnić Żydom poczucie bezpieczeństwa; tworzenie sieci miejsc, w których dokonała się zagłada, np. kryjówek lub miejsc egzekucji; fundusze na utworzenie europejskiego centrum badań nad współczesnym antysemityzmem oraz życiem żydowskim. Przy udzielaniu wsparcia z funduszy unijnych KE ma dopilnować (tak, jak w przypadku „pieniędzy za praworządność”), by fundusze zewnętrzne UE nie trafiły do osób i instytucji, które mogłyby je wykorzystać na działania podżegające do nienawiści i przemocy skierowanej przeciwko Żydom. Przewiduje też (tak, jak w przypadku „funduszu odbudowy”), że strategie krajowe w tym zakresie zostaną przyjęte do końca 2022 r., a do końca 2023 r. zostaną poddane ocenie przez Komisję. Opublikuje też – tak, jak Kongres USA w przypadku ustawy 447 – kompleksowe sprawozdania z realizacji Strategii w latach 2024 i 2029. Jest też inne, wielce znaczące odniesienie do „biznesu holokaustu”. „Pandemia pokazała, jak stare antysemickie uprzedzenia mogą się odrodzić i podsycać nowe teorie spiskowe. Żydzi byli jedną z najbardziej atakowanych społeczności. Podczas pandemii zostali bezpodstawnie obwinieni za stworzenie wirusa i opracowywanie szczepionek w celu osiągnięcia zysku” – czytamy w unijnej strategii. Krótko mówiąc – jeśli myślałeś, że pandemia powstrzyma roszczenia „biznes holokaustu”, to myliłeś się podwójnie.
Ale to nie wszystko. Oni w półśrodki nie bawią się. W lutym 2018 r., podczas konferencji zorganizowanej przez Europejski Kongres Żydów, uniwersytety z N. Jorku, Tel Awiwu, Wiednia, Centrum Szymona Wiesenthala i wiedeńską lożę B’nai B’rith (i papieża Franciszka, co znalazło wyraz w jego pisemnej laudacji) wypracowano Katalog wytycznych do walki z antysemityzmem. Jego lektura jeży włos na głowie. Wszystkie państwa powinny przeznaczyć 0,02 procent PKB, a społeczności religijne, organizacje międzynarodowe i instytucje 1 procent swych budżetów na walkę z antysemityzmem. Można też było przy tym odnieść wrażenia, że „nasi” politycy i „nasz” Episkopat do realizacji „wytycznych” wiedeńskiej konferencji przystąpił, i to z wielkim zaangażowaniem. No, bo gdyby podliczyć, ile już płacą, to okaże się, że dużo więcej niż 0,02 procenta.
Wygadał się wicepremier Gliński: „Z każdym rokiem jesteśmy świadkami coraz większej liczby instytucji, organizacji i ich cennych projektów poświęconych pamięci, życiu i kulturze Żydów w Polsce. Polska ma wiele zrealizowanych zobowiązań i obietnic, takich jak zrewitalizowane miejsca pamięci, nowe muzea, ekspozycje i centra dla zwiedzających, takie jak Muzeum Getta Warszawskiego, nowe muzeum w Sobiborze, Treblince, Gross-Rosen, Płaszowie i Auschwitz-Birkenau. […] wdrożyliśmy bardzo rozbudowany program identyfikacji i oznakowania 1200 cmentarzy żydowskich na terenie Polski. W ciągu ostatnich czterech lat polskie Ministerstwo Kultury zainwestowało dużo w projekty związane z historią, życiem i kulturą Żydów. Wystarczy wspomnieć: 100 mln dolarów na dotacje dla muzeów i instytucji kultury; ponad 25 milionów dolarów na wsparcie ochrony największego cmentarza żydowskiego w Polsce przy ul. Okopowej w Warszawie; ponad 41 milionów dolarów wydanych na produkcje filmowe, filmy dotyczące historii Zygielbojma, Nowaka-Jeziorańskiego czy Pileckiego; także setki koncertów, spektakli, spotkań, publikacji były możliwe dzięki wsparciu Państwa Polskiego”.
Gliński (chyba tylko przez wrodzoną wstydliwość) nie „wspomniał” w Malmoe o: finansowaniu przez państwowych mecenasów niezliczonych imprez kulturalnych związanych z rocznicą wydarzeń marca ’68. Nie wspomniał o dotacjach dla żydowskich pism, fundacji i organizacji pozarządowych polujących na antysemitów. Nie powiedział nic o 150 milionowej dotacji na rewitalizację i adaptację kamienicy przy ul. Próżnej 14, która stanie się siedzibą Teatru Żydowskiego. Nic nie powiedział o Muzeum Polin, na które polski podatnik wyłożył już 400 milionów, i które otrzymuje rokrocznie od ministra kultury dotację podmiotową w wysokości 8,9 miliona oraz liczne dotacje celowe, i że do dziś w formie takich dotacji Muzeum dostało przeszło 200 milionów. Nie wspomniał, że w ciągu ubiegłych 70 lat polski podatnik wydał na utrzymanie muzeum Auschwitz-Birkenau 1 miliard złotych. A co z przekazaniem majątku przedwojennych gmin żydowskich o wartości 5 miliardów? A co z pokryciem kosztów pobytu 350 gości z Izraela, którzy 27 stycznia 2014 r. na Wawelu odbyli bezprecedensową, pierwszą za granicą sesję Knesetu? A co z milionami za wydanie przez nowojorskich Żydów „certyfikat koszerności”? I jeszcze jedno – dlaczego w rozmowach tyczących zwrotu mienia pożydowskiego uczestniczy ministerstwo kultury?
Gliński „wspomniał”, że od 2009 r. polska Policja realizuje „Program zwalczania przestępstw z nienawiści dla funkcjonariuszy organów ochrony porządku publicznego” oraz „Trening przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści dla funkcjonariuszy organów ścigania”, i że do 2019 r. szkolenia te ukończyło łącznie ponad 100 tys. funkcjonariuszy, czyli praktycznie cała kadra. Nie „wspomniał” jednak, kto szkolenia prowadził i za ile. Podał, że zainicjował program „Poznaj Polskę” skierowany do nauczycieli i uczniów, i że wszystkie szkoły otrzymają dodatkowe fundusze na organizację wycieczek do miejsc pamięci o Holokauście i muzeów poświęconych kulturze żydowskiej. „Wspomniał” też: „Rozpoczęliśmy współpracę z przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów Ronaldem S. Lauderem, której celem jest współprodukcja filmu, mającego na celu podniesienie świadomości o Holokauście wśród młodzieży szkolnej. Film zostanie rozesłany do wszystkich szkół w Polsce. Nie podał jednak, ile ta „współpraca” kosztowała, i że w akcję wypłacania haraczu twórcom definicji antysemityzm i kupowania „certyfikatu koszerności” wciągnął Polską Fundację Narodową, ze jej olbrzymim budżetem futrowanym przez spółki skarbu państwa.
Gliński udzielił 6 mln dotacji na film „Wesele2” (a właściwie „Weseלe” z hebrajską czcionką) – najbardziej antypolski film, jaki dotychczas sfinansował. Jeśli komuś się wydaje, że słowo „antypolski” zdewaluowało się, to niech film zobaczy na własne oczy. Filmy Goebbelsa pokazywały część mieszkańców Polski pozytywnie. Wojciech Smarzowski nie certoli się – Polacy to świnie, głupki, prostytutki, rasiści. Wszystko, co polskie jest głupie i brudne. Za to Żydzi i Niemcy czyści i mądrzy. Wszyscy Polacy to antysemickie prymitywy. Nawet dzieci opowiadają rasistowskie wierszyki i śpiewają antysemickie piosenki, a koledzy pana młodego to kibole z wytatuowanymi swastykami. Gdy polska dzicz bije pałkami spędzonych na rynek Żydów, a w podpalaniu stodoły biorą udział uśmiechnięte szczerbate baby i brudne polskie dzieci, Niemcy siedzą przy stole na uboczu i rozprawiają o muzyce Wagnera. Do czego jest im potrzebny antysemityzm i dlaczego sami go wywołują, poświadczył sam Smarzowski. „Robiąc ten film, miałem świadomość, że wyleją się na mnie pomyje. Prawdopodobnie na lata stanę się nadwornym Żydem polskiej kinematografii”.
Podczas uroczystej premiery filmu „Śmierci Zygielbojma”, reżyser Ryszard Brylski wygłosił oświadczenie – zarzucił ministrowi kultury niegodziwe „wykorzystywanie najwyższej ofiary, jaką złożył Zygielbojm do politycznych manipulacji”. A chodziło o stwierdzenia, że „walorem filmu jest ukazanie, po której stronie stał świat, gdy Polacy i Żydzi, wespół ginący w Holokauście, alarmowali go w trudnych chwilach”, a także „obraz podkreśla także, że żaden czynny udział Polaków w zagładzie Żydów nie był możliwy”. Krótko mówiąc, „artysta”, kasę wziął, skopał ministra, który w całości sfinansował mu film, na premierze wyszedł na scenę i zwymiotował na Państwo Polskie. À propos „artystów” – gdy na początku tzw. transformacji ustrojowej Bagsik i Gąsiorowski założyli w Cieszynie spółkę „Art-B”, i wywieźli z Polski do Izraela 600 mln USD, utrzymywali, że skrót Art-B pochodzi od „artyści biznesu”.
Smarzowski przedstawia Polaków, jako świnie, brudasy i antysemici. Pasikowski przybija Polaka lubiącego Żydów do stodoły. Gliński (reżyser, brat wicepremiera) w „Kamieniach na szaniec” obrazuje ślubowanie AK jako leśną zabawę w ganianego z Niemcami. No i dożyliśmy czasów, kiedy sama wzmianka o polskiej tradycji, polskich bohaterach, o Polsce po prostu, jest wyśmiewana przez artystów, jako obskurancka i antysemicka. Jeśli Gliński myślał, że definicją IHRA i milionami wyłożonymi na antypolskie filmy wywinie się z oskarżeń o antysemityzm, to się myli. W Malmoe sekretarz stanu USA Antony Blinken, w nagranym przemówieniu, potraktował Glińskiego „na wesoלo”: „Zagrożenia związane z Holokaustem nie są jedynie problemem przeszłości. Antysemityzm nasila się w wielu częściach świata. W zeszłym tygodniu wandale zdewastowali część obozu koncentracyjnego Auschwitz w Polsce”. A chodziło o naniesione na ściany drewnianych baraków obozowych napisy w nienagannym języku niemieckim, dokładnie w czasie, kiedy w Muzeum otwierana była nowa wystawa pokazująca ofiary austriackie.
Kryminogenne ustawy
Izabela Brodacka
Wiele razy pisałam o ustawach, które choć zapewne powstały w szlachetnych intencjach powodują lub mogą powodować negatywne skutki, czyli są po prostu kryminogenne.
Taką ustawą jest na przykład ustawa nakazująca opuszczenie mieszkania przez sprawcę domniemanej przemocy domowej niezależnie od tego kto jest właścicielem tego mieszkania. Ustawa ta chroniąca w intencji ustawodawcy ofiary przemocy daje możliwość przejęcia mieszkania przez fałszywe oskarżenie jego właściciela o przemoc.
Ustawa dająca pierwszeństwo tak zwanemu „nabywcy w dobrej wierze” przed faktycznym właścicielem nieruchomości sprawia, że kupujący mieszkanie od złodzieja (od kogoś kto podawał się niezgodnie z prawdą za właściciela tego mieszkania) może przejąć to mieszkanie eksmitując prawdziwego właściciela. Chroniąc kogoś kto wpakował swoje oszczędności w podejrzaną transakcję ( takie mieszkania są na ogół dziwnie tanie) ustawodawca krzywdzi prawdziwego właściciela, który może nawet nie wiedzieć, że oszust wykorzystując jego dane sprzedał jego nieruchomość. Nabywca kradzionego samochodu ( czyli przedmiotu ruchomego) nie może liczyć na taką łaskawość prawa. Traci przedmiot kradziony niezależnie od tego czy kupował w „dobrej wierze” czy wiedział, że uczestniczy w kradzieży. Złodzieje cudzych kamienic przejmujący je na podstawie sfałszowanych pełnomocnictw natychmiast sprzedawali je jakiemuś deweloperowi, a ten był chroniony przez prawo przed odebraniem mu przedmiotu kradzieży.
Od grudnia ma wejść w życie ustawa zwiększająca mandaty i grzywny za przestępstwa drogowe, a nawet za wykroczenia drogowe. Projekt przewiduje zmianę w Kodeksie wykroczeń, zakładającą w przypadku wykroczeń drogowych podwyższenie maksymalnej wysokości grzywny z 5 tys. zł do 30 tys. zł. Zwiększona ma zostać równie wysokość grzywny, którą nałożyć można w postępowaniu mandatowym – do 5 tys. zł, a w przypadku zbiegu wykroczeń – do 6 tys. zł. Jeśli kierowca opłaci mandat podczas kontroli, to wtedy jego wysokość zostanie pomniejszona o 10 procent. Wielka łaska -zamiast 5000 zapłacisz 4500 lub zamiast 6000 -5400 .Kto zresztą wozi ze sobą średnią krajową pensję z przeznaczeniem na mandaty i drobne wydatki?
Przekraczanie dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h ma skutkować minimalnym mandatem w wysokości 1,5 tys. zł, niezależnie od faktu, czy naruszenie zostało stwierdzone w obszarze zabudowanym czy też poza tym obszarem. Jeśli sprawca ponownie popełni takie wykroczenie w ciągu 2 lat, to zostanie ukarany grzywną nie niższą niż 3 tys. zł.
W swojej intencji ustawodawca czy projektant tej ustawy ma zamiar chronić potencjalne ofiary wypadku. Zastanówmy się jednak nad nieprzewidzianym efektem ubocznym zagrożenia przestępcy drogowego grzywną w wysokości 30 tysięcy. Otóż sprawcy wypadku drogowego zagrożeni tak wysoką karą będą częściej niż dotąd uciekać zostawiając bez pomocy ofiary. Opóźnienie pomocy bywa tragiczne w skutkach, ewentualny pościg policyjny też jest niebezpieczny zarówno dla przechodniów jak i dla policjantów. To powszechnie znany efekt zaostrzenia kar. W tych stanach USA, w których kary za gwałt były wyjątkowo surowe odnotowywano większa liczbę gwałtów połączonych z morderstwem, gdyż sprawca gwałtu zagrożony wysokim wyrokiem decydował się częściej na „uciszenie” ofiary.
Jak mówi znane przysłowie dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane. Zakaz zwalniania z pracy kobiet w ciąży powoduje, że pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety w wieku rozrodczym czyli ten zakaz obrócił się praktycznie przeciwko kobietom. Zakaz pokazywania zwierząt w cyrku spowodował masowe pozbywanie się przez właścicieli cyrków niepotrzebnych im zwierząt. Ogrody zoologiczne nie chcą przyjmować starych zwierząt, których utrzymanie jest bardzo kosztowne. Niektóre zwierzęta cyrkowe ratują więc na własną rękę prywatne osoby. Na przykład w schronisku w Korabiewicach pewna szlachetna starsza pani trzymała oprócz licznych psów kilka niedźwiedzi, które odebrano cyrkowcom. Był to między innymi niedźwiedź Borys, który 10 lat spędził w klatce w wozie cyrkowym i niedźwiedzica himalajska Balbina. Co ciekawe niedźwiedzie formalnie były własnością ZOO, które nie chcąc ich utrzymywać oddało je pod opiekę do Korabiewic. Starszą panią zamiast doceniania jej działalności spotkały tylko prześladowania ze strony samozwańczych obrońców zwierząt z różnych stowarzyszeń i fundacji, których nie satysfakcjonowały warunki panujące w schronisku. Ostatecznie schronisko trafiło w ręce fundacji Viva.
Zakaz hodowli zwierząt futerkowych gdyby wszedł w życie spowodowałby natychmiastowe wymordowanie wszystkich przebywających w hodowlach zwierząt. Nikt przecież nie żywiłby setek czy tysięcy fretek czy szynszyli dla zabawy albo dla przyjemności obrońców zwierząt.
Ludziom wydaje się że prostym dekretem można rozwiązać wszelkie trapiące świat problemy. Tragiczny w skutkach jest fakt, że różnej maści utopiści nie poprzestają na mrzonkach lecz próbują swoje wizje realizować natychmiast, tu i teraz. Co gorsza niektóry z nich poszukują rozwiązań ostatecznych (Endlösung) i te rozwiązania osiągnęliby – tylko za jaką cenę? Na przykład przeprowadzane przez Stalina wymordowywanie arystokracji i burżuazji raz na zawsze rozwiązałoby (przynajmniej zdaniem komunistów) problem nierówności społecznych, a wymordowanie Żydów projektowane przez Hitlera raz na zawsze zlikwidowałoby problem antysemityzmu na świecie. Wiem, że nie powinno się używać w dyskusji argumentów ad hitlerum czy ad stalinum są one jednak wyjątkowo nośne. Podejmując jakieś działanie trzeba się zawsze zastanowić jakim kosztem osiąga się pożądany efekt. Na przykład za zniechęcenie przez nieuchronność surowej wielu mężczyzn do gwałtu zapłaciły w USA życiem kobiety, które sprawcy zdecydowali się zamordować, aby uniknąć tej kary. Podobnie za zniechęcenie kierowców do wymuszania pierwszeństwa czy przekraczanie dozwolonej prędkości zapłacą ofiary wypadków pozostawione bez pomocy przy szosie. To właśnie spotkało ostatnio czteroletnie dziecko w Gorzowie Wielkopolskim.
12-latek zmarł dwa dni po szczepieniu przeciw COVID. Wyniki sekcji zwłok.
Dominik Gołdyn 17.11.2021
https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/12-latek-zmarl-dwa-dni-po-szczepieniu-przeciw-COVID-19.-Sa-wyniki-sekcji-zwlok
12-latek z Niemiec zmarł dwa dni po przyjęciu drugiej dawki szczepionki przeciw COVID-19 – poinformowała stacja Deutsche Welle. Instytut Paula Ehrlicha przekazał, że szczepienie nie było jedyną przyczyną zgonu chłopca.
12-latek z okolic Cuxhaven na północy Niemiec w połowie października przyjął drugą dawkę szczepionki przeciw COVID-19 firmy Pfizer/BioNTech. Jak podaje Deutsche Welle, chłopiec zmarł dwa dni po zaszczepieniu. Instytut Paula Ehrlicha, który odpowiada za dopuszczanie i kontrolę szczepionek w Niemczech, opublikował wyniki sekcji zwłok 12-latka.
Autopsja wykazała, że „szczepionka nie była jedynym powodem śmierci” dziecka. U 12-latka stwierdzono „szczególnie ciężką, niezależną od szczepionki chorobę serca”. „Biorąc pod uwagę wyniki obszernych badań medycznych, szczepionka nie może być uważana za jedyną przyczynę zgonu” – napisano w oświadczeniu.
Starosta powiatu Cuxhaven Kai-Uwe Bielefeld przekazał, że śmierć 12-latka dla rodziny i bliskich „pozostaje nieskończenie bolesna i głęboko dotyka nas wszystkich”. [no proszę…. MD]
W Niemczech około dwa miliony nastolatków w wieku 12-17 lat przyjęły szczepionkę przeciw COVID-19. To prawie 44 procent tej grupy wiekowej. Z oficjalnych danych wynika, że po przyjęciu preparatu firmy Pfizer/BioNTech zmarło pięcioro nastolatków. U co najmniej trzech występowały już wcześniej poważne
MD: Gdy opowiadałem o tym przy Ukraince, powiedziała, że jej ciotka przed kwartałem tak samo straciła syna: Po nagłej śmierci zaszczepionego chłopca, lekarz ofuknął rodziców, że „nie wszystkie choroby są wpisane w listę takich, które są niebezpieczne po szczepieniu”. Za Lwowem.
Postęp w USA: Ponad 100 tys. ćpunów zmarło w rok z przedawkowania.
Epidemia narkomanii w USA. Ponad 100 tys. osób zmarło z przedawkowania w ciągu roku
łz, mnie 18.11.2021
https://www.tvp.info/56984060/epidemia-narkomanii-w-usa-cdc-przedstawia-dane-joe-biden-oswiadcza
Rekordowa liczba ponad 100 tys. Amerykanów zmarła z powodu przedawkowania narkotyków w okresie od kwietnia 2020 roku do kwietnia 2021 roku – wynika z danych Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC). – Walcząc z COVID-19, nie możemy zapomnieć o tej drugiej epidemii – oświadczył prezydent Joe Biden.
Według opublikowanych w środę szacunkowych danych CDC liczba ofiar przedawkowań w ciągu 12 miesięcy od kwietnia 2020 r. wyniosła 100 306, o 29 tys. więcej, niż w ciągu poprzedniego roku. Dane wskazują, że liczba ofiar przedawkowań – choć stale rosła już wcześniej – dodatkowo zwiększyła się podczas pandemii COVID.
„Kontynuując walkę z pandemią COVID nie możemy przeoczyć tej epidemii strat, która dotknęła rodziny i społeczności w całym kraju” – oznajmił w wydanym oświadczeniu prezydent Biden.
Działania administracji
Zapowiedział, że władze nie ustaną w wysiłkach, by odwrócić obecny trend, między innymi za pomocą zwiększenia zakresu ubezpieczeń zdrowotnych i inwestycji w programy prewencyjne, terapię oraz ograniczanie podaży niebezpiecznych substancji.
Głównymi przyczynami zgonów – odpowiedzialnymi za ponad trzy czwarte przypadków – było przedawkowanie opioidów, które od dawna są jednym z największych problemów w walce z uzależnieniami. W ostatnich latach szczególnie wzrosła popularność fentanylu, syntetycznego środka sprowadzanego między innymi z Chin. Ale rośnie też liczba śmierci z przedawkowania innych opioidów, takich jak heroina oraz leki przeciwbólowe wydawane na receptę, zawierające morfinę, kodeinę czy oksykodon.
dalej bla-bla [—-]
Analogie bajeczne. Wojna hybrydowa Makreli.
Stanisław Michalkiewicz 18 listopada 2021
http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5072
W 1720 roku stanął w Poczdamie tajny traktat prusko-rosyjski, w którym sygnatariusze zobowiązywali się do zablokowania każdej próby powiększenia wojska w Polsce. I chociaż takie próby były podejmowane, a nawet dochodziły do fazy ustawodawczej, to nigdy nie zostały sfinalizowane, aż do końca istnienia Rzeczypospolitej. A dlaczego? A dlatego, że obydwaj sygnatariusze tego traktatu mieli w Polsce rozbudowaną agenturę, która miała wszystkie takie próby udaremniać i skutecznie je udaremniała. Wspominam o tym przede wszystkim dlatego, że mamy obecnie bardzo dużo analogii z wiekiem XVIII, między innymi – rozbudowaną agenturę nie tylko w postaci bezpieczniaków, ale i folksdojczów, którzy zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i tubylczym Sejmie wykonują zadania zlecone, dla niepoznaki drapując je w kostium politycznej rywalizacji z rządem. Zgodnie z moją ulubioną teorią spiskową, tuż przed proklamowaniem w Polsce i innych państwach Europy Środkowej ustrojowej transformacji, będącej rezultatem porozumienia sowiecko-amerykańskiego o ewakuacji z tego regionu imperium sowieckiego, bezpieczniacy, którzy stanowili przecież najtwardsze jądro systemu komunistycznego, zakrzątnęli się wedle przygotowania sobie polisy ubezpieczeniowej, na wypadek gdyby w rezultacie transformacji nastąpiły jakieś porachunki. Wprawdzie są oni ludźmi zdemoralizowanymi, ale inteligentnymi i spostrzegawczymi, toteż zorientowali się, że po ewakuacji Sowietów nastąpi odwrócenie dotychczasowych sojuszy politycznych i wojskowych. Dotychczasowi wrogowie zostaną sojusznikami, a dotychczasowi sojusznicy zaczną przepoczwarzać się we wrogów. W tej sytuacji najprostszym i zarazem najskuteczniejszym sposobem przygotowania na wszelki wypadek polisy ubezpieczeniowej było przewerbowanie się na służbę do centrali wywiadowczej któregoś z naszych przyszłych sojuszników, a oni we własnym interesie dopilnują, żeby nikt nie zrobił krzywdy agenturze, która właśnie wpadła im w ręce. Było to z ich punktu widzenia bardzo racjonalne, bo przecież większość pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy SB zasiliła Urząd Ochrony Państwa, zaś wywiad wojskowy przeszedł transformację ustrojową w szyku zwartym. Ci wszyscy bezpieczniacy wnieśli swoim nowym przełożonym w posagu agenturę, zwerbowaną nie tylko jeszcze za komuny, ale również potem, to znaczy już w „wolnej Polsce”. W tej sytuacji lepiej rozumiemy nie tylko gwałtowny sprzeciw wobec lustracji, podniesiony przez autorytety moralne w roku 1992, ale na przykład operację „Temida”, prowadzoną przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego już w „wolnej Polsce”, która miała na celu werbunek agentury w środowisku niezawisłych sędziów. Taka agentura jest szczególnie cenna również dla zagranicznych naszych sojuszników, toteż nic dziwnego, że wszelkie próby zdyscyplinowania tego środowiska są natychmiast i bardzo energicznie zwalczane. Obecnie wojna hybrydowa, jaką przeciwko Polsce i Węgrom prowadzą Niemcy, by nie dopuścić w przyszłości do jakichkolwiek mrzonek o Trójmorzu, toczona jest właśnie pod pretekstem walki o praworządność, w której do pierwszego szeregu płomiennych szermierzy zostali wypchnięci niezawiśli sędziowie, podobnie jak egzotyczni turyści prezydenta Łukaszenki są przez białoruskie wojsko popychani do forsowania polskiej granicy.
Poszlaką wskazującą na zdyscyplinowanie tej agentury jest zmiana tonu, jakiego obóz zdrady i zaprzaństwa oraz jego propagandowe tuby używały dotychczas przy komentowaniu sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. O ile przedtem nie szczędzili słów krytyki a nawet obelg pod adresem Straży Granicznej, policji i wojska, rozczulając się nad losem egzotycznych turystów a zwłaszcza – biednych dzieci, cierpiących niewypowiedziane katusze z rąk polskich Sił Zbrojnych – o tyle po życzliwych dla Polski deklaracjach wysokich funkcjonariuszy Unii Europejskiej i rzecznika Departamentu Stanu USA, wszyscy komplementują Straż Graniczną, policję i żołnierzy batalionów Obrony Terytorialnej za „wierną służbę” ojczyźnie. O dzieciach nikt już nie pamięta, z wyjątkiem pani Barbary Kurdej-Szatan, które nie zauważyła zmiany etapu i po staremu obrzuciła funkcjonariuszy „k…wami”. Skądinąd dobrze to o niej świadczy, bo nie przypuszczam, by pani Barbara została przez kogoś zwerbowana w charakterze tajnego współpracownika, w odróżnieniu od innych, którzy akurat w tych dniach doznawali nagłego olśnienia, odkrywając, że nie istnieje żadne „prawo człowieka” do nielegalnego przekraczania cudzej granicy.
„Słowicze dźwięki w mężczyzny głosie, a w sercu lisie zamiary” – pisał Adam Mickiewicz w balladzie „Świtezianka”. Nie tylko zresztą w mężczyzny, bo kobiety też potrafią wyciągać słowicze trele. Oto Nasza Złota Pani, która od 2016 roku prowadzi przeciwko Polsce hybrydową wojnę, jak nie o „demokrację”, to o „praworządność”, właśnie zwróciła się do swego strategicznego partnera, zimnego ruskiego czekisty Putina, by „wpłynął” na Aleksandra Łukaszenkę, żeby ten zaprzestał hybrydowej wojny przeciwko Polsce przy użyciu egzotycznych turystów. Na takie dictum dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, pan Dębski, udzielił Naszej Złotej Pani rady, że jak chce rozmawiać o polskich granicach z Rosjanami, to może by wcześniej zadzwoniła do Warszawy i uzyskała zgodę polskiego rządu. Najwyraźniej jednak Nasza Złota Pani musiała uznać wykonanie takiego telefonu za całkowicie zbędne, podobnie jak w 1720 roku. Wtedy też wystarczyło, że porozumieli się dwaj sygnatariusze, bo nawet biorąc pod uwagę rozpanoszenie się w Polsce agentury, informowanie Warszawy o zamiarze zablokowania powiększenia wojska i utrzymywania stanu anarchii, by Rzeczpospolita w ciągu najbliższych 50 lat przestała być podmiotem polityki międzynarodowej, mogłoby wzbudzić tam niezadowolenie i pragnienie zapobieżenia takiemu rozwojowi sytuacji.
Z kolei pana Dębskiego skrytykował pryncypialnie pan Ryszard Schnepf, były ambasador Polski w Waszyngtonie. Chodzi o to, że ani w Mińsku, ani w Moskwie nie chcą z Polską rozmawiać, podobnie jak to było w roku 1720 i że graniczna awantura jest obecnemu rządowi na rękę, bo w takich sytuacjach społeczeństwo ma skłonność skupiania się wokół niego. Tymczasem – chociaż pan Schnepf tego nie wypowiada – Ważniejsze od jakichś tam granic, które i tak wkrótce mają zniknąć, jest przecież obalenie Kaczyńskiego, podobnie jak w XVIII wieku najważniejsze wydawało się obalenie „Ciołka”, czyli Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Ciekawe, że pan Schnepf nie zauważa iż prośba Naszej Złotej Pani do Putina, by zmitygował Aleksandra Łukaszenkę, oznacza uznanie przez Niemcy de facto wchłonięcia Białorusi przez Rosję, a w tej sytuacji oferta pomocy z jej strony przypomina inną bajkę Mickiewicza o przyjaźni niedźwiedzia z zającem. Jak pamiętamy, niedźwiedź bardzo troszczył się o zająca i „zawsze go osapał, odrapał”. Pewnego zaś razu, gdy na nosie drzemiącego zająca usiadła mucha, poruszony jej zuchwalstwem niedźwiedź bez wahania zabił ją łapą – ale przy okazji również zająca. Ciekawe tedy, co miał na myśli Donald Tusk, apelując do przywódców UE, że „nie ma czasu na czekanie”.
Samobójcze żniwo pandemii. Co 10. próbę podejmuje dziecko
https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-samobojcze-zniwo-pandemii-co-10-probe-podejmuje-dziecko,nId,5650589#crp_state=1
Adam Zygiel 17 listopada
Od stycznia do września tego roku ponad tysiąc nastolatków próbowało popełnić samobójstwo, to więcej niż w całym 2020 roku – 843, czy w 2019 roku – 915. W latach 2017 i 2018 było to po około 700 przypadków. Wzrosła też liczba prób zakończonych zgonem – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Jednym w głównych powodów większej liczby prób samobójczych jest pandemia, zamknięcie młodych w domach, a następnie konieczność powrotu do tradycyjnej szkoły.
Wiele dzieci zostało w domach, w których była wcześniej lub nasiliła się z powodu pandemii przemoc – wylicza w rozmowie z „DGP” dr Halszka Witkowska. Sytuację pogarsza zły dostęp do pomocy – brakuje miejsc w szpitalach psychiatrycznych i psychiatrów dziecięcych – czytamy w dzienniku.
Gazeta zauważa, że podobny trend, jeśli chodzi o pogarszający się stan psychiczny dzieci, jest widoczny także w innych państwach, m.in. w USA, we Francji czy w Kanadzie.
24-letni hokeista zmarł na atak serca. Dwa dni później znaleziono martwego prezesa.
24-letni hokeista zmarł na atak serca. Dwa dni później znaleziono martwego prezesa. Klub wycofuje się z rozgrywek
https://nczas.com/2021/11/17/24-letni-hokeista-zmarl-na-atak-serca-dwa-dni-pozniej-znaleziono-martwego-prezesa-klub-wycofuje-sie-z-rozgrywek/
Po śmierci jednego z zawodników, a dwa dni później także prezesa klub Bratislava Capitals wycofał się z Austriackiej Ligi Hokejowej (ICE). Władze rozgrywek przychyliły się do prośby słowackiej ekipy o skreślenie z grona uczestników.
Po kilku dniach walki o życie 3 listopada w szpitalu zmarł Boris Sadecky, który zasłabł podczas spotkania ICE z ekipą Dornbirner EC. Przewieziono go do szpitala, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii. Stwierdzono atak serca. Hokeista miał 24 lata.
Dwa dni później klub dotknęła kolejna tragedia – jego prezes Dusan Pasek został znaleziony martwy.
[—-]
Całkowicie zaszczepiony GIBRALTAR padł. Nie będzie Bożego Narodzenia, śmierć zaszczepionych szaleje.
Całkowicie zaszczepiony GIBRALTAR padł.
Nie będzie Bożego Narodzenia, śmierć zaszczepionych szaleje.
Po wykresy [straszne, tylko dla osób o mocnych nerwach] proszę sięgnąć tu:
https://www.worldometers.info/coronavirus/country/gibraltar/
Po sprawę Bożego Narodzenia zaś tu:
https://nczas.com/2021/11/17/covid-swiat-nie-bedzie-najbardziej-wyszczepiony-kraj-swiata-wprowadza-lockdown-na-boze-narodzenie/
Gibraltar wprowadza lockdown na Boże Narodzenie
JP Morgan chief skips quarantine as he jets into Hong Kong
Jamie Dimon let off 21-day hotel quarantine because he runs a ‘very huge bank’, says Carrie Lam
https://www.theguardian.com/business/2021/nov/16/jp-morgan-jamie-dimon-skips-quarantine-hong-kong
The boss of JP Morgan, Jamie Dimon, was the first head of a Wall Street bank to visit Hong Kong or the mainland since the start of the pandemic.
Tue 16 Nov 2021
JP Morgan’s billionaire chief executive Jamie Dimon was allowed to skip Hong Kong’s strict 21-day hotel quarantine rules because he runs “a very huge bank” with “key business in Hong Kong”, the territory’s chief executive, Carrie Lam, said on Tuesday.
Dimon flew into Hong Kong on Monday on JP Morgan’s private jet, becoming the first Wall Street bank boss to visit the territory or mainland China since the pandemic began.
Questioned about why Dimon was allowed to enter the territory without complying with coronavirus rules, Lam said: “The justification is related to economy, as this is a very huge bank with key business in Hong Kong. He needed to come and work for about a day in Hong Kong. But there are restrictions, including restrictions over his itinerary, so the risk is completely manageable.”
Hong Kong is pursuing a Covid Zero strategy alongside China, and has imposed some of the world’s strictest travel rules to keep the virus out. Measures include mandatory hotel quarantines of three weeks for any resident returning from the UK or US, regardless of vaccination status, followed by seven days of self-monitoring. Tourists and most non-resident visitors are banned from boarding flights to the city.
During his visit, Dimon told Bloomberg that the strict quarantine policy “does make it harder” to attract and retain talent in the territory. The local American Chamber of Commerce said in May that 40% of its members were considering leaving the territory because of the restrictions.
JP Morgan said Dimon would spend only 32 hours in Hong Kong, and the visit was to thank staff for their hard work during the pandemic and hold meetings with regulators.
In August, the government also granted an exemption to the Hollywood actor Nicole Kidman, who had flown into the territory to film a TV series, prompting a brief outcry from frustrated residents who have been forced to pay out for expensive hotel stays.
They have complained on Facebook in the HK Quarantine Support Group that the city is allowing the rich and powerful better treatment than long-term residents. “The privileged can jetset into Hong Kong on a breeze without [any] consequences … the rest of us [are] forced into three weeks of solitary confinement with [poor] food and no fresh air,” one user said.
Kto w Sejmie cieszył się z zamordowania kapłana?
Skandaliczne sceny podczas wystąpienia poseł Siarkowskiej
https://pch24.pl/posel-siarkowska-do-szczujacych-przeciwko-kosciolowi-hanba-wam/
W trakcie wtorkowego posiedzenia Sejmu poseł Anna Maria Siarkowska z mównicy wskazała na oczywisty związek narastającej kampanii nienawiści wobec Kościoła i katolików z aktami werbalnej i fizycznej agresji wobec duchownych. Ich szczególnie drastycznym wyrazem było czwartkowe morderstwo dokonane w Siedlcach na młodym zakonniku.
Poseł zabrała głos w trybie wniosku formalnego. Zdołała jednak wypowiedzieć zaledwie kilka zdań, bowiem prowadząca obrady marszałek Elżbieta Witek przerwała jej, tłumacząc się względami regulaminowymi.
Anna Maria Siarkowska zamieściła więc pełną treść wystąpienia w mediach społecznościowych.
– Pani Marszałek, Wysoka Izbo! W Polsce znowu morduje się księży. Zaczęło się od przypisywania win, w ramach odpowiedzialności zbiorowej, ogółowi ludzi Kościoła. A potem? Potem zaczęło się szczucie. Byliśmy świadkami agresji słownej, profanowania symboli religijnych, szydzenia z tego, co dla Polaków najświętsze, demolowania miejsc kultu. Następnie rozpoczęła się dehumanizacja katolików i osób duchownych. Zaczęło się również wzywanie do przemocy a następnie same akty przemocy i agresji fizycznej, pobicia – wymieniała.
Wraz z każdym zdaniem wypowiedzianym przez poruszoną parlamentarzystkę narastał zgiełk na sali. Wyciągnięcie na światło dzienne związku przyczynowo-skutkowego notorycznej antykatolickiej kampanii z coraz częstszymi aktami przemocy, posuwającymi się teraz już do pobić i morderstw, wywołało furię lewej strony sali.
– Ale teraz? Teraz doszło do tego, ze 11 listopada w Święto Niepodległości w Siedlcach został zamordowany ksiądz! Ojciec Maksymilian, franciszkanin. Został skatowany podczas spaceru w parku, zmarł w szpitalu kilka godzin później – przypomniała poseł. Wymieniła też środowiska zaangażowane w bezpardonową walkę z Kościołem a cieszące się swego rodzaju „moralnym immunitetem” przyznanym im przez lewicowo-liberalne media i komentatorów.
– Nie możemy udawać, ze za śmierć księdza Maksymiliana nie ponoszą winy ci, którzy przez ostatnie lata prowadzili kampanię nienawiści wobec katolików: skrajna lewica, ruchy LGBT, ruchy aborcyjne oraz wielu posłów, siedzących dzisiaj na tej sali. Są wśród nich tacy, którzy wprost nawoływali do opiłowywania katolików. Macie krew księdza Maksymiliana na rękach. Hańba wam! – napisała.
Jak dodała później w mediach społecznościowych poseł Zjednoczonej Prawicy, w trakcie gdy mówiła o śmierci franciszkanina z Siedlec, z sali padł kobiecy okrzyk: „dobrze mu tak!”. Według parlamentarzystki, słyszało to co najmniej kilku świadków a pomocne w zidentyfikowaniu autorki skandalicznych słów mogą pomóc sejmowe stenogramy. Anna Maria Siarkowska zacytowała odpowiedni paragraf z kodeksu karnego (art. 255 § 3. „Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”). Obiecała również nie zwlekać z wysłaniem do organów ścigania zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
„Apeluję o ujawnienie się Pani Poseł, która – na moje słowa o zamordowaniu księdza – krzyknęła z ław sejmowych dobrze mu tak. Wniosek do prokuratury jest już w przygotowaniu. Brakuje tylko Pani nazwiska” – napisała na Twitterze.
Źródła: Facebook, Twitter RoM
Pięściarka zmarła z powodu koronawirusa. Była dwukrotnie zaszczepiona
Pięściarka zmarła z powodu koronawirusa. Była dwukrotnie zaszczepiona
https://sportowefakty.wp.pl/boks/970751/piesciarka-zmarla-z-powodu-koronawirusa-byla-zaszczepiona
W wieku 31 lat zmarła Julie Le Galliard. Według zagranicznych mediów była mistrzyni Francji w wadze piórkowej zmagała się z powikłaniami po zakażeniu koronawirusem. Ostatnio przebywała na oddziale intensywnej terapii.
O śmierci Julie Le Galliard pisze m.in. dziennik „Le Parisien”. Francuska pięściarka występowała w kadrze narodowej w latach 2013-2016. W 2015 roku została mistrzynią swojego kraju w kategorii wagowej poniżej 57 kilogramów.
W poniedziałek tamtejsza federacja poinformowała o śmierci zawodniczki. „Z ogromnym smutkiem dowiadujemy się o śmierci 31-letniej Julie Le Galliard, która zmarła w niedzielny wieczór w szpitalu w Marsylii po dwumiesięcznej walce z komplikacjami spowodowanymi COVID-19” – czytamy w oświadczeniu Francuskiej Federacji Bokserskiej.
Według zagranicznych mediów Julie Le Gaillard przyjęła dwie dawki szczepionki przeciw koronawirusowi. Sama jakiś czas temu opublikowała post w mediach społecznościowych, który nie daje żadnych wątpliwości co do tego.
Miała to potwierdzić także jej przyjaciółka, która przyznała, że pięściarka jest zaszczepiona.
Bliscy z otoczenia zawodniczki są zdania, że szczepionka nie ma nic wspólnego ze śmiercią Le Gaillard. Sama miała mieć słabą odporność, co było główną przyczyną zgonu.
Kryminogenne ustawy
Izabela Brodacka
Wiele razy pisałam o ustawach, które choć zapewne powstały w szlachetnych intencjach powodują lub mogą powodować negatywne skutki, czyli są po prostu kryminogenne.
Taką ustawą jest na przykład ustawa nakazująca opuszczenie mieszkania przez sprawcę domniemanej przemocy domowej niezależnie od tego kto jest właścicielem tego mieszkania. Ustawa ta chroniąca w intencji ustawodawcy ofiary przemocy daje możliwość przejęcia mieszkania przez fałszywe oskarżenie jego właściciela o przemoc.
Ustawa dająca pierwszeństwo tak zwanemu „nabywcy w dobrej wierze” przed faktycznym właścicielem nieruchomości sprawia, że kupujący mieszkanie od złodzieja (od kogoś kto podawał się niezgodnie z prawdą za właściciela tego mieszkania) może przejąć to mieszkanie eksmitując prawdziwego właściciela. Chroniąc kogoś kto wpakował swoje oszczędności w podejrzaną transakcję ( takie mieszkania są na ogół dziwnie tanie) ustawodawca krzywdzi prawdziwego właściciela, który może nawet nie wiedzieć, że oszust wykorzystując jego dane sprzedał jego nieruchomość. Nabywca kradzionego samochodu ( czyli przedmiotu ruchomego) nie może liczyć na taką łaskawość prawa. Traci przedmiot kradziony niezależnie od tego czy kupował w „dobrej wierze” czy wiedział, że uczestniczy w kradzieży. Złodzieje cudzych kamienic przejmujący je na podstawie sfałszowanych pełnomocnictw natychmiast sprzedawali je jakiemuś deweloperowi, a ten był chroniony przez prawo przed odebraniem mu przedmiotu kradzieży.
Od grudnia ma wejść w życie ustawa zwiększająca mandaty i grzywny za przestępstwa drogowe, a nawet za wykroczenia drogowe. Projekt przewiduje zmianę w Kodeksie wykroczeń, zakładającą w przypadku wykroczeń drogowych podwyższenie maksymalnej wysokości grzywny z 5 tys. zł do 30 tys. zł. Zwiększona ma zostać równie wysokość grzywny, którą nałożyć można w postępowaniu mandatowym – do 5 tys. zł, a w przypadku zbiegu wykroczeń – do 6 tys. zł. Jeśli kierowca opłaci mandat podczas kontroli, to wtedy jego wysokość zostanie pomniejszona o 10 procent. Wielka łaska -zamiast 5000 zapłacisz 4500 lub zamiast 6000 -5400 .Kto zresztą wozi ze sobą średnią krajową pensję z przeznaczeniem na mandaty i drobne wydatki?
Przekraczanie dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h ma skutkować minimalnym mandatem w wysokości 1,5 tys. zł, niezależnie od faktu, czy naruszenie zostało stwierdzone w obszarze zabudowanym czy też poza tym obszarem. Jeśli sprawca ponownie popełni takie wykroczenie w ciągu 2 lat, to zostanie ukarany grzywną nie niższą niż 3 tys. zł.
W swojej intencji ustawodawca czy projektant tej ustawy ma zamiar chronić potencjalne ofiary wypadku. Zastanówmy się jednak nad nieprzewidzianym efektem ubocznym zagrożenia przestępcy drogowego grzywną w wysokości 30 tysięcy. Otóż sprawcy wypadku drogowego zagrożeni tak wysoką karą będą częściej niż dotąd uciekać zostawiając bez pomocy ofiary. Opóźnienie pomocy bywa tragiczne w skutkach, ewentualny pościg policyjny też jest niebezpieczny zarówno dla przechodniów jak i dla policjantów. To powszechnie znany efekt zaostrzenia kar. W tych stanach USA, w których kary za gwałt były wyjątkowo surowe odnotowywano większa liczbę gwałtów połączonych z morderstwem, gdyż sprawca gwałtu zagrożony wysokim wyrokiem decydował się częściej na „uciszenie” ofiary.
Jak mówi znane przysłowie dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane. Zakaz zwalniania z pracy kobiet w ciąży powoduje, że pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety w wieku rozrodczym czyli ten zakaz obrócił się praktycznie przeciwko kobietom. Zakaz pokazywania zwierząt w cyrku spowodował masowe pozbywanie się przez właścicieli cyrków niepotrzebnych im zwierząt. Ogrody zoologiczne nie chcą przyjmować starych zwierząt, których utrzymanie jest bardzo kosztowne. Niektóre zwierzęta cyrkowe ratują więc na własną rękę prywatne osoby. Na przykład w schronisku w Korabiewicach pewna szlachetna starsza pani trzymała oprócz licznych psów kilka niedźwiedzi, które odebrano cyrkowcom. Był to między innymi niedźwiedź Borys, który 10 lat spędził w klatce w wozie cyrkowym i niedźwiedzica himalajska Balbina. Co ciekawe niedźwiedzie formalnie były własnością ZOO, które nie chcąc ich utrzymywać oddało je pod opiekę do Korabiewic. Starszą panią zamiast doceniania jej działalności spotkały tylko prześladowania ze strony samozwańczych obrońców zwierząt z różnych stowarzyszeń i fundacji, których nie satysfakcjonowały warunki panujące w schronisku. Ostatecznie schronisko trafiło w ręce fundacji Viva.
Zakaz hodowli zwierząt futerkowych gdyby wszedł w życie spowodowałby natychmiastowe wymordowanie wszystkich przebywających w hodowlach zwierząt. Nikt przecież nie żywiłby setek fretek czy szynszyli dla zabawy albo dla przyjemności obrońców zwierząt.
Ludziom wydaje się że prostym dekretem można rozwiązać wszelkie trapiące świat problemy. Tragiczny w skutkach jest fakt, że różnej maści utopiści nie poprzestają na mrzonkach lecz próbują swoje wizje realizować natychmiast, tu i teraz. Co gorsza niektóry z nich poszukują rozwiązań ostatecznych (Endlösung) i te rozwiązania osiągnęliby – tylko za jaką cenę? Na przykład przeprowadzane przez Stalina wymordowywanie arystokracji i burżuazji raz na zawsze rozwiązałoby (przynajmniej zdaniem komunistów) problem nierówności społecznych, a wymordowanie Żydów projektowane przez Hitlera raz na zawsze zlikwidowałoby problem antysemityzmu na świecie. Wiem, że nie powinno się używać w dyskusji argumentów ad hitlerum czy ad stalinum są one jednak wyjątkowo nośne. Podejmując jakieś działanie trzeba się zawsze zastanowić jakim kosztem osiąga się pożądany efekt. Na przykład za zniechęcenie przez nieuchronność surowej wielu mężczyzn do gwałtu zapłaciły w USA życiem kobiety, które sprawcy zdecydowali się zamordować, aby uniknąć tej kary. Podobnie za zniechęcenie kierowców do wymuszania pierwszeństwa czy przekraczanie dozwolonej prędkości zapłacą ofiary wypadków pozostawione bez pomocy przy szosie. To właśnie spotkało ostatnio czteroletnie dziecko w Gorzowie Wielkopolskim.