Masowe użycie broni biologicznej i umyślne oszustwa – takie są najważniejsze zarzuty w cywilnym procesie przeciwko znanym powszechnie twórcom plandemii.
W czwartek przed sądem okręgowym w Holandii odbyła się rozprawa w wysoce kontrowersyjnej sprawie: Bill Gates, Mark Rutte i Albert Bourla, między innymi, zostali oskarżeni o wprowadzanie w błąd i wyrządzenie krzywdy społeczeństwu w związku ze szczepionkami przeciwko koronawirusowi. Adwokaci z goryczą narzekali, że nikt nie chciałby zajmować się polityką ani doradzać naukowcom, gdyby groziło mu postawienie ich przed sądem za ich działania. To rzeczywiście bardzo osobliwa strategia.
22 października przed Sądem Rejonowym Północnej Holandii w Leeuwarden odbyła się rozprawa cywilna przeciwko multimiliarderowi Billowi Gatesowi, prezesowi firmy Pfizer Albertowi Bourli, sekretarzowi generalnemu NATO Markowi Rutte i 14 innym oskarżonym. Powodowie oskarżają ich o celowe wprowadzanie w błąd w sprawie szczepionek przeciwko COVID-19 i wynikające z tego szkody zdrowotne. Pełnomocnicy prawni powoda zarzucają użycie broni biologicznej i udział w projekcie o zasięgu międzynarodowym. Pozwani odrzucają wszystkie oskarżenia, krytykując w szczególności próbę ścigania polityków i naukowców. Wyrok spodziewany jest między grudniem 2026 a lutym 2027 roku.
…
Kluczową rolę odegrały oświadczenia złożone przez Saszę Łatypową (przedsiębiorcę farmaceutycznego i analityka), byłego starszego menedżera ds. badań i wiceprezesa Pfizera, Michaela Yeadona (farmakologa, biochemika), Catherine Austin Fitts (bankiera inwestycyjnego, byłego urzędnika państwowego, analityka finansowego) oraz Josepha Sansone’a (psychologa, psychoterapeuty). Stassen powołał się w szczególności na relację Łatypowej, że opracowywanie i pozyskiwanie leków odbywało się częściowo w strukturach wojskowych. Łatypowa i Sansone byli osobiście obecni na sali sądowej jako obserwatorzy.
Wypowiedź Petera Stassena, oskarżyciela Gatesa. Adwokat zaprzecza, jakoby Covid-19 był samodzielną chorobą. Dowody i zeznania międzynarodowych ekspertów zostały już włączone do akt sądowych i nie można ich dłużej ignorować. „Covid-19 to projekt”.
Główny świadek w tej sprawie, prof. Francisa Boyle’a, autor amerykańskiej ustawy o broni biologicznej z 1989 r., wkrótce po potwierdzeniu, że zezna przeciwko Gatesowi i Bourli, zmarł nagle i niespodziewanie. Uważał on, że zarówno preparaty mRNA, jak i sam koronawirus od samego początku stanowiły część ofensywnych programów broni biologicznej, finansowanych przez amerykańską agencję badawczą DARPA.
Drugi adwokat, Arno van Kessel, który zainicjował toczące się obecnie postępowanie główne, nie może wesprzeć swojego kolegi Petera Stassena, ponieważ 11 czerwca 2025 r. został on siłą aresztowany i przetrzymywany przez 260 dni pod zarzutem przygotowywania ataku na szczyt NATO w Hadze. Należy on do sieci terrorystycznej „Souveräner”. Jego areszt śledczy został zawieszony po dziewięciu miesiącach. Chociaż śledztwo nie dostarczyło wystarczających dowodów, musi nosić bransoletkę monitorującą. Było to jednak dla holenderskiej izby adwokackiej wystarczającym powodem do cofnięcia mu uprawnień adwokackich. Sam Van Kessel określa to w następujący sposób: „To się nazywa lawfare, jedna z cech charakterystycznych faszystowskiego państwa, w którym niestety żyjemy”. Lawfare, czyli wojna.
Pieniądze oskarżonych na pewno nie wpłynęły na powyższe wydarzenia. Mamy przecież do czynienia ze szlachetnymi filantropami, którzy dla dobra ludzkości zrobią dosłownie wszystko.
Leeuwarden, 22 października 2026 r. – Stassen przed sądem: „Teraz prawda wyjdzie na jaw!”
Oskarżonym w przypadku uznania ich winy nie grozi kara śmierci, ponieważ takiej nie ma w krajach UE, nie grozi im nawet więzienie, ponieważ jest to proces cywilny, a nie karny. Nie możesz wziąć adwokata, żeby postawił przed sądem mordercę twojego dziecka. Takimi przestępstwami zajmuje się prokuratura, która może wszcząć proces karny.
To, z czym mamy aktualnie do czynienia w Holandii, jest krokiem milowym na drodze ku uświadomieniu światu, że plandemia, nie tylko była ludobójstwem na skalę niespotykaną w historii świata. To był systematycznie zaplanowany projekt mający na celu redukcję populacji oraz ograniczenie praw człowieka, które są solą w oku globalistów.
Mówimy o ludobójstwie. Szczepionki przeciwko COVID-19 to broń biologiczna, której celem jest redukcja populacji. Peter Strassen, oskarżyciel Billa Gatesa i spółki.
Ten proces cywilny odniósł już wielki sukces, ponieważ wbrew potężnym naciskom doszedł do skutku i jest przedstawiany opinii publicznej dzięki zarządzonej przez sąd bezpośredniej transmisji z sali obrad.
Przypuszczam, że ta decyzja miała na celu uwiarygodnienie holenderskiego sądu przed opinią publiczną, by wzmocnić – obym się mylił – uniewinniający wyrok, który ma wkrótce zapaść.
Pomimo że mainstreamowe łże-media milczą na temat tej sprawy, dzięki niezależnym od globalistów rosnących jak grzyby po deszczu niezależnym mediom, coraz więcej ludzi na świecie dowiaduje się szczegółów związanych z zaplanowanym ludobójstwie pandemicznym.
Za miesiąc, 22 listopada, odbędzie się w Warszawie poświęcone niezależnym mediom, trzecie z kolei Network Expo Polska 2026, na które także i ja planuję przyjechać.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Sierpień 2026 r. Quevin Castro piłkarz zmarł w Portugalii podczas meczu towarzyskiego. Miał zaledwie 25 lat.
Od stycznia 2021 r. do grudnia 2023 r. łącznie 2 111 sportowców straciło przytomność z powodu zatrzymania akcji serca lub poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich 1 483 zmarło. Od stycznia 2024 r. nie prowadzono już statystyk.
Tylko w ciągu pierwszych 21 dni PAŹDZIERNIKA 2026 r. co najmniej 10 przypadków trafiło na pierwsze strony gazet: Źródło.
W trzy tygodnie od 01.10.2026 r. do 21.10.2026 r. co najmniej 10 wybitnych sportowców zmarło lub dostało porażenia w wyniku nietypowych sytuacji medycznych:
Jalen Hurts, 28 lat (NFL, Philadelphia Eagles) — zdiagnozowano u niego zakrzepicę żył głębokich i zakrzepy krwi w OBU płucach;
Allen Bailey, 37 lat (były zawodnik NFL, Chiefs/Falcons) — Znaleziono go MARTWEGO w swoim domu. Przyczyna zgonu pozostaje nieujawniona;
Ben Kindel, 19 lat (NHL, Pittsburgh Penguins) — Doznał nagłego wypadku medycznego na pokładzie samolotu drużyny, co zmusiło go do zawrócenia. Trafił do szpitala; diagnoza nieujawniona;
Kasey Redfern, 35 lat (były zawodnik NFL, Lions/Falcons) — ZMARŁ po walce z chłoniakiem ośrodkowego układu nerwowego;
DJ Jones, 18 lat (NCAA Football, Missouri Tigers) — przeszedł PRZESZCZEP SERCA po tym, jak wykryto u niego poważną chorobę serca;
Heidi Burge Horton, 54 lata (była zawodniczka WNBA, LA Sparks/Washington Mystics) — ZMARŁA na skutek agresywnego raka mózgu (glejaka wielopostaciowego);
Hyron Andrews, 31 lat (Profesional Rugby, Johannesburg Lions) — Znaleziono go MARTWEGO pod prysznicem hotelowym. Autopsja potwierdziła śmiertelne rozwarstwienie aorty;
Cheryl Waaka, 56 lat (była zawodniczka rugby, New Zealand Black Ferns) — ZMARŁA po walce z rakiem jelita grubego w IV stadium;
Eirik Skadsdammen, 45 lat (były zawodowy hokeista, Storhamar/Norwegia) — doznał ŚMIERTELNEGO ZATRZYMANIA KRĄŻENIA podczas polowania.;
Jack Davies, 24 lata (Welsh Rugby, RGC/Caernarfon) — ZMARŁ niespodziewanie. Przyczyna zgonu nie została ujawniona publicznie.
Zaraz po wprowadzeniu eksperymentalnych szczepionek przeciwko COVID-19 opartych na terapii genowej z wykorzystaniem mRNA każdego dnia na żywo w telewizji mdleli prezenterzy telewizyjni, sportowcy, widzowie, a nawet komicy, i nikt tego nie kwestionował. Źródło: Telegram 10.06.2026 r. 20:34.
Wkrótce każdy z nas będzie znał kogoś, kto zmarł na koronawirusa. To są słowa byłego kanclerza Austrii Sebastiana Kurza. Ta wypowiedź została opublikowana 31 marca 2020 r. dzień po tym, jak napisałem pierwszy artykuł na tym blogu.
Do dzisiaj nie znam nikogo, kto zmarł na tę wymyśloną chorobę. Sporo przechwalało się pozytywnym wynikiem nieadekwatnego testu PCR, dodając przy tym koniecznie problemy ze smakiem i węchem. W ciągu tych sześciu lat wiele moich znajomych zmarło na zakrzepicę i przede wszystkim agresywną formę nowotworów.
Oczywiście, że pan Kurz nie odpowiadał w ten sposób na mój, mało komu znany, wpis w blogu. Odpowie natomiast przed sądem za korupcję.
Austriacka Prokuratura ds. Walki z Korupcją (WKStA) prowadzi śledztwo dotyczące sprawy Sebastiana Kurza o nadużycie zaufania oraz przekupstwo. Chodzi o domniemane finansowanie przychylnych sondaży i artykułów prasowych środkami publicznymi. W lipcu 2026 roku prokuratura otrzymała obszerny, ponad 1400-stronicowy raport analityczny w tej sprawie, a proces w tym wątku spodziewany jest najwcześniej w 2027 roku.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
W 1976 roku szczepionka przeciwko świńskiej grypie została wycofana po 25 zgonach i 500 przypadkach zespołu Guillaina-Barrégo. W erze szczepionek przeciwko COVID-19 do VAERS zgłoszono około 39 000 zgonów po szczepieniu. Najwyraźniej życie stało się tańsze w ciągu ostatnich 50 lat.
Wartość życia podlega inflacji. Zabójcze szczepionki, pomimo setek badań wykazujących ich skuteczność jedynie w procesach chorobotwórczych, nadal są zalecane.
Cztery lata po szczycie kryzysu związanego z COVID-19 miliony ludzi na próżno czekają na rzetelne rozliczenie wydarzeń. Zamiast komisji śledczych, dymisji i postępowań karnych panuje głucha cisza. Edward Dowd, były zarządzający funduszami w BlackRock i autor książki „Cause Unknown: The Epidemic of Sudden Death in 2021 & 2022”, opisał na swoim blogu „Beyond the Narrative” na platformie Substack to, co miliony ludzi na całym świecie widziały na własne oczy: największą medyczną operację psychologiczną w historii ludzkości, po której nastąpiło wzruszenie ramionami ze strony tych, którzy właściwie powinni zapewnić wyjaśnienie sprawy. Źródło.
Zaufaj mi.
Dlaczego tak się dzieje? Czemu nie dochodzi przynajmniej do śledztwa, kiedy oczywistą staje się popełniona zbrodnia? Odpowiedź jest w miarę prosta: ponieważ to przestępcy lub zależni od nich ludzie decydują o tym, czy będą zatrzymania i czy otworzy się śledztwo. Tak było zawsze. Dawniej liczono się z opinią publiczną i ukrywano wszelkie przekręty. Dawniej dziennikarze byli jeszcze dziennikarzami, a nie jak dzisiaj przekaźnikami narzuconych przez klikę przestępców wiadomości. Dlaczego nikogo nie aresztowano z powodu afery Epsteina? Ponieważ zamieszani są w nią prominentni zbrodniarze.
Naturalnie, że są próby drogą sądową doprowadzenia kowidowych przestępców przed sąd. Reiner Füllmich adwokat z trzech państw: Kanady, Niemiec i z USA, zbierał materiał dowodowy w stworzonej przez niego komisji pozaparlamentarnej, który był publikowany w formie filmów – przesłuchań świadków. Trzy lata temu został podstępnie zwabiony w pułapkę w Meksyku. Został aresztowany i odtransportowany do Niemiec, gdzie do dzisiaj siedzi w więzieniu z zaostrzonym rygorem.
Arno von Kessel holenderski adwokat zatrzymany przez oddział antyterrorystyczny przesiedział 9 miesięcy w areszcie. Jego sprawę przeciwko prominentnym organizatorom biologicznego ludobójstwa przejął jego kolega adwokat Peter W.H. Stassen. Termin rozprawy w czwartek 22 października 2026 r. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: Plandemia na ławie oskarżonych.
Żaden sąd nie naprawi społeczeństwa, w którym prawa są tworzone – pośrednio – przez zbrodniarzy. Nikt nie rozliczał w Norymberdze zbrodni popełnionych przez ZSRR i USA. Ponieważ historia drugiej wojny światowej, której nas nauczono w szkołach, jest historią napisaną przez aliantów. Nie oznacza to, że w Norymberdze sądzono niewinnych. Oznacza to, że obok Hermana Goeringa, Joachima von Ribbentropa, Hansa Franka, powinni zasiąść oprawcy Stalina, Churchilla i Roosevelta, a jednak ich tam nie było. Sprawdźcie, kto był odpowiedzialny za alianckie naloty dywanowe na Drezno i Hamburg? Albo przeczytajcie opracowania historyczne na temat Ławrientijego Berii szefa radzieckiego NKWD.
Po co jednak sięgać tak daleko w przeszłość? Do dzisiaj nikt nie rozliczył winnych rozpętania wojen i bombardować wielu krajów takich jak Wietnamu, Chile, Afganistanu, Iraku, Libii, Syrii i wielu innych. Nie słyszałem także, żeby aresztowano kogoś za masowe morderstwa na dzieciach w Gazie, czy pół roku temu w irańskiej szkole w Minab. Czy rozliczył ktoś oddziały Azowa, które dokonały masakry w Buczy, jedynie po to, by zwalić winę na Rosjan?
Przyszło nam żyć w świecie, który nigdy nie był i nie jest praworządny. Może nasze pokolenie potrafi wykorzystać aktualny kryzys gospodarczo-polityczny i stworzy coś lepszego niż mamy?
Pomimo wrodzonego optymizmu, trudno mi jest sobie wyobrazić idealny system, bo takiego po prostu nie ma. Wszędzie, gdzie są ludzie, są intrygi, przekręty, korupcja i zbrodnie.
Wreszcie znalazł się odważny, by walczyć o prawa człowieka!
Jednak do szpiku kości źli ludzie, to są wyjątki. Zdecydowana większość ziemian to dobrzy ludzie. O złych ludziach słyszymy codziennie w mediach, również w tym blogu, ponieważ zło przyciąga naszą uwagę.
Nie sądzę, żeby było dużo chętnych do czytania o dobrych uczynkach. Pewnie są i tacy, ale zło jest bardziej interesujące, pomimo tego, że jest to zjawisko niszowe. Stąd mamy wrażenie wszechobecnego okrucieństwa. Wszechobecne jest przede wszystkim dobro człowieka, ale kto dzisiaj patrzy na to z takiej perspektywy?
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Przez ostatnie kilka lat bez przerwy publikowałem na X te same koszmary, przez które przechodzimy… operację psychologiczną COVID-19, eksperymentalne szczepionki mRNA, nakazy, które zniszczyły ludzkie życia, obrażenia, nadmierną liczbę zgonów i nieustępliwą machinę propagandową, która próbowała uciszyć każdego, kto zauważył piętrzące się ciała. Obserwowałem to wszystko na żywo: pornografię strachu, przesuwające się słupki bramkowe, powtarzane niczym ewangelia kłamstwa o „bezpiecznym i skutecznym” działaniu, podczas gdy rzeczywiste dane przedstawiały zupełnie inną historię.
Teraz mamy świeże, udokumentowane rewelacje, które powinny były wszystko wyjaśnić. Zamiast tego? Cisza w mediach i, co bardziej rozczarowujące, w obecnej administracji, która obiecała pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności.
Senator Ron Johnson (republikanin z Wisconsin) opublikował kolejny druzgocący raport i przesłuchanie pod koniec kwietnia 2026 roku: „Zdemaskowani: Jak urzędnicy ds. zdrowia Bidena celowo przymykali oko na sygnały bezpieczeństwa szczepionki przeciwko COVID-19”.
Wewnętrzne zapisy pokazują, że urzędnicy FDA wiedzieli, że ich monitoring VAERS był, delikatnie mówiąc, niewystarczający. Dysponowali lepszymi narzędziami do eksploracji danych, gotowymi do sygnalizowania wyraźnych sygnałów bezpieczeństwa: zgonów z przyczyn sercowych, udarów mózgu, problemów płucnych, porażenia Bella, ale zdecydowali się ich nie używać. Dlaczego? Aby uniknąć „wahania przed szczepieniami”.
To nie była wina szczepionki. To było celowe. Osoby poszkodowane przez szczepionki siedziały naprzeciwko Petera Marksa i innych wysoko postawionych urzędników FDA, błagając o uznanie. Spotkały się z murem milczenia. Johnson słusznie nazywa to jednym z największych skandali w swojej karierze publicznej. Następnie, na początku czerwca, zorganizował kolejne przesłuchanie, ujawniając potencjalne powiązania szczepionek mRNA z rakiem i systematyczne tłumienie kluczowych badań. Ta sama strategia: niewygodna nauka zostaje pogrzebana lub zaatakowana.
Mniej więcej w tym samym czasie Tulsi Gabbard, w jednym ze swoich ostatnich ruchów na stanowisku dyrektora wywiadu narodowego, odtajniła dokumenty ujawniające rolę Fauciego w finansowaniu badań nad wzmocnieniem funkcji w Wuhan, tuszowaniu wycieku informacji z laboratorium, manipulacji danymi wywiadowczymi i represjach wobec osób mówiących prawdę. Miliony dolarów podatników wpompowano w ryzykowne laboratoria biologiczne, a następnie w pełni kontrolowana machina narracyjna zaczęła zrzucać winę na naturę zamiast na oczywistość.
To nie są anonimowe wątki X. To urzędujący senator z prawem do wydawania wezwań sądowych i były dyrektor wywiadu narodowego ujawniający oficjalne dokumenty.
W erze szczepionek przeciwko COVID-19 do VAERS zgłoszono około 39 000 zgonów po szczepieniu. Najwyraźniej życie stało się tańsze w ciągu ostatnich 50 lat. Tradycyjne media w większości ignorowały to, bagatelizowały lub po prostu bagatelizowały „prawicowe teorie spiskowe”. Płacono im za kłamstwa… i milczą na temat niedawnych rewelacji FDA dotyczących szczepionek przeciwko COVID-19. Ich współudział to nie przesada; wręcz przeciwnie, był niezbędny dla całej operacji psychologicznej.
Jeszcze bardziej frustrujące jest względne milczenie obecnej administracji Trumpa. Po latach obietnic ujawnienia kłamstw i oczyszczenia bagna związanego z reakcją na pandemię, te rewelacje docierają do adresatów i… nie przynoszą żadnych efektów. Brak zdecydowanego nacisku na pociągnięcie do odpowiedzialności. Brak trwałego publicznego rozliczenia urzędników, którzy zatuszowali sygnały bezpieczeństwa lub manipulowali historią pochodzenia. Ta cisza mocno uderza. Co więcej, szczepionki wciąż są na rynku, a ta administracja jest teraz współwinna. Co za spektakularna porażka!
Wielu z nas nie potrzebowało raportów Johnsona ani odtajnień Gabbard, aby dostrzec oszustwo. Już w 2022 i 2023 roku mój zespół w Phinance Technologies analizował dane i odkrywał prawdziwą narrację w ramach naszych Projektów Humanitarnych. Przeanalizowaliśmy nadmierną liczbę zgonów, wzrost liczby osób niepełnosprawnych, wskaźniki absencji oraz ludzkie i ekonomiczne koszty masowych szczepień, gdy prawie nikt inny nie chciał się tym zająć.
To, co odkryliśmy dzięki suchym, twardym liczbom, pokrywało się z tym, co pokazywały ciała na ziemi. Nie byliśmy zaskoczeni najnowszymi rewelacjami senatora Johnsona. Biliśmy na alarm już lata wcześniej, jednocześnie będąc za to nazywanymi zwolennikami teorii spiskowych.
Obserwowaliśmy, jak instytucjonalnie dobrze ugruntowane korzyści płynące z naturalnej odporności zostały pobieżnie zignorowane i zapomniane. Widzieliśmy, jak hasło „dwa tygodnie na spłaszczenie krzywej” przerodziło się w niekończące się dawki przypominające dla posłusznych i utratę pracy dla niezaszczepionych. Widzieliśmy, jak przyjaciele i rodzina zostali ranni lub doznali poważniejszych obrażeń, a potem mówiono nam, że to „rzadkie”, „zbieg okoliczności” lub „dezinformacja”. Ci z nas, którzy protestowali przeciwko nakazom i eksperymentalnym szczepionkom mRNA, zostali nazwani rosyjską dezinformacją, niebezpiecznymi roznosicielami, a nawet krajowymi terrorystami. Nie przyjęli się, ale próbowali.
Dla tych, którzy wcześnie przejrzeli propagandę, oparli się jej i patrzyli, jak rówieśnicy dają się nabrać, nasz światopogląd zmienił się na zawsze. Największe tuszowanie w historii. Ale pomimo zatajenia informacji przez media głównego nurtu, wieść przedostała się podziemnymi kanałami, w dużej mierze dzięki senatorowi Ronowi Johnsonowi i innym, którzy nie pozwolili, by temat umarł.
Zdrada sięga głęboko. Te nowe rewelacje nie zaskakują nas, ale raczej potwierdzają to, co dane i nasze własne oczy pokazały lata temu. Kłamali. Wiedzieli, że kłamią. Cenzurowali, manipulowali i niszczyli ludzkie życia, aby chronić narrację. Wiele instytucji, w tym służba zdrowia, wywiad, media i wielkie firmy farmaceutyczne, było w to zamieszanych i nadal szerzy kłamstwa.
Ta utrata zaufania jest głęboka i trwała dla milionów z nas. Nie wierzymy już bezkrytycznie oficjalnym oświadczeniom. Żądamy danych źródłowych. Przyjmujemy, że władze mają instynkt samozachowawczy i kontrolę nad narracją, dopóki nie udowodnią inaczej. Era COVID-19 nie tylko podkopała wiarygodność w jednej kwestii. Przeciwnie, zrujnowała sposób, w jaki cała grupa ludzi postrzega rząd, „ekspertów” i władzę. „Przeprowadzenie własnych badań” okazało się kluczowym ratunkiem.
Ludzie u władzy, którzy wciąż bronią szczepionki „śmieciowej” albo udają, że to nic nie znaczy, mogą dalej przyjmować swoje 12 dawek przypominających (brudny sekret… nie robią tego). Reszta z nas ma dość. Jesteśmy głęboko zmienieni. Bardziej sceptyczni. Bardziej zorientowani na dane. Mniej skłonni do podporządkowania się. Z tego bałaganu narodził się Team Humanity.
Okno prawdziwej odpowiedzialności zamyka się z hukiem. Nawet jeśli te oficjalne rewelacje zostaną zapomniane, lekcja jest jasna: nigdy nie planowali się przyznać. Chcą, żebyśmy zapomnieli i skupili się na kolejnym kryzysie.
Nie zapominam. I z tego, co widzę każdego dnia, miliony też nie. W miarę upływu czasu i ustępowania dysonansu poznawczego osób, które przyjęły szczepionkę… nasza liczba będzie nadal rosła.
„Albowiem nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, i nic tajemnego, co by nie miało być poznane i nie miało wyjść na jaw.” — Ewangelia św. Łukasza 8:17
Z perspektywy czasu wiemy, że COVID-19 nigdy nie był głównym wydarzeniem. To była rozgrzewka. To był największy eksperyment posłuszeństwa w historii ludzkości, próba redukcji populacji, która miała sprawdzić, jak daleko można posunąć masy, zanim się załamią. Dzięki temu eksperymentowi globaliści dowiedzieli się dokładnie tego, co musieli wiedzieć. Teraz naciskają na prawdziwy „wyłącznik bezpieczeństwa” i nie jest to wirus. To energia.
Te same sieci, które sparaliżowały świat w 2020 roku, teraz organizują globalny kryzys energetyczny. Od sabotowanych rafinerii po celowe niedobory oleju napędowego, od zamykania fabryk nawozów po pożary w centrach dystrybucji żywności – elementy układanki pasują do siebie z przerażającą precyzją. Jak wielokrotnie ostrzegałem, nie jest to chwilowe zakłócenie łańcucha dostaw ani korekta rynku. To skoordynowany upadek samej ludzkiej cywilizacji [1] .
Musimy dostrzec powiązania między atakami na rafinerie, niedoborem oleju napędowego i zbliżającym się załamaniem dostaw żywności. To nie są odrębne kryzysy. To elementy jednego globalistycznego planu: zagłodzenia miliardów ludzi, koncentracji władzy i utorowania drogi światu napędzanemu przez maszyny i rządzonemu przez niewielką elitę. COVID pokazał im, że godzimy się na własną zagładę. Sabotaż energetyczny sprawia, że nie możemy przed nim uciec.
COVID udowodnił, że potrafi sprawić, że ludzie zgodzą się na własny upadek.
Eksperyment Ascha z konformizmem pokazał, jak łatwo jednostki porzucają własne postrzeganie, gdy są poddawane presji grupy. Globaliści wykorzystali tę wiedzę jako broń na niespotykaną dotąd skalę. Cenzurowali głosicieli prawdy, takich jak ja, i niezliczone niezależne głosy – nie dlatego, że się myliliśmy, ale dlatego, że mieliśmy rację i stanowiliśmy zagrożenie dla ich narracji. Jak powiedziałem w poprzednim wywiadzie z Jeffreyem Pratherem, zaufanie do rządu zostało zachwiane od początku pandemii [2] .
Maseczki, lockdowny i obowiązkowe szczepienia nigdy nie miały na celu ochrony zdrowia. Były jedynie nasileniem testów posłuszeństwa. Każde absurdalne żądanie – od noszenia maseczki w samotności w samochodzie po przeprowadzanie eksperymentalnej terapii genowej – służyło ocenie, jak wiele społeczeństwo jest w stanie tolerować.
Około 60–70 procent populacji zastosowało się do żądania. Potwierdziło to tezę globalistów: przy odpowiednim strachu i medialnym bombardowaniu, masowe posłuszeństwo można dowolnie sfabrykować.
Ta zgodność nie była przypadkowa. Doprowadziła do niej cenzura, chirurgia psychologiczna i wykorzystywanie lęków medycznych. Elita Światowego Forum Ekonomicznego wie, jak od dawna argumentowałem, że większością ludzi kierują strach i ból, a nie logika [3] . COVID udowodnił, że mogą narzucić niemal każdy program, jeśli kontrolują przepływ informacji. Ta lekcja jest obecnie stosowana w sektorze energetycznym.
Dlaczego COVID 2.0 zawiódł i wymusił nową strategię
Globaliści próbowali ostatnio odtworzyć scenariusz pandemii, ale im się nie udało.
Zaufanie do CDC, FDA, Operation Warp Speed, a nawet do Trumpa wyparowało. Ludzie patrzyli, jak kłamstwa się piętrzą: szczepionki, które nie powstrzymały transmisji, maseczki, które okazały się nieskuteczne, lockdowny, które zniszczyły ludzkie życia, a jednocześnie wzbogaciły miliarderów. Według ostatnich wywiadów, nawet wielu zwolenników Trumpa czuje się teraz głęboko zdradzonych przez niespełnione obietnice i nie ustawiają się w kolejce po kolejną rundę szczepień ani regulacji . [4]
Alternatywne media i niezależne głosy wywołały zbyt wiele pytań. Rozwój zdecentralizowanych platform wiedzy oznacza, że oficjalna narracja nie jest już jedyną obowiązującą. Ludzie się budzą. Pytają, dlaczego mieliby ufać instytucjom, które otwarcie współpracują z Big Tech w zakresie cenzurowania odmiennych opinii. Jak wyjaśniłem w wywiadzie z Jonathanem Emordem: jeśli nie zaczniemy teraz walczyć o wolność w dostępie do opieki zdrowotnej, stracimy ją całkowicie [5] .
Ponieważ kolejna operacja oparta na zgodzie, taka jak COVID, zakończyła się niepowodzeniem, globaliści potrzebowali metody redukcji populacji, która nie wymagałaby zgody. Dlatego skupili się na energii. Można odmówić szczepionki, ale nie można odmówić diesla. Diesel napędza ciężarówki dostarczające żywność, traktory orzące pola, pociągi transportujące towary i maszyny, które budują wszystko, od czego jesteśmy zależni. Sabotaż energetyczny całkowicie pomija zgodę. Po prostu zmusza do podporządkowania się poprzez pozbawienie.
Diesel to wyłącznik awaryjny odporny na „opt-out”
Olej napędowy to siła napędowa współczesnej cywilizacji. Można odmówić szczepienia, ale nie można odmówić oleju napędowego, ponieważ dostarcza on pożywienia i paliwa. Prawie wszystkie ładunki w Ameryce są transportowane ciężarówkami, a każda z tych ciężarówek jest napędzana olejem napędowym. Pociągi, traktory, sprzęt budowlany i pojazdy wojskowe są od niego uzależnione. Gdy olej napędowy staje się niedoborem, cały łańcuch dostaw załamuje się w ciągu kilku dni. Jak ujawniłem lata temu podczas poprzedniego kryzysu dieslowego, podaż oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych gwałtownie spadła, grożąc wstrzymaniem dystrybucji żywności, nawozów, węgla i energii w całym kraju. [ 6]
Sabotaż rafinerii i celowe zamknięcia prowadzą właśnie do tego niedoboru. Ukraińskie ataki dronów na rosyjskie rafinerie, w połączeniu z sankcjami Zachodu, doprowadziły już do wzrostu cen oleju napędowego, co skutkowało racjonowaniem i gromadzeniem zapasów paliwa zarówno w USA, jak i w Europie [7] . Zamknięcia rafinerii w Kalifornii i Australii, ataki dronów na rosyjską infrastrukturę energetyczną oraz zakłócenia w obiektach saudyjskich i katarskich nie są incydentami odosobnionymi. Są to skoordynowane ataki na globalną architekturę energetyczną [8] .
Globaliści o tym wiedzą, dlatego energia jest idealną dźwignią do ukierunkowanej redukcji populacji. Nie potrzebują twojej zgody, aby zamknąć rafinerię. Nie potrzebują głosowania, aby sabotować rurociąg. I nie potrzebują twojej współpracy, aby zamknąć fabryki nawozów. Jak ostrzegałem w moim artykule o procesie Habera-Boscha, jedyna reakcja chemiczna, która wyżywia połowę świata, jest na skraju załamania, a wraz z nią dostawy żywności dla miliardów ludzi mogą być zagrożone [8] . Diesel jest awaryjnym wyłącznikiem odpornym na rezygnację, a oni już go wyciągnęli.
Ataki na rafinerie są skoordynowane, a nie przypadkowymi aktami głupoty.
Spójrz na schemat. Rafinerie w Kalifornii są zamykane. Australia redukuje moce produkcyjne. Ataki dronów uderzają w rosyjskie rafinerie. Saudyjski zakład w Abqaiq został celowo zaatakowany. Katarskie zakłady LNG zostały sparaliżowane, co zmusiło Shell do ogłoszenia siły wyższej [9] . Zamknięcia, ataki i ogłaszanie siły wyższej mają miejsce jednocześnie na wielu kontynentach. To nie jest przypadkowa głupota ani niekompetencja. To koordynacja [1] .
Zakazy dotyczące oleju napędowego i ponad sto pożarów w centrach dystrybucji żywności od 2020 roku malują jeszcze bardziej ponury obraz. W wywiadzie z Marjory Wildcraft podkreśliłem krytyczny stan naszych dostaw żywności i wskazałem, że Stany Zjednoczone doświadczyły licznych ataków na swój system żywnościowy, w tym pożarów lasów, które zdewastowały teksański przemysł hodowlany bydła, oraz ponad 150 aktów sabotażu wymierzonych w zakłady przetwórstwa żywności, centra dystrybucji i zakłady mięsne [10] . To nie są wypadki. To akty wojny.
Wykręt, że są to po prostu niekompetentni idioci, nie pasuje do globalnej koordynacji, której jesteśmy świadkami. Kiedy rafinerie na całym świecie zamykają się jedna po drugiej, kiedy zamykane są fabryki nawozów, kiedy płoną centra dystrybucji żywności i kiedy jednocześnie kończą się zapasy oleju napędowego, nie jest to seria niefortunnych zbiegów okoliczności. To celowa strategia. Jak już wspomniałem, ten sabotaż skutkował już spaleniem, zniszczeniem lub uszkodzeniem ponad 100 obiektów, a sektor energetyczny również nie został oszczędzony – doszło do eksplozji w instalacjach LNG i poważnej eksplozji w rafinerii paliwa w Filadelfii, która została następnie trwale zamknięta [11] .
Mózgi stojące za tym chaosem nie są głupie. Są złośliwe. Postępują według scenariusza, który był sprawdzony od dziesięcioleci i realizują go z wojskową precyzją.
Prawdziwy motyw: pozbycie się ludzi w celu zasilenia sztucznej inteligencji.
Globaliści potrzebują energii, miedzi, wody i ziemi do budowy centrów danych i superinteligencji. Centra danych AI zużywają ogromne ilości energii elektrycznej i wymagają ogromnych ilości wody do chłodzenia. Niektóre z nich powstają na obszarach wiejskich, konkurując z ludźmi o coraz rzadsze zasoby. Jak udokumentowałem, badania nad AI, ich rozwój, hosting i moc obliczeniowa w tym zakresie wymagają ogromnych centrów danych, które zużywają ogromne ilości energii, a firmy high-tech już współpracują z operatorami elektrowni jądrowych, aby przekierować moc całych elektrowni do tych obiektów [12] .
Bill Gates i inni otwarcie naciskali na redukcję populacji, jednocześnie finansując szczepionki i technologie kontroli urodzeń. Gates po cichu stał się największym właścicielem gruntów rolnych w Stanach Zjednoczonych, a dla człowieka opętanego ideą kontroli monopolistycznej, możliwość zdominowania produkcji żywności jest nieodparta [13] . Przyznano mu również tajny certyfikat bezpieczeństwa „Q” w Departamencie Energii, najwyższy poziom bezpieczeństwa agencji, zarezerwowany dla rozwoju broni jądrowej, krajowych laboratoriów badawczych i krytycznej infrastruktury energetycznej [14] . Dlaczego filantrop i potentat oprogramowania miałby potrzebować dostępu do tajemnic nuklearnych? Odpowiedź jest przerażająca.
Mniejsza populacja uwalnia zasoby dla sztucznej inteligencji, kolonizacji kosmosu i władzy elit, a winę zrzuca się na Iran, Rosję lub Chiny. Jeśli rafineria eksploduje, można obwinić Iran. Jeśli rurociąg zostanie sabotowany, można obwinić Rosję. Jeśli łańcuch dostaw żywności się załamie, można obwinić Chiny. Prawda jest taka, że te kryzysy są organizowane przez tych samych globalistów, którzy na nich zarabiają. Każda śmierć człowieka uwalnia energię, wodę i ziemię dla maszyn i elit, które je posiadają.
Bądź na bieżąco, bądź przygotowany i broń się przed kłamstwami.
Pierwszym krokiem w walce z globalnym kryzysem energetycznym jest jego ujawnienie. Nie akceptuj oficjalnej gry w obwinianie. Jeśli rafineria eksploduje, nie wierz mediom, gdy obwiniają Iran lub Rosję. Jeśli ceny oleju napędowego gwałtownie wzrosną, nie akceptuj narracji o „konflikcie geopolitycznym”. Połącz fakty. Mów prawdę. Dziel się swoją wiedzą. Jak już wielokrotnie powtarzałem, milczenie dobrych ludzi jest przyczyną triumfu zła.
Zaopatrz się w żywność, wodę, energię, urządzenia komunikacyjne i środki do samoobrony. Gromadź zapasy żywności na długoterminowe potrzeby. Zainwestuj w system filtracji wody. Naucz się uprawiać własne jedzenie, nawet na małej przestrzeni. Zdobądź rozwiązania energetyczne niezależne od sieci, takie jak panele słoneczne i banki akumulatorów. Zaopatrz się w radio amatorskie lub inne urządzenia komunikacyjne niezależne od sieci energetycznej. I uzbrój się. Masz fundamentalne prawo do samoobrony, a w świecie, w którym system chce twojej śmierci, to prawo jest ważniejsze niż kiedykolwiek . [15]
Wspieraj niezależne media i alternatywne głosy, bo cisza daje im zwycięstwo. Zrezygnuj z subskrypcji mediów głównego nurtu. Wyłącz telewizor. Czytaj niezależne źródła wiadomości, takie jak NaturalNews.com, oglądaj nieocenzurowane filmy na BrightVideos.com i korzystaj z nieocenzurowanych wyszukiwarek opartych na sztucznej inteligencji, takich jak BrightAnswers.ai (które zaprojektowałem i skonfigurowałem, aby zapewnić Ci dostęp do rzetelnej sztucznej inteligencji, która pomoże Ci się przygotować). Dołącz do zdecentralizowanych platform mediów społecznościowych, takich jak Brighteon.social lub Pickax.com, gdzie wolność słowa wciąż istnieje. Każdy wydany dolar, każde kliknięcie i każda rozmowa to albo głos na system, albo głos na wolność. Globaliści mają swój wyłącznik awaryjny. Mamy swoją wiedzę, swoje przygotowanie, swoje społeczności i swoją odmowę wyrażenia zgody. W ten sposób przetrwamy.
Bibliografia
Sabotaż globalnej infrastruktury energetycznej ma na celu zagłodzenie miliardów ludzi – NaturalNews.com. Mike Adams. 21 kwietnia 2026 r.
Wywiad Mike’a Adamsa z Jeffreyem Pratherem – Mike Adams. 28 czerwca 2023 r.
Wywiad Mike’a Adamsa z Jeffreyem Pratherem – Mike Adams. 27 października 2022 r.
26 marca 2026 r. – BVN – ROZPOCZĘCIE RACJOWANIA PALIW – Bright Videos Network. 26 marca 2026 r.
Wywiad Mike’a Adamsa z Jonathanem Emordem – Mike Adams. 22 lutego 2024 r.
„Dieselgeddon” – amerykańskie zapasy oleju napędowego stoją na krawędzi katastrofalnego załamania, co doprowadzi do wstrzymania dystrybucji żywności, nawozów, węgla i energii – NaturalNews.com. Mike Adams. 11 maja 2022 r.
Ukraińskie ataki i sankcje napędzają globalny kryzys na rynku oleju napędowego, a ceny gwałtownie rosną – NaturalNews.com. Belle Carter. 18 listopada 2025 r.
Wielki Głód: Dlaczego globalny głód nie jest przypadkiem – NaturalNews.com. Mike Adams. 13 maja 2026 r.
Katar wstrzymuje dostawy LNG do Europy w związku z kryzysem na Morzu Czerwonym – NaturalNews.com. 13 marca 2026 r.
Wywiad Mike’a Adamsa z Marjory Wildcraft – Mike Adams. 18 marca 2024 r.
Wiadomości z Brighteon – Mike Adams. Brighteon.com.
Brighteon Broadcast News – SZKODY GOSPODARCZE – Mike Adams. 3 stycznia 2025 r.
Bill Gates i neofeudalizm: Przyjrzyjmy się bliżej „Farmer Billowi” – Children’s Health Defense.
Tajny certyfikat bezpieczeństwa „Q” Billa Gatesa w Departamencie Energii rodzi pytania dotyczące energetyki jądrowej i nadzoru, które wymagają odpowiedzi – NaturalNews.com. 3 sierpnia 2026 r.
Przygotuj się na przetrwanie sztucznie wywołanego niedoboru energii jako środka do całkowitego zniewolenia – NaturalNews.com. 24 marca 2026 r.
22 października, po ponad trzech latach nieustannych sporów sądowych, siedmiu powodów stanie przed sądem w sprawie merytorycznej w ramach tego niezwykłego postępowania przeciwko państwu holenderskiemu, Markowi Rutte, Billowi Gatesowi i innym pozwanym. Przed trzema sędziami Sądu Okręgowego Północnej Holandii w Leeuwarden, przedstawiono dowody dotyczące sedna sprawy: szczepionek przeciwko COVID-19, oszustwa, Wielkiego Resetu – oraz narracji, którą świat miał zaakceptować.
Film z polską ścieżką dźwiękową.
Poniższe informacje pochodzą z opisu pod filmem z oświadczeniem procesowym biegłych oskarżenia:
Powodowie zwrócili się z prośbą, aby ich międzynarodowi biegli złożyli ustne zeznania pod przysięgą przed Sądem Okręgowym Północnej Holandii. Sąd odmówił ich wysłuchania. W związku z tym adwokat Peter W.H. Stassen opracował inny sposób przedstawienia dowodów przed sądem. W nagraniu sporządzonym pod przysięgą na potrzeby wniosku o uznanie winy biegli odpowiadają na pytania Petera Stassena i przedstawiają dowody, które mieli zamiar przedstawić sędziom.
Pełne nagranie wideo z oświadczeniem procesowym zostało przedłożone sądowi oraz wszystkim pozwanym jako dowód nr 157 w dniu 22 września 2026 r. Towarzyszące mu pisemne opinie biegłych zostały przyjęte. Nagranie wideo z oświadczeniem procesowym zostało odrzucone. Nie podano żadnego uzasadnienia. Peter Stassen natychmiast zgłosił sprzeciw, ostrzegając sąd, że wykluczenie tych dowodów uniemożliwia przeprowadzenie rzetelnego procesu zgodnie z art. 6 EKPC oraz „podważa funkcjonowanie zasad praworządności”.
Oto materiał filmowy w języku angielskim trwający cztery i pół godziny nagrany w sierpniu 2026 r. Sąd odmówił dopuszczenia tego dokumentu filmowego. Obejrzyjcie go. Posłuchajcie. Udostępnijcie.
Rozprawa merytoryczna odbędzie się 22 października 2026 r. o godz. 12:30 przed trzema sędziami Sądu Okręgowego Północnej Holandii w Leeuwarden.
Nie mam złudzeń co do wyniku procesu przeciwko plandemistom. Sensacją jest, że do tego procesu doszło. Zawdzięczamy to dwóm odważnym adwokatom. Jednego z nich oskarżono o terroryzm.
Arno van Kessel spędził ponad osiem miesięcy w jednostce antyterrorystycznej w PI Vught, najpilniej strzeżonym więzieniu w Holandii. „Nie znaleźli dowodów w sprawie karnej i niczego nie znajdą, bo nie popełniłem żadnego przestępstwa”. Jest przekonany, że został aresztowany, ponieważ wszczął postępowanie cywilne przeciwko państwu holenderskiemu i wpływowym osobom, które w okresie pandemii COVID-19 narzuciły ludności broń biologiczną. „Kilka godzin po tym, jak złożyliśmy dokumenty w sądzie, aresztowała mnie jednostka antyterrorystyczna”. W ekskluzywnym wywiadzie dla De Andere Krant 62-letni adwokat po raz pierwszy wspomina swoje aresztowanie i zatrzymanie, które postrzega jako dowód na to, że nie ma już rządów prawa.
Są tacy, którzy twierdzą, że w Holandii jest lepiej niż na przykład w Niemczech. Reiner Fuellmich został trzy lata temu pozbawiony wolności, a van Kessel został wypuszczony po niecałym roku odsiadki w zakładzie karnym zaostrzonym rygorze w Vught. Jasne, Holandia obdarowuje swoich niewolników dłuższym łańcuchem, aby mieli więcej „wolności”.
Zapoczątkowany sześć lat temu proces przebudzenia świadomości postępuje. Coraz mniej lekarzy buntuje się, kiedy prywatnie mówię im, że pandemia była zaplanowanym oszustwem. Coraz rzadziej słyszę wyświechtany komplement w rodzaju: teoretyk spiskowy, ponieważ przestało to działać.
Ten proces potrzebuje czasu i dlatego wielu z nas niecierpliwi się i narzeka, że ich zdaniem zbyt mało ludzi rozumie co się na świecie dzieje. Ja też życzyłbym sobie większego postępu. Jako realista zdaję sobie jednak sprawę, że ten nieodwracalny trend powoli, a jednak nieustannie postępuje. Jest to praca u podstaw, która nie przynosi codziennie spektakularnych sukcesów, dlatego ma sporo krytyków.
Porównajmy jednak dzisiejszą sytuację z tą sześć lat temu, kiedy panował powszechny strach przed telewizyjnym wirusem. Nawet ówcześni propagatorzy hasła: zaszczep się – uratujesz życie sąsiadowi, w większości widzą brak sensu w takim postępowaniu.
Nie mam na myśli skorumpowanych pseudoekspertów – ci będą walczyć do końca. A ich moralny koniec zbliża się z każdym dniem. Już teraz spotykają się z zasłużoną pogardą społeczną.
Oby to „kiedyś” powróciło.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Izrael, „światowe laboratorium” kampanii szczepień, wydał ostrzeżenie pod koniec lutego 2021 roku. CDC i EMA otrzymały ostrzeżenie. Firma Pfizer otrzymała szczegółowe raporty. Lekarze i opinia publiczna zostali pozostawieni w niepewności, nigdy nie poznając pełnego obrazu. Ponad pięć lat później dokument w końcu został upubliczniony.
Moich stałych czytelników nie muszę przekonywać, że zastawiono na ludzkość pułapkę w celu depopulacji. Ta biologiczna wojna nie sprowadza się do zwalczania żadnego kraju. Geograficznie objęła cały świat.
Stosując psychologię strachu i szantażu ekonomicznego doprowadzono większość ludzi do działań samobójczych. Ulegli propagandzie eliksiru szczęścia, który był zatrutym jabłkiem z bajki o królewnie Śnieżce. Lustereczko na ścianie podżegało do szczepień, nadużywając argumentu solidarności: zjedz owoc z toksycznej jabłoni, żeby twój sąsiad był zdrowy!
Lekarz szkolny pyta Jasia: „Czy wiesz w ogóle, przeciwko czemu cię dzisiaj zaszczepiono?”
„Tak” – mruczy Jaś – „przeciwko mojej woli!”
Lekarka z armii amerykańskiej zeznała, że jak dotąd wie o 28 zgonach w siłach zbrojnych USA spowodowanych szczepionkami przeciwko COVID-19. Rząd USA bada 2 544 zgony zgłoszone po szczepieniach – powiedziała lekarka. Źródło.
Lustereczko, powiedz przecie – kto jest najgorszy na całym świecie?
Niektórych pewnie zaskoczy odpowiedź na to pytanie. To nie sprawcy stojący za wojną biologiczną ponoszą największą odpowiedzialność za tragedie milionów ofiar poszczepiennych. To te miliardy zwykłych ludzi, którzy zaakceptowali te zbrodnie swoim milczeniem. Mają przecież swoją wymówkę: bo w telewizji powiedzieli …
Tak powiedzieli, a oni sami nie pomyśleli, że to nieprawda.
Wielka debata szczepionkowa. Za po lewej, przeciwko po prawej.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Do rzadkości należą racjonalne oceny stanu obronności naszego kraju i gdybanie o losach ewentualnej wojny. Znacznie więcej od dziennikarzy i polityków mogą mieć do powiedzenia na ten temat sami żołnierze. Przykładem racjonalnej postawy nie są upolitycznieni generałowie, ale skromny dowódca, porucznik Szymon Fijał. Podczas debaty dotyczącej zagrożenia wojną stwierdził on: „Podzielone zdania jednych o tym, że wojna jest nieuchronna, drugich, że wojny nie będzie, nie należy tak rozpatrywać, ale musimy dążyć, by wojny nie było. Bo jeśli dojdzie do wojny, to wszystkie nasze działania i rozważania, co robić, by było dobrze, spełzną na niczym”.
Aktualnie porucznik rezerwy Szymon Fijał, w 2021 roku za ujawnienie nieprawidłowości w wojsku, został oskarżony o naruszenie prawa, za co spotkały go działania odwetowe. Porucznik Fijał, wspólnie ze stowarzyszeniem „Bronimy Munduru – Dla Przyszłych Pokoleń”, przyczynił się do zatrzymania szczepień w polskim wojsku.
Wydawać mogło się, że człowiek najzwyczajniej wykorzystał deklarowaną publicznie „dowolność” przyjmowania preparatów o niezweryfikowanych następstwach, ale dla władzy wojskowej, czyli zwierzchników i wojskowej prokuratury, czyn porucznika Fijała był tożsamy z aktem szpiegostwa. Pod tym zarzutem toczył się przeciwko niemu proces przez pięć lat. Sąd powołał blisko 50 świadków, których zeznania miały potwierdzić prokuratorską tezę. Pan Szymon Fijał miał świadomość, że przy tak radykalnej kwalifikacji czynu (art. 130 Kodeksu karnego) groziło mu od pięciu do 30 lat lub dożywotnie więzienie.
Wojna ze społeczeństwem wymaga opanowania i wewnętrznej mobilizacji do walki. Porucznik stanął na wysokości zadania jako dowódca, mimo wielu upokorzeń. Jednym z nich był wniosek prokuratora o zakaz noszenia munduru.
Zaskakuje wysoka świadomość przygotowanego do służby żołnierza, który w debacie dziennikarzy o wojnie daje receptę, mówiąc: „Ja mam taką receptę, jak zatrzymać wojnę – trzeba pokonać psychomanipulację, którą nas rozgrywają partie polityczne”. Dalsze, celne spostrzeżenia dotyczą upartyjnienia wszystkich instytucji państwowych, niezależnie od tego, która partia nominalnie sprawuje rządy. Ten stan nie omija Wojska Polskiego, które jest nieme albo wyjątkowo zgodne z partią pełniącą rolę administratora państwa. „Gdyby było inaczej, wtedy niekonstytucyjne rozkazy nie miałyby szans. Nie byłoby mowy, by polski żołnierz, który przysięgał bronić Narodu i stać na straży Konstytucji, robił coś odwrotnego, a pośrednio dokonywałby ludobójstwa na własnym narodzie” – argumentuje porucznik Fijał.
Członkowie wspomnianego stowarzyszenia doświadczali przeszukań przeprowadzanych przez służby, porucznikowi przedstawiano fabrykowane przeciwko niemu zarzuty, których ranga pozwoliła Wojskowemu Sądowi Garnizonowemu uznać go jednak za niewinnego. Obserwując działania Ministerstwa Obrony Narodowej w toku toczącej się sprawy, doprowadzono do tego, że w wojsku nie ma już żadnego z żołnierzy, którzy sprzeciwili się przyjęciu wstrzyknięcia odporności. Zostali wyrzuceni.
Kolejnym etapem utajonego rozbrojenia, jak relacjonuje porucznik Fijał, jest morale armii w sferze obrony koniecznej. Załatwiając sobie na własną rękę potwierdzenie szczepień, niektórzy stanęli pod zarzutem działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Dla zmniejszenia wyroku sypali jeden drugiego. W desperacji, w obronie przed opresyjnością władzy, ratowali oni swoje zdrowie i życie oraz los rodzin, a własną postawą ratowali obronność narodu. Jeśli jeszcze tym żołnierzom stwarzane są warunki uniemożliwiające działanie w ramach samoobrony, siła bojowa armii pozostanie jedynie w ministerialnych papierach, przesądzając o ostatecznej utracie zdolności obronnych i suwerenności państwa.
Jak potwierdziły wyniki doświadczeń – im mniej zaszczepionych, tym silniejsza i liczniejsza jest armia. Amerykańskie komercyjne linie lotnicze straciły znaczną liczbę pilotów na skutek rezygnacji z pracy, gdy zażądano od nich stosowania się do zaleceń medycznych. Dlatego szybko odstąpiono od obowiązku poddania się zaleceniom przyjmowania preparatów, a w wojsku zaniechano całkowicie podporządkowania się wymogom medyczno-sanitarnym.
Jak może społeczeństwo i żołnierze wzajemnie wspierać się we wspólnej sprawie – pozostaje pytaniem otwartym dla wszystkich dobrze życzących sobie i Polsce, mimo rozproszenia wynikającego z zatrudnienia w mało przyjaznych instytucjach państwowych.
Przykładem pożytecznego współdziałania jest praca realizatorki Konkretnego Kanału, rejestrującej wystąpienie pana porucznika Szymona Fijała na spotkaniu w Wałbrzychu 24 kwietnia 2024 r.
Sukces żołnierza w wieloletnich potyczkach z sądownictwem ma krzepiący finał.
Prokurator Sławomir Stępniak domagał się w kasacji przekazania sprawy z powrotem do pierwszej instancji. W kolejnym, osobiście przekazanym przez uniewinnionego komunikacie, po pięciu latach Szymon Fijał przekazuje informacje o całkowitej i ostatecznej wygranej w Sądzie Apelacyjnym. Decyzją tej instancji, podjętą 16 kwietnia 2026 r., oddalony został wniosek kasacyjny prokuratora Sławomira Stępniaka, uznany za zupełnie bezzasadny. Sprawa została zamknięta ostatecznie.
Kolejnym postanowieniem Wojskowego Sądu Garnizonowego w Lublinie z 16 sierpnia 2026 r. był nakaz zwrócenia prywatnych nośników zabezpieczonych podczas przeszukań.
Spróbujmy sobie przypomnieć, jak smakował zdrowy rozsądek, gdy był czymś oczywistym, a nie tylko miłą niespodzianką. Przypomnijmy sobie, że ludzie chorowali na grypę przed covid-19, przed laboratoriami biologicznymi, przed Faucim, zanim jeszcze narodziła się cywilizacja. I niektórzy z nich przeszli ją naprawdę ciężko. I przypomnijmy sobie – i dr Nass – że gdyby ten sam tydzień przydarzył się jej w 2018 roku, określenie tego mianem wojny biologicznej lub wirusa genetycznie zmodyfikowanego byłoby uznane za kompletnie szalone.
Odpowiadając tym, którzy nadal wierzą, że „covid” istnieje…
Oficjalne stanowisko OffGuardian w sprawie tzw. „pandemii” covid – uzasadnione i udokumentowane w naszym cyklu „40 faktów” – jest takie, że nie istniała żadna nowa ani odrębna choroba, a wszystkie choroby oznaczone jako „covid” były wynikiem reklasyfikacji regularnych chorób endemicznych, zbiorczo znanych jako „choroby grypopodobne” (ILI).
Bez ponownego rozpatrywania sprawy w całości, można stwierdzić, że objawy „covid” są klinicznie nieodróżnialne od choroby grypopodobnej, współczynnik zgonów na „covid” jest podobny do współczynnika choroby grypopodobnej, a poza tym wystąpił całkowity statystyczny zanik grypy sezonowej podczas tzw. „pandemii”.
W ciągu ostatnich kilku dni doszło do konfliktu między nami a niektórymi sceptykami covid-19, którzy twierdzą, że covid-19 istnieje i – co więcej – został najprawdopodobniej stworzony w laboratorium.
Mówiąc dokładniej, starliśmy się z ludźmi, którzy twierdzili, że zostali zarażeni covid-19 i że to „coś więcej niż tylko grypa” – lub jakąś odmianą tych słów oznaczającą mniej więcej to samo.
Ale dlaczego? Na czym polega konflikt? I jak możemy pogodzić te dwa stanowiska?
Najpierw może powinniśmy zająć się słowami „tylko grypa”. Co oznacza „tylko grypa”? Grypa może być bardzo poważna. Można umrzeć na „tylko grypę”. Zabija ona setki tysięcy, a nawet miliony ludzi każdego roku.
Przepraszam, powinienem wyjaśnić – każdego roku z wyjątkiem lat 2020-2022.
Co roku (z wyjątkiem lat 2020–2022) ponad MILIARD ludzi zapada na przeziębienie, grypę lub jakąś odmianę sezonowej infekcji układu oddechowego, zbiorczo zwaną „chorobą grypopodobną”.
Nawet najzdrowszy dorosły z pewnością zachoruje w ten sposób kilka razy w swoim życiu.
Każdego roku jakaś część tych miliardów ludzi będzie „chorować tak ciężko jak nigdy przedtem”, będzie miała nietypowe objawy lub będzie cierpieć na długotrwałe zmęczenie po przebytym wirusie.
To są fakty znane od lat, a nawet od dziesięcioleci.
Każdy powinien porównać te fakty z własnym doświadczeniem bycia poważnie chorym.
Najgorsze, co mnie spotkało, to nagła, bardzo wysoka temperatura, całkowita utrata głosu (nie chrypka, po prostu nie mogłem w ogóle wydawać dźwięków i powrót do normy zajął mi kilka tygodni) i zmęczenie, które utrzymywało się przez wiele miesięcy.
Ponieważ przydarzyło mi się to w 2017 roku, to była jedna z tych rzeczy, które się po prostu zdarzają. Miałem grypę, która dała mi się we znaki w dziwny sposób. Każdy ma taką historię.
Gdyby przydarzyło mi się to w 2020 roku, prawdopodobnie pomyślałbym, że to jakaś nowa, szczególna choroba.
Ale to nie byłby dowód, tylko moja osobista anegdota, czasowo pokrywająca się z propagandą, podczas gdy miliardy podobnych anegdot już nie.
Kiedy opublikowałem to na X, zostałem rzucony na głęboką wodę następującymi słowami:
Czy naprawdę sugerujesz, że covid był oszustwem?
Generalnie nie przepadam za słowem „oszustwo”. Ale mówiąc najogólniej, covid BYŁ oszustwem. Wiemy, że fałszowali, pytanie brzmi, jak bardzo.
Wiemy, że fałszowali liczbę zgonów, zmieniając definicje,
wiemy, że fałszowali przypadki za pomocą wadliwych testów,
wiemy, że przesadzili z liczbą pacjentów w szpitalach, zmniejszając liczbę łóżek,
Każdy sceptyk przyznaje, że zjawisko covid-19 zawierało fałszywe elementy. Debata dotyczy jedynie ich ilości i intensywności.
Moim zdaniem twierdzenie, że zgony były fałszywe, przypadki były fałszywe, testy nie działały, ale choroba była prawdziwa, jest wysoce nielogiczne.
Wzmocnienie tego argumentu stwierdzeniem „Miałem covid-19, po prostu czułem się inaczej” staje się nieracjonalne.
W świecie medycyny młodych lekarzy uczy się, że „gdy słyszysz tętent kopyt, myśl o koniach, nie o zebrach”.
Oznacza to, że najczęstsze wyjaśnienie jest zazwyczaj prawidłowe, bez egzotycznych dowodów, nie zakładaj egzotycznych odpowiedzi. Medyczna brzytwa Ockhama.
A jednak jesteśmy otoczeni przez już wcześniej sceptycznie nastawionych ludzi, którzy upierają się, że nie tylko odgłos kopyt NA PEWNO NALEŻY do zebr, ale jednocześnie do zebr, które akurat nie różnią się od koni.
A wszystkie konie zniknęły.
„To nie była grypa, to była broń biologiczna stworzona metodą inżynierii genetycznej, która dawała takie same objawy i była tak samo śmiertelna jak grypa”.
„To nie koń, to duża brązowa zebra bez pasów.”
Włączając się do debaty, znana lekarka dr Meryl Nass opublikowała na SubStack artykuł zatytułowany:
Milczałam – chyba przez ostatni tydzień miałem tegoroczną wersję covid-19. Zamierzam to opisać, zwłaszcza dla tych, którzy nie wierzą, że on istnieje.
W którym szczegółowo opisuje swoją 7-dniową walkę z „covidem” i jego objawy…
Katar
(ostry) ból gardła
zmęczenie
gorączka
dreszcze
nudności i utrata apetytu
dezorientacja i mgła mózgowa
…te objawy oczywiście nie są charakterystyczne tylko dla covid-19. Nie są charakterystyczne dla CZEGOKOLWIEK. Każdy z nas miał jeden lub wszystkie z nich wielokrotnie.
To kiepski tydzień. Silne przeziębienie albo dość łagodna grypa. Sama dr Nass przyznaje, że to niekoniecznie był „covid”…
Jasne, może to nie był covid… Może to nie był koronawirus, a coś innego.
Cóż. Tak, rzeczywiście – być może, ale to tylko być może, była to jedna z ponad 200 rzekomo zidentyfikowanych infekcji wirusowych, które mogą wywołać silne przeziębienie.
Gdyby się tego trzymała, nie byłoby to aż tak dziwne.
Ale tego nie zrobiła. Nie. Ta rzekomo sceptyczna lekarka kończy swoją relację z tygodniowej choroby (podkreślenie nasze)…
…teraz nie ma powodu, żeby nie pytać, czy (również) został on zaprojektowany. Czy wirus, który mnie zaatakował, był naturalną mutacją wirusa covid? A może naturalną mutacją jakiegoś innego wirusa? A może nie? W jakim stopniu dżin broni biologicznej opuścił butelkę? Powinniśmy zadać to pytanie.
Na co jedyną rozsądną odpowiedzią jest – nie, Meryl, naprawdę nie powinniśmy w tych paranoicznych czasach i na podstawie absolutnie zerowych dowodów wszczepiać ludziom do głów idei, że ich zwykłe przeziębienia mogą być bronią biologiczną.
Jaki jest tego ostateczny cel? Bezkształtny strach dla samego strachu?
Czyż nie tego właśnie chcieli autorzy narracji o „pandemii”? Ludności żyjącej w strachu?
Spróbujmy sobie przypomnieć, jak smakował zdrowy rozsądek, gdy był czymś oczywistym, a nie tylko miłą niespodzianką. Przypomnijmy sobie, że ludzie chorowali na grypę przed covid-19, przed laboratoriami biologicznymi, przed Faucim, zanim jeszcze narodziła się cywilizacja. I niektórzy z nich przeszli ją naprawdę ciężko. I przypomnijmy sobie – i dr Nass – że gdyby ten sam tydzień przydarzył się jej w 2018 roku, określenie tego mianem wojny biologicznej lub wirusa genetycznie zmodyfikowanego byłoby uznane za kompletnie szalone.
Oszustwo związane z covid-19 opierało się na prostym algorytmie: weź zwyczajny sezon grypy i kłam na jego temat, aż stanie się przerażający.
Używanie tego jako podstawy do reinterpretacji przeciętnych doświadczeń życiowych jako nowych i groźnych tylko dlatego, że „masz jakieś przeczucie” na ich temat, oznacza uleganie tym kłamstwom i uleganie planom, z którymi walczymy od sześciu lat.
Serwis welt.de opublikował artykuł, w którym w tonie zaskoczenia informuje, że średnia długość życia po Wielkiej Histerii wróciła do normy w krajach, gdzie mniejsza część ludności przyjęła eksperymentalną szprycę na koronkę. Natomiast w państwach, gdzie było więcej osób poddanych eksperymentalnemu preparatowi średnia długość życia nadal jest poniżej poziomu sprzed ogłoszenia „pandemii”.
„Pandemia koronawirusa, która oficjalnie zakończyła się 5 maja 2023 r. według WHO, wciąż odciska piętno na statystykach demograficznych. W wielu krajach Europy średnia długość życia nie wróciła jeszcze do poziomu sprzed pandemii. Wyjątek stanowią państwa Europy Wschodniej, gdzie odnotowano szybszy powrót do normy — co zaskakująco zbiega się z niższym poziomem wyszczepienia [chodzi o szprycowanie forsowanymi eksperymentalnymi preparatami, nie o szczepionki – red. nczas] populacji” – napisano na portalu welt.de.
Redakcja przedstawiła wnioski z analizy Instytutu Badań Demograficznych im. Maxa Plancka i naukowców z Oksfordu i Cambridge.
„Pierwszy z nich jest jednoznaczny: w większości krajów europejskich średnia długość życia wciąż pozostaje poniżej prognoz z 2019 r. Drugi wniosek wskazuje na różnice między regionami. W Europie Wschodniej, gdzie poziom szczepień [szprycowania – red. nczas] był niższy, średnia długość życia odbudowywała się szybciej” – napisano.
Dalej artykuł też brzmi zabawnie. Wskazano, że w Europie zachodniej, gdzie szprycowanie było powszechne, rzekomo „udało się ograniczyć liczbę zgonów w szczytowym momencie pandemii”. Jednak „średnia długość życia w takich krajach jak Niemcy, Francja czy Holandia wciąż nie wróciła do poziomu sprzed 2020 r”. Z artykułu też wynika, że nadmiarowe zgony w Polsce wynikające z ograniczenia dostępu do opłaconej rządowej usługi medycznej przypisuje się koronawirusowi, a nie absurdalnym i szkodliwym decyzjom rządu.
W 2024 roku ludzie żyli średnio o pół roku krócej, niż prognozowano. Z kolei w Niderlandach różnica wyniosła aż 1,08 roku.
„Z kolei w Polsce, Bułgarii i na Słowacji, gdzie przeprowadzono mniej szczepień, pandemia przyniosła dramatyczny spadek średniej długości życia — szczególnie podczas zimy 2021 r. Jednak obecnie w tych krajach nie odnotowuje się już nadmiernej śmiertelności” – napisano w artykule welt.de.
Jest to skandaliczna teza, ponieważ niemieckie medium wmawia, że brak szprycowania – fałszywie nazywanego „szczepieniem” – był powodem jakiejś fali śmierci. Tymczasem ludzie mieli odwoływane zabiegi, osoby ze słabszą odpornością codziennie straszono apokaliptyczną narracją, etc. To było powodem nadmiarowych zgonów, a nie brak szprycowania eksperymentalnymi środkami, których skuteczności ani bezpieczeństwa nie potwierdzali sami producenci w oficjalnych materiałach na temat swoich preparatów.
Niewykluczone również, że sama szpryca w jakimś stopniu przyczyniła się do nadmiernej umieralności. Jednak rzecz jasna niemieckie medium zapewnia, że to „nie przez szczepienia”.
„W 2024 r. czasopismo 'BMJ Public Health’ opublikowało badanie, które sugerowało, że szczepionki [szpryce na koronkę] mogły przyczynić się do wysokiej śmiertelności w trakcie pandemii. Artykuł szybko trafił na pierwsze strony gazet, zwłaszcza w środowiskach sceptycznych wobec szczepień [szpryc]. Jednak naukowcy, w tym prof. Li Yang Hsu, ostro skrytykowali wnioski autorów, uznając je za 'ani rozsądne, ani odpowiedzialne’. W 2026 r. badanie zostało wycofane za rozpowszechnianie dezinformacji” – napisano na niemieckim portalu.
Dalej „udowodniono” nawet, że szpryca na koronkę chroniła nie tylko przez koronką, ale też innymi przyczynami zgonów. Jako kontrę do przeciwników przyjmowania eksperymentalnego preparatu podano jakieś francuskie badanie, które miało wykazać, że „osoby zaszczepione umierały rzadziej zarówno z powodu COVID-19, jak i innych przyczyn”. Najwyraźniej szpryca na koronkę chroniła także przed porażeniem prądem, potrąceniem przez pojazd czy upadkiem z wysokości, taki to cudowny preparat, który na pewno nie wyrządził nikomu niczego złego!
Zacytowano też demografa Jonasa Schöley’a z Instytutu Maxa Plancka. Jego zdaniem, zaszedł tzw. efekt żniw, czyli krótkotrwały wzrost liczby zgonów wywołany czynnikiem zewnętrznym, który uderza głównie w osoby najsłabsze i schorowane, co przyspiesza ich śmierć o kilka tygodni lub miesięcy.
„Po takim skoku śmiertelności liczba zgonów spada poniżej normy. Zmarły bowiem osoby, których śmierć i tak nastąpiłaby w najbliższym czasie” – czytamy.
Wskazano też Bułgarię i Polskę, gdzie w czasie Wielkiej Histerii zmarło „wielu seniorów i osób z chorobami współistniejącymi”. Pozostali zaś – określeni doniośle w artykule mianem „populacji, która przetrwała” – charakteryzowali się niższą śmiertelnością.
– W Bułgarii pod koniec 2022 r. brakowało szacunkowo 3,4 proc. osób powyżej 65. roku życia, które przy normalnej śmiertelności wciąż by żyły – przekonywał Schöley.
Jak widać, choć Wielka Histeria została już kilka lat temu zakończona, a odpowiedzialni za zbrodnicze decyzje członkowie rządów pozostali bezkarni, maszynka propagandowa mająca wybielać tamten okres i wymazywać odpowiedzialność rządzących nadal działa.
Należy pamiętać i przypominać innym, że „pandemia” była wymysłem koncernów oraz skorumpowanych przez nich rządów i mediów. A nadmiarowe zgony w Polsce nie wynikały z „braku szczepień”, czyli nieprzyjmowania nieprzebadanego i jak wyszło po czasie szkodliwego preparatu, lecz z powodu terroru demokratycznego państwa i odcięcia ludzi od planowanych zabiegów oraz dostępu do lekarzy.
Vera Sharav, ocalała z nazistowskiego obozu koncentracyjnego, dostrzega podobieństwo między nazistowskimi lekarzami zabijającymi ludzi a lekarzami zajmującymi się Covid-19, którzy również zabijają ludzi
„Protokoły stosowane w szpitalach podczas pandemii Covid były mordercze… i… przypominają doświadczenia z czasów nazistowskich, kiedy szpitale zamieniono w miejsca morderczych operacji”
„Tak właśnie było podczas pandemii Covid. Zarówno respiratory, jak i remdesiwir – mam na myśli to, że nie były to wcale środki lecznicze. Nie.”
„A naziści nazywali niegodnych »bezużytecznymi konsumentami«, co oczywiście ma również aspekt ekonomiczny, i w czasie pandemii Covid widzieliśmy, jak to się faktycznie rozgrywało w szpitalach”.
„Dość szybko to dostrzegłam w kontekście Covid… przejęcie kontroli nad środowiskiem medycznym, nad zawodami medycznymi. Lekarze stanowili największą grupę profesjonalistów, którzy wstąpili do partii nazistowskiej, gdy było to dobrowolne. I to właśnie naziści wybierali ofiary przeznaczone do eksterminacji”.
„I nie zaczęło się to od Żydów; zaczęło się od niemieckich niemowląt i małych dzieci, które uznano za zanieczyszczających pulę genetyczną, ponieważ nie były idealne”.
„Eugenika jest tak naprawdę prawdziwym wirusem. To wirus, który jest najbardziej zaraźliwy i zatruwa społeczeństwo od samego początku. Istniała ona już nawet w czasach starożytnej Grecji”.
Senator Rand Paul podczas posiedzenia senackiej Komisji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Spraw Rządowych ostro atakuje dr Anthony Fauciego za zniszczenie Ameryki podczas pandemii COVID po tym, jak NALEGAŁ na badania nad wzmocnieniem zjadliwości wirusa.
„Zamiast przeprosić, od LAT unikasz odpowiedzialności”.
„Lockdown związany z COVID-19 nigdy nie mógłby zostać narzucony, gdybyś nie pomagał i nie współdziałał w tym PRZESTĘPSTWIE. Dzieci straciły lata nauki. Małe firmy, budowane przez całe życie, zniknęły”.
„Pacjenci opóźniali badania przesiewowe w kierunku raka i inne zabiegi medyczne. Rodziny zostały oddzielone od umierających bliskich”.
„Pracownikom nakazano poddać się szczepieniom pod groźbą utraty pracy. W „imię nauki” ograniczono zgromadzenia religijne, zatrudnienie, edukację i podróże. Chociaż nie narzuciłeś wszystkich tych ograniczeń, wykorzystałeś swoją władzę publiczną, by je uzasadnić”.
A kiedy u nas podobne przesłuchania?
Moje trzy ulubione cytaty na temat lockdownów z czasów zarazy:
André Comte-Sponville, francuski filozof i ateista: „Życie, które całkowicie poświęca się ochronie przed śmiercią, byłoby siłą rzeczy chorobliwe i bez smaku”.
„Jeśli wierzysz w lockdown, zamknij się sam w domu. Zostaw wszystkich innych w spokoju.” (Jeffrey A. Tucker)
„Statek w porcie jest bezpieczny, ale nie po to buduje się statki.” (John A. Shedd)
Te trzy zdania stały się dla mnie kompasem w 2020 i 2021 roku. Wtedy właśnie powstał tekst, który nazywam swoim „Dziennikiem zarazy” – „Dialog z chorymi, zarażonymi i dotkniętymi rodzinami”. Napisany został specjalnie na potrzeby werbistowskiego webinaru w Rzymie oraz dyskusji w ramach Zgromadzenia Słowa Bożego. Konferencja nosiła tytuł „Pandemia i dialog profetyczny”. Tekst posłużył jako podstawa 15-minutowej prezentacji 23 kwietnia 2021 r. i miał ukazać się później w książce wydanej przez misjonarzy werbistów na Filipinach.
Powstał dokładnie w momencie, gdy Fauci był jeszcze oficjalnym, niemal nietykalnym symbolem „nauki” i centralnego zarządzania pandemią.
Dziś, gdy główny architekt amerykańskiej (i w dużym stopniu globalnej) odpowiedzi pandemicznej odmawia odpowiedzi pod przysięgą i chowa się za V poprawką, te uwagi brzmią jak diagnostyka post factum. Nie był to anty-Fauciowski pamflet – był wezwaniem do transparentności, odpowiedzialności i dialogu opartego na faktach. Przesłuchanie z lipca 2026 r. pokazuje, jak bardzo tego dialogu i rozliczenia zabrakło.
Dodatkowy wymiar polega właśnie na tym: to, przed czym ostrzegałem w 2021 r. (zamiana medycyny i polityki zdrowotnej w ideologię strachu + brak rozliczalności ekspertów), po pięciu latach stało się widoczne w najbardziej symbolicznej formie – milczeniu człowieka, który przez lata mówił w imieniu „nauki”.
Człowiek by się już ponudził, a tu czasy coraz ciekawsze. Nudzić się nie ma jak i kiedy. Codzienny tumult medialnych bębnów zagłusza śpiew ptaków, szmer strumienia czy oddech śpiącego dziecka. Koszmar. Coraz ciężej nam od tego uciec – telefon sam wskakuje do ręki, by po godzinnym amoku samemu ocknąć się z jeszcze większym mętlikiem w głowie. Każdy z nas jest z jakiegoś pokolenia, ma swoją ścieżkę, drogę, którą poprowadził go los w ciągłym mierzeniu się wolnej woli z przeznaczeniem. Ja mam kilka perspektyw: pamiętam jeszcze Gomułkę, potem Gierek to już moja dyskotekowa młodość, następnie karnawał Solidarności, przerwany stanowojennym przetrąceniem kręgosłupa jedności Polaków. Następnie różne fazy transformacji III RP, kolejne wojny, kryzysy, migracje – dowód na to, że koniec historii był de facto początkiem, nie historii, ale histerii.
Wspólnota doświadczeń
Mamy więc różne perspektywy i doświadczenia, ale jedno nas spaja – wspólne doświadczenie kowidowe. Bez względu na wiek, odejmując dzieci, ale te mnie nie słuchają, to było to dla nas wszystkich jedno z mocniejszych wydarzeń w życiu. Głównie z powodu doświadczenia przyspieszonej przemiany oblicza świata. Nigdy to tak szybko nie poszło. Pół roku i było po wszystkim. Świat pękł na postrachanych i denialistów. I rządzące tym wszystkim władze, splecione ze służalczymi mediami.
Zasiane zostały wtedy wzrastające już dziś ziarna „nowej normalności”. Świat, a właściwie jego władcy, odebrali lekcję jak daleko można zajść ze społeczeństwem. I była to dla władców nauka kluczowa, gdyż wyszło, że można praktycznie wszystko. Że sterując strachem – wtedy przed pandemią, dziś przed wojną – mogą zaprowadzić stado ludzkości gdzie się chce. Wystarczy, by społeczność wzięła wilki za pasterzy.
Dziś mijają od pandemii kolejne lata i – jak to zwykle po historycznych traumach – wykształciła się większościowa grupa, centrum pomiędzy ówczesnym zaangażowaniem zamordyzmu, a oporem. Mamy bowiem dziś „w temacie” pandemicznym trzy grupy: zawziętych sanitarystów, którzy pod dowolną lampą dowodów nie wyrzekną się dziś już skompromitowanych aksjomatów kowidowych: tych maseczek, distansignu, lockdownów, a zwłaszcza terroru szczepiennego, którymi z chęcią obdarzali innych, dla ich rzecz jasna własnego dobra. Dla nich była to lekcja kontynuowana i dzisiaj – trzeba bronić nieświadomych nawet przed nimi samymi, czy to wydając maseczkowe nakazy, czy to – jak dziś – wciskając nas w maszynkę do mięsa „naszej wojny”.
Dziś ta grupa funkcjonuje na tej samej co w przypadku kowida, petardzie: są oni najmądrzejsi, zapatrzeni w autorytety, które suflują kolejne wersje swej „nałuki”, ale jednocześnie oddają się posłannictwu ratowania głąbów, którzy kiedyś mieli nam sprowadzić na głowę śmiertelnego wirusa, dziś już – krwiożerczego Putina. Wszystko jest takie samo – to owieczki, które każą iść innym za pasterzami, o których wiedzą, że nimi nie są, bo w razie nieposłuszeństwa wołają przewodników do wykonania roli wilków, o czym wiedzą wszyscy, oprócz… większości.
Drugie ekstremum – to denialiści. To ta sama grupa, której na ramieniu zawsze siedzi diabełek wątpliwości i szepcze do ucha, by sprawdzać. I coraz częściej wychodzi, że warto sprawdzać. Ale to smutna konstatacja, gdyż jest się wtedy samotnym – prawdziwej wersji świata, odsłaniającej się w przebłyskach konfrontacji z faktami, nie da się odzobaczyć. I tacy później łażą po świecie, widząc tylko same dekoracje. Ale temu diabełkowi towarzyszy zawsze anioł – anioł cierpliwości. Tłumaczenie tej pierwszej grupie, kiedyś sanitarystów, dziś podżegaczy wojennych, z jej powtarzalnymi bo wgranymi opiniami (bo trudno to nazwać poglądami), to nudne spieranie się ze zgraną płytą. Musisz wysłuchać tych zaciętych melodii, słyszanych setki razy gdzie indziej, wyśpiewywanych z wypiekami rewelacyjnych odkryć na przejętej twarzy. I tak tu sobie żyjemy.
Wieczna większość
A pomiędzy nami – większość. Można rzec – konformiści. Ale to nie tu jest sedno. Pandemia był to czas mocnej próby, nagłego postawienia wszystkiego na ostrzu noża: tak-tak, nie-nie. Nigdy świat tak tego nie stawiał, tak nagle i wszechobecnie. Zawsze to było jakoś rozłożone, rozproszone. A tu nagle – zakaz wychodzenia z domu i klops. Potem już poszło z górki: lawina zakazów – wchodziło to jak rozgrzany nóż manipulacji w mięknące społeczne masło wgrywanej paniki. Był to okres próby, którą bez skazy przeszli tylko ci o wręcz epickich dozach determinacji. Dlatego większość to konformiści – każdy z nas (sorki, większość) w jakimiś stopniu poszedł wtedy na kompromis, gdzieś się ugiął. I dlatego teraz nie chce do tego wracać. Bo popatrzcie – największa planetarna trauma, która dotyczyła miliardów ludzi poszła w zapomnienie ciągu 2 lat. Właśnie dlatego, że człowiek nie chce wracać do czasów, kiedy – według siebie – nie za bardzo się spisał.
I – uwaga!, jeśli „po drodze” ktoś z naszych bliskich (a było tego ze 200.000 ludzi) zmarł w czasie pandemii, to mamy dwa wyjścia: pierwsze, dostarczające zasilania do grupy ultrasów, że to właśnie śmiertelny wirus ich zabił i drugie wyjście: zapomnieć o wszystkim, bo inaczej trzeba by było stanąć przed lustrem, które co rano mówi, że trzeba było coś zrobić, a człowiek oddał swoich bliskich w tryby rozregulowanej machiny, zwanej szyderczo ochroną zdrowia. Dlatego większość o tym nie tylko milczy, ale wyrzuca ze swej świadomości jeden z ważniejszych swych momentów formacyjnych. Zamiast wyciągnąć z niego wnioski na całe życie, taką ważną naukę pokrywa się niepamięcią, gdyż wspomnienia mogą nas doprowadzić nie tylko do dyskomfortu, ale i do koniecznych korekt naszych postaw na całe życie. Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono. A kowid sprawdził wszystkich, czy im się to podobało, czy nie.
Pamiętacie jak denialiści coś wtedy wspominali, że nadejdzie dzień Norymbergi 2.0 i triumf sanitarystycznej pogardy znajdzie swój niechlubny koniec na sali sądowej światowego trybunału? Byłem raczej sceptyczny wobec takiego scenariusza. Raczej uznawałem to jako marzenie pobitych o przyszłym odroczonym na świętego Nigdy zwycięstwie sprawiedliwości. Nic z tego – wszędzie cicho, a u nas to już jak makiem zasiał. Politycy nie chcą do tego wracać, bo wszystkie (prawie) ekipy się tu umoczyły. Media – to samo. Kościół… oooo, szkoda gadać.
Teraz okazało się, że nikt nic nie wie, nikt nie podejmował właściwie żadnych decyzji, trzeba było aż rozpadu PiS, byśmy w ramach wewnętrznych kłótni zajrzeli do tego gara, który przygotował nam ten pasztet, by się dowiedzieć, że… nie ma winnych. Losy tysięcy przedsiębiorstw, żywot setek tysięcy ludzi, setki miliardów wyrzuconych na jakieś tarcze przed samym sobą, zdrowie psychiczne młodych pokoleń – wszystko wisi w próżni. Nie ma winnych. Tak to jest: ty obywatelu się zapomnisz z jednym kwitem i cię aparat dojedzie, ale wypatroszyć na lata kraj i naród to zdarzenie okazuje się, że jest bezkarne.
Marzenia o Norymberdze
Reiner Fullmich, adwokat, który zapoczątkował projekt Norymberga 2.0, czyli światowy proces nad władzami za poczynania kowidowe sczezł w więzieniu za sprzeniewierzenie środków ze zbiórki na taki proces [ale żyje… md] . Wcześniej poodbijał się ze swymi pozwami od każdego rodzaju sądów na świecie. Okazało się, że im niżej w hierarchii występków i klas przestępczych tym system jest dokładniejszy. Im wyżej zaś – czyli im wyżej w poziomach władzy, zaś przestępstwo, choć administracyjne, acz przynoszące hekatomby ofiar – tym trudniej je osądzić. To jest nauka, która prowadzi do tego, że każdy system broni się przed… sprawiedliwością i nie ma się co dziwić, że przy takim układzie już tylko rewolucje, w formule trybunałów ludowych, mogą się na mocy swej przemocy domagać sprawiedliwości. System to wie i asekuruje się przed tym właśnie systemowo. Jedną z większych nauk, wypartych przez milczącą większość, jest to, że w sumie coraz mniej znaczymy jako obywatele. I niektórzy się z tym zgadzają, wszak trzeba rezygnować z rozpasania wolności w obliczu czy to pandemii, czy wojny. A tu obowiązuje jedna zasada: jeśli władza zobaczy, że społeczeństwo toleruje jej rosnący autorytaryzm z powodu sytuacji nadzwyczajnych, to będzie takie sytuacje prokurować i przedłużać. I tak mamy teraz z wojną, która zastąpiła w tej układance kowida.
Widząc światową powszechność podejścia władz na świecie do kowida wydawało mi się, że nigdy nie zobaczę macherów pandemicznych na ławie oskarżonych. Pomyliłem się i cieszę się z tego. Oto w USA Senat powołał wielką komisję, która pracowała ciężko i udało jej się nie tylko zidentyfikować i podważyć podstawowe filary sanitaryzmu, ale i znaleźć winnych. Oto przed komisją stanął niejaki Anthony Fauci, uosobienie – wtedy – wiedzy i decyzyjności w kwestii kowida, dziś – Czarny Lud winny wszystkiemu. Więcej się w trakcie komisji nie dowiedzieliśmy, bo Fauci odmawiał odpowiedzi nawet na pytanie jakiego koloru ma krawat. Ale dużo dowiedzieliśmy się z pytań, bo te wynikały z ponad 500-stornicowego raportu komisji. Praktycznie padło wszystko, co swym autorytetem (nie „państwo to ja”, ale „nauka to ja”, tak mówił o sobie Fauci) formował oskarżony.
Właśnie, czy oskarżony? Fauci by poszedł za kraty w tempie marszowym. Ale nie, 25 stycznia 2025 roku, na godziny przed objęciem funkcji przez nowo wybranego prezydenta, Donalda Trumpa, ustępujący prezydent Biden ułaskawił Fauciego. A w USA taki akt jest praktycznie ostateczny, jednak wskazuje na priorytety systemu – ostatnia decyzja ustępującego układu, jedna więc z ważniejszych. I od razu widać gdzie są priorytety. Teraz Fauciemu niewiele można zrobić, chyba, że się go wsadzi za okłamywanie i brak szacunku (odmawiał 111 razy udzielenia odpowiedzi) wobec Senatu USA. A za to grozi do roku więzienia. Ułaskawienie Fauciego dotyczy tylko federalnego zakresu jego działalności, ale mogą go pozwać poszczególne stany. I ustawia się już kolejka, zaczyna Floryda.
Wchodzi Senat USA
Komisja w Senacie była to właściwie zabawa jednostronna. Tak, jako się rzekło – więcej dowiedzieliśmy się z pytań i braku odpowiedzi na nie. Ale urzekła mnie jedna wypowiedź senatora Bernie’go Moreno. Ten były potentat motoryzacyjny powiedział prosto w oczy Fauci’emu:„Sześć lat temu zdecydowałem, że zostawię swoje biznesy, sprzedam je, wystartuję w wyborach i oto jestem. Siedzę naprzeciwko ciebie sześć lat później i pytam cię: za kogo ty się, k**wa, uważałeś, żeby robić to wszystko!? To, co zrobiłeś naszemu państwu, to całkowita hańba”.Tylko po to warto było nam czekać, by usłyszeć od kogoś ten poziom determinacji, który leczy nasze poczucie niemożności.
Jeden wątek komisji, oprócz wielu udowodnionych, wzbudził tylko moją wątpliwość. Komisja oskarża Fauciego, że organizował w chińskim niesławnym Wuhan proces tzw. Gain-of-Function, czyli uzłośliwiał istniejące wirusy, niby po to, by – uwaga! – przygotować się na nowe mutacje patogenów. Tworzył je niejako zawczasu, żeby co? No, żeby się przygotować. Z czym? Ano jak to z czym? Ze szczepionkami. A tu miał się taki jeden o numerku 19 wydostać z laboratorium i jak na filmie „Outbreak” z Dustinem Hoffmanem, zakazić cały świat. Taka wersja załatwia parę spraw: załatwia czas, miejsce i osobę. To się dobrze opowiada. Wszystko byłoby dobrze, procedury by zadziałały, ale wygrał indywidualny narcyzm i pęd do sławy (Fauci marzył, że w wyniku swych walk z pandemią otrzyma nagrodę Nobla z dziedziny medycyny) i zdarzyło się nieszczęście. Wirus był sztucznie uzłośliwiony, nie było lekarstw, procedur, wszyscy spanikowali i niech pierwszy rzucił strzykawką, który by nie przereagował dla dobra swoich narodów.
Tak jak mówiłem, nie wierzyłem w jakieś rozliczenia popandemiczne. Wymagałoby to zaangażowania na poziomie instytucji państwowych a tu i one, i same władze były wszędzie umoczone. A więc przypadek USA, że się za to wzięły, wygląda na jakiś fenomen. Zaraz wytłumaczę skąd to się bierze. Władza może zacząć udowadniać zbrodniczość swych działań tylko wtedy jak będzie mogła je zrzucić na kogoś, kto ją oszukał. I tak jest teraz – jest gościu, grzeszny w sprawie jak sto czartów, jest narracja, że łgał jak wszyscy diabli. Jest też superwirus, też sprokurowany przez Czarnego Luda, co uzasadnia nadreakcję władz, czyli… Trumpa, bo on wtedy był prezydentem. Można więc zrobić spektakl, zwłaszcza, że wiemy i że ego Trumpa nie dopuszcza, by ktoś go mógł bezkarnie oszukać. Mamy więc wszystko na miejscu – mała jednoosobowa amerykańska Norymberga, i jeszcze zły Biden, który uniewinnił piekłoszczyka, na dodatek. Ale nie tak szybko, panowie. Przynajmniej nie ze mną.
Dwie wersje przewrotne
Dobra, w wersji lajtowej – niech będzie, że tak było, a w takim razie jak działa system amerykański, że właściwie w hierarchii „pan Nikt” zakręcił nie tylko Trumpowi, administracji, państwu, mediom, ale i całemu ludowi w głowie. Na jakiej podstawie prawnej to się działo, jak teraz nie ma proceduralnie winnych? Decydenci tylko się słuchali, a gadał do nich gościu z pierwszych okładek magazynów, główny straszyciell narracji paniki. Gdzie zadziałało słynne amerykańskie checks and balances? Może to jest systemowy problem, który się ujawni (ujawnia?) nie tylko w czasie pandemii? A może jest wciąż z nami, czyli nimi?
Przecież u nas było to samo – 200.000 ludzi do piachu, 200 miliardów w błoto na tarcze i nie ma winnych? A co, po koronawirusie wszystko wróciło do normy i wszystkie zabezpieczenia działają? A jak? Jak przestały i nie wiadomo, kto to wyłączył, to jak zaczęły działać znowu (a zaczęły?) to jaka mocarna ręka o tym decyduje? A to ważne, bo w takim razie to ona rządzi, nie jakieś atrapy demokracji przedstawicielskiej? Ja bym to pociągnął, ale nawet (a może tym bardziej) w USA nie ma pogody na zaglądnie za demokratyczne dekoracje.
Tak, to jest wersja lajtowa, tak. Bo ta najbardziej porażająca jest taka, że nie było żadnego specjalnego superwirusa, nic tam nie wylazło z laboratorium w Wuhan, a jeśli już, to nie było to nic ponad sezonową grypę, jakiej odmiany okrążają świat dwa razy do roku. W swoim Dzienniku Zarazy pokazałem szereg badań, które dowodzą, że ludzie umierali, tak, ale nie w wyniku patogenu, ale decyzji administracyjnych rozregulowujących służbę zdrowia, braku dostępu do istniejących leków, by zrobić drogę do przyspieszonego wejścia szczepionek, triażowania na wejściu do systemu ochrony zdrowia, teleporad ukrywających przenoszone zapalenia płuc i wreszcie nieodgadnionego zakresu niepożądanych odczynów poszczepiennych, które doprowadziły do wysypu choróbsk o nieznanej dotąd dynamice i zaciągnięcia pokoleniowego długu zdrowotnego.
I dlatego, że władze chcą jednocześnie ujawnić kulisy amerykańskiej pandemii, muszą się pilnować, żeby nie zajść za daleko, bo wtedy same się doprowadzą na ławę oskarżonych. A w obecnym formacie wszystko jest prostsze – jest jeden winny, w dodatku producent superwirusa, który to wirus wszystkich zaskoczył, zaś odpowiedzialnych zaszokował. Tak Trumpy to sobie ułożyły: przecież rudowłosy prezydent nie sprowadziłby na siebie kary własnymi działaniami dochodzenia do prawdy. I tylko dlatego, że znalazł wspomniane półśrodki – możemy się dowiedzieć kawałka prawdy.
To meczące sumienie…
I tak przeżyliśmy w tempie katalitycznym traumę formacyjnej zmiany świata. Każdy z nas. I każdy z nas może się do tego jakoś odnieść. Najczęstsze jest wyparcie i ja to rozumiem. Ale jest to wyparcie smutnej prawdy, że można zrobić z nami wszystko, a na końcu nie czeka żaden sąd, tym bardziej żadna sprawiedliwość. Na końcu nie ma winnych, nie ma tematu. Wszyscy mamy się bujać w rytm kołysanki, śniąc sen błogi o bezpieczeństwie, od czasu do czasu przerywany koszmarami z tego źródła niepotrzebnych trosk atawizmów moralnych – z sumienia.
Mateusz Morawiecki próbuje ściągnąć z siebie odpowiedzialność za decyzje podejmowane w trakcie ogłoszonej pandemii koronawirusa. Zdaje się sugerować, że co złego, to nie on i co najwyżej uległ pewnym naciskom. Twierdzenia byłego premiera sprostował były poseł PiS Janusz Kowalski, a swoje trzy grosze dorzucił Krzysztof Bosak.
W czasach ogłoszonej pandemii COVID-19 Polacy doświadczyli bezprecedensowej ingerencji władzy w życie codzienne. Lockdowny, zamykanie zdrowych ludzi w domach, kontrole policyjne, certyfikaty szczepionkowe i ograniczenia dostępu do sklepów, restauracji, wydarzeń kulturalnych czy nawet miejsc pracy. Wszystko to składało się na system segregacji sanitarnej.
Osoby niezaszczepione były traktowane jak obywatele drugiej kategorii, a krytyka oficjalnej narracji spotykała się z ostracyzmem, naciskami i dyskryminacją. Władza legitymizowała te działania autorytetem części środowiska medycznego, jednocześnie ignorując głosy lekarzy, którzy stawiali na leczenie, a nie na przymus i izolację.
Większość decyzji firmował ówczesny premier Morawiecki, który teraz twierdzi, że wcale tak nie chciał, ale Rada Medyczna (którą sam powołał) go zmuszała, a poza tym za obowiązkowymi covidowymi szczepieniami był na przykład Jarosław Kaczyński.
Jak było naprawdę, przypomniał były poseł PiS Janusz Kowalski. Zdradził, że tylko 11 posłów partii Kaczyńskiego było przeciwnych segregacji sanitarnej, co głośno podnosili za zamkniętymi drzwiami. Wśród tych osób próżno było szukać Morawieckiego.
„Ustawę o przymusowych szczepieniach zablokowała grupa posłów Klubu PiS na spotkaniu 26 stycznia 2022 r. z premierem Morawieckim w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w tym między innymi Anna Siarkowska, Maria Kurowska, Sławomir Zawiślak i ja. Wspierał nas np. świetny lekarz Paweł Basiukiewicz” – pisze Kowalski.
Poseł podkreślił, że do dziś lekarze tacy jak Ewa Wendrowska są „haniebnie przez kastę lekarską ścigani i dyskryminowani za to, że w czasie pandemii mieli rację, przeciwstawiając się przymusowym szczepieniom i stawiając na leczenie Polaków, a nie zamykanie ich w domach”.
„Razem było nas 11 posłów ówczesnego klubu parlamentarnego PiS przeciwstawiających się i blokujących razem z 11 posłami Konfederacji z Krzysztofem Bosakiem i Grzegorzem Braunem na czele segregację sanitarną i przymus szczepień. (…) Tych 22 posłów podpisało się pod wspólnym projektem przygotowanym przez Konfederację ustawy przeciwko segregacji sanitarnej i przymusowi szczepień” – przypomina.
Kowalski dodał, że nikt do dziś nie przeprosił Grzegorza Brauna za walkę o leczenie, a nie zamykanie Polaków. Zdaniem Kowalskiego priorytetem powinno być rozliczenie „kasty lekarzy, która w trakcie pandemii COVID łamała kręgosłupy swoim koleżankom i kolegom ratującym Polki i Polaków”.
filmiki w oryg. md
Krzysztof Bosak, cytując ten wpis, udzielił „informacyjnej dawki przypominającej”. „Jeśli ktoś koniunkturalnie uczestniczył w łamaniu praw Polaków, to tłumaczenie obecnie, że tylko wykonywał rozkazy, nie zdejmuje z niego odpowiedzialności” – nie pozostawia złudzeń wicemarszałek Sejmu.
Uznał za śmieszne usprawiedliwianie się „rzekomą miażdżącą siłą autorytetów medycznych”. Wystarczyło – podkreślił – czytać dokumenty, w tym „rządowy świstek pozbawiony podstawowych informacji, opublikowany pod szumną nazwą «Narodowy Program Szczepień»”, oraz uwagi opozycji, w tym pytania Konfederacji o brakujące informacje.
Autorytety „nieustannie się kompromitowały idiotycznymi propozycjami i wzajemnie sprzecznymi wypowiedziami” – podkreśla Bosak.
„Ekipa Morawieckiego i ekipa Kaczyńskiego nie mają prawa szczycić się brakiem wprowadzenia szczepień przymusowych na Covid-19, bo wprowadzili je tam, gdzie im się nikt nie mógł zbuntować: w wojsku i w służbach mundurowych” – przypomina poseł Konfederacji.
Przyznał, że spotykał funkcjonariuszy, którzy z żalem odeszli ze służby, oraz takich, którzy pozostali i – w wyniku tego, co sam Jarosław Kaczyński na zamkniętych spotkaniach nazywał „eksperymentem” – mieli później problemy zdrowotne i utracili część sprawności fizycznej.
Bosak uważa, że winni pandemicznego zamordyzmu nie mogą liczyć na powszechną amnezję.
Republikański senator Josh Hawley z Missouri ostro skrytykował w środę byłego doradcę Białego Domu ds. koronawirusa, dr. Anthony’ego Fauciego, podczas przesłuchania w Kongresie w sprawie pochodzenia wirusa COVID-19. Republikanie kontynuują starania o postawienie kontrowersyjnemu urzędnikowi zarzutów karnych, pomimo jego ułaskawienia.
Fauci został wezwany przed senacką Komisję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Spraw Rządowych. Tam powołał się na Piątą Poprawkę (która chroni przed samooskarżeniem) ponad 100 razy, gdy odpowiadał na serię pytań dotyczących jego roli w rządowej reakcji na COVID-19, rozbieżności między jego publicznymi oświadczeniami a faktyczną wiedzą oraz pochodzenia wirusa.
Hawley był jednym z tych, którzy zadawali pytania. Zaczął od podkreślenia absurdalności strategii Fauciego, zadając mu serię codziennych pytań, takich jak: „Jaki jest dzień tygodnia?”, „Jaki kolor masz na sobie?” lub „Jakiego koloru jest dywan przed tobą?”. Fauci odpowiadał na każde z tych pytań tą samą formułą:
[filmik w oryginale. md]
„Za radą mojego prawnika, z szacunkiem odmawiam odpowiedzi i powołuję się na prawa przysługujące mi na mocy Piątej Poprawki”.
„Powiedzmy sobie jasno” – powiedział Hawley. „Nie przysługują ci absolutnie żadne prawa wynikające z Piątej Poprawki, ponieważ – jak doskonale wiesz – zostałeś ułaskawiony. Sąd Najwyższy jasno to podkreśla od ponad wieku. W sprawie Brown przeciwko Walker z 1896 roku orzeczono, że osoba ułaskawiona nie może powoływać się na ten przywilej”.
„Nie chodzi o prawo” – kontynuował Hawley. „Chodzi o pogardę – pogardę dla tej instytucji i pogardę dla narodu amerykańskiego”.
„Ale chyba wiem, dlaczego to robisz. Bo nie chcesz odpowiadać na żadne pytania. Bo zrobiłeś mnóstwo okropnych rzeczy. Wzbogaciłeś się podczas pandemii, prawda? Wzbogaciłeś się, gdy ludzie umierali. Setki tysięcy Amerykanów, ostatecznie ponad milion, i ty się wzbogaciłeś. I nie tylko to: wykorzystałeś pracowników federalnych i pieniądze podatników, aby ubiegać się o nagrodę pieniężną dla siebie – nagrodę pieniężną o łącznej wartości ponad miliona dolarów”.
Hawley następnie wypytywał Fauciego o jego byłego szefa sztabu, Grega Folkersa, i jego osobistą asystentkę, Patricię Conrad. Według niedawno opublikowanych e-maili, obaj rzekomo zdobywali i pozyskiwali informacje na potrzeby tych nagród – co, zdaniem Hawleya, stanowi naruszenie prawa federalnego.
„Zmienili swoich pracowników w pełnoetatowe maszyny rekrutacyjne. Pisali do ludzi i pytali: »Czy myślicie, że się kwalifikuję?«. I dostawali za to pieniądze” – powiedział Hawley. „I nie chodziło tylko o jednego czy dwóch pracowników. W rzeczywistości zatrudniali ośmiu różnych pracowników federalnych w godzinach pracy, korzystając z rządowych zasobów, aby zdobyć dla nich nagrody pieniężne”.
Podczas całej wymiany zdań Fauci nieustannie powoływał się na Piątą Poprawkę, na co Hawley w końcu odpowiedział:
„Milczenie jest przyznaniem się.”
„I tu właśnie tkwi sedno sprawy” – kontynuował. „Ostatecznie nie chodziło o pieniądze, prawda? Chodziło o twoją żądzę władzy”.
Przez cały ten czas chciałeś być najsłynniejszym naukowcem na świecie. Byłeś tak zafascynowany każdą nagrodą i każdym dolarem, jaki udało ci się zdobyć – tylko dlatego, że chciałeś być w telewizji. Chciałeś być bogiem słońca nauki. Chciałeś być tym, który rządzi. Chciałeś zaatakować Trumpa. Chciałeś mieć pewność, że nikt nie ukradnie ci blasku fleszy. Chciałeś być mężczyzną. Miałeś czas na wywiad dla magazynu InStyle.
„Ale nie możesz odpowiedzieć na pytania narodu amerykańskiego” – kontynuował.
Oto mój wniosek: przez cały czas wszystko kręciło się wokół ciebie. W pewnym momencie zbłądziłeś. Może kiedyś byłeś dobrym urzędnikiem państwowym. Nie wiem. Ale po przeczytaniu twoich e-maili i zobaczeniu, jak wykorzystywałeś swoich pracowników, mogę powiedzieć jedno: w pewnym momencie wszystko kręciło się wokół ciebie. Stałeś się narcyzem, megalomanem i kłamcą. Okłamałeś Amerykanów. Okłamałeś ten panel. I robiąc to, zhańbiłeś swój zawód. Nazywałeś siebie najsłynniejszym naukowcem na świecie. W całym moim życiu nikt nie wyrządził nauce większej szkody niż ty. Mam nadzieję, że wrócisz do domu i zapiszesz to w swoim pamiętniku.
Fauci, były dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID), przez długi czas był w dużej mierze nieznanym urzędnikiem zdrowia publicznego. Jednak podczas wybuchu pandemii COVID-19 w 2020 roku stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci pandemii. Media początkowo go chwaliły, ale z czasem jego wiarygodność znalazła się pod coraz większą presją.
W lutym 2020 roku Fauci stwierdził, że nie ma „absolutnie żadnego powodu” do noszenia maseczki w USA. W lipcu przekonywał, że Amerykanie powinni nosić nie tylko maseczki, ale także okulary ochronne i przyłbice. Późniejsze badania wykazały, że obowiązek noszenia maseczek nie przyniósł żadnych udowodnionych korzyści w walce z COVID-19.
Krytycy oskarżyli również Fauciego o chęć trwałego zniesienia uścisków dłoni, jednocześnie deklarując, że kontakt seksualny z nieznajomymi jest akceptowalny, „jeśli ktoś jest gotów podjąć ryzyko”. Poparł również obowiązkowe szczepienia przeciwko COVID-19, choć nie potrafił lub nie chciał udzielić jasnej odpowiedzi, dlaczego osoby z naturalną odpornością potrzebują tych szczepień.
W styczniu 2024 roku Fauci przyznał pod przysięgą, że powszechnie stosowana zasada zachowania dystansu sześciu stóp „prawdopodobnie nie opierała się na żadnych danych” i „po prostu pojawiła się znikąd”.
Najpoważniejszym oskarżeniem wobec Fauciego jest jednak jego zgoda na finansowanie przez rząd badań nad tzw. zyskiem funkcji (GOF). Polegają one na celowej modyfikacji wirusów w celu zbadania ich właściwości. Badania te były finansowane między innymi w kontrowersyjnym Instytucie Wirusologii w Wuhan w Chinach – tym samym laboratorium, z którego, według licznych przesłanek, mógł pochodzić COVID-19.
Wyciekłe później e-maile ujawniły, że Fauci i inni czołowi naukowcy wiedzieli już w lutym 2020 roku, że możliwą przyczyną był wypadek w laboratorium. Niemniej jednak, jak wynika z e-maili, próbowali publicznie zdyskredytować tę teorię, obawiając się, że przyznanie się do tego mogłoby zaszkodzić „nauce i międzynarodowej harmonii”.
Mimo to były prezydent Joe Biden ułaskawił Fauciego za wszystkie możliwe działania podjęte między styczniem 2014 roku a końcem jego prezydentury. Republikanie są zatem podzieleni w kwestii tego, czy i jak Fauci może nadal ponieść odpowiedzialność.
Fauci odmówił odpowiedzi na większość pytań, głównie dlatego, że udowodnione fałszywe oświadczenie złożone pod przysięgą stanowiłoby nowe przestępstwo, które nie byłoby objęte ułaskawieniem.
Czy nadal ufasz pracy organów ochrony zdrowia? Czy nadal wierzysz, że te instytucje sumiennie prowadzą badania kliniczne i zatwierdzają leki, aby chronić pacjentów? Ten program przygląda się bliżej Europejskiej Agencji Leków (EMA), Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) oraz CDC! Porównaj ich obietnice z ich działaniami. Z rozczarowaniem odkryjesz, że nie chronią zdrowia publicznego, a interesy lobby finansowego i farmaceutycznego. Źródło.
… od samego początku planowano nie przeprowadzać żadnych istotnych badań bezpieczeństwa na zwierzętach, lecz testować „szczepionkę” genową bezpośrednio na ludziach. Powiedział w niemieckim Bundestagu 19 marca 2026 r. były toksykolog firmy Pfizer, dr Helmut Sterz.
Był taki czas, kiedy hasło „spłaszczmy krzywą” prowadziło do coraz nowych restrykcji uderzających w naszą wolność decyzji. Był taki czas, kiedy osoby niezaszczepione uznano za niebezpiecznych „super-rozprzestrzeniaczy” zmyślonej choroby. Był taki czas, kiedy w telewizji przemilczano odporność naturalną i bombardowano nas reklamą trujących szpryc. To był czas największej na świecie operacji psychologicznej – to była trzecia wojna światowa, w której jako broni użyto strzykawki.
Wielu z nas wolałoby zapomnieć koszmar tamtych czasów. Była to tak wielka trauma, że z ulgą przyjęli wiadomość o wojnie na Ukrainie, która zakończyła na całym świecie zafałszowaną pandemię. A strach pozostał…
Jeśli kogoś bulwersuje wałkowanie sprawy ludobójstwa, niech się zajmie sianiem pietruszki. To wcale nie jest sarkazm – produkcja żywności i jej umiejętność będzie w niedługim czasie podstawą przetrwania nadchodzącego kryzysu. Dostęp do poletka ziemi i wiedza związana z tworzeniem zdrowej żywności będzie najbardziej cenioną dziedziną następnych lat.
Od wielu lat piszę o nadchodzącym kryzysie i jakoś ciągle nie nadchodzi. Chcę was pocieszyć na zasadzie: co się odwlecze, to nie uciecze – prawami ekonomicznymi nie da się manipulować. Można je jedynie wykorzystać w ten sposób, żeby przesunąć moment początku wielkiego kryzysu na czas, kiedy będzie się miało wpływ na przebieg tej katastrofy. Z tym mamy właśnie do czynienia.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Mateusz Morawiecki w telewizji Republika próbował odcinać się od swoich decyzji w czasie Wielkiej Histerii.
Próbował zwalić winę za wszelkie absurdalne decyzje – w tym zamykanie cmentarzy – na kierownictwo PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Twierdził też, że sprzeciwiał się przymusowi szprycowania Polaków.
– Polityka covidowa. Czyj to był pomysł? – zapytał prowadzący program.
Morawiecki odpowiedział bez wahania.
– To był w ogromnym stopniu pomysł całego kierownictwa PiS. Główne rzeczy były tam omawiane. A na rządowym zespole zarządzania kryzysowego oczywiście był pan prezes – powiedział były premier.
– Miał bardzo radykalne, antycovidowe stanowisko, wszyscy o tym wiedzą – twierdził Morawiecki.
– Kiedy była kwestia, jak pan pamięta może, czy szczepienia [chodzi o szprycowanie nieprzebadanym wówczas preparatem, błędnie nazywanym „szczepionką” – red. nczas] mają być obowiązkowe, to rada medyczna rzuciła papierami, ponieważ ja się na to nie zgodziłem, osobiście się na to nie zgodziłem, żeby szczepienia dla wszystkich były obowiązkowe. A pani Anna Kwiecień zaproponowała wysłuchanie publiczne w sprawie tej ustawy, która wiadomo, jak była wtedy nazywana. I dzięki temu wysłuchaniu, dzięki działaniom pani poseł Anny Kwiecień i moim w dużym stopniu nie doszło do tego, że te szczepienia były obowiązkowe – przekonywał Mateusz Morawiecki.
Twierdził też, że była „taka grupa” w kierownictwie „bardzo mocno do tego dążąca”.
– Ale ja nie ujawniam tych szczegółów. Chyba, że moi adwersarze polityczni się posuną… – mówił, na co przerwał prowadzący program.
– A tak z ciekawości, np. decyzja o zamykaniu cmentarzy, decyzja o zamykaniu lasów. Kto rekomendował albo kto wprowadzał? Bo ja przyjmuję tę pańską narrację, że Konfederacja zaczęła rosnąć po przegranych chociaż wygranych przez was wyborach w 2023 roku. Niemniej jednak Konfederacja bazowała i bazuje dziś na tym, że „PiS się wtedy myliło, Morawiecki się mylił, a myśmy mieli rację”. I można było inaczej z tą gospodarką działać… – mówił prowadzący, na co próbował wtrącić się były premier.
– No chwila, chwila. Dwie rzeczy tutaj… – wtrącił.
– … ale skoro sami zainteresowani tak mówią, to chyba wiedzą, co mówią? – dokończył prowadzący rozmowę pracownik sakiewiczówki.
– Ale oczywiście, ja z całą pewnością nie jestem żadnym ulubieńcem tamtych formacji, ja niczego takiego nie powiedziałem. Ja tylko powiedziałem, że wiem, jak się zwycięża z Donaldem Tuskiem, bo do tego doprowadziłem i wiem, jak się rządzi. Bo wystarczy popatrzeć sobie na wskaźniki produktywności, eksportu, deficytu budżetowego, długu publicznego, różne parametry wzrostu dochodu Polaków, wzrostu pensji Polaków. A to jest najważniejsze – wyliczał Morawiecki.
Należy zaznaczyć, że dochody i pensje rosły przede wszystkim urzędnikom i partyjniakom. Uczciwie pracujący Polacy mieli coraz gorszą sytuację.
– W związku z tym mogę powiedzieć: Tak, tamte decyzje zapadały w ścisłym kierownictwie: Kierownictwie rządu, kierownictwie politycznym. I wiemy doskonale, kto wówczas kolektywnie podejmował decyzje – zapewnił Morawiecki.
Tak więc prościej mówiąc, „co złego, to nie my, tylko Kaczyński”.
„Morawiecki odcinający się od polityki covidowej, od rady medycznej, którą sam powołał, i od absurdalnych zakazów, które sam wdrażał, to kolejny, osiągalny tylko dla nielicznych poziom hipokryzji” – skomentował na X Marek Tucholski.
Zaznaczył, że wierzy, iż „nie tylko on w PiS-ie chciał zamordyzmu, że Jarosław Kaczyński i kierownictwo PiS-u również”.
„Ale to on podejmował decyzje, które kosztowały Polaków pieniądze, zdrowie, a nierzadko także życie” – podsumował Marek Tucholski.
Podczas gdy niemiecki prawnik Reiner Fuellmich przebywa od 13 października 2023 roku w areszcie śledczym, co oznacza, że jest pozbawiony wolności od ponad 2,5 roku za kierowanie pozaparlamentarną komisją mającą na celu zbadanie zbrodni w związku z wprowadzeniem stanu pandemii w roku 2020 i związanymi z tym zbrodniami wobec ludzkości, w niemieckim Bundestagu pracuje tym razem parlamentarna komisja mająca wyjaśnić właśnie tę kwestię.
Ze swojej celi Reiner Fuellmich woła: „Potwory mnie nie dopadły… i zapłacą za to bezprawie!”
W piątek, 26 czerwca, od godz. 10:00 odbyła się w Poczdamie dyskusja poświęcona podsumowaniu pandemii koronawirusa. Tematami rozmów była kampania szczepień, obowiązkowe szczepienia w placówkach służby zdrowia oraz zasady dyskryminacji. Wśród zaproszonych ekspertów znaleźli się m.in. prof. dr Sucharit Bhakdi oraz adwokat Ralf Ludwig.
Bhakdi stwierdził, że szczepionka BioNTech nigdy nie została odpowiednio przetestowana pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności. Dowody przedstawione organom regulacyjnym określił jako „po prostu sfabrykowane”. Co więcej, powołując się na dokumenty, argumentował, że proces produkcyjny został po cichu zmieniony po tym, jak Komisja Europejska zamówiła już setki milionów dawek, ale przed oficjalnym zatwierdzeniem. Produkt ostatecznie podany nie był zatem identyczny ze szczepionką testowaną w badaniach klinicznych.
26 czerwca brandenburska komisja śledcza ds. koronawirusa, wezwała do zniesienia zalecenia dotyczącego szczepień przeciwko COVID-19 opartych na technologii mRNA. Dzisiaj, 09.07.2026 r., Stała Komisja ds. Szczepień zniosła to zalecenie dla wszystkich osób poniżej 75 roku życia. Źródło.
Cena za rozpowszechnianie prawdy o zbrodniach wojny biologicznej jest dla dr. Fuellmicha i wielu innych uczciwych i odważnych ludzi olbrzymia. Wolność jest podobnie jak zdrowie – niedocenianym dobrem, dopóki się je ma. Czasy, w których za krytykę ludobójstwa w Palestynie grozi więzienie – jak to ma miejsce aktualnie na Wyspach Brytyjskich – to są czasy totalitaryzmu i bezprawia.
Być znienawidzonym przez idiotów, to jest cena za to, że się nie jest jednym z nich.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Odżywa „teoria laboratoryjna”, głosząca, że niebezpieczny wirus wydostał się z Wuhan. Teoria ta jednak pomija polityczne manewry związane z COVID-19 – maseczki, szczepienia, lockdowny – a nawet je legitymizuje. Osiem faktów przeciwko teorii laboratoryjnej.
Wytwórnia patogenów.
Dlaczego odrzucam twierdzenia o ucieczce zmyślonego wirusa zmyślonej choroby z niezbyt ściśle chronionego z pewnością autentycznego laboratorium broni biologicznej? Powód jest prosty: ponieważ nie przedstawiono dotychczas żadnych naukowych dowodów na chorobotwórczy charakter tworu powszechnie określanego mianem wirusa.
Nad czym więc pracują te laboratoria, skoro ich naukowi pracownicy wiedzą, że nie można wywołać choroby poprzez zmodyfikowaną lub nie substancję zawierającą strukturę rybonukleotydów RNA? Tego nie wiem, ponieważ jest to tajemnica wojskowa chroniona bardziej niż te medialne „przecieki”.
Podczas gdy świat ślepo dyskutuje na temat „mutantów”, czołowi naukowcy Igor Khmelinskii i Peter Stallinga (Uniwersytet w Algarve, Portugalia) wraz z Leslie V. Woodcockiem poddali „pandemię” szczegółowej analizie kryminalistycznej.
Czy wirusy wywołujące choroby zostały kiedykolwiek naukowo wykazane? Dostępne ścieżki dźwiękowe: angielska i niemiecka. Można włączyć polskie napisy.
Nie ma obecnie w mediach żadnego procesu przebudzenia, lecz bezprecedensowy, zaplanowany manewr odwracający uwagę. Wszyscy publikują teraz jednocześnie. Nasuwają się takie pytania:
Czy ma to odwrócić uwagę od faktu, że kwestia istnienia wirusa zyskuje coraz większe zainteresowanie?
Czy ma to odwrócić uwagę od tego, że coraz więcej osób zadaje pytania dotyczące toksyczności szczepionki?
Czy ma to na celu wprowadzenie nowej narracji? Na przykład: „Wirusy z laboratorium istnieją i są jeszcze bardziej niebezpieczne”?
Dlaczego dzieje się to właśnie teraz — podczas mistrzostw świata?