Jak zabijają na Zaspie?


Fundacja Pro-Prawo do Życia

Dzień dobry Panie Mirosławie. 
Szpital na Zaspie w Gdańsku poinformował, nie stosuje już zastrzyków z chlorku potasu w serca dzieci w trakcie aborcji.

Najprawdopodobniej przestraszyli się akcji organizowanych pod szpitalem oraz spraw skierowanych przeciwko nim do prokuratury.

Okazało się jednak, że zabijają dalej, tylko innymi metodami.

Szpital pochwalił się, że co prawda zrezygnowali z chlorku potasu, ale za to do mordowania dzieci stosują teraz inne, „najwyższe standardy opieki medycznej”.

Jaka to „opieka medyczna” kiedy zabija się pacjenta…?

Czy zabijane poprzez aborcje dziecko ma być szczęśliwe z powodu tego, że jest mordowane z zachowaniem „najwyższych standardów”…?

Nasza wolontariuszka Ania nagrała krótką rolkę video na temat sytuacji na Zaspie oraz „logiki” jaką kieruje się personel tej placówki. Proszę kliknąć i obejrzeć: [jest w oryginale, nie umiem skopiować, tak nowoczesne.. md]

Oświadczenie szpitala na Zaspie jest absurdalne, ale pokazuje, że wywieranie presji ma sens. Po 9 latach organizacji akcji pod szpitalem w Oleśnicy nie przedłużono w nim umowy z Gizelą Jagielską, która jako pierwsza zaczęła publicznie chwalić się zabijaniem dzieci chlorkiem potasu.

Aborcja może zostać powstrzymana, a kolejne dzieci uratowane, ale wymaga to konsekwencji, determinacji i wielu kolejnych działań.

Dlatego proszę też Pana o wsparcie i umożliwienie nam organizacji kolejnych akcji pod szpitalem na Zaspie oraz w innych miastach na terenie całej Polski.
WPŁACAM
Konto Fundacji do darowizn:79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Z wyrazami szacunku,
Kinga Małecka-Prybyło Podpis e-maila: Kinga Małecka-PrybyłoFundacja Pro – Prawo do życia KRS: 0000233080
NIP: 1231051050
REGON: 010083573
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego OPP.

PRZEŁOM na froncie prolife. Krwawe sekrety szpitali ujawnione, aborcyjna mafia do Prokuratury

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Trwa wielka ofensywa prolife. Dzięki niezłomności wolontariuszy Fundacji Życie i Rodzina oraz dzięki Pańskiemu wsparciu modlitewnemu i finansowemu, rozbijamy mur milczenia i bezkarności, który przez lata chronił aborcjonistów. W ostatnim czasie działania Fundacji przynoszą faktyczne, spektakularne sukcesy – zmuszamy szpitale do odwrotu i stawiamy pod ścianą tych, którzy dorabiają się na krwi najmniejszych.

Chcę ukarania aborterów – wspieram prolife

Wspieram

Przekazuję Panu najważniejsze informacje z ostatnich dni.

1. HORROR W LUBLINIE: Nasz zespół prawny dokonał wstrząsającego odkrycia.

Przebiliśmy się przez zmowę milczenia i uzyskaliśmy oficjalne, porażające informacje ze szpitala: w Lublinie dziecko przeżyło aborcję. Żyło, ale już nie żyje, a pytania o jego śmierć budzą popłoch w szpitalu.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego przy Al. Kraśnickiej w Lublinie dokonała się rzeź, która wymknęła się oprawcom spod kontroli. Abortowany maluch urodził się ŻYWY. Zamiast ratunku, podjęto działania, które doprowadziły do zgonu. Szpital nie chce przekazać szczegółów. I powołuje się na gładkie, oficjalne formułki. Noworodka skazano na śmierć, ale nie wiadomo, w jaki sposób ta śmierć przyszła, kto był przy niej obecny i jaka była jego rola.

Stop zbrodniom w szpitalach – pomagam przełamać zmowę milczenia.

Wspieram

Dyrekcja placówki ucieka w proceduralny żargon i ukrywa prawdę o tym, jak długo dziecko konało:

„Każde żywe urodzenie podlega przekazaniu Zespołowi Neonatologicznemu. W tygodniu ciąży 23-24 reanimacja wykonywana jest na prośbę matki. Jeśli rodzice wyrażają wolę ratowania życia dziecka za wszelką cenę, podejmowane są próby ratowania go przez lekarza specjalistę neonatologa oraz pielęgniarkę/położną neonatologiczną”. 

Czy słyszy Pan, co oni tam robią? Zamiast bezkompromisowo stać na straży życia pacjentów, ratują dziecko tylko jeśli rodzice chcą „za wszelką cenę”. To porażający fragment pisma.

Nie odpuścimy tej zbrodni. Fundacja Życie i Rodzina złożyła już zawiadomienie do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa nieudzielenia pomocy dziecku będącemu w stanie zagrożenia życia. A już 1 czerwca – w Dzień Dziecka – zapraszamy na Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji o godzinie 17:00 pod szpitalem w Lublinie przy Alei Kraśnickiej 100. Otoczymy modlitwą zabite maleństwo i wszystkie inne dzieci, które w ostatnich latach straciły życie w szpitalu im. Wyszyńskiego.

2. ABORTAK ROZPRACOWANY: Właściciele nielegalnego biznesu trafiają przed oblicze sprawiedliwości.

Koniec z poczuciem bezkarności aborcyjnych przestępców. Ustaliliśmy nazwisko i adres do korespondencji właścicielki Abotaku. W tej pseudoprzychodni aborcyjnej handluje się śmiercią i oferuje instruktaż zabijania dzieci. Właścicielka lokalu przy Wiejskiej w Warszawie – Małgorzata S.-M. – oraz pomagająca jej Ewa P. od miesięcy udostępniają to miejsce na działalność Aborcyjnego Dream Teamu i nie reagują na systemowe łamanie prawa na terenie ich nieruchomości. To także dzięki nim doszło ostatnio do zabójstwa dziecka z ciąży bliźniaczej.

Pomagam obrońcom życia rozmontować środowiska aborcyjne.

Wspieram

Użyczając lokalu i czerpiąc z tego korzyści finansowe, Małgorzata S.-M. wyczerpuje przepisy o pomocnictwie w aborcji. W Abotaku jest nawet specjalny pokój, w którym dokonuje się aborcji nazwany „Mizolatką” – osoby, które udostępniają takie miejsce kobietom robiącym aborcję, podlegają ściganiu. Dlatego złożyliśmy już zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez S.-M. oraz P. Prokuratura powinna postawić im zarzuty – jak najszybciej. 

Rozbijamy aborcyjny układ.

3. KOLEJNE ZWYCIĘSTWO W GDAŃSKU: Szpital na Zaspie oficjalnie wycofuje się ze stosowania chlorku potasu do zabijania dzieci przed „przerwaniem ciąży”.

To jest istotny, namacalny sukces. Zarząd szpitala na gdańskiej Zaspie wydał oficjalne oświadczenie: w placówce NIE JEST JUŻ stosowany chlorek potasu do uśmiercania dzieci w łonach matek.

Co doprowadziło do tej kapitulacji? Konsekwentny, comiesięczny Publiczny Różaniec pod szpitalem i liczne pikiety w rejonie lecznicy. Pokazaliśmy, że głośny, publiczny krzyk sprzeciwu i szturm do Nieba są w stanie sparaliżować mordercze plany i zmusić aborterów do odwrotu. Sytuacja na Zaspie to dowód, że presja ma sens.



Nie ustajemy w działaniach w Gdańsku, bo szpital wciąż nie wycofał się z aborcji jako takich. Wciąż będziemy tam przychodzić i ostrzegać, że część pacjentów tego szpitala przeznaczana jest na śmierć – i traci życie poprzez aborcję. Upomnimy się o każde dziecko.

Pomagam organizować Publiczne Różańce – wspieram finansowo.

Wspieram

Pozostaje także sprawa w Prokuraturze Gdańsk-Oliwa. Spółka Copernicus musi jak najszybciej wydać dokumenty dotyczące 5 zabójstw zastrzykami dosercowymi, do których doszło w 2025 roku. Postępowanie trwa, a nikt nie ma prawa odmawiać prokuratorowi akt, gdy są potrzebne, aby ustalić, kto i jak dokonał morderstw na dzieciach.

Jak sam Pan widzi, działamy niezwykle intensywnie. Bo sytuacja tego wymaga. I raz po raz doświadczamy tego, że nawet przy najbardziej nieprzyjaznym rządzie, przy wrogich życiu samorządach i wobec proaborcyjnej elity w szpitalach – dobrze zorganizowane akcje prolife przynoszą owoce.

Nie jesteśmy tylko teoretykami – tam, gdzie inni rozkładają ręce, my wchodzimy z pełnym rozmachem, prawnym orężem i publiczną modlitwą różańcową. Rozbrajamy aborcyjne podziemie, ścigamy przestępców i zmuszamy dyrektorów szpitali do wycofywania się z morderczych planów wobec dzieci.

Zakres naszego działania jest ogromny, a koszty tej walki stale rosną. Przygotowanie zawiadomień do organów ścigania, opieka prawna, organizacja dynamicznych akcji terenowych oraz potężnego poruszenia społecznego – wymagają nakładów finansowych. Aborcyjna mafia ma wielkie budżety, my mamy tylko – i aż – ludzi dobrej woli, takich jak Pan.

Stoimy razem na pierwszej linii. I poruszamy Polskę. Nie pozwalamy, aby nad zabijanymi dziećmi rozpostarto zasłonę ciszy.

Z wyrazami szacunku,

Kaja Godek
Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Formujemy silny front obrony życia i nie przyjmujemy do wiadomości, że „się nie da”. Bronimy życia dzieci tam, gdzie inni załamują ręce. Dziękuję, że jest Pan z nami.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

174 policyjne wnioski o ukaranie mnie

Fundacja Pro-Prawo do Życia
Dzień dobry Panie Mirosławie.

Trwają prześladowania sądowo-policyjnie za mówienie prawdy o aborcji i deprawacji dzieci oraz za publiczną modlitwę.

Tylko w samym Wrocławiu do sądów wpłynęły w ubiegłym roku 174 wnioski o ukaranie mnie jako członka zarządu naszej Fundacji w związku z organizacją ulicznych akcji informacyjnych i różańców przez naszych wolontariuszy.

Represjonowani są także nasi lokalni działacze. W Rzeszowie nasza wolontariuszka Marta ma obecnie ponad 50 wniosków o ukaranie. Marta nieustannie przesłuchiwana jest na policji, czasami nawet kilka razy dziennie. Wiele spraw mają również Adam, Jan i Kasia, a także inni nasi przyjaciele, o pracy których często informujemy w naszych materiałach.

Podobnie prześladowani jesteśmy w wielu miastach. Co więcej, jesteśmy wzywani na rozprawy i przesłuchania nie tylko w swoich miejscach zamieszkania, ale również do miejscowości oddalonych o setki kilometrów.

Dzięki wytężonej pracy Centrum Prawnego naszej Fundacji, większość spraw wygrywamy lub jest umarzana, a jeżeli zapadnie wyrok skazujący to odwołujemy się od niego. 

Pomimo tego, zwolennicy aborcji i deprawacji w postaci polityków, urzędników i aktywistów nieustannie zalewają sądy i komisariaty kolejnymi wnioskami o ukaranie nas za mówienie prawdy. Wiedzą, że większość spraw przegrywają lub jest umarzana, ale mimo tego masowo składają kolejne wnioski, wszczynają sprawy i inicjują przesłuchania. 

Wszystko ciągle na podstawie tych samych zarzutów i paragrafów, wielokrotnie obalanych przez sądy w całej Polsce, w tym Sąd Najwyższy. Aborcjoniści i deprawatorzy wciąż jednak „bombardują” nas kolejnymi procesami chcąc w ten sposób sparaliżować działania naszej Fundacji i licząc na to, że w końcu któraś sprawa zostanie gdzieś wszczęta i zakończy się skazaniem nas.
I tak się dzieje: W ubiegłym roku na mocy skazujących nas wyroków sądów byliśmy zmuszeni zapłacić blisko 40 000 zł grzywien, kar i kosztów sądowych za ratowanie dzieci przed aborcją i deprawacją oraz modlitwę w miejscach publicznych. 
Przy tak wielkiej liczbie wniosków, spraw, procesów i przesłuchań działalność naszego Centrum Prawnego oraz cała obsługa związana z kwestiami prawnymi kosztuje obecnie ponad 10 000 zł miesięcznie. Do tego dochodzą koszty dojazdów na rozprawy oraz wiele innych kosztów, co łącznie daje wydatki na poziomie kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. 
Walka przed sądami o prawdę i możliwość jej głoszenia może się odbywać tylko dzięki stałej i regularnej pomocy naszych darczyńców. Nasi wolontariusze chcą organizować kolejne akcje informacyjne i publiczne różańce, ale potrzebują „tarczy prawnej”, która będzie ich osłaniać i bronić przed represjami. 

Nie chciałbym, aby moi koledzy i koleżanki zostali bez tej osłony.  Dlatego bardzo proszę Pana o pomoc.

Pana zaangażowanie finansowe umożliwi nam dalsze działania prawne w najbliższym czasie oraz pokaże naszym wolontariuszom, że nie są sami w starciu z potężnym systemem. 

Liczymy na Pana pomoc. WPŁACAM Konto Fundacji do darowizn:79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Z wyrazami szacunku, 

Mariusz DzierżawskiPodpis e-maila: Mariusz Dzierżawski, członek zarządu Fundacji Pro-Prawo do Życia
Fundacja Pro – Prawo do życia KRS: 0000233080
NIP: 1231051050
REGON: 010083573
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Aborcjonistka: Dzieci nie płaczą, bo przecinam im struny głosowe

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Aborcjonistka Leah Torres przyznała, że nie słyszy krzyku zabijanych dzieci, bo przecina im struny głosowe. Potem pokrętnie tłumaczyła, że chodziło jej o przecinanie pępowiny, jednak w pierwszej wypowiedzi wyraźnie mówiła o strunach i krtani.

Jej wypowiedź pokazuje skalę sadyzmu, jakiego dopuszczają się sprawcy aborcji. A przy okazji poziom znieczulicy, jaką osiągają – bo przecież nikt normalny nie pochwaliłby się takim okrucieństwem publicznie.

O brutalnych praktykach dr Torres piszemy w jednym z ostatnich artykułów na portalu „Ratuj Życie”.

Przesyłamy wybór tekstów, a w nich także o eutanazji Hiszpanki Noelii Castillo Ramos, konflikcie wokół in vitro w sądzie w Radomiu, edukacji pseudo-zdrowotnej oraz związkach homoseksualnych, których polska konstytucja nie przewiduje, ale lewicowi aktywiści koniecznie chcą wprowadzić do naszej praktyki.

Zapraszamy do lektury.

===================================

OPIS ZDJĘCIA

Aborcjonistka: dzieci nie płaczą, bo przecinam im struny głosowe!

Tweet z 2018 roku opublikowany przez Leah Torres, amerykańską aborcjonistkę, wywołał burzę w mediach społecznościowych. Tak dużą, że nawet Planned Parenthood, największy dostawca aborcji w Stanach Zjednoczonych, zdecydował się rozwiązać z nią kontrakt. Wszystko z powodu kilku słów prawdy zamieszczonych przez aborterkę w Internecie. Na pytanie, czy w snach nie słyszy krzyków pozabijanych przez siebie dzieci, kobieta odparowała ze złością, że nie, bo przecież nie mogą one krzyczeć. Na wszelki wypadek podcina im bowiem struny głosowe.Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Matka bez praw, dziecko w zamrażarce. Sąd w Radomiu zakazuje urodzenia dziecka pozostałego z in vitro

Sąd Okręgowy w Radomiu orzekł, że kobieta, która po rozwodzie chciała urodzić dziecko poczęte wcześniej metodą in vitro i przebywające w zamrażarce, nie może zrobić transferu i donosić ciąży do porodu. A to ze względu na sprzeciw byłego męża – ojca tego dziecka. Maluch pozostanie więc zamrożony w ciekłym azocie. Sąd podjął taką decyzję powołując się na… „dobro dziecka”. Ponoć po urodzeniu miałoby nie mieć odpowiednich warunków z powodu rozpadu małżeństwa rodziców. Jednocześnie sąd nie okazał litości wobec dziecka, które przebywa od lat w ciekłym azocie.Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Aktywistka aborcyjna w szoku po własnej aborcji. Opublikowała zdjęcie zabitego dziecka

Jedna z użytkowniczek forum proaborcyjnego zamieściła w sieci fotografię przedstawiającą jej własne abortowane dziecko. Internautka spodziewała się, że jej ciało opuści zaledwie „tkanka pozbawiona ludzkich cech”, jak napisano na jednym z lewicowych portali. Tymczasem zobaczyła maleńkie, ale już doskonale uformowane ludzkie ciało z oczami, kończynami i wykształconymi paluszkami. Rozmówczynie zgodziły się z kobietą, że informacje na temat wyglądu płodu na wczesnym etapie ciąży krążące w środowiskach proaborcyjnych bywają bardzo mylące.Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Hiszpania: eutanazja 25-latki. Noelia Castillo Ramos nie żyje

W szpitalu koło Barcelony przeprowadzono eutanazję na 25-letniej Noelii Castillo Ramos. Lekarze zabili ją zastrzykiem, który doprowadził do zatrzymania oddychania. Młoda kobieta została kilka lat temu brutalnie, grupowo zgwałcona, prawdopodobnie przez imigrantów z krajów muzułmańskich. Po tym zdarzeniu zmagała się z ciężką depresją i podjęła próbę samobójczą, która spowodowała u niej częściowy paraliż. Następnie rozpoczęły się starania o jej eutanazję.Czytaj dalej    >

WSPIERAM

OPIS ZDJĘCIA

Przemyśl: martwe dziecko w śmietniku. Tak jak uczą aborcjonistki

W okolicach Przemyśla odnaleziono ciało chłopca urodzonego w siódmym lub ósmym miesiącu ciąży. Maluszek został owinięty warstwą ręczników papierowych i wrzucony do kosza na odpadki. Wstępne wyniki sekcji zwłok nie przesądzają, czy doszło do przedwczesnego porodu z przyczyn naturalnych, czy też do aborcji lub zabicia dziecka tuż po urodzeniu. Jedno wiadomo na pewno: ciało chłopczyka zostało wrzucone do kosza na śmieci, tak jak radzi Aborcyjny Dream Team i inne organizacje proaborcyjne. Jak widać, ich zbrodnicza nauka nie idzie w las… Ile dzieci musi jeszcze zginąć, by aborcjonistki poniosły wreszcie odpowiedzialność?Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Gizela Jagielska odbiera nagrodę „Wysokich Obcasów”. I sprzęt do mordowania ludzi

Wypromowana przez „Gazetę Wyborczą” aborterka Gizela Jagielska została Superbohaterką Wysokich Obcasów za rok 2025. Dostała też 10 000 zł nagrody. Dodatkowo podczas samej gali Aborcyjny Dream Team wręczył jej pompy do aborcji próżniowej – czyli maszyny do mordowania ludzi, i to wyjątkowo sadystyczną metodą.Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Szpital w Łodzi ukarany za odmowę zabicia małego Felka

Szpital kliniczny w Łodzi otrzymał karę za niewykonanie aborcji na małym Felku. Chodzi o dziecko, które ostatecznie zostało zabite chlorkiem potasu w Oleśnicy. Medycy zatrudnieni w łódzkiej placówce proponowali pani Anicie cesarskie cięcie i otoczenie malucha opieką. Ta odmówiła jednak wszelkiej pomocy i udała się do aborterki Gizeli Jagielskiej, która wykonała śmiertelny zastrzyk dziecku w 36. tygodniu życia płodowego.Czytaj dalej    >

————————————-

OPIS ZDJĘCIA

Geje drwią z dziecka, które płacze za mamą. „Jest tata i tata”

Świat obiegło nagranie, w którym dwaj amerykańscy homoseksualiści wyśmiewają płaczącego za mamą chłopca, którego adoptowali. Wideo to, choć nagrane przez pozbawionych empatii pseudo-rodziców w zupełnie innym celu, stało się doskonałą ilustracją krzywdy, jaką ponoszą dzieci adoptowane przez homoseksualistów. Zabrane od biologicznej matki i pozbawione jej bliskości, a oddane w ręce dwóch obcych mężczyzn, żyjących w dodatku w patologicznym związku!Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Zbigniew Izdebski: kim jest i dlaczego promuje demoralizację dzieci?

Zespołowi ds. edukacji zdrowotnej, tworzącemu program przedmiotu wprowadzonego od roku szkolnego 2025/2026 do polskich placówek edukacyjnych, przewodniczył Zbigniew Izdebski. Warto wiedzieć, że ten seksuolog i pedagog, traktowany przez lewicowe media jako autorytet, jest postacią o szemranych powiązaniach. Głoszone przez niego hasła wzbudzają sprzeciw rodziców zatroskanych o normalny, zdrowy rozwój swoich dzieci. Podobnie jak treści, które mają być według niego serwowane najmłodszym w szkole. To właśnie z powodu tych treści zdecydowana większość Polaków zdecydowała się złożyć w szkołach rezygnację z edukacji zdrowotnej.Czytaj dalej    >

WSPIERAM

Szanowny Panie,

Bardzo prosimy o złożenie podpisu pod petycją o wycofanie ze szkół edukacji zdrowotnej – w całości. Ostatnie deklaracje Ministerstwa Edukacji Narodowej są takie, że przedmiot ten ma stać się obowiązkowy dla wszystkich uczniów od klasy 4 szkoły podstawowej aż do szkoły średniej włącznie. Jedynie komponent zawierający instruktaż seksualny miałby być dla chętnych. Takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Dzieci i tak będą mieć kontakt z niewłaściwymi treściami. Ponadto wiele innych komponentów tego przedmiotu opiera się na niezdrowej ideologii, przed którą należy dziecko chronić, a nie z nią oswajać.

Podpisujmy petycję w poniższym linku:

OPIS ZDJĘCIA

NIE dla edukacji „zdrowotnej” w szkołach!

Edukacja (pseudo)zdrowotna przymusowo dla wszystkich uczniów – to nowy pomysł Ministerstwa Edukacji. MEN twierdzi, że komponent związany z instruktażem seksualnym miałby być tylko dla chętnych, jednak po cichu przyznaje, że gdy zmusi dzieci do EZ, będzie wprowadzać treści seksualne stopniowo.Czytaj dalej    >

Czy podoba się Panu to, co robimy? Jeśli tak, to zapraszamy do korzystania z tekstów na portalu www.RatujZycie.pl i do śledzenia na bieżąco zamieszczanych tam treści.

Prosimy także o wsparcie modlitewne i finansowe. Prowadzenie serwisu z wiadomościami, które inni chcą przemilczeć, to znaczne koszty. Pańska pomoc pozwala nam docierać do ludzi z prawdą i aktywnie stawiać czoła złu.

Serdecznie pozdrawiamy –

Fundacja Życie i Rodzina

www.RatujZycie.pl

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Ujawniamy – Oleśnica bez Gizeli wciąż zabija

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

18 zabitych dzieci od stycznia do końca marca 2026 – to tragiczny bilans działań szpitala w Oleśnicy. Choć Gizela Jagielska odeszła, zbrodnia aborcji dzieje się nadal.

Pod koniec ubiegłego roku z Powiatowego Zespołu Szpitali Oleśnica-Syców usunięto Gizelę Jagielską. Szybko okazało się jednak, że zostały tam osoby, które kontynuują jej okrutne działania.

Z odpowiedzi udzielonej na wniosek Fundacji Życie i Rodzina wynika, że w pierwszym kwartale 2026 roku w oleśnickim szpitalu zabito 18 poczętych dzieci.

Osiemnaścioro pacjentów zabitych w sposób celowy i zamierzony. I to zaledwie w trzy miesiące…

W okresie od stycznia do marca 2026 roku odbyło się:

  • w styczniu – 5 aborcji,
  • w lutym – 9 aborcji,
  • w marcu – 4 aborcje.

Za każdą z tych liczb kryje się konkretne dziecko, jego życie od poczęcia, potem odrzucenie przez własną matkę, niewyobrażalny ból zadany przez abortera i śmierć.

Zło, którego dokonała Gizela Jagielska, to nie tylko własnoręcznie przeprowadzone aborcje, ale i wychowanie sobie następców, którzy bezlitośnie kontynuują krwawe praktyki.

Nie odwracamy wzroku. Zapowiadaliśmy, że będziemy patrzeć tej placówce na ręce i reagować zawsze wtedy, gdy zagrożone jest życie najbardziej bezbronnych. Dziś podtrzymujemy to zobowiązanie.

Wspieram

Nie można ograniczyć się do oburzenia. Potrzebne są konkretne działania.

Co dzieje się teraz w sprawie aborcji w Oleśnicy?

  • Prawnicy Fundacji skierowali wnioski do sądu w sprawie szczegółów tych 18 aborcji, gdyż dyrekcja szpitala ukrywa, w jakim wieku były zabite dzieci i ile razy zostały zabite pompami próżniowymi, a ile razy zastrzykiem w serce,
  • organizujemy kampanię informacyjną wokół tego, co dzieje się w szpitalu,
  • kontynuujemy Publiczne Różańce o zatrzymanie aborcji pod szpitalem – najbliższy w niedzielę 19 kwietnia o 14:30 (i w każdą kolejną III niedzielę miesiąca).

Nie można pozwolić, by śmierć nienarodzonych dzieci odbywała się po cichu, bez sprzeciwu i modlitwy.

Co może Pan zrobić już teraz?

Razem musimy bronić tych, którzy sami bronić się nie mogą.

Wspieram

Mocno wierzę, że ludzkość w końcu otrząśnie się z horroru, jakim jest zabijanie nienarodzonych dzieci. Obyśmy wtedy mogli powiedzieć, że zachowaliśmy się, jak trzeba…

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof KasprzakKrzysztof Kasprzak
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Potrzeba zintensyfikować działania. W najbliższą niedzielę, 19 kwietnia o godz. 14:30, spotykamy się pod szpitalem w Oleśnicy na Publicznym Różańcu o zatrzymanie aborcji. Jeśli może Pan być z nami osobiście – zapraszamy. Jeśli nie, prosimy choć o modlitwę i przekazanie tej wiadomości dalej.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Kim jest Piotr A., oskarżyciel Weroniki? Ginekolog-aborter nadal przyjmuje pacjentki!

Kim jest Piotr A., oskarżyciel Weroniki?

Ginekolog-aborter nadal przyjmuje pacjentki!

11 października, 2025 ratujzycie.pl/piotr-a-ginekolog-aborter

Nie milkną echa procesu Weroniki, mamy skazanej za ostrzeżenie innych kobiet przed aborterem, który pracuje w Starogardzie Gdańskim i Gdańsku. Przypominamy historię Piotra A. – ginekologa skazanego za nielegalne aborcje przeprowadzane w Gdańsku w gabinecie przy ul. Przemyskiej. W 2002 roku ten „lekarz” usłyszał zarzut zabicia prawie setki poczętych dzieci. Ostatecznie udowodniono mu 19 aborcji, najprawdopodobniej było ich jednak dużo więcej.

Piotr A. w 2008 roku dostał wyrok więzienia w zawieszeniu, nie odebrano mu jednak prawa do wykonywania zawodu, dlatego prowadził praktykę dalej. Zobacz, co o jego sprawie pisały media.

Nielegalne aborcje, zagrożenie dla matek

Piotr A. prowadził gabinet ginekologiczny w Gdańsku na ul. Przemyskiej. Oprócz standardowych wizyt lekarskich oferował też nielegalne aborcje. Jak czytamy na stronie Trojmiasto.pl, w gazetach reklamował swoje usługi jako „profesjonalne i dyskretne”. Wszystko wskazuje na to, że nie narzekał na brak klientek. „Radziłem sobie dobrze, pacjentki były zadowolone” pochwalił się dziennikarzowi aborter.

Jak podał portal Money.pl:

Ginekolog narażał zdrowie pacjentek, samodzielnie poddając je znieczuleniu, mimo że nie miał do tego ani odpowiednich kwalifikacji, ani sprzętu (…) fałszował też dokumentację lekarską.

A. wykonywał mordercze zabiegi z pomocą Edyty S., bezrobotnej pielęgniarki oraz Krzysztofa K. – kierowcy i ochroniarza, który zajmował się też wymuszaniem na klientach opłaty za aborcję. A kwoty nie były małe: w toku śledztwa wykazano, iż za zabicie jednego dziecka Piotr A. brał od 500 do 2000 złotych (średnia krajowa wynosiła wtedy około 1300-1500 zł netto).

Niektóre z kobiet, które skorzystały z krwawych usług abortera, doświadczyło powikłań.

Wymuszenia i groźby

Zabijanie nienarodzonych dzieci to niejedyne przestępstwo, jakie mają na sumieniu aborter i jego pomocnicy. Alicja R. pojawiła się w gabinecie Piotra A. w 2002 roku ze swoim chłopakiem Jarosławem Z. Była w niechcianej ciąży. Po aborcji ginekolog zażądał od nich 2000 zł. Nie mieli tyle. Jak podaje portal Trojmiasto.pl, wtedy Piotr A.:

ściągnął do gabinetu swojego pracownika. „Pojedź z nim – polecił Krzysztofowi K. – po pieniądze, a jak nie będzie miał, wywieź do lasu i tam go prądem albo coś innego”. Pojechali do siostry chłopaka. Odmówiła. Pomocnik ginekologa powiedział, że spali jej dom i zrobi krzywdę bratu. Kiedy odjechali, Wioletta Z. poszła na policję.

Piotr A. nadal mógł przyjmować pacjentki

Choć prowadzono śledztwo w sprawie blisko 100 nielegalnych aborcji, śledczym udało się udowodnić tylko 19 zabójstw na poczętych dzieciach. Prokurator wnioskował o pięć lat więzienia i dożywotni zakazu wykonywania zawodu dla Piotra A. Wyrok był jednak dużo łagodniejszy. Jak czytamy na portalu Trojmiasto.pl:

Sąd orzekł o przepadku mienia w wysokości 11 tys. zł, czerpanego z nielegalnego procederu, dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat, dozór kuratora i tysiąc złotych grzywny – mówi sędzia Rafał Terlecki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Piotrowi A. nie zakazano więc wykonywania zawodu lekarza. Nadal był i jest ginekologiem.

Dane abortera z Gdańska, skazanego w 2008 roku za liczne aborcje, pokrywają się z danymi oskarżyciela Weroniki. Zgadza się adres prowadzenia gabinetu, wiek sprawcy, imię i pierwsza litera nazwiska. Oraz podejście do zabijania dzieci – swobodne, zarobkowe.

Dzielna mama w 2016 roku była namawiana do aborcji. Co ciekawe, ginekolog proponował jej zabicie dziecka właśnie w swoim gabinecie – co było niezgodne nawet z prawem, które obowiązywało przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z października 2020. Aborcje eugeniczne były bowiem dozwolone wyłącznie w szpitalu. Weronika na forum ostrzegła inne mamy przed aborterem, za co została właśnie skazana przez sądy dwóch instancji. Jeśli jeszcze nie podpisała/eś petycji o ułaskawienie Weroniki, zrób to jak najszybciej.

[Prezydent późnawo, ale już ułaskawił. Czy MORDERCĘ czeka jednak sprawiedliwość? Mirosław Dakowski]

Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił Weronikę Krawczyk

Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił Weronikę Krawczyk.

13.04.2026 tysol/karol-nawrocki-ulaskawil-weronike-krawczyk

Prezydent Karol Nawrocki zastosował prawo łaski wobec 38-letniej Weroniki Krawczyk skazanej za zniesławienie lekarza. Matka trojga dzieci na internetowym forum odradzała innym kobietom korzystanie z usług ginekologa Piotra A., ginekologiem skazanym w 2008 roku za nielegalne przeprowadzanie aborcji

Prezydent ułaskawił Weronikę Krawczyk

Informacja o decyzji prezydenta Karola Nawrockiego została opublikowana za pośrednictwem oficjalnej strony Kancelarii Prezydenta. Z opublikowanego 13 kwietnia 2026 r. komunikatu wynika, że akt łaski objął darowanie kary ograniczenia wolności oraz zatarcie skazania.

Kancelaria Prezydenta podała, że decyzję uzasadniały m.in. incydentalny charakter czynu, sytuacja rodzinna oraz względy społeczne.

Pani Weronika Krawczyk zgodziła się na podanie swoich danych osobowych do wiadomości publicznej.

platform.twitter.com

Sprawa Weroniki Krawczyk

Fundacja Życie i Rodzina ujawniła, że Weronika Krawczyk została skazana prawomocnym wyrokiem za wpis w internecie, w którym ostrzegła inne kobiety przed ginekologiem Piotrem A. Jak przypomina Fundacja, w 2016 roku kobieta usłyszała diagnozę – lekarz twierdził, że jej nienarodzone dziecko ma zespół Downa. Według fundacji, lekarz miał namawiać ją do aborcji.

Krawczyk odmówiła, a chłopiec urodził się zdrowy. Niestety stres, jaki spowodował lekarz, wpłynął negatywnie zarówno na maleństwo, jak i mamę, a konsekwencje trwają u dziecka do dziś – czytamy na stronie Fundacji Życie i Rodzina.

W 2022 roku Weronika Krawczyk odpowiedziała na internetowe pytanie innej kobiety, która pytała o tego samego lekarza. Odradziła prowadzenie ciąży przez Piotra A. Ten w odpowiedzi pozwał ją o zniesławienie.

Jak informuje Fundacja, kobieta będąc w dziewiątym miesiącu ciąży z kolejnym dzieckiem, otrzymała wezwanie na policję, gdzie pobrano od niej materiał biologiczny, mimo że – jak podkreśla Fundacja – „do spraw o zniesławienie nie jest to w ogóle konieczne”.

Fundacja przypomina, że „w przytoczonej sprawie ginekolog został skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu, jednak nie pozbawiono go prawa do wykonywania zawodu”. [!!!]

W 2025 roku zapadł wyrok w sprawie Weroniki Krawczyk. Kobieta została skazana na 4 miesiące prac społecznych, obowiązek zamieszczenia przeprosin w mediach oraz pokrycie kosztów sądowych. Wyrok został utrzymany przez sąd drugiej instancji. Ze względu na to, że Weronika Krawczyk nie chce przepraszać abortera, ponieważ, jak argumentowała, chciał doprowadzić do śmierci jej dziecka, grozi jej półtora miesiąca aresztu.

===================================

mail:

Jakie przestępstwo popełniła Weronika Krawczyk, że potrzebowała ułaskawienia.
To wyrok skazujący nie miał nic wspólnego ze sprawiedliwością.
A ten lekarz przecież sam się skompromitował swoimi umiejętnościami.

Nie chcieli zabić 9-miesięcznego Felka, więc otrzymali 209 tys. kary. Aborcyjny szantaż dokonywany przez NFZ musi się skończyć!

Zbigniew Kaliszuk <grupaproelio@proelio.pl>


Gizela Jagielska, lekarka która uśmierciła 9 miesięcznego Felka (a także dziesiątki innych dzieci w zaawansowanych ciążach) zastrzykiem z chlorku potasu w serce, otrzymała ostatnio nagrodę „Superbohatera” od „Wysokich Obcasów”.
Tymczasem szpital kliniczny w Łodzi do którego najpierw trafiła matka chłopca i który nie chciał go zabić, proponując zakończenie ciąży poprzez cesarskie cięcie, co pozwoliłoby na udzielenie Felkowi specjalistycznej pomocy medycznej zaraz po urodzeniu, otrzymał w marcu… 209 tys. złotych kary od NFZ. 

Podstawą do skandalicznej decyzji NFZ było łamiące Konstytucję rozporządzenie poprzedniej Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny, która szantażem finansowym próbowała wymusić na szpitalach zabijanie nienarodzonych dzieci na podstawie „zaświadczeń” od psychiatrów. Szpital w Łodzi jest kolejnym ukaranym szpitalem. 
Pabianickie Centrum Medyczne ukarane zostało karą 550 tys. złotych po tym, jak szpital uznał za niewystarczające zaświadczenie od lekarza psychiatry wystawione na podstawie jednej konsultacji telefonicznej i oczekiwał od pacjentki przedłożenia ostatecznych wyników diagnostycznych. Kara została nałożona, pomimo że żaden z lekarzy oddziału ginekologiczno–położniczego szpitala nie stosował klauzuli sumienia.
Ukarane były też m.in. szpitale we Wrocławiu i Lubartowie. 
W zeszłym roku przygotowaliśmy petycję do nowej Minister Zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy „DOŚĆ przymuszania szpitali do zabijania nienarodzonych dzieci oraz przyzwalania na uśmiercanie dzieci w zaawansowanych ciążach”. Apelowaliśmy w niej o wycofanie aborcyjnego rozporządzenia, a także o zaprzestanie przyzwalania na uśmiercanie dzieci w zaawansowanych ciążach. 
Nawet przy wątpliwej i skrajnie liberalnej wykładni ustawy, w przypadkach zaawansowanych ciąż ich – mówiąc językiem ustawy – „przerwanie” powinno wiązać się z przeprowadzeniem indukcji porodu lub cesarskiego cięcia i objęciem dziecka specjalistyczną pomocą lekarską,a nie zabijaniem dziecka! 
Chcemy wrócić do tematu i złożyć petycję. Bardzo proszę o jej podpisanie i udostępnienie. Wszystkim, którzy już to wcześniej zrobili, z serca dziękuję. 
PODPISUJĘ APEL
Kara dla szpitala w Łodzi jest skandalem, ponieważ stanowi bezprawną próbę wykreowania dla szpitali obowiązku zabijania nienarodzonych dzieci na życzenie matki do dnia porodu (jeśli tylko kobieta zorganizowałaby sobie papier od psychiatry). Działanie to stoi w sprzeczności z gwarantowaną przez konstytucję każdemu człowiekowi prawną ochroną życia oraz z szeregiem ustaw.
\„Przerwanie ciąży” jest dopuszczone przez prawo po to, by chronić życie lub zdrowie matki. Zabicie dziecka, przed zakończeniem zaawansowanej ciąży, w żaden sposób nie zwiększa możliwości ochrony życia lub zdrowia matki.
Poród żywego i martwego dziecka specjalnie się nie różnią, a matka zawsze może pozostawić dziecko w szpitalu, nie musi się nim zajmować. Nie ma żadnego uzasadnienia dla utożsamienia dopuszczonego przez prawo „przerwania” zaawansowanej ciąży z zabiciem dziecka.  
Art. 39 Kodeksu Etyki Lekarskiej mówi, że „podejmując działania lekarskie u kobiety w ciąży lekarz równocześnie odpowiada za zdrowie i życie nienarodzonego dziecka”. Podawanie trucizny do serc dzieci stanowi rażące naruszenie etyki lekarskiej.Jest to jasne dla większości ginekologów. We wspólnym stanowisku Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, Konsultanta Krajowego w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz Konsultanta Krajowego w dziedzinie perinatologii czytamy: „w przypadku podjęcia decyzji o przerwaniu ciąży tak wysokiej, że płód jest już zdolny do przeżycia procedura taka musi zostać wykonana w warunkach szpitalnych, gdzie zapewnione będzie zarówno bezpieczeństwo pacjentki jak i odpowiednie postępowanie dla noworodka”.
Mamy nadzieję, że działanie NFZ jest nadgorliwością radykalnych ideologów w nim pracujących i nie ma poparcia Minister Zdrowia. Chcemy powiedzieć: sprawdzam. Apelujemy do Minister o:
– uchylenie „Wytycznych dla lekarzy i podmiotów leczniczych ws. dostępu do procedury przerwania ciąży”;
– uchylenie Rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, zakładającego zmuszanie wszystkich placówek medycznych realizujących z NFZ umowę na leczenie szpitalne w zakresie położnictwa i ginekologii do przeprowadzenia aborcji;
– zaprzestanie nakładania kar na szpitale za niewykonywanie aborcji oraz uchylenie dotychczas nałożonych kar;
– uniemożliwienie uśmiercania dzieci zastrzykami z chlorku potasu w zaawansowanych  ciążach.Okrutny proceder wstrzykiwania trucizny do serc dzieci musi się skończyć, a nie być rozwijany! 
PODPISUJĘ APEL
Pozdrawiam serdecznie
Zbigniew Kaliszuk
Fundacja Grupa Proelio

Warszawa: Zawierzmy dzieci nienarodzone opiece św. Józefa! Modlitwa przed placówką „AboTak” już w środę 18 marca

Warszawa: zawierzmy dzieci nienarodzone opiece św. Józefa! Modlitwa przed placówką „AboTak” już 18 marca

pch24.pl/warszawa-zawierzmy-dzieci-nienarodzone-opiece-sw-jozefa-modlitwa-przed-placowka-abotak-juz-18-marca

(opr. PCh24.pl)

Centrum Życia i Rodziny zaprasza w środę 18 marca na wspólną modlitwę w intencji ochrony dzieci nienarodzonych w pobliżu siedziby „AboTak” oraz Sejmu RP przy ul. Wiejskiej w Warszawie.

Wydarzenie zainauguruje comiesięczny cykl modlitw, które będą odbywać się w tym miejscu i w tej samej intencji.

Chcemy powierzyć sprawę dzieci nienarodzonych opiece św. Józefa. Dlatego rozpoczynamy modlitwę w marcu – miesiącu jemu poświęconym – i planujemy spotykać się w środy, w dniu szczególnie związanym z jego wspomnieniem w tradycji Kościoła – mówi Marcin Perłowski z Centrum Życia i Rodziny.

Organizatorzy podkreślają modlitewny charakter wydarzenia. Program obejmuje Litanię do św. Józefa oraz Różaniec, przeplatane śpiewem. Spotkaniu nie będą towarzyszyć hasła ani przemówienia. Ma to być czas duchowej modlitwy w intencji poszanowania życia dzieci nienarodzonych w miejscu, gdzie mieści się – jak określają jego założycielki – „pierwsza przychodnia aborcyjna w Polsce”.

Wydarzenie ma być również apelem do władz publicznych o poszanowanie obowiązującego prawa, odejście od obecnego kursu w sprawach aborcyjnych, a także o większą troskę o polskie rodziny oraz tworzenie warunków sprzyjających zakładaniu rodzin i wychowywaniu dzieci.

Modlitwa rozpocznie się w środę 18 marca o godz. 17-tej przy ul. Wiejskiej 12 (pod neonem „Czytelnik”). Organizatorzy zapraszają wszystkich, którym leży na sercu dobro polskich dzieci i rodzin.

Źródło: KAI / Centrum Życia i Rodziny

Mówi że jest katolikiem. A zatrudnił Gizelę Jagielską.


Fundacja Pro-Prawo do ŻyciaDzień dobry Panie Mirosławie. 
Starosta Powiatu Lubańskiego Zbigniew Zjawin publicznie oświadczył, że jest „katolikiem i przeciwnikiem aborcji”.  Dlaczego zatem zgodził się na zatrudnienie w szpitalu w Lubaniu Gizeli Jagielskiej – najsłynniejszej aborterki w Polsce, która wykonuje zastrzyki śmierci z chlorku potasu w serca dzieci…?  Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek…
Nie zamierzamy tolerować hipokryzji starosty Zjawina, gdyż jego postawa doprowadzi do kolejnych ofiar. Dlatego w piątek rozpoczęliśmy regularne działania w Lubaniu.  Nasi wolontariusze przeprowadzili całodniową akcję protestacyjną pod Starostwem Powiatowym, wywierając presję na Zjawina i żądając zwolnienia Jagielskiej. Na miejscu była nasza wolontariuszka Kasia, która nagrała krótką rolkę wideo.
Proszę obejrzeć:

Z wyrazami szacunku, 
Mariusz DzierżawskiPodpis e-maila: Mariusz Dzierżawski, członek zarządu Fundacji Pro-Prawo do Życia
Fundacja Pro – Prawo do życiaKRS: 0000233080
NIP: 1231051050
REGON: 010083573
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Co chce ukryć szpital w Lubaniu?

Logo Fundacji Pro-Prawo do Życia
Dzień dobry Panie Mirosławie. 
Piszę do Pana, ponieważ szpital w Lubaniu zatrudnił do pracy Gizelę Jagielską. Zarząd Szpitala motywuje tę decyzję chęcią ochrony zdrowia i życia pacjentów. A co z życiem dzieci poddawanych aborcji…?

Decyzja szpitala w Lubaniu od razu wywołała reakcję w mediach i opór społeczny. W związku z tym, spółka zarządzająca szpitalem wydała specjalne oświadczenie. Jak napisała prezes Anna Płotnicka-Mieloch:

„Szpital nie może być miejscem presji ani polem sporów. Jest miejscem leczenia i ratowania życia.”

Skoro szpital ma być miejscem „leczenia i ratowania życia”, to po co zatrudniono w nim Gizelę Jagielską, która specjalizuje się w aborcjach? Jeżeli szpital nie chce „sporów”, to po co przyjął do pracy najbardziej znaną w kraju aborcjonistkę, która w Oleśnicy dokonywała czynów, które wstrząsnęły całą Polską?

Absurdalna logika zarządu szpitala w Lubaniu idzie jednak dalej. W swoim oświadczeniu zarząd szpitala sugeruje, że to odbywające się pod wejściem akcje informacyjne i modlitwy różańcowe:

„budzą poważne obawy co do bezpieczeństwa pacjentów i personelu” szpitala.

Proszę zobaczyć – aborcja nie budzi obaw o bezpieczeństwo, niebezpieczna jest prawda o aborcji i modlitwa. To stała, wyrachowana taktyka aborcyjnych propagandystów – odwrócenie pojęć. Zło nazywa się dobrem, a dobro złem.

Dyrekcja szpitala w Lubaniu myśli, że w ten sposób uciszy protesty i ukryje to, co dzieje się za murami. Zwolennicy aborcji najbardziej boją się jednego – ujawnienia prawdy o tym, co robią.
Aborcja może trwać tylko w ukryciu, zasłonięta sloganami o „opiece medycznej”, „prawach kobiet” czy „zdrowiu reprodukcyjnym”.

W odpowiedzi na sprowadzenie do Lubania aborterki Gizeli Jagielskiej, nasza Fundacja uruchamia działania informacyjne i modlitewne.Zdjęcie z akcji informacyjnej pod szpitalem Nasze akcje pod szpitalem w Oleśnicy trwały ponad 9 lat w czasie, gdy Jagielska wraz ze swoim mężem zarządzali tamtejszym oddziałem ginekologicznym. Stałe, regularne i konsekwentne działania doprowadziły do zwolnienia Jagielskiej z Oleśnicy, a cała Polska dowiedziała się prawdy o dokonujących się tam aborcjach. Podobnie może stać się teraz w Lubaniu.

Żeby tak się stało, nasi wolontariusze potrzebują Pana zaangażowania.

Szpitale wycofują się z aborcji oraz zwalniają aborterów, gdy prawda o ich działaniach dociera do opinii społecznej. Oświadczenie zarządu lubańskiej placówki to dowód na to, że mówienie prawdy już teraz jest dla nich problemem. Oświadczenie Płotnickiej-Mieloch to nic innego, jak reakcja na zdemaskowanie działań aborcyjnego układu.

Dlatego przechodzimy do regularnych działań stacjonarnych.

Aby ta presja była trwała i skuteczna, musimy dysponować zapleczem logistycznym. Nasi wolontariusze są gotowi do działania, ale potrzebują konkretnych narzędzi. Pana wsparcie pozwoli im w najbliższym czasie zabezpieczyć najważniejsze kwestie:

– druk ulotek i broszur informacyjnych (np. 50-100 zł),
– nowe, wielkoformatowe bannery informacyjne (ok. 200 zł),
– sprzęt nagłaśniający taki jak megafony i tuby (ok. 300 zł),
– koszty logistyki, transport wolontariuszy i paliwo (kilkaset zł).

Jest jeszcze jedna, kluczowa kwestia: ochrona prawna naszych działaczy.
Aborcyjny układ z Lubania, wzorem Oleśnicy i innych miast, będzie próbował nas uciszyć – rozwiązywać nasze legalne zgromadzenia oraz pozywać wolontariuszy do sądów. 

Nasi działacze są gotowi brać na siebie te prześladowania, ale nie możemy zostawić ich bez ochrony. Dlatego Pana wsparcie zostanie przeznaczona również na zabezpieczenie obsługi prawnej, by żaden wolontariusz nie został sam w obliczu represji.

My dostarczamy ludzi gotowych stać pod szpitalem i znosić ataki. Pan może dostarczyć im sprzęt, paliwo i prawników. W ten sposób wspólnie uniemożliwiamy lubańskiemu szpitalowi abortowanie dzieci:
WPŁACAM
Konto Fundacji do darowizn:79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Z wyrazami szacunku, 
Mariusz DzierżawskiPodpis e-maila: Mariusz Dzierżawski, członek zarządu Fundacji Pro-Prawo do Życia
Fundacja Pro – Prawo do życia KRS: 0000233080
NIP: 1231051050
REGON: 010083573
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Dzieciaczek Samuel ssał kciuk, podczas gdy umierał po nieudanej aborcji

Baby Samuel ssał kciuk, podczas gdy umierał po nieudanej aborcji

Date: 3 marzo 2026 Author: Uczta Baltazara

babylonianempire/baby-samuel-ssal-kciuk-podczas-gdy-umieral-po-nieudanej-aborcji/

INFO: stirezo.nl/baby-samuel-zuigt-op-duimpje-terwijl-hij-sterft-na-mislukte-abortus

W Queensland (Australia), mały Samuel walczył o życie przez trzydzieści minut po nieudanej aborcji – pozostawiony sam sobie, szukał pocieszenia, ssąc kciuk.

[autentyczne zdjęcie. md]

Malutki Samuel: urodzony żywy po nieudanej aborcji w Queensland

W Queensland w Australii rozegrał się przerażający dramat, który ukazuje prawdziwą twarz przemysłu aborcyjnego. Baby Samuel – imię, które nadały mu działacze pro-life – przyszedł na świat żywy po nieudanej aborcji w 16. tygodniu ciąży. Zamiast otrzymać pomoc medyczną w szpitalu, to maleńkie dziecko zostało pozostawione, by umrzeć samo, szukało pocieszenia przez ssanie kciuka. Odważny whistleblower ze szpitala zrobił zdjęcie tej sceny i naraził swoją karierę, by ujawnić prawdę.

Brak jakichkolwiek ograniczeń od 2018 roku – aborcja dozwolona aż do porodu

To nie jest odosobniony przypadek. To gorzka rzeczywistość prawa aborcyjnego, które w Queensland (i w innych częściach Australii) zezwala na aborcję aż do momentu porodu, bez realnych ograniczeń. Od dekryminalizacji w 2018 roku Queensland stało się jednym z regionów o najbardziej ekstremalnych przepisach aborcyjnych na świecie: nienarodzone dziecko można zabić aż do chwili narodzin, z dowolnego powodu – fizycznego, psychologicznego czy społecznego.

A jeśli dziecko przeżyje? Wtedy wolno mu po prostu umrzeć – bez opieki, bez uśmierzenia bólu, bez ciepłego kocyka czy czyichś ramion.

Ssanie kciuka w „Butterfly Room” – dzieciobójstwo przez opuszczenie (UB: in primis poprzez aborcję)

Zdjęcie Samuela porusza do głębi. Maleńki człowieczek, wyraźnie rozpoznawalny jako niemowlę, leży na zimnej metalowej tacy lub stole w tzw. „Butterfly Room” – pomieszczeniu przeznaczonym dla rodziców opłakujących perinatalną stratę, np. martwy poród lub późne poronienie. Motyl jest symbolem pięknego, lecz krótkiego życia. Na zdjęciu Samuel ssie kciuk – instynktowny odruch pocieszenia, który wykazują nawet wcześniaki. Walczył o życie przez trzydzieści minut, ale nikt go nie podniósł, nikt nie zapewnił opieki, nikt nie uznał jego człowieczeństwa.

Dr Joanna Howe ujawnia wstrząsające dane

Dr Joanna Howe, profesor prawa na Uniwersytecie w Adelaide i prominentna głos pro-life, udostępniła zdjęcia i świadectwa. Według niej oraz innych źródeł z sektora opieki zdrowotnej to nie wyjątek. Tylko w 2022 roku w Queensland miało miejsce około 50 żywych urodzeń po aborcjach, po których dzieci umierały bez żadnej pomocy. Inne dziecko, Amira (25 tydzień), najpierw otrzymało toksyczny zastrzyk, a potem urodziło się martwe. Dane się kumulują, poparte zeznaniami położnych i pielęgniarek, które nie mogą już dłużej milczeć.

Cenzura ze strony rządu i Big Tech: zdjęcie jest aktywnie usuwane

Mimo to rząd i wielkie firmy technologiczne próbują stłumić tę prawdę. Wywierana jest presja, by usuwać zdjęcie Samuela z mediów społecznościowych. Queensland Health i władze nie chcą, aby ludzie to widzieli. Nie chcą, by wyborcy zorientowali się, co dzieje się w ich imieniu, za ich podatki. Politycy z LNP i inni nakładają nawet „kaganiec” na dyskusję o aborcji w parlamencie, by głosy takie jak Robbie Katter (Katter’s Australian Party) zostały uciszone. Tylko nieliczni odważają się bronić wolności słowa i ochrony nienarodzonych dzieci.

Dlaczego jedno dziecko dostaje opiekę, a drugie nie?

To wszystko pokazuje hipokryzję lobby aborcyjnego. Nazywają to „prawami reprodukcyjnymi”, „wyborem”, „opieką zdrowotną”. Ale jaki to wybór – pozwolić żywemu dziecku umierać w męczarniach? Jaka to opieka zdrowotna, która pozwala niemowlęciu umrzeć bez opieki paliatywnej, podczas gdy w tych samych szpitalach robi się wszystko dla wcześniaków w tym samym wieku, które są chciane? To czysta arbitralność: jedno dziecko dostaje inkubator, tlen i miłość; drugie traktowane jest jak odpad.

Zespół poaborcyjny i kłamstwo o braku bólu u nienarodzonych dzieci

Kobiety poddające się aborcji często są okłamywane. Mówi im się, że dziecko „jeszcze nie czuje bólu”, „nie jest jeszcze prawdziwym człowiekiem”, „to tylko kępka komórek”. Ale ssący kciuk Samuel dowodzi czegoś przeciwnego. Od chwili poczęcia jest człowiekiem – z prawem do życia, do opieki, do współczucia. A matki, które później odczuwają żal? Często zostają porzucone przez te same kliniki, które wcześniej inkasowały pieniądze. Zespół poaborcyjny istnieje naprawdę – depresja, żałoba, myśli samobójcze to jego skutki.

Baby Samuel woła o sprawiedliwość – Stop masowemu mordowi nienarodzonych dzieci

Nadszedł czas, by chrześcijanie i wszyscy ludzie dobrej woli powstali. Baby Samuel woła o sprawiedliwość. Jego kciuk w buzi to cichy protest przeciwko kulturze śmierci. Módlmy się za jego duszę, za jego matkę, za whistleblowera, który okazał odwagę. Udostępniajmy, co naprawdę dzieje się w centrach aborcyjnych. Domagajmy się odpowiedzi od polityków, którzy milczą lub współuczestniczą. Nie traktujmy aborcji jak „praw kobiet”. To masowy mord na najbardziej bezbronnych spośród nas. Mały Samuel zasługiwał na coś lepszego. Każde dziecko zasługuje na coś lepszego. Walczmy, aż aborcja zostanie zakazana wszędzie, a każde życie będzie chronione od momentu poczęcia.

INFO: stirezo.nl/baby-samuel-zuigt-op-duimpje-terwijl-hij-sterft-na-mislukte-abortus

Koledzy polskich aborterek aresztowani w Czechach

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

W drugiej części tej wiadomości przekażę najnowsze informacje o Leli, pacjentce szpitala w Olsztynie, gdzie chcą zabić jej 15-tygodniowe dziecko. Sprawa ma swoją kontynuację – spieszę przekazać Panu, co udało mi się ustalić.

Ale najpierw ważna wiadomość: koledzy polskich aborterek zostali aresztowani w Czechach. Tamtejsza policja rozbiła szajkę, która zajmowała się zabijaniem polskich dzieci – gdy matki przyjeżdżały do Czech na aborcję. Zatrzymanym grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Czeska policja i prokuratura prowadzą postępowanie dotyczące działalności placówki aborcyjnej w miejscowości Bílovec. Pracownicy kliniki, w tym 62-letni ginekolog, robili aborcje ze złamaniem nawet czeskiego – fatalnego – prawa. Tworzyli grupę, która za nic miała jakiekolwiek regulacje i nie dość że masowo mordowała polskie dzieci, to jeszcze działała jak mafia. Jedna z zatrzymanych osób usłyszała m.in. zarzut wprowadzania w błąd oraz zatajenia istotnych informacji w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Natomiast główny zarzut to przekraczanie terminu wykonywania aborcji (12 tygodni na życzenie i 24 tygodnie z przesłanki eugenicznej), a także niedopełnianie obowiązków informacyjnych i łamanie procedur.

Wspieram

To właśnie prawdziwa natura morderców. Oficjalnie utrzymują oni, że ratują kobiety, pomagają matkom i niosą ulgę w trudnych sytuacjach. W rzeczywistości zabijają maleńkie dzieci, są chciwi i nie istnieje dla nich żaden system wartości. Nie trzymają się żadnego prawa, nawet najbardziej permisywnego. Zawsze chcą zabić więcej i bez limitów.

Do czeskich klinik regularnie wysyła Polki Aborcyjny Dream Team, grupa polskojęzycznych feministek, które prowadzą także ośrodek Abotak na ul. Wiejskiej w Warszawie. Reklamują wyjazdy, pomagają je organizować i kontaktują z klinikami po drugiej stronie granicy. Klinika w Bilovcu miała stronę internetową w języku polskim, chwaliła się także, że część personelu porozumiewa się po polsku, więc może przyjmować matki z naszego kraju. I mordować ich dzieci.

Obecnie w rękach czeskich organów ścigania znajduje się dokumentacja dotycząca aborcji wielu pacjentek z Polski. Niektóre z nich mogą się spodziewać wezwań na przesłuchanie – na mocy przepisów, które umożliwiają współpracę organów ścigania w różnych państwach Unii Europejskiej (w tym wypadku pomiędzy Polską a Czechami).

Jak Pan myśli, jak zachowa się Aborcyjny Dream Team, gdy kobiety zaczną dostawać wezwania na przesłuchania? Czy zapewni im pomoc prawną, czy raczej umyje ręce i będzie udawać, że nie ma ze sprawą nic wspólnego? Twoje ciało, twoja sprawa – twój wyjazd, twoja sprawa. My przecież do niczego cię nie namawiałyśmy… Prawda…?

Szanowny Panie,

Zdajemy sobie sprawę, że polskojęzyczni aborterzy są częścią większej grupy, która działa na terenie wielu państw – z pominięciem prawa, obchodząc przepisy lub otwarcie je łamiąc. Już od blisko roku Fundacja Życie i Rodzina regularnie pikietuje ich ośrodek, gdzie próbują prowadzić swoją odrażającą działalność. Pokazujemy prawdę o aborcji, odstraszamy kobiety, które chcą wejść do środka i zabić dziecko tabletkami, prowadzimy publiczne modlitwy przed wejściem i nie pozwalamy zabijać dzieci w ciszy. Gdy państwo zamyka oczy na aborcyjne bezprawie, działaniami obywatelskimi zastępujemy niewydolne instytucje. Jesteśmy na pierwszej linii.

Wspieram

Tymczasem Aborcyjny Dream Team próbuje dotrzeć do szpitala w Olsztynie, bo chce zabić tabletkami dziecko Leli, Gruzinki, o której pisałam w poprzedniej mojej wiadomości do Pana. Dziecko Leli ma już 15 tygodni – nawet proaborcyjni ginekolodzy odradzają robienie samodzielnej aborcji na tak zaawansowanym etapie, jednak dla Natalii Broniarczyk i spółki to żaden problem.

Całkiem na poważnie, aborterki chcą przedostać się na oddział i przekazać tabletki z nielegalnego źródła, aby Gruzinka mogła samodzielnie je zażyć. Taka aborcja zabije dziecko i sprawi, że Lela też może umrzeć. 

Ważna informacja: w chwili obecnej Lela NIE znajduje się w stanie zagrożenia życia. Jest w dalszym ciągu hospitalizowana i poddawana presji, aby zabić swoje dziecko.

Chciałabym także, aby wiedział Pan, że do Fundacji Życie i Rodzina zgłosili się pierwsi świadkowie wydarzeń w szpitalu w Olsztynie. Osoby te w poufnej rozmowie przekazały, że o tym, jak wygląda sytuacja Leli, huczy cały oddział. I jest to sytuacja zupełnie inna niż opisywana przez lewicowe media i organizacje. Dysponuję w tej chwili kontaktami do tych osób. Jeśli dojdzie do tej aborcji, natychmiast złożymy zawiadomienie do Prokuratury, a osoby te zgłosimy jako świadków, aby zeznali, co widzieli i słyszeli na oddziale.

Wspieram

Trzymam rękę na pulsie i proszę o modlitwę, aby nikt nie zabił tego dzieciątka.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Jak sam Pan widzi, Fundacja Życie i Rodzina mierzy się obecnie z potężnymi wyzwaniami. Możemy być silni, gdy otrzymujemy Pańskie wsparcie – modlitewne i finansowe. W tym wymagającym czasie – z serca za nie dziękuję.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Broń soniczna, miotacze z gazem łzawiącym, kilkadziesiąt radiowozów, oddziały umundurowane i „tajniacy” – Zaspa Szatana tak jest broniona.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Broń soniczna, miotacze z gazem łzawiącym, kilkadziesiąt radiowozów, oddziały umundurowane i „tajniacy” – tak wyglądała akcja policyjna przed szpitalem na gdańskiej Zaspie, gdzie odbył się Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji. Szli na nas jak na przestępców.

Dodajmy do tego pięciu urzędników, których Prezydent Miasta Aleksandra Dulkiewicz wysłała, aby pod byle pretekstem rozwiązali zgromadzenie prolife.

A także nieodpowiedzialne ruchy zarządu szpitala: zamknęli cały parking wokół wejścia – tak, że chorzy musieli parkować kilkaset metrów dalej i iść do wejścia po chodniku – oblodzonym i nieodśnieżonym. Za to na miejscach postojowych stały radiowozy – niektóre z nich miały zamontowane urządzenia LRAD (Long Range Acoustic Device).

Czym jest LRAD? Jest to broń soniczna – kierunkowy emiter dźwięku o bardzo dużym natężeniu (do ok. 150–160 dB), wykorzystywany do odstraszania (np. piratów morskich) oraz do kontroli tłumu. Emitowany przez niego dźwięk – o bardzo wysokim poziomie ciśnienia akustycznego – może powodować ból, dezorientację, a nawet trwałe uszkodzenie słuchu. W polskim prawie LRAD nie jest dopuszczony jako broń, a jednak Policja jest wyposażona w takie urządzenia – oficjalnie na potrzeby… „komunikacji” z tłumem. Aż strach pomyśleć, jaka miałaby to być komunikacja…

Część policjantów miała też na plecach kanistry i miotacze z gazem łzawiącym – stali w pełnej gotowości, gdy ludzie zaczynali powoli gromadzić się na Różaniec.

Z takim wyposażeniem Policja oczekiwała na publiczną modlitwę pod abortorium.

Szanowny Panie,

W niedzielę na Zaspie atmosfera była niezwykle napięta. Pomiędzy modlącymi się ludźmi nieustannie kursowali urzędnicy z UM Gdańsk. Nieopodal głośno manifestowała partia Razem oraz pomorski oddział KOD. Im urzędnicy nie robili żadnych problemów. Gdy zaczęliśmy modlitwę, a proaborcyjne zgromadzenie zaczęło nas zakrzykiwać, urzędnicy wyglądali na zadowolonych. Natomiast obrońcom życia kazali się uciszyć.

Zarząd szpitala wydał oświadczenie: są niezadowoleni, że przywołujemy historię II Wojny Światowej – czasu, gdy aborcja dla Polek była sposobem na ograniczanie liczebności narodów podbitych, a SS-mani w obozach zabijali ludzi zastrzykami w serce. 

Aborterzy z Zaspy chyba właśnie zrozumieli, że stosowane przez nich metody są bliźniaczo podobne do tego, czego Polacy już doświadczyli – na bolesnych kartach swojej historii.

Właśnie dlatego pokazujemy zdjęcia z aborcji, a pokazany przez nas pierwszy raz baner z Czesią Kwoką i dziećmi z Zaspy – zrobił piorunujące wrażenie.

Niestety muszę się też z Panem podzielić złą wiadomością: nie mogłam zamówić 15 takich banerów, na razie zamówiłam zaledwie 11, a do tego po takie banery zgłosiły się kolejne oddziały terenowe i w sumie muszę dokupić zaległe 4, plus kolejne 7, czyli w sumie 11 sztuk. To 4400 złotych kosztów (1 kosztuje 400 złotych).

Dlatego szukam 44 osób, które wpłacą 100 złotych, aby móc zrobić to zamówienie.

Czy może Pan być jedną z nich? Czy mogę Pana prosić o wpłatę 100 złotych? 

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT dla przelewów transgranicznych: BIGBPLPW

Blik/płatności kartami/szybkie przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Tytułem: BANERY

A jeśli może Pan przekazać 400 zł i sfinansować cały baner, będzie to ogromna pomoc.

Bardzo proszę o wsparcie tych działań, bo sytuacja jest krytyczna. 

Jesteśmy otoczeni przez nieprzyjaciół życia – policję, zarządców szpitali, urzędników. Wszyscy chcą, abyśmy przestali pokazywać prawdę o aborcji. A naszą jedyną bronią – jest właśnie Prawda.

Ponieśmy tę prawdę do Gdańska i do innych miast w Polsce.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – W niedzielę na Zaspie byłam zaniepokojona tym, co widzę. Zdaję sobie sprawę, że wobec tak wielkiej nienawiści do życia – musimy odpowiedzieć Miłością i Prawdą.

Dlatego proszę o pomoc finansową – by kontynuować akcje w obronie życia dzieci. W chwili, gdy czyta Pan tę wiadomość, ja intensywnie myślę, czy odpowie Pan na moją prośbę?

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Poznaj nasz nowy portal Obrona Nienarodzonych!

Wszystkie inicjatywy w obronie dzieci poczętych od teraz w jednym miejscu!
Przechodzę na stronę portalu!
Szanowni Państwo,
Każda inicjatywa ma swój początek. Nasza rozpoczęła się w 2024 roku, w chwili, gdy obecna władza po raz pierwszy podjęła próbę wprowadzenia ustaw liberalizujących „prawo” do zabijania dzieci nienarodzonych. W odpowiedzi na te działania powstała petycja „Obrona Nienarodzonych” — jasny i stanowczy apel o zatrzymanie zmian, które godziły w podstawową zasadę ochrony życia. To był moment mobilizacji, w którym tysiące osób zdecydowały, że nie pozostaną bierne wobec legislacyjnej ofensywy.
Dziś pod tą petycją widnieje już ponad 49 000 podpisów. To nie jest jedynie liczba w statystyce. To konkretne osoby, konkretne środowisko, które wyraziły sprzeciw wobec liberalizacji mordowania dzieci poczętych. To wspólnota ludzi, którzy uznali, że głos w obronie najsłabszych musi wybrzmiewać wyraźnie i konsekwentnie.
Gdy w Warszawie rozpoczęła działalność „przychodnia” aborcyjna AboTak, również nie pozostaliśmy obojętni. Przygotowaliśmy apel „Stop klinice śmierci” skierowany do Rzecznik Praw Dziecka, Moniki Hornej-Cieślak, domagając się podjęcia pilnej interwencji w tej sprawie i zamknięcia kliniki. W krótkim czasie apel ten podpisało ponad 30 000 osób.
Chociaż efektem naszych działań był sukces odrzucenia jednego z czterech projektów aborcyjnych przez Sejm, to nie możemy traktować tego jako ostateczne zwycięstwo. Ustawy koalicji rządzącej nadal znajdują się w parlamentarnej komisji, czekając na swój czas. Zeszłoroczne zapowiedzi premiera Donalda Tuska oraz marszałka Włodzimierza Czarzastego jednoznacznie wskazują, że temat ten powróci do Sejmu. 
To nie kwestia „czy”, lecz „kiedy”.
Dlatego właśnie teraz wchodzimy w nowy etap naszej działalności. Aby działać jeszcze skuteczniej, potrzebujemy stałego miejsca, w którym będziemy mogli gromadzić informacje, publikować analizy, dokumentować działania legislacyjne oraz koordynować nasze inicjatywy społeczne. Z tą myślą uruchomiliśmy portal Obrona Nienarodzonych.
Chcę poznać portal!
To przestrzeń, w której znajdują się wszystkie nasze akcje, petycje i apele. To również miejsce aktualnych wiadomości dotyczących obrony życia oraz rzetelnych informacji o działaniach środowisk cywilizacji śmierci. Chcemy, aby każdy, kto poszukuje sprawdzonych danych i spokojnej, merytorycznej analizy, mógł znaleźć je w jednym, wiarygodnym źródle.Rozwój portalu to nie tylko kwestia komunikacji. To element przygotowania na kolejną fazę sporu o ochronę życia w Polsce. Jeśli zapowiadane projekty ustaw ponownie trafią pod obrady, musimy być gotowi do natychmiastowej reakcji — organizacyjnej, informacyjnej i społecznej. Chcemy zorganizować jeszcze silniejszy i bardziej zdecydowany opór wobec ofensywy śmierci niż w poprzednich latach.
Możemy jednak istnieć i rozwijać się wyłącznie dzięki wsparciu naszych Darczyńców. Nie dysponujemy publicznymi dotacjami ani zapleczem wielkich instytucji. Naszą siłą jest wspólnota ludzi, którzy rozumieją, że obrona życia wymaga konsekwentnego działania i realnych środków. Każda darowizna pozwala nam utrzymywać i rozwijać portal, przygotowywać kolejne akcje społeczne, prowadzić monitoring legislacyjny oraz docierać z informacją do nowych osób.
Jeżeli mogą Państwo wesprzeć naszą działalność finansowo, będzie to realny wkład w budowanie silnego i dobrze zorganizowanego zaplecza obrony życia w Polsce.Dzięki temu, gdy projekty ustaw ponownie pojawią się w harmonogramie prac Sejmu, nie będziemy reagować improwizacją, lecz przygotowaną i skoordynowaną strategią działania. 
Gorąco zachęcamy — proszę zostać jednym z pierwszych Darczyńców naszego portalu!
Wspieram działalność portalu Obrona Nienarodzonych!
Dziękujemy, że są Państwo z nami i że wspierają Państwo działania na rzecz ochrony życia. Dziękujemy za zaangażowanie oraz za wierność wartościom, które przypominają, że każde życie ludzkie ma niezbywalną godność. Wierzymy, że wspólnie możemy sprostać wszystkim wyzwaniom.
Pozdrawiamy,
ObronaNienarodzonych.pl

Mamy w Polsce aborcję na życzenie. Ale to nie jest prawo, to bezprawie.

Centrum Życia i Rodziny
Szanowni Państwo,
Mamy w Polsce aborcję na życzenie.

Być może to mocne, ale uzasadnione stwierdzenie.Od czasu, gdy Minister Zdrowia Izabela Leszczyna ogłosiła z dumą wytyczne dla szpitali w sprawie wykonywania aborcji, w praktyce zabicie dziecka stało się „legalne” na podstawie zwykłego zaświadczenia od lekarza psychiatry. Takie zaświadczenia wydawane są często bez realnego uzasadnienia, a w wyniku aborcji masowo giną dzieci po prostu niechciane.
Musimy jednak postawić sprawę jasno: to nie jest prawo, to bezprawie. Wytyczne minister Leszczyny to próba obejścia prawnej ochrony życia w Polsce, czyniona – jak zwykle, w przypadku obecnego rządu – „na kolanie”, z pominięciem obowiązującej ścieżki legislacyjnej, przez którą zbyt trudno byłoby się przebić.I to wprowadzone bocznymi drzwiami „prawo” zbiera swoje krwawe żniwo.
W 2024 roku wykonano w Polsce 885 aborcji. Na podstawie przesłanki o zagrożeniu zdrowia lub życia kobiety ciężarnej zabito aż… 882 dzieci! To przytłaczająca większość.
Te dane powinny szokować: jak to możliwe, że w majestacie prawa zabija się średnio dwoje dzieci dziennie?!
Tymczasem najprężniej działająca organizacja aborcyjna w Polsce, Aborcyjny Dream Team, w otoczce jaskrawych kolorów, chmurek, kotków i w atmosferze świętowania reklamuje swoje usługi.
Od tego roku w sercu stolicy, w pobliżu polskiego Sejmu, działa pierwsza w kraju „przychodnia aborcyjna”. O tym miejscu pisaliśmy już Państwu wielokrotnie – wraz z lokalem aborcjonistki zyskały bowiem nieporównywalnie większe możliwości działania.Instrukcje przyjmowania tabletek aborcyjnych wygłaszane są z mównicy sejmowej i w największych mediach. Numer, pod którym można uzyskać „pomoc” w przeprowadzeniu aborcji, jest powypisywany na chodnikach i budynkach w całej Warszawie. A w wakacje Aborcyjny Dream Team jeździ ze swoim tournée po najpopularniejszych miejscowościach turystycznych, rozdając gadżety, bluzy czy koszulki z napisami „Aborcja jest ok”.
Aborcjonistki działają coraz hardziej i zuchwalej. A wśród tej wesołej narracji o wyborze, siostrzeństwie i przyjaźni… ginie coraz więcej dzieci.
Jak Państwo wiedzą, jako Centrum Życia i Rodziny podejmujemy szereg inicjatyw, aby powstrzymać zło aborcji: organizujemy wielotysięczne marsze i demonstracje, wywieramy presję na parlamentarzystów, przygotowujemy profesjonalne analizy, poradniki dla kobiet w trudnej sytuacji życiowej i merytoryczne opracowania.
Jednak jesteśmy głęboko przekonani, że obrona życia jest nierozerwalnie związana także z walką duchową. Batalię z aborcją musimy więc toczyć również na tym poziomie – podejmując modlitwę za dzieci nienarodzone i wynagradzając za ten krwawy proceder, który dokonywany jest w polskich szpitalach.Dlatego dziś proszę Państwa o wsparcie inicjatywy modlitewnej w obronie dzieci nienarodzonych, którą chcemy podjąć w miejscu, gdzie dokonuje się tak wielkie zło: w pobliżu siedziby AboTak. Zrobili z aborcji... radosną zabawęWspieram działania w obronie nienarodzonych!Jeszcze 15 czy 20 lat temu narracja środowisk promujących aborcję opierała się na powściągliwości: że to zawsze bardzo trudna, ale niekiedy konieczna decyzja.W przestrzeni publicznej nagłaśniano skomplikowane przypadki – historię Alicji Tysiąc, u której ciąża doprowadziła niemal do utraty wzroku, lub „Agaty”, dziewczynki, która miała paść ofiarą gwałtu (choć szybko wyszło na jaw, że gwałtu nie było, a ciąża była wynikiem współżycia dwojga nastolatków).
Emocje społeczne były w ten sposób kierowane na oczywiste tory: zabicie dziecka nienarodzonego to konieczność, którą musimy dopuścić, w przeciwnym razie cierpiały będą kobiety. Być może jest to kontrowersyjne, ale zakaz aborcji poskutkuje jeszcze większym złem.
I sądzę, że do dziś wielu Polaków podtrzymuje takie przeświadczenie. O aborcji myślimy raczej jako o odległej sprawie, która zapewne ma miejsce tylko w bardzo trudnych sytuacjach. Przed oczami opinii społecznej wciąż jeszcze niektórzy politycy, lekarze czy media próbują budować fasadę usprawiedliwienia.Serwują nam bezpiecznie brzmiące ogólniki: aborcja w świetle prawa jest dozwolona tylko w przypadku, gdy do ciąży doszło w wyniku czynu zabronionego lub gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety.
Ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Tak opisały nam swoją codzienność położne jednego ze stołecznych szpitali:
Teraz zdarza się bardzo często, że jest zaświadczenie od lekarza psychiatry i wtedy status danej ciąży nie ma znaczenia. Jest zaświadczenie od psychiatry, ciąża bardzo zagraża zdrowiu psychicznemu i to ma rzekomo pani pomóc, kropka. Nikt nie wnika, czy to dziecko jest zdrowe, niezdrowe, jakie ono jest. Dziecko nie ma tu znaczenia. I to nam się zdarza kilka razy w miesiącu. Panie Agnieszka i Maria (oczywiście pod zmienionymi imionami), położne, które zdecydowały się wyjawić, jak naprawdę wygląda obecnie ich praca, wskazują nawet moment, w którym nastąpiła zmiana: był to czas, kiedy minister zdrowia z rządu Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna wydała tzw. wytyczne dotyczące aborcji.
To właśnie ten dokument oficjalnie wprowadził możliwość przerywania życia dzieci nienarodzonych na podstawie zaświadczenia od psychiatry o zagrożeniu zdrowia psychicznego kobiety.
To właśnie „wytyczne” sprawiły, że w praktyce aborcja stała się w Polsce dostępna… na życzenie.

Zaświadczenia od psychiatry zniweczyły sukces zniesienia przesłanki eugenicznej w 2020 r., bowiem na ich podstawie często zabijane są właśnie dzieci, u których na etapie życia prenatalnego wykryto wady rozwojowe czy choroby wrodzone.Jest nawet gorzej – na podstawie „papierka”, wydanego podczas jednej wizyty u psychiatry, można zabić dziecko zdrowe, ale po prostu niechciane.
Tak, jak opisały to położne: stan dziecka nie ma żadnego znaczenia. To, co się liczy, to decyzja matki o tym, czy rozwijającemu się już pod jej sercem maleństwu pozwoli na życie.Doszliśmy więc do momentu, kiedy z kraju chroniącego życie dzieci nienarodzonych lepiej niż większość państw zachodnich (choć i tak w sposób daleki od ideału), przemieniliśmy się w kraj, gdzie aborcja jest dostępna właściwie bez ograniczeń.Nie ma się jednak co oszukiwać: pole do tego barbarzyństwa przygotowywały przez wiele wcześniejszych lat organizacje proaborcyjne, które w Polsce – wbrew prawu – poczynają sobie śmiało już od dawna.
Pomagam chronić życie!
Narracja o aborcji jako dramatycznym wyborze, o której pisałam powyżej, już od pewnego czasu jest – mówiąc przewrotnie – zupełnie passe.
Proszę tylko spojrzeć:Świętowanie nie bycia w ciąży jest ok
Jaki jest wystarczający powód, żeby mieć aborcję? Wystarczy być w ciąży, w której nie chce się być!
Na dole róże, chmurki na niebie, decyzja o aborcji należy do Ciebie.Wasze powody do aborcji były wystarczające.Co to jest? Hasła zaczerpnięte bezpośrednio z profilu Aborcyjnego Dream Teamu na Facebooku.Te i inne „kojące” sumienia slogany bez trudu znajdziemy w mediach społecznościowych aborcjonistek. A do tego, jak wspominałam: róż, brokat, całuski, chmurki, gwiazdki, kotki i świetna zabawa.Dziś aborcji się nie żałuje. Ją się świętuje!Po co smutki, po co stres albo – co najgorsze – wyrzuty sumienia związane z zabiciem własnego dziecka.W radosnym świecie współczesnych aborcjonistek to zakazane!Aborcja jest ok!Trzeba przyznać, że założycielki Aborcyjnego Dream Teamu mają z czego być dumne i zadowolone.
Po serii sukcesów z ostatnich lat: wystąpieniach w Sejmie, podczas których z mównicy sejmowej recytowały instrukcję przyjmowania tabletek aborcyjnych, wymachując blistrem tych środków wprost do kamer, występach medialnych utrzymanych w identycznym, zuchwałym tonie, po procesie Justyny Wydrzyńskiej, której za pomocnictwo w aborcji zasądzono jedynie prace społeczne – świętowały prawdziwy przełom.
W maju 2025 r. przy ulicy Wiejskiej w Warszawie otworzyły swój pierwszy stacjonarny lokal pod nazwą „AboTak”. W tym miejscu zgłaszające się do organizacji kobiety mogą uzyskać poradę i dostać środki aborcyjne.W swoich statystykach aborcjonistki chwaliły się już pomocą w dokonaniu aborcji u nastolatek poniżej 15 roku życia (przypomnę – w takim wypadku ciąża jest jasną przesłanką, że mogło dojść do przestępstwa) i irytowały się, że sprawą zainteresowała się policja. Z dumą informowały też, że najstarsze dziecko, w którego zabiciu pomogły, miało już 37 tygodni, co oznacza, że mogłoby bezpiecznie się urodzić.
Od czasu otwarcia „przychodni” Aborcyjny Dream Team raczy nas zdjęciami kobiet, które przyszły po „pomoc” i historiami, które mają jeden cel: znormalizować aborcję i utrwalić w świadomości społecznej, że to powszechne doświadczenie, którego konsekwencje są wyłącznie pozytywne.
Chyba najbardziej wstrząsającym obrazem z tego miejsca było zdjęcie jednej z założycielek Aborcyjnego Dream Teamu Natalii Broniarczyk trzymającej w ramionach niemowlę, starsze rodzeństwo dziecka, którego matka właśnie zgłosiła się po środki aborcyjne.
To kolejna z podobnych historii, a mieliśmy już przecież taniec radości po aborcji i oglądanie kreskówek z dziećmi podczas zabijania ich młodszego rodzeństwa.
Przyznają Państwo, że takie podejście nie ma wiele wspólnego z mówieniem o dramacie kobiety czy niezwykle trudnym wyborze (choć ani jedno, ani drugie i tak nie usprawiedliwia zabicia niewinnego niczemu dziecka).
Wręcz przeciwnie: ta radość, brokat i wierszyki o aborcji są po prostu… diaboliczne.
Jestem przekonana, że takich sytuacji i obrazów nie możemy odczytywać w oderwaniu od ich duchowego podłoża. Opisywanie okrutnego procederu: zabijania niewinnych dzieci w kontekście zabawy, przyjaźni czy samorealizacji nieodzownie musi łączyć się z głębokim duchowym zagubieniem, a może nawet zwiedzeniem.

Z pewnością ta walka – walka o życie dzieci nienarodzonych, ale też w szerszym kontekście: o dobre prawo, chroniące najbardziej bezbronnych czy przerwanie bezkarności osób działających jawnie w przemyśle aborcyjnym – musi odbywać się także na tej płaszczyźnie. W modlitwie, przebłaganiu za cierpienie i śmierć niewinnych dzieci leży wielka siła, której ogromnego oddziaływania być może na co dzień nie jesteśmy nawet świadomi.
Dlatego chcemy zaprosić Państwa do inicjatywy modlitewnej, którą chcemy podjąć już w najbliższym miesiącu.
Chcę pomóc bronić dzieci nienarodzonych!
Jak być może Państwo pamiętają, pod koniec ubiegłego roku zorganizowaliśmy w pobliżu siedziby aborcjonistek „Zaduszki za nienarodzonych”. Modliliśmy się wówczas naprzeciw „AboTaku” w intencji dzieci nienarodzonych zabitych przez aborcję, w intencji matek, które zmarły w jej wyniku i za wszystkich zmarłych, którzy w jakikolwiek sposób byli uwikłani w tę zbrodnię. Jednocześnie było to swoiste przypomnienie władzom, aby odstąpiły od obecnego proaborcyjnego kursu i otoczyły troską polskie rodziny.Po tym wydarzeniu dostrzegliśmy potrzebę zorganizowania tego rodzaju spotkań modlitewnych w regularnej formie. Nie tylko po to, aby otaczać modlitwą dzieci nienarodzone zabite w wyniku aborcji, ale również by zaznaczyć naszą obecność w przestrzeni publicznej, a zwłaszcza w miejscu tak symbolicznym jak placówka „AboTak”.
Takie wydarzenia są okazją do pokazania, że odpowiedzialność za życie ludzkie nie jest sprawą wyłącznie prywatną, zgodnie z dewizą „nie popierasz aborcji, to jej sobie nie rób”.
Wychodząc na ulice, dajemy świadectwo, że los dzieci nienarodzonych dotyczy całej wspólnoty, a nie tylko sumień zamkniętych w czterech ścianach. Publiczna, wspólna modlitwa jest znakiem sprzeciwu wobec obojętności i milczenia, które dziś tak często towarzyszą łamaniu prawa do życia. Pokazuje też, że są w Polsce ludzie gotowi do konsekwentnej walki w obronie najsłabszych – spokojnej i pozbawionej agresji, ale wytrwałej i nieustępliwej.
Nasza obecność na ulicach, w pobliżu miejsca kaźni dzieci, a jednocześnie niedaleko polskiego Sejmu, będzie wyraźnym znakiem, że sumienie narodu jeszcze nie zamilkło.
Już dziś chciałabym zatem serdecznie zaprosić Państwa do włączenia się w tę inicjatywę.
Jeśli są Państwo z Warszawy lub okolic, zapraszamy do osobistego udziału w publicznej modlitwie. Jeśli natomiast mieszkają Państwo zbyt daleko, by przybyć na miejsce, proszę towarzyszyć nam w tym czasie modlitewnie, będąc w domu.
Chcielibyśmy, aby takie pierwsze spotkanie modlitewne odbyło się na początku marca w pobliżu Dnia Kobiet. O dokładnej dacie i miejscu spotkań poinformujemy Państwa w osobnym mailu. Oczywiście dokładne informacje zamieścimy również w mediach społecznościowych.
Planowane spotkania modlitewne to niejedyne działania w obronie życia, jakie podejmujemy jako Centrum Życia i Rodziny. Prowadzimy intensywną kampanię w mediach społecznościowych i tradycyjnych, ukazując okrucieństwo aborcji i odkłamując manipulacyjną narrację organizacji aborcyjnych.
Przygotowaliśmy także publikacje podsuwające merytoryczne argumenty na temat ochrony dzieci nienarodzonych, jak „Kompendium pro-life” czy film „Miłość większa niż strach” ukazujący historie rodzin, które przeciwstawiły się naciskom lekarzy na „pozbycie się problemu” i przyjęły dzieci obarczone chorobami czy nieprawidłowościami rozwojowymi. Podczas Marszów dla Życia i Rodziny, organizowanych w wielu miejscowościach w całej Polsce, odważnie bronimy najważniejszych wartości, pokazując piękno wspólnoty małżeńskiej i znaczenie (również społeczne) otwartości na życie i przyjęcie potomstwa.Wszystkie te działania są możliwe tylko dzięki Państwa wsparciu.Dziś dostrzegamy potrzebę nie tylko kontynuacji, ale zintensyfikowania przedsięwzięć w obronie życia. Rzeczywistość, w której tak jawnie i brutalnie deptane jest podstawowe prawo – prawo do życia, wymaga od nas zdecydowanego i skutecznego wypełniania naszej misji.
Jeśli mają Państwo taką możliwość, proszę zatem o wsparcie działań Centrum Życia i Rodziny zmierzających do realnej poprawy ochrony życia w Polsce datkiem w wybranej przez Państwa wysokości, np. 50 zł lub 100 zł albo 200 zł czy innej, jaka będzie dla Państwa możliwa.
Serdecznie dziękuję za każde Państwa zaangażowanie!
Wspieram inicjatywę modlitewną za dzieci nienarodzone!
Na naszych oczach w Polsce dzieje się coś, co jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia: życie najbardziej bezbronnych dzieci jest coraz częściej traktowane raczej w kategorii problemu do usunięcia niż daru wymagającego ochrony.
Przez ostatnie lata byliśmy świadkami konsekwentnie prowadzonej zmiany języka i wrażliwości społecznej wokół aborcji. Organizacje proaborcyjne skutecznie przejęły narrację w przestrzeni publicznej — narzuciły swoje pojęcia, uproszczenia i emocjonalne hasła, spychając na margines pytanie o życie dziecka. Aborcja zaczęła być przedstawiana jako neutralna, a z czasem – korzystna i konieczna procedura, a sprzeciw wobec niej jako coś radykalnego lub nieprzystającego do współczesności. Ta zmiana nie dokonała się przypadkiem – była efektem długofalowych, widocznych i konsekwentnych działań.Owoce tych przemian widzimy dziś w polskich szpitalach, w debacie politycznej, w internecie.Dzieci nienarodzone coraz częściej pozbawiane są prawa do życia w imię ideologii, wygody lub politycznego cynizmu. Język debaty publicznej próbuje przykryć prawdę eufemizmami, a język aborcjonistek pokazuje przemysł śmierci jako potworne, cukierkowe święto.
Nie mamy tu do czynienia z „trudnym kompromisem” ani nawet „indywidualnym wyborem”, ale z systemowym odczłowieczaniem najsłabszych. Zabicie swojego nienarodzonego dziecka przedstawiane jest już nawet nie jako „rozwiązanie”, ale wręcz wynaturzona, niemal demoniczna zabawa.
Fakty pozostają jednak niezmienne: aborcja oznacza śmierć konkretnego dziecka. Milczenie wobec tego procederu staje się współudziałem.Broniąc życia, nie możemy ograniczać się do przekonywania przekonanych.
Nasze przesłanie o wartości każdego życia musi być widoczne i słyszalne na ulicach naszych miast, bo to tam kształtuje się społeczna wrażliwość. Jeśli w tej przestrzeni brakuje spokojnego, merytorycznego i widocznego świadectwa w obronie życia, narrację przejmują ci, którzy potrafią mówić głośniej, rzucać chwytliwe hasła albo dobitnie przypominać, że „grzeczne już byłyśmy”.
Stając w obronie dzieci nienarodzonych, nie potrzebujemy krzyku ani prowokacji. Potrzebujemy obecności, wytrwałości i konsekwencji w działaniu.Pokazania, że obrona życia jest postawą opartą na godności człowieka, odpowiedzialności społecznej i trosce o dobro wspólne, a nie ideologicznym ekstremum.Serdecznie pozdrawiamAleksandra Gajek - Centrum Życia i Rodziny   WSPIERAM DZIAŁANIA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY! 
Dane do przelewu:Centrum Życia i Rodziny
Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81
Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SA
Z dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056
Centrum Życia i Rodziny
Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawa
tel. +48 22 629 11 76 
   

Gizela Mengele dostała nową pracę w Lubaniu. Przed szpitalem wybuchł protest.

Gizela Jagielska znalazła

nową pracę w Lubaniu.

Przed szpitalem wybuchł protest

08.02.2026 tysol/gizela-jagielska-znalazla-nowa-prace-w-lubaniu-przed-szpitalem-wybuchl-protest

Decyzja o zatrudnieniu Gizeli Jagielskiej w Łużyckim Centrum Narodzin w Lubaniu wywołała falę sprzeciwu. Przed placówką odbyła się pikieta, a do dyrekcji trafiła petycja z żądaniem jej zwolnienia.

fot. NZoZ Lubań, YT

fot. NZoZ Lubań, YT

Co musisz wiedzieć:

  • Jagielska rozpoczęła pracę z początkiem lutego
  • Protest zorganizowano przed szpitalem w Lubaniu
  • Uczestnicy oskarżają lekarkę o aborcję w 9. miesiącu ciąży

Nowe miejsce pracy i natychmiastowy sprzeciw

Gizela Jagielska od początku lutego pracuje w Łużyckim Centrum Narodzin w Lubaniu. Informacja o jej zatrudnieniu spotkała się z ostrą reakcją części mieszkańców i środowisk pro-life. Wczoraj przed szpitalem odbyła się pikieta, którą opisał portal Radia Maryja.

Uczestnicy protestu sprzeciwiają się zatrudnieniu osoby, którą oskarżają o przerywanie ciąży i odbieranie życia nienarodzonym dzieciom.

Sprawa Felka i odejście z Oleśnicy

Gizela Jagielska stała się znana w całym kraju po sprawie aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży, podczas której wstrzyknięto chlorek potasu w serce dziecka. W grudniu ubiegłego roku straciła pracę w szpitalu w Oleśnicy, gdzie pełniła również funkcję zastępcy dyrektora ds. medycznych. Jej kontrakt nie został przedłużony.

Następnie podjęła pracę w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Łużyckie Centrum Medyczne w Lubaniu.

Stanowisko prezesa PTGiP

Prof. Piotr Sieroszewski, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, konsultował położniczo pacjentkę w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.

Tamto dziecko byłoby w stanie funkcjonować, to był 36. tydzień ciąży. Ważyło prawie dwa kilogramy, było w dobrym stanie wewnątrzmacicznym. Bardzo wiele dzieci z łamliwością kości dobrze żyje po urodzeniu, są całkowicie sprawne intelektualnie. Polskie przepisy prawa wprost zabraniają zabicia takiego dziecka.

Jak relacjonował, zaproponował pacjentce cesarskie cięcie ze względu na jej zły stan psychiczny oraz konieczność objęcia dziecka specjalistyczną opieką pediatryczną. Kobieta nie zgodziła się na taki scenariusz i wypisała się ze szpitala na własne żądanie.

Decyzja prokuratury

W grudniu ubiegłego roku prokuratura uznała, że w sprawie nie doszło do popełnienia przestępstwa.

Zdaniem prokuratora materiał dowodowy wskazuje, że w zachowaniu lekarza, jak i innych członków personelu medycznego szpitala w Oleśnicy, jak i w Łodzi, nie doszło do popełnienia przestępstwa. Decyzja o przerwaniu ciąży była samodzielną decyzją kobiety ciężarnej podjętą zgodnie z przepisami prawa – przekonywała prokurator Prokuratury Rejonowej del. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek.

Petycja i głos protestujących

W pikiecie pod szpitalem w Lubaniu wzięło udział ponad 100 osób. Protestujący przekazali władzom placówki petycję dotyczącą zatrudnienia Gizeli Jagielskiej.

Nie chcemy, aby w salach, gdzie na świat mają przychodzić dzieci, dokonywano także brutalnych morderstw na malutkich pacjentach. (…) Żądamy, aby w Łużyckim Centrum Medycznym ginekologią i położnictwem zajmowały się wyłącznie osoby, które nie popełniają zbrodni tzw. aborcji – uzasadniali swoje stanowisko protestujący.

Uczestnicy pikiety podkreślali, że każde dziecko ma prawo do życia i że nie chcą w Lubaniu nowego abortorium.

Ograniczenia odwiedzin

Dzień przed protestem władze szpitala w Lubaniu wprowadziły ograniczenia odwiedzin. Powodem ma być „zagrożenie epidemiologiczne”.

Celebrytki za zabijaniem dzieci, a gęba pełna frazesów o obronie zwierząt

Polska|Publicystyka

Celebrytki za zabijaniem dzieci, a gęba pełna frazesów o obronie zwierząt

2026-02-04 Agnieszka Piwar piwar/celebrytki-za-zabijaniem-dzieci-a-geba-pelna-frazesow-o-obronie-zwierzat/

Zdemoralizowane i siejące publiczne zgorszenie celebrytki, takie jak Doda czy Małgorzata Rozenek-Majdan, to przede wszystkim zwolenniczki „prawa” do mordowania nienarodzonych dzieci. Przyznały się do tego m.in. podczas wywiadu u Żurnalisty, odpowiadając twierdząco na pytanie, czy aborcja powinna być legalna.

Te same celebrytki są dziś lansowane niemal we wszystkich mediach jako „szlachetne obrończynie zwierząt”. Czyżby nikt z osób publicznych nie dostrzegał w tym hipokryzji? Wprost przeciwnie – wiele osób zwęszyło w tym okazję do własnej promocji.

W ostatnim czasie rozmaici politycy, dziennikarze, inni celebryci oraz wszelkiej maści użytkownicy mediów społecznościowych, korzystając ze sztucznie nagłośnionego tematu, uprawiają tani lans na Dodzie, broniącej psów ze schroniska, w którym panowały kiepskie warunki.

Dorota Rabczewska, ps. Doda, została nawet wpuszczona do Sejmu, gdzie zaprezentowała ckliwą opowieść o zaniedbanych zwierzętach. Ta sama Doda, która wcześniej publicznie stwierdziła, że „aborcja powinna być dozwolona” oraz że rząd nie powinien decydować o prywatnym życiu kobiet w takich kwestiach.

W tej pokrętnej „logice” naczelnej pato-celebrytki znad Wisły chodzi o to, że rząd ma zajmować się psami ze schronisk, natomiast w kwestii mordowania niewinnych dzieci politycy nie mają już prawa się wtrącać.

Do Sejmu polazła też lansować się Małgorzata Rozenek-Majdan, która przy tej okazji napisała na Instagramie: „Zwierzęta nie mają głosu. My go mamy. To zobowiązuje”. Szkoda, że obecna żona byłego męża Dody nie czuje się zobowiązana zabierać głosu w imieniu nienarodzonych dzieci zagrożonych aborcją. One także nie mają głosu, a są ludźmi, więc są znacznie ważniejsze niż czworonogi.

Do grona lansujących się na Dodzie i psach ze schroniska dołączył także prezydent Karol Nawrocki, zapraszając naczelną skandalistkę III RP do Pałacu Prezydenckiego na rozmowę. Uważam, że z taką elytą na stanowiskach państwowych oraz przy braku stanowczej reakcji narodu Polska nie ma przyszłości.

Przypomnę, że na swoim koncie Doda ma takie zachowania jak włożenie sztucznego penisa do ust na oczach nieletnich fanów, publiczne rozbieranie się, szydzenie z Biblii, wulgarne i gorszące zachowania na scenie, agresywne wyzywanie innych osób czy wdawanie się w bijatyki.

Dla jasności: sama uwielbiam zwierzęta. Miałam wiele kotów, psy, rozmaite gryzonie, papugi, a nawet żółwia. Jako dziecko i nastolatka opiekowałam się też zwierzętami porzuconymi przez innych. Sporo osób z mojego otoczenia wręcz sądziło, że po maturze pójdę na studia weterynaryjne.

Tymczasem zrobiłam psikusa – wybrałam filozofię, a potem zostałam dziennikarką, między innymi po to, by piętnować hipokryzję osób publicznych w moim kraju. Po prostu nie godzi się, by życie zwierząt stawiać wyżej w hierarchii niż życie człowieka, zwłaszcza tego najbardziej niewinnego i bezbronnego.

Agnieszka Piwar
Fot. kolaż ze zdjęć za: prezydent.pl, stronazycia.pl/stop-aborcji, Instagram

Zabite dzieci? Tusk chciał to przemilczeć…


RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Na końcu tego maila znajdzie Pan video, w którym tłumaczę najważniejsze i najbardziej aktualne sprawy odnośnie obrony życia dziś w Polsce.

Zacznę jednak od szokującej wiadomości: Donald Tusk próbował przemilczeć liczbę zabitych dzieci.

Na mocy obowiązującej ustawy aborcyjnej rząd ma obowiązek co roku przedstawić sprawozdanie z jej wykonania. Dokument ten musi zawierać m.in. liczbę dzieci zabitych poprzez aborcję. Termin jest ściśle określony: do 31 lipca kolejnego roku.

Ten termin niemal nigdy nie jest dotrzymywany. Ale tym razem rząd Donalda Tuska pobił wszelkie rekordy i pokazał skalę swojego cynizmu.

Sprawozdanie za 2024 rok wpłynęło do Sejmu dopiero 22 grudnia 2025 roku – niemal pół roku po terminie – i wciąż nie zostało przyjęte. W dodatku pojawiło się w okresie przedświątecznym – po cichu, tak, by nikt nie zadawał pytań.

Liczby bulwersują…

W 2024 roku w Polsce zamordowano 885 dzieci.


Aż 882 z nich uśmiercono pod pretekstem zagrożenia życia lub zdrowia matki, większość z powodu dyskomfortu psychicznego. Nie ma już zatem mowy o marginesie i nie są to żadne wyjątkowe sytuacje.

W polskich szpitalach odbywa się regularna rzeź oparta niemal w całości na jednej przesłance, interpretowanej tak szeroko, że można pod nią podciągnąć wszystko.

Aborcja wykonywana jest coraz częściej, a szpitale są coraz śmielsze. Zarządy kolejnych placówek otwarcie komunikują, że dzieci poczęte nie są ich pacjentami. Tak mówi prezes Dariusz Kostrzewa ze szpitala na Zaspie. Identyczne słowa wykrzyczała ostatnio Anna Płotnicka-Mieloch, kierująca szpitalem w Lubaniu, gdzie właśnie tworzy swoje nowe abortorium Gizela Jagielska.

Tymczasem żeby zrozumieć, dlaczego dziś w polskich szpitalach zabija się dzieci zastrzykiem dosercowym, trzeba cofnąć się o kilkadziesiąt lat. 

Przesłanka psychiatryczna nie pojawiła się w polskim prawie przypadkiem. Jest ona efektem wieloletniego procesu, którego skutki dziś widzimy w Oleśnicy, na Zaspie i w kolejnych szpitalach. Bzdurne opinie pisane za pieniądze przez podstawionych psychiatrów, dzieci zabijane zastrzykiem dosercowym i wypieranie faktu, że mamy do czynienia z pacjentem – tak wygląda dziś położnictwo w wielu placówkach w całej Polsce.

Czy wie Pan, że pierwsze przygotowania do wprowadzenia w Polsce tzw. przesłanki psychiatrycznej rozpoczęły się już w 1996 roku?

To wtedy do ustawy aborcyjnej z 1993 r. wprowadzono istotne zmiany. Do 1996 r. zagrożenie zdrowia matki musiało być poważne. Od 1996 roku może być już… niepoważneDla środowisk aborcyjnych zmiana ta stanowiła inwestycję na przyszłość – i dziś zbierają jej krwawe żniwo.

W praktyce żniwo to oznacza opinie wystawiane na podstawie niesprawdzalnych deklaracji oraz świstki od psychiatrów, które mają usprawiedliwiać decyzję o zabiciu dziecka. A gdy dziecko jest już duże – w II czy III trymestrze ciąży – w ruch idą najbardziej brutalne metody: zastrzyki dosercowe z chlorku potasu, stosowane po to, by dziecko nie urodziło się żywe.

Dlaczego mordercy dzieci zaczęli zabijać zastrzykami w serce? Jak bardzo trzeba manipulować pojęciami, by móc powiedzieć, że dziecko w łonie matki nie jest pacjentem – i czy w ramach polskiego prawa rzeczywiście nim nie jest?

Na te pytania odpowiadam w najnowszym materiale „Prolife bez cenzury”. Bo tylko prawda może zatrzymać zbrodnię, jaka dziś dzieje się w polskich szpitalach.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Fundacja Życie i Rodzina na bieżąco monitoruje sytuację aborcyjną w Polsce. Tam, gdzie państwo pozostaje bierne, my działamy: dokumentujemy aborcyjne zbrodnie, nagłaśniamy je i przejmujemy funkcję kontrolną, z której instytucje publiczne dziś się nie wywiązują.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

„Niezależny” sąd po stronie abortera ! Pomóż !

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Piszę do Pana w trybie pilnym, bo wydarzenia wokół Weroniki ze Starogardu Gdańskiego przybrały zaskakująco szybki obrót.

Sąd rozpoczął natychmiastową egzekucję wyroku. O wiele szybciej niż zwykle w podobnych sprawach – w ciągu nieco ponad miesiąca od wydania uzasadnienia z sądu II instancji.


Weronika – matka trójki dzieci – została wezwana do kuratora w celu niezwłocznego rozpoczęcia prac społecznych.

Próbowano również wymusić na niej przeprosiny wobec abortera Piotra A., przed którym ostrzegała inne kobiety. Weronika odmówiła przepraszania człowieka, który chciał zamordować jej synka i złożyła oświadczenie, że takich przeprosin nie wystosuje.
Kurator pouczył, że wobec tego grozi jej 1,5 miesiąca aresztu. Posiedzenie sądu w tej sprawie niebawem.

Przypomnijmy: Weronika została skazana, bo uratowała życie swojego nienarodzonego synka, a następnie ostrzegła przed Piotrem A., który chciał zabić chłopca poprzez aborcję. Wyrok obejmuje:

– 3 miesiące prac społecznych,

– zapłatę kosztów sądowych dla abortera,

– nakaz przeprosin wobec Piotra A.

Dziś państwo działa błyskawicznie – jakby chodziło o ukaranie szefa groźnej mafii, a nie matki, która powiedziała „nie” aborcji.

Co robimy teraz?

  1. Weronika oczekuje na ułaskawienie przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego.
    Istotne – sąd przystąpił do egzekucji wyroku wkrótce po tym, jak do prasy przedostała się informacja, że Weronika złożyła podanie o ułaskawienie w Kancelarii Prezydenta. Sędzia najwyraźniej ściga się z czasem…
  2. Niezależnie – Weronika idzie do Strasburga.
    Składamy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Prawnicy Fundacji zaczęli już opracowywać stosowne pisma.
    Będzie to pierwsza od długiego czasu sprawa pro-life w ETPCz – precedensowa i przełomowa, o ogromnym znaczeniu dla przyszłości obrony życia w Polsce i w Europie.

W ostatnich latach ETPCz zajmował się głównie sprawami proaborcyjnymi – z inspiracji organizacji feministycznych – głównie egzekucją odszkodowań dla kobiet, które chciały sobie zabić dziecko, ale państwo polskie nie dało im takiej możliwości lub utrudniało morderstwo. 

Sprawa „W.K. przeciwko Polsce” – bo taką nazwę będzie mieć skarga po przyjęciu przez ETPCz – stanie się symbolem walki z aborcją, symbolem dla wszystkich normalnych Polek, które nie chcą mordowania dzieci – chcą opieki medycznej zamiast oferty zabicia własnego dziecka.

Szanowny Panie,

Teraz najtrudniejsze: PIENIĄDZE.

Przygotowanie i wniesienie skargi do ETPCz wraz z niezbędnymi tłumaczeniami przysięgłymi dokumentów to koszt 33 000 złotych.


To kwota, którą musimy zebrać jak najszybciej. Bez tego walka Weroniki – i walka o prawo do obrony życia – zostanie brutalnie zatrzymana.

Nie ma już czasu na odkładanie decyzji i nie wystarczy tylko życzyć dobrze tej odważnej Dziewczynie. Potrzebne są konkretne ruchy.

Dziś z całego serca Pana proszę:

– o wpłacenie jak najwięcej,

– o wpłacenie więcej niż zwykle,

– o przekazanie tej wiadomości osobom, które rozumieją, że stawką jest coś więcej niż jeden wyrok i rozmieją, że trzeba pomóc.

Dane do wpłat:

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT dla przelewów transgranicznych: BIGBPLPW

Blik/płatności kartami/szybkie przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Proszę o dopisek STRASBURG.

Każda wpłata przybliża nas do Strasburga. Każda przekazana kwota to realna pomoc dla matki, którą system chce złamać. Jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?

Dziękuję z góry za szybką reakcję na moją prośbę – i za każde zaangażowanie.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS. Weronika może w każdej chwili trafić do aresztu, a jej malutkie dzieci zostaną na długie tygodnie bez mamy. Powinna zostać niezwłocznie ułaskawiona, a jej sprawa musi jak najszybciej znaleźć się w ETPCz.