Ukryta historia: Jak Mossad zinfiltrował Włochy

Bojownicy syjonistyczni przygotowują się do ataku na armię egipską, grudzień 1948 r.

Ukryta historia: Jak Mossad zinfiltrował Włochy

Przez Kit Klarenberg

Ogłoszenie włoskiej premier Giorgii Meloni z 13 kwietnia, że ​​Rzym zawiesi długoletnie porozumienie obronne z Izraelem, wywołało szok w całej Europie. Historycznie rzecz biorąc, włoskie rządy – nawet te kierowane przez osoby, które nienawidziły syjonizmu – utrzymywały konstruktywne, bliskie relacje z Tel Awiwem. Aparaty bezpieczeństwa, wywiadu i wojska obu stron również od dawna utrzymują tajne powiązania. Co więcej, odrażająca sieć Mossadu, zajmująca się szpiegostwem, zabójstwami i sabotażem za granicą, powstała praktycznie we Włoszech i od tamtej pory siała spustoszenie w kraju.

——————————-

Szczegóły dotyczące tego, jak syjonistyczni szpiedzy zdobyli przyczółek we Włoszech, przedstawiono w fascynującym eseju autorstwa uczonego Massimiliano Fiore. Opierając się na źródłach archiwalnych, autor śledzi rozwój tajnych działań izraelskich w Rzymie i ujawnia, jak syjonistyczne operacje wywiadowcze były prowadzone w tym kraju i przeciwko niemu, jeszcze przed jego powstaniem w maju 1948 roku, a także podczas późniejszej wojny na wyniszczenie Tel Awiwu z Palestyną. Kilka studiów przypadków ilustruje ewolucję i coraz bardziej bezczelną przestępczość Mossadu we Włoszech, która ukształtowała sposób, w jaki agencja działa na całym świecie od tamtej pory.

Historia rozpoczyna się po planie podziału, ogłoszonym przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w listopadzie 1947 roku, który przyznał 55% terytorium Palestyny ​​syjonistycznym kolonizatorom. Przywódcy arabscy ​​natychmiast rozpoczęli przygotowania do oporu przeciwko utworzeniu państwa, szkoląc w tym celu żołnierzy w Palestynie i państwach sąsiednich. W odpowiedzi założyciel Izraela, Dawid Ben Gurion, nakazał syjonistycznym siłom paramilitarnym i wywiadowczym pozyskanie broni na potrzeby zbliżającej się ludobójczej wojny o terytorium Palestyny ​​– która doprowadziła do Nakby – jednocześnie odmawiając dostępu do broni siłom arabskim.

Fiore opowiada, jak szef Mossadu le-Aliyah Bet i Rekhesh – odpowiednio oddziału szpiegowskiego i zbrojeniowego osławionej syjonistycznej organizacji paramilitarnej Hagana – natychmiast „utworzył w Rzymie jednostkę sabotażową, która szybko stała się centrum operacyjnym izraelskich działań tajnych we Włoszech i w całej Europie”. Następnie agenci syjonistyczni „wykorzystali niezdecydowanie polityczne Włoch i ich infrastrukturę fizyczną do prowadzenia długotrwałej kampanii sabotażu i przechwytywania”. Badacz nazywa tę tajną walkę na włoskiej ziemi „tajnym frontem” w wojnie 1948 roku.

Rzymskie porty oraz korytarze powietrzne i morskie odegrały kluczową rolę w utrzymaniu dostaw broni dla Izraela na potrzeby wojny w 1948 roku, jednocześnie odcinając dopływ broni do sił arabskich. Co więcej, syjoniści dążyli do wpływania na równowagę sił na Morzu Śródziemnym w złośliwych celach geopolitycznych. Ich tajne operacje – prowadzone w warunkach tolerancji politycznej i dyplomatycznej powściągliwości – budowały silne więzi z państwem włoskim, jednocześnie zagrażając pozycji Rzymu jako strategicznego mostu między Europą, Afryką Północną i Bliskim Wschodem, z korzyścią dla Izraela.

Pierwsze tajne działania nowo powstałego Mossadu we Włoszech miały katastrofalne skutki. Notatka CIA z czerwca 1948 roku donosiła, że ​​„europejska kwatera główna” syjonistycznej agencji wywiadowczej „działała tajnie w Rzymie”, skąd „tajne transporty lotnicze amunicji” do Palestyny ​​odbywały się za „wiedzą i współpracą” włoskich władz. Bez wiedzy obywateli europejskich, rządów arabskich ani „społeczności międzynarodowej”, Rzym potajemnie stał się międzynarodowym centrum „nielegalnego handlu bronią dla żydowskiego podziemia”.

„Środki zwiększające ryzyko”

Retrospekcja do marca 1948 roku: rząd Czechosłowacji zatwierdził dostawę 8000 karabinów, 200 karabinów maszynowych i sześciu milionów sztuk amunicji do Syrii. Ładunek miał wypłynąć w następnym miesiącu na pokładzie „Lino”, 450-tonowego frachtowca z Włoch, ale agenci syjonistyczni byli zdeterminowani, aby uniemożliwić transportowi dotarcie do Azji Zachodniej. Początkowo przeprawa została zablokowana, gdy Hagana ostrzegła władze w Rzymie, że statek załadowany bronią zmierza do Włoch. Biorąc pod uwagę „napiętą sytuację polityczną” w okresie poprzedzającym wybory w tym kraju, urzędnicy zareagowali szybko i zajęli „Lino”.

W nocy 10 kwietnia syjonistyczna grupa sabotażowa wkroczyła na pokład statku, podłożyła ładunki wybuchowe i zniknęła niezauważona. Statek zatonął bez ofiar i bez przypisywania winy. Według Fiore, włoskie media sugerowały, że broń na pokładzie mogła być przeznaczona dla lokalnych komunistów, co „wzbudziło podejrzenia o udziale syjonistów”. Choć była to niewielka operacja, zatopienie Lino miało ogromne reperkusje. Akcja ta „pokazała, jak ograniczone zasoby, lokalne sieci i zaprzeczalne akty sabotażu na morzu mogły mieć nieproporcjonalnie duży wpływ, zakłócając linie zaopatrzeniowe wroga, a jednocześnie zapobiegając eskalacji konfliktu między państwami”.

Sukces operacji Lino doprowadził w maju 1948 roku do oficjalnego utworzenia „Jednostki Sabotażu Dostaw Wroga w Europie” z siedzibą w Rzymie. Szybko przekształciła się ona w „centralny ośrodek wywiadu, logistyki i koordynacji” dla szpiegów syjonistycznych we Włoszech i Europie. „Żydowscy agenci i szkoleniowcy, którzy już działali na kontynencie”, dołączyli do jej szeregów i, przy wsparciu weteranów włoskiego wojska i wywiadu, przeszli szkolenie w zakresie wszelkiego rodzaju nieuczciwych taktyk. Wśród nich byli zaprawieni w bojach faszyści, których doświadczenia z II wojny światowej ukształtowały przyszłe praktyki operacyjne Izraela.

Zatopiony Lino

W międzyczasie trwała syryjska akcja ratunkowa, której celem było wydobycie ładunku z zatopionego statku „Lino”. Broń i amunicję udało się odzyskać i naprawić, a następnie przetransportować do pierwotnego miejsca przeznaczenia na statku „Argiro”. Jednak syjonistyczni szpiedzy monitorowali operację i zamierzali przejąć ładunek. Dzięki przekupstwu i misternym podstępom agenci zinfiltrowali załogę statku, torując drogę syjonistom podszywającym się pod eskortę, którzy weszli na pokład statku w drodze do Azji Zachodniej. 21 sierpnia Argiro został porwany i przekierowany do Palestyny.

Pięć dni później syjonistyczne siły morskie zajęły Argiro, przejęły jego ładunek, a następnie zatopiły statek. Śmiercionośny ładunek dotarł do Hajfy cztery dni później i został przekazany bojownikom syjonistycznym w Jerozolimie. Włoska załoga została tymczasowo zatrzymana, zamiast zostać zabita lub zaginiona, chociaż kapitan zmarł w niewoli na gruźlicę, zanim zdążył wrócić do domu, co stwarzało zagrożenie międzynarodowego konfliktu między rozrastającą się kolonią osadniczą a Rzymem.

Fiore zauważa, że ​​operacja Argiro była wczesnym przykładem „strategicznego przejęcia” przez syjonistycznych szpiegów, zapowiadając przyszłe operacje, w których „wywiad, oszustwo i zaopatrzenie funkcjonowały jako wzajemnie wzmacniające się instrumenty”. Dziennikarz ten udokumentował, jak podobne podejście zastosowano na początku lat 60. XX wieku podczas przestępczej działalności tej organizacji, mającej na celu tajne zdobycie broni jądrowej. Co więcej, przejęcie Argiro dobitnie pokazało, jak agenci syjonistyczni we Włoszech byli gotowi podejmować „coraz bardziej ryzykowne działania”, które mogłyby eskalować napięcia społeczne i polityczne z Rzymem. Jednak rozkwitający Mosad nie miał się czego obawiać.

„Bufor dyplomatyczny”

Na początku 1949 roku bojownicy syjonistyczni próbowali wysadzić w powietrze motorówki torpedowe we włoskiej stoczni zakupionej przez Egipt. Fiore donosi, że zachowanie tajemnicy i „ścisłe zaprzeczanie” były kluczowe w operacji, aby uniknąć „dyplomatycznych reperkusji”, i że korzystali z pomocy osoby z wewnątrz, która umożliwiła im dostęp do miejsca zdarzenia. Jednak spiskowcy, dowodzeni przez eksperta od materiałów wybuchowych, który odegrał kluczową rolę w zatopieniu statku Lino, zostali złapani na gorącym uczynku przez lokalną policję. W czerwcu tego samego roku przywódca grupy został skazany na trzy lata więzienia za posiadanie materiałów wybuchowych.

Wywołało to „ciągłe interwencje dyplomatyczne” na najwyższych szczeblach nowo powstałej organizacji syjonistycznej, których kulminacją było uwolnienie skazanego agenta w ramach prezydenckiego ułaskawienia. Określone jako „przemyślany akt pobłażliwości władzy wykonawczej”, posunięcie to ustanowiło precedens, który przetrwał dekady i może nadal obowiązywać. W tym samym miesiącu, w którym schwytano syjonistycznych szpiegów, włoski premier Alcide De Gasperi nieformalnie przyznał lokalnej szefowej Mossadu, Adzie Sereni, swobodę prowadzenia tajnych operacji w jej kraju.

W związku z tym działania Mossadu, nie tylko we Włoszech, ale na całym świecie, koncentrowały się następnie na „oszustwie, improwizacji i śmiałości operacyjnej”. Dopóki działania syjonistycznych szpiegów „pozostawały poniżej progu publicznej eskalacji”, władze w Rzymie „przymykały oko – najlepiej oboje oczu”. Zapoczątkowało to politykę strategicznej dwuznaczności, dzięki której Włochy starały się jednocześnie utrzymywać przyjazne stosunki ze światem arabskim i muzułmańskim, a także z Tel Awiwem. Nadzieją było, że Rzym uniknie wciągnięcia w konflikt palestyński i w ten sposób zachowa „równowagę polityczną”.

Na mocy tego tajnego porozumienia, organizacja syjonistyczna czerpała ogromne korzyści z „selektywnego egzekwowania” lokalnych przepisów, ułaskawień politycznych w przypadku ujawnienia jej agentów i/lub planów oraz innych łagodnych sankcji. Mossad mógł zatem wykorzystywać Rzym „jako korytarz tranzytowy, bazę logistyczną i bufor dyplomatyczny”. Jednak Tel Awiw regularnie ignorował warunki tego porozumienia, poważnie zagrażając tym samym „równowadze politycznej” kraju.

Izrael nie mógł tolerować, aby palestyńscy bojownicy ruchu oporu i grupy przemytników broni przemieszczały się bez przeszkód przez Włochy lub korzystały tam z ochrony politycznej.

To przymykanie oczu na palestyński opór stało się znane jako porozumienie „Lodo Moro”, nazwane tak, ponieważ zostało zainicjowane przez doświadczonego włoskiego męża stanu i wielokrotnego premiera Aldo Moro. Mossad próbował surowo ukarać Rzym za tę pobłażliwość wobec sprawy palestyńskiej. Nadal pozostaje wiele pytań dotyczących udziału syjonistów w kilku głośnych atakach terrorystycznych, które miały miejsce później we Włoszech, takich jak zamach bombowy na dworzec kolejowy Bologna Centrale w sierpniu 1980 roku, w którym zginęło 85 osób, a ponad 200 zostało rannych, a także zabójstwa polityczne – w tym zamach na samego Moro.

Ciało Aldo Moro zostało odkryte przez włoskie władze w Rzymie w maju 1978 roku.

Moro, zagorzały antysyjonista, został rzekomo porwany w marcu 1978 roku przez Czerwone Brygady, lewicowy ruch partyzancki. Zginął po 55 dniach w niewoli. Liczne kompetentne źródła zeznawały przez dekady podczas kolejnych przesłuchań parlamentarnych i oficjalnych śledztw o tym, jak Mossad infiltrował i wspierał Czerwone Brygady, aby od samego początku wpływać na działalność grupy. Co więcej, mało znana, ale niezwykle wpływowa ręka syjonistów była od początku zaangażowana w niesławną Operację Gladio, kierowaną przez CIA i MI6.

Chaos wywołany przez Gladio znacząco przyczynił się do wysiłków Mossadu zmierzających do destabilizacji Włoch w celu wzmocnienia finansowego, militarnego i politycznego wsparcia USA dla Izraela. Obecnie jest niemal nie do pomyślenia, aby geopolityczna pozycja Tel Awiwu została zakwestionowana przez Rzym. Niemniej jednak incydenty takie jak tajemniczy atak na włoski rurociąg naftowy pod koniec marca rodzą oczywiste pytania o to, czy lokalna syjonistyczna siatka sabotażowa, utworzona dekady temu, nadal istnieje i nadal wysyła rządowi kraju niezwykle niebezpieczne ostrzeżenia, aby nie przekraczał swoich granic.

Źródło: Ukryta historia: Jak Mossad zinfiltrował Włochy

Judasz polski a życie żydowskie

Judasz polski i życie żydowskie

Bartosz Kopczyński 31 marca 2026

Minister rządu PiS Zbigniew Rau wręcza rabinowi Stamblerowi z Chabad Lubawicz odznaczenie Bene Merito, 2015 r.

Słynny, acz niesławny i nieszczęsny list Komisji Episkopatu Polski po raz kolejny spowodował rozłam w Kościele, powodowany przez samą hierarchię, część bowiem biskupów i księży odczytała list, a część nie.

Można przypuszczać, że to był jeden z wielu celów tej operacji. Tym razem jednak należy się cieszyć z tego rozłamu, oznacza on bowiem, że są w polskim Kościele i biskupi, i księża, którzy nie podzielają żydowskich afiliacji arcybiskupa Rysia i jego akolitów. List wywołał również lawinę komentarzy, niezwykle krytycznych, będących zbiorowym okrzykiem bólu i oburzenia.

Gdyby jednak tego nie było, wielka hańba spadłaby tak na polski Kościół, jak i na polski naród. Agenci hasbary i Mossadu, ulokowani w strukturach przekonali się, że ich dzieło przejmowania polskiego Kościoła i narodu napotyka rosnący opór. Tym bardziej, że najnowsza haniebna zdrada pokazała, kto jest wrogim agentem i zdrajcą. Jak cenna to wiedza, jak wdzięczni za to winniśmy być Judaszom, że się pokazali!

Chciałbym się skupić właśnie na takich postaciach, które swoimi osobami firmują to, co z naszego punktu widzenia mogłoby być okrzyknięte judaszyzmem, natomiast z ich perspektywy jest działaniem słusznym, właściwym, pożądanym i prawym. Kilka postaci podręcznikowych, by nie rzec pomnikowych, wybrane persony wybitne z całego grona tych, którzy zgodzili się wziąć udział w Tikkun Olam – wielkiej przebudowie świata na poziomie Polski. Postaci to szczególne, zapisują się bowiem ognistymi zgłoskami na pergaminie cyrografu. Wybieram je subiektywnie, kierując się emocją, aby pokazać moim rodakom proces, który zniekształca ich życie. zaiste, wielce wybitni to agenci zmian Polski i Polaków.

Jest zatem znany dziennikarz i komentator, autor książek o tematyce religijnej, od wielu już lat głoszący swoje opinie na tematy ważne i najważniejsze, niejaki Tomasz Terlikowski, identyfikujący się jako katolik. Tenże nie omieszkał skomentować rzeczonego listu, potwierdzając jego treść, znaczenie i potrzebę, wskazując na główny problem w Polsce – tych, którzy ów list skrytykowali. Przyznał jednakże, że Kościół zmienił swoje nauczanie, tak samo, jak inne związki wyznaniowe, aby nie drażnić Żydów. Zawsze można liczyć na pana redaktora w kwestiach, w których polski Kościół chce zbliżyć się do świata, na pewno to poprze i potwierdzi, że jest to zgodne z tym, co Kościół nauczał zawsze, w ten sposób, że się zmieniło.

Autor książki pt. To ja, Judasz. Biografia apostoła. Pisze tam, że Judasz chciał dobrze, ale został odtrącony przez apostołów z zazdrości o jego bliską relację z Mistrzem, a potem oskarżony o zdradę. Jezus zaś wcale go nie potępił, ale uważał za przyjaciela. W listopadzie 2025 r. pan Terlikowski odwiedził kielecką lożę masońską Michał Karaszewicz-Tokarzewski, gdzie wygłosił odczyt pt. „Szaweł przed Damaszkiem. Co naprawdę się wtedy wydarzyło?”, traktujący o tym okresie życia św. Pawła, gdy przed nawróceniem jako Szaweł prześladował chrześcijan. Tak oto dokonuje się zbliżenie do Żydów, protestantów i masonów.

Od kilku lat kraj nasz doświadcza niezwykłych przeżyć duchowych dzięki „charyzmatycznemu ewangelizatorowi” Marcinowi Zielińskiemu. Ów młody jeszcze człowiek z dużym potencjałem rozwoju organizuje konferencje uwielbienia z modlitwami o uzdrowienie, podczas których daje świadectwo swoich przeżyć, opowiada pięknie o Jezusie i nawróceniu, uzdrawia z chorób duszy i ciała, mówi nieznanym nikomu językiem oraz przede wszystkim sprowadza Ducha, aby wypełnił wszystkich zgromadzonych i ich prowadził. Konferencje zwykle są ekumeniczne, to znaczy bywają na nich pastorzy protestanccy różnych wyznań, a niektóre modlitwy wykonuje się po hebrajsku.

To właśnie Marcin Zieliński jest jednym z agentów zmian i głównych świeckich w polskim Kościele, bardzo wspierany przez arcybiskupa Rysia. Niedawno podczas publicznej dyskusji z tradycyjnym katolikiem Dawidem Mysiorem pan Marcin Zieliński oświadczył, że protestanci są naszymi braćmi w wierze, co znaczy, że wiara katolicka została zrównana z protestanckimi wierzeniami. Kiedyś było to herezją, dziś normą. Nauczanie się zmienia. Nasz słynny charyzmatyk bywa w USA i Kanadzie, gdzie ma kontakty z tamtejszymi protestantami, którzy wysłali go do Polski, aby ją zmieniał i nawracał. Pastorzy, wyznający podobną wiarę otaczają Donalda Trumpa i prowadzą go do Trzeciej Świątyni w Jerozolimie.

Czytaj też:

Tradycja i modernizm-czy można to pogodzić

reformacja papieża Franciszka-cz. I z II

reformacja papieża Franciszka-cz. II z II

Najważniejsza dziś postać polskiego Kościoła, arcybiskup krakowski i kardynał Grzegorz Ryś, otwarty jest bardzo na wszelkie denominacje protestanckie, bardzo wspierający nowe ruchy religijne w Kościele, bardzo chwalący drogę synodalną, no i przede wszystkim bardzo otwarty na Żydów. Główny promotor Dni Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce, gorący zwolennik tzw. dialogu z judaizmem, wskazany przez opinię publiczną jako autor lub sprawca słynnego listu Episkopatu. Pomysłodawca słynnej Areny Młodych, gdzie w 2021 r. odbyła się msza-niespodzianka w ramach wydarzenia „Reset”. Brzmi cokolwiek podobnie do Wielkiego Resetu Clausa Schwaba. O człowieku tym można mówić bardzo dużo lub bardzo mało, wybieram to drugie: spiritus movens tego, co się dzieje i będzie działo w polskim Kościele.

Przykład premiera rządu III RP Mateusza Morawieckiego, który jedno mówił w kraju, a drugie podpisywał w Brukseli, z najwyższym zaś ukontentowaniem pojechał zobaczyć świętego mędrca religii posthumanizmu, Żyda Yuvala Harariego. Morawiecki zastąpił Beatę Szydło na stolcu premiera pod tym tytułem, że lepiej będzie starał się o interesy polskie w Unii Europejskiej i na świecie, ze względu na swoje związki z finansjerą. I rzeczywiście, właściwy człowiek na właściwym miejscu, agent zmian, który wprowadził do Polski wiele bardzo ważnych rozwiązań strukturalnych, z których obecnie korzysta Koalicja 13 grudnia.

Następna persona ma charakter zbiorowy: wszyscy niemal prominentni politycy III RP obu pozornie zwaśnionych partii, których łączy jednak szacunek nabożny, by nie rzec bałwochwalczy do Żydów. Nie jest istotne, czy Żydzi mieszkają w Polsce, czy przyjeżdżają do Polski, czy jeździ się do nich do Izraela, czy do USA, politycy PoPisu ciągną do nich jak koty do waleriany. Zdjęć w jarmułkach aż nadto.

Wreszcie przykład najnowszy, obecnego prezydenta III RP, Karola Nawrockiego. Wielu Polaków wiązało, a część wiąże nadal z nim wielkie nadzieje jakiegoś zasadniczego przełomu w polskiej polityce i odsunięcia od władzy sił lewicowo-liberalnych. To błędny adres, nie one są sprawcą całego zepsucia, nie one stanowią grupę trzymającą władzę, nie to jest rozróżnieniem, że kogoś się określa lewicą, a kogoś prawicą.

To nie ma żadnego znaczenia, istotny jest stosunek do wpływów żydowskich w Polsce. Prezydent Nawrocki bardzo podkreśla swą patriotyczność i konserwatyzm, co nie przeszkadzało mu przyjąć poparcia od Żydów przed wyborem, spotykać się z organizacjami żydowskimi po wyborze, i polecieć na konferencję neokonserwatystów CPAC w marcu 2026 r. To cykliczne wydarzenie też jest sponsorowane przez Żydów, neokonserwatyzm w USA to ich inwestycja, a chrześcijański syjonizm wspiera odbudowę Trzeciej Świątyni.

Krótko trwała droga nadziei Polaków. Teraz się wydaje, że prezydent PiS-u kroczy drogą posłuszeństwa Żydom. Jego wypowiedź na CPAC potwierdziła, że jest zwolennikiem jedynego sojuszu Polski – z Usraelem. Już niedługo przekonamy się zatem, kim naprawdę jest Karol Nawrocki, tak, jak przekonaliśmy się, kim jest Andrzej Duda, tyle, że tym razem pójdzie szybciej.

Te wybrane przykłady ludzi religii i ludzi polityki A.D. 2026 powinny nam dobitnie pokazać, gdzie jest dziś hierarchia w Polsce i gdzie jest polityka: bratanie się z heretykami i sekowanie katolików Tradycji; zmiana Doktryny i nauczania; i nade wszystko – dialog z Żydami, który jest monologiem katolicko-żydowskim. Po stronie polityki zaś ślepe posłuszeństwo wobec Izraela i jego narzędzi, takich, jak USA i UE. Oznacza to, że w ramach dialogu wolno katolikom mówić to, czego chcą Żydzi, a Polakom wolno w swoim kraju robić to, co zgodne jest z ich polityką. I do tego to uporczywe zaprzeczanie temu, co się robi, połączone z równie uporczywym przedstawianiem się jako katolicy i patrioci.

Co ma o tym myśleć katolik, który chce pozostać katolikiem, i Polak, chcący pozostać Polakiem? Ano że polityka Judasza jest zdradą, a ludzie, którzy to robią, a nawet, którzy się temu nie sprzeciwiają są Judaszami, czyli zdrajcami. Z kim spiskuje dzisiejszy Judasz? Z tymi samymi, co tamten: z arcykapłanami i faryzeuszami. Różnica jest taka, że tamci posługiwali przy Drugiej Świątyni, ci zaś obsługują Trzecią. Współczesny Judasz polski jest więc sługą Trzeciej Świątyni, jej arcykapłanów i faryzeuszy.

I to zmienia całkowicie obraz rzeczy, gdyż nie możemy już ich postrzegać jako zwykłych zdrajców, tylko jako ludzi głęboko przepełnionych misją odbudowy Trzeciej Świątyni i panowania Izraela nad narodami. To dążenie bierze się z przymierza Boga z Abrahamem, które ustanowiło Izraela jako naród wybrany. Potem jednak Izraelici podzielili się, i część poszła za Mesjaszem Jezusem, a część go odrzuciła i wypisała się z Przymierza. Od tamtej pory narodem wybranym jest Kościół, a Żydzi o tyle, o ile przyjmą Mesjasza i nawrócą się na katolicyzm, dlatego w Tradycji w Wielki Piątek Kościół modli się za wiarołomnych Żydów, aby przyjęli Chrystusa.

Jednak dla ludzi, dla których Judasz nie jest zdrajcą, lecz apostołem, jego droga oznacza wybór dobra i cnoty. Z ich punktu widzenia to z nami jest problem, my stoimy na zawadzie, my zajmujemy miejsce na ziemi, nazwane Polin, my jesteśmy antysemitami. Dlatego trzeba nas prześladować i karać, bo sprzeciwiamy się mesjańskiemu planowi zbawienia, który polega na władzy Żydów nad światem. Dlatego rząd premiera Tuska przyjmuje Krajową Strategię przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030. To kolejne potwierdzenie, że w Polin to Polacy są intruzami i stanowią problem, wszak to Słowianie, a rabin Menachem Mendel Schneerson twierdzi, że Słowian należy wyeliminować, bo nie poddają się władzy Żydów.

Jak widać, nie wszyscy, są przecież szabesgoje, tych można na jakiś czas zostawić, aby zarządzali Ukraińcami, który będą zarządzali imigrantami z Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Doprawdy, przy tak ambitnych planach nowego zaludnienia Polacy nie są elementem koniecznym. Spójrzmy na życie i działania tych ludzi z punktu widzenia Żydów. Ci, którzy dla nas są Judaszami, dla tamtych są sługami Trzeciej Świątyni, dobrymi gojami, żyjącymi według Siedmiu Praw Noachickich, współpracującymi w Tikkun Olam – przebudowie świata, aby Izrael nad nim panował, aby zbawić ludzkość. Zaiste, to my, Polacy i katolicy stanowimy problem. I nic tu nie pomogą biadania nad upadkiem cywilizacji – albo znikniemy, albo zmienimy system polityczny w Polsce. Dopiero wtedy zakończymy hulanki Judaszy nad Polską.

Kto chce się włączyć, polecam lekturę formacyjną:

Księga I: Historia debilizacji:

sklep.instytutws.pl/ksiazki/20-poradnik-swiadomego-narodu

Księga II: Rewolucja bachantek: sklep.instytutws.pl/ksiazki/poradnik-swiadomego-narodu-ksiega-2-rewolucja-bachantek-bartosz-kopczynski

Jak Mossad i CIA sabotują protesty gospodarcze Iranu, by wywołać chaos

Jak Mossad i CIA sabotowały

protesty gospodarcze Iranu,

by wywołać chaos


salon24/jak-mossad-i-cia-sabotowaly-protesty-gospodarcze-iranu-by-wywolac-chaos

Pokojowe protesty przeciwko trudnej sytuacji gospodarczej, które rozpoczęły się w zeszłym miesiącu na Wielkim Bazarze w Teheranie, w zeszłym tygodniu przerodziły się w przemoc. Była to część zaplanowanej i zorganizowana z zewnątrz kampanii, mającej na celu przekształcenie autentycznego niezadowolenia w pełnowymiarową, brutalną rebelię.

Pokojowe demonstracje przedsiębiorców, których motywacją była trudna sytuacja gospodarcza wywołana wahaniami kursów walut i rosnącą inflacją, zostały wykorzystane przez zagraniczne agencje rządowe w celu wywołania chaosu. Irańscy przywódcy polityczni, w tym przywódca rewolucji islamskiej ajatollah Seyyed Ali Chamenei, prezydent Masoud Pezeshkian i przewodniczący parlamentu Mohammad Baqer Qalibaf, szybko dostrzegli różnicę między legalnymi zgromadzeniami publicznymi a działaniami rebeliantów pod przywództwem zagranicy.

Ocenę tę potwierdziły aresztowania licznych agentów Mossadu i CIA w całym kraju, ujawnienie przez sąd sfałszowanych raportów o ofiarach oraz analizy kryminalistyczne, które ujawniły skoordynowaną kampanię dezinformacji cyfrowej napędzaną treściami generowanymi przez sztuczną inteligencję i zmanipulowanymi nagraniami audio. Schemat ten bardzo dokładnie odzwierciedla szczegółowo udokumentowaną ingerencję zagraniczną podczas zamieszek w 2022 r., kiedy to agencje wywiadowcze ujawniły udział ponad 20 zachodnich agencji wywiadowczych.

Geneza wewnętrzna: roszczenia ekonomiczne jako rzeczywistość

Protesty, które wybuchły pod koniec grudnia 2025 r., były spowodowane realną presją ekonomiczną. Właściciele sklepów i handlarze na bazarach, które ajatollah Chamenei określił jako „najbardziej lojalne wobec rewolucji islamskiej grupy w kraju”, zaczęli zamykać swoje podwoje w odpowiedzi na gwałtowny i destabilizujący spadek wartości krajowej waluty.

Prezydent Pezeshkian, przewodniczący Izby Qalibaf i sam przywódca publicznie uznali zasadność tych żądań ekonomicznych i zobowiązali się zająć obawami przedsiębiorców. Ajatollah Chamenei powiedział, że kupiec, który mówi „Nie mogę robić interesów” w tak niestabilnych warunkach, mówi prawdę, ponieważ to on ponosi największe konsekwencje niepewności na rynku. Od samego początku rząd konsekwentnie popierał prawo do pokojowych zgromadzeń, jednocześnie instruując urzędników, aby podejmowali dialog w celu rozwiązania tych problemów ekonomicznych.

Doniesienia z niektórych miast opisują tysiące pokojowych demonstrantów zbierających się pod hasłami ekonomicznymi, którym towarzyszyła policja. Do starć doszło dopiero, gdy odrębna grupa dopuściła się aktów wandalizmu. Początkowo protesty miały zasadniczo charakter wewnętrzny i społeczno-ekonomiczny, zanim zostały wykorzystane przez siły zewnętrzne, które znalazły odpowiedni moment na promowanie swojego projektu „zmiany reżimu”.

Poprzedni model: Podręcznik ingerencji między-agencyjnej z 2022 r.

Irański aparat bezpieczeństwa interpretuje bieżące wydarzenia przez pryzmat niedawnej historii, w szczególności powstań, które wybuchły po tragicznej śmierci Mahsy Amini w 2022 roku. W czerwcu 2023 r. generał brygady Mohammad Kazemi, szef wywiadu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), przedstawił szczegółowy raport publiczny na temat tego okresu. Śledztwo ujawniło, że aż 20 zagranicznych agencji wywiadowczych odegrało „aktywną” rolę w powstaniach w 2022 roku, które wstrząsnęły krajem. Wśród nich znalazły się Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, niektóre kraje arabskie oraz reżim izraelski.

Ujawnione działania doprowadziły do opracowania szczegółowego planu: europejscy dyplomaci gromadzili na bieżąco informacje wywiadowcze na temat reakcji służb bezpieczeństwa; CIA i Mossad współpracowały przy tworzeniu i zarządzaniu wirtualnymi platformami służącymi do rozpowszechniania wiadomości o protestach, a nawet wznowiły wspólne plany zamachów na irańskich naukowców; regularne spotkania służb wywiadowczych reżimu izraelskiego i Zjednoczonych Emiratów Arabskich miały na celu skoordynowanie wsparcia dla powstań. Ten raport z 2022 r. stanowi precedens dla wielowymiarowej, sponsorowanej przez państwa wojny hybrydowej, której celem jest wewnętrzna destabilizacja Iranu.

Natychmiastowe i rosnące wsparcie polityczne ze strony Stanów Zjednoczonych

Kluczowym elementem wzorca zakłóceń, powtarzającego się w latach 2022–2026, jest natychmiastowe poparcie polityczne ze strony wysokich rangą urzędników rządu USA. W ostatnim odcinku oświadczenia USA pojawiły się niemal równocześnie z pierwszymi zdjęciami z protestów. Ambasador USA przy ONZ Mike Waltz oświadczył 29 grudnia 2025 r.:

„Naród irański pragnie wolności… Solidaryzujemy się z Irańczykami, którzy wychodzą na ulice” – zdanie to celowo zmieniało narrację z żądań ekonomicznych na rewolucję polityczną. Były sekretarz stanu Mike Pompeo obwinił irański rząd o załamanie gospodarcze.

Najbardziej eskalującą retorykę wywołał prezydent Donald Trump, który wydał serię prowokacyjnych oświadczeń za pośrednictwem swoich kont w mediach społecznościowych. Zapowiedział, że Stany Zjednoczone interweniują, jeśli „protestujący” zostaną zabici. Kulminacją oświadczenia było stwierdzenie, że kraj jest „gotowy do ataku”. Niedawno, we wtorek, wezwał Irańczyków do „przejęcia kontroli” nad instytucjami rządowymi i powiedział, że „pomoc jest w drodze”, co wywołało ostrą reakcję irańskich urzędników.

W odpowiedzi sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego (SNSC) odrzucił groźby Trumpa, nazywając go głównym zabójcą Irańczyków. „Ogłaszamy nazwiska głównych morderców narodu irańskiego: 1 – Trump, 2 – Netanjahu” – powiedział Larijani we wpisie na X we wtorek.

Minister obrony, generał brygady Aziz Nasirzadeh, ostrzegł, że Republika Islamska zareaguje bardziej zdecydowanie na każdy nowy akt agresji ze strony Stanów Zjednoczonych lub reżimu izraelskiego. „Jeśli te groźby przerodzą się w czyny, będziemy bronić kraju ze wszystkich sił i do ostatniej kropli krwi, a nasza obrona będzie dla nich bolesna” – powiedział.

Starszy doradca polityczny przywódcy i były wysoki rangą urzędnik ds. bezpieczeństwa Ali Shamkhani uznał to za „czerwoną linię” i złożył formalną skargę do Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Szybkość i charakter tych oświadczeń stanowiły zaplanowaną próbę wywarcia presji, mającą na celu nadanie sprawie wymiaru międzynarodowego, ośmielenie agresywnych podmiotów działających na miejscu i zapewnienie dyplomatycznego poparcia dla działań wywrotowych, co było odzwierciedleniem rezolucji Izby Reprezentantów USA z 2022 r., która poparła powstańców w tamtym roku.

Fabryka propagandy cyfrowej

Głównym polem bitwy o kontrolę nad narracją dotyczącą Iranu stała się arena internetowa, a taktyka stosowana w tym konflikcie stała się bardziej wyrafinowana od czasu zamieszek w 2022 r. Zakrojona na szeroką skalę operacja dezinformacyjna dotyczyła sprawy Saghar Etemadi, którą w mediach społecznościowych fałszywie przedstawiono jako „męczennicę” zabitą przez siły państwowe podczas powstania. Irański wymiar sprawiedliwości formalnie zaprzeczył zarzutom, potwierdzając, że kobieta została ranna, hospitalizowana i jest w stabilnym stanie. Jej matka i brat publicznie zaapelowali o pomoc, a matka oświadczyła: „Moja córka żyje. Proszę nie zawracać nam głowy kłamstwami”.

Analiza kryminalistyczna potwierdziła, że zdjęcia Etemadi zostały wygenerowane lub zmanipulowane przy użyciu sztucznej inteligencji w celu stworzenia „fałszywych męczenników” mających wzmocnić emocjonalnie ich historię. Tę taktykę bezpośrednio porównano z podobnymi fałszerstwami podczas zamieszek w 2022 roku. Co więcej, informatyka śledcza ujawniła systematyczne wykorzystywanie starych nagrań. Nagrania z protestów z 2022 r., a nawet niezwiązane z nimi wydarzenia w takich krajach jak Grecja, Francja i Stany Zjednoczone, zostały wykorzystane jako materiał pokazujący obecne zamieszki w Iranie.

Bardziej zaawansowana technika polegała na dodawaniu fałszywego dźwięku do scen protestów i wstawianiu okrzyków chwalących Rezę Pahlawiego, syna dyktatora obalonego w wyniku rewolucji islamskiej z 1979 r.

Kampania cyfrowa ma związek z izraelskimi sieciami botów i antyirańską propagandą, mającą na celu sztuczne wywołanie rewolucji pod przewodnictwem monarchii w globalnej percepcji cyfrowej.

Infiltracja terenu i płatna agitacja

Irańskie siły bezpieczeństwa przedstawiły konkretne dowody na działalność wywrotową kierowaną przez siły zagraniczne wśród protestujących. Na początku stycznia 2026 roku policja upubliczniła aresztowanie agenta izraelskiej agencji Mossad. W transmitowanym w telewizji zeznaniu zatrzymany opisał proces rekrutacji i zdalnej kontroli prowadzony za pośrednictwem mediów społecznościowych przez agentów z Niemiec, który obejmował instrukcje dotyczące zakupu sprzętu, uczestnictwa w wiecach, skandowania określonych haseł i wysyłania nagrań za granicę.

Szef policji, generał brygady Ahmadreza Radan potwierdził, że siły bezpieczeństwa wzięły na celownik przywódców, którzy „otrzymywali płatności w dolarach z zagranicy w zamian za prowokowanie opinii publicznej”.

Dalsze naloty na bezpieczne miejsca w Teheranie doprowadziły do odkrycia broni, amunicji i materiałów do produkcji bomb, co wskazuje na spisek mający na celu przekształcenie zamieszek w przemoc zbrojną. Ministerstwo Wywiadu Iranu ogłosiło w środę, że udało się zidentyfikować i aresztować przywódców terrorystycznych w Teheranie dzięki skutecznej współpracy ludności.

Szef Fundacji Męczenników Ahmad Musawi powiedział, że męczennicy, w tym cywile i członkowie sił bezpieczeństwa, zostali zabici przy użyciu różnych rodzajów broni, takich jak karabiny bojowe i myśliwskie, noże, siekiery itp. Działania te były chirurgicznymi atakami na to, co przewodniczący parlamentu Qalibaf nazwał „osobami powiązanymi z zagranicznymi służbami wywiadowczymi, które próbują przejąć kontrolę nad protestami i przekształcić je w zamieszki”.

Ten model zdalnego werbowania i płacenia za agitację to skalowalna i możliwa do zaprzeczenia metoda ingerencji na miejscu, która wyewoluowała z szerszych działań wywiadowczych ujawnionych w 2022 r.

Cel geopolityczny: osłabienie osi oporu

Wysocy rangą urzędnicy irańscy jednoznacznie łączą wewnętrzne niepokoje z szerszymi konfliktami międzynarodowymi, pokazując, że ostatecznym celem ingerencji są kwestie geopolityczne, a nie humanitarne.

Przewodniczący parlamentu Qalibaf w swoim publicznym przemówieniu w poniedziałek wyraźnie powiązał traktowanie Iranu, wojnę Izraela w Strefie Gazy i porwanie przez Stany Zjednoczone prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.

Pokazano, że Stany Zjednoczone, wyczuwając słabnącą dominację, uciekły się do „brutalnej siły” i „zachowania szaleńca”, porzucając prawo międzynarodowe na rzecz „prawa dżungli”. Z tej perspektywy gwałtowne powstania w Iranie, wspierane z zagranicy, stanowią punkt nacisku w szerszej kampanii mającej na celu osłabienie Osi Oporu.

Celem, jak twierdzą urzędnicy, tacy jak dowódca sił zbrojnych, generał dywizji Abdolrahim Musawi, jest rekompensata za klęskę wroga w bezpośrednich starciach zbrojnych poprzez podsycanie wewnętrznego chaosu, co wymusi zmianę regionalnej polityki Iranu i wsparcia dla palestyńskiego ruchu oporu. Natychmiastowe poparcie reżimu izraelskiego dla operacji USA w Wenezueli jest dowodem spójnej strategii wymierzonej w niepodległe państwa na kilku kontynentach.

Ewolucja taktyk: od emocjonalnego katalizatora 2022 r. do ekonomicznego pretekstu 2025 r.

Ważna analiza porównawcza dokumentuje ewolucję katalizatora interferencyjnego.

Zamieszki w 2022 roku zostały wywołane przez incydent społeczny, który zagraniczne agencje wykorzystały w zorganizowanej kampanii mającej na celu stworzenie „emocjonalnej atmosfery”, przekształcenie protestów w zamieszki poprzez wezwania do strajków i ostatecznie próbę przekształcenia niepokojów w ruch zbrojny.

Natomiast protesty z lat 2025-2026 miały podłoże czysto ekonomiczne: załamanie waluty i inflację. Scenariusz ingerencji zagranicznej pozostał zasadniczo ten sam, ale zmienił się klucz.

Natychmiastowe wsparcie polityczne ze strony Stanów Zjednoczonych, lawina propagandy cyfrowej oraz rekrutacja i płacenie żołdu na miejscu przebiegały niemal identycznie. Ta konsekwencja pokazuje, że celem jest zasianie ziaren destabilizacji, przy czym konkretne żądanie społeczne jest zmienne. Niezależnie od tego, czy iskra ma charakter społeczny czy ekonomiczny, odpowiedzią wrogich państw i powiązanych z nimi sieci jest gotowy do użycia, standardowy zestaw narzędzi wywrotowych.

Walka o percepcję: asymetria mediów i ataki dyplomatyczne

Zjawisko to dotyczy również dyplomacji międzynarodowej i globalnej sieci medialnej, w której zachodnie media cechują się głęboką asymetrią. Podczas gdy obrazy ograniczonych zamieszek są nagłaśniane, duże demonstracje pro-rządowe, takie jak te upamiętniające męczeństwo dowódcy sił antyterrorystycznych Kasema Sulejmaniego, w których uczestniczyły setki tysięcy osób, są rzadko relacjonowane.

Eksperci twierdzą, że masowe demonstracje, które w poniedziałek odbyły się w całym kraju i w których wzięły udział miliony Irańczyków, zostały zignorowane przez zachodnie media, ponieważ nie pasowały do ich narracji. Ta selektywna widoczność jest celowym narzędziem narracyjnym, mającym na celu przedstawienie Iranu jako kraju stale stojącego na krawędzi „rewolucji”, co legitymizuje dalszą presję zagraniczną i sankcje.

W odpowiedzi Iran podjął własne kroki dyplomatyczne, składając formalne protesty do Organizacji Narodów Zjednoczonych przeciwko groźbom USA, uznając je za pogwałcenie prawa międzynarodowego. Irańskie media odpowiadają na dezinformację faktami, zwracając uwagę na aresztowania zagranicznych agentów, obalając dezinformację i prezentując pokojowe rozwiązanie wielu protestów.

Walka toczy się nie tylko o to, co dzieje się na miejscu, ale także o to, jaka interpretacja tych wydarzeń dominuje w globalnej przestrzeni informacyjnej – jest to walka z dobrze finansowanymi i politycznie motywowanymi zagranicznymi mediami oraz ich sieciami nagłaśniającymi informacje w Internecie.

Eskalacja technologiczna: sztuczna inteligencja i nowe granice wojny informacyjnej

Ważnym wydarzeniem w protestach z lat 2025–2026 jest kluczowa rola, jaką w kampanii ingerencji odegrała technologia. Badania kryminalistyczne wskazują na wykorzystywanie obrazów generowanych przez sztuczną inteligencję do tworzenia „fałszywych męczenników”, stosowanie dubbingowanych nagrań audio do tworzenia haseł protestacyjnych oraz zaawansowane użycie botnetów do ich rozprzestrzeniania.

Jest to ewolucja techniczna w porównaniu z rokiem 2022, kiedy to powtórnie wykorzystane filmy były powszechniejsze niż zautomatyzowane treści.

Do tej eskalacji doszło w kontekście militarnej agresji reżimu izraelskiego w połowie 2025 r., podczas której na szeroką skalę stosowano podobne narzędzia oszustwa cyfrowego. Środowisko protestów stało się zatem poligonem doświadczalnym i strefą wdrażania nowych narzędzi zarządzania percepcją.

Zmniejszanie barier utrudniających tworzenie fałszywych, ale przekonujących treści stanowi nowe wyzwanie, ponieważ fałszywe narracje osiągają globalną popularność, zanim zdążą zadziałać tradycyjne mechanizmy weryfikacji, na stałe kształtując opinie nawet po ich obaleniu.

Yousef Ramazani, presstv.ir

—————————————————————–

Ta szczegółowa analiza Persa dowodzi niezbicie to, co wiadomo od dawna – Telewizja Kłamie.