USA ewakuują dyplomatów z Arabii Saudyjskiej po atakach Huti
Cyprian Gąsiorowski czw., 22/10/2026 zmianynaziemi/usa-ewakuuja-dyplomatow-z-arabii-saudyjskiej-po-atakach-huti

Departament Stanu USA nakazał częściową ewakuację personelu dyplomatycznego z Arabii Saudyjskiej z powodu nasilających się ataków jemeńskich Huti. Decyzja z 21 października 2026 roku obejmuje pracowników niepełniących funkcji awaryjnych oraz członków ich rodzin w Rijadzie i placówkach konsularnych. Władze amerykańskie wiążą ten krok bezpośrednio z zagrożeniem ze strony wspieranych przez Iran rebeliantów, którzy od tygodni prowadzą intensywne operacje przeciwko saudyjskiej infrastrukturze.
Wcześniejsze doniesienia agencji AFP, oparte na źródłach dyplomatycznych, sugerowały szerszy zakres działań – wycofanie rodzin personelu nie tylko z Arabii Saudyjskiej, ale także z placówek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Jordanii, Katarze i Bahrajnie. Rzecznik Departamentu Stanu Tommy Pigott sprostował te informacje, podkreślając, że nakaz opuszczenia kraju dotyczy wyłącznie Arabii Saudyjskiej. „Huti wspierani przez Iran coraz intensywniej angażują się w działania wrogie wobec Arabii Saudyjskiej, w tym ataki na cywilne lotniska i inną infrastrukturę krytyczną, co skutkuje ofiarami wśród ludności cywilnej i poważnymi zakłóceniami w podróżowaniu” – napisał Pigott.
Tło decyzji stanowią niemal codzienne uderzenia Huti. Grupa kontrolująca znaczne obszary Jemenu od początku października intensyfikuje kampanię rakietową i dronową przeciwko Królestwu. Ataki na międzynarodowe lotnisko King Khalid w Rijadzie przyniosły jedne z najwyższych strat w historii konfliktu – w jednym z najkrwawszych uderzeń zginęło kilkanaście osób, a rannych było ponad trzysta. Podobne uderzenia dotknęły lotniska w Abha, Najran i Jizan, a także obiekty energetyczne, w tym należące do Saudi Aramco. Spadające odłamki po przechwyconych pociskach i dronach powodowały ofiary również wśród pracowników cywilnych. Saudyjska koalicja wspierająca uznawany międzynarodowo rząd Jemenu odpowiada nalotami, co jednak nie powstrzymało eskalacji.
Sytuacja wpisuje się w kontekst regionalnej wojny, która wybuchła pod koniec lutego 2026 roku. Wspólne uderzenia USA i Izraela na Iran, obejmujące infrastrukturę nuklearną i wojskową oraz eliminację najwyższego przywódcy Alego Chamenei, wywołały serię odwetowych ataków Teheranu na cele amerykańskie i sojusznicze w Zatoce Perskiej. Wówczas również zarządzano ewakuacje personelu dyplomatycznego. Po podpisaniu w czerwcu memorandum o porozumieniu i próbach deeskalacji wokół Cieśniny Ormuz walki powróciły. Huti, jako sojusznik Iranu, otworzyli kolejny front, wykorzystując zaawansowane uzbrojenie do uderzeń na saudyjskie porty lotnicze i instalacje naftowe. Arabia Saudyjska, producent ropy i partner USA, znalazła się pod bezpośrednim ciśnieniem.
Amerykańskie władze wydały jednocześnie alerty bezpieczeństwa dla obywateli USA, ostrzegając przed możliwymi atakami na lotniska i zakłóceniami w ruchu lotniczym. Pracownicy rządu USA w Arabii Saudyjskiej potrzebują specjalnego zezwolenia na korzystanie z miejscowych lotnisk. Niektóre inne placówki w regionie przeszły na tryb ograniczonych operacji, redukując personel bez pełnej ewakuacji. Departament Stanu zaprzeczył jednak, by przygotowywano podobne nakazy dla całego regionu Zatoki.

Decyzja o wycofaniu części personelu sygnalizuje poważne obawy o bezpieczeństwo. Analitycy wskazują, że może ona poprzedzać dalszą eskalację w Jemenie oraz w szerszym konflikcie z Iranem. Prezydent Donald Trump deklarował wcześniej, że Stany Zjednoczone nie przeprowadzą nowych uderzeń na Iran przed wyborami środkowymi. Wpływ na rynki energii jest już odczuwalny: zakłócenia w transporcie i zagrożenie dla infrastruktury naftowej podnoszą ceny ropy i zwiększają niepewność globalnych dostaw.
Dla Arabii Saudyjskiej ataki Huti stanowią powrót do wojny, którą Królestwo starało się zakończyć po latach interwencji w Jemenie. Dla Waszyngtonu to test zdolności do ochrony sojuszników i personelu w regionie ogarniętym wieloma frontami. Choć oficjalnie krok ten dotyczy bezpieczeństwa dyplomatów, obserwatorzy widzą w nim sygnał rosnącej niestabilności na Bliskim Wschodzie. Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał od reakcji Huti, wsparcia ze strony Iranu oraz decyzji USA i sojuszników w najbliższych dniach.
Źródła:
https://www.reuters.com/world/middle-east/us-preparing-is…
https://www.thenationalnews.com/news/gulf/2026/10/22/us-p…