Kamieni [milowych] kupa. Prorok jakiś – ki diabeł?

Iza 25 czerwiec 2022

Bartłomiej Sienkiewicz określił kiedyś projekty rządowe jako „…. i kamieni kupa”. Prorok jakiś – ki diabeł? 

Marek Suski nazwał ostatnio KPO skandalem. Suski reprezentuje poglądy wszystkich posłów, którzy -jak twierdzą -nie wiedzieli co w tym dokumencie naprawdę jest. 

Dokument w języku angielskim ( dobrze, że nie w niemieckim)  można znaleźć pod adresem  https://ec.europa.eu/info/system/files/com_2022_268_1_annex_en.pdf

[A w języku krajowców – gdzie?? nie warto?? Pozatem Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro oświadczył, że tekst po polsku dyskutowany w rządzie, znacznie różnił się od powyższego, przyjętego po cichu: Rozjazd czy rozłam w rządzie? Resort Zbigniewa Ziobry wydaje komunikat, że nie zaakceptował KPO z zapisami o podatkach na auta spalinowe md]

Wśród kamieni milowych zastrzeżenia budzą przede wszystkim wymagania zmian nie mających nic wspólnego z polskim systemem sądownictwa, będącym podobno kamieniem (they multiply like rabbits).. obrazy dla wartości UE 

Na przykład kamień milowy nr E3G zakłada wejście w życie w 2024 roku aktu prawnego wprowadzającego opłatę rejestracyjną od pojazdów emitujących spaliny.

Kamień milowy nr E4G zakłada wejście w życie w 2026 roku aktu prawnego wprowadzającego podatek od własności pojazdów emitujących spaliny.

Czy ktoś pomyślał o prawdziwym a nie wydumanym wykluczeniu osób mieszkających w wiejskich osadach oddalonych od większych ośrodków, których nie będzie stać na zakup bardzo drogich samochodów elektrycznych ani  na ten podatek, więc nie będą mogli nawet dojechać do lekarza? 

Kamień milowy nr A71G zakłada wejście w życie w 2023 roku nowelizacji odpowiednich ustaw która zapewni objęcie składkami na ubezpieczenie społeczne wszystkich umów cywilnoprawnych (emerytalnych, rentowych, wypadkowych i chorobowych, niezależnie od uzyskanych dochodów z wyjątkiem „umów ze studentami poniżej 26 roku życia”.

Szkodliwość tej nowelizacji nie wymaga chyba komentarza.

Najistotniejsze jest jednak co innego. Sformułowania tego dokumentu są tak niejednoznaczne, że nikt nigdy nie będzie w stanie ustalić czy zostały spełnione wymagania w nim zawarte. Nie wiadomo na przykład czy podniesienie wieku emerytalnego ma być obligatoryjne czy jest to przywilej pragnących bez końca pracować emerytów.

Każdy kto przebrnie przez ten bełkot sam się przekona.  [A będą tacy, o naiwna??? I po co, jeśli penetracja Polski już nastąpiła?? md]

Uważałam zawsze, że język angielski dlatego stał się językiem nauk ścisłych, że jest precyzyjny.

Bardzo się pomyliłam. Nawet język potrafili zgwałcić.

Nakaz pływania z Kamieniami Milowymi u szyi. Czy premier M. Morawiecki naprawdę jest aż tak bezczelnym kłamcą?

krzysztofjaw – 17 Czerwca, 2022 https://niepoprawni.pl/blog/krzysztofjaw/czy-premier-m-morawiecki-naprawde-jest-az-tak-bezczelnym-klamca

Kiedyś – t.j. 25.01.2020 roku i odnosząc się też do moich wcześniejszych tekstów – napisałem o M. Morawieckim:

„Mateusz Morawiecki w Davos rozmawiał z szefową YouTube i  raczył był napisać na Facebooku: „Wpis z cyklu: Polaków można spotkać wszędzie. Chyba wszyscy w Polsce wiedzą co to jest YouTube, ale pewnie nie wszyscy wiedzieli, że jego szefową jest Suzanne Wójcicki.  Na pewno Was zaskoczę, ale Susan jest moją daleką kuzynką z serca Świętokrzyskiego – jej rodzina mieszkała w Piotrowicach a moja rodzina w Nawarzycach i znały się świetnie. Te relacje potwierdziliśmy już na wielu przykładach. Spotkaliśmy się właśnie w #Davos. I wszystkich serdecznie pozdrawiamy” [1].

Onegdaj też stwierdził, że: „”członkowie jego rodziny” byli w stanie przeżyć niemiecką okupację dzięki pomocy polskich rodzin, lecz „żadna z tych osób, które narażały swoje życie nie została zaliczona w poczet tych najbardziej uhonorowanych, wielkich bohaterów – Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata””. „W ten sposób Mateusz Morawiecki poinformował o żydowskich korzeniach swojej rodziny, co w polskiej polityce zdarza się rzadko. Albo wicepremier ma odwagę ignorować antysemickie uprzedzenia, albo te uprzedzenia w Polsce słabną, także w środowisku politycznym polityka. A może i jedno, i drugie”.

Wspomnę tylko, że nasz premier przez wiele lat był prezesem jednego z największych polskich banków a wszyscy na świecie wiedzą, że takie lukratywne stanowiska w sektorze banksterskim mogą mieć tylko rodowici Żydzi lub też korzeniami z tymi Żydami „zjednoczonymi”.

Czy mi to przeszkadza? Raczej nie, bo takie są fakty… Oczywiście zawsze podchodzę z pewną dozą podejrzliwości do ludzi, którzy mają żydowskie pochodzenie lub też są filosemitami. Jednocześnie jednak – mimo krytycyzmu – uważam, że można być zawsze osobą, która jest przychylna Polsce.

Swego czasu pisałem o M. Morawieckim: „Jego życiorys zawodowy jest wszakże ściśle związany z UE oraz III RP i dotychczas świetnie – jako przedstawiciel „banksterstwa” – radził sobie w tym szemranym środowisku. Stąd rodzi się wiele uzasadnionej krytyki M. Morawieckiego wskazującej, że jest on zwolennikiem i beneficjentem europejskiej idei wielopłaszczyznowej i ponadnarodowej integracji państw w ramach UE. Wskazuje się w tym kontekście, że: ukończył on „unijne” studia w Hamburgu, bankową karierę rozpoczynał w Deutsche Bundesbank w Niemczech, był związany z Central Connecticut State University i  w 1998 roku został zastępcą Dyrektora Departamentu Negocjacyjnego i Akcesyjnego w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, czyli przygotowywał Polskę do członkostwa w UE. W sferze zarzutów wobec M. Morawieckiego jest też sprawowanie przez niego funkcji prezesa zarządu „banksterskiego” BZWBK czy ścisłe związki z Konfederacją Lewiatan, kojarzoną ze spec-kreatorami III RP i np. nazwiskami takimi jak Kostrzewa czy Bochniarz. Dla wielu ostatecznie przesądzającym o negatywnej ocenie M. Morawieckiego jest jego udział w Radzie Gospodarczej premiera D. Tuska. Wielu też wskazuje jednak, że swoje osiągnięcia zawodowe zawdzięcza tak naprawdę talentowi, wiedzy, doświadczeniu i ciężkiej pracy w niesprzyjającym mu – z powodu własnej opozycyjnej działalności jak również takowej jego ojca K. Morawieckiego – otoczeniu. Poza tym podkreśla się zaangażowanie finansowe jego banku (BZWBK) w różnorakie przedsięwzięcia patriotyczne w Polsce, których nikt nie chciał współfinansować… ani rząd PO-PSL ani też żadne gospodarcze podmioty państwowe czy prywatne”.

Pisałem to niespełna pięć lat temu i przez ten czas premier M. Morawiecki okazał się być jednak dobrym premierem, ale czy jego korzenie nie wpłyną niekorzystnie dla Polski w świetle ustawy 447 JUST? A poza tym, czy mając takie rodzinne konotacje nie powinien wpłynąć na cenzorską politykę YouTube, która na ten przykład zabrała telewizji internetowej wRealu.24 możliwość zarobkowania na reklamach?” [1].

Zacytowałem powyższe obszerne fragmenty mojego tekstu, aby przedstawić fakt, że od samego początku byłem trochę nieufny wobec premiera M. Morawieckiego, chociaż nieraz go nawet chwaliłem. Sądzę, że w ogóle zwolennicy PiS (a do takich się zaliczam) dalej mają mieszane odczucia wobec premiera i w dobrej wierze  oraz na zasadzie chciejstwa chcą wierzyć w jego dobre intencje… bo wierzy w niego J. Kaczyński. 

Ale… ostatnie tygodnie i miesiące zasiały chyba w zwolennikach partii rządzącej wiele wątpliwości, które szczególnie dotyczą tzw. Krajowego Planu Odbudowy (KPO) i warunków wobec Polski (nazywanych w UE „kamieniami milowymi”), które UE postawiła wobec naszego kraju, i które musimy spełnić, aby otrzymać jakiekolwiek pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy. 

Okazało się bowiem, że tych warunków unijnych („kamieni milowych”) nie jest tylko trzy, które dotyczą wymiaru sprawiedliwość (a tak myślała cała opinia publiczna w Polsce), a przeszło 160 a nawet 200 czy więcej.

Musimy je wszystkie spełnić, żeby dostać choć pierwszą transzę wypłaty z unijnego FO, którą przewidziano dopiero na wrzesień 2022 roku. A te „kamienie milowe” to dosłownie „ukamienowanie Polski”. Są tam zapisy tak szczegółowe i tak pozatraktatowe, że aż „włos się jeży na głowie”. Ozusowanie wszystkich umów o pracę, podwyższenie wieku emerytalnego (sic!) czy wprowadzenie podatków za korzystanie z samochodów spalinowych (na benzynę i ropę) i tzw. „zielone zapisy”. To tylko malutki wycinek tych warunków. Można o nich przeczytać w dwóch dokumentach [2], [3]. 

Szerzej o tym pisałem w tekście: „Rządowe animozje w sprawie KPO – Czy jest to „ukamienowanie” Polski?” [4]. 

Wobec tych aż tak dużych wątpliwości myślałem, że rząd podejmie nad nimi dyskusję z polskim społeczeństwem. Liczyłem na wytłumaczenie dlaczego zgodziliśmy się na te warunki i może na jakąś obietnicę, że nie prowadzą one do utraty naszej suwerenności i niepodległości. Że może jednak jest jakieś wyjście z tych „unijnych więzów” a rząd w jakiś cudowny sposób przechytrzył lewackie elity unijne. 

Ale niestety – i piszę o tym ze smutkiem – w tym obszarze nic się nie wydarzyło a wprost przeciwnie. 

Dziś odbywa się zlot Klubów Gazety Polskiej i w czasie jego trwania padło pytanie jednego z australijskich przedstawicieli tych klubów: „Czy kamienie milowe oznaczają koniec z suwerennością Polski?”. 

Proszę dobrze sobie przyswoić co premier M. Morawiecki odpowiedział na to pytanie: „Właśnie dziś, kiedy pieniądz jest tak drogi dla Polski, musimy rynkom finansowym płacić gigantyczne pieniądze, to dziś te pieniądze z KPO są potrzebne, by zabezpieczyć naszą suwerenność (…) Wszyscy, którzy próbują rozpętać histerię wokół tzw. kamieni milowych mylą się i nie tylko są w błędzie, ale leją wodę na młyn ruskiej propagandzie. Wiecie dlaczego? Bo suwerenność możemy utracić także poprzez gigantyczny kryzys gospodarczy, który doprowadzi do załamania. A pieniądze zewnętrzne, które są grantowe, unijne, za nie nie płacimy. Nie musimy płacić odsetek, ani ich zwracać. One są potrzebne na inwestycje. Łatwiej będzie nam wyjść obronną ręką z tych tarapatów (…) Proszę wszystkich członków Klubów. Pamiętajcie – KPO wzmacnia nasze bezpieczeństwo czy suwerenność. 99 procent tych kamieni milowych jest absolutnie w interesie Polski!”. 

Powiem szczerze. Po tej wypowiedzi krew we mnie zawrzała. 

Po pierwsze: pieniądze z FO są tylko w części grantowe a reszta to pożyczki.

Po drugie: gdyby jakiś kraj unijny nie mógł spłacić tych pożyczek to m.in. Polska będzie musiała je w jakiejś części je spłacać.

Po trzecie: UE narzuca nam w „kamieniach milowych” konieczność narzucenia dodatkowych unijnych podatków (np. za samochody spalinowe), na co się zgodziliśmy.

Po czwarte: tak naprawdę 99% tych „kamieni milowych” zmniejsza naszą suwerenność a nie odwrotnie jak – powiem to dosadnie – kłamie premier M. Morawiecki. 

Czy można być aż tak aroganckim i bezczelnym kłamcą? I to wobec patriotów z Klubów Gazety Polskiej? I ten żenujący argument o krytykach jako „ruskich onucach”…

[1] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2020/01/m-morawiecki-nic-nie-dzieje-si…(link is external)

[2] KPO – wersja polska: projekt z kwietnia 2021 roku, 498 stron – https://gfx.biznes.radiozet.pl/var/radiozetbiznes2/storage/original/appl…(link is external)..

[3] KPO – wersja angielska: „aneks” z 01.06.2022 roku, 239 stron – https://ec.europa.eu/info/system/files/com_2022_268_1_annex_en.pdf -(link is external) tak naprawdę do tego dokumentu należy się dziś odnosić, bo de facto to w tym dokumencie zapisano te setki „kamieni milowych”, 

[4] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2022/06/rzadowe-animozje-w-sprawie-kpo…(link is external)

[5] https://niezalezna.pl/446753-premier-morawiecki-o-kamieniach-milowych-kp…(link is external)