“Bezczelne są te koorwy i zuchwałe…”

9 marzo 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/bezczelne-sa-te-koorwy-i-zuchwale/
corriere.it/la-calabria-che-resiste-al-diktat-di-trump-non-manderemo-via-i-nostri-medici-cubani
FOTO: Szpital w kalabryjskim Locri i pracująca w nim kubańska lekarka Lisandra Cobas Suarez.
Kalabria opiera się dyktatowi Trumpa: „Nie odeślemy naszych kubańskich lekarzy!”
Kalabria sądziła, że znajduje się we Włoszech, w centrum Morza Śródziemnego. Okazało się jednak, że leży w Ameryce Łacińskiej, na Morzu Karaibskim. Dowiedziała się o tym od prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa oraz od sekretarza stanu Marco Antonio Rubio, syna Kubańczyków. Stany Zjednoczone, zaangażowane w coraz mocniejsze zaciskanie pętli na szyi Kuby po siedemdziesięciu latach embarga i sankcji, wypowiedziały wojnę również kubańskim lekarzom pracującym na całym świecie. A więc również 321 lekarzom pracującym w regionie będącym symbolem katastrofy włoskiej służby zdrowia – Kalabrii, gdzie, jak mówi nam przewodniczący rady regionu Roberto Occhiuto: „kierowany desperacją, w roku 2022 wykorzystałem przepisy dotyczące stanu wyjątkowego związanego z Covidem, aby zatrudnić tu 321 kubańskich lekarzy, chociaż w rzeczywistości potrzeba ich co najmniej tysiąc”.
Pełnomocnik
W zeszłym tygodniu, do włoskiej Kalabrii przybył pełnomocnik Stanów Zjednoczonych ds. Kuby, Michael Hammer. Nie w ramach wizyty kurtuazyjnej, ale aby poprosić Occhiuto o wydalenie kubańskich lekarzy. To, że są oni uważani za jednych z najlepiej przygotowanych na świecie i świadczą swoje usługi w najbiedniejszych krajach, lub że jako jedyni samodzielnie wyprodukowali szczepionkę przeciwko Covidowi, dla rządu Stanów Zjednoczonych nie ma znaczenia. Kto korzysta z pomocy kubańskich lekarzy, a chce pozostać przyjacielem USA, musi ich wydalić.
Wydaje się, że dotychczasowe argumenty Stanów Zjednoczonych były przekonujące: kolejno Paragwaj, Gujana, Bahamy, Saint Vincent i Grenadyny, Antigua i Barbuda, Saint Lucia, a ostatnio Gwatemala i Honduras zerwały programy współpracy zdrowotnej z Kubą i odesłały do domu wszystkich zatrudnionych tam lekarzy. Trump i Rubio, występując w roli «związkowców», twierdzą, że Kuba eksploatuje własnych lekarzy pracujących za granicą, ponieważ zatrzymuje dwie trzecie ich wynagrodzenia. Pieniądze te, jak twierdzą, pomagają przetrwać kubańskiemu reżimowi. Dodają też, występując w roli «filantropów», że sprawiedliwiej byłoby, gdyby ci lekarze wrócili na Kubę, gdzie ludzie cierpią (tak, ale z czyjej winy?) i bardzo ich potrzebują.
Prezydent regionu Kalabria
Co pan powie o Hammerze? – Occhiuto zachowuje spokój. „Za każdym razem – zdradza – pierwsze pytanie, jakie zadaje mi każdy nowy ambasador amerykański we Włoszech, dotyczy kubańskich lekarzy. Tak było również za czasów Bidena. Za czasów Trumpa nacisk jest jeszcze większy”. Tak, ale co pan odpowiedział Hammerowi? – „Powiedziałem mu, że naszym kompasem jest zdrowie mieszkańców Kalabrii – podkreśla Occhiuto – jeśli lekarzy, których potrzebujemy, zapewni nam administracja amerykańska lub pomoże nam ich znaleźć, być może nie będziemy musieli przyjmować Kubańczyków. Ale jeśli oni odejdą, tutaj będzie po wszystkim”.
Nie wiemy, jak zareagował pan Hammer i czy Stany Zjednoczone podejmą takie same działania w Kalabrii, jak na Karaibach. Wiemy jednak, jakie nastroje panują wśród mieszkańców Kalabrii. Są negatywne. W szpitalach, mniej lub bardziej zrujnowanych, które odwiedziliśmy między Aspromonte, Costa Viola i Costa dei Gelsomini — w Locri, Polistena, Gioia Tauro, Melito Porto Salvo — nie znaleźliśmy ani jednej osoby ani jednego pacjenta, młodego czy starego, kobiety czy mężczyzny, który nie chwaliłby profesjonalizmu, ludzkiego podejścia i skromności kubańskich lekarzy, a jednocześnie nie przeklinałby fatalnego stanu kalabryjskiej służby zdrowia oraz „wniosku o wydalenie” kubańskich lekarzy z Włoch, którego domagają się Stany Zjednoczone. „Jeśli Kubańczycy wyjadą, nasze szpitale zostaną zamknięte”. Wszyscy to powtarzają.
Głosy Kubańczyków
I w końcu oto oni, lekarze z Kuby. W ojczyźnie przypada ich 8,4 na tysiąc mieszkańców, w porównaniu z 2,6 w Stanach Zjednoczonych (i być może właśnie tutaj pojawia się zazdrość). W “karaibskiej” Kalabrii, gdzie stali się celem ataków gringos, jest ich 30 w Locri, 22 w Polistena, 12 w Gioia Tauro i 10 w Melito Porto Salvo. Dwóch z nich ożeniło się tutaj z kalabryjskimi kobietami. Jeden z nich, Domingo Marquez Camayd, jest wykładowcą na Uniwersytecie w Hawanie. Wszyscy są specjalistami: kardiologami, ortopedami, anestezjologami, urologami, chirurgami, angiologami, radiologami. Żaden z nich nie ma postawy “barona”, jak wielu ich włoskich kolegów.
„Nie postrzegamy medycyny i zdrowia jako biznesu lub zawodu służącego zarabianiu pieniędzy” – mówi Lisandra Cobas Suarez, 38-letnia reanimatorka. „U nas lekarzem zostaje się, jeśli ma się pasję i predyspozycje”. Lisandra jest lekarzem od 2011 roku i pracowała w Wenezueli, Brazylii, wśród rdzennych społeczności Amazonii oraz w Kuwejcie. „Włochy były dla mnie marzeniem i czuję się tu świetnie. Nie rozumiem jednak, dlaczego na Kubie, biednym kraju Trzeciego Świata, mamy w szpitalach wszystko, nawet oddziały takie jak neurochirurgia, podczas gdy tutaj, z przykrością to mówię, napotkaliśmy zacofanie i dezorganizację”. Harold Dawkins Tellez, również 38-latek z bogatym doświadczeniem zdobytym w Wenezueli, Boliwii i Azerbejdżanie, pochodzi z Guantanamo. „Kiedy przybyliśmy – opowiada Harold pracujący na oddziale ratunkowym – wielu mówiło: czego możemy oczekiwać od lekarzy z Trzeciego Świata? – Potem okazali nam wiele sympatii i wdzięczności, a teraz uważają nas za niezbędnych”.
Chory, który przyjechał do Locri z miejscowości San Luca, oddalonej o trzydzieści kilometrów wąską, wyboistą i pełną dziur drogą, pyta kubańskiego ortopedę: „Czy to prawda, że wyjeżdżacie?”. Lekarz uspokaja go: „Nasza umowa powinna wygasnąć w grudniu 2027 roku”. Mężczyzna jednak nalega: „Jeśli was stąd wypędzą, tu wybuchnie rewolucja”. Ortopeda uśmiecha się. Nazywa się Eurys Guevara.
A co, jeśli Trump i Rubio pomylą go z „tym innym” Guevarą?
INFO: corriere.it/la-calabria-che-resiste-al-diktat-di-trump-non-manderemo-via-i-nostri-medici-cubani









