Tel Awiw pociąga za sznurki?
Jak izraelski lobbing oplótł
polski establishment
15.07.2026 nczas/tel-awiw-pociaga-za-sznurki-jak-izraelski-lobbing-oplotl-polski-establishment

Warszawskie biuro ELNET CEE działa po cichu, ale z potężnym rozmachem. Ta organizacja, będąca w istocie profesjonalną machiną izraelskiego wpływu w Europie Środkowo-Wschodniej, dobitnie udowadnia, że wojna polsko-polska to często jedynie teatr dla naiwnych wyborców. Kiedy w grę wchodzą interesy Tel Awiwu, prominentni politycy od prawa do lewa chętnie zapominają o partyjnych animozjach, maszerując w jednym szeregu po izraelskiej orbicie.
Jak ustaliła krytykapolityczna.pl, od ponad dekady (początkowo jako ELNET-Poland, a od 2020 roku jako zarejestrowana w KRS fundacja) podmiot ten systematycznie buduje nad Wisłą gęstą sieć nieformalnych powiązań.
Cel jest jasny – urabianie decydentów, promowanie interesów obcego państwa i ocieplanie wizerunku Izraela. Metody? Zaprzyjaźnić się z elitami i przeniknąć do struktur bezpieczeństwa państwa.
Kogo znajdziemy na liście gości ELNET-u? Niemal całą pookrągłostołową „klasę” polityczną.
Na delegacje do Izraela, sponsorowane wyjazdy studyjne czy konferencje ochoczo stawiali się przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej – m.in. Michał Szczerba, Tomasz Grodzki, Klaudia Jachira czy Beata Małecka-Libera.
Z usług i zaproszeń korzystali także reprezentanci Prawa i Sprawiedliwości: Jarosław Sellin, Waldemar Kraska, Tomasz Latos czy były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Lewica wysłała do Tel Awiwu Annę Marię Żukowską i Wojciecha Koniecznego, a Trzecią Drogę reprezentował wicemarszałek Senatu, Michał Kamiński.


Wniosek nasuwa się sam. Gdy w grę wchodzą wpływy izraelskie, rzekome podziały, tak chętnie zarysowywane nad Wisłą, przestają istnieć.
Organizacja nie ogranicza się jednak do fundowania wycieczek i wizyt w Knesecie. ELNET skutecznie infiltrował strategiczne dla państwa polskiego obszary. Lobbował za obecnością izraelskich panelistów podczas Warsaw Security Forum, szkolił personel polskich szpitali, a szczytowym osiągnięciem na tym polu była organizacja konferencji NexTech Warsaw w maju 2026 roku.
Pod szyldem nowoczesnych technologii obronnych promowano tam izraelski przemysł zbrojeniowy, a samo wydarzenie ściągnęło oficerów armii i decydentów MSZ. Nie obyło się bez masowych protestów. Kontrowersje budziła obecność izraelskich wojskowych rozwijających technologie dronowe, oskarżanych o współudział w działaniach militarnych mających charakter ludobójstwa w Strefie Gazy.
Bardzo ciekawe są też kwestie finansowania i jawności. Fundacja obracająca sporymi środkami i goszcząca najważniejsze głowy w państwie, przez lata ignorowała polskie przepisy. Wg ustaleń portalu krytykapolityczna.pl, ELNET nie złożył sprawozdań ze swojej działalności za lata 2022–2024. Uzupełniono je w popłochu dopiero 29 czerwca 2026 roku, gdy w mediach zaczęto zadawać niewygodne pytania. Równocześnie strona internetowa organizacji w Polsce „zniknęła” pod pretekstem przebudowy.
Co na to polskie państwo? Ministerstwo Spraw Zagranicznych tradycyjnie umywa ręce. Co więcej, w 2022 roku ten sam resort radośnie przelał fundacji ponad 100 tysięcy złotych z kieszeni polskiego podatnika na eksperckie opracowanie unijnej strategii zwalczania tzw. antysemityzmu. Szczegółów umowy jednak nie ujawniono.
Działalność ELNET CEE na naszej ziemi to podręcznikowy wręcz przykład cichego budowania zagranicznej strefy wpływów wewnątrz rzekomo suwerennego państwa.
Tolerowanie przez organy państwowe siatki, która zakulisowo urabia parlamentarzystów i nie przestrzega podstawowych zasad przejrzystości, zakrawa na skandal. Polscy politycy powinni wreszcie wytłumaczyć wyborcom, dlaczego tak chętnie jeżdżą po instrukcje do Tel Awiwu. Pytani jednak o swoich zagranicznych mocodawców albo wymownie milczą, albo wszystkiego się wypierają.