W Stanach – pod dywanem. Odkurzony DOGE.

Odkurzony DOGE

19. października 2026 Marek Wojcik world-scam/odkurzony-doge

Za dwa tygodnie w USA odbędą się wybory do obu izb amerykańskiego parlamentu, które zadecyduję o tym, czy Donald Trump zachowa swoją władzę, lub czy uwikła się w przepychanki z Kongresem i Senatem. Może też dojść do procesu odwołania go ze stanowiska prezydenta. Patrząc na wyniki sondaży, przeciwnicy Trumpa nie powstrzymują swojej radości. Zapewne cieszy ich powrót do starych i wypróbowanych praktyk takich jak: otwarcie granic Stanów Zjednoczonych, powrót na łono WHO, wspieranie szaleństwa klimatycznego oraz 1001 płci – bo zapewne od tego czasu wzrosła już ich liczba do wyboru dla dewiantów. Na to będą musieli, tak czy siak, poczekać dwa lata, ponieważ J.D. Vance, który objąłby po sukcesie impeachmentu Trumpa prezydenturę USA, jest bardziej radykalny niż sam Trump.

Na krótko przed listopadowymi wyborami Trump przypomniał sobie o własnych sukcesach z pierwszych miesięcy ubiegłego roku, kiedy wspólnie z Elonem Muskiem wypowiedzieli wojnę głębokiemu państwu. Wojna trwała 4 miesiące. W efekcie jej Elon Musk wyleciał z hukiem z Białego Domu i Trump przyczaił się, zawieszając swoją otwartą wojnę z globalistami.

Co prawda Jeffrey Epstein popełnił „samobójstwo” 10 sierpnia 2019 roku, czyli przed kampanią oszukanych na wielką skalę wyborów prezydenckich (Biden kontra Trump), ale kompromitujące materiały pozostały nie tylko w Tel Awiwie. Tak tłumaczę wycofanie się Trumpa z drogi otwartej wojny przeciwko globalistom.

DOGE był symbolem walki z korupcją i sprzeniewierzaniem olbrzymich pieniędzy pochodzących z podatków. Była to ostatnia i jak widać nieudana próba doprowadzenia do ładu upadającej gospodarki i dolara USA. Kryzysu, o którym ciągle piszę na tym blogu i który nadal jest jakimś cudem powstrzymywany, musi prędzej czy później nastąpić. Tego procesu nie powstrzyma żaden DOGE. Najważniejsze jest to, kto będzie ten kryzys opanowywał i przywracał nowy, przyszły system finansowy na świecie.

Zaboli to wszystkich, także globalistów, którzy od dawna już snują plany przejęcia władzy nad światem z wykorzystaniem zapaści dotychczasowego świata finansów. Bogaci co prawda potrafią zabezpieczyć swoje majątki – biedni nie muszą zabezpieczać swojego niedostatku, ten z pewnością się znacznie pogłębi.

Trochę za wcześnie na noworoczne życzenia, ale…

Amerykańscy podatnicy finansowali projekty infrastrukturalne, działania na rzecz zapobiegania konfliktom oraz programy zdrowotne. Poszczególni wykonawcy i przedstawiciele organizacji pozarządowych przekształcali te środki w prywatne źródła dochodów. W przypadku projektu dotyczącego pakistańskiej sieci energetycznej nawet wewnętrzne sygnały ostrzegawcze nie zdołały powstrzymać sfałszowanych płatności. W Mali pracownicy skarżyli się na brak wypłat wynagrodzeń. W innej organizacji oszuści pobierali środki publiczne za usługi, których nikt nie wykonał.

Nie tylko „żyjący” ponad 200 lat oszuści pobierający emeryturę robili przekręty. To się działo na całym świecie. Administracja Trumpa właśnie ogłosiła, że nadal walczy z korupcją USAID. Można o tym przeczytać w zacytowanym powyżej wczorajszym artykule na Report24: Bagno USAID – „agencja pomocy rozwojowej”: rząd Trumpa nadal ściga oszustów podatkowych! Źródło.

O sile zamiłowania Trumpa do praworządności, świadczy intensywne śledztwo oraz liczba zatrzymanych oskarżonych o przestępstwa udokumentowane w aktach Epsteina. Gdybym był wyborcą w USA, to oddałbym głos na republikańskiego kandydata, przy czym sprawdziłbym wcześniej jego powiązania z AIPAC – izraelskim lobby. Dlaczego? Ponieważ Trump ze wszystkimi wadami i także zbrodniami (morderstwa rybaków) stał się przysłowiowym piaskiem w trybach Deep State. Nieważne, czy jego motywy są natury materialnej. W to akurat wątpię – dorabia się jak każdy prezydent tak przy okazji.

Rozbrajająco szczera odpowiedź Żeleńskiego na pytanie: jak wyobraża sobie swoją przyszłość?

Do wojny w Iranie doszłoby niezależnie od tego, kto jest prezydentem USA. Ta decyzja zapadła w stolicy okupanta Palestyny. W żadnym wypadku nie usprawiedliwiam Donalda Trumpa za niewątpliwe przestępstwa. Jednak wygrana demokratów wcale by tych zbrodni nie zmniejszyła, a nasi najwięksi wrogowie – globaliści – pozbyliby się najgroźniejszej dla nich przeszkody w uszczęśliwianiu naszego świata ich technokratyczną wizją przyszłości.

Trump jest jak na razie jedyną przeszkodą dla globalistów. Nawet jeśli nie walczy z nimi całą mocą i na przykład pozwala na aplikowanie pseudo-szczepionek mRNA lub jest zainteresowany użyciem technologii firmy Palantir.

Pewnie wolelibyście poczekać na przybycie Donalda Wielkiego (aluzja do historycznej postaci Aleksandra III Macedońskiego), który mieczem rozwiąże węzeł gordyjski zawiązany przez bagniste struktury ciemnej strony naszego świata? Właśnie go macie i nie podobają się wam niekonwencjonalne metody nowego władcy. Macie rację – mnie też się one nie podobają. Tylko jak można konwencjonalnymi metodami pozbyć się niemożliwą do rozwiązania tradycyjnym sposobem, gmatwaninę korupcji, oszustw i zbrodni – czyli Deep State?

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com