Prof. Aleksandr Butiagin zwolniony z polskiego aresztu

Prof. Aleksandr Butiagin zwolniony z polskiego aresztu

We wtorek, nastąpiła polsko-białoruska wymiana więźniów politycznych. Jednym z pięciu zwolnionych przez władze III RP był rosyjski archeolog, Aleksandr Butiagin. Po drugiej stronie wśród wymienionych był białoruski opozycjonista Andrzej Poczobut.

Prof. Aleksandr Butiagin

—————————————————————————–

Prof. Aleksandr Butiagin, pracownik Ermitażu w Petersburgu, został aresztowany w Polsce 04 grudnia ub.r. na wniosek prokuratury ukraińskiej, która uznaje jego ekspedycje archeologiczne na Krymie za nielegalne. Warszawski sąd skazał go na 40 dni tymczasowego aresztowania w celu ewentualnej ekstradycji. Dwukrotnie potem, w styczniu i marcu br., przedłużano pobyt rosyjskiego naukowca w areszcie.

Aleksandr Butiagin jest kierownikiem Działu Archeologii Starożytnej Północnego Regionu Morza Czarnego w sekcji Starożytnego Świata Muzeum Ermitaż oraz sekretarzem Komisji Archeologicznej muzeum. Kieruje ekspedycjami archeologicznymi badającymi starożytną osadę Myrmecium, położoną na terenie współczesnego Kerczu, oraz Kalos Limen (starożytne greckie miasto w północno-zachodnim Krymie). Ma ogromne zasługi w dziedzinie archeologii i uznanie światowej opinii publicznej.

Oskarżenia Kijowa wobec rosyjskiego archeologa wynikają z roszczeń Ukrainy do Krymu, który na podstawie referendum został przyłączony do Rosji w kwietniu 2014 roku, ale Kijów uważa wykopaliska w Myrmecium po 2014 roku za nielegalne i twierdzi, że doprowadziły one do ‚częściowego zniszczenia dziedzictwa kulturowego’. Moskwa uważa kwestię statusu terytorialnego Krymu za zamkniętą i odrzuca wszelkie roszczenia Kijowa w tej sprawie.

Prof. A. Butiagin wracał z wykładów w Holandii i tam, jak i w innych krajach, nikt nie miał zamiaru go aresztować. W Warszawie zatrzymało go ABW; tu rządzą inne prawa – nadgorliwość i służebność wobec kijowskiego reżimu oraz zwierzęca rusofobia, która wyłączyła już u rządzących III RP wszelkie hamulce moralne i jakiekolwiek poczucie sprawiedliwości. Nie reagowano też na argumenty i interwencje władz Federacji Rosyjskiej.

Pisała w styczniu rosyjska dziennikarka: „Warunki więzienne Butiagina w Warszawie są trudne. Według jego prawnika, przebywa on w trzyosobowej celi. Ma dostęp do szachów, ale nie pozwolono mu czytać książek. W zeszły poniedziałek polski sąd przedłużył areszt Butiagina do marca 2026 roku, mimo że jego zwolennicy wpłacili kaucję i zapewnili środki na wynajem mieszkania w Warszawie. Obrona okazuje się skomplikowana: dokumenty prawne są często dostarczane w krótkim terminie i wyłącznie w języku ukraińskim. 15 stycznia w Warszawie odbyła się rozprawa w sprawie ukraińskiego wniosku o ekstradycję Butiagina – za zamkniętymi drzwiami. Sędzią przewodniczącym był Dariusz Łubowski…”

Dziś prof. Aleksandr Butiagin jest wolny, wreszcie wolny. Nastąpiła nieoczekiwana wymiana więźniów. Dlaczego? – Można tylko dywagować, co uczynię na końcu tekstu. 

Wczoraj i dzisiaj wymiana więźniów była opisywana na pierwszych stronach. Centralną postacią w prasie polskiej był – jakżeby inaczej – białoruski opozycjonista Andrzej Poczobut, przeciwnik prezydenta Łukaszenki, skazany na osiem lat więzienia za antypaństwową działalność i zwolniony wczoraj po pięciu latach odsiadki. W relacjach prasowych on był centralną postacią opisywaną jako bohater, choć nie wymieniano jego szczególnych osiągnięć. Były natomiast ogólniki typu: „Uwięzienie Andrzeja Poczobuta stało się symbolem represji wobec polskiej mniejszości na Białorusi”, itp.

Odznaczony wcześniej Orderem Orła Białego Poczobut, piszący kiedyś w ‚Gazecie Wyborczej’, stał się kultową postacią władz III RP. Nic więc dziwnego, że wszyscy ważni politycy naszego państwa witali gorliwie białoruskiego opozycjonistę, przypisując sobie zasługi w uwolnieniu dysydenta. Faktycznie udział ich był żaden czy też niewielki. Uwolnienie więźniów było wynikiem uzgodnień amerykańskiej administracji z prezydentem Łukaszenką.

I możemy spróbować odpowiedzieć na pytanie ‚dlaczego uwolniono prof. Butagina’. – Odpowiedź wydaje się być prosta: tak zarządził Trump, a poprosił go o to Władimir Putin. A dlaczego wypuszczono Poczobuta? – Polskim rządzącym na osłodę. I tylko Ukraińcy mogą być nieusatysfakcjonowani, bo wymknął im się Rosjanin, a ich ‚szczęście’ było tak blisko.

Napisał: Zygmunt Białas

Gdyby Trzaskowski wygrał wybory

Gdyby Trzaskowski wygrał wybory

Zygmunt Białas

 zygmuntbialas/gdyby-trzaskowski-wygral-wybor

Droga do federalizacji Unii Europejskiej i totalitarnych rządów byłaby prostsza i szybsza. Łatwiej byłoby zneutralizować ‚maruderów’  z Europy Środkowej: Węgry, Słowację i ewentualnie Czechy. A pośpiech jest konieczny, by zdążyć zahamować upadek UE czy też przełomowe zmiany w obsadzie stanowisk w Brukseli.

Wygrał jednak Karol Nawrocki. Społeczeństwo Polski, widząc fatalne, półtoraroczne wówczas, rządy Tuska, zapobiegło monopolizacji władzy w rękach ludzi nieodpowiedzialnych. Także wielu z nas, którym z PiS-em nie całkiem jest po drodze, poszło do lokali wyborczych i oddało głos na obecnego prezydenta. Ja też.

Czy nasz głos był pomyłką? – Osobiście jestem zawiedziony, gdy słyszę antyrosyjskie wypowiedzi Nawrockiego i jego współpracowników. Czyżby oni nie czuli, że inne wiatry wieją, że ich sprzymierzeniec Donald Trump pertraktuje z Rosją i Białorusią? Że odwracanie się od Rosji jest nie tylko nieuzasadnione, ale też nie ma przyszłości?

W innych sprawach prezydent porządnie wykonuje swoją robotę. Jest przede wszystkim zaporą wobec unijnych zakusów, jak też prezentuje trzeźwe stanowisko wobec kijowskiego reżimu. To nie może podobać się Tuskowi, który dąży do zwarcia z głową państwa, jak dotąd bezskutecznie.

Rządowe media przedstawiają prezydenta w nader niekorzystnym świetle, podobnie jak kiedyś czyniły za pierwszych rządów Tuska wobec Lecha Kaczyńskiego. Zwerbowano do akcji nawet PiS-owskiego byłego ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza:

„Ja to określę tak” – mówił Czaputowicz w programie ‚Newsroom’ – „pozycja prezydenta Polski, nie chcę tutaj obraźliwie tych słów użyć, ale jego rola, jego funkcja to jest taka funkcja pożytecznego idioty. Nie mówię o osobie, że jest idiotą, tylko o roli, która była już określona przez naukowców radzieckich za czasów Lenina, to znaczy działania na rzecz realizacji – wydaje się, że interesów Polski – a w rzeczywistości interesów, które służą Władimirowi Putinowi”.

W programie Moniki Olejnik wystąpił Roman Kuźniar, kiedyś rozsądny analityk z PRL-owskiej szkoły. Na pytanie, czy Karol Nawrocki powinien udać się do Kijowa, odpowiedział: „Ależ oczywiście, że tak! Jeżeli nie jedzie, to znaczy, że jest tchórzem tak jak Trump. Wszyscy przywódcy zachodni byli w Kijowie, z wyjątkiem tego tchórza Trumpa… Interes Polski wymaga, żeby nasz prezydent był w Kijowie”. – Jaki to interes, to jest chyba Kuźniarowi wiadome.

Dużo hejtu wobec prezydenta i jego rodziny. Nie oszczędzono nawet dziecka – jego córki. To za to, że zdołał wygrać wybory, psując szyki Tuskowi i Ursuli von der Leyen. Za wetowanie ustaw szkodliwych dla Polski. Dziś, wetując dwie rządowe ustawy, prezydent mówił:

„Chcę jasno powiedzieć, że korzystam z prawa weta wyłącznie wtedy, gdy wymaga tego interes obywateli, przejrzystość prawa oraz stabilność państwa. To obywatele powierzyli mi tę prerogatywę, wybierając mnie w wyborach powszechnych”.

Zygmunt Białas

Ukraińscy żołnierze w obwodzie kurskim

[Sygnalizuje powstanie nowego blogu – pan Zygmunt Białas wreszcie wyszedł z tego głupawego „Neonu” Opary. Ma swój blog – warto tam codziennie zaglądać, bo artykuły są spokojne i rozumne. Mirosław Dalkowski]

===========================

22.08.2024. – Ukraińscy żołnierze w obwodzie kurskim

Łże-media piszą dość sporo o niespodziewanym ataku ukraińskiej armii na obwód kurski.

Na ogół dominuje nadal entuzjastyczny ton. Tytuły doniesień prasowych i filmowych są jednoznaczne: ‚Ukraińcy idą na całość. HIMARS dziesiątkuje Rosjan’ //’Straty Rosjan są ogromne’ //’Ukraina ma plan na podbite rosyjskie ziemie’. Naczelny dowódca armii Ukrainy generał Ołeksandr Syrski informuje: „Terytorium w obwodzie kurskim w Rosji, które zajęły Siły Zbrojne Ukrainy, powiększyło się do 1263 kilometrów kwadratowych, a liczba kontrolowanych przez miejscowości wzrosła do 93”. Dodajmy, że jest to jedno miasteczko Sudża oraz małe wioski i sioła.

‚Płonie rosyjska infrastruktura. Krwawa wymiana ognia pod Kurskiem’ to tytuł krótkiego filmu:   

https://youtube.com/watch?v=IU2iM4IaGhM%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Czytamy pod filmem: „Siły Ukrainy utrzymują zdobyte pozycje w obwodzie kurskim i przerzucają do Rosji coraz więcej ciężkiego sprzętu. Na filmie widać salwę pocisków z wyrzutni rakiet. Ukraińscy żołnierze zaatakowali już o świcie pozycje rosyjskiej armii. W jednej z wiosek doszlo do krwawej wymiany ognia. Ukraińcy nie dali sie zatrzymać i przejęli pozycje Rosjan pod miastem”.

Z komentarzy znajdujących się pod filmem warto przytoczyć: ‚Dezinformacja prosto z Ukraińskiego Centrum Operacji Informacyjno-Psychologicznych’ //’Zaraz będzie Upadlina żebrać o pomoc’ //’ Kto mieczem wojuje, od miecza ginie’.

Jakiś Ukrainiec napisał: ‚Слава Україні! Слава ЗСУ! Героям слава!, [‚Chwała Ukrainie! Chwała Siłom Zbrojnym! Chwała bohaterom’]. – W odpowiedzi czytamy: ‚Sławę to będziecie mieli po ekshumacjach’.

Zabrakło wczoraj informacji drugiej strony oraz niezależnych i uczciwych ekspertów, więc nasuwają się pytania: Czy Rosjanie dali się zaskoczyć dwa tygodnie temu? – Sporo wskazuje, że tak. Czy unicestwi armia rosyjska oddziały wroga w miarę szybko? – Władimir Putin narzucił termin do 1 października. 40 dni okupacji to dość długo. Jakie mogą być skutki ukraińskiego napadu?

Jednoznacznie określa to Scott Ritter: „NATO najechało Rosję! To już koniec. Jedyny możliwy wynik: ‚Ukraina jest martwa’. To, że Rosjanie nie chcieli zachodniej Ukrainy, nie oznaczało, że nie mogą jej zniszczyć. Powstaje teraz pytanie, czy Zachód chce umrzeć razem z Ukrainą”.

Opracował: Zygmunt Białas