Putin: Dla europejskich mediów Rosjanie są mniej warci niż zwierzęta

W. Putin: Dla europejskich mediów Rosjanie są mniej warci niż zwierzęta

85 lat temu o świcie 22 czerwca 1941 roku niespełna 4-milionpwa niemiecka koalicja wdarła się do Związku Radzieckiego, rozpoczynając największą operację lądową w dziejach. Blitzkrieg miał powalić ZSRR w kilka tygodni, rasa ‚nadludzi‚  miała unicestwić na zawsze rasę ‚podludzi’. Nie spełniły się jednak szalone idee nazistów. Czy Niemcy i Zachód wyciągnęły wnioski z tych wydarzeń?

Żołnierze Armii Czerwonej bronią swej ojczyzny

Rosyjski publicysta Władimir Korniłow pisze: Prezydent Rosji Władimir Putin wysuwa poważne oskarżenia pod adresem zachodnich mediów, które ignorują ukraińskie ataki na rosyjską ludność cywilną, podsycają nastroje antyrosyjskie i w ten sposób tworzą społeczną atmosferę uzasadniającą przemoc wobec Rosjan. „Hańba i katastrofa. Oni po prostu oszukują własnych obywateli” – tak prezydent Rosji Władimir Putin opisał doniesienia zachodnich mediów o konflikcie na Ukrainie, które to doniesienia nazwał ‚narzędziami masowego ogłupiania’.

Putin zwrócił uwagę na to, w jaki sposób odbywa się ta manipulacja w programach informacyjnych. Pojawiają się doniesienia o niewiarygodnych‚dronowych sukcesach armii ukraińskiej’. Te same drony atakują nocą śpiące dzieci w Starobielsku. Rosja przeprowadza potężny atak odwetowy i już następnego dnia zachodnie media, po wycięciu z programów wiadomości o brutalnym ataku na Starobielsk i wygodnym ‚przymknięciu oka’, krzyczą: „Alarm! Rosja eskaluje wojnę!”. Obywatele Zachodu chwytają się za serca i ze współczuciem kiwają głowami, gdy ich premier lub prezydent po raz kolejny ogłasza przeznaczenie dodatkowych środków z ich kieszeni na wsparcie reżimu w Kijowie.

Ten schemat działa zasadniczo od dwunastu lat – od początku ukraińskiej krwawej operacji antyterrorystycznej w Donbasie. Ale czasami wciąż zawodzi. Na przykład atak na Starobielsk jest tak odrażającą zbrodnią, że niektóre media i blogerzy krytyczni wobec reżimu nie mogli go zignorować. Dlatego temat ten był gorąco dyskutowany w mediach społecznościowych – pomimo wszelkich wysiłków mediów głównego nurtu, by udawać, że nie dostrzegają tego okrucieństwa.

Aby jednak zneutralizować te doniesienia, prowadzona jest równoległa kampania dehumanizacji całej populacji, w tym dzieci! Na przykład Dominic Nicholls, redaktor brytyjskiej gazety ‚The Daily Telegraph‚. Przeprowadził m. in. wywiad z ukraińskim bojownikiem o imieniu Jewgen, który wrócił z rosyjskiej niewoli. Zacytował jego skandaliczne słowa: „Do 2022 roku uważałem się za humanistę. Teraz myślę, że nadal nim jestem – wyłączam jednakże Rosjan. Po prostu nie obchodzi mnie, co się z nimi stanie. Co bym zrobił, gdybym widział małe dzieci umierające z głodu? W przeszłości oczywiście bym im pomógł. Dziś także bym im pomógł, gdyby nie byli Rosjanami. Nie uważam ich za ludzi”.

Po ukraińskim ataku na szkołę w Starobielsku

I to właśnie tłumaczy celowe ataki Ukrainy na szkołę zawodową w Starobielsku! I to właśnie tłumaczy stanowisko zachodniej propagandy, która nie widzi nic złego w tych atakach – przecież giną rosyjskie dzieci! Innymi słowy, wdrażany jest system, w którym oddział dronowy otrzymuje punkty za każdego zabitego Rosjanina. I nie ma znaczenia, czy to żołnierz, czy cywil, starzec czy dziecko! Są przyznawane bonusy za te punkty. A prasa zachodnia opisuje ten system jako skuteczny i postępowy!

A oto inny, bardzo niedawny przykład. ‚The Sunday Telegraph’  opublikował raport ze stolicy Ukrainy pod tytułem: „Dzieci z Kijowa nigdy nie zastrzeliłyby zwierzęcia, […] ale zabiłyby Rosjanina”. Przesłanie korespondenta tej gazety jest oczywiste: Rosjanie są mniej warci niż zwierzęta. Właśnie dlatego brytyjska prasa nie widzi nic złego w atakach na szkołę zawodową, w której śpią nasze dzieci.

Niedawno James Marriott, felietonista ‚The Times’, zwrócił uwagę na niepokojący sygnał: dla zachodniej publiczności śmierć ponownie stała się rozrywką, przypominającą czasy publicznych egzekucji, gdy tłumy wiwatowały, gdy ludzi wieszano lub palono na stosie. Wspomniał konkretnie o ‚nowym gatunku rozrywki’: oglądaniu na żywo ukraińskiego drona zabijającego rosyjskiego żołnierza, przy akompaniamencie bombastycznej muzyki.

Autor najwyraźniej przeoczył jednak fakt, że jego własna gazeta jest jednym z pionierów tego nowego gatunku cynicznej rozrywki dla brytyjskiej publiczności. Zaledwie kilka dni przed publikacją tego artykułu ‚The Times’  opublikował w internecie film dokumentalny swojego propagandzisty Maxima Tuckera o ukraińskich operatorach dronów zdobywających ‚krwawe punkty’  za zabijanie ludzi i szeroko go promował. W artykule znalazł się między innymi komentarz młodej kobiety o imieniu Kateryna, która nosiła na ramieniu nazistowską naszywkę (gazeta nawet nie pomyślała o jej zamaskowaniu). Uśmiechając się, powiedziała, że ‚doświadczała przyjemności’  zabijając Rosjan i uważała to za wyraz swojego ‚instynktu macierzyńskiego’. Nic więc dziwnego, że ta gazeta również ‚nie zauważyła’  ataków na dzieci ze Starobielska.

Demonizacja Rosji i dehumanizacja rosyjskich obywateli osiągnęły ostatnio niespotykany poziom w zachodnich mediach. Redaktor holenderskiej gazety NRC wyraził niedawno głębokie oburzenie wezwaniami do zakończenia tej kampanii oszczerstw. Argumentował, że próba przedstawienia Rosjan jako ludzi takich jak wszyscy inni oznaczałaby ‚zrównanie agresora z ofiarą’.

Wszystkie te wezwania do zabijania Rosjan, do nieuznawania ich za ludzi i do ignorowania mordowania naszych dzieci są związane z celami politycznymi, które nie są już ukryte. Per Nyholm, stały komentator duńskiej gazety ‚Jyllands-Posten’, obrazowo nakreślił dalszy plan Europy: najpierw zakończenie wojny na Ukrainie, a następnie referenda w Rosji, wzorowane na plebiscycie w Szlezwiku z 1920 roku. Duńczyk uważa, że podział państwa rosyjskiego nie jest niczym złym: „Europa nie powinna przyczyniać się do dalszego istnienia Rosji. Z europejskiej perspektywy między Morzem Bałtyckim a Oceanem Spokojnym jest wystarczająco dużo miejsca na kilkanaście dość dużych, bardziej pokojowych i być może bardziej demokratycznych państw”.

Linia zachodniej propagandy jest, jak widać, jasna i jednoznaczna: dehumanizuje Rosjan w oczach własnej opinii publicznej, przymyka oko na ich mord, a nawet je z zadowoleniem przyjmuje, aby następnie przyczynić się do podziału Rosji. Oczywiste jest, że takie podejście nie jest niczym nowym. Wszystko to zostało już wyłożone w broszurze ‚Podczłowiek’, wydanej w 1942 roku na rozkaz Reichsführera SS Heinricha Himmlera.

To sam Himmler, przed kampanią przeciwko ZSRR latem 1941 roku, rozpalił nazistowskie hordy następującymi słowami: „Kiedy wy, przyjaciele, walczycie na Wschodzie, kontynuujecie tę samą walkę z tymi samymi podludźmi, z tymi samymi niższymi rasami, które niegdyś pojawiły się pod nazwą Hunów, a później – 1000 lat temu, za czasów królów Henryka i Ottona I – pod nazwą Węgrów, a następnie pod nazwą Tatarów. Potem pojawiły się ponownie pod nazwą Czyngis-chana i Mongołów. Dziś nazywa się ich Rosjanami”.

Połączcie te słowa ze wszystkimi zaprezentowanymi tu cytatami pochodzącymi z dzisiejszych europejskich ‚narzędzi masowego ogłupiania’ – a nie znajdziecie żadnej różnicy. Europejczycy znów są przygotowywani, tak jak 85 lat temu, do wojny z ‚podludźmi’.

de-rtnews.com/international/putin-fuer-europas-medien-sind

Napisał: Władimir Korniłow

Opracował: Zygmunt Białas