Bardzo dobra wiadomość. Zwycięstwo rozsądku w sądach wojskowych.

Bardzo dobra wiadomość

09.09.2026 wolnemedia/bardzo-dobra-wiadomosc

Do rzadkości należą racjonalne oceny stanu obronności naszego kraju i gdybanie o losach ewentualnej wojny. Znacznie więcej od dziennikarzy i polityków mogą mieć do powiedzenia na ten temat sami żołnierze. Przykładem racjonalnej postawy nie są upolitycznieni generałowie, ale skromny dowódca, porucznik Szymon Fijał. Podczas debaty dotyczącej zagrożenia wojną stwierdził on: „Podzielone zdania jednych o tym, że wojna jest nieuchronna, drugich, że wojny nie będzie, nie należy tak rozpatrywać, ale musimy dążyć, by wojny nie było. Bo jeśli dojdzie do wojny, to wszystkie nasze działania i rozważania, co robić, by było dobrze, spełzną na niczym”.

Aktualnie porucznik rezerwy Szymon Fijał, w 2021 roku za ujawnienie nieprawidłowości w wojsku, został oskarżony o naruszenie prawa, za co spotkały go działania odwetowe. Porucznik Fijał, wspólnie ze stowarzyszeniem „Bronimy Munduru – Dla Przyszłych Pokoleń”, przyczynił się do zatrzymania szczepień w polskim wojsku.

Wydawać mogło się, że człowiek najzwyczajniej wykorzystał deklarowaną publicznie „dowolność” przyjmowania preparatów o niezweryfikowanych następstwach, ale dla władzy wojskowej, czyli zwierzchników i wojskowej prokuratury, czyn porucznika Fijała był tożsamy z aktem szpiegostwa. Pod tym zarzutem toczył się przeciwko niemu proces przez pięć lat. Sąd powołał blisko 50 świadków, których zeznania miały potwierdzić prokuratorską tezę. Pan Szymon Fijał miał świadomość, że przy tak radykalnej kwalifikacji czynu (art. 130 Kodeksu karnego) groziło mu od pięciu do 30 lat lub dożywotnie więzienie.

Wojna ze społeczeństwem wymaga opanowania i wewnętrznej mobilizacji do walki. Porucznik stanął na wysokości zadania jako dowódca, mimo wielu upokorzeń. Jednym z nich był wniosek prokuratora o zakaz noszenia munduru.

Zaskakuje wysoka świadomość przygotowanego do służby żołnierza, który w debacie dziennikarzy o wojnie daje receptę, mówiąc: „Ja mam taką receptę, jak zatrzymać wojnę – trzeba pokonać psychomanipulację, którą nas rozgrywają partie polityczne”. Dalsze, celne spostrzeżenia dotyczą upartyjnienia wszystkich instytucji państwowych, niezależnie od tego, która partia nominalnie sprawuje rządy. Ten stan nie omija Wojska Polskiego, które jest nieme albo wyjątkowo zgodne z partią pełniącą rolę administratora państwa. „Gdyby było inaczej, wtedy niekonstytucyjne rozkazy nie miałyby szans. Nie byłoby mowy, by polski żołnierz, który przysięgał bronić Narodu i stać na straży Konstytucji, robił coś odwrotnego, a pośrednio dokonywałby ludobójstwa na własnym narodzie” – argumentuje porucznik Fijał.

Członkowie wspomnianego stowarzyszenia doświadczali przeszukań przeprowadzanych przez służby, porucznikowi przedstawiano fabrykowane przeciwko niemu zarzuty, których ranga pozwoliła Wojskowemu Sądowi Garnizonowemu uznać go jednak za niewinnego. Obserwując działania Ministerstwa Obrony Narodowej w toku toczącej się sprawy, doprowadzono do tego, że w wojsku nie ma już żadnego z żołnierzy, którzy sprzeciwili się przyjęciu wstrzyknięcia odporności. Zostali wyrzuceni.

Kolejnym etapem utajonego rozbrojenia, jak relacjonuje porucznik Fijał, jest morale armii w sferze obrony koniecznej. Załatwiając sobie na własną rękę potwierdzenie szczepień, niektórzy stanęli pod zarzutem działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Dla zmniejszenia wyroku sypali jeden drugiego. W desperacji, w obronie przed opresyjnością władzy, ratowali oni swoje zdrowie i życie oraz los rodzin, a własną postawą ratowali obronność narodu. Jeśli jeszcze tym żołnierzom stwarzane są warunki uniemożliwiające działanie w ramach samoobrony, siła bojowa armii pozostanie jedynie w ministerialnych papierach, przesądzając o ostatecznej utracie zdolności obronnych i suwerenności państwa.

Jak potwierdziły wyniki doświadczeń – im mniej zaszczepionych, tym silniejsza i liczniejsza jest armia. Amerykańskie komercyjne linie lotnicze straciły znaczną liczbę pilotów na skutek rezygnacji z pracy, gdy zażądano od nich stosowania się do zaleceń medycznych. Dlatego szybko odstąpiono od obowiązku poddania się zaleceniom przyjmowania preparatów, a w wojsku zaniechano całkowicie podporządkowania się wymogom medyczno-sanitarnym.

Jak może społeczeństwo i żołnierze wzajemnie wspierać się we wspólnej sprawie – pozostaje pytaniem otwartym dla wszystkich dobrze życzących sobie i Polsce, mimo rozproszenia wynikającego z zatrudnienia w mało przyjaznych instytucjach państwowych.

Przykładem pożytecznego współdziałania jest praca realizatorki Konkretnego Kanału, rejestrującej wystąpienie pana porucznika Szymona Fijała na spotkaniu w Wałbrzychu 24 kwietnia 2024 r.

Sukces żołnierza w wieloletnich potyczkach z sądownictwem ma krzepiący finał.

Prokurator Sławomir Stępniak domagał się w kasacji przekazania sprawy z powrotem do pierwszej instancji. W kolejnym, osobiście przekazanym przez uniewinnionego komunikacie, po pięciu latach Szymon Fijał przekazuje informacje o całkowitej i ostatecznej wygranej w Sądzie Apelacyjnym. Decyzją tej instancji, podjętą 16 kwietnia 2026 r., oddalony został wniosek kasacyjny prokuratora Sławomira Stępniaka, uznany za zupełnie bezzasadny. Sprawa została zamknięta ostatecznie.

Kolejnym postanowieniem Wojskowego Sądu Garnizonowego w Lublinie z 16 sierpnia 2026 r. był nakaz zwrócenia prywatnych nośników zabezpieczonych podczas przeszukań.


Źródło: WolneMedia.net