Putin wygrywa a Europa wychodzi na głupka globalnej wioski…

Date: 11 ottobre 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire./putin-wygrywa-a-europa-wychodzi-na-glupka-globalnej-wioski
Europa – za sprawą fatalnego poziomu jej klasy politycznej, zarówno tej wewnątrz krajów UE, jak i unijnej, została poważnie dotknięta rezygnacją z rosyjskich zasobów energetycznych, a dziś niszczona iest przez tego, kto faktycznie zawsze był jej władcą, ale z powodu starego i głęboko zakorzenionego przekłamania nazywany był przyjacielem.
Oto Trump, w desperackim poszukiwaniu czegoś, co obniżyłoby ceny paliw i ograniczyło spustoszenie, jakie powodują one w jego kampanii wyborczej, zwrócił się do Rosji, by uzyskać olej napędowy i z tego powodu posłał do diabła Zełenskiego wraz z jego europejskimi przyjaciółmi – którzy za wszelką cenę chcą uderzać w rosyjskie rafinerie – co jest jedną z niewielu rzeczy, które pozostały do zrobienia, by podsycić wojnę, która wkrótce wygaśnie. Krótko mówiąc, Europejczyków najpierw nakłoniono do udziału w przygotowaniach do wojny na Ukrainie, potem do wydania setek miliardów na broń i wychodki ze złota, a teraz zostaną pozostawieni własnemu losowi. Można powiedzieć, że wyszli na głupków globalnej wioski.
Wszystko jest paradoksalne w tej sprawie
– ponieważ ataki ukraińskie (na rafinerie rosyjskie) zostały zaplanowane i kierowane przez zachodnie służby wywiadowcze, a w szczególności przez CIA;
– ponieważ szkody zostały wyolbrzymione ponad wszelkie granice przyzwoitości, sugerując, że lokalne niedobory oleju napędowego zadały Rosji śmiertelny cios (a Putin pozwolił im w to uwierzyć, przygotowując pułapkę), podczas gdy teraz okazuje się, że Moskwa może bez problemu sprzedawać swój olej napędowy, tak jak zresztą sprzedaje go innym krajom;
– ponieważ uzgodnione ilości, nawet jeśli dotrą na miejsce, będą stanowiły zaledwie niecałe dwa tygodnie zużycia w Stanach Zjednoczonych;
– ponieważ nawet gdy operacja ta dojdzie do skutku (bo można mocno wątpić w jej realizację) nie zwiększy ona całkowitej ilości oleju napędowego dostępnego na rynku światowym, a przesunie jedynie miejsce jego wykorzystania.
Słynne “rynki” doskonale o tym wiedzą, ale Donald ma nadzieję, że uda mu się opanować sytuację w ciągu trzech tygodni, które dzielą go od wyborów środka kadencji: zamierza powiedzieć Amerykanom: widzicie, robię coś, by obniżyć ceny. Czy jednak lobby syjonistyczne oraz ścierwa ze służb wywiadowczych rzeczywiście mu na to pozwolą, to już inna sprawa. Tak, czy inaczej, by osiągnąć ten chwiejny cel, dał kopniaka w tyłek swoim przyjaciołom zza Atlantyku.
Podczas gdy kokainista z Kijowa traktowany jest przez Berlin, Brukselę, Londyn, Paryż – aż po rzymską przekupkę z dzielnicowego targu – jak ogrodowy karzeł, Trump wyrzuca go za burtę: „Myślę, że nadszedł czas, aby Ukraina dostała nowego prezydenta. Zełenski mógł zakończyć tę wojnę wiele razy. Wiele, wiele razy. Ale postanowił tego nie robić”.
Co oczywiście nie jest prawdą, ponieważ Zełenski jest niczym innym jak marionetką w rękach Zachodu już od czasów, gdy wcielał się w rolę prezydenta ludu (tego, który następnie doprowadził do eksterminacji) w serialu telewizyjnym; robi to, co mu każą, ale właśnie dlatego wycofanie poparcia dla „duce” z Kijowa jest równoznaczne z przyznaniem się do porażki. Prezydent Stanów Zjednoczonych, który dzwoni do Putina z prośbą o pomoc, sprawia wrażenie, jakby wyszedł na Plac Czerwony z białą flagą. Przywódca Zachodu przyznaje, że nie może już narzucać nikomu swojej woli, a wręcz przeciwnie – jest zmuszony prosić o pomoc, ogłaszając, że stał się mniejszością na świecie. Chwyt wyborczy wyrywa ogromną dziurę w tkaninie historii.
Do tego dochodzi najnowsza kpina z Europy: w rozmowach, które miały miejsce w ostatnich dniach, pojawił się pomysł odbudowy gazociągu Nord Stream w ramach wspólnego przedsięwzięcia spółek rosyjskiej i amerykańskiej: gdyby więc gaz miał kiedyś znów zacząć płynąć, będzie się to odbywać pod kontrolą firmy amerykańskiej, która oczywiście będzie czerpać jak największe zyski z podwyższania jego cen.
Gdybym był na miejscu obecnych i byłych przywódców europejskich, rozważałbym godne zbiorowe samobójstwo, seppuku jako akt zadośćuczynienia za zrujnowanie życia 400 milionów obywateli Europy. Niestety, zostali oni wybrani właśnie dlatego, że są pozbawieni godności. Pozostaną na swoich stanowiskach tak długo, dopóki ich nie wyrzucą lub dopóki nie zgniją.
ilsimplicissimusputin-vince-leuropa-e-lo-scemo-del-villaggio-globale