Ćwierć wieku terroru kłamstw

Ćwierć wieku terroru kłamstw

11. września 2026 Marek Wojcik world-scam/cwierc-wieku-terroru-klamstw

Terroryzm nie został wymyślony na potrzeby zamachów na Manhattanie przed 25 laty. Od upadku ZSRR minęła dekada – wystarczająco długi okres, aby Pentagon mógł się przestawić na nowego wroga i stał się nim właśnie terroryzm. Ogłoszono wojnę terroryzmowi, która w praktyce objawiała się cichym wspieraniem terrorystów bezwzględnie potrzebnych głębokiemu państwu, żeby utrzymać społeczeństwo w strachu i przekonać świat, że jedynym ratunkiem przed nowymi atakami Al-Kaidy jest amerykańska armia i jej wojny.

Amerykański flirt z terrorem miał początki w latach 1979–1989, kiedy CIA prowadziła program o nazwie Operacja Cyclone. Było to w okresie, kiedy ZSRR napadł na Afganistan i USA wspomagała Mudżahedinów, Talibów i także pośrednio Al-Kaidę.

Wojna z „osią zła” usprawiedliwia przecież wszelkie metody.

Do czego Deep State potrzebował wojny z terrorem i dlaczego bez skrupułów poświęcił w tym celu życie ponad 3 tysięcy Amerykanów? Na to pytanie jest jedna odpowiedź: władza! Głębokie państwo ma władzę, jednak nie chce jej stracić tylko dlatego, że przeciwnik – ZSRR – poddał walkowerem zimną wojnę.

Jest jeszcze wiele osób przekonanych o „terrorystycznym” zamachu na World Trade Center w Nowym Yorku dokładnie 25 lat temu. Także bajka o bohaterskich pasażerach lotu 93, którzy poświęcili własne życie i powstając na pokładzie przeciwko porywaczom, doprowadzili do katastrofy lotniczej w Pensylwanii ciągle ma wielu zwolenników. Co świat tam zobaczył? Dziurę w ziemi o głębokości około 6 metrów bez jakichkolwiek śladów samolotu, paliwa lotniczego, czy ofiar katastrofy.

Wywiad z burmistrzem Shanksville – miejscowości w pobliżu miejsca „katastrofy”.
Samolot? Po wypadku nie znaleziono niczego, co by przypominało jego szczątki.
Źródło.

Na kolejnym filmie pokazane zostało porównanie śladów po dwóch katastrofach lotniczych. Tej z Pensylwanii i innej, samolotu pasażerskiego Boeing 737 w Etiopii z 10 marca 2019 roku.

Źródło.

Uważam, że po 25 latach nie potrzeba więcej dowodów na największą akcję terrorystyczną, za którą stała banda hochsztaplerów z USA wystraszona groźbą utraty władzy. Jeśli komuś brakuje dowodów, zapraszam do przeczytania mojego artykułu sprzed pięciu lat: 20 lat Ground Zero.

Bez jakichkolwiek dowodów obciążono odpowiedzialnością za zamach Al-Kaidę z jej szefem Osamą bin Ladenem. Dzisiaj ta wersja nie pasuje aktualnej polityce Waszyngtonu. Cóż więc dziwnego, że z okazji 25-lecia zamachu prezydent Trump postanowił uczcić ją, skreślając wielu współpracujących z Al-Kaidą – dzisiaj już „mężów stanu” – z listy poszukiwanych terrorystów. Ot tak, prezydenckim dekretem dawny wróg staje się przyjacielem.

W opublikowanym w piątek na presstv.ir Artykule: Trump znosi sankcje nałożone na znane osobistości Al-Kaidy, podczas gdy Ameryka przygotowuje się do 25. rocznicy zamachów z 11 września (źródło), czytamy:

Trump usunął z amerykańskiej listy terrorystów czołowe postacie Al-Kaidy, takie jak Abdullah Muhaysini, saudyjski duchowny, który rekrutował dzieci i nastoletnich zamachowców, aby siać spustoszenie w Syrii w ciągu ostatniej dekady. Muhaysini, który brał udział w sfilmowanej masakrze 56 jeńców wojennych w bazie lotniczej Abu-Dhuhur w 2015 r., został usunięty z listy na wniosek samozwańczego prezydenta Syrii Abu Mohammeda al-Julaniego, współzałożyciela Daesh i założyciela Dżabat an-Nusra, syryjskiej odnogi Al-Kaidy.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com