Zbrodnia Smoleńska: Widać [gołym, ale wścibskim okiem] piętrowe kłamstwo na kłamstwie

Yurko

Dla „Układu”, Służb prowadzących „działalność handlową” pod przykrywką legalności np. dzięki TSUE, dla zdemoralizowanej i skorumpowanej władzy grożna jest tylko jedna hipoteza, jedna prawda choćby nieustannie powtarzana, jedna wiedza. Wszystko inne pracuje na korzyść kreatorów dezinformacji, mass mediów i nie stanowi jakiegokolwiek dla nich zagrożenia. (Y)

Pisałem w moich książkach, że „Sprawa smoleńska” będzie bramą do suwerenności Ojczyzny. Co znaczy, że tylko prawdziwe i uczciwe badanie zbrodni na Elicie 96/2010, tworzyć będzie i utrwalać wolność obywatelską w Polsce. Takie podejście rzutuje na każdą dziedzinę potrzebną dla rozwoju. Można to było czynić mając takie narzędzia jak komisje rządowe i podkomisje parlamentarne. Tej szansy nie wykorzystano. Dlaczego? Gdyż nie powiedziano prawdy, a ta jest już nie tylko zamieciona pod magiczny dywan Alladyna, ale zabetonowana jak reaktor z Czarnobyla. Ich Raportami nikt dziś się nie przejmuje, nie uważa, że mają jakieś głębsze znaczenie dla Państwa, a jeśli ktoś oficjalnie „temat” ruszy, to i tak zagraniczne ośrodki wpływów będą poważać jedynie Raport MAK, czyli raport rosyjski. Oznacza to, że i tamte i „nasze” służby infiltrują Polskę trzymając przysłowiową rękę na pulsie, nie pozwalają na ujawnienie sprawców i dowodów zbrodni smoleńskiej. Ś. p. Sławomir Skrzypek jako szef Banku Narodowego miał program polityczny neutralizacji komunistycznych służb, lecz swoją walkę ze szpiegami przegrał 10.04.2010r.

Marszałek Józef Piłsudski pisał: Widziałem uśmiechy reprezentantów obcych państw, gdy śmiało w oczy mi patrząc, mogli powiedzieć, że moje zamiary mogą być zniszczone zupełnie nie przez kogo innego, jak przez polskich agentów. Widziałem to, proszę państwa, i nieraz uciekałem ze swymi zamiarami do odległego pokoju, aby sekretów państwa nie wydać na rozszarpanie obcym. Uciekałem nieraz od moich najbliższych pomocników, dlatego, aby moje prawdy i moje zamiary nie były wydane na łup kogokolwiek. Nigdy nie byłem pewien, że gdy piszę rozkaz, nie będzie on czytany prędzej w biurach wszystkich obcych państw, niż przez moich podwładnych. Nie byłem nigdy pewny, czy taki lub inny mój zamiar polityczny nie będzie natychmiast kontrolowany przez agentury państw obcych z taką siłą i pewnością, że musiałbym się go wyrzec.

Napisałem w pierwszej książce „Kłamstwu na odlew. Katastrofa której nie było” w analizie porównawczej kluczowych burt wraku – fikcyjna katastrofa jako Zdarzenie nad i na polance smoleńskiej, głównie dzięki mediom urzeczywistniła się i zaczęła żyć własnym życiem. Urzędowi redaktorzy telewizyjni biorący udział w kłamstwie smoleńskim wypełniając odgórne instrukcje stali się nośnikami fałszu i zdrady narodowej pełniąc równocześnie rolę swoistej tarczy ochronnej dla osób zamieszanych w tę Zbrodnię. /…/ Różnica tkwi nie w miejscu podłożenia ładunków, ale w fakcie, że Tupolew 154M nr. 101 z Delegacją nie spadł na polankę smoleńską, ale rozłożone, pocięte fragmenty jakichś TU imitowały tę katastrofę. /…/ Udowodniono bowiem w blogerskim śledztwie podrzucenie ciał. Potwierdza także ten fakt brak kadłuba i kokpitu. Wszelkie wywody, prezentacje i raporty mające udowodnić „ścieżkę Anodiny” są chybione, stworzone wirtualnie. Przykładem obnażającym i dementującym kłamstwo smoleńskie jest m.in. fakt, że ścianka przysalonkowa z prawego boku samolotu nr. 71 (zaznaczenie na mapie sat z 12.04.2010r.)– z mapy satelitarnej z raportu MAK, z 12 kwietnia 2010r., która tendencyjnie została wskazana jako burta z samolotu prezydenckiego, co nie jest prawdą. Ścianka ta, jest jedynie bliźniaczym dublerem burty (także prawej, przysalonkowej) opisana przez Rosjan numerem 00003. I takowa spoczywa na bocznej stojance Siewiernego do dziś. Natomiast nr 71, przepadła jak kamień i nie wiadomo gdzie się podziewa.

Teraz inwentaryzacja obu burt. Przedstawiałem wiele razy, przedstawiam jeszcze raz:

mamy lewy bok samolotu z napisem nad oknami – Republic of Poland i do niego będziemy chcieli dobrać właściwy fragment. Istotne jest by choć cząstkowo fragment posiadał wymieniony napis i zamkninięty klapą luk bagażowy, a także szerszy i węższy pas malowany na czerwono.

=====================================================

Wyłoniliśmy burtę z fragmentem interesującego nas napisu i drugą, na dolnym zdjęciu u której nie widać napisu ale spód rury kadłuba i bok z 7 oknami wiszącymi na skutek złamania. Ten fragment znaleziono na północnym brzegu polany pomiędzy pasem do lądowania, a murem fabryki lotniczej SmaZ. Jak widzimy nie są do siebie podobne.

Teraz szukamy dlaczego wybrany został fragment z zaznaczonymi czarnymi punktami. One pomogą nam go zidentyfikować i obsadzić we właściwe miejsce konstrukcji statku.

Mamy (powyżej) bardzo dobry zestaw utworzony na platformie X przez Podkomisję Smoleńską (sierpień 2024). Widzimy lewy bok kadłuba i fragment przy wejściu do salonki. (pokazujemy, że Podkomisja też potrafi…)

Teraz wykorzystam kolejny wpis ze strony Podkomisji (ciekawe kto redaguje wpisy? Kto jest jej, tj. podkomisji reprezentantem na X – fragment burty został „przyłożony” prawidłowo, do właściwego miejsca konstrukcyjnego. Opis zostawiamy w spokoju, gdyż wiemy, że była inscenizacja.

Ale to nie koniec. Co z pierwszym fragmentem i napisem?

Przecież i ta pasuje w to samo miejsce. Zasłania pierwszą. To nieprawdopodobne.

A nam mówili…. A tu patrz ponizej… Żółty kształt fałszywy, ma za dużo okien..

I jeszcze naginają… popatrz:

Ze strony Podkomisji, cytuję podpisy pod zdjęciami:

Na miejscu zdarzenia – prawa burta była wywinięta na zewnątrz kadłuba (foto lewe),

Na miejscu składowania wraku, prawa burta postawiona „do pionu”(foto prawe).

Jednym słowem przełamanie podłużne pod oknami (zdjęcie lewe) zniknęło i burta się wyprostowała nie pozostawiając żadnego śladu, choćby rysy, po przełamaniu. To ci historia. Czy widzimy jeden i ten sam fragment? Czy ktoś widział burtę 00003 z napisem ublic of po na miejscu katastrofy???

Nikt się nie zgłosił. Cisza.

==================================================

Jeśli jesteś zainteresowany materiałem dowodowym oszustwa na niebywałą skalę i zbrodni na Polsce – 96/2010 – zamów:

Zapisy (jeśli będzie więcej zamówień) na druk pierwszej części: „Kłamstwu na odlew. Katastrofa której nie było”

oraz druk części drugiej „Kod Bliźniaki. Smoleńska pułapka” (druk po 50 egz.) jest dostępna.

75zł tj. – książka plus opłata kurierska

przekaż wpłatę na konto PLN

SKOK Stefczyka 79 7065 0002 0650 0352 2003 0001
dopisz : druk książki
właściciel rachunku:
Jerzy Gawryołek

proszę o adres wysyłki, gdyż czasem inny adres jest na dowodzie wpłaty.

potwierdź wpłatę na mail: xubs2010@gmail.com

oraz numer telefonu ułatwi kurierowi.

Jest dodruk !! „Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka”. [dodałem, jak kupić]

Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka.

Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka.

Pod tym tytułem ukazała się druga książka Jerzego Gawryołka [„Yurko”] na temat ciągłego ukrywania prawdy o Zbrodni Smoleńskiej.

Poniżej zaznaczyłem boldem:

Widać, że Polacy nie dopuszczą do uschnięcia, ucichnięcia, zepchnięcia do lochów niepamięci prawdy o tej Zbrodni, jak i prawdy o ponurym usiłowaniu zakłamania. Prawda nie znika, nawet po zbrodni. To jest prawo do pamięci. Chcieli ją zakopać, zabetonować, przemilczeć. I to z dwóch, niby „sprzecznych” stron.

Z jednej ze strony rosyjskiej [MAK, Anodina, Putin itp] i ich służalców w Polsce [Tusk, Arabski, Miller, Lasek Smoleński, aprobata CIA itp].

Z niby-drugiej – Komisja Macierewicza, asystujący im przecież Jarosław [!! Przecież brat bliźniak – !! znów]. Działalność tej ostatniej grupy bardziej boli i krwawi. Prawda jednak czeka i wychodzi na światło.

Zajmowałem się przez parę lat dokumentowaniem faktów, ale niestety głównie kłamstw, oszustw obu tych grup [szerzej – band, ale nie będę tego określenia więcej używał].

Ale teraz, po 15 latach od zbrodni, w książce Yurko znajduję wiele nieznanych mi tekstów oraz argumentów i mocnych dowodów na piętrowe kłamstwa.

Yurko jest z zawodu „internetowym fotografikiem”, więc sporo z jego spostrzeżeń i dowodów jest z trudem zrozumiałe dla laików. Drąży głęboko, ale i skutecznie. Ale gdy skupisz się na analizie konkretnego dowodu, zdjęć, to dowody stają się jasne i oczywiste.

Cała książka Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka. wydrukowana jest na ciężkim, specjalnym papierze przeznaczonym do druku ilustracji, bo właściwie wszystko to kolorowe zdjęcia i reprodukcje dokumentów.

Całość tej ogromnej pracy wykonał jednak jeden uparty człowiek – i to chory rencista [Y, przepraszam !] . Napisał, zredagował, wydał, wydrukował. Książka jest dostępna.

I to właśnie ze swojej, bidnej zapewne, renty. Żadnych dotacji, subwencji czy jak to się zwie.

=============================================

I tu nie mogę się oprzeć, będzie wtręt:

Inny Autor, świetnej i potrzebnej Książki, od lat domaga się od „onych” wydania jej w ogromnym nakładzie [!! Słusznie !!] , recenzji Uznanych Recenzentów oraz w podobnych ułatwień. Wynik – od lat brak tej bardzo potrzebnej książki na rynku. A skład komputerowy jest, czeka.

Jakżeż dwa różne podejścia.

================================

Wracam do książki „Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka”.

Pierwsza to „Kłamstwu na odlew. Katastrofa, której nie było.”

– Autorom planów oraz wykonania tej Zbrodni, oraz siłom ciągle ją ukrywającym – nie odpuścimy.

=================================

Ta poprzednia – „Kłamstwu na odlew” – .

  • obecnie niedostępna. Gdy zebrana będzie odpowiednia ilość zamówień, to wtedy będzie dana do druku

Osobiście dodaję, że warto Y wesprzeć dodatkowo, to może i trzecią napisze? 

===================

przekaż wpłatę na konto PLN
75 zł – to razem za książkę oraz opłatę kurierską

SKOK Stefczyka 79 7065 0002 0650 0352 2003 0001
dopisz :  druk książki
właściciel rachunku: Jerzy Gawryołek

potwierdź wysłanie pieniędzy na mail: xubs2010@gmail.com