Czy zaczyna się starcie Zachodu z Kalifatem? Plan lóż?

Czy zaczyna się starcie Zachodu z Kalifatem?

20.10.2026 wolnemedia./czy-zaczyna-sie-starcie-zachodu-z-kalifatem

Francja od połowy września doświadcza coraz wyższej fali rozruchów ulicznych, rabunków i starć rabusiów z policją oraz innymi siłami porządkowymi. Doszło do tego, że blisko tysiąc policjantów i stu pięćdziesięciu nauczycieli zostało rannych, a siedmiu policjantów walczy w szpitalu ze śmiercią. Bilans nie jest ostateczny. O stratach materialnych jeszcze nie ma co pisać: rabusie wciąż są na ulicach, rzucają butelki zapalające w policyjne samochody, rozbijają i rabują sklepy, podpalają, co tylko się da. Rozruchy trwają. CNews donosi także, że podobnie, choć na mniejszą skalę, zaczyna się dziać w Brukseli, Madrycie, Barcelonie, Mediolanie…

Policja francuska zatrzymuje uczestników rozruchów i dostarcza ich do sądów, a sądy ponownie wypuszczają ich na wolność. „Nie ma woli politycznej przeciwdziałania” – powiedział mi kiedyś oficer francuskiej policji zapytany, dlaczego funkcjonariusze nie interweniują skuteczniej. „Nie ma woli politycznej”, czyli wydane rozkazy nakazują traktować rabusiów bez brutalności. Wielu policjantów zostało poważnie rannych i przeszło operacje. Władze, nie mogąc sobie poradzić z rozlewającą się falą gwałtu, wprowadzają w licznych miastach godzinę policyjną.

Nostradamus był przyjmowany na królewskich dworach i miał przednie korzenie. „Michel de Nostredame, znany jako Nostradamus, był z pochodzenia Żydem. Urodził się jako jedno z dziewięciorga dzieci handlarza zbożem oraz notariusza Jaumego de Nostradame oraz Reynière de Saint-Rémy. Dziadek Nostradamusa, Guy Gassonet, przeszedł na katolicyzm ok. 1455, przybierając imię Pierre (Piotr) i nazwisko »Nostradame«”.

Oto przyszłość w jego przepowiedniach z XV wieku: „Ma dojść do wielkiego najazdu islamu na Europę. Ma to być starcie dwóch wielkich cywilizacji. Cywilizacji Zachodniej z Kalifatem Wielkiego Talibanu [tak nazywał Nostradamus imperium islamskie]. Do Francji ma napłynąć tylu wyznawców proroka, że kraj ten nie będzie mógł sobie z nimi poradzić. Najpierw ma wybuchnąć wojna domowa we Francji spowodowana przez żyjących w niej muzułmanów, a potem krwawe walki ogarną cały kraj i nastąpi rozpad państwa. Paryż ma spłonąć z rąk swoich muzułmańskich mieszkańców. Od tego momentu mają zacząć się wielkie rewolucyjne zmiany na całym świecie, które Nostradamus określa jako wielki kataklizm” – czytamy na stronie „Wikipedii”.

Do Francji napłynie tylu wyznawców proroka, że kraj ten nie będzie mógł sobie z nimi poradzić…

Czyżby Francja była aż tak bezbronna? Francuskie siły zbrojne liczą łącznie około 271 tys. ludzi (w tym żandarmeria). Do tego około 10 tys. żołnierzy Legii Cudzoziemskiej, prawie 200 tys. funkcjonariuszy policji państwowej i miejskiej oraz różne służby dbające o bezpieczeństwo państwa – uzbierałoby się z pół miliona.

Skąd więc wziął się taki problem, taka bezsilność dużego państwa europejskiego, dysponującego w dodatku bombą atomową?

Francja – oficjalnie jest to kraj laicki, którego władze masońskie wykazują szczególną niechęć do religii katolickiej, będącej religią dominującą przed rewolucją francuską. To religia katolicka przez wieki prowadziła Francję do potęgi intelektualnej, cywilizacyjnej i militarnej.

Rewolucja francuska, sterowana z cienia przez masonerię, zdemolowała Francję nie tylko politycznie, ale także gospodarczo i demograficznie. Największe straty poniósł Kościół katolicki. Dziś szacuje się, że rzeź Wandei, pierwsze ludobójstwo w nowożytnej Europie, pochłonęła do 600 tysięcy ofiar, choć zgodną opinią większości badaczy jest liczba 300 tysięcy. Nowe pokolenie porewolucyjne św. Proboszcz z Ars porównał, mówiąc o swoich parafianach, do istot różniących się od zwierząt jedynie chrztem. Pokolenie to, wyrosłe i ukształtowane przez rewolucję (której kontynuatorem było Pierwsze Cesarstwo), ucieleśniało zerwanie ciągłości nie tylko z dawną Francją królów, ale przede wszystkim z Francją chrześcijańską.

Masoneria od wieków dąży do likwidacji Kościoła katolickiego i katolicyzmu, a we Francji, wyjątkowo liczna, ma wielkie wpływy od czasów rewolucji. „Masoneria wywiera znaczący wpływ na świat polityki, choć często w sposób pośredni. To w jej lożach odbywają się pre-debaty dotyczące kierunku prac legislacyjnych i stanowienia ustaw, w oparciu o promowane przez nią pseudowartości. Wypływają one z interpretacji hasła »wolność, równość, braterstwo«. Tajny charakter lóż i ich wpływ na decyzje polityczne i gospodarcze rodzi jednak wprost pytania o rzeczywisty stan demokracji we Francji i jej transparentność, a także daje pożywkę tzw. »teoriom spiskowym«”.[1]

Przy najliczniejszej obediencji, Wielkim Wschodzie Francji, afiliowanych jest 1340 lóż masońskich. Pracowano w nich nad dokumentem dotyczącym urządzania świata po pandemii COVID-19. Dokument nosił tytuł „Po” (Après) i został przekazany m.in. prezydentowi Francji. W dziedzinie zdrowia podniesiono kwestię „jednolitego systemu zdrowia publicznego w całej Unii Europejskiej”, a urządzanie świata po pandemii dotyczyło w tym dokumencie całej Europy, a nawet świata.

Pisano w „Après” o zasadach „nowego handlu światowego”, o „zazielenianiu budynków”, globalnym modelu gospodarczym z „podatkami redystrybucyjnymi”, „nowym humanizmie ekologicznym”, walce o klimat, transformacji energetycznej, a także o ochronie planety przez ekologicznie odpowiedzialny model konsumpcji. Nie zapomniano o telepracy, „przeprojektowaniu relacji międzyludzkich”, „wykluczeniu anonimowości w sieciach społecznościowych”, a także o tworzeniu „inteligentnego, zdematerializowanego obywatela – giganta” przez „tworzenie globalnej zdematerializowanej platformy i jej lokalnych oddziałów (kraje, regiony, departamenty, gminy)” itp.

Z powyższego widać, że „Zielony Ład” znajduje się w kręgu zainteresowań masonerii, a być może nawet tam właśnie został opracowany jako „zazielenienie budynków”.

Liczebność masonerii we Francji ocenia się na 140–180 tys. osób. Nadal odgrywa ona ważną rolę, szczególnie że liczba członków partii politycznych gwałtownie spadła. Masoneria ma wpływ np. na wybory jako środowisko opiniotwórcze, silnie obecne w mediach. Od lat kandydaci na prezydenta są też zapraszani na „wysłuchanie” w lożach.

Merowie francuskich miast, pomimo że Francja to „kraj laicki”, od lat składają życzenia muzułmanom z okazji Ramadanu czy Aïd el-Kebir, utrudniając równocześnie zewnętrzne przejawy świętowania przez katolików.

Hołubiona przez dziesięciolecia imigracja ze strefy islamu wyhodowała już kolejne pokolenie, liczne i dobrze zasilane „socjalem” coraz bardziej biedniejących Francuzów, które zamiast zintegrować się z zastaną na miejscu cywilizacją, zaczyna na dobre tę cywilizację niszczyć, by zaprowadzić „Dar al-Islam” – Dom Islamu. Krótkowzroczne lewactwo rodzime na razie korzysta z rozruchów, płynąc na fali destrukcji i gwałtu – i być może nie zdaje sobie sprawy, że samo też zostanie z czasem ofiarą, jak niegdyś Danton czy Robespierre.

Warto chyba znowu przypomnieć fragment korespondencji między masonami najwyższych stopni: Albertem Pike’em (33. stopień), Suwerennym Wielkim Komandorem Południowej Jurysdykcji dla USA,[2] i Giuseppe Mazzinim (32. stopień), Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Włoch:

„Trzecia wojna światowa ma również zostać sprowokowana przez agenturę iluminatów; ma do niej dojść na tle zatargów między syjonizmem politycznym a przywódcami islamu. Konflikt ma być ukierunkowany tak, by islam (świat arabski i świat muzułmański) oraz syjonizm polityczny (w tym państwo Izrael) zniszczyły się nawzajem. W tych okolicznościach pozostałe narody – znów podzielone i zwaśnione – będą zmuszone ze sobą walczyć, aż do zupełnego wyczerpania fizycznego, psychicznego, duchowego. Dnia 15 sierpnia 1871 roku Pike oznajmia Mazziniemu, że pod koniec trzeciej wojny światowej ci, którzy aspirują do rządzenia światem, wywołają największy kataklizm społeczny wszech czasów: »Podjudzimy nihilistów i ateistów i wywołamy niesłychany kataklizm społeczny, który dobitnie ukaże wszystkim narodom potworne skutki absolutnego ateizmu, źródła barbarzyństwa i rozlewu krwi. Wówczas we wszystkich częściach świata obywatele, zmuszeni bronić się przed światową mniejszością rewolucjonistów niszczących podstawy cywilizacji oraz liczną rzeszą zrażoną do chrześcijaństwa, którego wyznawcy będą rozpaczliwie szukać jakiegoś ideału, nie wiedząc, co powinni otoczyć kultem, otrzymają prawdziwe światło dzięki powszechnemu objawieniu się czystej doktryny Lucyfera, która wreszcie stanie się jawna i ogólnie znana, a to pociągnie za sobą unicestwienie zarówno chrześcijaństwa, jak i ateizmu, które zostaną równocześnie ujarzmione i rozgromione!«”.[2] [5]

W Polsce o masonerii prawie nic nie słychać. Chyba jej nie ma. Co prawda do dziennikarza i literata Leszka Misiaka jakiś czas temu dotarł e-mail zawiadamiający P.T. Szanownych Członków Loży o mającym się odbyć spotkaniu.[6]

Zacytuję tę listę za L. Misiakiem. Nazwisk w niej nie ma, ale i tak można z niej wyciągnąć sporo wniosków i radować się, że o Polsce jednak nie zapomniano. Zawiadamiano więc:

„- b. premiera RP,

– b. szefa Agencji Wywiadu,

– byłego doradcę prezydenta Lecha Kaczyńskiego – znanego uniwersyteckiego profesora nauki,

– pracownika BBN prezydenta Komorowskiego, znanego polskiego urzędnika w Unii Europejskiej,

– znanego i popularnego polskiego dziennikarza „Wiadomości” i prezentera TVP,

– znanego dziennikarza i prezentera telewizyjnego czołowej prywatnej stacji telewizyjnej, o którym mówi się, że jego protoplastą był znany oprawca stalinowski,

– posła do Parlamentu Europejskiego z listy PO, byłego redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”,

– byłego wysoko postawionego urzędnika MSZ w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, obecnego ambasadora RP w mocarstwie światowym,

– polskiego dyplomatę – dyrektora stowarzyszenia energetycznego na kontynencie amerykańskim,

– profesora – specjalistę od rozwoju wsi,

– polskiego dziennikarza telewizyjnego, dziś w prywatnej stacji, który po 1981 r. kilka lat przebywał w USA,

– znanego profesora – specjalistę od prawa, podatków i ekonomii,

– szefową jednego z departamentów w Kancelarii Premiera Donalda Tuska,

– specjalistkę od bezpieczeństwa narodowego,

– znanego polskiego i amerykańskiego profesora historii,

– profesora prawa z Uniwersytetu Warszawskiego,

– znanego dyplomatę – jednego z bohaterów wydarzeń 1968 r.,

– marszałka jednego z województw,

– wiceprezesa znanego radia,

– profesora ekonomii z Uniwersytetu Warszawskiego, prezesa znanego banku,

– prezesa znanego amerykańskiego funduszu zajmującego się inwestycjami kapitałowymi, znanego duchownego judaistycznego, członka Amerykańskiej Izby Handlowej,

– byłego dziennikarza i publicystę z istotnym epizodem dyplomatycznym, lewicowego politologa i amerykanistę, jednego z dyrektorów departamentu MSZ,

– byłego szefa doradców ekonomicznych jednego z prezydentów RP, profesora filologii z Uniwersytetu Warszawskiego, jednego z założycieli kluczowej partii w Polsce, wykładowcę z Instytutu Socjologii UKSW,

– jednego ze społecznych doradców prezydenta Bronisława Komorowskiego,

– specjalistę m.in. od dialogu międzyreligijnego – byłego jezuitę,

– byłego dziennikarza – jednego z ambasadorów RP,

– polskiego ambasadora tytularnego,

– publicystę i socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego,

– twórcę sukcesu jednego z amerykańskich koncernów w Polsce,

– dziennikarza – byłego wiceprezesa SDP,

– byłego wieloletniego rektora jednej z prywatnych akademii,

– byłego wiceministra spraw zagranicznych,

– znanego scenarzystę i krytyka filmowego,

– dyrektora jednego z departamentów MSZ,

– znanego socjologa PAN,

– jednego z ambasadorów RP,

– znanego filozofa i etyka,

– znanego prawnika – kolegę z młodych lat braci Kaczyńskich,

– jednego z ambasadorów RP w państwie śródziemnomorskim,

– jednego z b. dyrektorów TVP za prezesury Bronisława Wildsteina i b. pracownika w rządzie PO,

– jednego z członków Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego”.

Być może, jak powiada Stanisław Michalkiewicz, nieobecność jest wyższą formą obecności.

Polska, podobnie jak niegdyś Francja, jest jeszcze krajem o zdecydowanej większości ludności rdzennej i wyznającej katolicyzm. Z tego powodu znajduje się „na linii ognia” różnych sił i środków oddziałujących z różnych stron: imigranci afrykańscy i azjatyccy mają siać zamęt i wspierać w wyborach lewactwo; niekontrolowani, przybyli w największej fali imigranci ukraińscy, wśród których promuje się ideologię banderowską pod patronatem ukorzenionego „przyjaciela Zełenskiego”, mogą w stosownym momencie wbić Polsce nóż w plecy; imigranci południowoamerykańscy są wyspecjalizowani w handlu narkotykami i gwałtach. Równocześnie V kolumna prowadzi destrukcję podstawowych instytucji zapewniających do tej pory jaki taki porządek prawny, a partie, zamiast zajmować się działaniami zapewniającymi wzrost siły i dobrobytu w Polsce, wprowadzają obłędne masońskie ideologie mające Polskę unicestwić.

Wprowadzane na rozkaz „Brukseli” dyrektywy mają za zadanie rozłożyć Polskę, tak jak rozłożone zostały inne kraje europejskie, borykające się z nieznanymi do tej pory problemami. Politycy „pełniący obowiązki Polaków”, zamiast współdziałać z Kościołem i wszelkimi siłami próbującymi uchronić Polskę przed katastrofą oraz dbać o jej rozwój, usiłują zniszczyć Kościół, zdemolować przyrost naturalny i doprowadzić – może nawet przez wciągnięcie nas do wojny – do tego, żeby naród polski „osiągnął” przewidzianą przez Klub Rzymski liczebność 15 milionów.

Albo uda się nam uchronić naszą Ojczyznę przed losem, w który usiłują nas wepchnąć politycy, albo nie pozostaną po nas nawet nagrobki z krzyżem. Trzeba budzić się z letargu.

Autorstwo: Barnaba d’Aix
Źródło: WolneMedia.net

Przypisy

[1] https://pch24.pl/wiadomosci/islam-polityczny-eutanazja-francuska-masoneria-i-nowe-obszary-zainteresowan,684959

[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Albert_Pike

[4] https://wolnemedia.net/trzecia-wojna-swiatowa-a-gdzie-polska/

[5] https://facet.onet.pl/strefa-tajemnic/masonska-przepowiednia-o-trzech-wojnach-swiatowych/z17djwq

[6] Prawicowe dzieci czyli blef IV RP, ISBN 978-83-936976-0-1, str 242-243.