Roberto de Mattei: Synodalność dzieli. Łączy – Matka Boża
18 października 2026 pch24/roberto-de-mattei-synodalnosc-dzieli-laczy-matka-boza

Podczas gdy metoda synodalna dzieli chrześcijan, Matka Boża ich łączy. Jedność jest cechą nie tylko Kościoła i Chrystusa, ale również Najświętszej Panienki. Pisze o tym włoski historyk, prof. Roberto de Mattei.
Tego samego październikowego dnia, w święto Matki Bożej Różańcowej, w Rzymie rozpoczęły się dwa znaczące wydarzenia, odległe od siebie zaledwie o kilkaset metrów. Pierwszym z nich było spotkanie zwołane przez Leona XIV w dniach od 7 do 14 października, w którym wzięło udział około 250 biskupów, w tym przewodniczący konferencji episkopatów i przedstawiciele Kościołów katolickich obrządków wschodnich, a także rodziny i eksperci. Zebrali się by omówić adhortację apostolską Franciszka „Amoris laetitia”.
Drugim wydarzeniem była międzynarodowa konferencja „De Maria numquam satis. Najświętsza Dziewica Maryja w dogmacie i kulcie”, która odbyła się w dniach 7 i 8 października w Aula Magna Instytutu Patrystycznego Augustinianum, położonego w sąsiedztwie Bazyliki św. Piotra, z udziałem wybitnych prelegentów i wielu setek słuchaczy z całego świata.
Adhortacja „Amoris laetitia” została opublikowana w kwietniu 2016 r. po dwóch zgromadzeniach synodalnych poświęconych rodzinie, które odbyły się w latach 2014 i 2015. Jak wiadomo, wywołała głębokie wątpliwości i kontrowersje. Wśród nich należy wymienić „dubia” przesłane we wrześniu 2016 r. przez czterech kardynałów do Kongregacji Nauki Wiary oraz „Correctio filialis” skierowaną do Papieża 11 sierpnia 2017 r., a następnie podpisaną przez ponad dwieście osobistości ze świata katolickiego. Leon XIV postanowił podsumować sposób stosowania dokumentu papieża Franciszka dziesięć lat po jego opublikowaniu.
To, co w ciągu ostatnich lat okazało się źródłem podziałów, to nie tylko adhortacja „Amoris laetitia”, która w pewnych fragmentach wydawała się stać w jawnej sprzeczności z dotychczasowym nauczaniem moralnym Kościoła. To także, bardziej ogólnie, niejasna metoda synodalności, przyjęta jako kryterium przewodnie. Gdy dyskusja ogranicza się do gromadzenia lokalnych doświadczeń bez wyjaśnienia wspólnych kryteriów doktrynalnych, proces synodalny naraża się na ryzyko przekształcenia nierozstrzygniętej rozbieżności w różnorodność praktyk, utrwalając wrażenie, że dyscyplina sakramentalna zależy od miejsca lub stanowiska poszczególnych duszpasterzy.
Jeśli związek między prawdą doktrynalną a konsensusem duszpasterskim nie jest jasny, metoda synodalności staje się nieuchronnie źródłem podziałów. Konsensus zgromadzenia może pomóc w zidentyfikowaniu potrzeb duszpasterskich, ale nie może stanowić kryterium prawdy doktrynalnej.
Ponadto, jeśli zgromadzenie takie jak to, które obecnie się odbywa, ma charakter czysto konsultacyjny, a jego wnioski są przedstawiane jako wyraz tego, czego Duch Święty wymaga od Kościoła, istnieje niebezpieczeństwo przypisania nieistniejącego autorytetu duchowego propozycjom, które pozostają ludzkimi osądami. Te są z konieczności dyskusyjne. Synodalności pozbawionej jasnego odniesienia do prawdy grozi zatem nasilenie napięć i polaryzacji wewnątrz Kościoła oraz rozdarcie jego jedności.
Pierwszą cechą charakterystyczną Kościoła jest jedność, która jest przede wszystkim jednością w prawdzie (J 17, 21). Kościół jest jeden, ponieważ jest jedyny, na obraz Chrystusa, który jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Jako doskonałe odbicie osoby swojego Boskiego Syna i na podobieństwo Kościoła, którego jest Matką, również Najświętsza Maryja Panna ma jedność jako swoją pierwszą cechę. Można powiedzieć, że Matka Boża jest skarbnicą jedności Kościoła. Jedności Kościoła przeciwstawiają się herezje, schizmy, błędy, podziały doktrynalne, liturgiczne i dyscyplinarne. Maryja jest Tą, która pokonuje błędy i herezje, przywraca wiernych do jedności wiary i miłości, godzi wszelkie podziały i leczy wszelkie rany.
W ciągu tych dwóch dni spotkanie w Augustinianum ukazało obraz tej radosnej zgody, która objawia się w Kościele, gdy wierni jednoczą się w miłości do Dziewicy Maryi. Jak naucza św. Augustyn, to Ona jest Matką członków Chrystusa, ponieważ poprzez miłość współdziałała przy narodzinach wiernych w Kościele (De sancta virginitate, 6, 6; PL 40, 399).
Obaj kardynałowie, którzy otworzyli i zamknęli konferencję – Raymond Leo Burke i Gerhard Ludwig Müller – ponownie przedstawili współodkupicielstwo Maryi i jej powszechne pośrednictwo jako prawdę wiary zawartą w Objawieniu Bożym, wzbudzając swoimi wystąpieniami entuzjazm zgromadzonych. Wokół tych prawd oraz wielu innych głoszonych przez prelegentów, takich jak Boskie Macierzyństwo Maryi, Jej Niepokalane Poczęcie, Jej wieczne Dziewictwo, Jej chwalebne Wniebowzięcie, Jej Królewskość w Niebie i na ziemi, Jej zwycięska walka z herezjami oraz Jej niezawodna pomoc dla chrześcijan, ujawniła się jednomyślna zgoda zgromadzenia.
Jeśli synodalność dzieli, to Najświętsza Maryja Panna jednoczy, a głoszenie Jej wielkości jest główną drogą do przywrócenia jedności w Kościele i wokół Kościoła. Pod Jej płaszczem wierni uczą się rozpoznawać siebie jako dzieci tej samej Matki i członki tego samego Ciała: zjednoczeni w prawdzie, łasce i miłości Jej Syna.
W swojej encyklice „Adiutricem populi” z 5 września 1895 r., poświęconej różańcowi i jedności Kościoła, Leon XIII stwierdza: „To Jej należy się zasługa, że pokonano przewrotność błędów”. Wodzowie i papieże rzymscy, strażnicy i obrońcy wiary – jedni podczas prowadzenia świętych wojen, drudzy w ogłaszanych uroczystych dekretach – wzywali imienia Matki Bożej i zawsze doświadczali, że jest ono potężne i łaskawe”. (…) „Trzeba zaufać Maryi, trzeba błagać Maryję! Jakże bardzo dzięki Jej wstawiennictwu może się wydarzyć to, że jedno wyznanie wiary zjednoczy umysły narodów chrześcijańskich, a jedna więź doskonałej zgody połączy wole, tak aby zrealizował się ten tak nowy i upragniony triumf religii! A czegoż by nie uczyniła, aby wszystkie narody kroczyły zjednoczone „w cudownym świetle Bożym”, skoro Jej Jednorodzony prosił u Ojca o ich najgłębszą jedność, do tego stopnia, że On sam, płacąc ogromną cenę, powołał ją, by poprzez chrzest miała udział w tym samym «dziedzictwie zbawienia»? I czegoż by nie chciała Ona sama poświęcić z dobroci i mądrości, by złagodzić długie cierpienia Kościoła, Oblubienicy Chrystusa, aby w rodzinie chrześcijańskiej osiągnąć ten dar jedności, który jest najcenniejszym owocem Jej macierzyństwa?”
To właśnie tę drogę zaproponowano uczestnikom konferencji w Augustinianum, która dzięki Auxilium Christianorum zakończyła się sukcesem przewyższającym wszelkie oczekiwania.
Roberto de Mattei
Corrispondenza Romana