“Paaanie… !! Cudów nie ma !” – Loreto.

Paaanie… !! Cudów nie ma ! Loreto.

Carol Byrne https://www.traditioninaction.org/HotTopics/f184_Dialogue_93.htm

Tradycja loretańską nadal chętnie kojarzona jest z mitem. W epoce nowożytnej pojawiły się zarzuty, że był to czysty wymysł, „niemożliwy do pogodzenia z naturą rzeczywistości historycznej”. Takie stanowisko zajmowali dwudziestowieczni moderniści, którzy działali w oparciu o założenie, że cudów nie należy brać pod uwagę, gdy nastawiamy się na “naukową” analizę wydarzeń z przeszłości i ustalanie ich historycznej wiarygodności. Jest to nadal przeważający model myślenia wśród “postępowych” katolików.

Jednak, odcinając się od nadprzyrodzonych źródeł boskiej interwencji, zerwali też wszelkie więzi z tym, co jest  najprawdziwsze w świecie realnym, a który, jak sami twierdzą, potrafią wyjaśniać.

Głównym fałszywym zarzutem, wysuwanym wobec tradycji loretańskiej, był zarzut łatwowierności tych, którzy ją przyjęli i uznali, nie dysponując jednocześnie rozsądnymi dowodami ani wiedzą. Aby obronić tradycję loretańską, wykażemy, że istnieją podstawy zarówno dla prawdziwie katolickiego, jak i intelektualnego przekonania, że Święty Domek, z różnymi przystankami po drodze, został rzeczywiście w cudowny sposób przetransportowany z Nazaretu do Loreto.



Po pierwsze, należy uznać, że możliwym jest, aby Bóg działał poza prawami rządzącymi światem fizycznym, nie naruszając przy tym naturalnego porządku; oraz że cuda, które On chce uczynić, nie są sprzeczne z naturą, ale są ponad nią i poza nią. Po przyjęciu tego podstawowego założenia, przechodzimy do nieuchronnego wniosku, że możliwość zaistnienia takiego wydarzenia nie może być uznana za absurdalną przez kogokolwiek, kto wierzy w Boską Opatrzność i posługę Aniołów.

Będziemy kontynuować nasze dociekania w oparciu o założenie, że tradycja ta ma prawo do poważnego traktowania, zwłaszcza przez katolików.

Rozważmy następujące fakty, które stanowią przekonujący dowód na autentyczność cudownych translokacji Świętego Domku pod koniec XIII wieku:
– Ustne świadectwa zatwierdzone przez Kościół w niespełna 20 lat po przybyciu Świętego Domku do Loreto;

– Świadectwo niezliczonych cudów dokonanych w Świętym Domku i udzielonych tam łask Bożych;

– Tradycja 700 lat nieprzerwanej akceptacji tego fenomenu przez świat katolicki

– Pobożność setek świętych (1) i niezliczonych pielgrzymów, którzy odwiedzali to miejsce;

– Naukowa ocena zapisów historycznych;

Istotne dowody naukowe uzyskane dzięki eksperckiej analizie materiałów z których zbudowano Święty Domek,  potwierdzające jego pochodzenie z Palestyny, wykluczające możliwość jego odbudowy w Loreto;



– Wypowiedzi ponad 40 papieży w oficjalnych dokumentach potwierdzających tożsamość Świętego Domku z Nazaretu i tego z Loreto oraz przyznających pielgrzymom odpusty;

– Przyznanie zgody na Oficjum i Mszę w 1699 r.

Każdy z tych dowodów ma wielką wagę epistemologiczną; razem posiadają one wewnętrzną spójność, która nadaje całej tradycji loretańskiej zdecydowaną wiarygodność logiczną. Kto, w rzeczy samej, może z przekonaniem przeciwstawić się tym dowodom? Nigdy tego nie czyniono, o czym przekonamy się później, analizując zarzuty różnych “sceptyków loretańskich”.

XIX-wieczny kapłan, ks. James Spencer Northcote (2), znawca starożytności chrześcijańskiej i wybitny archeolog, po przestudiowaniu historii Świętego Domku doszedł do wniosku, że każdy, kto wyszydzałby jego cudowne Przeniesienie, znalazłby się w niewdzięcznej sytuacji:

“Zakładałby on, że jest inteligentniejszy od wielkiej rzeszy wiernych, którzy przez wieki czcili to sanktuarium i uznawali jego historię za prawdziwą. Zakładałby, że jest mądrzejszy od Świętych i od papieży, którzy wydali tak wspaniałe świadectwa o prawdziwości tej historii, i bardziej roztropny niż Święta Kongregacja Obrzędów, która zatwierdziła fakt Przeniesienia.” (3)

Każdy, kto odrzuca koncepcję cudownego “lotu”  lub, bardziej poprawnie, wielokrotnych “lotów”  Świętego Domku, bez uprzedniego rozważenia nagromadzonych dowodów przedstawianych przez Kościół, mógłby słusznie zostać oskarżony o irracjonalność albo złą wolę.

Dokumenty mogą ginąć, ale tradycja trwa

Jeśli ktoś oczekuje, że sięgnie po zestaw dokumentów opisujących zniknięcie Domku z Nazaretu w 1291 r. i jego ostateczne pojawienie się w Loreto w 1295 r., będzie mocno rozczarowany, gdyż oryginalny materiał źródłowy powstały w czasie  Translokacji został albo zagubiony albo zniszczony; a do XV w. nie opublikowano żadnych relacji historycznych dotyczących Translokacji.

Nie daje to jednak podstaw do sceptycyzmu, gdyż wiarygodność cudów opiera się na innym rodzaju dowodów niż te, których dostarczają współcześni “historycy – rewizjoniści” oceniający wydarzenia w kategoriach czysto naturalistycznych.

Taką uwagę poczynił papież Pius X w liście skierowanym za pośrednictwem kardynała sekretarza stanu, do Arcybiskupa Rouen, w którym wymienił “podstawowe zasady i reguły prawdziwej metody historycznej i apologetycznej, realizowane, z autorytetem doktrynalnym przynależnym osobom i misji jaką pełnią, których dumą i obowiązkiem jest stanie na czele obrońców czystej ortodoksji.” (4) Innymi słowy, wiarygodność spoczywa na autorytecie przywódców Kościoła, którzy stoją na straży ortodoksyjnej doktryny.

Ostrzegał, że wiarygodności prawd nadprzyrodzonych nie można szukać w “nadętych pozorach próżnej erudycji”, która pochodzi z pseudonauki, i zachęcał “osoby o dobrych intencjach (…) do odkrywania, nawet w przypadku braku dokumentów pisanych, oczywistych dowodów prawdziwości tego, w co się wierzy na podstawie tradycji, roztropnie nadzorowanej i weryfikowanej.” (5)

Jakie jednak istniały dowody i na ile są one przekonujące, biorąc pod uwagę, że pierwsze dokumenty się nie zachowały? Niektórzy historycy z XV wieku, zachęceni przez papieży, konsultowali i zapisywali wiele świadectw pochodzących od XIII-wiecznych pielgrzymów, zarówno z Nazaretu, jak i Loreto, dbając o to, by świadectwa te przetrwały  nawet po utracie oryginalnych dokumentów.

Wynika z nich, że pielgrzymi, którzy odwiedzili Nazaret przed 1291 r., zgodnie zeznawali, że Święty Domek znajdował się w krypcie bazyliki, którą zbudowali nad nim krzyżowcy.  Św. Ludwik IX, król Francji, wysłuchał w 1251 r. Mszy Św. w tej samej komnacie, w której Anioł zapowiedział Najświętszej Maryi Pannie przyjście Chrystusa. (6) Tradycja korzystania ze Świętego Domku jako kościoła trwała po jego przeniesieniu do Loreto, gdzie równ