Od Gazy po Zachodni Brzeg
Opublikowano: 13.08.2026 wolnemedia/od-gazy-po-zachodni-brzeg
Od prawie dwóch lat pojawia się wiele publikacji na temat tego, co często mylnie określa się jako „konflikt izraelsko-palestyński”. Większość z nich podkreśla jego kolonialny wymiar i rzuca światło na stawkę obecnych rozgrywek na Bliskim Wschodzie. Niektóre z nich wskazują również na współodpowiedzialność Zachodu za agresję na Strefę Gazy lub rozprawiają się z mirażem „rozwiązania dwupaństwowego”.
7 listopada 2023 r., miesiąc po palestyńskich atakach na Izrael – podczas gdy zapowiedziany przez premiera Binjamina Netanjahu odwet z całą mocą uderzał w Strefę Gazy – Fayard, wydawca książki Le Nettoyage ethnique de la Palestine (2008) izraelskiego historyka Ilana Pappé (która ukazała się po raz pierwszy w 2006 r. w języku angielskim) postanowił wstrzymać sprzedaż książki pomimo wzrostu zainteresowania. Wydawnictwo Hachette, przejmowane właśnie przez ultraprawicowego miliardera Vincenta Bolloré, stwierdziło, że umowa z Oneworld, pierwotnym wydawcą książki, wygasła. Rzeczywisty powód tej decyzji był jednak związany raczej z zaangażowanym charakterem książki Pappégo, antysyjonistycznego intelektualisty i czołowej postaci izraelskich „nowych historyków”, których prace zdemontowały narodową narrację na temat powstania państwa Izrael (proklamowanego 14 maja 1948 r.). Książka, która w końcu została ponownie opublikowana przez La Fabrique [1], odnosi się do korzeni izraelsko-palestyńskiego „konfliktu” i kwestii uchodźców, a także kolonialnego wymiaru ruchu syjonistycznego (promującego od końca XIX w. projekt państwa żydowskiego w Palestynie).
W książce tej Pappé, opierając się na solidnych dowodach, obala izraelskie twierdzenie, jakoby exodus 800 tys. Palestyńczyków w 1948 r. (spośród ogólnej liczby 1,4 mln ówcześnie) wynikał z dobrowolnych wyjazdów, by uniknąć walk trwających podczas wojny między Izraelem a armiami arabskimi (15 maja 1948 r. – 20 lipca 1949 r.). W jego przekonaniu ta idea jest „mitem”, „czystą fabrykacją”, której celem jest przede wszystkim ukrycie odpowiedzialności Izraela za palestyńską „katastrofę” (Nakba). W rzeczywistości, wyjaśnia historyk, masowe wyjazdy były bezpośrednim rezultatem „systematycznego wypędzania Palestyńczyków z szerokich połaci kraju” oraz zniszczeń i okrucieństw popełnianych przez bojówki syjonistyczne w następstwie przegłosowania w ONZ (29 listopada 1947 r.) nierównego podziału Palestyny na dwa państwa, a później przez armię izraelską (utworzoną pod koniec maja 1948 r.) w celu zagwarantowania etnicznej jednorodności przydzielonego Żydom państwa i powiększenia jego terytorium.
Uporczywa obojętność
Korzystając z archiwów wojskowych i administracyjnych z pierwszej ręki oraz dzienników przywódców politycznych, a także dokumentów palestyńskich, wywiadów z ocalałymi czy naocznymi świadkami, Pappé opisuje „znaczną liczbę okrucieństw” popełnionych przez syjonistów wobec arabskich „autochtonów”: zbiorowe egzekucje, masakry na dużą skalę, bombardowanie wiosek, gwałty, grabieże, tworzenie „specjalnych obozów pracy” itp. Autor przedstawia, w jaki sposób „plan czystek etnicznych” („plan Dalet”) został sfinalizowany przez żydowskich przywódców 10 marca 1948 r., ponad dwa miesiące przed rozpoczęciem konfliktu izraelsko-arabskiego. Gdy rozpoczynała się wojna, „siłom żydowskim udało się już wypędzić przy użyciu przemocy prawie 250 tys. Palestyńczyków”, wyjaśnia historyk. Niespełna rok później około 60% palestyńskiej populacji przebywało w obozach dla uchodźców rozsianych po Zachodnim Brzegu, Strefie Gazy i krajach sąsiednich. Ze swojej strony Izrael podbił o jedną trzecią więcej terytorium niż przewidywał plan „podziału” ONZ i okupował 78% historycznej Palestyny (pozostałe 22% wpadły w jego ręce po wojnie w czerwcu 1967 r.).
Praca Pappégo, która opisuje okoliczności, w jakich powstał Izrael, podkreśla kolonialną i rasistowską naturę syjonizmu, który opowiada się za zastąpieniem rdzennej ludności inną, obcego pochodzenia. Ta czystka etniczna może opierać się jedynie na logice eksterminacji i „musi być zakotwiczona w naszej pamięci i naszej świadomości”, pisze historyk, „jako zbrodnia przeciwko ludzkości”. Dlatego wzywa do zmiany spojrzenia na formowanie się państwa izraelskiego, które nie dokonało się dzięki „wojnie o niepodległość”, zgodnie z ustalonym dyskursem, lecz w wyniku spustoszenia. „Paradygmat czystek etnicznych powinien zastąpić paradygmat wojny”, uznaje Pappé.
W przedmowie do nowego francuskiego wydania swojej książki historyk wskazuje, że pojęcie czystek etnicznych można również zastosować w odniesieniu do izraelskiej polityki prowadzonej od prawie 80 lat wobec Palestyńczyków z Izraela i terytoriów okupowanych – co sami określają jako „nieustającą Nakbę” – innymi słowy, że „nie wyszliśmy z tego historycznego momentu”. Potwierdzają to masowe wysiedlenia prowadzone w całym kraju, również we Wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu, aby „stworzyć nową rzeczywistość demograficzną w terenie” i wzmocnić judaizację całego regionu, „od rzeki Jordan aż do morza”, za pomocą nowych osiedli. Zachodni Brzeg (łącznie ze Wschodnią Jerozolimą), który obejmuje obszar 5 660 kilometrów kwadratowych, mieści obecnie prawie 300 izraelskich „osiedli” z 750 tys. osadników, wobec 3,3 mln Palestyńczyków.
Chociaż praktyki te są nielegalne w świetle prawa międzynarodowego, Tel Awiw może liczyć na „apatię” i „uporczywą obojętność” zachodnich przywódców politycznych i mediów. W ten sam sposób, kontynuuje Pappé, masakry dokonane przez izraelską armię w 1948 r. nie wywołały „żadnej reakcji ze strony tych – redaktorów naczelnych dzienników, urzędników ONZ czy szefów organizacji międzynarodowych – którzy doskonale wiedzieli, co się dzieje”. Zdaniem historyka „przesłanie społeczności międzynarodowej do Izraela było jasne: czystki etniczne w Palestynie – jakkolwiek nielegalne, niemoralne i nieludzkie – będą tolerowane”. Nawet dziś izraelski reżim wie doskonale, że dzięki wsparciu Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej może cieszyć się zupełną bezkarnością.
Bilans 17 lat blokady
Najnowsza książka Pappégo, napisana w świetle obecnej sytuacji w Palestynie, ma zadanie dydaktyczne [2]. Historyk poświęca jeden z rozdziałów na przedstawienie „moralnego, i politycznego kontekstu 7 października 2023 r.”. Według niego, ogień tlił się od dawna z powodu „bezlitosnego oblężenia nałożonego na Gazę od 17 lat”, wyniszczających wojen rozpętywanych w tym okresie przez Tel Awiw przeciwko enklawie, nie wspominając już o kwestii tysięcy palestyńskich więźniów politycznych w Izraelu, prowokacjach osadników na Esplanadzie Meczetów we Wschodniej Jerozolimie itp. Przypomina nam również, że Strefa Gazy, której w 1948 r. przybyło ponad 200 tys. Palestyńczyków [3], częściowo pochodzących z okolicznych wiosek, została stworzona przez Izrael jako „obszar wydzielony w celu przeprowadzenia czystek etnicznych w innych regionach historycznej Palestyny ”. To terytorium o powierzchni 365 kilometrów kwadratowych, które liczyło w przededniu 1948 r. 80 tys. mieszkańców (w tym 35 tys. w mieście Gaza), jest obecnie domem dla ponad 70% uchodźców i ich potomków.
Większość Gazańczyków, z których 65% ma poniżej 25 lat, dorastała w cieniu izraelskiej blokady wojskowej (lądowej, powietrznej i morskiej) nałożonej w 2007 r., której integralną częścią były liczne bombardowania. „Bojownicy Hamasu, którzy zaatakowali Izrael 7 października, podkreśla Pappé, byli w większości młodymi ludźmi, którzy nauczyli się języka przemocy pod bombami zrzucanymi na nich przez Izrael”. Według historyka, Tel Awiw wykorzystał ten atak „jako pretekst do zastosowania swej ludobójczej polityki” wobec ponad 2 milionów ludzi żyjących w więzieniu pod gołym niebem, jakim jest Gaza.
7 października nie spadł z nieba
Umieszczenie „w specyficznym kontekście historycznym” [4], wojny o unicestwienie, o której zadecydowano po ataku przeprowadzonym przez główne frakcje w Strefie Gazy pod przywództwem Hamasu, jest również celem zbiorowej pracy Deluge: Gaza and Israel from Crisis to Cataclysm. Książka ta, skupiająca prace 13 autorów palestyńskich, izraelskich i innych narodowości (naukowców, ekspertów, dziennikarzy itp.), jest jedną z pierwszych prac opublikowanych na ten temat w języku angielskim. Brytyjsko-izraelski historyk Avi Shlaïm, rozprawiając się z powszechną opinią, wskazuje, że atak 7 października 2023 r. „nie spadł z nieba”, ale wziął się z „nielegalnej i niezwykle brutalnej izraelskiej okupacji wojskowej terytoriów palestyńskich od czerwca 1967 r.” oraz „duszącej blokady ekonomicznej” (a w kolejnych latach całkowitego oblężenia) nałożonej na Gazę w 2006 r., po miażdżącym zwycięstwie Hamasu w wyborach parlamentarnych w styczniu tego roku odniesionym nad Fatahem, kierowanym przez prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa.
Wbrew narracji, że Hamas stawia sobie za cel zniszczenie Izraela, Shlaïm, palestyński naukowiec Khaled Hroub i brytyjski badacz Colter Louwerse przypominają w tej książce, że od czasu objęcia władzy, islamistyczny ruch wysyłał wiele sygnałów gotowości do kompromisu z Tel Awiwem: wielokrotnie wskazywał „że jest gotowy złagodzić swój program w celu osiągnięcia wynegocjowanego porozumienia” z Izraelczykami i „zaoferował im [w tym celu] trwały rozejm”. Jego przywódcy w pewien sposób uznali istnienie Izraela „akceptując rozwiązanie dwupaństwowe” (przynajmniej tymczasowo, przez kilka dekad), oparte na wycofaniu się Izraela do granic z 4 czerwca 1967 r. (sprzed wojny sześciodniowej). W marcu 2007 r., po miesiącach bojkotu rządu islamistycznego przez Tel Awiw i Zachód, opierającego się na założeniu, że Hamas miałby być „organizacją terrorystyczną”, ten ostatni utworzył gabinet jedności narodowej z Fatahem („umiarkowany rząd, złożony z technokratów zamiast polityków”), pomimo wzajemnej wrogości. Jednak wszystkie te gesty zostały odrzucone przez Izrael.
Strategia odrozwoju
Blokada i niszczycielskie działania prowadzone przeciwko Gazie po 2007 r. w odpowiedzi na wystrzeliwane stamtąd rakiety sprawiły, że ten przybrzeżny pas ziemi, będący i tak już najbiedniejszym palestyńskim terytorium, pogrążył się w głębokim kryzysie ekonomicznym. Amerykańska ekonomistka Sara Roy w tym samym dziele określiła całkowitą blokadę oraz niszczenie infrastruktury tego terytorium przez Izrael mianem ekonobójstwa, a jego częścią uznała zrzucanie na ONZ i organizacje humanitarne zadania zaspokojenia podstawowych potrzeb ludności (żywność, mieszkania, opieka zdrowotna, edukacja itd.). Jej zdaniem, strategia ta wpisuje się w izraelską politykę „odrozwoju” prowadzoną wobec Gazy. Koncept ten ukuła na określenie ogółu środków stosowanych przez Tel Awiw od 1967 r. w celu „pozbawienia gospodarki palestyńskiej jej zdolności produkcyjnych i jakichkolwiek możliwości znaczącego wzrostu strukturalnego, a także zamknięcia rynku wewnętrznego terytoriów okupowanych, aby uzależnić go od importu towarów izraelskich” [5]. To przedsięwzięcie gospodarczej i społecznej dekonstrukcji, które pogrążyło znaczną część mieszkańców tego terytorium w skrajnym ubóstwie i doprowadziło do bardzo wysokiego bezrobocia, bezpośrednio przyczyniło się do przekształcenia Gazy w beczkę prochu.
Jeśli ataki z 7 października 2023 r. nie wzięły się z niczego, lecz są produktem dziesięcioleci ucisku, to dlaczego Hamas wybrał właśnie ten moment na rozpoczęcie ataku i jakie były jego cele? W tej kwestii autorzy książki różnią się w swoich interpretacjach. Według Shlaïma, palestyńskie ataki zostały przeprowadzone głównie w celu udaremnienia, dokonującego się wówczas i promowanego przez Waszyngton, zbliżenia między Izraelem a Arabią Saudyjską, które miało włączyć Rijad do porozumień normalizacyjnych podpisanych w 2020 r. przez Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), Bahrajn, Sudan i Maroko. Według Hrouba oraz holendersko-palestyńskiego analityka Mouina Rabbaniego, chodziło raczej o skłonienie Tel Awiwu do zakończenia blokady i oblężenia wojskowego, uwolnienia palestyńskich więźniów politycznych i powstrzymania profanacji świętych miejsc w Jerozolimie przez osadników, lecz również o zaangażowanie „osi oporu”, kierowanej przez Iran, w celu osłabienia Izraela i jego sojuszników w regionie. Podczas gdy uwolnienie tysięcy palestyńskich więźniów zostało uzyskane w zamian za uwolnienie izraelskich jeńców przetrzymywanych w enklawie od 7 października 2023 r. – inne cele nie zostały osiągnięte. Co gorsza, „wojna totalna”, rozpoczęta dzień po ataku przez Tel Awiw, przyniosła, przy całkowitej obojętności Zachodu, masakrę ludności na wielką skalę – unicestwienie 80% przybrzeżnego pasa i przymusowe wysiedlenie 90% jego ludności.
Nie jesteśmy liczbami
Jeden ze współautorów Deluge, Ahmed Alnaouq, napisał bardzo osobistą relację z codziennego życia pod blokadą i oblężeniem. Pochodzący z enklawy i od 2019 r. mieszkający w Londynie, palestyński dziennikarz stracił około 20 członków rodziny w izraelskim bombardowaniu domu jego rodziców w październiku 2023 r. (jeden z jego braci zginął już podczas wojny w 2014 r.). „Dla mnie i ocalałych członków mojej rodziny jest to wyjątkowa tragedia, mówi. Jest to również wyjątkowa tragedia dla świata. Ponieważ to, na co przymyka oczy w Strefie Gazy, od 2023 r. i wcześniej, jest plamą, której nigdy nie uda się wymazać”. Alnaouq jest także współzałożycielem – obok innego gazańskiego poety i nauczyciela Refaata Alareera (zabitego w grudniu 2023 r.) – kolektywu We Are Not Numbers (WANN, „Nie jesteśmy liczbami”), istniejącego od 2015 r.
Celem WANN jest oddanie głosu palestyńskiej młodzieży poprzez umożliwienie aspirującym pisarzom z Gazy, wspieranym przez profesjonalnych autorów, publikacji ich tekstów na stronie internetowej WANN. Ma to na celu udokumentowanie tragedii doświadczanej przez Palestyńczyków, lecz także „ich nadziei i pasji”, oraz walkę przeciwko odczłowieczaniu ich przez Izrael i zachodnie media. WANN zamieścił na swojej stronie internetowej zbiór tekstów wybranych spośród tysięcy opublikowanych w latach 2015-2024 [6]. Uszeregowane według roku powstania, dziesięć rozdziałów książki zawiera teksty w różnych formach (opowiadania, eseje, wiersze). Książkę otwierają i zamykają fragmenty słynnego już wiersza Refaata Alareera If I Must Die, (Jeśli muszę umrzeć) napisanego na krótko przed jego śmiercią: Jeśli muszę umrzeć, / Ty musisz żyć, / żeby opowiedzieć moją historię, / żeby sprzedać moje rzeczy, / kupić kawałek płótna / i trochę sznurka, / (…) Żeby gdzieś w Gazie dziecko, / patrzące w oczy niebiosom, / zobaczyło latawiec / i pomyślało przez chwilę, / że to anioł”.
Walka z odczłowieczaniem Palestyńczyków „poprzez opowiadanie o horrorze”, który muszą znosić i „poprzez obalanie argumentów uzasadniających ludobójstwo” jest również celem książki dziennikarki Meriem Laribi [7]. Od 7 października 2023 r. do 7 października 2024 r. prowadziła ona dziennik trwającej w Strefie Gazy wojny eksterminacyjnej. Opierająca się na różnych źródłach – informacjach dostarczanych przez palestyńskich korespondentów na miejscu oraz przez niezależne media w języku arabskim, angielskim, francuskim, w tym również izraelskie (jak strona internetowa +972 Magazine), raporty organizacji praw człowieka itp. – jej praca pomaga „poukładać puzzle tej tragedii”. Stosując „antykolonialistyczne” podejście i „nie-zachodni punkt widzenia”, Laribi obnaża współodpowiedzialną bierność „społeczności międzynarodowej” i manipulacje stronniczej prasy. „We Francji – pisze – większość dziennikarzy telewizyjnych pada plackiem przed francuskojęzycznym rzecznikiem izraelskiej armii, Olivierem Rafowiczem – małym, aroganckim, lecz niezbyt imponującym mężczyzną, którego można zobaczyć absolutnie wszędzie i w każdej chwili”. Autorka podkreśla fakt, że Izrael zakazuje dziennikarzom wjazdu do Gazy, żeby łatwiej było mu „ukryć masakrę”. Pisze, że „zachodnie media stosują się do tej cenzury i dokładają kolejną warstwę poprzez ignorowanie lub lekceważenie pracy gazańskich dziennikarzy, którzy w każdej chwili ryzykują własnym życiem (…). Gdyby nie oni, nie wiedzielibyśmy nic o tym, co dzieje się w Gazie. To lekceważenie dziennikarskiej profesji stawia ich w jeszcze większym niebezpieczeństwie, ponieważ izraelska armia czuje się uprawniona do ich eliminowania, co nie wywołuje najmniejszych sprzeciwów”.
Mapy widma i matryce kolonizacji
Obok książek historycznych i esejów opublikowanych w ostatnich miesiącach, pojawiło się wiele prac łączących mapy, ilustracje, kalendaria i dane liczbowe, które pozwalają stworzyć sobie obraz obecnej sytuacji i zrozumieć jej korzenie. Kilka z nich wyróżnia się oryginalnością przedstawionej dokumentacji i klarownością analiz. Na przykład praca autorstwa geografa-kartografa Philippe’a Rekacewicza i dziennikarza Dominique’a Vidala [8] – korzystając z bogatego materiału kartograficznego i często mało znanych archiwów, obaj autorzy postanowili „prześledzić półtora wieku bardzo burzliwej historii”. Książka, wzbogacona o kalendaria wydarzeń i ramki tematyczne, wyjaśnia, w jaki sposób Wielka Brytania wspierała syjonizm na początku XX w. i ideę stworzenia w Palestynie państwa żydowskiego – mającego stanowić wysunięty przyczółek Zachodu – w imię przede wszystkim swoich interesów geostrategicznych. Przedstawia również „mapy-widmo” z projektów pokojowych tworzonych w latach 2000., które pozostały tylko na papierze. Aby lepiej zrozumieć „matrycę okupacji” i paradygmat aneksji, pokazuje fragmentację Zachodniego Brzegu za pomocą rozległej sieci izraelskich osiedli, dróg przeznaczonych wyłącznie dla osadników i wojska, setek punktów kontrolnych, którymi usiane jest terytorium palestyńskie, „muru separacyjnego” itd. Wreszcie, przygląda się narzuconej judaizacji Wschodniej Jerozolimy dokonującej się w miarę radykalizacji kolejnych izraelskich rządów.
Zdecydowanie wart wspomnienia jest opublikowany pierwotnie w 2011 r. i wielokrotnie aktualizowany atlas emerytowanego profesora uniwersyteckiego Jeana-Paula Chagnollauda oraz badacza i wykładowcy z dziedziny geopolityki Pierre’a Blanca [9]. Przygląda się on drodze pokonanej przez Palestyńczyków od końca XIX w., czasów osmańskich, aż do ostatnich wydarzeń. Wspominają o „szoku 7 października”, jak również o podziałach dyplomatycznych wśród państw europejskich, „niezachwianym wsparciu” Waszyngtonu dla Izraela, a także dwulicowości państw arabskich wobec Palestyny od 1948 r. O ile walory edukacyjne tego dzieła są niezaprzeczalne, o tyle niektóre stwierdzenia wydają się dyskusyjne. Widać to na przykładzie „rozwiązania dwupaństwowego”, które autorzy uznają za „politycznie konieczne i materialnie możliwe”, wbrew kolonialnej rzeczywistości w terenie oraz odrzuceniu tej idei przez większość młodych Palestyńczyków.
Spojrzenia w przyszłość
W książce (Comprendre la Palestine), będącej owocem dziesięcioletnich badań, rysowniczka Alizée De Pin i badacz Xavier Guignard proponują dogłębny przegląd historii Palestyny – historii, jak piszą, „wywłaszczenia, walki, segregacji i suwerenności, która stała się niemożliwa” [10]. Dwójka autorów naświetla tak potrzebne – i rzadko analizowane dogłębnie – tematy jak: szczegółowe funkcjonowanie Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa („państwo z papieru” i „instrument kontrolowania Palestyńczyków na terytoriach okupowanych”), kwestia prawa do zbrojnego oporu, przejmowanie przez władze okupacyjne palestyńskich zasobów naturalnych (w tym warstw wodonośnych na Zachodnim Brzegu) na rzecz osadników, czy ruch więźniów zapoczątkowany w latach 1980. Główną wartością dodaną tej pracy jest wybór jako jej przewodniego tematu kwestii podziału Palestyny, narzuconego przez ONZ w 1947 r., odrzuconego wówczas przez Palestyńczyków, którzy opowiadali się za jednym państwem skupiającym Arabów i Żydów. Autorzy postanowili pokazać, w jaki sposób idea podziału Palestyny na dwa podmioty polityczne „pojawiła się, jeszcze zanim przekształciła się w mrzonkę”. W świetle obecnej sytuacji, uznają, że „rozwiązanie dwupaństwowe”, ta „prawdziwa mantra dyplomatyczna” społeczności międzynarodowej jest „ułudą”: „Separacja, której wymagałby podziała na dwa państwa, nigdy nie była równie niemożliwa, umacniając dominację” Izraela nad Palestyńczykami. Ich zdaniem „jedyną alternatywą jest kohabitacja” w ramach tego samego państwa „opierającego się na zasadzie całkowitej równości między wszystkimi obywatelami”.
Opinia ta jest sprzeczna z przemyśleniami wielu specjalistów zajmujących się „konfliktem” izraelsko-palestyńskim, w tym Jeana-Pierre’a Filiu, gorącego orędownika „rozwiązania dwupaństwowego”, z „demokratycznym i zdemilitaryzowanym” państwem palestyńskim mającym funkcjonować obok państwa izraelskiego. W swojej książce Comment la Palestine fut perdu [11] historyk wyjaśnia, że model ten stanowi „jedyny horyzont dla przyszłego współistnienia na tej samej ziemi dwóch narodów, i to na podstawie równowagi sił będących obecnie w przeważającej mierze po stronie Izraela”. Bez tych ram współistnienia – dodaje – „ten układ sił nie przyniesie państwu żydowskiemu ani bezpieczeństwa, ani stabilności”. Natomiast odwrotnie jest według Pappégo, który zgadza się ze stanowiskiem De Pina i Guignarda – jedynym sposobem na rozwiązanie problemu uchodźców i palestyńskiej mniejszości w Izraelu jest stworzenie „jednego demokratycznego państwa, w którym każdy, czy to Palestyńczyk, czy Izraelczyk, cieszyłby się równymi prawami i swobodą przemieszczania się na terenie całej historycznej Palestyny”.
W czasie, gdy umacnia się system apartheidu wprowadzony przez Izraelczyków, oraz gdy intensyfikują się działania na rzecz aneksji terytoriów okupowanych, bardziej niż kiedykolwiek konieczne jest zbadanie możliwości wyrwania się z kolonialnego paradygmatu nieodłącznie związanego z syjonizmem, tak, aby zbudować wspólne państwo i uniknąć pogrążenia regionu w jeszcze głębszym chaosie. Już w 2006 r., w wizjonerskim fragmencie w podsumowaniu swojej książki na temat czystek etnicznych w Palestynie, Pappé ostrzegał: „[Palestyńczycy] nigdy nie będą mogli stać się częścią syjonistycznego państwa i przestrzeni. Dlatego nadal będą walczyć. Miejmy nadzieję, że ich walka będzie pokojowa i zwycięska. Jeśli nie, stanie się desperacka i mściwa, i, jak cyklon, wciągnie nas wszystkich w ogromną i nieustającą burzę piaskową”. Dwie dekady później, słowa te wybrzmiewają z całą mocą.
Autorstwo: Olivier Pironet
Tłumaczenie: Ewa Cylwik
Źródło: Monde-Diplomatique
Przypisy
[1] Ilan Pappé, Le Nettoyage ethnique de la Palestine, tłum. z ang. Paul Chemla, La Fabrique, Paryż 2024.
[2] Ilan Pappé, A Very Short History of the Israel-Palestine Conflict, Oneworld Publications, Londyn 2024.
[3] Na temat historii Gazy od czasów starożytnych czyt. zwłaszcza Gerald Butt, Gaza, au carrefour de l’histoire (tłum. z ang. Christophe Oberlin), Erick Bonnier, Paryż 2011; oraz Jean-Pierre Filiu, Histoire de Gaza, Fayard, Paryż 2024 (wyd. I 2012).
[4] Avi Shlaïm, przedmowa do Jamie Stern-Weiner (red.), Deluge: Gaza and Israel from Crisis to Cataclysm, OR Books, Nowy Jork 2024.
[5] Por. Sara Roy, The Gaza Strip: The Political Economy of De-development, Institute for Palestine Studies, Waszyngton, 2016 (wyd. I 1995).
[6] Ahmed Alnaouq i Pam Bailey (pod red.), We Are Not Numbers: The Voices of Gaza’s Youth, Hutchinson Heinemann, Londyn 2025.
[7] Meriem Laribi, Ci-gît l’humanité. Gaza, le génocide et les médias, z przedmową Alaina Gresha, Éditions Critiques, Paryż 2025.
[8] Philippe Rekacewicz i Dominique Vidal, Palestine-Israël. Une histoire visuelle, Seuil, Paryż 2024.
[9] Pierre Blanc i Jean-Paul Chagnollaud, Atlas des Palestiniens. Itinéraire d’un peuple sans État, kartografia Madeleine Benoit-Guyod, Autrement, Paryż 2025 (wyd. IV).
[10] Alizée De Pin i Xavier Guignard, Comprendre la Palestine. Une enquête graphique, Les Arènes, Paryż 2025.
[11] Jean-Pierre Filiu, Comment la Palestine fut perdue. Et pourquoi Israël n’a pas gagné. Histoire d’un conflit (XIX e-XXIe siècle), Seuil, Paryż 2024.