Grzegorz Braun: Sytuacja się urealnia!

Grzegorz Braun: Sytuacja się urealnia!

7.01.2026 Tomasz Sommer nczas/grzegorz-braun-sytuacja-sie-urealnia/

31 stycznia odbędzie się Kongres Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych – KINGS.

Grzegorz Braun
NCZAS.INFO | Grzegorz Braun. / foto: PAP

Koniec roku zaskoczył wyborców prawicy. Po raz pierwszy w historii Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna wyprzedziła Konfederację Wolność i Niepodległość, uzyskując 11,18 proc. poparcia w sondażu OGB. Co na to lider formacji, której wynik wszystkich zaskoczył? W rozmowie z Tomaszem Sommerem Braun chłodzi entuzjazm i zachęca do pracy na rzecz Szerokiego Frontu Gaśnicowego.

Tomasz Sommer: Od razu przejdę do najważniejszego punktu. Sondaż pokazał tzw. mijankę. Mamy pierwsze historyczne badanie opinii publicznej, w którym Konfederacja Korony Grzegorza Brauna przeskoczyła Konfederację Mentzena i Bosaka. Oczywiście pierwsza jaskółka wiosny nie czyni…

Grzegorz Braun: Strzeż nas, Boże, przed jakimkolwiek tryumfalizmem, bo przecież nie takie rzeczy słyszała publiczność patriotyczna, zwłaszcza w minionych latach. Nie popadajmy w zawrót głowy od sukcesów, jak przestrzegał towarzysz Stalin w anonimowym artykule, w połowie lat 30. Ucieszmy się oczywiście, to jest miły prezent pod choinkę. Ale kadencja wbrew pozorom jeszcze młoda i jeszcze kampania wyborcza nie została nawet ogłoszona.

Zdaje mi się, że od kiedy marszałek rotacyjny Czarzasty umocnił się w swoim gabinecie, to w żadnym wypadku nie będzie on zwolennikiem nadzwyczajnego skracania kadencji Sejmu i przyspieszania wyborów. Tutaj może Donald Tusk nie poradzić! Tutaj poradziłyby tylko połączone siły ambasad, które gdyby wydały takie polecenie, zostałoby ono zrealizowane. Ale na razie chyba nie wydają.

Nie przeceniam roli jednostki, w tym własnej, w historii, ale zacytowany sondaż to jest pewien punkt dojścia. Myślę, że mijanki dopiero będą, gdy nastąpi ostateczna degrengolada i dekompozycja PiS-u, Zjednoczonej łże-Prawicy, która nie będzie sobą, jeśli nie przesunie się na lewo. Tego życzmy centrolewicy, jaką jest Prawo i Sprawiedliwość: żeby wreszcie odnalazła się w miejscu dla siebie stosownym i właściwym. I jeżeli wspólnie dopomożemy w tym dziele, to nastąpi dekompozycja PiS-u.

Może już następuje, bo przecież pan premier Morawiecki wraz ze swoimi ministrami się nie stawił na jakieś gwizdnięcie Prezesa. Oczywiście zaraz po tym zdementował pogłoski o tworzeniu własnej partii. Ja myślę, że ta partia jest już utworzona, pytanie tylko, w jakiej konfiguracji koalicyjnej. Nie wahałbym się przypuszczać, że przyjdzie koza do woza, przyjdzie bieda do biedy, czyli pospieszy Morawiecki do Kosiniaka-Kamysza i utworzą jakąś centrolewicową formację, która wydobyłaby z niebytu obie te formacje w pewnych kłopotach, niewątpliwie poniżej progu wyborczego. Będziemy zatem mieli nie tylko neo-Konfederację i oldschoolową Konfederację, tj. Konfederację Korony Polskiej, w której, jak wiadomo, sztandar korwinizmu powiewa dumnie i wysoko. Będziemy też mieli prawdopodobnie neo-PiS i paleo-PiS, a może nawet PiS centrowy i PiS właściwy, jakieś takie PiS-owskie bagno. SuwPolu już nie wymieniam, dlatego że ubytki kadrowe są dość poważne. Jedni są w Budapeszcie, inni chcieliby tam dotrzeć. Ale sam minister Ziobro będzie musiał wracać przez Zieloną Granicę.

Można na dowód, bez paszportu, a dowodu to chyba nie można odebrać…

Myślę, że siepacze reżimu Donalda Tuska bardzo poważnie rozważają nawet takie opcje, bo oni rozważają już tylko igrzyska. Chleba na pewno nie będzie!

A mówiąc o tym, czego nie będzie, dodajmy, że rząd wykreślił ze swojej agendy sprowadzanie prochów dzielnych, wybitnych Polaków, którzy polegli, bądź też pomarli poza granicami, na emigracji czy na wygnaniu. Rząd Donalda Tuska już się tym zajmować nie będzie. Ja nie twierdzę, że to jest priorytetowe zadanie jakiegokolwiek rządu, ale jest to ważne zadanie misyjne każdego rządu, zarządzanie w sferze symbolicznej.

Co do siepaczy Donalda Tuska, to dla Czytelników NCz! mam wiadomość z przedostatniej chwili… Moi mecenasi pracują nad zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministrów konstytucyjnych: Siemoniaka, Kierwińskiego, Kosiniaka-Kamysza, Sikorskiego, a także jakiejś ministressy po tym, jak odnosili się do mnie niegodnego. Np. Kosiniak powiedział: „Braun, agentura!” i jeszcze zaznaczył, że to mówi, nie rzucając słów na wiatr i z rzadka używa takiego słownictwa. Więc ja wprawdzie mogę Państwu zapewnić, że nie jestem wielbłądem, zdrajcą stanu. Nie jestem szpiegiem, dezerterem państwowości polskiej. Ale są to sprawy poważne, dotyczące bezpieczeństwa państwa w samej jego istocie, w samym rdzeniu. Każdy funkcjonariusz publiczny, mając jakieś podejrzenia przestępstw – a w tym przypadku zbrodni, powinien spieszyć z zawiadomieniem. A tu nikt nie spieszy, ponieważ mnie nikt nie wzywa. Żaden prokurator ani żadne służby…

Kosiniak wie, że jesteś agentem i nic z tym nie robi…

I nic z tym nie robi! Więc ja zawiadamiam prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstw właśnie przez tych ministrów konstytucyjnych, którzy, szermując takimi inwektywami, takimi insynuacjami w istocie destabilizują państwo. Jest to przecież wysoce gorszące, jest to naganne, gdyby minister wiedział o jakichś szpiegach, agentach, dezerterach, a nie powiedział.

Agentów trzeba łapać. Nie wiem, czy zauważyłeś, jaka tajemnicza informacja na temat agentów pojawiła się ostatnio. Otóż wyobraź sobie, że nasz ulubiony i jedyny oficjalnie potwierdzony przez Putina agent Rubcow vel Gonzalez (został zatrzymany przez ABW w 2022 r., a w 2024 wyjechał do Rosji w ramach wymiany więźniów – dop. red.), utrzymywał kontakty… z kim? Nie zgadniesz!

Nie mam pojęcia.

Z Janem Grabowskim, „badaczem Holocaustu”, który m.in. oskarża Polaków u udział w zbrodni. Grube?

To jest grube. Ale czyż to nie jest ten sam Rubcow, który utrzymywał jakieś kontakty (nie wiem, czy bliskie i na ile zażyłe), z jakimiś gwiazdami niezależnego dziennikarstwa? Czy to ten sam?

Ten sam! Ale to jest ciekawe, bo o agenturze się wiele mówi, natomiast jeden jest oficjalnie potwierdzony przez Putina. Mamy zdjęcia, kiedy wychodzi sobie Rubcow vel Gonzalez z samolotu i Putin podaje mu osobiście dłoń ociekającą krwią. Tenże Rubcow kontaktował się z Grabowskim. Signum temporis moim zdaniem. Ale Grabowski nie chce się wypowiadać teraz na ten temat…

W takich czasach, Szanowni Państwo, lepiej dmuchać na zimne, lepiej zachować przedprocesową ostrożność. Dlatego właśnie w duchu ostrożności obywatelskiej jako polski państwowiec, lojalista, ja zawiadamiam prokuraturę o tym, że latają na prawo i lewo oskarżenia o agenturalność, zdradę, służenie cudzej racji stanu, o zaniedbywanie polskiej racji stanu. Ci, którzy mnie o to oskarżają, powinni zostać odpytani przez prokuratorów o okoliczności, które im dają asumpt do takich oskarżeń. A jeśli sami się wcześniej nie podzielili z prokuraturą takimi podejrzeniami, no to brzydka sprawa. Niedopełnienie obowiązków, art. 231 KK.

Wróćmy do „mijanki”. Tutaj pojawiają się natychmiast różne porównania. Jedni mówią, że w tym momencie Korona staje się AfD, a resztka Konfederacji staje się FDP. Inni mówią, że to już jest partia Farage’a. Przypominam, że polityk, który walnie przyczynił się do Brexitu, jeśli w tej chwili byłyby wybory, to już ma większość w całej Wielkiej Brytanii, ciągle jeszcze zjednoczonej! Jak sądzisz, które z tych porównań jest bardziej trafne, a które mniej trafne?

Powiedziałbym nieskromnie, że każde z tych porównań jest dla mnie komplementem, zważywszy na to, że rok temu o tej porze ja miałem przecież w ogóle nie istnieć. I zresztą, nawet w ostatnich dniach jakiś anonimowy informator ze strony neo-Konfederacji szczerze wyznał to jednemu z centralnych portali dezinformacyjnych, że decyzja o moim skasowaniu, ekspulsji z Konfederacji zapadła w jakichś decyzyjnych, bliżej nieokreślonych gremiach 3 lata temu.

Proszę, by Państwo przeczytali z niedowierzaniem – tak jak ja czytam – że można się zdobyć na aż taką szczerość w komunikacji z opinią publiczną… Kiedy te rzeczy się działy, było to nawet dla mnie trudne – o tyle że było zupełnie niemożliwe – wytłumaczenie, zwłaszcza patriotycznej, zwłaszcza prawackiej, wolnościowej opinii w naszych bańkach paleo-konfederackich, co się naprawdę dzieje. Dlatego że złudzenia pokutują bardzo długo. Teraz można powiedzieć: sytuacja się urealnia. Przyjmuję to oczywiście z właściwą rezerwą, wzywam zwłaszcza wszystkich sympatyków i wszystkich działaczy Szerokiego Frontu Gaśnicowego do pracy. Po prostu trzeba pracować, a nie ekscytować się, broń Boże, egzaltować sondażami.

Sondaże to nigdy nie jest żadna gwarancja. To jest zaledwie promesa. Żeby tę promesę podjąć, trzeba ciężko pracować. Już dziś, w ramach tej pracy, proszę się szykować, drodzy Państwo i Szanowna Redakcjo: 31 stycznia odbędzie się Kongres Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych – KINGS. Gdzieś w Polsce Środkowej, z przesunięciem trochę na stronę Warszawy. Nie podajemy jeszcze lokalizacji. Musimy być przezorni, żeby ktoś tam nie spalił chałupy i żeby połączone siły lewactwa i reżimu reprezentowanego na poziomie rządowym i samorządowym nam po prostu nie zdezorganizowały tej pięknej akcji. Ale będzie to piękna rzecz. To będzie wyjście Szerokim Frontem Gaśnicowym z naszej bańki. Już dziś proszę się szykować i wypatrywać wiadomości o miejscu wydarzenia…

Na prawicy, nazwijmy to poza PiS-owskiej, Ty dostałeś teraz Świętego Graala do rąk. Moim zdaniem, ta tendencja się jeszcze bardziej nasili w przeciągu kolejnych miesięcy. Może być oczywiście tzw. set back, czyli pewnego rodzaju cofnięcie.

Będzie, ja o tym zapewniam. To jest gwarantowane, że będą nas jeszcze zamiatać pod próg. I dlatego też bardzo proszę, żeby to Państwo przyjmowali wyrozumiale. To takie wilcze prawa na scenie publicznej, medialnej. W związku z tym chłodzę entuzjazm, w który niektórzy popadli, nawet otwierali jakieś szampany. Szanowni Państwo, nikomu nie przeszkadzam w tym, żeby celebrować chwile radości. Ale zachowajmy umiar i zdrowy rozsądek. Bądźmy równie stateczni, stabilni i pracowici, kiedy jeszcze nieraz zamiotą nas pod próg wyborczy.

Czy wyobrażasz sobie po tych zmienionych proporcjach, że dojdzie jednak do startu całego środowiska? Czyli Korony, narodowców i tej partii, która będzie partią Mentzena, po tym, jak się wyjaśni jej status prawny?

Żebym to dobrze zrozumiał: to jest pytanie o jakieś wielkie zjednoczenie, tak?

Wiadoma jest sytuacja w Senacie. Jeśli tutaj nie będzie wielkiego zjednoczenia, to Senat zostanie w rękach Tuska. Więc jakiegoś rodzaju pakt senacki musi być. Teraz się okazuje, że masz więcej do powiedzenia niż jeszcze jakiś czas temu.

My, w Koronie będziemy mieli na to odpowiedź. Nie przeceniamy swojej roli w tym sensie, że my nie mamy takich urojeń, że w swoim czasie, uzyskawszy 105 proc. głosów, będziemy mogli zmienić Konstytucję i samemu zbawić Polskę i świat. My chcemy i zawsze chcieliśmy to robić wspólnie. Nie rozpychaliśmy się, nie należeliśmy do tych, którzy po to, żeby mieć poczucie własnego sukcesu w spełnianiu obowiązków, życzyliby sąsiadowi, żeby mu się chałupa spaliła, a krowa zdechła. My nie jesteśmy z tych. Cieszymy się, że nam zboże rośnie. W ostatnich tygodniach – jak w przysłowiu – chłop śpi, a zboże samo rośnie.

Rzeczywiście takie zjawisko występuje, ale pracować trzeba. Natomiast nie budujemy naszych planów i nie uzależniamy tez programowych Konfederacji Korony Polskiej od jakiegoś pomoru czy katastrofy na prawej stronie sceny politycznej. Sytuacja się urealnia. Ja przecież nie życzę źle wyborcom, którzy do tej pory, jeszcze bez-alternatywnie darzą zaufaniem PiS i całą tę formację, która tak bardzo zawiodła oczekiwania przez poprzednie 8 lat. Z tej katastrofy jacyś rozbitkowie będą i ja tych rozbitków przecież nie będę dobijał. Nie będę się cieszył z rozmiarów katastrofy.

Ja bym wręcz chciał minimalizować rozmiar tej katastrofy i dlatego uważam, że najlepiej zrobiliby koledzy i koleżanki z Prawa i Sprawiedliwości, żeby nie czekali, aż degrengolada się pogłębi i już w tej chwili dokonali parcelacji tej masy upadłościowej, tego mamuta…

Ale im dobrze życzysz, naprawdę, z całego dziecięcego serca.

Życzę wszystkim, żeby się sytuacja urealniła, to znaczy, żebyśmy stanęli w prawdzie. A to ścierwo, przepraszam, już lekko zalatujące – tego mamuta, jakim był obóz Zjednoczonej łże-Prawicy, który zalega i blokuje polską scenę polityczną – trzeba elegancko uprzątnąć i się urealnić. Przecież nikt nie trzyma tych ludzi, nic tych ludzi ze sobą nie łączy poza wizją powrotu do koryta, powrotu do wszechwładzy. Naprawdę, jeszcze nie z wszystkich głów ten szampan odparował i ponieważ się to już więcej nie wydarzy, to niech koledzy się jakoś skromnie urealnią i wtedy szybciej dokonamy ustaleń, które są rzeczywiście niezbędne, żeby Senatu nie przegrać. A Senat będzie przegrany, jeśli cała prawica – i Konfederacja Korony Polskiej, i centroprawica – czyli neo-Konfederacja, i centrolewica z patriotycznymi, więc prawicowymi sentymentami, czyli PiS, weźmie tylko 49 miejsc w Senacie.

A możemy go wygrać, o czym mówiliśmy na konferencji prasowej w Kielcach 22 grudnia.

Dziękuję za rozmowę!