„Eliksir szczęścia” – a to stymulatory raka…

1.02.2026 r. Marek Wójcik stymulatory-raka

Cały blog jako bezpłatny eBook w formacie pdf.

Jeśli przyjąłeś w dobrej wierze eliksir szczęścia – substancję reklamowaną szeroko jako bezpieczny i skuteczny środek przeciwko grypie przemianowanej dla chwilowych potrzeb na kowida, to takie artykuły zapewne będą wywoływać w tobie strach.

Nie jest to moim celem, wręcz przeciwnie, wolałbym przekazywać wszystkim pozytywne wieści – jednak nie będę ukrywał wyników badań naukowców, dlatego, że ktoś ma obawy, by spojrzeć w oczy prawdzie.

W jaki sposób substancja, która jest celowo stosowana w laboratoriach do wywoływania raka, znalazła się w produkcie reklamowanym jako „bezpieczny i skuteczny”? Odpowiedzialni za to przedstawiciele firm Pfizer/BioNTech i władze milczą na ten temat. Badanie przeprowadzone w Ontario jest kolejnym dowodem na to, że bezpieczeństwo pacjentów nie było priorytetem podczas planowanej pandemii.
Pacjenci to oczywiście ludzie chorzy. Dzięki wstrzyknięciu genu „leczeni” byli wszyscy – dzieci, osoby zdrowe i osoby z „bezobjawowymi chorobami”.

Na zdrowych osobach niepotrzebnie eksperymentowano z substancjami, których długoterminowych skutków nikt nie jest w stanie przewidzieć. Wszystko pod pretekstem ochrony zdrowia publicznego. Przemysł farmaceutyczny czerpał z tego zyski, sięgające astronomicznych poziomów. Podobnie jak powiązani z przemysłem farmaceutycznym politycy, których władza rosła niepomiernie. I media, które otrzymywały setki milionów dolarów od rządu i przemysłu farmaceutycznego, by promować narrację „plandemii”.

Nie jest to kolejna teoria spiskowa – to jest analiza wyników badań naukowych opublikowana w piątek na Report24 w artykule: Niezawodny zastrzyk genowy Pfizera? Stymulatory raka z laboratorium. Źródło.

Tak, w „ratujących życie” szczepionkach mRNA firmy Pfizer naukowcy znaleźli znaczące ślady substancji stosowanych w laboratoriach do celów badawczych onkologii, skutecznie wywołujących u myszy raka. Substancja ta nazywa się Simian-Virus 40 (Wirus małpi 40) SV-40.

Jest to kolejny z wielu dowodów celowego stosowania środków biomedycznych w celu redukcji populacji.

Wyobraźcie sobie szczepionkę tak bezpieczną, że trzeba cię zmusić, żebyś ją przyjął przeciwko chorobie tak śmiertelnej, że trzeba zrobić test, abyś wiedział, że jesteś chory.

Strach przed wirusem odczuwają jedynie ci, którzy się przed nim zaszczepili. Jedynie strach jest wystarczająco silnym motywem, by odrzucić wszelkie zdroworozsądkowe myślenie i chronić się za parawanem kłamstw obrzucając tych, którzy chcą im pomóc wyrwać się z tej matni stekiem kretyńskich stygmatów w stylu antyszczepionkowiec & Co. Ten sam strach powstrzymuje tych ludzi przed zrozumieniem własnych błędów. Są tak zajęci negowaniem ich, że nie zdają sobie sprawy, iż świat poszedł daleko naprzód w zrozumieniu skali dawno już obnażonych kłamstw, którymi usiłowano zmusić nas do popełnienia zbiorowego szczepionkowego samobójstwa.

Wyjątkowo perfidnie w tym kontekście brzmi informacja o terapii mRNA mającej zwalczać raka. Firmy biotechnologiczne prowadzą zaawansowane badania nad rozwojem szczepionek przeciwnowotworowych opartych na technologii mRNA, która w ciągu kilku ostatnich lat zrewolucjonizowała medycynę. Źródło.

W tym artykule jest także mowa o „skutecznych szczepionkach przeciwko koronawirusowi”. Czyżby chodziło o skuteczność SV-40 – substancji stosowanej do wywołania raka?

Cztery lata temu skromny lekarz skutecznie zwalczył światową pandemię.

Terapia mRNA jest typową technokratyczną wizją futurystyczną, w której leczenie ma polegać na dobraniu komputerowo odpowiednich genów do szprycy, która w cudowny sposób zwalczy choroby. Żyjemy w świecie, w którym nie ma lekarstw na większość chorób, a są jedynie chemiczne środki łagodzenia objawów, których głównym celem jest tworzenie nowych pacjentów wraz z chorobami wywołanymi tymi substancjami. Tak można w skrócie opisać model biznesowy dzisiejszej farmacji.

W tym kontekście terapia mRNA ma rzeczywiście solidne podwaliny, by skutecznie kontynuować walkę z przeludnieniem planety Ziemi.

Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com