Czy NATO może pokonać Rosję?

Czy NATO może pokonać Rosję?

18.09.2026 wolnemedia/czy-nato-moze-pokonac-rosje

Polski minister Sikorski to niebezpieczny głupiec, tuba skompromitowanych europejskich elit.

Działający w Rosji analityk Stanisław Krapiwnik nie zostawił suchej nitki na przechwałkach polskiego ministra spraw zagranicznych, jakoby NATO mogło „szybko pokonać” Rosję w wojnie konwencjonalnej. Zrobił to w wywiadzie udzielonym fundacji Strategic Culture. Jego własny regularny podcast można znaleźć pod nazwą „In The Eyes of Truth”.

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski z zadufaniem oznajmił podczas forum publicznego w Kijowie 11 września, że europejskie siły powietrzne NATO mogą zmiażdżyć Rosję w otwartym starciu. Powiedział też, że naloty NATO mogą zniszczyć rosyjski sektor rafineryjny w ciągu sześciu tygodni. Sikorski, będący jednocześnie wicepremierem Polski, powołał się przy tym na dane, wedle których łączna flota powietrzna NATO ma liczyć 2500 samolotów bojowych, podczas gdy Rosja dysponuje tylko 300 myśliwcami. Przekonywał więc, że nawet bez udziału militarnego Stanów Zjednoczonych europejscy sojusznicy mogliby z łatwością pokonać Rosję.

Absurdalna treść wypowiedzi wysokiego rangą polskiego polityka przekracza granice zdrowego rozsądku i graniczy z przestępczym szaleństwem. Czy nie wie on, że rosyjska doktryna nuklearna przewiduje użycie arsenału jądrowego w przypadku wojny konwencjonalnej zagrażającej istnieniu państwa, co oznaczałoby koniec Europy?

„Sikorski jest członkiem europejskiej idiokracji” – skomentował Krapiwnik, były kapitan armii USA, mieszkający w Rosji i dobrze poinformowany analityk wojskowy zajmujący się konfliktem na Ukrainie. Stwierdził, że liczby przytaczane przez Sikorskiego nie trzymają się kupy, nawet jeśli przyjąć je za dobrą monetę.

Według wyliczeń Krapiwnika NATO dysponuje tylko dwukrotną przewagą liczebną floty samolotów bojowych nad Rosją, a nie ośmiokrotną, jak twierdzi polski minister. Uproszczone kalkulacje Sikorskiego nie uwzględniają jednak gotowości bojowej ani doświadczenia wojennego, które – zdaniem Krapiwnika – rosyjscy piloci posiadają w większym stopniu niż piloci europejskich państw NATO.

Dodatkowo rosyjskie systemy obrony powietrznej – S-300, S-400 i S-500 – mają przewyższać skutecznością systemy posiadane przez państwa europejskie, w szczególności amerykański system Patriot, który – jak twierdzi – okazał się niezbyt skuteczny w obronie Ukrainy. Co więcej, rosyjski arsenał zaawansowanych dronów mógłby, zniszczyć europejskie ośrodki decyzyjne już na samym początku ewentualnego konfliktu zbrojnego.

Z czysto militarnego punktu widzenia postawa polskiego polityka jest nierozsądna, by nie rzec – lekkomyślnie prowokacyjna. Dlaczego zatem wygłasza on tak wojownicze komentarze?

Krapiwnik zauważa, że Sikorski jest typowym przedstawicielem „europejskiej idiokracji” – elitarnej klasy politycznej w Brukseli, Berlinie, Londynie i Paryżu, która popada w coraz większą desperację, widząc, jak prowadzona przez NATO na Ukrainie wojna zastępcza przeciwko Rosji przeradza się w katastrofalną porażkę.

Krapiwnik twierdzi, że „problem w tym, że im [elitom NATO] brakuje już Ukraińców” do kontynuowania tej wojny. Sikorski i podżegające do wojny elity próbują więc rozniecić wśród zwykłych Europejczyków panikarskie nastroje wojenne, by skłonić ich do popierania konfliktu z Rosją.

Starają się równocześnie odwrócić w ten sposób uwagę od kryzysu gospodarczego, który same wywołały, realizując przez lata strategię mającą na celu „strategiczne pokonanie” Rosji. Tak zwani europejscy przywódcy polityczni – jak Ursula von der Leyen, Friedrich Merz, Emmanuel Macron czy Brytyjczyk Andy Burnham, a także szef NATO Mark Rutte – uparcie dążą do pogłębiania konfliktu z Rosją, który prowadzi donikąd.

Polityka ta doprowadziła europejskie gospodarki na skraj bankructwa i zdziesiątkowała Ukrainę. Europejska klasa polityczna i służalcze wobec niej media nie potrafią przyznać się do porażki; muszą kontynuować kurs na wojnę, odrzucając wszelkie ścieżki racjonalnej dyplomacji.

Skoro jednak zaczyna brakować już ukraińskiego „mięsa armatniego”, europejskie elity próbują przekonać szersze społeczeństwo, że wojna z agresywną rzekomo Rosją jest nieunikniona i zakończy się łatwym zwycięstwem.

„Europejskie elity nie troszczą się ani o Ukraińców, ani o własnych obywateli… traktują ich jedynie jak »biomateriał« do prowadzenia wojny” – podsumowuje Krapiwnik.

Stąd właśnie te skandaliczne wypowiedzi szefa polskiej dyplomacji, twierdzącego, że NATO łatwo pokonałoby Rosję. On i europejskie elity chcą wojny; oni tej wojny potrzebują. Można jednak mieć pewność, że to nie ich dzieci będą ginąć na froncie… chyba że ich szaleńcze podżeganie do konfliktu doprowadzi do nuklearnej katastrofy.

================

O autorze: Finian Cunningham, były redaktor i publicysta współpracujący z czołowymi organizacjami medialnymi. Jest autorem licznych tekstów na temat spraw międzynarodowych, publikowanych w wielu językach.

Autorstwo: Finian Cunningham
Tłumaczenie: Pesymista
Źródło zagraniczne: Strategic-Culture.su