Ukraina: To już koniec – część III (ostatnia)

\

Ukraina: To już koniec – część III (ostatnia)

link do części 1     dakowski.pl/ukraina-to-juz-koniec-czesc-i/

link do części 2    dakowski.pl/ukraina-to-juz-koniec-czesc-ii/

Wojna na wyczerpanie

Kijów

Pożar magazynu w rejonie Kijowa

Kolejnym aspektem konfliktu na Ukrainie, który często umykał uwadze i zrozumieniu zachodnich analityków, jest prawdziwa ‚istota’  putinowskiej specjalnej operacji wojskowej (SOW). Operacja ta zakłada realizację kilku głównych celów, przy czym nadrzędnym jest wyparcie NATO z Ukrainy i zapewnienie Rosji ‚neutralnego’  sąsiada, który nie stanowiłby zagrożenia ani dla samej Rosji, ani dla Rosjan zamieszkujących terytorium Ukrainy. Innymi słowy: Rosja dąży do demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy.

Zachodni analitycy i elity polityczne nieustannie wskazują na to, że Rosja powoli posuwa się naprzód na froncie. Umyka im jednak istota sprawy. Owszem, Putin działa powoli i rozważnie, lecz konflikt ten jest wojną na wyczerpanie, której nie mierzy się zdobyczami terytorialnymi, lecz zdolnością jednej ze stron do zniszczenia potencjału bojowego przeciwnika. Jak opisywał to Clausewitz, chodzi tu o strategię polegającą na wyczerpaniu woli i zdolności przeciwnika do prowadzenia walki.

W wojnie na wyczerpanie o zwycięstwie strony decyduje to, ilu żołnierzy oraz ile broni i sprzętu przeciwnika zdoła ona zniszczyć – zwłaszcza w zestawieniu ze stosunkowo niewielkimi stratami własnymi. Innymi słowy: celem jest demilitaryzacja przeciwnika poprzez eliminację jego sił zbrojnych w skali znacznie przewyższającej własne straty. I biorąc pod uwagę to kryterium, specjalna operacja wojskowa okazała się spektakularnym sukcesem.

Przez cały okres konfliktu Rosja utrzymywała w zakresie strat ‚przewagę’  nad Ukrainą w stosunku 7:1, a nawet 10:1. Relacja ta odzwierciedla miażdżącą przewagę w sile ognia artyleryjskiego, jaką – co przyznają nawet zachodni obserwatorzy – Rosja wniosła do walki. Jak donosił serwis United24  w 2025 roku: „Rosja produkuje miesięcznie około 250 000 pocisków artyleryjskich, co daje rocznie około 3 milionów sztuk. W 2024 roku Rosja wystrzeliwała dziennie około 10 000 pocisków, podczas gdy strona ukraińska oddawała ich zaledwie 2000 – jak przekazał stacji CNN przedstawiciel europejskich służb wywiadowczych”.

Dysproporcja w liczbie ofiar znajduje również odzwierciedlenie w regularnych wymianach ciał poległych żołnierzy. W ostatnich latach stosunek liczby poległych Ukraińców do poległych Rosjan przekazywanych w ramach wymiany między stronami wynosił 34:1, a ostatnio nawet 36:1. Na przykład w lutym 2026 roku Rosja przekazała ciała 1000 ukraińskich żołnierzy, a w zamian Ukraina oddała ciała 35 poległych żołnierzy rosyjskich. W styczniu, w ramach podobnej wymiany, przekazano szczątki 1000 Ukraińców i 36 Rosjan.

Zdjęcie opublikowane 29 stycznia 2026 roku przez Centrum Koordynacyjne ds. Traktowania Jeńców Wojennych. Dwóch pracowników Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża idzie drogą podczas procesu repatriacji

Cztery lata tak zaciętej wojny na wyczerpanie doprowadziły do niemal całkowitego zniszczenia potencjału bojowego Ukrainy. Choć Kijów odmawia podania liczby ofiar, niezależni analitycy szacują, że Ukraina poniosła straty sięgające nawet 3 milionów ludzi.

Magazyn „Military Watch Magazine”  z siedzibą w Korei Południowej podał w 2025 roku, że Ukraina straciła już 1,7 miliona żołnierzy, a tempo tych strat rośnie: „Według dostępnych danych w 2022 roku zginęło lub zaginęło 118 500 żołnierzy, w 2023 roku – 405 400, w 2024 roku – 595 000, a w samym tylko 2025 roku (do tej pory) – 621 000. Potwierdza to narastające od ponad trzech lat sygnały, że skala strat jest ogromna i osiągnęła poziom niemożliwy do udźwignięcia”.

W rzeczywistości Kyryło Budanow, szef biura prezydenta Ukrainy, przyznał w sierpniu 2026 roku, że Ukraina traciła co miesiąc co najmniej 30 000 żołnierzy. „Nie możemy mobilizować mniej niż 30 000 osób miesięcznie. To minimalna liczba niezbędna do utrzymania obecnego stanu” – powiedział Budanow.

Kyryło Budanow, szef biura prezydenta, oświadczył, że Ukraina musi mobilizować co najmniej 30 000 osób miesięcznie, aby zastąpić tych, którzy polegli w walce

Straty Rosji są (stosunkowo) niewielkie

Z kolei zweryfikowane dane o rosyjskich stratach, opublikowane przez serwis Mediazona (część rosyjskiej redakcji brytyjskiej BBC), wskazują na liczbę 259 000 poległych żołnierzy. Ten stosunkowo niski wskaźnik strat dowodzi, że Putin mówił poważnie, deklarując chęć ocalenia życia rosyjskich żołnierzy.

Oczywiście ćwierć miliona rosyjskich ofiar to wciąż ogromne obciążenie, ale mówimy tu o Rosji, która w czasie II wojny światowej straciła 14 MILIONÓW ludzi (a cały ZSRR – 27 milionów). Należy jednak zauważyć, że ostrożna strategia Putina doprowadziła do wojny, która trwa już dłużej niż II wojna światowa. Mimo to ostrożność Putina w końcu przyniesie owoce.

Na tym zdjęciu lotniczym Bachmutu na Ukrainie, wykonanym w kwietniu 2023 roku, widać dym unoszący się nad budynkami. Była to tylko jedna z wielu „maszynek do mielenia mięsa”, w których Rosjanie zabili dosłownie setki tysięcy ukraińskich żołnierzy

Postępy terytorialne trwają w najlepsze

W obliczu ‚nie do zniesienia’  wysokich strat oraz przerwanych lub całkowicie zniszczonych szlaków zaopatrzeniowych i logistycznych, Ukraińcy w tych dwóch ostatnich ‚twierdzach’  Donbasu znaleźli się w rozpaczliwym położeniu i nieuchronnie padną ofiarą niepowstrzymanego rosyjskiego natarcia. Gdy to nastąpi, na drodze rosyjskiej armii do Dniepru i samego Kijowa nie stanie już ‚niemal nic’  (jak stwierdził Rushton). Krótko mówiąc: Ukraina jest bliska upadku. To tylko kwestia czasu.

Wojska rosyjskie posuwają się naprzód, by 24 września 2026 roku w rejonie Dobropolja (w Donbasie) utworzyć kolejny kocioł, w którym znajdą się okrążone siły ukraińskie

Co wydarzy się dalej – i kiedy?

Znawcy konfliktu rosyjsko-ukraińskiego dyskutują obecnie nad tym, co doprowadzi do ostatecznego upadku nazistowskiego reżimu w Kijowie. Czy będzie to niszczycielska wojna powietrzna, która zrujnuje infrastrukturę Kijowa i pozbawi go zdolności do zapewnienia warunków niezbędnych do życia? Czy też będzie to ostateczne rozbicie ukraińskich sił zbrojnych i śmierć owego słynnego ‚ostatniego Ukraińca’ – symbolu granicy, do której zachodni protektorzy Ukrainy obiecali wspierać walkę Kijowa?

Tak czy inaczej, na Ukrainie rozpoczęła się już faza końcowa. Front się załamuje, oddziały są zdemoralizowane, cierpią na braki w zaopatrzeniu i niedożywienie, a na całej długości liczącego 1200 kilometrów frontu znajdują się pod ciągłą presją; tysiące żołnierzy dezerteruje lub poddaje się. Setki tysięcy ukraińskich żołnierzy po prostu porzuciło swoje stanowiska. Ukraińskie miasta są nieustannie ostrzeliwane, a kraj traci zdolność do wytwarzania energii elektrycznej, a nawet wyżywienia własnej ludności: sklepowe półki świecą pustkami.

Puste półki w ukraińskich supermarketach wskutek rosyjskich ataków odwetowych

—————————

Doprowadzenie sprawy do końca na Ukrainie

Nie wiem dokładnie, kiedy nadejdzie koniec, ale nastąpi wkrótce; wówczas Rosja zrealizuje swój drugi priorytetowy cel: denazyfikację. Odbędą się procesy zbrodniarzy wojennych. Rosja najprawdopodobniej przeprowadzi własną wersję procesu norymberskiego, dążąc do wykorzenienia elementów nazistowskich z ukraińskiego społeczeństwa. Jak już wcześniej pisałem, biorąc pod uwagę zakres i głębokość wpływów narodowosocjalistycznych, będzie to gigantyczne przedsięwzięcie – i to nie tylko w odniesieniu do ukraińskiego rządu, ale także szkół i społeczeństwa obywatelskiego.

W lipcu 2025 roku napisałem artykuł zatytułowany „Był sobie kraj zwany Ukrainą…”, w którym przewidywałem upadek i ostateczne, faktyczne zniknięcie narodu ukraińskiego.

Dziadek opowiada wnukom w przyszłości o niemal mitycznym miejscu, które niegdyś nosiło nazwę Ukraina

W tamtym artykule pisałem, że upadek i zniknięcie Ukrainy nastąpią w 2026 roku. Obecnie wydaje się prawdopodobne, że proces ten przeciągnie się do 2027 roku. Nie zdawałem sobie sprawy, z jaką fanatyczną determinacją zachodnie – a zwłaszcza europejskie – elity dążyły i dążą do kontynuowania wojny dosłownie aż do śmierci wspomnianego wcześniej ‚ostatniego Ukraińca’.

W 2021 roku Władimir Putin określił oderwanie Ukrainy od Rosji, wymuszone przez te siły Zachodu, mianem „wielkiego wspólnego nieszczęścia i tragedii”. Prędzej czy później – a prawdopodobnie raczej prędzej – tragedia ta zmierzać będzie do swego nieuniknionego i godnego ubolewania finału, jakim stanie się rozpad narodu ukraińskiego.

uncutnews.ch/ukraine-das-ist-das-ende

Napisał: EuroYankee

Opracował: Zygmunt Białas

======================

link do części 1     dakowski.pl/ukraina-to-juz-koniec-czesc-i/

link do części 2    dakowski.pl/ukraina-to-juz-koniec-czesc-ii/