Ukraina staje się de facto członkiem NATO?
Można tak sądzić, gdy czyta się szwajcarską gazetę ‚Neue Zürchner Zeitung’ (NZZ). W artykule zatytułowanym „Obrona przeciwrakietowa dla Ukrainy: Europa działa o wiele za późno”
Andreas Rüesch w swoim typowym rusofobicznym stylu ubolewa, że Europa mogła i powinna była pomóc Ukrainie znacznie wcześniej. W tym samym komentarzu wyraża jednak radość, że „Ukraina jest teraz włączana do paneuropejskiego sojuszu przemysłowego. To czyni ją de facto członkiem NATO!”.

Pocisk FP-7.x ma być w dużej mierze produkowany w krajach NATO
Dziennikarz pisze: „Energiczni, przyszłościowi, pełni energii: tak właśnie zachodni przywódcy lubią prezentować się opinii publicznej – zwłaszcza gdy tak naprawdę chcą ukryć rażące błędy. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że Ukraina jest teraz obsypywana rozwiązaniami ze wszystkich stron, aby zwalczać śmiertelne zagrożenie ze strony rosyjskich rakiet. Ale pozory mylą. Podczas zeszłotygodniowego szczytu NATO prezydent USA Donald Trump zasugerował, że Ukraińcy mogliby produkować pożądane rakiety Patriot na licencji we własnym kraju. W tym tygodniu prezydent Francji Emmanuel Macron poszedł w jego ślady i obiecał to samo w odniesieniu do porównywalnego produktu francuskiego, pocisków przechwytujących Aster-30. Co więcej, dziewięć krajów europejskich podjęło decyzję o budowie paneuropejskiego systemu obronnego wspólnie z Ukrainą. Wszystkie te pomysły są dobre, ale pojawiły się zdecydowanie za późno.
Konkluzja jego komentarza jest interesująca. Dosłownie: „Celem jest pozyskanie tańszej alternatywy dla pocisku Patriot. Ukraińska firma zbrojeniowa Fire Point zamierza w tym celu opracować nowy pocisk przechwytujący o nazwie FP-7.x; firmy zachodnioeuropejskie mają wnieść komponenty, takie jak radary i technologię precyzyjnej nawigacji. Jednak miną prawdopodobnie lata, zanim będzie on gotowy do masowej produkcji przeciwko Rosji, mimo że Zełenski optymistycznie szacuje to na zaledwie dwanaście miesięcy. Budowa wspomnianej fabryki Patriot w Bawarii trwa od 2024 roku – i to pomimo faktu, że wykorzystuje ona technologię, która jest już dobrze rozwinięta. Sama produkcja broni jest również bardzo czasochłonna; na przykład sama produkcja silnika rakietowego Patriot zajmuje dwa i pół roku.
To pokazuje, że nie da się zwiększyć produkcji z dnia na dzień. Nikt nie powinien oczekiwać cudów, jeśli rządy nie przygotują gruntu na wczesnym etapie. Choć fakt, że Ukraina jest obecnie włączana do paneuropejskiego sojuszu przemysłowego i tym samym staje się de facto członkiem NATO, jest mile widziany; brak wsparcia ze strony Zachodu stanowi istotną przeszkodę”.
A więc Ukraina jest członkiem NATO?! A co będzie, jeśli Rosja oceni sytuację w ten sam sposób? Ukraina jest członkiem NATO! Wtedy, Boże dopomóż: ukraińskie ataki na cele głęboko w Rosji są z definicji atakami NATO na Rosję! I wtedy Rosja ma prawo atakować również to NATO. Potem mamy III wojnę światową, której my – niestety, tylko mniejszość w Europie – wciąż mieliśmy nadzieję zapobiec.
globalbridge.ch/fuer-die-nzz-ist-die-ukraine-zum-defacto-mitglied-der-nato-geworden
Napisał: Christian Müller
** * * * * *

ZB: Tak więc widzimy, że prowojennych rusofobów i wściekłych ukrainofilów, którzy bronią przegranej sprawy, mamy nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, ale też w Szwajcarii. Lekko takim się pisze, podczas gdy młodzi ludzie giną setkami tysięcy na froncie i gdy Rosja – po bolesnych doświadczeniach i po części pod wpływem nacisków społecznych – ‚zabrała się do roboty’. Już łże-media piszą ‚w inny deseń’.
Korespondent TVP Piotr Kaszuwara informuje::
„Wiecie, tego nie da się pokazać. Gdybyście teraz przyjechali do Kijowa, to miasto jest podziurawione jak durszlak. Każdy taki nalot jak ten z ubiegłej nocy, to dziesiątki zniszczonych bloków, a w nich setki mieszkań i tysiące ludzi. W każdej dzielnicy stolicy Ukrainy”. Dodał: „Kiedy dziś wracaliśmy z nagrań, patrzyłem na osiedla, które mijaliśmy. Nie ma kilometra kwadratowego bez zniszczeń. Powybijane okna, wykrzywione balkony, spalone dachy, wyrwy w ulicach, ślady na jezdni po kasetowych bombach, specyficzne dziury w elewacjach. Rosjanie zamieniają połacie Kijowa w ruinę i naprawdę nie przesadzam”.
Opracował: Zygmunt Białas