Miller o Ukrainie i decyzji Nawrockiego:
„Pierwszy raz miałem satysfakcję”
24.06.2026 nczas/miller-o-ukrainie-i-decyzji-nawrockiego-pierwszy-raz-mialem-satysfakcje
Były premier Leszek Miller w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim na antenie Radia ZET odniósł się do konfliktu polsko-ukraińskiego.
W ocenie polityka zaszkodzi on Ukrainie – a nie Polsce.
Miller jasno wskazał, że odpowiedzialny za pogorszenie stosunków polsko-ukraińskich jest Wołodymyr Zełeński. Jak powiedział, prezydent Ukrainy nie ma zamiaru ich odbudowywać.
– Ukraina dalej idzie banderowskim kursem i to wszystko źle się skończy dla Ukrainy. Ukraina przegra wojnę z Rosją i nastąpi wymiana całego kierownictwa politycznego Ukrainy – ocenił Miller.
Jak dodał, dopóki Ukrainą rządzi „ta ekipa”, to kraj ten „spoczywa w swojej ideologicznej podstawie na banderowskim nazizmie”. – Jest jeden prezydent nacjonalista i nazywa się Zełeński – powiedział Miller, odnosząc się do wpisu prof. Antoniego Dudka.
„Dwóch prezydentów nacjonalistów niszczy to, co udało się osiągnąć Polsce i Ukrainie przez trzy ostatnie dekady” – grzmiał prof. Dudek.
W ocenie byłego premiera decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełeńskiemu Orderu Orła Białego była dobra. – Pierwszy raz miałem satysfakcję, że polski polityk wysokiego szczebla stanął w obronie pamięci okrutnie pomordowanych, bezbronnych Polaków – wskazał.
Rymanowski zaznaczył, że ukraińskie społeczeństwo popiera odsyłanie polskich orderów. – 99 proc. Ukraińców, obecnych w sieci, popiera masowe odsyłanie orderów. Oni uznali decyzję prezydenta Nawrockiego za potwarz, za upokorzenie. Uważają, że mają prawo do tego, żeby prowadzić taką a nie inną politykę historyczną – mówił dziennikarz.
– To tylko dowodzi tyle, co się stało w ostatnich latach ze społeczeństwem ukraińskim, jak przekierowanie świadomości Ukraińców na tory akceptacji zbrodniczego nacjonalizmu w dużej części się powiodło – skwitował Miller.
W dalszej części były premier ocenił, że doktryna Giedroycia zdezaktualizowała się po wejściu Polski do NATO i stała się doktryną „idealistyczną, kosztowaną i naiwną w realiach suwerennego państwa, będącego członkiem NATO”. – Kontynuowanie jej w czystej postaci prowadzi do jednostronnych koncesji na rzecz Ukrainy i zaniedbywania polskiego interesu narodowego – dodał. Zaznaczył też, że polskie bezpieczeństwo „nie zależy od Ukrainy, tylko od przyszłości, stabilności Paktu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej”.
– Przecież my od dawna graniczymy z Rosją i rosyjskie wojska stoją na polsko-rosyjskiej granicy. Co więcej, jeżeli Pan połączy, czy doda, długość granicy z Obwodem Kaliningradzkim plus długość granicy z Białorusią, która jest w obrębie wpływów rosyjskich, to to jest linia dłuższa niż granica z Ukrainą – wskazał.