Żyjemy w Kartonistanie. Dlaczego pozwalamy??

Żyjemy w Kartonistanie

Ted Cruz


tedcruz/zyjemy-w-kartonistanie

Przecież to jest skrajnie żenujące, nawet dla najbardziej zatwardziałych jebaćpisów. Tego się nie da obronić. Rozumiem, że prokuratorzy i Żurek wolą oglądać zdjęcia cycków zamiast mord polskich przestępców, ale na litość boską, nie za to Wam płacimy. To jest obrzydliwe.

Żyjemy w Kartonistanie. Szef naszego rządu stwierdził, że w momencie wykrycia rosyjskiego szpiega w Ministerstwie Obrony Narodowej, największych zwolnień grupowych, zamknięcia 18 porodówek w miesiąc, afery rosyjskich kontaktów marszałka Czarzastego, blamażu wprowadzenia KSeF i kompromitującej nas sytuacji w kontrwywiadowczym Ośrodku Radioelektronicznym w Przasnyszu gdzie spadł dron, a żołnierze patrzyli na niego, bo nie mieli narzędzi do jego strącenia, wydamy nasze pieniądze na… zbadanie „polskich wątków tzw. afery Epsteina”.

Tak. 3 mln stron dokumentów. Komisja z Żurkiem na czele ma sprawdzić, czy w procederze nie były wykorzystywane polskie dzieci. Dacie wiarę? Po jednej wzmiance o „dostępności polskich kobiet lub dziewcząt” z Krakowa, podczas gdy agencje modelek, dubajskich srajnaklatek z całego świata ustawiały się tam rzędami.

Ludzie! Przecież to jest skrajnie żenujące, nawet dla najbardziej zatwardziałych jebaćpisów. Tego się nie da obronić. Rozumiem, że prokuratorzy i Żurek wolą oglądać zdjęcia cycków zamiast mord polskich przestępców, ale na litość boską, nie za to wam płacimy. To jest obrzydliwe.

Jedyny związek z tą aferą to wątek Fibaka, który zresztą wystąpił w reklamie… nakręconej na potrzeby kampanii PO, mówiąc: „Wierzę Platformie Obywatelskiej, ufam energii Donalda Tuska, rozsądkowi Radka Sikorskiego i doświadczeniu międzynarodowemu Jacka Rostowskiego. W tych trudnych i skomplikowanych czasach wiem, że Platforma Obywatelska jest najlepszym wyborem dla Polaków i Polski. Dlatego z całą moją rodziną będziemy głosować na Platformę Obywatelską”. Panie premierze! Sam pan widzi! Jest duża nadzieja, że sam Epstein by na pana głosował i można zamknąć sprawę.

Teraz pomyślcie, jak trzeba być zdesperowanym, żeby zająć się jakimś zaocenicznym gównem, zamiast realnymi, polskimi problemami. Wyobraźcie sobie, jak oni panicznie nie mają żadnego planu na ten kraj.

I tu właśnie Kartonistan pokazuje swoje prawdziwe oblicze: państwo z tektury, w którym wszystko, co realne, ciężkie i bolesne, zamiata się pod dywan, a na wierzch wystawia się kartonową atrapę. Gdy kraj się sypie, gdy bezpieczeństwo istnieje tylko w powerpointach, gdy rodzenie dziecka staje się logistycznym wyzwaniem, a kontrwywiad ogląda drona jak bocian żabę na łące – władza z namaszczeniem odpala projekt zastępczy. Wielki, medialny, daleki. Bo im dalej od polskich problemów, tym ciszej słychać ich pękanie.

Zamiast rozliczać swoje zaniedbania, grzebią w cudzych śmietnikach, udając śledczych świata, podczas gdy własny dom wali się im na głowę. To strategia, w której dramaty Polaków są zbyt niewygodne, zbyt bliskie i zbyt prawdziwe, więc trzeba je przykryć głośną, obrzydliwie sensacyjną zasłoną dymną.

I w tym całym kabarecie najgorsze nie jest nawet marnowanie pieniędzy. Najgorsze jest to, że ktoś uznał nas wszystkich za kompletnych idiotów. Za naród, który da się kupić nagłówkiem, komisją i moralnym oburzeniem importowanym z drugiego końca świata. Za społeczeństwo, które nie zauważy, że władza zamiast rządzić, pozuje.

Ostrzegam. Kartonistan nie upada z hukiem. Kartonistan rozmięka w deszczu, powoli, cicho… aż któregoś dnia orientujesz się, że nie masz już państwa, tylko mokrą, cuchnącą papkę.

I wtedy nawet najgłośniejsza komisja nie zagłuszy jednego pytania: kto nam to zrobił i dlaczego pozwoliliśmy?

Jest mi wstyd za tych ludzi i za nas.

Lemingopedia