Titanic: Śmiertelny koszt sprzeciwiania się Systemowi Rezerwy Federalnej

Śmiertelny koszt sprzeciwiania się Systemowi Rezerwy Federalnej

AlterCabrio, 4 stycznia 2026

«Wyobraźcie sobie grupę największych bankierów kraju, wykradających się z Nowego Jorku prywatnym wagonem kolejowym pod osłoną ciemności, potajemnie jadących setki mil na południe, wsiadających na tajemniczy statek, wkraczających na wyspę opuszczoną przez wszystkich oprócz kilku służących, żyjących tam cały tydzień w tak ścisłej tajemnicy, że nazwiska ani jednego z nich nie zostały ujawnione, aby słudzy nie dowiedzieli się o ich tożsamości i nie ujawnili światu tej najdziwniejszej, najbardziej tajnej wyprawy w historii amerykańskich finansów. Nie snuję przy tym mitów. Po raz pierwszy ujawniam światu prawdziwą historię powstania słynnego raportu walutowego Aldricha, stanowiącego podstawę naszego nowego systemu walutowego…»

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

Śmiertelny koszt sprzeciwiania się Systemowi Rezerwy Federalnej

W 1910 roku siedmiu mężczyzn zebrało się na wyspie Jekyll, u wybrzeży Georgii w USA, aby zaplanować utworzenie nowego banku centralnego, Banku Rezerwy Federalnej, w celu przejęcia kontroli nad kreacją pieniądza od rządu USA i przekazania jej w prywatne ręce. Dynastię bankową Rockefellerów reprezentowali Nelson Aldrich i Frank Vanderlip, a J.P. Morgan – Henry Davidson, Charles Norton i Benjamin Strong. Morgan i Paul Warburg reprezentowali europejską rodzinę finansową Rothschildów. Wszyscy ci mężczyźni dokładali wszelkich starań, aby ukryć swoje nazwiska i haniebny cel, podróżując incognito.

============================

„Wyobraźcie sobie grupę największych bankierów kraju, wykradających się z Nowego Jorku prywatnym wagonem kolejowym pod osłoną ciemności, potajemnie jadących setki mil na południe, wsiadających na tajemniczy statek, wkraczających na wyspę opuszczoną przez wszystkich oprócz kilku służących, żyjących tam cały tydzień w tak ścisłej tajemnicy, że nazwiska ani jednego z nich nie zostały ujawnione, aby słudzy nie dowiedzieli się o ich tożsamości i nie ujawnili światu tej najdziwniejszej, najbardziej tajnej wyprawy w historii amerykańskich finansów. Nie snuję przy tym mitów. Po raz pierwszy ujawniam światu prawdziwą historię powstania słynnego raportu walutowego Aldricha, stanowiącego podstawę naszego nowego systemu walutowego… Wszystkim nakazano zachowanie najwyższej tajemnicy. Opinia publiczna nie mogła dowiedzieć się ani słowa o tym, co miało zostać zrobione. Senator Aldrich powiadomił każdego z nich, aby po cichu wsiedli do prywatnego wagonu, który kolej otrzymała polecenie zaparkowania na nieuczęszczanym peronie. I ruszyli. Wszechobecni nowojorscy reporterzy zostali zneutralizowani… Nelson (Aldrich) zwierzył się Henry’emu, Frankowi, Paulowi i Piattowi, że będą przebywać pod kluczem na Jekyll Island, z dala od reszty świata, dopóki nie opracują i nie stworzą naukowego systemu walutowego dla Stanów Zjednoczonych, prawdziwego początku obecnego Systemu Rezerwy Federalnej, planu opracowanego na Jekyll Island podczas konferencji z Paulem, Frankiem i Henrym… Warburg jest ogniwem łączącym system Aldricha z obecnym systemem. To on, bardziej niż ktokolwiek inny, umożliwił powstanie tego systemu jako działającej rzeczywistości.” — Bertie Charles Forbes, Forbes Magazine, 1928

Morganowie, Warburgowie, Rothschildowie i Rockefellerowie to zaciekli rywale o krótkoterminowe zyski, ale gotowi są zaangażować się we wspólne przedsięwzięcia, gdy tylko zajdzie taka potrzeba, by służyć szerszej „sprawie”. W 1913 roku utworzyli Bank Rezerwy Federalnej, narodowy kartel finansowy Stanów Zjednoczonych. Według Edwarda Griffina w książce „Finansowy potwór z Jekyll Island” „…to pokazuje historię tego, jak bankierzy zwabili polityków łatwymi pieniędzmi i ostatecznie przejęli kontrolę nad większością świata”.

Te najpotężniejsze rodziny nieustannie dążą do podważania wolności konstytucyjnych w Ameryce (i na całym świecie). Na początku XX wieku John Pierpoint (JP) Morgan kontrolował linię żeglugową White Star, a także znaczną część amerykańskiego sektora bankowego i produkcyjnego. W 1908 roku postanowił zbudować nową klasę luksusowych statków, aby umożliwić zamożnym przemierzanie Atlantyku w dotychczas niewyobrażalnym przepychu. W takim też stylu nadano nazwy klasie statków „Olympic”, a budowa gigantycznych transatlantyków „Olympic”, „Titanic” i „Britannic” rozpoczęła się w 1909 roku w stoczni Harland and Wolff w Belfaście w Irlandii.

Niestety dla Morgana i jego osobistego konta bankowego, to przedsięwzięcie zarobkowe nie poszło zgodnie z planem. Olympic, pierwszy z trzech ukończonych siostrzanych statków (po nich nastąpiły Titanic, a następnie Britannic), uległ dość nieszczęśliwemu wypadkowi spowodowanemu poważnym zderzeniem z brytyjskim krążownikiem Royal Navy HMS Hawke we wrześniu 1911 roku w Southampton Water u południowego wybrzeża Anglii, kilka tygodni po swoim dziewiczym rejsie. Statek musiał zostać gruntownie „załatany” przed wyruszeniem w podróż powrotną do stoczni Harland & Wolff w Belfaście.

Z perspektywy czasu, czyż nie wydaje się dziwne, że Olympic, mimo iż był pierwszym z (prawie) identycznych siostrzanych trojaczków, który został ukończony i wszedł do służby, nie zyskał rozgłosu ani uznania publicznego, jakie w następnym roku zyskała jego młodsza siostra? Dlaczego? Z pewnością wielka pompa i karnawałowa atmosfera otaczająca inauguracyjny rejs tych „pływających cudów epoki” powinny były zostać zarezerwowane dla pierwszego, który wszedł do służby, Olympica, a nie dla drugiego, Titanica? W rzeczywistości, wydarzenie pierwszego rejsu Olympica w 1911 roku odbyło się w stosunkowo spokojnej atmosferze. Czy ogromne uznanie i rozgłos medialny, jakim obsypano pierwszy rejs Titanica, mogły być częścią spisku mającego na celu przyciągnięcie mas bogatych i sławnych, z powodów, które wkrótce zostaną ujawnione?

Tymczasem dochodzenie Royal Navy w sprawie tego wypadku, co było przewidywalne, wykazało, że załoga Olympica, a tym samym linia White Star Line, jest winna katastrofy, co skutecznie unieważniło ubezpieczenie White Star Line. Firma żeglugowa miała pokryć pełne koszty naprawy obu statków. Krótko mówiąc, kosztowało to White Star Line co najmniej 800 000 funtów (około 60 milionów funtów dzisiaj) z tytułu napraw i utraconych dochodów, ponieważ statek nie mógł odbyć podróży tam i z powrotem przez Atlantyk. Ponieważ ogromna inwestycja finansowa White Star Line musiała zostać spłacona niebawem, wywarło to ogromną presję na organizację i wpłynęło na ostateczne ukończenie Titanica, dodatkowo przyczyniając się do finansowej czarnej dziury, w której White Star Line coraz bardziej się pogrążała.

Jednak dla JP Morgan i White Star Line nadeszły jeszcze gorsze wieści. Zniszczenia Olympica były o wiele poważniejsze, niż ktokolwiek się spodziewał. Sytuacji nie poprawił fakt, że Olympic brał udział w kolejnym wypadku, tym razem z częściowo zatopionym wrakiem. Chociaż uszkodzenia spowodowane incydentem z Hawke zostały naprawione tak dobrze, jak to możliwe, wśród pracowników Harland and Wolfe i załóg White Star Line krążyły plotki, że z Olympicem nie wszystko jest w porządku. Ta plotka potwierdziła się, gdy w drugim incydencie statek stracił łopatę śruby napędowej, powodując dalsze poważne uszkodzenia wibracyjne i tak już uszkodzonego statku. Uważa się, że kil statku został skręcony i w ten sposób uszkodzony powyżej kosztów opłacalnej naprawy, co w zasadzie skazało go na złomowisko. Gdyby tak było, White Star Line prawie na pewno zbankrutowałaby, biorąc pod uwagę jej ówczesną niepewną sytuację finansową.

„…awaryjne łatanie kadłuba Olympica zajęło dwa tygodnie, zanim statek był w stanie umożliwiającym podjęcie próby podróży z Southampton do Belfastu w celu przeprowadzenia pełniejszych napraw. Mógł korzystać tylko z jednego silnika głównego, więc uszkodzony liniowiec odbył podróż ze średnią prędkością 10 węzłów, marnując parę wylotową z jedynego sprawnego silnika. Para ta normalnie napędzałaby centralny silnik turbinowy, co dowodzi, że ten silnik, jego mocowania lub wały zostały uszkodzone w zderzeniu. Ponieważ silnik ten znajdował się w osi statku, tuż nad stępką, przez którą przechodził wał napędowy, możemy zasadnie założyć, że kil został uszkodzony” — Robin Gardiner, „Titanic, statek, który nigdy nie zatonął?”

Jeśli teoria Gardinera jest słuszna, to właśnie wtedy nastąpiło prawdziwe, niezwykłe wydarzenie: potajemna zamiana nazw dwóch statków, Olympic i Titanic. Gardiner w swojej gruntownie udokumentowanej pracy przedstawia długą listę wiarygodnych źródeł. Zeznania, niezaprzeczalne fakty i dowody fotograficzne zdają się wskazywać na to, że zamiana nazw statków miała na celu zainscenizowanie zderzenia z górą lodową lub innego nieznanego, tragicznego zdarzenia, w wyniku którego Titanic (a pierwotnie Olympic) wraz z wieloma pasażerami i załogą został poświęcony w zuchwałym oszustwie ubezpieczeniowym, które miało uchronić White Star Line przed finansową ruiną.

„Prawie dwa miesiące po zderzeniu Hawke’a z Olympikiem, przebudowany Titanic, teraz powierzchownie identyczny z siostrzanym, z wyjątkiem iluminatorów na pokładzie C, po cichu opuścił Belfast i popłynął do Southampton, by rozpocząć 25-letnią, bardzo udaną karierę jako Olympic. W stoczni prace nad uszkodzonym kadłubem Olympica postępowały nieprzerwanie. Decyzja o pozbyciu się uszkodzonego statku musiała już zapaść. Od samego początku musiało być oczywiste, że naprawa statku jest nieopłacalna, więc naprawy nie musiały być tak gruntowne, jak mogłyby być. Zamiast wymieniać uszkodzoną część stępki, zainstalowano wzdłużne grodzie, aby ją usztywnić”. — Robin Gardiner

W świetle tego stwierdzenia, znamienne jest, że gdy wrak Titanica został po raz pierwszy zbadany przez Roberta Ballarda i jego załogę po jego odkryciu w 1986 roku, pierwsze badania wraku ujawniły (całkowicie nieudokumentowane w oryginalnych planach statku) żelazne konstrukcje wsporcze, które zdawały się podtrzymywać i wzmacniać stępkę. Nigdy nie zostało to w sposób satysfakcjonujący wyjaśnione, ani wówczas, ani później, ale z pewnością miałoby to znaczenie, gdyby było prawdziwe, i nie ma powodu, by sądzić, że nie jest, ponieważ doniósł o tym sam zmieszany Ballard, który oczywiście nic nie wiedział (i prawdopodobnie nadal nie wie) o rzekomej zamianie tożsamości obu statków.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych kilku wpływowych ludzi sprzeciwiało się planowanemu Systemowi Bankowości Rezerwy Federalnej. Wśród tych, którzy sprzeciwiali się stworzeniu tej ohydy, byli Benjamin Guggenheim, Isidor Strauss i John Jacob Astor. Ci mężczyźni należeli do najbogatszych na świecie, ale ich fortuny zostały zgromadzone dzięki interesom przemysłowym, detalicznym i rozrywkowym, a nie sektorowi finansowemu, i zdecydowanie stanęli na drodze oszustwa bankowców. Moim zdaniem, gdyby Morgan i inni współpracownicy wymyślili naprawdę sprytne rozwiązanie w stylu „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”, White Star Line nie tylko poradziłaby sobie z kwestią Olimpic, a tym samym z własnymi problemami finansowymi, ale JP Morgan również spełniłby swoje pragnienie, aby jego propozycja utworzenia Rezerwy Federalnej została wdrożona.

Wszyscy trzej wspomniani mężczyźni (wraz z wieloma innymi znanymi wówczas osobistościami) zostali skuszeni do wejścia na pokład Titanica w ramach – teraz już reklamowanego – niezwykle prestiżowego, dziewiczego rejsu, aby położyć kres ich sprzeciwowi wobec planów Rezerwy Federalnej. Kolejnym powodem zniszczenia statku był impas między megabogaczami, w którym Guggenheim, Strauss i Astor mogli zostać wyeliminowani. Musieli zostać unicestwieni w taki sposób, aby nikt nie podejrzewał zabójstwa, a prawdziwa przyczyna ich śmierci pozostała całkowicie niejasna. Samo zaaranżowanie oddzielnych „wypadków” dla wszystkich trzech mężczyzn wyglądałoby zbyt podejrzanie, dlatego należało ich zwabić w to samo miejsce w tym samym czasie, a zaplanowany z wyprzedzeniem, niefortunny, inauguracyjny rejs Titanica dostarczył rozwiązania. Czy mogło to być prawdziwą przyczyną pompatycznego inauguracyjnego rejsu Titanica, skoro Olympic miał o wiele mniej uroczyste i ekstrawaganckie „pożegnanie” 14 czerwca 1911r., mimo że był pierwszym statkiem, który zszedł z linii produkcyjnej?

Morgan miał być na statku, ale zgodnie z planem w ostatniej chwili nastąpiła „zmiana planów” z powodu „złego stanu zdrowia” i nie pojawił się w Southampton o umówionej porze. W rezultacie jego prywatna kabina pozostała pusta, gdy gigantyczny statek odpłynął od doków w Southampton po południu 10 kwietnia 1912r., ku uciesze wiwatujących tłumów na nabrzeżu.

Kapitan Titanica, Edward Smith, posiadał rozległą wiedzę o wodach północnego Atlantyku. W rzeczywistości przemierzał je od ponad ćwierćwiecza. Był powszechnie znany jako „najbardziej doświadczony kapitan świata” na wodach północnego Atlantyku. Posiadał również dogłębną wiedzę o położeniu gór lodowych. W bezksiężycową noc skierował Titanica z maksymalną prędkością około 22 węzłów w stronę ogromnego pola lodowego o powierzchni 80 mil kwadratowych. Dlaczego doświadczony kapitan miałby podjąć tak ryzykowne działanie? Prawda jest taka, że ​​otrzymał instrukcje bezpośrednio od swojego szefa, JP Morgana, i działał zgodnie z nimi. W rezultacie był całkowicie oddany by pokierować statkiem ku katastrofie.

Następstwa były zupełnie nietypowe dla tego zaprawionego, doświadczonego żeglarza. Czy mógł zmagać się z sumieniem? Czy powinien zostać bohaterskim Kapitanem, ratując sytuację, czy też sprzeciwić się swojemu panu, zatopić statek i z zimną krwią zabić nawet 3000 osób? Co znamienne i wygodne (dla spiskowców), Smith, jako Kapitan, podobno zginął wraz ze statkiem. Czy Smithowi w ogóle „pozwolono” przeżyć, wiedząc to, co niewątpliwie wiedział o „incydencie”? Można by pomyśleć, że nie.

Jak wiadomo, brakowało łodzi ratunkowych, aby pomieścić wszystkich pasażerów i załogę, a niektóre z nich opuściły statek z zaledwie jedną czwartą pojemności, która mogła zostać wykorzystana z maksymalnym pożytkiem dla realizacji planu generalnego. Co ciekawe, Kapitan nakazał wystrzelenie białych flar, mimo że międzynarodowym standardem dla flar ostrzegawczych był (i nadal jest) czerwony. Titanic był wyposażony w białe, niebieskie i karmazynowe materiały pirotechniczne. Inne statki płynące w pobliżu tych flar zostały celowo wprowadzone w błąd, wierząc, że pasażerowie Titanica oglądają pokaz fajerwerków.

Nawet jeśli niektórzy mogą odrzucić moją teorię jako zwykłą spekulację, prawdziwa historia Titanica bardzo różni się od oficjalnej, wszechobecnej opowieści przedstawianej w książkach oraz licznych filmach i dokumentach nakręconych na podstawie tego tragicznego wydarzenia. Książka Waltera Lorda „A Night to Remember” (Longmans, Green & Co, 1956) oraz film fabularny o tym samym tytule to źródła w największym stopniu odpowiedzialne za mity i folklor wokół Titanica, które przetrwały do ​​dziś. Lord był byłym członkiem amerykańskich służb wywiadowczych (OSS i CIA), ale biorąc pod uwagę, że każdy, kto był członkiem tych organizacji, w efekcie zawsze nim pozostaje, czy naprawdę możemy polegać na jego relacjach, czy też są one jedynie kolejnym fortelem w gąszczu sprzecznych opowieści otaczających to wydarzenie?

Co skłoniło byłego członka jednej z najbardziej elitarnych agencji bezpieczeństwa świata do napisania powieści o katastrofie transatlantyka? Jak to zwykle bywa w przypadku każdego domniemanego spisku, jesteśmy bombardowani tymi tak zwanymi „faktami” przez kontrolowane media do tego stopnia, że ​​uważamy, iż nie mogą one być fałszywe ani celowo wprowadzać w błąd. Wiele z głównych „faktów” dotyczących Titanica okazało się nieprawdziwych, ale ta sama wersja historii nadal pozostaje de facto ostateczną rzeczywistością. Wpływ propagandy na ludzki umysł wskazuje na metody stosowane do wypaczania większości wydarzeń.

„W miarę jak zagłębiałem się w tę historię, stawało się coraz bardziej oczywiste, że jest coraz więcej nieścisłości. Nieścisłości, które pojedynczo niewiele znaczyły, ale razem wskazywały na bardziej ponurą rzeczywistość niż zazwyczaj przedstawiano to w legendzie o bohaterach. … Oficerowie, którzy później zostali okrzyknięci bohaterami, zostali zdemaskowani jako coś zupełnie innego. W szczególności jeden z nich, który wyciągnął małego chłopca z szalupy ratunkowej pod groźbą broni, po czym jednak uciekł tą samą łodzią. … Opisy zderzenia i szkód, jakie rzekomo poniósł Titanic, nie są zgodne. „Lekkie zadrapanie” lodem, ledwo zauważone przez większość na pokładzie, przeczy niezbitym dowodom uszkodzeń konstrukcyjnych na głębokości co najmniej 5,5 stopy (1,6 m) w zewnętrznym kadłubie statku. … Następnie pojawiły się dowody wskazujące na to, że lód, na który natrafił statek, był widoczny nie 500 jardów (ok. 457 m) przed nami, ale raczej 11 mil (ok. 18 km). Zacząłem się zastanawiać, czy aby zatonięcie Titanica niekoniecznie było przypadkiem.” — Robin Gardiner

Czy Titanic rzeczywiście zderzył się z górą lodową? Dysponujemy jedynie zeznaniami naocznych świadków, które potwierdzają lub zaprzeczają tej prawdzie. Istnieje więcej osób twierdzących, że widziało Wielką Stopę. Mimo to zatonięcie Titanica jest nam przedstawiane jako fakt historyczny, podczas gdy twierdzenie o widzeniu Wielkiej Stopy robi z ciebie szaleńca. Pierwszy oficer Murdoch, piąty świadek, nie przeżył, aby podzielić się swoją historią.

Gardiner nie skomentował tej teorii, ale ogromne ilości lodu na pokładzie Titanica, o których donosiło wielu ocalałych, mogły z łatwością powstać w wyniku zderzenia, które spowodowało zerwanie się nagromadzonego lodu z masztów, kominów itp., albo też mogły zostać łatwo zerwane z setek metrów olinowania i okablowania przez silniki statku gwałtownie wrzucone na bieg wsteczny. W końcu noc była przejmująco zimna i bezwietrzna, z temperaturami znacznie poniżej zera.

Wokół tego incydentu narosło wiele legend, ale istnieją liczne dowody na to, że Titanic nie był jedynym statkiem, który tej nocy znajdował się w tym samym miejscu. Na przykład, istnieje zdjęcie pływającej łodzi ratunkowej, której nie można uznać za pochodzącą z Titanica, ponieważ różni się kolorem od łodzi ratunkowych Titanica.

Następnie mamy 1,6-metrową szczelinę w burcie statku, która przecina zewnętrzne stalowe płyty i wnika w wewnętrzną powłokę. Wiadomo, że zbity lód jest niezwykle wytrzymały, w pewnych okolicznościach nawet mocniejszy niż stal, ale nie ma żadnych dowodów na to, że jest on w stanie wyrządzić tak katastrofalne szkody stali, o ile mi wiadomo. Co więcej, zewnętrzna część statku ma stosunkowo cienką linię przebicia o długości 15 cm. W połączeniu z penetracją na około 1,6 m, doprowadziłoby to do zderzenia statku z wychodnią lodu o niemal niemożliwym kształcie i to w najbardziej newralgicznym miejscu.

Jakakolwiek jest rzeczywistość, sednem sprawy jest to, że istnieje tak wiele różnych możliwości, że oficjalna wersja wydarzeń jest niemal na pewno złożoną manipulacją. Zarówno amerykańskie, jak i brytyjskie śledztwa rządowe uznano już wówczas za „tuszowanie”, zignorowano wiele dowodów, a zeznania naocznych świadków przekręcono, a nawet sfabrykowano, aby pasowały do ​​„oficjalnej” wersji wydarzeń. Szokujące jest również to, że spośród 102 świadków wezwanych do brytyjskiego śledztwa tylko dwóch było pasażerami (potężni Gordonowie ze słynnej londyńskiej firmy produkującej gin), a jeszcze bardziej szokujące jest to, że żadnemu ze świadków (załodze ani pasażerom) nie pozwolono przedstawić żadnych osobistych zeznań i ograniczono ich do udzielania odpowiedzi na pytania bez ich rozwijania. Brzmi to dla mnie jak „tuszowanie”, pod każdym względem. Upływ czasu dodatkowo zaciemnił zagadkę.

Należy również zauważyć, że spośród wszystkich (prawdopodobnie celowo sprzecznych) informacji ujawnionych w toku obu śledztw, najbardziej zagadkowa jest sytuacja dotycząca „parowca z żółtym kominem”, zauważonego w pobliżu Titanica przez oficerów i załogę Californian w czasie katastrofy i nigdy nie zidentyfikowanego ani w żaden sposób nie wyjaśnionego. Co znamienne, pomimo jego obecności w kilku ówczesnych gazetach, to niezwykłe zdarzenie nie zasługuje nawet na wzmiankę w żadnej z zachowanych opowieści o Titanicu. Załoga tego statku (kimkolwiek lub czymkolwiek ona była) musiała zdawać sobie sprawę, że znajdowała się w tym samym czasie w pobliżu katastrofy Titanica, dlaczego więc nikt ze statku nie zgłosił się, aby przedstawić dowody lub informacje, lub po prostu oświadczyć, że nie widziała niczego znaczącego, zamiast zniknąć na zawsze we mgle historii? Nasuwa się również pytanie, dlaczego ani śledztwa, ani później niezależni śledczy nie podjęli żadnych wysiłków w celu odnalezienia statku ani ustalenia jego tożsamości. Nawet jeśli wówczas jakieś próby podjęto, to, o ile mi wiadomo, były one bardzo skutecznie tuszowane i do dziś nie ma na to dowodów. Czy ten enigmatyczny statek z żółtym kominem mógł odegrać jakąkolwiek rolę w katastrofie Titanica? Osobiście uważam, że jest to bardzo prawdopodobne, a „uderzenie góry lodowej” to jedynie podstęp mający na celu ochronę spiskowców.

Kapitan Californian, Lord, stał się oficjalnym kozłem ofiarnym tragedii z powodu swojego rzekomego „zaniedbania”, polegającego na tym, że nie udzielił pomocy Titanicowi wcześniej, chociaż Californian znajdował się prawdopodobnie zaledwie około 11 mil (ok. 18 km) od miejsca zatonięcia Titanica. Stało się to po tym, jak powiedział:

„…Kiedy zobaczyłem zbliżający się inny statek, zapytałem [radiooperatora], jakie jednostki ma w zasięgu, odpowiedział: »Titanic«, na co odparłem: »To nie jest Titanic. Jest za mały i nie ma wystarczającej liczby świateł«. …Starszy oficer badał południowy horyzont lornetką i w końcu zameldował, że widzi czteromasztowy parowiec z żółtym kominem na południe od nas i zapytał, czy powinniśmy spróbować zejść, żeby go zobaczyć”.

Co więcej, gdy 173 ocalałych członków załogi, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, powróciło do Anglii do portów Plymouth z Nowego Jorku na pokładzie parowca Lapland dwa tygodnie po tragedii, najpierw bezprawnie odmówiono im prawa do rozmowy z przedstawicielami związków zawodowych. Dodatkowo zostali bezprawnie zatrzymani na noc wbrew ich woli (sądzę, że powszechną terminologią dla tego aktu jest bezprawne uwięzienie, a nawet porwanie) w strefie zamkniętej na terenie samej stoczni, gdzie zmuszono ich do podpisania dokumentu, który uważali za „Ustawę o Tajemnicach Urzędowych”, obiecującego na zawsze utrzymać w tajemnicy faktyczne wydarzenia z nocy z 14 na 15 kwietnia. Ostrzeżono ich, że jeśli nie zastosują się do tego, zostaną aresztowani i „nigdy więcej nie będą pracować” – nie tylko dla White Star, ale dla żadnej innej firmy. W tamtych czasach brak możliwości znalezienia opłacalnej pracy mógł być wyrokiem śmierci dla załóg i ich rodzin. Możesz więc z tego wnioskować, co chcesz, ale nie mogę pojąć żadnego powodu, dla którego miałoby to się zdarzyć, jeśli oficjalna wersja wydarzeń jest prawdziwa. Warto również wspomnieć, że w czasach przed erą masowej i natychmiastowej komunikacji, o wiele łatwiej było tworzyć lub przekręcać fakty i ukrywać czyjeś historie.

Czy zatem kapitan Smith celowo skierował Titanica w ogromne pole lodowe, nie zwalniając, by stworzyć przykrywkę dla zderzenia z górą lodową, doskonale wiedząc, że przygotowuje Titanica do staranowania przez tajemniczy statek o żółtym kominie, realizując w ten sposób haniebny plan Elity? Oprócz oficera pełniącego służbę na mostku, pierwszego oficera Williama Murdocha i kwatermistrza Hitchensa, a także kwatermistrza George’a Rowe na mostku rufowym, jedynymi znanymi osobami na pokładzie, które na własne oczy widziały te wydarzenia, byli obserwatorzy Frederick Fleet i Reginald Lee.

Tylko czterech z tych pięciu świadków przeżyło i wszyscy należeli do „niższej klasy”. Wywieranie nadmiernej presji na czterech ludziach z klasy robotniczej, by zachowali milczenie ponad sto lat temu, byłoby stosunkowo łatwym zadaniem. Mówi się, że pierwszy oficer Murdoch „popełnił samobójstwo” w następstwie tego wypadku, podczas gdy statek był opuszczany, ale nie ma niezbitych dowodów na poparcie tego twierdzenia. Dlaczego miałby to zrobić? Został również oskarżony o zabicie pasażerów, a następnie skierowanie broni w siebie, czemu jego rodzina od tamtej pory stanowczo zaprzecza, więc czy może istnieć bardziej nikczemny powód jego śmierci, jak również kapitana Smitha? Samobójstwo zawsze było bardzo poręczną przykrywką do przemilczania morderstw przez lata i być może ważne jest to, że Guggenheim, Strauss i Astor również nie żyli, aby opowiedzieć swoje historie. W tych warunkach, w zamieszaniu i chaosie, jakie zapanowały po zderzeniu, jak łatwo byłoby najemnemu zabójcy pozbyć się Smitha, Murdocha, Guggenheima, Straussa i Astora i mieć pewność, że żaden z nich nie uniknie przeznaczonego mu losu, mimo wszelkich przeciwności?

W ten sposób trzech bogatych mężczyzn, którzy sprzeciwiali się utworzeniu ohydnego Systemu Rezerwy Federalnej, zostało wyeliminowanych, wraz ze „stratami ubocznymi” w postaci tysiąca pięciuset innych niewinnych osób. To skutecznie wyeliminowało głównych przeciwników, których nie dało się „przekupić” ani zbytnio nakłonić do zmiany poglądów w taki sam sposób, jak ustawodawców z Kongresu.

Ale czy ci ludzie zabiliby z zimną krwią tak wielu ludzi dla zysku finansowego? Niestety, to tylko jeden drobny przypadek spośród wielu, wielu innych, których jest zbyt wiele, by je wszystkie wymienić. Jak każdy, kto żył w minionych latach, powinien był zrozumieć, ci wielopokoleniowi masowi mordercy regularnie zabijają, a nawet dokonują ludobójstwa, aby utrzymać swój status, bogactwo i władzę oraz realizować własne cele. Każda osoba zdolna poświęcić zdrowie, majątek i sukces miliardów ludzi z przyszłych pokoleń, aby uzyskać finansową kontrolę nad światem, zrobiłaby wszystko, by osiągnąć swoje egoistyczne cele. Zamordowanie statku pełnego niewinnych pasażerów, w tym kobiet i dzieci, dla zysku finansowego w postaci oszukańczej wypłaty odszkodowania ubezpieczeniowego, moim zdaniem, tym bardziej czyniłoby ich zdolnymi do zatopienia tego samego statku z ludźmi, aby wyeliminować trzech potężnych wrogów, którzy stoją na drodze ich nikczemnym ambicjom. To po prostu dobry interes.

W ten sposób w grudniu 1913r. w Stanach Zjednoczonych utworzono bez większego sprzeciwu System Rezerwy Federalnej, a wkrótce potem Elita, stosując nikczemne metody Banku Rezerwy Federalnej, zgromadziła wystarczające fundusze, aby przejść do następnej fazy swojego planu i rozpocząć I wojnę światową.

Niezależnie od tego, w co teraz chcesz wierzyć: jestem pewna, że wszyscy się zgodzimy, iż nikt z nas nie uważa, że ​​J.P. Morgan zatopił Titanica gołymi rękami. Dziękuję Reutersowi za tę zdumiewającą weryfikację faktów.

________________

The Deadly Cost of Opposing the Federal Reserve System, A Lily Bit, April 2, 2023

Umieścił: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!

1 komentarz

  1. AlterCabrio 4 stycznia 2026
  2. Tekst czekał prawie trzy lata na tłumaczenie.
  3. Mniej więcej w tym samym czasie w polskiej edycji Nexusa ukazał się artykuł o podobnej tematyce.Współczesne śledztwo w sprawie zatonięcia legendarnego Titanica pokazuje, że w rzeczywistości statkiem, który zatonął, był jego bliźniaczy Olympic, który uległ wcześniej poważnemu uszkodzeniu i przed feralnym rejsem zastąpiono nim Titanica w celu realizacji sekretnego planu o doniosłych konsekwencjach dla Stanów Zjednoczonych i świata.
  4. TAJEMNICA ZATONIĘCIA „TITANICA”, John Hamer, Nexus, nr 148 (2/2023)
  5. W wersji anglojęzycznej: The Titanic Disaster Was an Elaborate Insurance Fraud Rozmowa z autorem: What Really Happened to the Titanic?! | John Hamer Podcast