Tusk przyznał niechcący, że niektórzy Niemcy są bardzo źli
Autor: CzarnaLimuzyna, 7 września 2026
Nie zmienia to oczywiście paradygmatu dzisiejszej ochlokracji: „polskość to nienormalność”, lecz jest wyrazem niepokoju i zatroskania o dalsze wspieranie środowiska nazywanego przez Stanisława Michalkiewicza „Volksdeutsche Partei”.
Na pewno nie można mieć pretensji do Donalda Tuska o użyte słowo “trochę”, tym bardziej, że podobnych przypadków z moralną i intelektualną dysfunkcją jest w KO zdecydowanie więcej niż “trochę”, a gwoli zobrazowania sytuacji możemy nawet użyć słowa – zatrzęsienie.
Funkcjonariusze partyjni z KO nie lubią AfD, co nie jest oczywiście powodem do potępienia, ale za to sympatyzują z niemiecką neokomuną praktykującą unijny faszyzm oraz wspierają, okradając Polaków, ukraiński banderyzm w skali większej niż „trochę”. [patrz obrazki poniżej…]
Niepokój wybitnego post-europejskiego polityka, jakim jest bez wątpienia idol Olaków, jest uzasadniony. Powód do niepokoju mają również inne środowiska lewicowe. Tam, gdzie AfD ma wpływy, tam dotacje na lewicę w Polsce mogą zostać nadwyrężone lub skasowane. Na pewno nie wszystkie, bo przypomnijmy: nie jest to formacja przyjaźnie nastawiona do Polaków.


