Confiteor. Karol Hubert Rostworowski

Confiteor

autor:  Karol Hubert Rostworowski

Patrzę w Twoje oblicze stamtąd, z drugiej strony

zza szczytów, kędy kruche wyniosły mię skrzydła.

Patrzę w Twoje oblicze przez szpary stawidła,

na którem wypisałeś słowa „Bieg skończony”.

Panie mój! Wiesz, jak mądrość moja mi obrzydła,

jak ciężarem żądz byłem udręczony,

jak wszelkie stworzenie nad życiem się biedzi –

wiesz wszystko, lecz wysłuchać racz mej spowiedzi.

Niech uszy Twoje, Panie, będą nakłonione.

Przybliż je! Wszak uklękam przed konfesjonałem,

co ma kraty dalekie, gwiazdami złocone,

którego ogrom niegdyś niebem nazywałem.

A ja? Czemże ja jestem? – Ot, dzieckiem zuchwałem,

bawiącem się przez lata w berło i koronę,

zadufanem, że nigdy zawodu nie zazna,

choć potrząsa grzechotką, nosi czapkę błazna.

Więc jeśli Twoich uszu nie przybliżysz ku mnie,

jakżesz głos mój przebije te gwiaździste kraty?

Po jakiej będę musiał wspinać się kolumnie,

jakiż kościół zbudować, by dość był wieżaty?

A skoro mówić zaczniesz, to nie mów zbyt szumnie.

Ze strasznej góry Synaj do nędznej zstąp chaty.

Panie mój! Choć stworzyłeś i niebo i ziemię,

człowiek Ciebie zrozumie tylko w Betlejemie.

I nie strofuj mię zbytnio, że dla mnie, człowieka,

droga do Betlejemu była tak daleka,

że bliższe mi się stały bezduszne bałwany,

wśród nich najwszeteczniejszy, ten w mózgu ciosany

ślepiec, głuch, co się Prawdy dopóty zarzeka,

póki dziesięciu palców nie włoży w jej rany –

Panie mój! Choć zapalasz i gasisz gwiazd krocie,

serce ludzkie zapalisz tylko na Golgocie!

Dziś –   po długiej wędrówce  –  kiedym się naszuścił

mierzwą słów do przesytu, kiedym moje ścieżki,

zamiast prostować, równać, skrzywił i sczeluścił,

czyniąc z przybytku wiary jaskinię zamieszki  –

dziś  – bo żywot bez Ciebie zbyt gorzki, zbyt ciężki –

błagam, byś mi nie tylko przewiny odpuścił,

ale zechciał królować, Panie mój i Boże,

w myśli moich Sodomie i uczuć Gomorze.

O! Bo chociaż na piersi, jak na czole domu,

zawiesiłem znak krzyża  –  by widział przechodzień,

 że tu krzywdy nie robi nikt, nigdy, nikomu,

a ofiara bezkrwawa odprawia się co dzień  –

pamiętam Twoje słowa, że sądu mniej godzien,

co nie wiedząc co czyni, bluźni Ci bez sromu,

niż ten, co otworzywszy przed Tobą Wierzeje,

mniema, że cnota jego, nie grzech, olbrzymieje.

Panie! Moją pokorą nie darzy mię pycha,

ani w pychę nie wzbija mnie moja pokora!

Usycham, jak jesienią liść każdy usycha,

przemijam, jak przemija dzień każdy z wieczora,

czuję, że szata moja, zwietrzała i licha,

 z odzyskaniem barw swoich już się nie upora,

więc  – by duch mój w ciemnościach nie zgasł jak meteor  –

u stóp Twoich odmawiam głośne Confiteor.

Tendencyjnie zapomniany… Karol Hubert Rostworowski. Czerwony marsz.

Przedstawiamy kolejną nowość od naszego wydawnictwa – wybór najważniejszych dramatów Karola Huberta Rostworowskiego poprzedzony wstępem prof. dr hab. Jacka Bartyzela.

Karol Hubert Rostworowski – Czerwony marsz. Pisma wybrane

„Twórczość Karola Huberta Rostworowskiego jest nadal zapomniana i przemilczana ze względu na wrogi stosunek do tych zasad i wartości, które reprezentował: ortodoksyjnego katolicyzmu, ascetycznej moralności, patriotyzmu, idei narodowej, postawy kontrrewolucyjnej.

W gruncie rzeczy milczący „zapis” na Rostworowskiego wynika z powodu tych samych „grzechów”, które obciążały jego hipotekę za czasów komunizmu, a które wyliczała Maria Czanerle: „arystokrata i polityk najbardziej wstecznego obozu, aktywny szermierz chrześcijańsko-narodowej ideologii”. Pozostaje mieć nadzieję, że niniejsze wydanie obszernego wyboru dramatów, przełamie tę złą passę i przywróci dzieło „brata Huberta” współczesnej polskiej kulturze.”


(Prof. Jacek Bartyzel „Największy po Wyspiańskim” – z przedmowy do niniejszego tomu pism wybranych)

Trudno mi mówiąc do syna wielkiego polskiego dramaturga Karola Huberta Rostworowskiego, nie zaświadczyć, ile ja sam zawdzięczam jego postaci, jego twórczości. Niech ten hołd pośmiertny wobec wielkiego polskiego pisarza, wielkiego człowieka teatru, wielkiego chrześcijanina, będzie jakimś spłaceniem długu, który przez powojenne pokolenie w Polsce nie był spłacony, raczej ojciec pański – Karol Hubert Rostworowski był, powiedziałbym, tendencyjnie zapomniany.”

=======================
Jan Paweł II
 Przemówienie do przedstawicieli świata kultury  w Teatrze Narodowym (8 czerwca 1991 r.)

SPIS TREŚCI
1. PRZEDMOWA –JACEK BARTYZEL -strona 7
2. JUDASZ Z KARIOTHU. DRAMAT W PIĘCIU AKTACH I SZEŚCIU ODSŁONACH – strona 77
3. KAJUS CEZAR KALIGULA. DRAMAT W CZTERECH AKTACH – strona 245
4. MIŁOSIERDZIE. MISTERIUM W TRZECH OBRAZACH Z PROLOGIEM I EPILOGIEM -strona 393
5. NIESPODZIANKA. PRAWDZIWE ZDARZENIE W CZTERECH AKTACH – strona 479

6. DON KISZOT ZA KULISAMI. FRASZKA W TRZECH AKTACH – strona 559
7. CZERWONY MARSZ. DRAMAT W CZTERECH CZĘŚCIACH – strona 629

Otwórz w sklepie: https://debogora.com/product-pol-1608-Karol-Hubert-Rostworowski-Czerwony-marsz-Dziela-wybrane.html

69,90 49,90

Otwórz w sklepie