========================================
| Rozpad więzi….. – to bardzo, bardzo przykre – Ale co te cholerne Czasy robią w naszej, dość poććiwej , wydaje się rodzinie??? |
– No bo takie właśnie mają być i to nie tylko w rodzinie, a powszechnie:
=======================================================
W miarę zbliżania się czasów ostatecznych moralny i duchowy upadek ludzkości będzie przybierał coraz większe rozmiary. Święty Paweł Ap. przestrzegał, że w dniach ostatnich nastaną czasy trudne, ludzie bowiem staną się samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, niewdzięczni, bezbożni, pozbawieni naturalnych uczuć, nieprzejednani, oszczerczy, niepowściągliwi, okrutni i nieprzychylni temu, co dobre. Będą zdradzieccy, zuchwali i nadęci, bardziej miłujący rozkosze niż Boga, zachowujący wprawdzie pozory pobożności, lecz wyrzekający się jej rzeczywistej mocy (2 Tm 3,1–5).
Wraz z szerzeniem się nieprawości stygnąć będzie miłość między ludźmi, zgodnie z zapowiedzią samego Chrystusa (Mt 24,12). Osłabną więzy rodzinne, zaniknie wzajemne zaufanie, a zdrada, nienawiść i okrucieństwo staną się zjawiskami powszednimi. Wielu, powodowanych strachem i żądzą zachowania życia oraz posiadanych dóbr, nie cofnie się przed żadną niegodziwością. Inni, nie bacząc na mnożące się znaki nadchodzącej zagłady, oddadzą się bez reszty doczesnym przyjemnościom, jak gdyby w nich tylko upatrywali sensu istnienia, powtarzając za tymi, których postawę piętnował Apostoł: „Jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy” (1 Kor 15,32).
Nie zabraknie również szyderców, którzy, jak zapowiadał święty Piotr, będą drwić z obietnicy powtórnego przyjścia Chrystusa, twierdząc, że od początku stworzenia wszystko pozostaje niezmienne (2 P 3,3–4). Narastające nieszczęścia, wojny, głód i zamęt napełnią serca ludzi przerażeniem, a powszechne zagubienie uczyni wielu podatnymi na kłamstwa i zwodnicze nauki. Wówczas szczególnie niebezpieczne okaże się odstępstwo od prawdziwej wiary, o którym pisał święty Paweł, zapowiadając pojawienie się człowieka nieprawości, wynoszącego się ponad wszystko, co nazywa się Bogiem i odbiera cześć (2 Tes 2,3–4).
Nie wszyscy jednak ulegną powszechnemu zepsuciu. Pośród prześladowań, cierpień i nasilającego się bezprawia pozostaną ci, którzy dochowają wierności Bogu, nie wyrzekną się miłości bliźniego i nie dadzą się zwieść fałszywym prorokom. Ich wytrwałość będzie tym cenniejsza, im większa stanie się przewaga zła, albowiem, jak powiedział Zbawiciel, „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24,13).
Tak więc u kresu dziejów szczególnie wyraźnie ujawni się przeciwieństwo między tymi, którzy umiłowali nieprawość, a tymi, którzy pozostali wierni prawdzie. I choć przez pewien czas wydawać się może, że zło ostatecznie zatriumfowało, jego panowanie nie będzie trwało wiecznie. Święty Paweł zapowiada bowiem, że Pan Jezus zgładzi Niegodziwca tchnieniem swoich ust i unicestwi objawieniem swego przyjścia (2 Tes 2,8). Wtedy też okaże się, że wszelka potęga zbudowana na kłamstwie, przemocy i odrzuceniu Boga była jedynie przemijającym złudzeniem, a ostatnie słowo w dziejach stworzenia należy nie do zła, lecz do Chrystusa.
ks. a