Rakieta agresorów uderzyła w irańską elektrownię jądrową w Buszehrze

Izraelska lub amerykańska rakieta uderzyła w irańską elektrownię jądrową w Buszehrze

19/03/2026 zmianynaziemi/izraelska-lub-amerykanska-rakieta-uderzyla-w-iranska-elektrownie-jadrowa-w-buszehrze

[Zdjęcie sprzed ataku]

17 marca 2026 r. wieczorem świat przez kilka godzin wstrzymał oddech. Nieidentyfikowany pocisk trafił w teren irańskiej elektrowni jądrowej Buszehr – jedynej działającej komercyjnej elektrowni atomowej w Iranie. Na szczęście nie doszło do uszkodzenia reaktora ani wycieku materiałów radioaktywnych. Ale sam fakt, że do takiego zdarzenia w ogóle doszło, wystarczył, by alarm podnieśli eksperci, dyplomaci i agencje monitorujące bezpieczeństwo nuklearne na całym świecie.

Jako pierwsze informację potwierdziło Międzynarodowe Agencja Energii Atomowej. „IAEA została poinformowana przez Iran, że pocisk trafił w teren elektrowni jądrowej Buszehr we wtorkowy wieczór. Nie zgłoszono uszkodzeń obiektu ani obrażeń wśród personelu” – czytamy w komunikacie opublikowanym na platformie X. Dyrektor generalny agencji Rafael Grossi zaapelował o „maksymalną powściągliwość podczas konfliktu, aby uniknąć ryzyka wypadku nuklearnego”. Podobne oświadczenia wydały irańska Organizacja Energii Atomowej oraz rosyjski Rosatom, który jest operatorem i głównym dostawcą technologii dla tej elektrowni.

Rosatom precyzyjnie opisał miejsce uderzenia: pocisk trafił w teren przylegający do budynku służby metrologicznej, w bliskiej odległości od czynnego bloku energetycznego. Prezes koncernu Aleksiej Lichaczow podkreślił, że nie odnotowano żadnych strat – ani finansowych, ani technicznych, ani ludzkich. Dodał jednak, że zagrożenie wyraźnie rośnie wraz z eskalacją konfliktu. Wcześniej, jeszcze przed incydentem z 17 marca, Lichaczow ostrzegał, że ataki w okolicach Buszehru są wymierzone w obiekty wojskowe, ale ryzyko przypadkowego trafienia w infrastrukturę nuklearną stale się zwiększa.

Elektrownia w Buszehrze ma długą i burzliwą historię. Budowę rozpoczęła w 1975 r. niemiecka firma Kraftwerk Union na zlecenie szacha Mohammada Rezy Pahlawiego. Rewolucja islamska w 1979 r. przerwała prace, a w latach 80. obiekt był wielokrotnie bombardowany przez Irak podczas wojny irańsko-irackiej. Projekt wznowiła Rosja w 1995 r. i to właśnie dzięki rosyjskim technologiom i specjalistom pierwszy blok reaktora – wodny ciśnieniowy (PWR) o mocy 1000 MW – został uruchomiony w 2011 r. Od kilku lat trwają prace nad 2 dodatkowymi blokami o tej samej mocy, jednak ich budowa została wstrzymana z powodu trwającego konfliktu.

Buszehr leży nad Zatoką Perską, około 750 km na południe od Teheranu. To położenie ma kluczowe znaczenie nie tylko strategiczne, ale też humanitarne. Wody Zatoki Perskiej są źródłem dla odsalarni, które dostarczają wodę pitną milionom mieszkańców Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu i innych krajów regionu. Poważne uszkodzenie reaktora i uwolnienie substancji radioaktywnych do morza mogłoby doprowadzić do zamknięcia tych instalacji i wywołać kryzys humanitarny o trudnych do przewidzenia rozmiarach. Na szczęście tym razem do tego nie doszło – poziomy promieniowania pozostają w normie, a elektrownia pracuje stabilnie.

Incydent wpisuje się w kontekst szerszego konfliktu, który wybuchł pod koniec lutego 2026 r. Siły amerykańsko-izraelskie przeprowadziły serię intensywnych uderzeń na cele w Iranie – instalacje wojskowe, elementy programu nuklearnego i rakietowego. Wcześniejsze ataki dotknęły m.in. bazę marynarki wojennej w okolicach Buszehru oraz wyspę Kharg. Sam reaktor pozostawał do tej pory poza zasięgiem uderzeń, co wielu analityków interpretowało jako świadomy wybór – nikt nie chciał ryzykować katastrofy nuklearnej. Trafienie z 17 marca – czy to celowe, czy będące efektem rozlotu odłamków – zburzyło tę niepisaną granicę.

Rosja ostro potępiła incydent i wezwała wszystkie strony do deeskalacji wokół obiektów nuklearnych. Rosatom poinformował, że na terenie elektrowni nadal przebywa kilkuset rosyjskich specjalistów – mimo wcześniejszych częściowych ewakuacji. Monitoring promieniowania prowadzony jest nieprzerwanie.

Buszehr różni się od takich obiektów jak Natanz czy Fordow, które są instalacjami wzbogacania uranu i które były atakowane wcześniej. To cywilna elektrownia z wielostopniowymi systemami bezpieczeństwa, zaprojektowana zgodnie z nowoczesnymi standardami. Jednak żaden system bezpieczeństwa nie jest odporny na bezpośrednie trafienie pociskiem dużej mocy. Tym razem skończyło się na ostrzeżeniu. Pytanie, czy zostanie ono usłyszane, zanim dojdzie do czegoś, czego nie da się już cofnąć.

Źródła:

https://www.indiatoday.in/world/story/iran-bushehr-nuclea…

https://www.themoscowtimes.com/2026/03/03/rosatom-ceo-war…

https://www.reuters.com/world/projectile-hits-near-irans-…

https://www.reuters.com/world/russias-rosatom-condemns-st…

https://www.jfeed.com/middleeast/bushehr-nuclear-plant-st…

https://www.roic.ai/news/projectile-strikes-near-irans-bu…

==========================

W obiekcie znajdowali się pracownicy rosyjskiej agencji Rosatom, którzy pracują nad budową dodatkowych reaktorów. Jak podała NEXTA, trwają przygotowania do trzeciej fali ewakuacji pozostałych na miejscu 480 Rosjan.