Pontony Rocheford. Męczennicy z Île-Madame. Île-Notre-Dame.

Pontony Rocheford. Męczennicy z Île-Madame.

matka-scypiona.szkolanawigatorow.pl/pontony-rocheford-meczennicy-z-ile-madame

Niniejszym chciałabym przybliżyć czytelnikom pewne wydarzenie z czasów oświeconej i nowoczesnej Rewolucji Francuskiej, która z wielkim zaangażowanie wprowadzała w życie hasło „Wolność, Równość, Braterstwo albo Śmierć”.

Wydarzenie, które miało zostać zapomniane tak jak ludobójstwo w Wandei, ale jak to bywa w przypadku męczenników – „krew twojego brata głośno woła ku mnie z ziemi!”- również i ten wycinek historii powoli wydobywa się na światło dzienne.

27 listopada 1790 roku w rewolucyjnej Francji ukazał się dekret, na mocy którego księża we Francji zostali zobowiązani do złożenia przysięgi na wierność Konstytucji Cywilnej Kleru (przyjętej 12 lipca 1790 roku, podporządkowującej Kościół katolicki we Francji władzom państwowym), czyli wierności rewolucyjnemu państwu. W praktyce okazało się, że bardzo trudno było złamać opór katolickiego duchowieństwa, a sprzeciw był tak wielki, że komitety rewolucyjne nie były w stanie skazać wszystkich od razu na gilotynę.

W tej sytuacji Zgromadzenie Konstytucyjne postanowiło deportować oporne duchowieństwo do Gujany Francuskiej lub na Madagaskar przez porty w Bordeaux, Nantes i Rocheford. W tym ostatnim więźniów załadowano na statki niewolnicze stojące w pobliżu małe wyspy o nazwie Île-Madame, „przystosowane” do celów więziennych, które nigdy do Gujany Francuskiej nie popłynęły ze względu na angielską blokadę. Duchownych umieszczono na trzech statkach- Deux-Associes (kapitan Laly), Washington (kapitan Gilbert) i starym statku Bonhomme Richard.

Zanim duchowni w liczbie 829 zostali „zaokrętowani” na te pływające obozy koncentracyjne, zostali pobici, rozebrani do naga celem zakończenia swojego życia w sposób, jak to powiedział ich kat, sadystyczny kapitan Laly „bezgłośny”; (cyt.”ci ludzie zostali wyrwani z księgi Republiki. Kazano mi sprawić, by umarli bezgłośnie”). Księży wiernych Papieżowi trzeba było się bezwzględnie pozbyć między innymi dlatego, niektórzy z księży, skonfrontowani z wiernością swoich braci odwoływali swoje przysięgi na wierność państwu (zasługą francuskiej hierarchii jest to, że wszyscy biskupi Francji, z wyjątkiem czterech, wraz z ponad połową duchowieństwa, odmówili złożenia przysięgi).

Zanim kapłani dotarli do Rocheford pędzono ich jak bydło na rzeź wśród obelg, buczenia tłumu, złej pogody, kwaterując ich po drodze w sprofanowanych kościołach. W marszu przez Limoges do procesji duchowieństwa dodawano kozy i osły odziane w szaty kapłańskie, a diakona rytualnie zgilotynowano. W Cognac kapłani byli wyszydzani przez urzędnika: „Gdybyście byli zwierzętami, moglibyśmy się nad wami zlitować, ale będąc potworami, nie zasługujecie na żadne współczucie”.

Na pokładzie zaczęła się dla księży inna rzeczywistość, inny kodeks sprawiedliwości pełen fałszywych oskarżeń i szybkich egzekucji. Wszystko było karane, nawet szeptanie po łacinie. (o posiadaniu brewiarza nie było mowy). O szczęściu mogli mówić ci, których poddano szybkiej egzekucji poprzez rozstrzelanie. Reszta dosłownie gniła. „Od ósmej wieczorem do ósmej rano byli stłoczeni w przestrzeni mniejszej niż trumna dla każdego, bez światła, bez powietrza. Ponieważ nie było wystarczającej liczby wiader na naturalne potrzeby i biorąc pod uwagę brutalną konieczność wspinania się po ciałach, aby dosięgnąć tych wiader, powietrze wkrótce wypełniło się strasznym smrodem. Do tego cierpienia dochodził mroźny chłód na pokładzie w ciągu dnia, a pod pokładem, horror fumigacji (dymienie), które wykonywano zanurzając rozgrzaną do czerwoności kulę armatnią w smole. Fumigacje te sprawiały, że niektórzy księża pluli krwią, u innych wywoływały męczący kaszel. Jedzenie, choć niesmaczne, było pełne robaków, pleśni, a nawet jeszcze bardziej zgniłych substancji”.

Wszyscy księża musieli pracować. Do tego dochodziło zachowanie załogi statków, które wymyka się jakimkolwiek ludzkim określeniom. Pewien opat Maugras zanotował zachowanie załogi: „Wątpię, czy demony w piekle mogłyby wypowiedzieć tyle bluźnierstw przeciwko Bogu i Jego Świętym”. Każda wygłoszona przez nich modlitwa była przyjmowana bluźnierstwem tak strasznym, że wielu postanowiło milczeć. Niemniej jednak, jednomyślnie całe grono kapłanów postanowiło, w obliczu śmierci, kontynuować benedyktynę i czynić znak krzyża przed posiłkami. Przed ich decyzją załoga została uciszona. Było to jedno z nielicznych zwycięstw kapłanów.

Wśród tego piekła okazało się, że w nieznany nam sposób na statek Deux-Associes został przemycony Najświętszy Sakrament i święte oleje i pozostały nieodkryte. Dzięki temu wszyscy kapłani mogli przyjąć Ostatnie Namaszczenie (i niemal wszystkie wiatyki) przed śmiercią.

Na statkach tyfus zbierał straszliwe żniwo. Chorych przenoszono na statki szpitalne, a w dniu Wniebowzięcia kapłanów umieszczono na wyspie Île-Madame (alors île Citoyenne), gdzie mogli pielęgnować chorych i grzebać zmarłych. Pospieszyli, aby poświęcić swój prowizoryczny szpital i wyspę Matce Boskiej pod wezwaniem Wniebowzięcia , zmieniając nazwę na Île-Notre-Dame.

Możliwe, że to właśnie tam jeden z księży-pielęgniarzy, opiekując się braćmi, wyrzeźbił relikwię i ikonę ich procesu – słynny Krzyż Okrętu Więziennego, który niewątpliwie otrzymał ostatnie błagalne spojrzenie umierających kapłanów. Ciało, noszone z nabożeństwem od ponad dwóch stuleci, jest bez ramion, bez dłoni. Bezręki Chrystus jest postrzegany jako symbol kapłaństwa pozbawionego wolności odprawiania Mszy Świętej, a jednak sprawującego swoje kapłaństwo poprzez cierpienie i modlitwę wewnętrzną.

Zaskakująca była jedność wśród kapłanów, którzy już nie liczyli na uwolnienie. Uczynili postanowienia, które wypełniali bez szemrania: unikać narzekania z powodu utraty majątku; żyć skromnie i trzeźwo, jeśli kiedykolwiek zostaną uwolnieni; unikać kiedykolwiek upubliczniania historii tego, co wycierpieli; unikać bezużytecznych tęsknot za uwolnieniem od swojego losu; spędzać czas uwięzienia rozmyślając o przeszłości i podejmując poważne postanowienia na przyszłość.

Najbardziej wzruszająca jest obietnica ukrycia dla potomności i ukrycia przed ciekawską publicznością wszelkich wad lub słabości, których ich bracia, pod tyranią, mogliby się dopuścić. Opatrzność jednak nie opuściła kapłanów. 13 lipca 1794 roku księża zostali przeniesieni do l’Indien po wizycie Komisji Zdrowia Publicznego, a od 1794 roku przyznano im pozory wolności, w tym prawo do czytania korespondencji i brewiarza. Ocaleni zostali zwolnieni 16 kwietnia 1795 roku. Wielu z nich opisało swoje przeżycia w opublikowanych później pamiętnikach, a ich relacje są spójne. 

Na wyspie Ile-Madame spoczywają ciała 254 księży i czczone krzyżem z prostych galetów, czyli płaskich kamieni przywiezionych przez wiele pokoleń pielgrzymów. Nie udało się rewolucjonistom wymazać z pamięci księży katolickich. Miejscowi chłopi przekazywali historię świętych kapłanów i ich męczeństwa.

Dziesiątki lat później, w 1863 roku, duchowny zapytał modlącego się chłopa, dlaczego zdjął kapelusz, aby modlić się na polu bez kościoła lub kapliczki. Zdumiony chłop zapytał: „Ale panie, czy to możliwe, że nie wiesz, że święci są tu pochowani?” Pobożność wzrosła i w XIX wieku Bóg raczył uczcić ofiarę swoich sług cudem: ścieżka, która łączy wyspę z lądem stałym i która stała się niebezpieczna, została cudownie odnowiona z dnia na dzień. Trwa pod stopami niezliczonych corocznych pielgrzymów. Razem kapłanów zmarło 547. Jeden z ocalałych kapłanów ewangelizował później Benin.

1 października 1995 roku Jan Paweł II beatyfikował 64 z tych księży, w tym Jean-Baptiste Souzy a ich święto liturgiczne obchodzimy 18 sierpnia.

Jest jeszcze coś w tej historii, co trzeba dodać. Chodzi o kapitana Laly`ego. Nic mu nie dało wysługiwanie się rewolucyjnemu reżimowi. Skończył jako zubożały człowiek nie mający celu w życiu. Pewnego dnia wszedł do jego domu gość. Ku swemu przerażeniu, Laly rozpoznał w nim jednego z kapłanów, którego torturował. Kapłan zostawił na stole sakiewkę z pieniędzmi. „Tak właśnie kapłan odpuszcza” – zauważył. Straszliwy Laly później zmarł skruszony i nawrócony.

Zdjęcia z miejsca męczeństwa można zobaczyć tu:

fr.wikipedia.org/wiki/Pontons_de_Rochefort

—————————————————-

——————————

————————————————-

————————–