Dokumenty synodalne z Watykanu przeczą nauce Kościoła

[Zmieniłem tytuł z pytającego – na poprawny. Mirosław Dakowski]

========================================================

Czy dokumenty synodalne z Watykanu przeczą nauce Kościoła? [ANALIZA]

Paweł Chmielewski  14 maja 2026 pch24/czy-dokumenty-synodalne-z-watykanu-przecza-nauce-kosciola-analiza

homo-Judasz.webp

Czy nauczanie Kościoła katolickiego dopuszcza możliwość nowej, pozytywnej oceny homoseksualizmu? Tak sugeruje synodalny raport z Watykanu. A jednak dokumenty nauczycielskie Kościoła mówią coś innego – i to w kategorycznym tonie.

5 maja Sekretariat Generalny Synodu Biskupów opublikował rewolucyjny raport na temat homoseksualizmu. Synodalna Komisja Studyjna nr 9 ogłosiła około 30-stronicowy tekst opatrzony dwoma aneksami, który prezentuje możliwość dokonania pozytywnej oceny teologiczno-moralnej aktów homoseksualnych.

Wśród katolików rozgorzała dyskusja, czy tego rodzaju raport jest zgodny z nauczaniem Kościoła katolickiego. Zwolennicy raportu twierdzą, że tak, bo nauczanie kościelne na temat homoseksualizmu miałoby być opatrzone skazą historyczności i uwarunkowań kulturowych.

Przeciwnicy wskazują, że nie, bo nauczanie Kościoła jest w tej kwestii niezmienne i oparte na podstawach biblijnych, co potwierdza wiele dokumentów i wypowiedzi nauczycielskich. Poniżej prezentujemy obszerny wybór takich wypowiedzi, których lektura – jak można sądzić – prowadzi do jasnego wniosku o głębokiej niezgodności raportu synodalnej Komisji Studyjnej nr 9 z autentycznym nauczaniem Kościoła katolickiego.

Zróbmy to razem!

  • 25 zł
  • 50 zł
  • 100 zł
  • 200 zł
  • 500 zł

Tradycyjne ujęcie przedmiotu
Stary Testament jednoznacznie potępia akty płciowe między osobami tej samej płci. Podobnie czyni Apostoł Narodów.

Stary Testament określa akty płciowe między mężczyznami między innymi mianem obrzydliwości, którą karać należy śmiercią (Kpł 18, 22; 20, 13); zob. także historię mieszkańców Sodomy (Rdz 19, 1-11).

Św. Paweł pisze z kolei: „Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie (Rz 1, 26-27); jak zapewnia, mężczyźni współżyjący z sobą nie odziedziczą Królestwa Bożego (1 Kor 6, 9-10), a ich zachowanie jest grzeszne (1Tm 1, 10).

Stąd nauczanie Kościoła katolickiego na temat homoseksualizmu ma bardzo mocne fundamenty. Dał temu wyraz św. Tomasz z Akwinu, wskazując, że akty jednopłciowe są jednym z najcięższych grzechów przeciwko naturze.

Św. Tomasz pisał, powołując się na św. Augustyna: „Porządek zdrowego rozumu jest pochodzenia ludzkiego, a porządek natury jest od samego Boga. Dlatego w grzechach przeciw naturze, w których gwałci się sam porządek natury, jest wyrządzana krzywda samemu Bogu, tego porządku Twórcy”. Jak wskazywał, spośród występków przeciw naturze „najcięższym […] jest grzech bestialstwa, jako stosunek z odmiennym gatunkiem. […] Po tym idzie grzech sodomski, w którym nie zważa się na właściwą płeć” (zob. Summa teologiczna, 2-2, zag. 154, art. 12).

W roku 1568 święty papież Pius V ogłosił bullę Horrendum illud scelus. W dokumencie tym przypomniał, że to właśnie z powodu grzechu homoseksualizmu Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę. Grzech sodomski określił mianem ściągającego śmierć na duszę, a tych którzy go praktykują, nazwał przepadającymi w otchłani. Każdego katolickiego kapłana przyłapanego na podejmowaniu aktów płciowych z mężczyzną nakazał pozbawiać wszelkich duchownych przywilejów i godności i oddawać na śmierć w ręce świeckich urzędników.

Najnowsze Magisterium. Kongregacja Nauki Wiary za kard. Franjo Šepera
W naszych czasach występność aktów homoseksualizm podkreślała wiele razy sama Stolica Apostolska. W 1975 roku Kongregacja Nauki Wiary kierowana przez kard. Franjo Šepera potwierdziła nauczanie o grzesznym charakterze aktów jednopłciowych w deklaracji Persona humana.

Święte Oficjum odrzuciło twierdzenie, jakoby skłonność homoseksualistów miała być „tak bardzo naturalna, iż usprawiedliwia uprawianie przez nich stosunków homoseksualnych w ramach podobnej do małżeństwa szczerej wspólnoty życia i miłości, jeżeli wydaje się im, że nie są w stanie prowadzić życia samotnego” (pkt. 8). 

Jak pouczyła według „obiektywnego porządku moralnego stosunki homoseksualne są pozbawione niezbędnego i istotnego uporządkowania”, dodając, że akty jednopłciowe „są wewnętrznie nieuporządkowane i w żadnym przypadku nie mogą zostać zaaprobowane” (pkt. 8).

Kongregacja Nauki Wiary za kard. Josepha Ratzingera
Już pod przewodnictwem kard. Józefa Ratzingera ta sama Kongregacja w 1986 roku poświęciła problemowi homoseksualizmu i właściwego podejścia duszpasterskiego do osób nim dotkniętych cały list „Homosexualitatis problema”. 

Nawiązując do recepcji Persona humana stwierdzono tam między innymi:

„W dyskusji powstałej po ogłoszeniu Deklaracji zostały jednak zaproponowane interpretacje nadmiernie przychylne samej skłonności homoseksualnej, do tego stopnia, że niektórzy posunęli się do zdefiniowania jej jako obojętnej lub, co więcej, jako dobrej. Należy natomiast sprecyzować, że szczególna skłonność osoby homoseksualnej, chociaż sama w sobie nie jest grzechem, stanowi jednak słabszą bądź silniejszą skłonność do postępowania złego z moralnego punktu widzenia. Z tego powodu sama skłonność musi być uważana za obiektywnie nieuporządkowaną” (pkt. 3).

Święte Oficjum sprzeciwiło się poglądowi, jakoby nauczanie Pisma na temat homoseksualizmu było „tak uwarunkowane kulturowo i historycznie, że nie mogłyby być już stosowane do życia współczesnego” (pkt. 4).

Kongregacja pouczyła, że „osoba, która zachowuje się w sposób homoseksualny, działa niemoralnie”, a „wybór aktywności seksualnej z osobą tej samej płci jest równoznaczny z odrzuceniem bogatego symbolizmu i znaczenia, nie mówiąc już o celach i zamyśle Stwórcy odnośnie do rzeczywistości płciowej” (pkt. 7).

„Aktywność homoseksualna nie wyraża komplementarnej jedności, zdolnej do przekazywania życia, i dlatego zaprzecza powołaniu do istnienia przeżywanego w formie dawania siebie, które według Ewangelii stanowi istotę życia chrześcijańskiego” – dodawał urząd Ratzingera (pkt. 7).

Kongregacja stwierdzała, że „aktywność homoseksualna przeszkadza w realizacji siebie i szczęściu, ponieważ sprzeciwia się stwórczej mądrości Boga”, tak samo, jak ma to miejsce „w każdym innym przypadku nieporządku moralnego” (pkt. 7).

Praktyka homoseksualna „poważnie zagraża życiu i dobru wielu ludzi” – pisano dalej (pkt. 9).

Dokument zwracał też uwagę na „zwodniczą propagandę”, która wdziera się nawet do samego Kościoła, a która jest inspirowana przez ideologię materialistyczną i grupy spoza Kościoła dążące do zmiany jego nauczania (pkt. 8-9).

Dokument sprzeciwił się twierdzeniu, według którego „zachowanie homoseksualne osób homoseksualnych zawsze podlegałoby przymusowi i dlatego pozostawałoby bez winy” (pkt. 11). W tekście wskazuje się też, że istnieją różne okoliczności zmniejszające lub powiększające winę; trzeba w każdym razie uznawać „ową podstawową wolność, która charakteryzuje osobę ludzką i nadaje jej szczególną godność”, a która pozwala z łaską Bożą powstrzymać się człowiekowi od aktywności homoseksualnej (pkt. 11).

Wreszcie Kongregacja wezwała homoseksualistów, by naśladowali Chrystusa, biorąc swój krzyż. „Dla wierzącego krzyż jest owocną ofiarą, ponieważ z tej śmierci pochodzi życie i odkupienie. Nawet jeśli każde wezwanie do niesienia krzyża lub do takiego chrześcijańskiego rozumienia cierpienia stanie się prawdopodobnie przedmiotem szyderstwa, należałoby przypomnieć, że jest to droga zbawienia dla wszystkich, którzy idą za Chrystusem” – podkreślono (pkt. 12).

„Osoby homoseksualne, jak inni chrześcijanie, są powołane do życia w czystości” – konstatowała Kongregacja (pkt. 12).

Dokument zakazał też jakiegokolwiek rozmywania nauczania Kościoła przez nowinkarskie praktyki duszpasterskie, mogące stwarzać wrażenie aprobaty dla grzechu:

„Żaden autentyczny program duszpasterski nie powinien włączać organizacji, w których zrzeszają się osoby homoseksualne, bez jasnego określenia, że aktywność homoseksualna jest niemoralna” (pkt. 15).

Jeszcze raz Kongregacja Nauki Wiary za kard. Josepha Ratzingera
Kongregacja Nauki Wiary zajęła się tym samym tematem raz jeszcze, publikując w roku 1992 krótkie „Uwagi”. Urząd w części dotyczącej samego rozumienia problematyki homoseksualizmu powtórzył dosłownie nauczanie własnych dokumentów z lat 1975 i 1986.

Zaznaczył też, że dyskryminacja ze względu na skłonności homoseksualne jest sprawiedliwa, na przykład gdy idzie o „adopcję dziecka lub powierzenie go opiekunom, zatrudnienie nauczycieli lub trenerów sportowych, służbę wojskową” (pkt. 11). Choć zasadniczo wszyscy ludzie mają te same prawa, pisała Kongregacja, to mogą one zostać „słusznie ograniczone ze względu na obiektywne nieuporządkowane zachowania zewnętrzne”.

Katechizm Kościoła Katolickiego
Najważniejszym wszakże dla oceny fenomenu homoseksualizmu tekstem pozostaje oczywiście opublikowany w 1992 roku Katechizm Kościoła Katolickiego (paragrafy 2357-2359; 2396). Katechizm szedł tu wiernie za nauczaniem wyrażonym przez Kongregację. Katechizm wskazuje, że akty homoseksualne są „z samej swojej wewnętrznej natury nieuporządkowane” (par. 2357). KKK przypomina, że są „sprzeczne z prawem naturalnym” i „wykluczają z aktu płciowego dar życia” (par. 2357).

Stąd „nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej” (par. 2357). „W żadnym wypadku nie będą mogły być zaaprobowane”, dodaje Katechizm (par. 2357). Również samą skłonność homoseksualną KKK ocenia jako „obiektywnie nieuporządkowaną” (par. 2358). Wzywając do szacunku wobec osób dotkniętych tym fenomenem, Katechizm zachęca je do „złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji” (par. 2358) oraz wzywa je do czystości (par. 2359).

Potępienia Jana Pawła II
Akty homoseksualne potępił też osobiście św. Jan Paweł II w roku 1994, nawiązując do przyjętej nieco wcześniej przez Parlament Europejski rezolucji. „Wyrozumiałość wobec tych, którzy grzeszą i nie są w stanie uwolnić się od tej skłonności, nie jest przecież równoznaczna ze złagodzeniem wymogów normy moralnej. Parlament w sposób nieuprawniony nadał walor prawny zachowaniom dewiacyjnym, niezgodnym z zamysłem Bożym: wiemy, że człowiek ulega słabościom, ale parlament w ten sposób poparł ludzkie słabości” – mówił papież podczas modlitwy Anioł Pański z 20 lutego tamtego roku. 

Z kolei w przemówieniu do uczestników zebrania Plenarnego Papieskiej Rady ds. Rodziny z 24 marca 1999 powiedział: „Związki faktyczne między homoseksualistami to godne ubolewania wypaczenie tego, czym powinna być komunia miłości i życia między mężczyzną i kobietą, prowadząca do wzajemnego oddania się otwartego na życie”. 

Zakaz wyświęcania homoseksualistów na księży
W kolejnych latach Stolica Apostolska nie zajmowała się już szczegółowo tematem homoseksualizmu. Nie było po temu istotnego powodu, bo wszystko, co ważne, zostało już powiedziane.

Jedynym wyjątkiem jest kwestia wyświęcania homoseksualistów na księży. Przeciwko temu wystąpili konsekwentnie Benedykt XVI i Franciszek. 4 listopada 2005 roku Kongregacja Wychowania Katolickiego – kierowana przez Polaka, kard. Zenona Grocholewskiego – wydała instrukcję, w której zakazuje przyjmowania do seminariów homoseksualistów. Przypomniano tam o „głębokim nieuporządkowaniu” skłonności homoseksualnych i stwierdzono, że homoseksualiści „znajdują się w istocie w sytuacji, która poważnie utrudnia im nawiązywanie właściwych relacji z mężczyznami i kobietami” a ich wyświęcanie mogłoby mieć „negatywne konsekwencje”.

Zakaz dopuszczania homoseksualistów do seminariów i święceń podtrzymano w dokumencie Kongregacji ds. Duchowieństwa z 2016 roku za pontyfikatu Franciszka. Papież z Argentyny wypowiedział się krytycznie o związkach homoseksualnych w „Amoris laetitia”, pisząc w punkcie 251: „W trakcie dyskusji na temat godności i misji rodziny, Ojcowie synodalni zauważyli, że odnośnie do projektów zrównywania związków osób homoseksualnych z małżeństwem, nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny”.

Problem lat 2013 – 2025
Oczywiście, zarazem to ten sam papież szereg razy wypowiadał się w sposób dwuznaczny, sugerując na przykład lekką ocenę moralną aktów homoseksualnych, co uczynił już w 2013 roku, wypowiadając słynne słowa: „Kim jestem, żeby osądzać?”. Twierdził też, że grzechy seksualne mają drugorzędne znaczenie moralne, co uczynił na przykład w książkowym wywiadzie „Otwieranie drzwi” z 2019 roku. Szczególnym momentem stała się publikacja deklaracji „Fiducia supplicans” z 18 grudnia 2023 roku. W tekście Dykasterii Nauki Wiary, który sygnował prefekt kard. Victor Manuel Fernández, podtrzymano negatywną ocenę moralną aktów i związków homoseksualnych. Zgodzono się jednak na to, by błogosławić „pary jednopłciowe”, byleby spontanicznie i poza liturgią. Dokument podtrzymując tradycyjną naukę Kościoła stworzył nową praktykę duszpasterską, która łatwo może być mylnie rozumiana jako gest aprobaty dla związków jednopłciowych.

Konkluzja
W nauczaniu Kościoła katolickiego nie sposób znaleźć niczego, co w jakikolwiek sposób uprawniałoby do pozytywnej oceny moralnej aktów homoseksualnych.

Takie akty są grzeszne, co jest stałym nauczaniem Kościelnym, zakorzenionym w Piśmie Świętym, nauce Ojców i Doktorów Kościoła oraz w najnowszym Magisterium.

Dlatego jakiekolwiek próby podważenia tej nauki – takie jak te, które podjęto w dokumentach synodalnej watykańskiej Komisji Studyjnej nr 9 – trzeba ocenić jako par excellence rewolucyjne, czyli podważające ustaloną naukę kościelną.

Paweł Chmielewski