Bezpieczne loty

Bezpieczne loty

Autor artykułu Marek Wójcik 27. lutego 2026 bezpieczne-loty

Wydawałoby się, że po pięciu latach skutki walki z jedyną uznawaną wtedy chorobą, stopniowo stracą na aktualności. A jednak incydenty spośród skutków walki ze zmyśloną pandemią związane z utratą przytomności pilotów podczas lotu wcale nie schodzą na plan dalszy.

Załogi samolotów, a zwłaszcza piloci, należą do najczęściej zaszczepionych grup zawodowych. Podlegają również ścisłemu nadzorowi medycznemu. Od czasu rozpoczęcia kampanii szczepień wielokrotnie dochodziło do nagłych i nieoczekiwanych zachorowań, a nawet zgonów. Incydenty te dotyczą obecnie młodszej grupy wiekowej, drugich pilotów.

Takim wstępem został opatrzony dzisiejszy artykuł na tkp.at: Dalsze sytuacje awaryjne w trakcie lotu z powodu nagłych zachorowań pilotów. Źródło.

A co, jeśli powiem ci, że to ty jesteś tym „śladem węglowym”, który chcą zredukować?

Nie zamierzam was straszyć niebezpieczeństwem lotów samolotami. Podobnie w ruchu drogowym zdarzają się wypadki spowodowane incydentem medycznym, czyli, kiedy kierowca zasłabnie podczas prowadzenia pojazdu. Życie jest niebezpieczne i zawsze kończy się śmiercią.

W maju ubiegłego roku Report24.news opublikował artykuł na temat problemów związanych z poszczepiennymi reakcjami pilotów samolotów:

W lutym 2025 roku Airbus Lufthansy przelatywał przez europejską przestrzeń powietrzną bez żadnej kontroli człowieka przez przerażające 10 minut. Kapitan opuścił kokpit, aby skorzystać z toalety, gdy jego 38-letni drugi pilot nagle stracił przytomność. Ponad 200 niczego niepodejrzewających pasażerów zostało narażonych na to poważne zagrożenie bezpieczeństwa podczas lotu z Frankfurtu do Sewilli, podczas gdy samolot dryfował praktycznie bez kontroli człowieka. Źródło. [no, leciał na automatycznym pilocie. To co innego. md]

Pracowałem dla firmy Pfizer przez 17 lat.
Nie opracowaliśmy leku, opracowaliśmy rynki.
Jeśli lek leczy astmę, niszczymy go.
Pieniądze pochodzą z chorób przewlekłych.
Leczenie nie jest dobre dla biznesu.
Peter Rost.

Pomimo tych incydentów, nikomu nie chcę odradzać podróży samolotami. Ja też już leciałem dwa lata temu samolotem. Ryzyko wypadku nadal jest niewielkie, a również przed plandemią dochodziło do katastrof lotniczych. Nie po to, żeby straszyć, piszę na ten temat. Chcę jedynie zwrócić uwagę na jedną z wielu konsekwencji „ratowania” planety przed wyimaginowanym wirusem.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com