Wdzięczność po ukraińsku? Rok Szuchewycza i UPA we Lwowie

Wdzięczność po ukraińsku? Rok Szuchewycza i UPA we Lwowie

20 października 2026 pch24/wdziecznosc-po-ukrainsku-rok-szuchewycza-i-upa-we-lwowie

szuchewycz lwów .jpg
Lwow, 05.03.2017. Uczestnicy zorganizowanego przez Narodowy Korpus marszu z pochodniami pod hasłem „Pamiętaj bohaterów” z okazji rocznicy śmierci dowódcy UPA Romana Szuchewycza. Fot. Dymitr Kutz / Forum

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ołeha Olżycza.

Decyzję tę podjęto na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej we wtorek – poinformowano na jej oficjalnej stronie internetowej.

– Jest to nasza historia, nasi bohaterowie i powinniśmy w należny sposób uszanować ich pamięć – mówił podczas posiedzenia szef komisji kultury, deputowany Rady Swiatosław Szeremeta.

Ukraińskie władze publiczne różnych szczebli systematycznie honorują więc zbrodniarzy, którzy pod hasłami narodowowyzwoleńczymi prowadzili systematyczne ludobójstwo na wschodnich kresach Rzeczypospolitej. Nic tu nie zmienia nawet nadzwyczajna hojność rządzących III RP, którzy od samego początku najnowszej fazy konfliktu z Rosją wysyłają za wschodnią granicę różnorodną i liczoną już w setkach miliardów złotych pomoc, a przy tym w naszym imieniu goszczą pod polskim dachem setki tysięcy Ukraińców.

Jak przypominał w Kanale Zero profesor Andrzej Nowak, Roman Szuchewycz, którego liczne pomniki stoją dziś na zachodniej Ukrainie, był jednym z głównych sprawców zbrodni wołyńskiej. W jednoznacznej ocenie wybitnego historyka, człowiek ten był „czystym zbrodniarzem” i zasługuje „na wieczną niepamięć, na skreślenie go czarną linią z listy osób zasługujących na jakikolwiek cień szacunku”.

– Bandera niewątpliwie był symbolem ideologii, w imię której Szuchewycz i jemu podobni dowódcy UPA podejmowali się akcji zabijania tysięcy, dziesiątków tysięcy polskich kobiet, dzieci, starców, ludności cywilnej po to, ażeby zostawić miejsce dla czystej rasowo, czystej etnicznie rasy ukraińskiej. Ukraina miała być, jak to ujął jeden z wykonawców tej zbrodni i ideologów jednocześnie, jak złoty łan pszenicy, bez jednego chwastu. Ta metafora, tak pięknie brzmiąca, oznaczała po prostu, że żadnego Polaka, żadnego Żyda, żadnego obcoplemieńca nie może być na terenie, na którym będzie wielka Ukraina; że trzeba tych, którzy sami nie zdążą uciec, zamordować. To właśnie zostało wykonane w 1943 – 1944 roku rękami UPA – wskazał profesor Nowak.

IPN: Szuchewycz to „architekt zbrodni”

Instytut Pamięci Narodowej we wpisie na portalu X nazwał Szuchewycza architektem zbrodni i podkreślił, że zapisał on czarną kartę historii. Przypomniał, że był współtwórcą działających u boku Niemców jednostek (batalionu Nachtigall) i z tego powodu należał do osób odpowiedzialnych za zbrodnie dokonane „na Polakach, Żydach, Białorusinach, Ukraińcach, Rosjanach i przedstawicielach innych narodowości na Białorusi, Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej”.

W ocenie IPN decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej „wpisuje się w długotrwały proces budowy oficjalnego kultu Szuchewycza i innych zwolenników ukraińskiego radykalnego nacjonalizmu”. IPN przypomniał słowa rozkazu wydanego przez Szuchewycza do podległych mu dowódców: „W pień wycinać. Czysto polskie wsie palić, wsie mieszane – tylko polską ludność niszczyć”.

Instytut opisał dowódcę UPA jako „jednego z odpowiedzialnych za ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów, ale także autora budowanego do dziś kłamstwa zaprzeczającego zbrodniom dokonanym w latach 1943 – 1945”. Zaznaczył także, że Szuchewycz był „współautorem strategii terroru zmierzającej do destabilizacji Małopolski Wschodniej i Wołynia” oraz „świadomie i z premedytacją budował kłamstwo negujące skalę ludobójstwa dokonanego przez jego własnych podwładnych oraz cele przyświecające ukraińskim nacjonalistom”.

IPN zwrócił również uwagę, że Szuchewycz już od schyłku lat 20. XX w. realizował „zbrodniczą ideę budowy jednolitej etnicznie Ukrainy”. Zapoczątkował trwającą aż do końca II wojny światowej współpracę ukraińskich nacjonalistów z Niemcami.

W 1941 r. został zastępcą niemieckiego dowódcy batalionu Nachtigall (przeformowany w Schutzmannschafts Batallion 201) pacyfikującego wsie na Białorusi. Od 1943 r. kierował UPA, stając się – jak podkreśla IPN – „architektem ludobójstwa na Wołyniu”. Kiedy zdał sobie sprawę, że zbrodnie skompromitują ukraiński nacjonalizm, „świadomie i z premedytacją budował kłamstwo negujące skalę ludobójstwa”. Zginął w 1950 roku, w obławie przeprowadzonej przez NKWD.

Jak przypomniał Instytut Pamięci Narodowej, liczbę Polaków zamordowanych na Wołyniu szacuje się na 60 tysięcy [co najmniej dwa razy więcej, wg. poważnych historyków. Mirosław Dakowski]. „Co więcej, od przełomu lat 1943/1944, z pewnymi modyfikacjami scenariusz wołyński zastosowano w Małopolsce Wschodniej” – czytamy.

Odnosząc się do pozostałych patronów wybranych przez Lwowską Radę Obwodową, IPN zauważył, że „zdziwienie może budzić równoczesne ogłoszenie patronem roku 2027 Ołeha Olżycza stojącego na czele organizacji, której kierownictwo potępiło banderowskie zbrodnie, płacąc często za swój sprzeciw daninę krwi”.

Ołeh Olżycz był od początku 1944 r. dowódcą OUN-M, nieco bardziej umiarkowanego (w porównaniu z banderowcami, których reprezentantem był Szuchewycz) skrzydła w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym. OUN-M ściśle współpracował w III Rzeszą, ale w maju 1944 r., gdy te kontakty ustały, Ołżycz został aresztowany przez gestapo i zamordowany w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. 

Źródła: PAP, Kanał Zero, PCh24.pl