Nagie fakty w Zbrodni Smoleńskiej

Nagie fakty w Zbrodni Smoleńskiej

Mirosław Dakowski, 9 lipca 2026

Chcę zebrać tylko oczywiste fakty, bez hipotez czy przypuszczeń.

Proszę, by inni analitycy Zbrodni Smoleńskiej przysyłali mi dodatkowe fakty.

Będę publikował kolejne wersje.

=======================================

Części domniemanego rozbijającego się samolotu, pochodzące z jego prawej burty, są ustawione po lewej stronie, a po prawej części z lewej burty, tak, jakby samolot w planie miał lądować od strony zachodniej a nie, jak – według strony rosyjskiej, lądował od strony wschodniej.

Część ze ścian, burt, stoi za drzewami, oparta o nie. Nie mogły tam przecież przeniknąć przez zdrowe drzewa.

We wszystkich wypadkach awaryjnego lądowania dużych samolotów na las, pozostawiają one prostokąt równej szerokości ściętych drzew aż do miejsca, gdzie leży kadłub. Koło Siewiernego takiego pasa nie ma.

Wszystkie wielkie samoloty lądujące awaryjnie w lesie, rozpadają się najwyżej na dwie, trzy części. Tu zaś mamy takich części tysiące.

Gdyby samolot zawadził skrzydłem o brzozę, to podrywany samolot musiałby wyryć ogonem rów o głębokości dwóch do trzech metrów. Bo przecież podnoszenie się samolotu polega na obniżeniu sterami wysokości jego rufy.

Gdyby samolot miał zrobić pół beczki, to tym skrzydłem również musiałby wyryć bardzo głęboki rów.

Wiadomo z matematyki i z doświadczenia, że z dwóch zderzających się przedmiotów łamie się tylko jeden. Dotyczy to tak kijów, i jak i na przykład zabawy wielkanocnej w stukanie się jajkami. Nigdy się nie zdarzyło i nie może zdarzyć, że pękają oba jajka. Jeśli więc została ścięta brzoza, to ten drugi element musiał pozostać cały.

Pracujące silniki odrzutowe mają temperaturę około 800 stopni C. Tymczasem na  polance koło Siewiernego jeden z silników leżał na suchej trawie, która się nie zapaliła. Drugi zaś został położony na mokradle które, jak widać na zdjęciach, się nie wysuszyło. Więc oba silniki zostały tam złożone zimne.

W osi jednego z tych silników widać włożoną w dziurkę, rurkę hydrauliczną skośnie ściętą. Przypuszczalnie dla ułatwienia podnoszenia silnika.

Są dwa różne „prawe skrzydła” w oficjalnych dokumentach

Na oficjalnych zdjęciach z pierwszego dnia znalezione czarne skrzynki mają kolor pomarańczowy i wygląd nieuszkodzony. Zdjęcia zaś prezentowane po tygodniu pokazują skrzynki w innym kolorze, chyba czerwone i pogniecione.

Nie ma na ziemi śladu ryjącego, a mającego wielką masę samolotu.

Gdyby zaś, jak chciał zespół Antoniego Macierewicza, katastrofa była wynikiem wybuchu w powietrzu, to analizy kinematyczne wykazały, że rozrzut fragmentów byłby zupełnie inny.

Wtedy wprowadzono hipotezę, że pewnie były dwa wybuchy w powietrzu. Gdy i ona nie dała się jakkolwiek połączyć istniejącym rozrzutem części i tę hipotezę wyciszono.

Wszystkie parametry lotu były online przekazywane do Służby Kontrwywiadu Wojskowego w Warszawie, oraz do firmy amerykańskiej, która ten rejestrator wyprodukowała i na samolocie prezydenckim zainstalowała. Są więc teoretycznie dostępne. Rejestrator szybkiego dostępu ATM-QAR oraz rejestrator katastroficzny (FDR).

Tak zwany bliźniak rządowego Tu numer 102, który podobno był remontowany w Samarze, został rozebrany na polecenie Antoniego Macierewicza. Zniknął więc ważny dowód rzeczowy.

Zupełnie zniknął kokpit, który jest ważną dowodem w sprawie.

Złom zebrany przez stronę rosyjską rdzewieje w Rosji od 16 lat. Nie oddają tej własności stronie polskiej.

Popełniono kilkanaście morderstw osób zaangażowanych w wyjaśnianie tajemnic Smoleńska. Wszystkie te morderstwa pozostały niewyjaśnione.

Poćwiartowanie doktora Wróbla piłą łańcuchową, podobno przez jego syna, ma działanie odstraszające dla pozostałych analityków zbrodni.

Stefan Zielonka chorąży i szyfrant Służby Wywiadu Wojskowego (SWW), zaginął w kwietniu 2009 roku w Warszawie, podobno uciekł do Chin, a ciało znaleziono 27 kwietnia 2010 roku, powieszone nad Wisłą w Wawrze.

Dariusz Szpineta, pilota, instruktor lotnictwa i prezes spółki Ad Astra Executive Charte, który był krytykiem oficjalnych raportów dotyczących przyczyn katastrofy smoleńskiej, znaleziony martwy 7 grudnia 2011 roku w łazience hotelu w Indiach.

Nogę generała Kwiatkowskiego w mundurze widział Jarosław Kaczyński w trumnie swojego brata Lecha. Żadnych reakcji ani Kaczyńskiego, ani śledczych w Polsce.

Udokumentowano znęcanie się nad martwym ciałem Anny Walentynowicz, zgruchotanie jej czaszki po śmierci i wrzucanie niedopałków i brudnych szmat na jej ciało.

W wielkiej części trumien dostarczonych przez stronę rosyjską, były inne ciała, często widać, że bezczeszczone i masakrowane po śmierci.

===========================

Pamięć ludzka jest krótka. Gdyby ktoś z czytelników znalazł podobne fakty, szczególnie z pierwszych miesięcy po Zbrodni, proszę mi przysłać.

Ale – najlepiej bardziej lakonicznie, w jednym zdaniu.