Kontrola przez pieniądze
Autor artykułu Marek Wójcik 8. marca 2026 world-scam/kontrola-przez-pieniadze
W połowie lutego Facebook zablokował moje konto z „obawy” przed hakerami. Założyłem drugie konto i, pomimo że nie jest zbyt rozpowszechnione jakoś działa. Długo trwało, zanim odzyskałem pierwotne konto. Facebookowe „szczęście” trwało jednak krótko. Zuckerberger postanowił sprawdzić, czy nie jestem wirtualnym krokodylem i postawił przede mną zadanie, którego nie zamierzam wykonać.

Powiedzmy, że jestem nieśmiały przed kamerą i nie lubię, kiedy ktoś pod płaszczykiem walki z robotami – walki przy użyciu mocno sztucznej pseudointeligencji – usiłuje tanim kosztem zdobyć aktualne nagrania mojej fizjonomii. Jak przy aresztowaniu, musiałbym pokazać moją twarz z profilu i en face.
Proponuję, by technokraci zastosowali klasyczną metodę i wysłali kogoś, by nagrał mnie na ulicy, czy w sklepie. Nie zrobią tego, ponieważ Palantir nie pokryje kosztów. Tak więc moje konto na tym mało-społecznościowym medium pozostanie nieaktywne. Przynajmniej to stare. Wiem, że takim cyrkowym sztuczkom poddawani są także inni użytkownicy. Wiem też, że wielu z was nie wyobraża sobie życia bez Facebooka. Ja sobie wyobrażam.

W lutym Parlament Europejski zaakceptował kolejny krok do wprowadzenia cyfrowego euro. Można o tym przeczytać we wczorajszym artykule na tkp.at: Parlament Europejski przyspiesza wprowadzenie cyfrowego euro. Źródło.
Parlamentarzyści zagłosowali za poprawkami wspierającymi cyfrowe euro, które będzie funkcjonować zarówno online, jak i offline, zgodnie z wizją banku centralnego UE dotyczącą publicznie emitowanej cyfrowej formy pieniądza. Głosowanie zostało przyjęte zdecydowaną większością głosów. Uzasadnieniem były rosnące obawy dotyczące struktury globalnych systemów płatności. Znaczna część transakcji cyfrowych w UE odbywa się obecnie za pośrednictwem sieci takich jak Visa i Mastercard, których firmy mają siedziby poza UE. Mogłoby to umożliwić obywatelom unikanie kontroli UE.
Trudno uwierzyć, że europejscy globaliści obawiają się konkurencji globalnych globalistów reprezentowanych przez firmy usługowe kart kredytowych. Jeśli jednak to jest prawda, to mamy do czynienia z podziałami wśród Deep State, które są dla nas tak samo korzystne, jak dla uzurpatorów do władzy nad światem dzielenie nas na lewicę i prawicę, jak podsycanie nienawiści pomiędzy narodami albo dzieleniem na zwolenników preparatów mRNA i przeciwników.
Z rozbawieniem przeczytałem, że pieniądz cyfrowy będzie funkcjonował zarówno online, jak i offline. Czyli ma być niezależny od internetu. W związku z „dalekowzroczną” polityką energetyczną eurokratów postawiłbym tu raczej inne pytanie: czy pieniądz cyfrowy będzie działał, gdy zabraknie prądu?
A może zastosujemy czytniki kart na korbkę? Zasilane siłą mięśni i co ważniejsze wielkie komputery bankowe zapewne podłączone do przenośnych reaktorów atomowych? Albo jeszcze lepiej – możemy przecież polegać na wiatrakach lub fotowoltaice.

Jedno jest pewne, tak jak do tej pory było z pieniędzmi nie będzie trwało długo. Czym będziemy płacić, zależy od rozwoju napiętej sytuacji w świecie finansów. Dolar skazany jest na galopującą inflację.
By przedłużyć jego agonię, FED zostanie zmuszony do produkowania zielonych banknotów zarówno papierowych jak wirtualnych. Aktualnie puszcza na rynek niewielką kwotę 40 miliardów miesięcznie, ale będzie zmuszony, by zwiększyć wytwarzanie tych pustych pieniędzy przynajmniej dziesięciokrotnie.
Ten problem dotknie praktycznie wszystkie papierowe i wirtualne waluty. Jedne wcześniej inne później. Ten proces można porównać do dolewania wody do piwa przez karczmarza. Przy niewielkich dolewkach piwosz nie odczuje różnicy, jednak gdy karczmarz posmakuje w łatwych zarobkach, trudno będzie wyczuć smak resztek piwa w wodzie.
Dlaczego kryzys zacznie się od dolara? Jeden z argumentów znajdziecie na poniższym obrazku.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com