Orange tu jest !

Orange tu jest !

Izabela BRODACKA

W pewnej wsi małopolskiej miało miejsce zdarzenie, w które trudno uwierzyć. Do pola rolnika podjechał van, wysiadło z niego kilku panów i bez pytania o zgodę, bez jakiejkolwiek dokumentacji, bez wylegitymowania się czy nawet tylko bez przedstawienia się przeciągnęli kabel światłowodowy na słupach telefonii stacjonarnej i tak utrudniających rolnikowi wjazd na pole maszynami rolniczymi, o ustawienie których to słupów nikt go nie pytał i za korzystanie z jego ziemi nikt mu nie płacił. Twierdzili, że są podwykonawcami spółki Orange lecz nikt nie był w stanie tego sprawdzić. Dodajmy, że były to słupy z kiepskiego drewna, chwiejące się i już w chwili montażu nadgniłe. Szalejące w górach wichury po pewnym czasie zwaliły kilka tych słupów uszkadzając linię przesyłową. Spółka Orange oskarża o uszkodzenie jej własności rolnika, a nie klimat. Natomiast nad prawem własności rolnika nikt się nie pochyla.

To nie jest odosobniony przypadek. Właściciele gruntów skarzą się, że nie jest honorowane w jakikolwiek sposób ich prawo własności. Nikt ich nie pyta o zgodę na zainstalowanie na ich działce urządzeń należących do spółki i nikt nie zamierza im płacić za zajęcie ich terenu.

Warto zastanowić się w jaki sposób spółka Orange znalazła się w Polsce, jak zdobyła takie znaczenie i w jaki sposób przejęła Telekomunikację Polską. Utrata kluczowych dla państwa polskiego przemysłów i struktur organizacyjnych to nie tylko pokłosie reform Balcerowicza i tak zwanej transformacji ustrojowej. Transformacja ustrojowa trwa nieustannie, nadal wyprzedawane są za grosze ważne sektory naszej gospodarki i nadal traktuje się nasz kraj jak kraj Zulu gdzie nie jest honorowane prawo lokalne, ani nawet międzynarodowe, gdzie wystarczy przekupić lokalnych kacyków aby niepodzielnie władać gospodarką i tubylcami a gdy zaczynają się buntować wystarczy napuścić na siebie lokalnych Tutsi i Hutu i będą się zaciekle (choć raczej w przenośni) wyrzynać przez długie lata, zamiast obrócić się przeciwko kolonizatorom.

Warto prześledzić krok po kroku w jaki sposób straciliśmy tak ważną strukturę jak sieć telekomunikacyjną kraju. Oto kluczowe etapy tego wrogiego przejęcia.

Pierwszy etap to lata 2000–2001. Jest nim wejście do Polski France Télécom (przyszłe Orange S.A.). To czasy rządu Jerzego Buzka ( 1997- 2001) czyli koalicji AWS-UW. W 2000 r. Skarb Państwa sprzedaje wówczas 35 % akcji TP S.A. (Telekomunikacji Polskiej) konsorcjum France Télécom i Kulczyk Holding, a w 2001 r. konsorcjum zwiększa swój udział o kolejne 12,5 %. Dzięki temu konsorcjum staje się największym inwestorem instytucjonalnym w TP S.A.

Drugi etap to rok 2005. Wówczas France Télécom staje się głównym udziałowcem PTK Centertel Premierami są wówczas Marek Belka ( 2004-2005) i Kazimierz Marcinkiewicz (2005- 2006). Jest to rząd mniejszościowy PiS.

W 2005 r. France Télécom odkupuje udziały Kulczyk Holding w spółce PTK Centertel, dążąc do pełnej kontroli nad operatorem komórkowym powiązanym z Telekomunikacją Polską.

Trzeci etap przypada na lata 2008–2010. Dochodzi wówczas do całkowitej prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej. Premierem jest Donald Tusk z koalicji PO-PSL ( 2007- 2014)

Prywatyzacja TP S.A. została zakończona w maju 2010 r., gdy Skarb Państwa sprzedał pozostałe akcje w ofercie publicznej, pozostawiając France Télécom (Orange S.A.) jako kontrolującego akcjonariusza z większością akcji.

Czwarty etap zachodzi w 2012 roku. Ma wówczas miejsce – rebranding marki na Orange. Rządzi Donald Tusk w ramach koalicji PO-PSL ( 2007-2014)

16 kwietnia 2012 r. Telekomunikacja Polska S.A. oficjalnie przyjęła markę Orange Polska jako główną markę handlową i korporacyjną, co było efektem wcześniejszej kontroli i strategicznej integracji z francuską grupą Orange.

Piąty i ostatni etap ma miejsce w 2013 gdy dochodzi do formalnego połączenia spółek. Rządzi wówczas Donald Tusk oraz koalicja PO-PSL .

31 grudnia 2013 r. TP S.A. oraz PTK Centertel i Orange Polska sp. z o.o. zostały połączone w jedną spółkę pod nazwą Orange Polska S.A. – to formalne zamknięcie procesu integracji struktur tej grupy w Polsce.

Proponuję krótkie obliczenia. Rząd francuski ma tylko około 13% w Spółce Orange SA lecz dysponuje pakietem kontrolnym. Orange Polska SA kontroluje 56 % struktury telekomunikacyjnej Polski. Pomnożenie tych liczb O,13x 0,56 daje około 0,07 czyli około 7%. Oznacza to, że dysponując 7% udziałów rząd francuski kontroluję polską infrastrukturę telekomunikacyjną. Nic dziwnego, że Spółka Orange traktuje obywateli polskich podobnie jak ludność innych krajów, w których kontroluje sieć telekomunikacyjną.

Są to między innymi Tunezja. Sierra Leone, Senegal, Republika Środkowo Afrykańska. Mauritius, Liberia, Mali, Maroko. Ghana Senegal, . Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Madagaskar, Gwinea.

Minister spraw zagranicznych obecnych rządów Radosław Sikorski, na opublikowanych przez „Wprost” taśmach w rozmowie z byłym ministrem finansów Jackiem Rostowskim, mówi o sojuszu polsko-amerykańskim: „Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy. Mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę .. taką murzyńskość”. Pomijając naruszenie przez dyplomatę zasad politycznej poprawności ( zamiast „murzyńskość” powinien przecież powiedzieć „afroamerykańskość”) i jawny brak dyplomacji być może miał trochę racji. Oczywiście nie w kwestii oceny sojuszu z USA lecz w kwestii trwającej od początków transformacji ustrojowej zgody na przejmowanie kluczowych dla kraju resortów przez obce kapitały i w kwestii zgody na traktowanie obywateli naszego kraju jak obywateli III Świata. Podobnie miał trochę racji, równie jak Sikorski niedyplomatyczny Bartłomiej Sienkiewicz oceniając w 2013 roku państwo polskie jako państwo z tektury które jest -cytując tylko część jego sformułowania- „ ….kamieni kupą”. Bo to państwo godzi się na kolonizację jego przemysłów i struktur i nie chroni swoich obywateli przed pomiataniem nimi.