Szwajcarski bankier o ukrytym kryzysie stojącym za wzrostem cen srebra i złota. „Banki będą bankrutować”
Euforia związana ze stale rosnącymi cenami srebra i złota, może mieć negatywny wpływ na globalną gospodarkę. Wynika to z braku możliwości wywiązania się banków z kontraktów na papierowe srebro i złoto, których wartość wielokrotnie przekracza posiadane przez nich ilości metalu. Szwajcarski bankier Egon von Greyerz przewiduje ich bankructwo, co negatywnie wpłynie na gospodarkę całego globu.
Adam Maksymowicz
31 stycznia 2026, Adam Maksymowicz o-ukrytym-kryzysie-stojacym-za-wzrostem-cen-srebra-i-zlotaSztabki złota. Wzrost zainteresowania i cen złota oraz srebra może prowadzić do kryzysu. Banki wydały więcej „papierowego” złota niż mogły sobie na to pozwolić. Fot.: Wikimedia CC / Biznes Alert
Sztabki złota. Wzrost zainteresowania i cen złota oraz srebra może prowadzić do kryzysu. Banki wydały więcej „papierowego” złota niż mogły sobie na to pozwolić. Fot.: Wikimedia CC
Światowi producenci srebra i złota zbijają majątki na ich wydobyciu, wzbogacając siebie i kraje, w których się to dzieje, co wynika to z silnej hossy na rynku metali szlachetnych. W ciągu ostatnich 12 miesięcy cena złota wzrosła o ponad 80 proc., do około 5,1 tys. dol. za uncję, natomiast srebro zdrożało aż o 250 proc., osiągając poziom 110 dol. za uncję. W obu przypadkach mówimy o historycznych rekordach. W ostatnich dniach stycznia szwajcarski bankier Egon von Greyerz na swojej stronie internetowej pisze o ukrytym kryzysie stojącym za wzrostem cen srebra i złota.
Ukryty kryzys
Zdaniem szwajcarskiego bankiera kryzys stojący za wzrostem cen srebra narastał od dawna. Teraz dopiero w kryzysowym momencie daje on znać o sobie, co wynika z od kilku lat utrzymujących się jego niedoborów podaży połączonych z szybko rosnącym popytem przemysłowym ze strony takich sektorów, jak energetyka słoneczna, pojazdy elektryczne, elektronika i obronność, co doprowadziło do fizycznego niedoboru tego metalu w ciągu ostatnich pięciu lat, którego rynki papierowe nie są już w stanie zamaskować.
Dotychczasowe tłumienie cen tego metalu, jak i złota miało miejsce na rynku papierowego handlu tymi metalami. Przede wszystkim zachodnie banki w nieograniczony sposób sprzedawały je na rynku papierów wartościowych popularnie nazywanych srebrem i złotem papierowym.
Papierowe srebro i złoto
Jest to rodzaj instrumentów finansowych, które umożliwiają inwestowanie w metale szlachetne bez konieczności fizycznego posiadania. Ich wartość jest ściśle powiązana z ceną srebra i złota na rynkach finansowych, co czyni je wygodnym rozwiązaniem dla inwestorów. Do najpopularniejszych form tego rodzaju inwestycji należą: fundusze ETF, kontrakty terminowe i certyfikaty.
Było to dla klientów wygodne, bo nie trzeba było przechowywać metali we własnym skarbcu. Dla banków handlujących tym towarem było to również korzystne, gdyż papiery sprzedawano bez ograniczeń, pobierając za nie faktycznie obowiązujące wtedy ceny srebra i złota. W ten sposób sprzedano wielokrotnie więcej tych metali, aniżeli były one w posiadaniu banków. Procedury te przez długie lata skutecznie obniżały ceny tych metali, gdyż w papierowej postaci były one łatwo dostępne i w nieograniczonej ilości. Tego rodzaju towary na rynku mają na ogół niskie ceny, co też dotyczyło srebra i złota.
Załamanie papierowych kontraktów
Teraz nieograniczony dotąd rynek papierowego złota załamał się w wyniku wielu jednocześnie nakładających się na siebie wydarzeń. Począwszy od niestabilnej sytuacji politycznej w skali globalnej, narastającym zadłużeniom najbogatszych państw świata, stabilnej ich produkcji w sytuacji wzrastającego zapotrzebowania, po rozwój przemysłu sztucznej inteligencji i zielonej transformacji energetycznej, które wymagają coraz większych ilości niczym nie zastąpionego srebra. Spowodowało to zapotrzebowanie na fizyczny metal, a nie tylko na jego papierowe gwarancje.
Według szwajcarskiego bankiera załamanie rynku papierowego złota jest poważnym zagrożeniem dla globalnej gospodarki Zachodu, a pośrednio dla całego świata. Posiadacze certyfikatów i innych tego rodzaju dokumentów zgłaszają się do banków, żądając ich wymiany albo na fizyczne metale, albo na ich aktualną wartość rynkową. Realizując żądania banki są stratne w setkach miliardów dolarów, których nie mają na ich pokrycie. Dotychczas odkupywanie tych papierów wartościowych nie stanowiło problemu, dopóki długoletnie równice ceny obu tych metali wahały się w granicach kilku dolarów za uncję. Teraz powstały one w setkach i tysiącach dolarów, na co banki nie mają wystarczającej ilości gotówki, nie wspominając o niemożliwym dla nich zakupie wystarczających ilości metalu dla zaspokojenia swoich wierzycieli.
Bankructwa banków
W tej sytuacji zdaniem szwajcarskiego bankiera wolumen nierozliczonych kontraktów papierowych w Londynie i Nowym Jorku znacznie przekracza ilość fizycznego srebra dostępnego do dostawy. Ostrzega on, że ta nierównowaga stanowi punkt zwrotny, gdyż srebro przestaje być przedmiotem manipulacji w papierowym systemie i przechodzi na prawdziwie fizyczny rynek, gdzie cenę ustala ostatecznie niedobór, a nie dźwignia finansowa.
Nie mogąc wywiązać się ze swoich zobowiązań, banki w Ameryce i w Europie będą bankrutować. Nieważne, czy to z powodu rynku nieruchomości, rynków komercyjnych, czy też z powodu braku możliwości spłaty kredytów. Wiele banków upadnie.
Rządy i banki centralne będą drukować nieograniczone ilości pieniędzy, a tym samym wartość dolara, euro czy funta spadnie. Dlatego popyt na srebro będzie stale rósł i jest prawdopodobne, że w ciągu najbliższego roku lub dwóch nastąpi krach na niektórych rynkach. Nie wiadomo, czy stanie się to na rynku londyńskim, czy giełdzie Comex. Ale ryzyko zdaniem szwajcarskiego bankiera jest bardzo wysokie.
Srebro zaczyna dopiero wzrastać
Dla zwykłych inwestorów sytuacja obecna oznacza, że srebro dopiero zaczyna rosnąć i jak wielokrotnie ostrzegano, że będzie to wielokrotność obecnej ceny. Złoto również rośnie, ale jak już dawno zauważono, srebro będzie rosło dwukrotnie szybciej niż złoto w nadchodzących latach. Obecnie stosunek złota do srebra wzrósł z ponad 100 do około 50, ale jest bardzo prawdopodobne, że wskaźnik długoterminowy początkowo będzie oscylował wokół poziomu 15, ale może być jeszcze niższy, bo to naturalny poziom, ponieważ popyt jest teraz jest tak duży, a podaż tak znikoma.
Von Greyerz jest absolutnie przekonany, że złoto wkrótce osiągnie cenę 10 tys. dol za uncję. W takim przypadku, jeśli weźmiemy stosunek złota do srebra na poziomie 15, który jest historycznie dość istotnym wskaźnikiem, a następnie podzielimy 10 000 przez 15, otrzymamy 666 dolarów za uncję srebra, co według wspomnianego bankiera będzie jego minimalną ceną.
Adam Maksymowicz