Ja, dusigrosz

Ja, dusigrosz

dzierzba


salon24/u/dzierzba/ja-dusigrosz

Jestem zwyczajnym biedakiem skoro nie stać mnie na bezstresowe ogrzewanie mieszkania. I niech nikt mi nie mówi, że jest inaczej, bo to normalna oszczędność w naszej niezbyt upalnej części globu. Jestem typowym bieda prolem, skoro nie stać mnie na rozpustę swobodnego odkręcania kaloryferów i koniec.

Dość mocno dają mi się we znaki anomalie w funkcjonowaniu globalnego ocieplenia. Potwierdzające jego dramatyczne skutki dla planety mrozy kosztują mnie sporo pieniędzy za ogrzewanie. Skręcam kaloryfery, jednego pokoju w ogóle nie używam i generalnie mocno się staram, żeby nie przekraczać akceptowalnej jeszcze dla mojej rodziny temperatury dziewiętnastu stopni Celsjusza, a i tak wysokość rachunków mocno mnie dołuje.

Plus tego jest taki, że wreszcie pozbyłem się złudzeń, że należę do średniej klasy średniej, bo nie ukrywam, że z racji wyższego wykształcenia, własnego mieszkania, pracy na etat i zarobków przekraczających minimum sądziłem, że mam powody uważać, że do niej przynależę.

Teraz już wiem, że to mrzonki, ułuda i bzdury.

Jestem zwyczajnym biedakiem skoro nie stać mnie na bezstresowe ogrzewanie mieszkania. I niech nikt mi nie mówi, że jest inaczej, bo to normalna oszczędność w naszej niezbyt upalnej części globu. Jestem typowym bieda prolem, skoro nie stać mnie na rozpustę swobodnego odkręcania kaloryferów i koniec. Gdy dodam sobie do tego, że także zakupy podstawowych produktów spożywczych robię wolniej niż wcześniej starannie sprawdzając ceny i wybierając to co aktualnie jest w promocji, wszelkie ewentualne wątpliwości co do tego, czy mogę mianować się obywatelem na tyle zasobnym w środki, by pozwolić sobie o troszczenie się o sprawy mniej elementarne i podstawowe niż ciepło i jedzenie, zostały skutecznie rozwiane.

Czy ja piszę teraz o tym, żeby się żalić?

Nie, ja już się pogodziłem, że żyję w kraju rządzonym przez autentycznych głuchych i ślepych na wszystko co się wokół nich dzieje wariatów wgapionych jak świnia w gnat w treści utrzymujące ich w uwłaczającym rozumowi i godności stuporze. Poruszam dzisiaj tę kwestę tylko z tego powodu, że naszym obowiązkiem jest mieć cały czas pełną świadomość tego, że w dwa lata sprowadzono nas do tak żałosnego poziomu. Zwłaszcza, że nie jest to wcale ostatnie słowo włodarzy tego kraju. Nie, to dopiero początek autentycznej biedy, której cuchnący oddech już czujemy na karku.

I żadną pociechą jest to, że wtedy nawet ośmiogwiadkowe prostactwo zawyje dostrzegając, że satysfakcją z dorwania Ziobry się nie wyżywi i nie ogrzeje.