Wczoraj, w Wielki Piątek zmarł Vittorio Messori, wybitny pisarz, apologeta katolicki

W Wielki Piątek zmarł Vittorio Messori, wybitny pisarz, apologeta katolicki

pch24.pl/w-wielki-piatek-zmarl-vittorio-messori-wybitny-pisarz-apologeta-katolicki

(Fot. VittorioMessori.com)

Vittorio Messori, jeden z największych katolickich pisarzy naszych czasów, dziennikarz, zmarł wczoraj we włoskim Desenzano w wieku 84 lat.

Smutną informację podał w nocy podał blog Messa in Latino. Wybitny apologeta odszedł o godzinie 21:10 w Wielki Piątek, 3 kwietnia.

Był z wykształcenia politologiem. Wychował się w środowisku ateistycznym, w 1964 roku nawrócił się. Polscy czytelnicy mieli okazję poznać wiele pozycji książkowych jego autorstwa, między innymi „Czarne karty Kościoła”, „Raport o stanie wiary”, „Opinie o Jezusie”,  „Opinie o Maryi”, „Przemyśleć historię”, „Tajemnica Lourdes. Czy Bernadetta nas oszukała?”, „Kościół katolicki i jego wrogowie”, „Hipotezy o Jezusie”, „Wyzwania wiary. Teraźniejszość w perspektywie chrześcijańskiej”, „Raport o stanie wiary”, „Pytania o chrześcijaństwo”, „Światło i ciemność”. Część z nich to zbiory artykułów zamieszczanych na łamach włoskich gazet, m.in. „La Stampy” i „Corriere della Sera”. Vittorio Messori był bowiem wciąż „pod bronią”. Na bieżąco odnosił się do bieżących, istotnych problemów Kościoła, polityki i naszej cywilizacji. Z pasją penetrował też zagadki przeszłości. Prowadził własne dziennikarskie dochodzenia w tematach dotyczących Kościoła, prostował czarne legendy roztaczane wokół niego przez propagandę protestancką i… inne. W swoich pracach dowodził, że zrodzone w czasach nowożytnych ideologie negujące prawdę o Bogu i człowieku zawsze przynoszą efekty odwrotne niż deklarują ich głosiciele.

Messori, wbrew rozplenionej także w Kościele swego rodzaju „politycznej poprawności”, nie bał się zabierać głosu w sprawach, których większość mediów utożsamiających się z katolicyzmem wolała nie dostrzegać.  

W czasach tragicznego dla Kościoła pontyfikatu Franciszka, gdy zbliżał się synod amazoński niosący perspektywę instytucjonalnej destrukcji kapłaństwa, mówił w wywiadzie dla portalu La Fede Quotidiana (2019):

– Widzę wielu zmartwionych katolików, niektórzy są nawet zdesperowani. Jako wierzący pamiętam jednak, że Kościół nie jest biznesem, międzynarodową firmą ani państwem. Krótko mówiąc, nie może upaść. Oczywiście nie brakuje powodów do alarmu. (…) Niepokojące jest to, że tylko dwóch lub trzech kardynałów po dziewięćdziesiątce odzywa się i wyraża swój sprzeciw. Wielu biskupów, a nawet kardynałów, z którymi prywatnie rozmawiam, nie zgadza się, ale boją się, milczą, milczą…

 – Martwię się, ale nie jestem zdesperowany, ponieważ Kościół nie pochodzi od Bergoglio ani od biskupów, ale tylko od Chrystusa, i On rządzi nim z mądrością powiedział Bruno Volpemu. – Myślę, że w końcu Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania – podkreślił Vittorio Messori.

Requiescat In Pace!