TVN promuje antynaukowy genderyzm

TVN promuje antynaukowy genderyzm

magnapolonia/tvn-promuje-antynaukowy-genderyzm

„Mój tata jest teraz moją mamą” – pod takim tytułem Dzień Dobry TVN przedstawiło historię osoby, która przeszła tranzycję w dojrzałym wieku. Program wyemitowano 13 września 2026 roku, a jego bohaterką była Maria Jadwiga Minakowska, która wystąpiła w studiu wraz z córką Sarą. Sam materiał został przez TVN przedstawiony jako opowieść o tranzycji i odkrywaniu własnej tożsamości.

==========================

Muszę sprostować:

Żonaty, ojciec dzieciom, więc na pewno ma gen męski YX – Marek Minakowski pod starość obciął sobie jaja i pisiaka. Jest więc eunuchem, kastratem, i to w skrajnej wersji, jaką stosowano jedynie do „czarnych”. Bo tak okrutnie okaleczali sułtani, jak i cesarze Bizancjum – tylko murzynów. A majaki o tym, że jest się Napoleonem, czy Mona Lizą – dobrzy psychiatrzy, choć z trudem, ale leczą. MD]

======================================

TVN promuje antynaukowy genderyzm.

Problem nie polega na tym, że telewizja pokazuje tzw. „osobę transpłciową”. Polega na tym, że historia dotycząca niezwykle kontrowersyjnych i psychiatrycznie podejrzanych kwestii przedstawiana jest jako inspirująca opowieść obyczajowa, a widz nie otrzymuje równolegle informacji o sporach naukowych, ograniczeniach dostępnych badań oraz możliwych konsekwencjach medycznych poszczególnych procedur.

Kiedy media przedstawiają zmianę sposobu funkcjonowania człowieka w społeczeństwie jako „zmianę płci”, nie wyjaśniają jednocześnie czy jest to opis biologiczny, medyczny, prawny czy społeczny. Tymczasem odpowiedź zależy od tego, o którym aspekcie mówimy.

Jeszcze bardziej problematyczna staje się sytuacja, gdy z pojedynczej historii osobistej tworzy się argument dotyczący całej populacji. Historia konkretnego człowieka może być prawdziwa i autentyczna, ale sama w sobie nie rozstrzyga kwestii medycznych dotyczących wszystkich osób doświadczających dysforii płciowej.

Jednym z kluczowych elementów ideologii gender jest rozróżnienie pomiędzy płcią biologiczną, tzw. „tożsamością płciową” oraz społecznymi rolami związanymi z płcią. W debacie publicznej pojęcia te są często (celowo) mieszane, choć nie oznaczają tego samego. W ten sposób dochodzimy do sedna problemu, czyli sporu o rolę mediów. Czy ich zadaniem jest ideologiczne kształtowanie i „oswajanie” widzów ze skrajnie lewicowym sposobem postrzegania płci, czy raczej przedstawianie pełnego obrazu naukowego – włącznie z argumentami krytycznymi i wskazaniem podejrzenia choroby psychicznej u danego genderysty?

To, że starzy dewianci z problemami psychicznymi bawią się w autokastracje, to tylko jedna część problemu. Największe kontrowersje dotyczą bowiem sytuacji osób małoletnich, do których również trafia propaganda gender/neołysenkizmu. W międzynarodowych standardach opieki przepycha się już całe procedury obejmujące m.in. blokowanie dojrzewania za pomocą sztucznie podawanych hormonów. Jednocześnie, fachowa literatura medyczna wskazuje na konieczność omawiania potencjalnych skutków ubocznych, m.in. dotyczących gęstości kości, płodności i długoterminowych konsekwencji zdrowotnych.

Jeżeli telewizja pokazuje osobę, która dokonała głębokich zmian w swoim ciele, jako bohatera pozytywnej historii o „odnalezieniu siebie”, widz otrzymuje wyłącznie emocjonalną narrację. Znacznie rzadziej słyszy o nieodwracalności niektórych procedur, możliwych powikłaniach, kwestiach płodności czy sporach dotyczących leczenia osób małoletnich.

Absolutnie nie jest prawdą, że można sprowadzić ten temat do prostego komunikatu: „tranzycja jest zdrowa” i „normalna”. Rzeczywistość medyczna jest bardziej skomplikowana, a poszczególne procedury mają różny stopień odwracalności. Tym bardziej media powinny przedstawiać widzom pełną informację a tego nie robią. Przede wszystkim w ogóle nie pokazują problemów osób, które dokonały tzw. detranzycji w momencie, gdy zdały sobie sprawę, że zostały oszukane przez ideologów. Osobista historia tego czy innego dewianta nie jest żadnym dowodem naukowym na „normalność” „tranzycji”.

Jeżeli telewizja przedstawia kontrowersyjną procedurę medyczną, powinna zaprosić również lekarzy i badaczy prezentujących różne stanowiska, omówić jakość dostępnych badań i poinformować o ryzyku. Szczególnie dotyczy to materiałów, które mogą być oglądane przez młodzież.

NASZ KOMENTARZ: Prawdziwe dziennikarstwo nie powinno ograniczać się do oswajania odbiorcy z określoną, „jedynie słuszną” wizją świata. Jego rolą powinno być przede wszystkim stawianie pytań i przedstawianie faktów. Niestety, widz TVN zamiast pełnej informacji o medycznych i naukowych kontrowersjach związanych z „tranzycją”, otrzymał wyłącznie propagandową papkę, w której została ona znormalizowana i wręcz gloryfikowana.

Eunuch po latach żałuje, że kazał się oskopić: Swiss Transvestite: Iluzja się skończyła

Swiss Transvestite: Iluzja się skończyła – Franciszek powinien go przyjąć gloria.tv

[Eunuch – trzebieniec, rzezaniec. md]

55-letni Christian Brönimann żałuje amputacji genitaliów, której poddał się 26 lat temu, aby stworzyć iluzję, że jest „kobietą”.

As „Nadia” Brönimann, the man was unofficially regarded as an ambassador for transvestites in Switzerland.

For years, Brönimann campaigned for „understanding” and „openness” towards transvestites.

Ale w lipcu powiedział szwajcarskiemu dziennikowi, że już dawno zaakceptował pomysł stania się normalną osobą: „Utrzymywanie zwykłego wizerunku Nadii coraz bardziej przypomina mi gorset”.

Czuje się uwięziony w „kobiecym” wzorze do naśladowania i musi nieustannie myśleć o tym, czy jest wystarczająco „kobiecy”, co jest wyczerpujące: „Wygląd zewnętrzny i wewnętrzne uczucia już do siebie nie pasują”.

Brönimann explains that it is a misconception that transvestites leave the male/female reality behind. Binarny porządek w odniesieniu do cech wizualnych, takich jak długie włosy, które są uważane za kobiece, jest dla wielu silną rzeczywistością.

Teraz Brönimann znów nosi włosy jak mężczyzna i nazywa siebie Christianem: „Chcę ponownie powiedzieć „tak” Christianowi Brönimannowi, którego przez lata tłumiłem i odpychałem. Przepraszam za to, co zrobiłem jemu i jego zdrowemu ciału”.

Ale nadal jest uwięziony przez stosowanie żeńskich hormonów. W jego wieku zmiana tego byłaby poważną procedurą, a on obawia się dalszych komplikacji po licznych amputacjach i poważnych skutkach ubocznych wstrzykiwania żeńskich hormonów do jego męskiego ciała.

„Oczywiście byłoby lepiej, gdybym zdał sobie z tego sprawę, gdy miałem 35 lat” – mówi teraz.

Rozumie, że „nie mogło być bardziej oczywiste”, że jego ciało nie było prawdziwym problemem w tamtym czasie. Amputacja genitaliów była „ucieczką”, ponieważ nigdy nie czuł się wystarczająco dobry jako mężczyzna.

Dziś zdaje sobie sprawę, że nie można zmienić wnętrza zewnętrzem.

Brönimann faces hatred of the ideologues of transvestitism. Mówi, że stał się dla nich persona non grata i że go poniżają.

Nevertheless, he wants the return to normality to be discussed as openly and honestly as everything else, because he knows that many amputee transvestites have similar thoughts and problems: „Ale nikt nie chce tego słuchać. Zamiast tego doświadczają odrzucenia”.

„Tolerancja, której tak głośno żąda się z zewnątrz, nie jest praktykowana w naszych własnych szeregach”.

„Mógłbym znacznie ułatwić sobie życie, milcząc na ten niepopularny temat”.

55-latek od dawna krytykuje również okaleczanie młodych ludzi, którzy rozważają amputację genitaliów. Są oni „wspierani” lekami zbyt wcześnie i zbyt szybko

According to Brönimann, young people should be 100% aware of what it means to become an amputated transvestite: „W najgorszym przypadku może się zdarzyć, że medyczna zmiana płci nie była właściwą drogą i nie przyniosła oczekiwanego wyzwolenia”.

„Uświadomienie sobie tego spowoduje u nich wielki smutek” i zaprowadzi ich w „ślepy zaułek”.

Tłumaczenie AI