Grok kłamie i oszukuje jak opętany – czy jak nakręcony?
Mirosław Dakowski
Mój współpracownik zdalny poskarżył się, że czat się zbuntował. Wierzga, że tego niezweryfikowanego plugastwa nie będzie tłumaczył. Uznał [???] szereg obiektywnych danych na temat cywilizacji żydowskiej za antysemityzm i mowę nienawiści, czy nakłanianie do zbrodni.
Chodziło o któryś z ważnych artykułów publikowanych przez rosyjskiego ideologa Aleksandra Dugina.
Pomyślałem sobie że przecież mamy Groka którego można zatrudnić do tłumaczeń. To własność Elona Muska, ogromne liczydło z firmy będącej jego własnością.
Oczywiście wiemy, że nie należy zatrudniać liczydeł takich jak Grok na przykład do przepowiadania przyszłości, czy też sądów o apokalipsie lub o walce dobra ze złem, bo poda tylko banały które nakazują wierzyć i jego właściciele.
Ale ja, uważając się za sprytnego, kazałem mu przetłumaczyć z rosyjskiego któryś z wywiadów z Aleksandrem Duginem. Cieszyłem się, bo dał mi wynik w ciągu kilkunastu sekund. Opublikowałem.
Mój współpracownik zdalny napisał mi, że Grok przetłumaczył jedynie 30% tekstu, podając to jako całość.
To mnie zbulwersowało i sprawdziłem, że jakiś tekst o eskalacji przetłumaczony przez Groka miał 591 słów, a oryginał miał 2966.
Postanowiłem więc sprawdzić parę innych tłumaczeń, w których zawierzyłem w tej maszynce liczącej. Okazało się że tam również podawał mi jako całość niewielkie części oryginału albo swoje interpretacje tego oryginału.
Gdy podałem te bulwersujące dane Grokowi, zaczął się wykręcać na poziomie karconego dziecka w piaskownicy.
Długo tam coś wyliczał by powiedzieć, że ja pewnie pomyliłem słowa z literami i tak dalej. Podaje, skąd on czerpał… To – mówię – nie z oryginału??
Tymczasem każdy z nas piszących czy redagujących teksty, wiadomości, ma proste narzędzie, które liczy słowa i litery, spacje nawet. Tak ogromny program jak Grok powinien znaleźć bardziej wyszukane kłamstwa. Nie potrafi!
Przed kilkudziesięciu laty, gdy skutecznie badaliśmy szczegóły rozszczepienia jąder, mieliśmy do dyspozycji arytmometry na korbę firmy Reinmetall. Gdy maszyna się psuła, to dawaliśmy ją do warsztatu do naprawy. A gdy już nie dawało się naprawić to na złom. Nigdy jednak nie zdarzało się, żeby to liczydło podało błędny wynik rachunku. Bo gdyby coś takiego się zdarzało, to firma Reinmetall by zbankrutowała. Pomylić się mógł tylko rachmistrz.
Przecież na początku rewolucji cyfrowej jest Bit. On ma tylko dwa stany: True i false. Bez rozpoznania prawdy i fałszu nie byłoby żadnego postępu !!
A tymczasem teraz liczydło z firmy będącej własnością Elona Muska przekłamuje, podaje błędne wyniki…
Przyznam się, że byłem i jestem zbulwersowany bezczelnością i bezkarnością obecnych tak zwanych czołowych firm.
Marzenia Izaaka Asimova, tak pięknie przecież rozbudowane w wielu książkach – o trzech prawach robotyki okazują się zupełną mrzonką.
Bo fakt, że kłamią politycy, nikogo przecież nie zadziwia. Po pierwsze są obarczeni, jak my wszyscy grzechem pierworodnym, więc kłamstwo wśród ludzi jest możliwe. Po drugie, jest znana anegdotka w której pyta się, jak poznać że polityk nie kłamie? Odpowiedź jest taka: patrzeć mu na usta, jeśli się ruszają to znaczy że kłamie.
Ale to, że nauczono kłamać liczydła, wskazuje, że nauka pojęta w sensie Science jest w regresie.
A więc i przyszłość ludzkości, jeśli by się opierała na prognozach czy wskazaniach tych liczydeł musi być katastrofą.
Tu wspomnę o Kimś, kto jest Prawdą, Drogą i Życiem. Przecież ten Sędzia przyjdzie pod koniec Apokalipsy. Biada wtedy tym, co nawet martwe maszyny, programy nauczyli kłamać.