Tajemnica Całunu Turyńskiego staje się jeszcze większa – do jego powstania użyto energii, której nie ma na Ziemi

Tajemnica Całunu Turyńskiego staje się jeszcze większa – do jego powstania użyto energii, której nie ma na Ziemi

[Tajemnica – tylko dla tych, co wbrew faktom negują cuda. md]

Posted by Marucha w dniu 2026-06-03 marucha/tajemnica-calunu-turynskiego-staje-sie-jeszcze-wieksza-do-jego-powstania-uzyto-energii-ktorej-nie-ma-na-ziemi

Całun Turyński to jeden z najbardziej kontrowersyjnych i jednocześnie najdokładniej badanych artefaktów w historii ludzkości. Jest to płótno lniane o długości około 4,4 metra i szerokości 1,1 metra, na którym widoczny jest słaby, negatywowy obraz mężczyzny w pozycji leżącej – z przodu i z tyłu. 

Postać posiada cechy zgodne z opisem ukrzyżowania: rany na nadgarstkach i stopach, ślady po biczowaniu, ślad po koronie cierniowej oraz ranę w boku. Krew widoczna na materiale jest autentyczna, a nie namalowana.

To, co jednak czyni Całun wyjątkowym, to sposób powstania obrazu. Nie ma na nim śladów farby, pędzla ani barwników. Na dodatek okazało się, ze stworzenie tego odcisku wymaga energii, której nie ma na ZIemi!

Naukowcy potwierdzili to już w latach 70. XX wieku podczas projektu STURP (Shroud of Turin Research Project). Obraz jest niezwykle płytki – obejmuje zaledwie górną warstwę włókien lnu, na głębokość około 0,2 mikrona. Nie wykazuje kierunkowości typowej dla malowania ani zniekształceń charakterystycznych dla odcisku ciała owiniętego tkaniną.

Historia Całunu sięga co najmniej XIV wieku, kiedy to po raz pierwszy pojawił się w dokumentach w Lirey we Francji. W 1578 roku trafił do Turynu we Włoszech, gdzie pozostaje do dziś, przechowywany w katedrze św. Jana Chrzciciela. Wielu badaczy twierdzi jednak, że płótno może być znacznie starsze. W 2022 roku włoscy naukowcy z wykorzystaniem techniki rozpraszania promieni rentgenowskich (WAXS) stwierdzili, że struktura degradacji lnu jest zgodna z próbkami z I wieku n.e.

Sugerują oni, że wcześniejsze datowanie radiowęglowe z 1988 roku mogło być zakłócone przez zanieczyszczenia lub późniejsze naprawy tkaniny. Tamto badanie, przeprowadzone w trzech laboratoriach (Arizona, Oxford, Zurych), wskazało na okres 1260–1390 r., co zbiegło się z pierwszymi wzmiankami historycznymi. Kontrowersja trwa do dziś – część ekspertów uważa, że próbka pochodziła z miejsca naprawionego po pożarze w 1532 roku, co mogło wpłynąć na wynik.

Największą zagadką pozostaje mechanizm powstania obrazu. W 1978 roku zespół STURP wykluczył malowanie, drukowanie, wypalanie czy użycie oparów. Obraz nie zawiera pigmentów ani spoiw. Koloryzacja wynika z utlenienia i odwodnienia celulozy we włóknach lnu – proces ten przypomina żółknięcie starego papieru, ale jest ekstremalnie precyzyjny.

W 2011 roku naukowcy z włoskiej agencji ENEA (Ente Nazionale per le Nuove Tecnologie, l’Energia e lo Sviluppo Economico Sostenibile) pod kierunkiem Paolo Di Lazzaro przeprowadzili eksperymenty z laserami excimerowymi emitującymi ultrafiolet. Udało im się odtworzyć podobny efekt na małych fragmentach lnu: płytką, żółtawą koloryzację bez uszkodzenia głębszych warstw. Jednak aby uzyskać obraz na całej powierzchni odpowiadającej sylwetce dorosłego człowieka, potrzebne byłoby gigantyczne źródło energii.

Według ich obliczeń wymagane byłoby około 34 000 miliardów watów (czyli 34 terawatów) promieniowania ultrafioletowego w czasie rzędu 1/40 miliardowej części sekundy. To moc, której ludzkość nie jest w stanie wygenerować nawet dziś – przekracza ona kilkukrotnie całkowitą produkcję energii elektrycznej na całej Ziemi w danym momencie.

Taki impuls musiałby być idealnie jednorodny, kierunkowy i pozbawiony ciepła, w przeciwnym razie tkanina spłonęłaby lub uległa deformacji. Żadne znane zjawisko naturalne – ani korona wyładowania, ani reakcja chemiczna ciała po śmierci – nie jest w stanie tego w pełni wyjaśnić. Badacze ENEA podkreślają, że obraz na Całunie ma właściwości, których nie da się odtworzyć żadną znaną techniką artystyczną ani laboratoryjną w pełnej skali.

Dodatkowym elementem są ślady krwi. Analizy wykazały obecność hemoglobiny, bilirubiny i albumin – substancji typowych dla prawdziwej krwi człowieka w stanie agonalnym. Krew pojawiła się na płótnie przed obrazem ciała, co sugeruje, że najpierw doszło do kontaktu z ranami, a dopiero potem powstał wizerunek. Obraz koduje także informacje trójwymiarowe – gdy w 1898 roku Secondo Pia zrobił pierwsze zdjęcie, negatyw ujawnił realistyczny, trójwymiarowy portret, jakby tkanina zarejestrowała mapę odległości od ciała. Żaden malarz średniowieczny nie mógłby osiągnąć takiego efektu bez wiedzy o fotografii, która powstała dopiero wieki później.

Naukowcy proponują różne hipotezy: od promieniowania elektromagnetycznego emitowanego w momencie śmierci, przez reakcję Maillarda (reakcję aminokwasów z cukrami), po teorie korony plazmowej. Żadna z nich nie wyjaśnia wszystkich cech jednocześnie – płytkości, braku dyfuzji, precyzji i energii. Niektórzy badacze, jak John Jackson z STURP, sugerują, że mogło dojść do krótkiego, intensywnego wybuchu promieniowania UV lub cząstek naładowanych, które wypaliły obraz bez kontaktu mechanicznego. Taki scenariusz pasowałby do opisu zmartwychwstania w tradycji chrześcijańskiej, jednak nauka nie może potwierdzić ani wykluczyć natury nadprzyrodzonej.

Całun Turyński pozostaje wyzwaniem dla materialistycznego obrazu świata. Jest badany przez fizyków, chemików, biologów, historyków i ekspertów od obrazowania cyfrowego. Mimo dziesiątek tysięcy godzin analiz, setek publikacji i milionów dolarów wydanych na badania, mechanizm powstania obrazu wciąż nie został odtworzony. W 2025 roku pojawiły się nowe prace, m.in. symulacje 3D pokazujące, że draperie tkaniny na rzeczywistym ciele dają zniekształcenia, których na Całunie nie ma – co dla niektórych jest argumentem za modelem artystycznym, ale dla innych dowodem na nietypowy proces.

Niezależnie od tego, czy Całun jest autentycznym płótnem pogrzebowym Jezusa z Nazaretu, czy średniowiecznym arcydziełem nieznanego geniusza, pozostaje symbolem granicy między nauką a wiarą. Pokazuje, jak daleko możemy zajść w poznawaniu świata i jak wiele wciąż pozostaje tajemnicą. W erze sztucznej inteligencji, fizyki kwantowej i eksploracji kosmosu Całun przypomina, że niektóre pytania wymagają pokory. Może nigdy nie poznamy pełnej prawdy, ale samo poszukiwanie – rygorystyczne, interdyscyplinarne i otwarte – czyni go jednym z najbardziej inspirujących obiektów w dziejach nauki.

Źródła:

https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/fronda_prawdziwe_obl…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ca%C5%82un_Tury%C5%84ski
https://przystaneknauka.us.edu.pl/artykul/tajemnica-calun…
https://zabno.diecezja.tarnow.pl/index.php/archiwum-wiado…
https://radioglos.pl/wiadomosci/regionalne/13758-tajemnic…

https://innemedium.pl

Uczeni izraelscy już dobre kilka lat temu wyjaśnili, iż Całun został namalowany bodajże w XIX wieku.
Admin